Autor Wątek: MOC jako cecha urzeczywistnienia  (Przeczytany 11033 razy)

Wiking23

  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-28, 09:35:46 »
Raczej nie jest to motyw przewodni.
Rozumiem ten motyw przewodni, poprostu już to nie jest moim doświadczeniem, więc co tu drążyć ten motyw :)

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-26, 15:13:25 »
Chwilka, chwilka, tutaj chyba bardzo szybko przeszliśmy od biorę odpowiedzialność za siebie, do biorę odpowiedzialność za siebie i za drugą stronę?

Raczej nie jest to motyw przewodni, ale za co dziękuję, odeszła mi chęć tłumaczenia się,  więc coś na rzeczy z braniem odpowiedzialności za innych jest/było.


Wiking23

  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-26, 13:36:54 »
Jasne tylko czyms innym jest rozpoznanie, wzięcie odpowiedzialności i załatanie dziury, a czym innym jest ciągła frustracja i negatywna projekcja która w dodatku jest niesprawiedliwą generalizacją
Chwilka, chwilka, tutaj chyba bardzo szybko przeszliśmy od biorę odpowiedzialność za siebie, do biorę odpowiedzialność za siebie i za drugą stronę? Bo co to niby jakaś sprawiedliwa generalizacja? Ma być, co ja mam się pytać pasożytów, dlatego są jacy są? pozanać ich historię życiową czy co?

Jak każdy bierze odpowiedzialność za siebie to bierze. A nie że bierze się za siebie ale noo w sumie to miej na uwadzę drugą stronę.... żeby tak sprawiedliwe... LOL :)

Jak to szybko przestrzeń odpowiedzialności się zwiększyła :)

Z drugiej strony jak ciebie ta ciągła frustracja drażni to sobie załataj i tyle :) Co ja mogę.


moim motorem do otwarca oczu jest moje pragnienie/wola/świadomość, frustracja może nim być  jeśli jest chwilowa/zostaje szybko zauwazona, pojawia sie uświaodomienie i zostają wprowadzone uwalniające korekty, w przeciwnym razie staje się zaślepieniem które skutkuje wieszaniem się na innych, dlatego nie jestem nia zainteresowany, to nieograniczona świadomosć mnie interesuje,

ale oczywiście są różne upodobania, paliwa i motory.

Są różne gusta i smaki :) Ty masz swoje a ja swoje :) Jak dla mnie nie ma problemu :) Każdy jedzie na tym co mu odpowiada aktualnie :)

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-26, 13:09:14 »
Dowiedzenie się kto i jak korzystał z moich zasobów, jest chyba braniem odpowiedzialności za siebie i swoje bezpieczeństwo.

Jasne tylko czyms innym jest rozpoznanie, wzięcie odpowiedzialności i załatanie dziury, a czym innym jest ciągła frustracja i negatywna projekcja która w dodatku jest niesprawiedliwą generalizacją

Frustracja jest motorem napędowym do otworzenia oczu...

moim motorem do otwarca oczu jest moje pragnienie/wola/świadomość, frustracja może nim być  jeśli jest chwilowa/zostaje szybko zauwazona, pojawia sie uświaodomienie i zostają wprowadzone uwalniające korekty, w przeciwnym razie staje się zaślepieniem które skutkuje wieszaniem się na innych, dlatego nie jestem nia zainteresowany, to nieograniczona świadomosć mnie interesuje,

ale oczywiście są różne upodobania, paliwa i motory.

« Ostatnia zmiana: 2020-10-26, 13:12:17 wysłana przez monkas »

Wiking23

  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-26, 13:04:54 »
Odnośnie sosów, to jest jeszcze taki...

Wypicie kogoś energetycznie, finansowo, pokodowanie od góry do dołu - najlepiej wszelkie kody autodestrukcyjne. Stworzenie bateryjki, dla siebie i astrali i ta osoba będę żyła może wieczność, w przeświadczeniu że ma zrąbaną karmę, czy coś innego a życie to ciężka sprawa. Będąc konserwą energetyczną dla systemu.


