jaskier
Mariusz dobrze to określil

A może masz jeszcze opory bo czujesz podświadomie oczywiście, przywiązanie do tych stanow, nieprzyjemności z tym związanych, albo chcesz pś jeszcze powalczyć, coś udowodnic, sobie , komuś, popytaj sam siebie o co CI chodzi.
Jest taka prosta metoda, ostatnio bardzo ją lubię. Jeśli coś sie dzieje czego sobie nie życze i moja pś widzę że się nakręcać zaczyna do walki z sobą, ze światem, jakkolwiek, to mysle sobie, co by mnie usatysfakcjonowalo. Czyli zwykle odwrotność tego czego nie chcę. A potem myślę sobie, no dobrze czy jestem gotowa już to przyjąć, pozwolic sobie na to, czy sie wewnetrznie zgadzam.
Jest to proste bardzo, ale czasem takie rozwiazania sa najlepsze

Poza tym moja pś przestaje sie wtedy nakrecac

No i wtedy mowie sobie ze przeciez Bog to dla mnie ma, ze zasluguje, pozwalam juz sobie to miec.