Autor Wątek: Zdrada w związku a rozwój duchowy  (Przeczytany 607 razy)

ontoja

  • Wiadomości: 1 196
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-10-25, 17:56:30 »
Na pewno da się poukładać związek jeśli się zdradziło.Oczywiście jeśli się chce i widzi w tym sens.
Swoją drogą są pary , które dopuszają seks z innymi  i są ze sobą szczęśliwe i się kochają , przynajmniej tak mówią.
Sà społeczności gdzie kobieta ma kilku mężów i wiele takich gdzie mężczyzni mają kilka żon.
W tych sprawach to sobie sam musisz odpowiedzieć czego Ty naprawdę chcesz i co jest dobre dla Ciebie i zgodne z Twoim sumieniem.
Dla mnie zdrada nie była jakimś bardzo traumatycznym doświadczeniem , jednak ze swojej strony nie wyobrażam sobie tego i nigdy nie pomyślałem żeby to zrobić, choć było kilka okazji.Nie bardzo też wyobrażam sobie być z kimś kto chce seksu też z innymi.

monkas

  • Wiadomości: 141
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-10-22, 10:22:01 »
W duchowości można godzinami mówić o "prawach", "zasadach" i "najlepszym wyborze". TO często jest bardzo pomocne i trafne. Ale... mądra osoba może tylko skutecznie doradzić co zrobić, lub co można by zrobić w tym konkretnym przypadku, patrząc na dane osoby, ich sytuację i intencje.

W moim odczuciu mądra osoba zawsze prosi o pomoc Naturę/Źródło :)

Artman

  • Wiadomości: 139
  • Płeć: Mężczyzna
    • Rozwój duchowy pożyteczny i zdrowy:)
  • Krzysztof Chrząstek, konsultacje,analizy psychometryczne i czakr,porady,medytacje, warsztaty,artykuły, książki:) http://www.powiewwiatru.pl :) zapraszam
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-10-20, 16:57:30 »
W duchowości można godzinami mówić o "prawach", "zasadach" i "najlepszym wyborze". TO często jest bardzo pomocne i trafne. Ale... mądra osoba może tylko skutecznie doradzić co zrobić, lub co można by zrobić w tym konkretnym przypadku, patrząc na dane osoby, ich sytuację i intencje.

monkas

  • Wiadomości: 141
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-10-18, 09:54:09 »
a ty oceniasz JAK CHOLERA  ;-)

W moim odczuciu ocenianie to podstawa świadomego życia, przy utracie wartości takiej jak uczciwość i pozostałe aby wyplątać się z bagna negatywności w którym się utkwiło konieczne jest rożróżnienie jednego od drugiego a następnie rozpoznanie tego co jest dobre od tego co jest  złe a więc OCENA - sytuacji, wzroców, działań, intencji, energii itd. Po wyplątaniu się z bagna czyli rozróżnieniu dobra od zła , odzyskana świadomość duchowa i brak wywyższania z niej płynący umożliwa ocenianie bez umniejszania, bez dewaluacji osób/rzeczy które w bagnie/nieświadomości  i jej skutkach jeszcze tkwią

chociaż ND jest po stronie związku trwałego.

W moim odczuciu najwyższe dobro to moje własne życie, jeśli chodzi natomiast o Najwyższe Dobro czyli Naturę, to ona jest po stronie mojej wolności, dała mi pełną wolność , jest zawsze po mojej stronie, a tym samym nie wyznacza mi obowiązujacych wzorców do których mam się dostosowywać, które obowiązują/są narzucane odgórnie z pozycji "najwyższego autorytetu" bo Natura  z uwagi na Czystość Inteligencji i Miłości które są jej aspektami nie zniewala w żaden sposób żadnej Istoty,  napewno jednak wspiera mnie w mojej uczciwości o ile ją o to poprosze i we wszystkim co dobre a o co Ją poproszę, ale tylko jeśli poproszę bo nie narzuca mi się  z niczym.. Tylko Najwyższa Inteligencja/Milość może dać prawdziwą i pełną wolność...  Mając to na uwadze można rozróżnic co jest prawdziwe a wiec wolne i naturalne - nie jest w żaden sposób przymusowe/presyjne a co nie..

