Autor Wątek: Seks  (Przeczytany 181128 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 17:56:47 »
czlowieku, o czym Ty piszesz?
Cytaty z Biblii wrzucilem jako ciekawostke w odniesieniu do wpisow Friskyego, niczego nie mialem zamiaru udowadniac.

Nie wiem z czego Piotr sie wysmiewal, nie czytam wszystkich Waszych dyskusji - ja i Piotr to dwie rozne osoby.

Mozesz wyjasnic, co rozumiesz przez "nasze racje"?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 17:51:59 »
matek , nie dawno Piotr mnie wyśmiał, że nazwałem USA kulturą chrześcijanską, a ty wrzucałeś cytaty z Biblii - dla mnie to jest manipulowanie faktami i naciąganie tak jak w danej sytuacji Wam wygodniej , by udowodnić swoje racje, gimnastyka intelektualna (ale to tak na marginesie)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 17:49:24 »
Cytuj
Po drugie, relacje między kobietą i mężczyzną zawsze były po części wypaczone, stąd gwałty i prostytucja od niepamiętnych czasów, w każdej ze znanych kultur.

Wracając do tematu:
A może lepiej udawać że tego nie było, by nie budzić niezdrowych emocji z którymi czujemy się niekomfortowo? A mówienie o tym ma na celu zniszczenie relacji między kobietami i mężczyznami ?

matek

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 17:47:56 »
Ale jak naciagane?
Ty mozesz sobie nazywac "zachodem" co chcesz, ale w niegdysiejszej dyskusji okreslilismy, co jest zachodem, przynajmniej ja wyjasnilem co rozumiem przez "zachodni styl zycia" i myslenia.
Najpierw Cesarstwo Rzymskie, pozniej Watykan, pozniej Imperium Brytyjskie, pozniej Stany Zjednoczone. To, ogolnie rzecz biorac, "panowie zachodu". Dla mnie to oczywiste i zadnego naciagania w tym nie widze.

Cytuj
To może lepiej obwiniać starożytnych Rzymian o narzucenie swojej kultury słowianom. 

Nie wiem, czy lepiej obwiniac. Akurat starozytni Rzymianie do Slowian bali sie zapuszczac i straszyli nimi swoje dzieci.

Ja wychodze z zalozenia, ze obwiniac w gruncie rzeczy nie ma kogo. Jesli Slowianie pozwolili zniszczyc swoja kulture, to jest ich odpowiedzialnosc. Taka karma, taka lekcja. Mozna powiedziec, ze Zachod jest katem, a Slowianie ofiara - swiadomy czlowiek wie, ze intencje sie dogrywaja.
« Ostatnia zmiana: 2015-11-12, 17:53:17 wysłana przez matek »

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 17:42:26 »
Cytuj
Bo...lezy w zachodniej Europie?
Taki dałeś argument.
Trochę to naciągane , myślałem że "zachód" to anglosasi, i żli bankierzy z ameryki. Ale ja się uprzeć to może być i sahara zachodnia.
To może lepiej obwiniać starożytnych Rzymian o narzucenie swojej kultury słowianom. 
« Ostatnia zmiana: 2015-11-12, 17:46:37 wysłana przez medżikowsky »

matek

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 17:39:05 »
Cesarstwo Rzymskie to kolebka zachodniej cywilizacji. Jego bezposrednim spadkobierca jest Watykan. I to Watykan oraz Kosciol Katolicki rzadzili swiatem zachodnim przez dlugie, dlugie lata.

Nie widze zadnego sensu temu zaprzeczac, to jest zgodne nawet z "oficjalna" nauka historyczna. Libia, Algieria, Maroko to kultura islamu - mozesz je nazywac "zachodem" jesli chcesz, ale te kraje rozwijaly sie pod wplywem innej kultury i inny przyjal sie tam ustroj. Widze, ze brniesz w zupelny nonsens, chcac udowodnic wlasciwie nie wiadomo co.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 17:35:07 »
To może Libia, Algieria i Maroko też są "zachodem" ? :P

Piotr, czemu ma służyć, może obaleniu pewnych mitow. Jak dla mnie jest to bardzo ciekawe i nie budzi żadnych emocji.


aby pokazać relacje między kobietą a mężczyzną od jak najbardziej wypaczonej strony oraz wmówić ludziom, że zawsze tak było i że to leży w ich naturze.


