Autor Wątek: Bezpieczeństwo materialne  (Przeczytany 1818 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 111
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2021-10-26, 21:09:20 »
Karina:)
Najbardziej mnie ucieszy, jeśli ktoś skorzysta i będą pozytywne efekty:)

Karina

  • Wiadomości: 3 328
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2021-10-25, 21:34:32 »
 Sylvia - super rozkminka  :o  ::)



Inga - ciekawe uświadomienia.  :-[

Sylvia

  • Wiadomości: 2 111
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2021-10-25, 18:49:13 »
I jeszcze: Przyjmuję, z akceptacją i szacunkiem, gwarancje od Boga.

Dobre do kontemplacji w medytacji :)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 111
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2021-10-25, 18:28:08 »
Zamiast "bezpieczeństwo materialne" można sobie kreować bezpieczeństwo zmaterializowane. Bezpieczeństwo zmaterializowane w sferze materialnej, emocjonalnej, społecznej, fizycznej, mentalnej.

Jeśli były kody: nic nie jest pewne, nigdy nic nie wiadomo, życie jest niepewne, wszystko się rozpada prędzej czy później, nigdy nie ma gwarancji bezpieczeństwa, nie ma na czym się oprzeć w życiu, to warto afirmować intencję:

Bóg gwarantuje mi bezpieczeństwo.
Bóg gwarantuje mi spokój.
Bóg gwarantuje mi miłość.
Bóg gwarantuje mi szczęście i spełnienie.
Bóg gwarantuje mi właściwe, korzystne decyzje.
Bóg gwarantuje mi Najwyższe Dobro.

Jakby nie nazywać tego Boga, czy Stwórcą, czy Wszechświatem, czy Najwyższą Inteligencją, to ta Energia wszystko gwarantuje. Pytanie czy człowiek przyjmuje?:)
Tylko bywa, że rezygnujemy z tej gwarancji pod wpływem błędnych decyzji, działań, nieczystych intencji. Prawo przyczyny i skutku nie zostaje przy tych afirmacjach zawieszone. Ono jest ponad intencjami i gwarantuje uporządkowanie własnego rozwoju, życia i wszystko inne co powstało pod wpływem własnych wyborów.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-15, 18:51:09 »
Mam za sobą pełen stresu tydzień w pracy spowodowany lękiem że jak stracę pracę to sobie nie poradzę.
Ciągłe silne lęki i niemożność zaradzenia im bo w pracy nad sobą nie udawało mi się niczego zrobić.
Wprawdzie miałam zabieg który posunął mnie do przodu bo coś we mnie widocznie się zmieniło ale lęk ciągle ten sam że sobie nie radzę.
I w związku z tym mam takie porównanie  samodzielnej pracy nad sobą do zabiegów.
Zabieg przenosi mnie do przodu, czuję się po nim lepiej, widzę że stoję już w innym miejscu ale dzieje się to bez mojego udziału. Odczuwam to jakbym na noszach przez innych została przeniesiona do przodu. Jestem inna, zmieniona ale nie stało się to za pomocą moich sił. Zabieg nie daje mi poczucia że ja potrafię sama siebie zmienić, że mam włądzę nad sobą, że potrafię dać sobie sama radę.
Gdy samodzielnie uda mi się odnieśc sukces w pracy nad sobą i coś zmienic to tworzy się we mnie poczucie że ja daję radę, że mam w sobie oparcie, że potrafię sama się zmieniać i to daje mi poczucie że jestem silna i mam władzę nad swoim życiem.
Stąd wysnuwam wniosek że u mnie oprócz zabiegów musi być koniecznie samodzielna praca nad sobą.
Dzisiaj zmusiłam się do sesji oddechowej, (bo nie cierpię tego robić).
I udało mi się uświadomić coś ważnego.
Zobaczyłam że ja tak bardzo się boję że sobie nie poradzę że ciągle w podświadomości wołam do Boga aby mnie zabił. Jako jedyne wyjście z sytuacji widzę śmierć. Proszę Boga o śmierć. I z tego powodu bardzo się boję że mogłabym sobie nie poradzić bo wiem że wtedy czeka mnie śmierć. Utworzyło się samonapędzające lękiem koło.
Po sesji poczułam się znacznie lepiej,  bo po pierwsze widzę że sama coś potrafię zmienić w sobie a po drugie pomogło mi to uświadomienie sobie że boję się że zostanę zabita gdy sobie nie poradzę.
 