macher

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-10-18, 01:22:00 »
Tudzież głaskany.

macher

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-10-18, 01:09:43 »
A co do głaskania po główce - oczywiście, że zasługuję na głaskanie (czyli odnoszenie się do mnie z miłością i szacunkiem) niezaleznie od wszystkiego, zawsze i wszędzie :)))
Choć przypomniało mi się , że miałem ostatnio pogadać z podświadomością na ten temat , bo zauważyłem że ma inne zdanie ;-)
Zawsze - jeśli coś tam powiedzmy mam niepoukładane, wolałem motywacje marchewką niż kijem , choć to drugie na niektórych bardzo dobrze działa aczkolwiek wpasowuje się / bazuje chyba na pewnym traktowaniu w dziecinstwie :) Ja byłem raczej rozpieszczony xD
« Ostatnia zmiana: 2018-10-18, 01:21:10 wysłana przez macher »

macher

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-10-18, 01:06:38 »
Oczywiście , że normalna relacja jest lepsza od jakichkolwiek trójkątów, takie pytanie się tu nawet nie pojawiło i zbaczamy trochę z tematu ;-) Bo wiadomo , że każdy .. haha no prawie każdy, wybierze ten romantyczny związek z 1 partnerem zamiast dwóch i ja się do tych osób zaliczam.
Doceniam dyskusję, bo zmusza do myślenia, ale skoro poszła w te stronę (może coś też to w tobie poruszyło) to musze się ustosunkować i powiedzieć, że abstrachuję tu na razie od siebie i piszę zupełnie ogólnie, a ty oceniasz JAK CHOLERA  ;-) zwłaszcza w tym ostatnim poście bazując na swoich domysłach mówisz o kombinatorstwie, czy o tym, czego chce moja podświadomość, gdy napisałem tylko tyle, de facto nie o sobie , że wydaje mi się że nie możesz jednoznacznie stwierdzić, w przypadku gdy romans się skończył co jest najlepsze wg ND / WJ (mówić czy nie mówić - to nie mój dylemat) ani też ocenić jedną miarą wszystkich tego typu relacji na świecie. W wielu przypadkach (skrajnych) takie wyznanie mogłoby się np skończyć tragicznie albo tylko "niekorzystnie" dla obojga partnerów, nawet gdy ich związek po tym romansie jest nadal dobry dla nich. 
Tak na marginesie sądze też, że ludźmi sterują różne przymusy i czasem są na różnych drogach życia, które są mega silnymi uwarunkowaniami. Przy tym totalnym niezgraniu na poziomie ścieżek życia, atrakcyjność seksualna, harmonia, kwestie psychoseksualne mogą być na poziomie doskonałości, chociaż ND jest po stronie związku trwałego.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - wypalanie węzłów - zapraszam na stronę boski-spokój.pl
  • Status: Ekspert
[#]   « 2018-10-17, 21:51:53 »
macher

Oj, kombinujesz :) Ja Cię nie oceniam, szczególnie że to nie moja sprawa i mnie to nie dotyka w żaden sposób, więc mam totalny luz do tego co robisz czy czego nie robisz :) Piszę konkretnie, bo uważam, że w takich przypadkach nie powinno się cackać, szczególnie jeśli Twoja podświadomość liczy tutaj na lekkie pogłaskanie po główce i potwierdzenie że nic takiego się nie dzieje :)