Ja miałem za dużo pięknych doświadczeń życiowych za dużo dobrych kreacji i relacji, żeby dać się w to wkręcić.... i nie zacząć zadawać pytań? co do licha? tutaj się stało?

W takich sosach przygotowanych przez oszustów-duchowych-magów (różczkaży/wahadłowców itd. ) to już utopiło się wielu...

A to że mam co porównywać z czym to tylko na duży plus i duże szczęście :) A to że wdepnoło w to - to rzecz do naprawienia po prostu.

Wiking23

  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-26, 12:37:02 »
No właśnie, więc może wziąłbyś w końcu pełną odpowiedzialność za siebie/swoje życie zamiast wieszać się na innych i nurzać się w sosie  własnej frustracji, która co jasne jest wszem i wobec ;)  podtrzymuje blokadę kreacji ?

To chyba działa dla każdego tak samo?, warto było by żeby inni brali odpowiedzialność za siebie, zamiast oszukiwać innych wieszać się na ich finansach czy energetyce. OOO świat byłby wtedy rajem. Jeśli odpowiedzialność to tak ale wtedy każdy bierze za siebie i to co robi po prostu.

zresztą o czym tutaj mówić, przez lata miałem kilkakrotnie lepszą sytłacje finansową, od tych duchowych ekspertów od bogactwa, dużo lepsze doświadczenia życiowe - coś wszystko ładnie zaczeło się pogarszać, gdy tylko spotkałem oświeconych rozwojwców - więc pytanie kto się na kim wieszał i jak... pod płaszczykiem "duchowym" oczywiście.

Dowiedzenie się kto i jak korzystał z moich zasobów, jest chyba braniem odpowiedzialności za siebie i swoje bezpieczeństwo.

Frustracja jest motorem napędowym do otworzenia oczu... na wiele spraw i na siebie i na innych... chociaż to się nie wszystkim podoba napewno, który chcą utrzymać coś korzystnego dla siebie na miejscu. Wszystko tyczy się nas po równo, odczarowywanie iluzji swoich oraz innych.

Sos tak!!!
Pikantny tak!!!
Ostry tak!!!
Frustracja tak!!!

Powiedziałbym że mam na tyle dobre kreacje niektóre, że nie muszę polegać na systemach i iluzjach i afirmować ich, czy wspierać, czy dogrywać do statusu quo. To jakiś tam wycinek to ogarnięcia, przeorania tego pola, dekonstrukcji iluzji i tyle.

A odnośnie sosu, to kwestia gustu, nie każdy sos jest dla każdego :) Kto wie może ktoś skorzysta, może ktoś czuje że coś jest z tym światkiem nie tak, ale nie wie do końca co.

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-26, 11:05:05 »
Bo znów jeśli dałem się wkręcić w bosko-astralne gry - to nie światczy też dobrze o mojej świadomości i rozwoju w przeszłości.


No właśnie, więc może wziąłbyś w końcu pełną odpowiedzialność za siebie/swoje życie zamiast wieszać się na innych i nurzać się w sosie  własnej frustracji, która co jasne jest wszem i wobec ;)  podtrzymuje blokadę kreacji ?

Może stałbyś się  w końcu kreatorem własnego życia ?, zamiast  brać na dewaluacyjny celwonik  "wishfull thinking" zobacz jaka prawda/moc się za tym kryje,  stwórz wizje swojeo doskkonałego zycia, tylko na niej się skup i tylko nią podążaj, Twoja wola/zyczenie powinno być prawem w Twojej przestrzemni , w Twoim życiu i Twoja wola powinna je kształtować , innymi słowy Twoje życie powinno być pomyśłne, jeśli tak nie jest, na pewno jest tego jakaś przyczyna..

miłego dnia :)

Wiking23

  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-26, 10:31:29 »
A ilu specjalistów od Ego naokoło, no tylko się takiemu oddać w jego oświecone ręcę..

