Autor Wątek: Offtopic  (Przeczytany 198095 razy)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-07, 09:52:21 »
Freefalling,
haha
w sumie z punktu widzenia biologii rzeczywiście nienajlepszy to pomysł, ale cóż matka natura sobie tak wymyśliła..

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-07, 09:50:50 »
Indra,
myślę, że Twój płacz nie był bezproduktywny, na tamten moment był właściwy i najlepszy :)


Cytuj
Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumialam- po prostu mówisz sobie, że masz intencje w akcie płaczu uwalniać emocje i wtedy Ci realnie schodzi?

coś na ten deseń, choć u mnie to już jakby mechanizm, czuję, że wraz z płaczem po prostu pewne rzeczy mi schodzą, zawsze też się modlę przed takim płaczem żeby pouwalniać jak najwięcej, a dodatkowo później robię sesje eft czy tak jakichś innych cudów

Cytuj
Wierzę w te kilkugodzinne sesje płaczu, sama też coś podobnego przechodziłam, a w ciągu ostatnich miesięcy zamieniłam się niemal w etatowego wyjca. I dobrze znam problem braku miejsca prywatnego, w którym można by się było spokojnie wyryczec. Ale w ostateczności zawsze jakiś kąt znajdowałam do tego. Teraz mi przeszkadza, kiedy zaczynają mi emocje wychodzić np. w autobusie, jakimś miejscu publicznym i chce mi się płakać, wtedy niestety tłumię łzy i muszę je jakoś utrzymać w ryzach, aż będę mogła sobie to wywlec.
Kurcze, tak właściwie to podziwiam Cię, jak świetnie sobie radzisz ze sobą i swoimi emocjami, tyle już przerobiłaś. Jesteś wzorem dla mnie, jak i inne osoby tutaj.

no, niestety zdarza się tak czasem w miejscach publicznych, a rozryczeć się w centrum miasta czy w autobusie trochę bez sensu ;) więc rzeczywiście lepiej przetrzymać trochę i w dogodnych warunkach puścić, tak jak robisz

Wczoraj szłam przez centrum miasta, czytałam piękny artykuł w Zwierciadle nt. pracy, co zdanie to ogarniało mnie wzruszenie i szłam tak ze łzami w oczach. Myślę, że ludzie nawet nie zwrócili uwagi, bo byli pochłonięci swoim życiem. Nawet mogłam się rozpłakać, choć to na szczęście pozytywne łzy były.

I dzięki :))
Sama też bardzo dużo przerobiłaś i najważniejsze, że cały czas się rozwijasz! A to, że wywala, to niech wywala, widocznie czas przyszedł ku temu by pozbyć się starych śmieci i otworzyć się na przyjęcie nowego, lepszego.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-07, 00:07:16 »
carolieen
fuksiara i nie fuksiara ;) ja też mam nasrane z kobiecością, co prawda nie z bolesną menstruacją, a z infekcją, która się ciągnie prawie rok czasu i końca nie widać :/
heh, pomyśleć, że się tyle w życiu napłakałam bezproduktywnie! ale dobrze chociaż, że nieco z ciała popuszczałam emocji przy tym. To o czym piszesz nazwałabym świadomym płaczem. Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumialam- po prostu mówisz sobie, że masz intencje w akcie płaczu uwalniać emocje i wtedy Ci realnie schodzi?
Wierzę w te kilkugodzinne sesje płaczu, sama też coś podobnego przechodziłam, a w ciągu ostatnich miesięcy zamieniłam się niemal w etatowego wyjca. I dobrze znam problem braku miejsca prywatnego, w którym można by się było spokojnie wyryczec. Ale w ostateczności zawsze jakiś kąt znajdowałam do tego. Teraz mi przeszkadza, kiedy zaczynają mi emocje wychodzić np. w autobusie, jakimś miejscu publicznym i chce mi się płakać, wtedy niestety tłumię łzy i muszę je jakoś utrzymać w ryzach, aż będę mogła sobie to wywlec.
Kurcze, tak właściwie to podziwiam Cię, jak świetnie sobie radzisz ze sobą i swoimi emocjami, tyle już przerobiłaś. Jesteś wzorem dla mnie, jak i inne osoby tutaj.

