Clint
Boję się przed sobą przyznać, ale tak mi wyszło w sesji. Jeszcze tak się oswajam, bo trudno mi siebie zaakceptować taką. Zwłaszcza, ze to świeże bardzo.
No karma pasuje idealnie. Także moje wspomnienia, a raczej urywki z wielu sesji z tego wcielenia. Wiele elementów sobie przypominałam, ale tego że byłam wtedy piosenkarką jakoś nie. Dopiero jak mi Leszek na węzłach zdjął nieprzytomności sporo, coś zaświtało.
Haha to by tłumaczyło pewne sytuacje w tym wcieleniu. Boje się aparatów, zwłaszcza z fleszem, nie lubię jak ktos mi foty robi, czuję sie wtedy osaczona.