Jest to samozaoranie, totalne niezorzumienie natury rzeczywistości :))))))))))

To mówię już o siebie głównie. Totalnie brak świadomości i rozeznania :) w tym co złoto, co tylko błyszczy się w oczach.

Może się wydawać że rozwalanie pseudo wizerunku - oszustów jest łatwe, ale to też mierzenie się w drugiej połowie, z własnym niezrozumieniem czy brakiem świadmości pewnych tematów. Bo znów jeśli dałem się wkręcić w bosko-astralne gry - to nie światczy też dobrze o mojej świadomości i rozwoju w przeszłości.

Nie zrozumienie od góry do dołu, o co tutaj biega...

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-26, 10:17:29 »

W sprzedaży u handlarzy cukier bez cukru :) Ego dalej nasycone z każdej strony, a dusza zgubiona, kto jest temu winny, w zasadzie my wszyscy, albo też nikt... nie wiadomo.


A ilu specjalistów od Ego naokoło, no tylko się takiemu oddać w jego oświecone ręcę..

Wiking23

  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-10-25, 14:11:17 »
Moc napewno nie bierze się z wciniania cukru, ale ... to nie przeszkadza nikomu aby tego cukru nie sprzedawać, jako uzdrawiające ziele.

Biznes oparty na cukrze rozkwita. W sumie można wiele nazw wymyślać dla samozwańczych oświeconych - sprzedawców cudów i wianków, w tym cała magia. Redukując całą skomplikowaną maszynkę, do robienia dusz w konia, dzisiaj to przysło mi tak do głowy - o!!! sprzedawcy cukru.

Wysłodzenie ego, wysłodzenie iluzji, dobrego samopoczucia, pozatym jeszcze opróżnienie kogoś energetycznie i finansowo. Tony cukry w sprzedarzy, pod etykietą rozwoju duchowego/oświecenia lub jakiej kolwiek nowej modnej frazy która krąży aktualnie w powietrzu.

Kilka trendów językowych, które przestały się dobrze sprzedawać więc wypadły ze słownika przez ostatnie lata - erd, regresing, anioły i inne dziwy. "bóg" astralny został, bo opiekuńczy rodzica zawsze dobrze się sprzedaje, dla styranych podróżą dusz.

Nowo-moda, która ostatnia zainfekowała świat "duchowego" marketingu, to przekonywanie wątpliących nieco profilaktycznie, że tutejsza duchowość jest bez curku. Ludzie trochę coś tam sobie uświadomiają że coś chyba nie do końca to się kleji kupy, więc już zapewnienia są aby wątpliwości rozwiać, a cukier sprzedawać dalej.

Cola zrobiła to pierwsza, inne firmy także. W eko modzie, wszystko jest zdrowe i bez cukru. Chociaż skład świadczonych usług się nie zmienił? Hęę...

W sprzedaży u handlarzy cukier bez cukru :) Ego dalej nasycone z każdej strony, a dusza zgubiona, kto jest temu winny, w zasadzie my wszyscy, albo też nikt... nie wiadomo.

Ja nie mam nic przeciwko cukierniom, które słodzą podniebienie, ale zdecydowanie widzę coś oszukańczego i złego w reklamowaniu czegoś w sposób zwodniczy aby kogoś oszukać.

Bo przecież nikt by cukru dla ego nie kupywał, gdyby to wiedział. Dowiedzieć się musisz człowieku sam, bo sprzedawca Cię tego nie powie, zapewni Ci 3x razy że ta duchowość jest czysta, boska, jedyna i prawdziwa i bez cukru. Wiadomo przecież.

Kilka lat, może wcieleń kto wie - człowiekowi wypadają zęby a on się dziwi, dlaczego? Skąd zęby popsute? Jak to się stało, przecież jego dusza żywiła się nektarem przebudzenia u wielkich oświeconych tej ziemi.