Ty nie masz czuć się winny, nie masz czuć się źle z tym co się stało lub się dzieje. Miałeś swoje powody, swoje ograniczenia i słabości i to jest ok. Jesteś tylko człowiekiem i jak każdy z nas, nie zawsze podejmiesz najlepsze dla siebie decyzje. Nie widzę jednak powodu, aby sytuacje toksyczną na siłę próbować nazwać sytuacją "nie do końca złą, bo coś tam". Kombinując z szukaniem wymówek i usprawiedliwień sam sobie robisz krzywdę, ponieważ uczysz podświadomość kombinatorstwa i przede wszystkim zachęcasz ją do tkwienia w niezdrowych układach. A po co Ci to? To się czkawką odbije prędzej czy później. I tu nie chodzi o te osoby trzecie, ale o Ciebie. Ja to wszystko piszę, nie ze względu na nich, tylko ze względu na Ciebie - pytasz, szukasz odpowiedzi, więc chciałbym Ci pomóc znaleźć najlepsze dla siebie rozwiązania, a nie Cię publicznie osądzać :)

Dla mnie sprawa jest prosta. Jeśli jest sobie dwójka ludzi i ma coś na tyle nie tak ze sobą, że zdradzają się nawzajem, bo coś tam się nieukłada, itp. to jeśli dbasz o siebie i się szanujesz, to się nie pakujesz w toksyczny trójkąt emocji i popieprzenia. To nie jest miejsce gdzie się szuka miłości, szczęścia i spełnienia, a trzyma się z daleka od takich układów. Nie szukaj powodów i wymówek, tylko zwróć uwagę na to, jakie tam są energie i emocje i zastanów się czy na pewno chcesz być częścią tego wszystkiego, czyli cudzego bagienka.

Najwyższe Dobro nigdy nie wiąże się z oszukiwaniem i kombinatorstwem. Jedną z Boskich cech urzeczywistnienia jest prostota, a to co Ty tutaj masz jest poplątane jak nie wiem co :D Zasługujesz na miłość, na prostą, dobrą i harmonijną relację bez żadnych niskich energii, kombinowania i toksycznych trójkątów. Potencjalnie możesz to mieć, ale jeśli zamiast skupiać się na miłości i tym co jest realnie dobre i korzystne, bawisz się w takie gierki - to się oddalasz od tego wszystkiego. Jakbyś się skupił bardziej na sercu jak tu wcześniej monkas doradzał, to nawet by Ci ten cały mentalny słowotok nie przyszedł do głowy :)

Możesz kombinować albo po prostu czuć i pozwolić żeby Boskie uczucia w sercu prowadziły Cię do czegoś znacznie lepszego :)

macher

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-10-17, 21:03:50 »
Tu też bingo, istotnie, nie pomyślałem, że jest to wyciąganie czegoś (jakiejś energii, jakiś doświadczeń) z czyjegoś związku jednak.

Aczkolwiek.. gdyby pewna jakosc / energia była w tamtym związku, to niby dlaczego ktoś by postanowił zdradzić ? Może jest jakiś wielki brak w tym związku i to ten związek jest tutaj blokadą i generalnie tym czymś co powinno się rozwiązać. Może to ta zdradzana osoba trzyma drugą osobę nie dając jej jednak wszystkiego.

macher

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-10-17, 18:32:17 »
Clint, dzięki za wypowiedź na temat. To ja się teraz ustosunkuję, też tak jak ja to czuję , tudzież wątpliwości co do tego co zostało napisane.

Ad 2 - osoba z którą ktoś zdradza (nie będąca w związku uczuciowym)
Tutaj chyba uchwyciłeś sedno:
Cytuj
Na pewno jest to zaniżanie swojej samooceny związkowej i ugruntowywanie się w przekonaniu, że nie mogę tworzyć zdrowej, pełnoprawnej relacji, a zamiast tego brać jakieś ochłapy, czyli z gierki z kimś kto jest ze mną na pół gwizdka

Ad 3 - wpływ na osobę zdradzaną
Cytuj
To, że nie wie, nie znaczy że się nie dzieje. Gdybym ja Ci kradł pieniądze w małych ilościach przez długi okres czasu, tak że byś nie zauważał braku, to znaczyłoby Ci że żadna krzywda Ci się nie dzieje?
Tu też bingo, istotnie, nie pomyślałem, że jest to wyciąganie czegoś (jakiejś energii, jakiś doświadczeń) z czyjegoś związku jednak.

