Autor Wątek: Prośby o wsparcie duchowe  (Przeczytany 144080 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-20, 07:47:53 »
BR
Mnie pyskowanie też niczego nie daje i dlatego też milczę i potakuję. Nie daję też im powodu do tego aby się mieli o co mnie czepiać, to znaczy nie opowiadam o sobie niczego czego oni nie akceptują. Nawróciłam się więc mama nie ma mi nic do zarzucenia.
A robię swoje czyli ich oszukuję. I coraz bardziej z tymi oszustwami czuję się w porządku.
Znam to uczucie rozbudzonej nadziei że mama tym razem da mi to czego potrzebuję a potem odrzucenie z jej strony.

Ja od czasu do czasu mam rozmowy telefoniczne z mamą.
I zawsze jest ten sam schemat co ostatnio.
Mama na początku mnie zastrasza, opowiadając o tym czego ja się najbardziej boję czyli o zwolnieniach, braku pracy, nędzy i czarnej przyszłości. Po tym jak mnie zmiękczy, gdy ja całkowicie tracę własną wolę zaczyna mówić o czym innym. Ale ja wtedy jestem już taka słaba, odmóżdżona i bezwolna, że jedynie mogę potakiwać. To sprawia że czuję się głupia i beznadziejna.
Po takiej rozmowie całym moim światem staje się mama, ważna jest tylko mama, mądre jest tylko to co powiedziała mama, myśleć powinnam tak jak mama, ja znikam a w moje miejsce wchodzi mama.

 Ostatnio też tak było. W takim stanie jestem zwykle bardzo długo.
Ostatnio zamiast tłumić te uczucia i od nich uciekać, jeszcze mocniej poczułam to że jestem mamą. I stał się cud. W jednej chwili cała mama ze mnie wyszła a ja stałam się sobą.

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-02-19, 20:33:50 »
Free czyli wolna
Niech dobre i mądre boskie światło Ciebie teraz szczególnie wspiera i prowadzi :*
a duszyczka zbliża się do samej siebie prawdziwej :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-19, 19:55:36 »
Free
wspieram zawsze:*

Kaśka

  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-19, 19:53:25 »
Free
modlitwę wieczorkiem zrobię
wspieram :)

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-02-19, 19:31:53 »
Proszę o wsparcie i o modlitwę...

Rozjeżdżam się energetycznie...Dzieje się coś mocnego...Rozpada się duża część mojej osobowości...Przechodzę z tybu żebraka-ofiary na tryb zdrowego egoisty...Nie podoba mi się to ,co czuję ,nie potrafię się ustosunkować do zmian w sobie,totalna rozpierducha...Tracę grunt pod nogami i trzeźwe spojrzenie...Nie potrafię pojąć,w imię czego robiłam sobie az tak dużą krzywdę...Brak samooakceptacji i chęci pokazania swojej prawdziwej natury mści się okrutnie...

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-19, 19:05:27 »
Clint
Jestem pod wrażeniem twojego postępu i świadomości :)

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-19, 18:02:11 »
BR

To,ze nie mieszkasz juz z rodzicami to ma akurat najmniejsze znaczenie.Bardzo czesto jest tak,ze jak sie dopiero wyprowadzimy to widzimy w czym grzezlismy tak naprawde.Ja nie mieszkam z rodzicami juz 7 lat a caly czas czulam presje z ich strony,manipulcje,rzucanie na mnie klatw.Na pewno jest latwiej mieszkac osobno bo nie ma tego bezposredniego kontaktu,ale jak ktos mysli ze wyprowadzi sie z domu i wszystkie problemy z rodzicami mina to sie grubo myli.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2013-02-19, 17:43:16 »
BlackRose,
To rzeczywiście wygląda trochę jak porachunki czarnomagiczne. Atakują cię na każdą czakrę. Korona - by odciąć od Boga i wsparcia w osiągnieciu sukcesu, 3 oko - by wywołać pomieszanie, zaślepienia i samoobwinianie się, gardło, by blokować wolę i moc samostanowienia o sobie ,serce, by powstały zranienia i zamknięcie się w sobie i poczucie bezwartościowości jako człowieka, splot, by zanizyć ci samoocenę i namieszać w emocjach, II czakra, by unieważnic sukces związany z kobiecością, podstawa, byś uwierzyła, że jesteś słaba i będziesz musiała do nich wrócić.