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-09-06, 22:52:35 »
carolieen

Heh,dla mnie marnotrawieniem jest comiesięczne jajeczkowanie i cała ta chryja z płodnością-wolałabym raz w roku  i cześć...Jakoś tak przeszkadza mi ta rozrzutność natury w swobodzie seksualnej;-)...

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-06, 22:48:59 »
Freefalling,
tak, serio :)
dla mnie mógłby nie istnieć, że też natura wymyśliła sobie taki sposób u ludzi, przecież można było to tak zaprogramować, że dopiero kiedy jajeczko zostaje zapłodnione, to nabrzmiewa macica przygotowująca się na jego przyjęcie, a nie za każdym razem - marnotrawstwo materiału biologicznego eh...

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-09-06, 22:37:54 »
carolieen

Ty z tym okresem to tak serio serio ;-P ?!
Dla mnie to sygnał,że jestem zdrowa i co najwazniejsze,megagratis w oczyszczaniu,złuszcza się niczym skóra jaszczurki to,co juz nie jest moje-uzdrowienie spraw zwiazanych z kobiecoscią i nie tylko w ilosci hurtowej a nie detalicznej:-)))...
I fajno sie robi pod kątem przerabiania spraw związanych z cyklicznością w karmie...

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-06, 22:29:31 »
fuksiara ;) a sio!

z tym płaczem to może być różnie, jeśli masz intencję żeby puszczać też emocje, to też będziesz je uwalniać, choć często właśnie płacz powoduje chwilową ulgę. Jednak dla ciała, które przeżywa emocje, to często bardzo dobry sposób, prosty i naturalny żeby przywrócić je do dobrego funkcjonowania.

Miałam okres życia, który trwał prawie kilka lat i nazwałam to erą płaczu, zaczęło się chyba gdy miałam 18 lat i tak sobie trwało, może ciężko w to uwierzyć, ale płakałam po kilka godzin dziennie. Wystarczyło, że usłyszałam jakąś melodię, ktoś coś powiedział, gdzieś ujrzałam Jezusa - ryczałam jak bóbr, wypłakiwałam ogromną rozpacz, smutek, zagubienie, samotność, depresję, oddzielenie od Boga i miałam wrażenie, że tak będzie już zawsze, że nigdy nie przestanę płakać. Na zajęciach u Basi Mieloch wszyscy mieli się ładnie relaksować, później medytować, a mi wystarczyły 2 nutki z muzyki na czakrę gardła bym ryczała przez następne 2 godziny - czarna rozpacz. Ciężkie to było do pogodzenia z moją radosną naturą i tym jak mnie inni widzieli, ale jakoś dałam radę.
Później, kiedy poznałam EFT, płacz stał się dla mnie techniką pracy z sobą. Przychodził mi dość łatwo, dokładnie wiedziałam co mam robić, potrzebowałam jedynie kilku rzeczy - odosobnienia, chusteczek i muzyki. Nawet babka od rebirthingu się śmiała, że ja konkretnie wiem po co na sesję przychodzę, robię swoje i wychodzę. W sumie nawet tych sesji nie potrzebowałam, tylko miejsca, bo w mieszkaniu studenckim jednak warunki na to nie pozwalały. Ale udawało mi się nawet na erasmusie w Portugalii robić sobie takie sesje - znalazłam sobie miejsce w lasku nieopodal akademika, latały tam jakieś dzikie psy, musiałam przedostawać się przez dziurę w murze i uzdrawiałam z ryzykiem, że ktoś mnie tam znajdzie - zaryczaną, w środku lasu, samą ;)) Innym mówiłam, że idę pobiegać, czasem rzeczywiście szłam, ale 90% z tego to jednak solidna praca nad sobą była.

