Destrukcje to widać gołym okiem np. niszczenie przedmiotów w celu zrobienia show.
Jakby siebie odmłodzili albo odchudzili albo ząb by im urósł w trakcie tych minut, to by zrobiło na mnie wrażenie, tak to nic specjalnego. To już wolę taniec albo gdyby kogoś uzdrowili, kto już był chory i potrzebował tego naprawdę. Albo gdyby dom zbudowali w dzień dla potrzebującej rodziny (jak to w programie Extremalne Metamorfozy w tydzień budują super domy), to bym podziwiała i się dobrze bawiła, że można tyle zrobić z nadmiaru twórczej energii i miłości.
Może to rzeczywiście kwestia patrzenia, tylko niekoniecznie wszyscy chcą z poziomu karmy, a np. komfortu, zdrowia, miłości, delikatności, piękna i harmonii ciała.
Praktykując hatha jogę i mając swoje ciało (harmonijne, komfortowe, oraz coraz zdrowsze, czyste energetycznie, elastyczne i silniejsze - co doceniam i czuję wdzięczność, że tak można:)), patrzę na takie popisy, jak na nieprzytomny haj. Nie widzę w tym co robią za dużo boskiej harmonii.
Ale jak lubią to niech robią, aż przerobią tę karmę. Nie znają widocznie EFT, ani WHH, chociaż jogę i terapię czaszkowo-krzyżową by mogli znać u siebie;)