Nikt nigdzie nie twierdzi, że to leży w naturze, pokazano to jako przykład "ciemnej strony" porównujac do gangsterskiej ameryki i bodajze "grzesznego" Londynu, jako uzupełnienie obrazu XXlecia międzywojennego, który znają wszyscy (kultura , sztuka , damy i dżentelmeni w muszkach), stąd jest to bardzo interesujące.
Po drugie, relacje między kobietą i mężczyzną zawsze były po części wypaczone, stąd gwałty i prostytucja od niepamiętnych czasów, w każdej ze znanych kultur.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-12, 17:17:24 »
Trochę o życiu seksualnym polaków (słowian) zanim zepsuty, zgniły zachód zaczął się wtrącać w doskonałą harmonię między kobietą i mężczyzną.

No i pytanie - co to za źródło i czemu ma służyć? Budzeniem niezdrowych emocji - to na pewno. Generalna tendencja w środkach masowego przekazu jest taka, aby pokazać relacje między kobietą a mężczyzną od jak najbardziej wypaczonej strony oraz wmówić ludziom, że zawsze tak było i że to leży w ich naturze.

Lepiej skupić się na tym, co dobre i czyste.

matek

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 17:06:24 »
Cytuj
Ale po co nazywać watykan zachodem

Bo...lezy w zachodniej Europie? Cywilizacja rzymska - lacinska to kolebka cywilizacji zachodniej, to przeciez nie ulega watpliwosci.

Jesli o mnie chodzi, to bynajmniej nie uwazam, ze wszystko co "zle" to wina "zachodu". "Zachod" po prostu mial (i nadal ma) olbrzymi wplyw na to, jak wyglada obecnie swiat pod wzgledem polityczno-spoleczno-cywilizacyjnym. Czy ktos to widzi jako "dobre" czy "zle" to juz jego sprawa. Ja tylko przypuszczam, ze dominacja "zachodu" powoli dobiega konca.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 16:59:33 »
W tym sensie zgnily zachod wtracil sie w seksualnosc Slowian co najmniej dziesiec wiekow temu.

Ale po co nazywać watykan zachodem, wszystko co złe to wina zachodu, nawet watykan. Dziwna logika.


matek

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 16:51:51 »
Ale przecie wiadomo, ze dwudziestolecie miedzywojenne to juz zaawansowana degeneracja. W Polsce w ogole jesli chodzi o seks nie ma czego szukac po "przyjeciu" katolicyzmu, wiadomo jaki tam jest stosunek do tych spraw. W tym sensie zgnily zachod wtracil sie w seksualnosc Slowian co najmniej dziesiec wiekow temu.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-11-12, 16:32:03 »
Trochę o życiu seksualnym polaków (słowian) zanim zepsuty, zgniły zachód zaczął się wtrącać w doskonałą harmonię między kobietą i mężczyzną.

Cytuj
Uważamy, że dziś jesteśmy wyzwoleni? Bez przesady, wszystko już przerabialiśmy przed wojną. Krakowski lekarz, który odkrył kobiecy orgazm na wiele lat przed Amerykanami. Pionierskie lekcje edukacji seksualnej w szkole. Oficjalne dyskusje o związkach partnerskich, a nawet postulat małżeństw homoseksualnych. Wreszcie regularne kluby swingersów – to tylko niektóre opisane przez Janickiego fakty z dziejów II RP, które zaskoczą niejednego znawcę epoki. – W sferze seksu przedwojenna Polska była czasem skrajności. Konserwatyści dopatrywali się pornografii w przedstawieniach Adama i Ewy, masturbację chcieli leczyć przypalaniem członka, a homoseksualność – przeszczepem jąder. Z drugiej strony postępowcy przymykali oko na pedofilię, Tadeusz Boy-Żeleński pisał, że jeśli nasza ciotka ma potrzeby seksualne, to mamy obowiązek ją zaspokoić – mówi Janicki. – Publicystka Irena Krzywicka twierdziła, że młode pokolenie, które obaliło dotychczasowy system, w naturalny sposób testuje granice obyczajowe. Czy po upadku komunizmu nie przeżywaliśmy tego samego?



Pierwszy raz ze służbą

Jednym z najbardziej szokujących ustaleń autora była niezwykle wczesna inicjacja seksualna przedwojennej młodzieży. "W 12 r.ż. dowiedział się w tajemnicy od rówieśników i w tymże wieku rozpoczął życie płciowe w towarzystwie towarzyszy i dziewczynek na łące” – taką informację podaje w 1903 r. uczestnik pierwszej w Polsce ankiety dotyczącej inicjacji seksualnej. Tak wczesny wiek rozpoczęcia współżycia był na początku XX w. niemal normą. Pierwsze badania na ten temat zrobił u progu niepodległości psycholog Artur Aryjski. Aż 75 proc. ankietowanych swój pierwszy raz przeżyło przed 18 r.ż. Dla porównania – dziś liczba ta wynosi ok. 40 proc.