Teraz płacz jest dla mnie też techniką, którą stosuję głównie w uwalnianiu poczucia winy czy poczucia oddzielenia i czuję jak rzeczywiście razem z tym idą emocje. Później i tak standardowo robię sobie sesje.

Płacz może mieć naprawdę silne działanie terapeutyczne, jeśli jest dobrze zastosowany.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-06, 22:07:19 »
hehehe;)) mnie tam okres jakoś nie przeszkadza, nic mnie boli, a jesli nawet, to słabo, tylko mam spadek nastroju, czasem psycha siada
właśnie zastanawiałam się, jak to jest z uwalnianiem emocji podczas płaczu- czy to w ogóle działa, czy tylko wypłakanie się przynosi chwilową ulgę? pewnie to drugie, bo biorąc pod uwage, ile w zyciu wypłakałam to chyba bym się już mogła oświecić :)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-06, 22:03:55 »
fontanny są o tyle dobre, że sporo więcej dzięki nim uwolnisz :)

a na okres... ło jezu no nic, idź jakieś voo-doo na niego odpraw, bo to kara boska na nas kobiety, ale nie wiem w sumie za co

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-06, 21:32:13 »
oby, oby!
brzmi nietraumatycznie, bo mnie sie juz nawet nie chce o tym pisać, ale mam wrażenie, że jest jakby gorzej, niż ostatnio,bo jakiś czas juz nie płakałam, a dziś fontanna ;)) pewnie hormony też robią swoje- okres dzień 1.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-06, 21:21:57 »
Cytuj
Dziś jest dzień wywałki, własnie siedzę i ryczę sobie.

:)) już masz z górki, nawet wydaje mi się, że w tym poście brzmi to już nietraumatycznie, a jakbyś już czuła, że masz robić swoje i to się po prostu skończy
sama zobaczysz, za niedługo będzie słońce :))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-06, 20:54:32 »
carolieen
ciesze się, że jakaś zmiana jest widoczna ;)
Dziś jest dzień wywałki, własnie siedzę i ryczę sobie. Obiecuję sobie, że kiedy to w końcu puszczę, to zafunduję sobie, co tylko będzie chciała pś, a ja będę  w stanie kupić ; >  wszystko bym dała, żeby to wreszcie uwolnić

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-06, 20:45:58 »
Indra,
już i tak lepiej z Tobą niż kiedyś pod tym kątem ;)

połącz te dwie rzeczy - postanów, że jako prezent po przepracowaniu tego, co wywala, zafundujesz sobie buty na średnim obcasie, wtedy pś nastawi się na fajną nagrodę - wywałka szybciej się skończy i buty pewnie się szybciej znajdą :P


Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-06, 18:56:42 »
carolieen
niestety, zarzut bycia durną nie jest wobec mnie bezpodstawny, wiec się spierać nie będę ;) mam nadzieję, że kiedyś zmądrzeję wreszcie.
Fakt, mały obcas jest ok, a nawet wskazany, szukam takich butów, ale znajduję albo płaskie albo na wysokich obcasach, no ale odpowiednie buty na pewno się w końcu znajdą. Jak i koniec wywalanki też kiedyś będzie musiał nastąpić!

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-06, 18:41:57 »
Indra,
Cytuj
owszem, wysokie obcasy wyglądają fajnie, wysmuklają, ja teraz jak zakładam obcasy to wyglądam prawie jak laska ;))

Ty naprawdę jesteś durna ;) ale z tym chyba trzeba się pogodzić ;)
Jeśli masz kłopot ze stopami, to rzeczywiście lepiej stawiać na wygodę na 1 miejscu, ale mały obcasik (choć już nie tak spektakularny jak wysoki) jest bardzo zdrowy dla stopy

dzięki, choć ja nieczęsto chodzę na obcasach, głównie jak idę na imprezę albo z kimś się spotykam na mieście, ale to też zależy, bo jak mam się męczyć, to wolę jednak na płaskim