zaczęłam stosować zioła szwedzkie Marii Treben:
http://www.artmade.intelishop.pl/Ziola-szwedzkie-wg-receptury-Marii-Treben-a3.htmlzamówiłam z Allegro, zalałam wódką i czekałam 2 tygodnie aż naciągną. Rezultaty są obiecujące. Stosuje je na moje blizny i juz zauważyłam poprawę-a zapowiadają, ze wszystkie, każde, najgorsze nawet blizny znikają po 40 nawilżeniach. Na razie na noc walę je sobie nasączone na szmatce lnianej, zakrywam folią i jeszcze bandażem aż wyglądam jak mumia. tak śpię, ale w nocy i tak ściągam.
zaczęlam je stosować w zeszłą środę, tydzien temu. W weekend zrobiłam 2 okłady. Przyszłam do pracy w poniedziałek, a koleżanki pytają czy wypoczęlam b o wyjątkowo dobrze wyglądam. Siostra przyjechała w srodę i mowi, ze poprawa twarzy ogromna od sierpnia gdy się ostatni raz widziałysmy. Po wczorajszym okładzie w nocy rano widziałam ogromna różnicę, po dzisiejszej nocy już było gorzej, moze zapeszyłam.
Leszek wywahał mi ich korzystność na twarz prawie 100%. Wewnetrznie, koło 90% ale pod warunkiem, ze jedna łyzeczka-to w koncu wóda i zioła:). Jesli mi rzeczywiście się wszystkie zregenerują-a co tu duzo kryc, mam je na całej twarzy, jedna obok drugiej, dzioby, doły, ukłucia igłą to będzie to cud a moje szczęscie będzie wielkie. pewnie teraz zapeszam ale jesli komus miałyby tez pomóc to co tam.
w kazdym razie one są niby na wszystkie choroby i jestem skłonna w to wierzyc, kolezanka z pracy stosowała, jej mama też i również były niezwykle zadowolone.