Ad 1 - osoba zdradzająca w związku
Myślę że dużo w tym racji, ale wyczuwam też ocenę, sztywne zasady, brak empatii. Piszesz to ze swojej perspektywy gdy – jak mniemam - masz określoną jakość w swoim związku, ale sytuacje i położenie ludzi w danym wcieleniu mogą być baaardzo różne. Mogą być np. osoby które mają rodziny i nie ma sensu rozwalać rodzin dla de facto seksu, ale ten seks może być dobry dla ich RD (?)
Nie zawsze osobie która zdrazdza partnera się to podoba i czasem ma świadomość, że to obniża jakość tego związku.
Z niewiedzy duchowej może też mieć nadzieję, że to na ten związek nie wpłynie i myśleć, że jak się ta trzecia osoba nie dowie, to nikogo to nie zrani. Niektóre związki mogą też być bardziej powierzchowne (tudzież luźne), bo na tyle dwie osoby są w danej chwili otwarte i taki związek może być też wspierane przez WJ. Moim zdaniem mogłoby być też być tak, że jak już romans się skończył, a ten związek (główny) jest jednak potrzebny z perspektywy WJ tym dwóm osobom. (?) pomimo zaistniałego romansu, jest to nadal dla nich najlepsze , ale jednocześnie ta zdradzana osoba, gdyby się dowiedziała, mogłaby przez de facto zazdrość rozwalić sobie tą ważną dla jej RD znajomość.

monkas

  • Wiadomości: 141
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-10-17, 09:21:03 »
Utrata podstawowowych/pierwotnych wartości jakimi są uczciwość, szacunek do siebie i do innych jest przyczyną całego negatywizmu którego doświadczamy, to oczywiście nie bylo by możliwe bez utraty wiedzy o sobie, o pierwotnej Naturze.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 138
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-10-16, 21:12:06 »
Ciekawy, trudny i bliski mi temat.
Wiele kobiet będących w związkach zdradza swoich facetów np. gdzieś na wyjeździe z kimś kogo nigdy więcej nie zobaczą, krótki niewinny romans, i nigdy o tym niewspominają, ich mężowie często do końca życia się o tym nie dowiedzą a te kobiety wychodzą z założenia że niema sensu o tym wspominać bo zrobiło by to tylko więcej szkody i popsuło by związek i żyją sobie dalej, nie rzadko dobrze. Ostatnio gościłem dwie mężatki które w rozmowie otwarcie sie przyznały że gdyby trafił się ktoś fajny to były by skłonne zdradzić.

monkas

  • Wiadomości: 141
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-10-16, 13:05:08 »
clint
:) samych dobrych owoców, samego dobra :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - wypalanie węzłów - zapraszam na stronę boski-spokój.pl
  • Status: Ekspert
[#]   « 2018-10-16, 12:53:29 »
monkas
Zgadzam się, ja to napisałem tak nieco przekornie :)

monkas

  • Wiadomości: 141
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-10-16, 12:49:40 »

Czy zdrada może być dobra dla związku? Tak - może to być okazja dla drugiej strony, aby się przekonała jak niewiele warty był związek z obecnym partnerem i że zamiast dalej tracić z nim czas, lepiej się otworzyć na coś nowego :D


:) w moim odczuciu to nie zdrada jest tu dobra tylko prawda która wychodzi na jaw, złe działania nigdy nie są dobre / nie tworzą dobrych owoców.. zło nie jest konieczne do tego aby prawda mogła sie przejawiać,  zło do niczego nie jest potrzebne/ mi potrzebne :)