Ja bym to ruszyła od strony wcieleń magicznych z nimi. Ataków (być może wtedy wzajemnych, przyzwyczajenie, że taka sieczka to norma w twoim życiu), twoje zobowiązania wobec nich, w tym również bycia razem we wpólnym piekle, poczucie winy za odejście. Być może kiedyś im dowalałaś i wciąż czujesz się za to winna. Niepotrzebnie ;).
To stare sztuczki magiczne - sprawić, by ktoś poczuł się winny i gorszy, a potem mu dowalać jeszcze.

Będzie dobrze :). Trzeba się sporo odwoływać do Boga i wzmocnić poczucie niewinności i bycia w porządku bez względu na wszystko.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-19, 17:22:53 »
Olga
dzięki za oswiecenie:-)czas dzialać

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-19, 17:13:51 »
Mogło by być więcej:p
Nie ma się nad czym zastanawiać, trzeba działać:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-19, 15:19:05 »
Olga :D
A więcej już tego nie było? Dzięki za trop, może coś z tym zrobię. Ciekawie to opisałaś.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-19, 15:13:20 »
Żeby przekodować kogoś na swoje to najpierw trzeba mu np: wmówić jak bardzo jest bezwartościowy, a że światła nie da się całkowicie zabić u boskich istot, to pozostaje żenujący, frustrujący, depresyjny wstyd za swoje światło, za swoje pochodzenie a więc wstyd za aspekty boskie. Wstręt nierzadko do ciała i sexu, do przejawiania się, przekonanie o bezwartościowośći w pś tego, co jest najbardziej dla nas boskich istot wartościowe, zatem zakaz korzystania z tego żeby się nie ośmieszyć. Zawsze idą za tym strażnicy i totalne pomieszanie w głowie gdy się chce coś zrobić wartościowego dla siebie. Dla innych juz prędzej- nawet często jest to formą odreagowania, ale dla siebie nie. To tak mniej więcej, ale Iustitia, ty to wszystko wiesz:)))

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-19, 14:59:45 »
WSTYD za swoje światło
Olga rozpisz się jak możesz o tym
Dzięki z gory:-)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-19, 14:33:30 »
Rose, czuję u ciebie dwie autohipnozy na rodziców, w sercu i w gardle . Obietnica służenia im z poczucia winy wobec ich w sercu,  w gardle blokada na własną wolę. To co mi wychodzi jeszcze w przeszkodach na uzdrowienie stosunku do rodziców to asceza, przedwieczni, arcykapłanka, podatność na ataki, presje na wpływ osób nieżyczliwych. Wydaje mi się ze pierwotną przyczyną tego bajzlu jest pokodowanie ciebie przez przedwiecznych w poczucie winy za swoje światło. WSTYD za swoje światło. Życzę ci uzdrowienia tego, wiem jakie to męczące;/


Zgadzam się z Ingą, i warto puścic te autohipnozy i odzyskać siebie w tym układzie, by uzdrowić to do końca
« Ostatnia zmiana: 2013-02-19, 14:39:18 wysłana przez Olga »

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-19, 13:43:04 »
Rose
wpadl mi przed chwilą  cytat z pewnego forum "Odkąd tylko osiągnęłam swobodę w decydowaniu o swoim wyglądzie (tzn. uwolniłam się spod kurateli mamy), nie mam pomysłu na siebie". Może to jest wskazowka żeby zrobić bez rozkimania coś tak, jakby mamy na świecie nie było?wyprowadzilas się, zamieszkalaś z partnerem a z tyłu dalej lampka co powie mama. A niech gada:D