Inne zaskakujące dane? Aż 15 proc. Polaków sprzed wieku w świat seksu weszło przed 14 r.ż. – Dla mnie szczególnym szokiem było rozpowszechnienie pedofilii kobiecej – często erotyczne zabawy z kilkuletnimi chłopcami prowokowały opiekunki – opowiada Janicki. Mówi o tym m.in. praca prekursora polskiej seksuologii Stanisława Kurkiewicza. „W swoich wspomnieniach z lat przed pierwszą dziesiątką życia mam zapamiętane merdanki ze strony służącej Kasi i prawdziwe płcenie z 15-letnią piastunką Zosią” – opisywał, niewinnie nazywając ten proceder "chłopczykowaniem”.

Pierwszy seks prawie nigdy nie odbywał się z kolegą czy koleżanką. Ogromna część chłopców robiła "to” z prostytutką. Wypady do burdelu bywały elementem gimnazjalnych imprez. – Niestety, wiązało się to wówczas z ogromnym ryzykiem złapania choroby wenerycznej. Stąd w lepszych domach w seks wprowadzała gosposia – opowiada Janicki. Służba domowa była przed wojną prawdziwą seksualną instytucją. "Niektórzy wprost mówią, że tego rodzaju kobiety są najprzystępniejsze i najpewniejsze pod względem higienicznym" – pisała Iza Moszczeńska, jedna z organizatorek pierwszej polskiej ankiety seksuologicznej wśród młodzieży. Pod niektórymi względami w sprawach alkowy byliśmy pionierami. We wszystkich światowych encyklopediach można znaleźć informację, że autorem pojęcia seksuologii jest niemiecki lekarz Iwan Bloch, który po raz pierwszy użył go w 1907 r. Tymczasem wspomniany już Kurkiewicz słowa "sexuologia" używał w swoich pracach już pięć lat wcześniej! Prowadził też pionierskie (choć kontrowersyjne) badania terenowe nad życiem erotycznym rodaków. W krakowskiej "poradni płciowniczej" zorganizował sztab badaczy, którego zadaniem było podglądanie ludzi w intymnych sytuacjach i sporządzanie na tej podstawie raportów. W imieniu kobiet upominał się o prawo do orgazmu i grę wstępną na długie lata przed postępowcami z Zachodu: „Styczność płciowa nie połączona z piersieniem [pieszczotą piersi – red.] bywa kobietom nie na rękę. Nawet przyzwoite narzeczone bez pieszczot czują się markotne”.


Kuchnia dla onanisty

Ale Polacy zajmowali się seksem nie tylko teoretycznie. Jeśli ktoś myśli, że kluby swingersów są wynalazkiem naszych zepsutych czasów, to grubo się myli. Miejsca, gdzie wtajemniczeni mogli się umawiać na zbiorowy seks, były w dwudziestoleciu wśród elit całkiem popularne. W 1930 r. cała Polska żyła zdemaskowaniem rzekomej sekty satanistów w Warszawie przy ulicy Puławskiej. Obok składania ofiar szatanowi, jej członkowie mieli uprawiać "ohydne, powszechne orgie". Nie wiadomo, czy istnienie sekty nie było "faktem prasowym”, zapewne jednak opartym na racjonalnych przesłankach. Przed wojną bowiem ludzie z wyższych sfer nie tylko uwielbiali bawić się w magię, ale też w seks zbiorowy. W tych elitarnych domach schadzek dystrybuowano też i zażywano narkotyki, nazywano je więc palarniami opium. Jesienią 1924 r. w takie miejsce przedostała się osoba podstawiona przez "Stołeczny Kurier Wieczorny”. Gazeta ujawniała, że w gronie "opiożerców" są znani politycy, artyści i arystokraci. "Smakosze opium są ospali, widać po nich osłabienie, po którym jednak następują rozkoszne wędzidła” – donosił dziennikarz.