Sprzedawanie przyjemności ego, karmienie go słodyczami wszelkiej maścy, zapewniając że to najzdrowsza dieta, która postawi każdego ducha na nogi.

Zdrowie upada, duch upada. A sprzedawcy rozkładają ręcę - i mówią, najwidoczniej to ciężka karmą była - odwracają się i sprzedają innym dalej.

Zatrucie ducha, jakiego można dostać od korzystania z zabiegów duchowych pozorantów, jest tragiczne ale do wyleczenia w tym pozytyw, ale niesmak pozostaje...

Czy nieszczenia innych, drogi innych, zwodzenie, oszukiwanie dla osobistych zysków jest w jakiś sposób moralne. Chyba nie, ale czego się spodziewać po płaszczyźnie przetrwania swojego i swojej pozycji w kolektywie.

Nie ma tam intuicji duchowej, jest jedynie skan osoby i karmienie jej tym co mniej więcej powinna usłyszeć, aby trzymać pozory tego duchowego teatrzyku.

Nie podziękuje za tą lekcję, bo nie uważam aby to była lekcja, ani nie mam komu. To niczemu nie służy po jednej stronie jest zmarnowany czas, po drugiej nażarci sprzedawcy cukru. Fragment rzeczywistości komiczny tak że mógłbym być i powinień być częścią cyrku.

Wiking23

  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-09-22, 10:23:53 »
w moim odczuciu "podroż na górę"  nie jest najlepszą metaforą  procesu oczyszczania/uzdrawiania/transformacji wewnętrznej przestrzeni, gdyż ta jest przede wszystkim podróżą w głąb, nie w górę.
metafora trudności a nie kierunku,


nie trawię tej optyki, wzbudza we mnie agresje, "no jaki jestem zajeb. oświecony i świadomy, a jaki łaskawy i uwolniony  .. niech szaleją , przecież to taka fajna zabawa.."

jesteś pewiewn że to zabawa ? chcesz żeby sie ktoś z Toba tak pobawił ?
nie jest to żadna optyka, to że ktoś chce robić coś to jego wybór, ja mam zadbać o swój. A z tych zabaw innych to jeszcze przyjdzie mi klika lat żeby się w pełni wyleczyć, tak porządnie, więc względnie traktuje to śmiertelnie poważnie.


atak na ego - dewaluacja ego to kolejny  bialoastralowy cwany sposób na armie bezosobowych/bezegowych zombi/bateryjek
kolejny wpis do pamietnika ?

Tak można by i w moim odczuicu warto abyś ja napisał jak już uzdrowisz/uwolnisz się od dewaluacji/manipulacji i "samokastracji"  na  własnym ja/własnym ego, chociaż może powinienem napisać: ale kto co lubi i uśmiechnąć się na końcu ?

Każdy tam sobie i tak ma swoje postrzeganie czym jest ja, czym ego, czym to czy tamto. Ego jest bardzo różnorodnie opisywane i ma wiele znaczeń, w zależności co kto ma na myśli.

Odkodowywałem się już z tej kastracji, co postrzegam jak chyba najbardziej destrukcyjny wzorzec. W dużej mierze jest bez emocji więc "ja" czy "ego" jako zwroty już inaczej jakoś postrzegam. Nie jestem za atakowaniem czegokolwiek w sobie, tylko za transformacją, do potencjału, to co zbędne odpada. Znów słowa, to i nieporozumienia. Jak się triggeruje to to coś jeszcze jest na rzeczy.

bez urazy :) nie mam miejsca na takie urazy czepiania się za słowa, bo mam poważne na głowie, do wyleczenia ze strukturami :) Tam to są urazy i się kotłuje :)







monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-09-22, 09:23:32 »
ale jednak, wzkazać palcem wysoką górę, a pokonać podróż to wie różne rzeczy.

w moim odczuciu "podroż na górę"  nie jest najlepszą metaforą  procesu oczyszczania/uzdrawiania/transformacji wewnętrznej przestrzeni, gdyż ta jest przede wszystkim podróżą w głąb, nie w górę.