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-02, 14:55:25 »
Miałam taką sytuację w pracy z pewną dziewczyną, która "robi mi za szefa", w pewnym sensie. Do tej pory była to całkiem fajna dla mnie osoba, do momentu gdy zaczęła się wczuwać w swoją szefową rolę, poczuła się odpowiedzialna i zobowiązana. Wylazł z niej szef potwór, taki klasyczny, mega DDA, poniżanie, mobbing i co tylko. Miałam przez to paskudny dzień, bo mi wywaliło na takie traktowanie ludzi( tak miała do mnie i do całej reszty pracowników).
Już się nawet zaczęłam zastanawiać nad zmianą pracy, a miało być tak fajnie i było do tego czasu.
Wkurzyłam się znów na to, że przez cudzą wolną wole tj wybór jakiś mega jazd w tym wypadku, ja będę musiała teraz zmieniać pracę. Grrrr
Ale jakoś nie bardzo chciało mi się tym wszystkim martwić, poddałam Bogu do rozwiązania, przychodzę kolejnego dnia i nagle jakaś wielka zmiana, dziewczyna miła, spokojna, współpracująca. Byłam w lekkim szoku, nie wiem co jej się nagle stało, mi też nie wywalało i zmieniła się zupełnie energia między nami i tak już do końca dnia.  Nawet jej powiedziałam wprost, że jej się włącza taki "zły szef" i to jest paskudne, a ona przyjęła pozytywnie, tylko stwierdziła, ze nie wiedziała i że będzie musiała nad tym panować. Wow.



kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2011-12-01, 12:29:43 »
fajnie masz :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-01, 10:37:45 »
Mi tam wystarcza świadomość, taka głeboka świadomość, że gdy jestem z Bogiem to Bóg nie opuszcza moich potrzeb i mnie wspiera w nich, w tych właściwych, Zawsze i wszędzie.

Niewiem jak to ze mną jest tak naprawdę, teoretycznie powinnam afirmowac na  moja podstawę ale nie robie tego..ino rozwijam zaufanie, pełne, całkowite oddanie, i mi to buduje wszystkie tematy.
Mam jedno lekarstwo na wszystkie tematy od jakiegos czasu:)

Poprostu, gdy czuje sie dobrze i bezpiecznie w Bogu- mam wszystko na co jestem otwarta a reszta się czyści.

Lynd powodzenia stary;p

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-01, 07:05:18 »
Lynd
Warto też afirmować: "Ja... jestem bezpieczny finansowo (materialnie)" oraz urzeczywistniać bezpieczeństwo na czakrach (wszystkich po kolei).

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-30, 23:35:28 »
IMO poczucie bezpieczeństwa zawsze będzie priorytetem, bo jego brak skutecznie blokuje wiele rzeczy. Czyli najpierw poczuć się bezpiecznie, poczuć że bez względu na wszystko to bezpieczne minimum się ma, a potem to rozszerzać o dalsze możliwości zarabiania coraz większej kasy, rozpracowując po kolei przeszkody, czyli choćby właśnie to co możesz zaoferować innym.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 127
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-11-30, 23:22:23 »
Zastanawiam się nad czym powinno się najpierw pracować: czy bezpieczeństwem materialnym (w stylu że mam zapewnione podstawowe potrzeby na przyzwoitym poziomie + trochę na luźne wydatki + nie jestem uzależniony od jednego źródła utrzymania (lub mam np. wystarczająco pieniędzy w odwodzie na życie pół roku bez pracy)) czy tym co mogę zaoferować innym. Wiadomo że pieniądze nie biorą się znikąd, więc niby warto byłoby zająć się drugim, ale czy jest sens, jeśli wszystko jest nadal podszyte lękiem o pierwsze? Może nie wielkim, ale jednak.