– Kiedy czytamy lub oglądamy "Karierę Nikodema Dyzmy", śmiejemy się ze sceny gwałtu czy orgii seksualnej. Uważamy, że to fantazja autora. Tymczasem ta rzekoma fantazja była w stu procentach osadzona w obyczajowości epoki – komentuje Janicki. W tym samym czasie, kiedy elity uczestniczyły w podziemnych orgiach, oficjalnie zażarcie zwalczano wszelkie przejawy erotyzmu młodzieży. Lekarz August Czarnowski ze swojej walki z masturbacją uczynił prawdziwy biznes: prowadził dla nich płatną psychoterapię, sprzedawał niezliczone broszury, młodzieży przyłapanej na autoerotyzmie proponował leczenie w zakładach zamkniętych. I oczywiście straszył. "Osobniki onanizujące się należy wydalać ze szkół na równi z zakażonymi chorymi" – pisał w jednej ze swoich pseudonaukowych publikacji. Do biznesu rodzinnego włączył też żonę, która wydawała książki kucharskie dla onanistów. Zawarte w nich przepisy (wegetariańskie!) miały uspokajać rozbuchaną seksualność. Ale najciemniejszą stroną II Rzeczypospolitej była niewątpliwie prostytucja. Niepodległa Polska sutenerstwa zakazała tuż po odzyskaniu niepodległości, ale przepis funkcjonował tylko na papierze. W Warszawie głośny był przypadek burdelu przy ulicy Poznańskiej sąsiadującego przez ścianę z komisariatem policji. Nieoficjalnie wiadomo było, że za tolerowanie erotycznego przybytku funkcjonariusze pobierali haracz. Adresy takich miejsc podawano w gazetach – w formie zakamuflowanych ogłoszeń mających pozory artykułu prasowego (publikowali je opłaceni pod stołem redaktorzy). Przykład? "Jak długo jeszcze władze tolerować będą istnienie całą noc otwartego domu schadzek przy ulicy Kruczej 42 mieszkanie 5, parter, w oficynie na lewo?". Podobnie było z pornografią – choć oficjalnie surowo zakazana, kwitła w podziemiu. Przedwojenna Polska miała nawet wielką seksaferę – w 1934 r. płk. Feliks Piekucki, znany działacz endecki i współtwórca powstania wielkopolskiego, okazał się jednym z największych producentów pornografii w Polsce, w dodatku pedofilem.

A gadżety erotyczne? Janicki w końcu odnalazł w polskiej literaturze medycznej instrukcję obsługi wibratora. Doktor Zygmunt Ashkenazy w pracy "Leczenie ruchowe i mięsienie" ostrzega, by masując kobiece ciało nie wychodzić "poza linię środkową ud (…) celem uniknięcia drażnienia części rodnych”. A zatem stuletni wibrator kupiony w internecie mógł być niewinnym urządzeniem do masażu czoła, rąk czy brzucha. Choć tego, do czego tak naprawdę był używany, prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. W sprawie przedwojennego seksu niczego wszak nie można być pewnym. Jak na epokę hipokryzji przystało.


Liczby

400 domów publicznych funkcjonowało w Warszawie w 1927 r.

25 tys. - tyle prostytutek mieszkało wówczas w stolicy

http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/kultura/ii-sekspospolita-czyli-seks-w-przedwojennej-polsce/ar-CCeIl3?li=AAaGjkQ&ocid=iehp#page=1

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-02, 10:48:41 »
#chcemisię od Karo Akabal, test na samolubstwo i inne ciekawe rzeczy

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-08-02, 18:33:32 »
serio, takie wlasnie były ;) potrafie zachowac obiektywizm, zdarzylo mi sie tez zapałac uczuciem do wogole nieladnej , zeby nie powiedziec brzydkiej, ale miala 180cm i najpiekniejsze biodra jakie widzialem ;) ale mowie w tym przypadku bez ogrodek, ze z buzi mozna , jak ktos niegrzeczny, powiedziec ze byla brzydka... wiec moze faktycznie nie wszystkie byly mega ;) koledzy by mnie wysmiali, ale nie bylo ich tam wiec sluchalem glosu serca;)
Oczywiscie zadna osoba nie jest atrakcyjna DLA KAZDEGO.
No ta co ja teraz "odkryłem" ;) to by sie nadawala na okladke Elle, jak by nie miala >30, ale wiadomo dla niektorych 20+ to juz stara :P
;))

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-08-02, 18:10:37 »
Musiałbyś wkleić fotki do oceny ;) Dla Ciebie mogą się wydawać atrakcyjne dla innych wcale :) Przynajmniej ja tak nieraz miałem.