... niż bawić się w szaleństwo. No ale co kto lubi :)

nie trawię tej optyki, wzbudza we mnie agresje, "no jaki jestem zajeb. oświecony i świadomy, a jaki łaskawy i uwolniony  .. niech szaleją , przecież to taka fajna zabawa.."

jesteś pewiewn że to zabawa ? chcesz żeby sie ktoś z Toba tak pobawił ?


Nigdzie nie pisałem że gwałci. Chociaż napisałem że "wszystko" :) to można w sumie i tak. Niech będzie ta siła - bez ego i jego kłamstwa :)

atak na ego - dewaluacja ego to kolejny  bialoastralowy cwany sposób na armie bezosobowych/bezegowych zombi/bateryjek
kolejny wpis do pamietnika ?

Można było by dobrą książkę napisać o boskich astralach i ich gierkach :) tytuł sam się napisał - "Boskie Gierki - kulisy rozwoju duchowego i astralnych zarządców"

https://i.imgflip.com/4fqnjv.jpg

Tak można by i w moim odczuicu warto abyś ja napisał jak już uzdrowisz/uwolnisz się od dewaluacji/manipulacji i "samokastracji"  na  własnym ja/własnym ego, chociaż może powinienem napisać: ale kto co lubi i uśmiechnąć się na końcu ?

trzym się i bez urazy.
« Ostatnia zmiana: 2020-09-22, 09:32:09 wysłana przez monkas »

Wiking23

  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-09-21, 16:48:00 »
Gdyby to było takie proste ( że każdy w sobie wie i się sam w oparciu o te wiedzę/moc odczarowywuje ) to nie byłoby tego wypaczenia co jest i tego dramatu co jest i tego szaleństwa/okrucieństwa co jest i tego cierpienia co jest i nie byloby tego pomieszania co jest.. i nie byloby tej rozmowy miedzy nami, więc troche szkoda że nie masz nic do dodania jeśli  chodzi  o to co w moim odczuciu jest najważniejsze - o przejaw/droge Źródłowej Siły, bo rozumiem że tę siłe masz na myśli... ale widocznie z jakiegos powodu tak wybierasz.
Nikt nie mówi że to proste. Nawet jeśli już z odmętów szaleństwa odkopie się gdzieś to co powinno się wiedzieć, to dalej nie ma to znaczenia - w pewnym sensie ma i to dużej, ale jednak, wzkazać palcem wysoką górę, a pokonać podróż to wie różne rzeczy. Chociaż lepiej jest widzieć kierunek, czy tą podróż planować czy powoli ją odbywać, niż bawić się w szaleństwo. No ale co kto lubi :)


W moim odczuciu Ta siła nie wprawia wszystkiego w ruch, wedlug mnie Ta sila wprawia w ruch tylko to co dobre i mądre a więc to co wyplywa z miłości,  Ta sila nie gwalci więc, nie wykorzystuje, nie klamie i nie zniewala, nie robi więc niczego złego/krzywdzącego .
Nigdzie nie pisałem że gwałci. Chociaż napisałem że "wszystko" :) to można w sumie i tak. Niech będzie ta siła - bez ego i jego kłamstwa :)


Choć są i  tacy którzy ten shit, to  szleństwo "integrują" twierdzac że to wszytko to taka "boska gra", że wszystko jest w jak najlepszym porzadku, może to oni faktycznie maja racje?

Ja już tak zintegrowałem czyjś shit :) Bo miałem wmówione że trzeba integrować wszystko, czyli na przykład syfy karmiczne, narkotyczne i inne wsuwać :) Jak zintegruje wszystko to się oświecę. Ziomek się woził po różnych doświadczeniach, ale miał całe mnóstwo osób, które go oczyszczały i trzymały czystą aurę. Ale to jest wpis ala "Drogi pamiętniku... znów dałem się wydymać"

mnie tam osobiście trochę śmieszy sam zwrot boska gra, czy tam boski te czy tamten, po przecinku powinno być boskie ego i boski narcyzm, wpisuje się w klimat. boski projekt i boski plan - tylko jakoś to wszystko to hu** z grzybnią :) Ostatni boski plan, który miałem zakodowany to było odsyłanie wszystkich pozytywnych energii ze swojego osobistego pola dla astrali :) także takie to boskości.

Można było by dobrą książkę napisać o boskich astralach i ich gierkach :) tytuł sam się napisał - "Boskie Gierki - kulisy rozwoju duchowego i astralnych zarządców"


https://i.imgflip.com/4fqnjv.jpg


monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-09-21, 14:04:13 »

Dla każdego to będzie coś innego ( inne pojmowanie), ale każdy to już "wie" głęboko w sobie jaka siła i energia wprawia to wszystko w ruch i jego samego, więc ja nie mam nic do dodania.

Odczarowujące się z różnych struktur i powiązań, zdejmując z siebie niepotrzebne warstwy, zostanie to co ma zostać na koniec

Gdyby to było takie proste ( że każdy w sobie wie i się sam w oparciu o te wiedzę/moc odczarowywuje ) to nie byłoby tego wypaczenia co jest i tego dramatu co jest i tego szaleństwa/okrucieństwa co jest i tego cierpienia co jest i nie byloby tego pomieszania co jest.. i nie byloby tej rozmowy miedzy nami, więc troche szkoda że nie masz nic do dodania jeśli  chodzi  o to co w moim odczuciu jest najważniejsze - o przejaw/droge Źródłowej Siły, bo rozumiem że tę siłe masz na myśli... ale widocznie z jakiegos powodu tak wybierasz.

W moim odczuciu Ta siła nie wprawia wszystkiego w ruch, wedlug mnie Ta sila wprawia w ruch tylko to co dobre i mądre a więc to co wyplywa z miłości,  Ta sila nie gwalci więc, nie wykorzystuje, nie klamie i nie zniewala, nie robi więc niczego złego/krzywdzącego .

Choć są i  tacy którzy ten shit, to  szleństwo "integrują" twierdzac że to wszytko to taka "boska gra", że wszystko jest w jak najlepszym porzadku, może to oni faktycznie maja racje?

Ja w każdym razie tego nie kupuję

Milego dnia.

Wiking23

  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2020-09-21, 10:01:40 »
Obawiam sie że nie byłbym w stanie sprzedać niczego, biorąc pod uwagę, że marzę o swoim własnym sklepie/firmie  może to stanowić pewien problem ;), mam nadzieję jednak że sprzęt na półkach, jego jakość itd. będzie mówiła sama za siebie.
To zależy jeśli jest spójność jakości do reklamy to raczej nie jest to problem, ale znów czarując można zawsze sprzedać więcej, bardziej, albo wygrać z jakością. Dużo osób odnosić skucesy sprzedając coś mega jakościowego, ale robią to w dużej niszy, skupieni bardziej na warsztacie, niż rozgłosie, praktycznie nie istnieją na danym rynku.

Za tym idzie też to że nie są zakładnikami własnego markitengowego wizerunku, mi się wydaje że mają dużo - więcej dzięki temu, ale co kto lubi..


Wracając jednak do meritum , shit jest realny ... i skuteczny; to taką The Way of the force miałeś na myśli ? Jeślii nie to jaką ?
zdecydowanie nie taką. Dla każdego to będzie coś innego ( inne pojmowanie), ale każdy to już "wie" głęboko w sobie jaka siła i energia wprawia to wszystko w ruch i jego samego, więc ja nie mam nic do dodania.

Odczarowujące się z różnych struktur i powiązań, zdejmując z siebie niepotrzebne warstwy, zostanie to co ma zostać na koniec