Autor Wątek: Świadomość  (Przeczytany 2142 razy)

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-27, 15:22:41 »

W kontekście tego co mówisz, przypisujesz wszystkim religiom cechy gnostyckie, a to nadużycie. No i każdemu Bogu pewną interpretację Boga chrześcijańskiego.


Jeszce odnośnie tego co powyżej.

Nie robię tego, to co ja robię to przypisuję wszystkim religiom Boga - z definicji/pierwotnego znaczenia Bóg to wszechmocna siła/istnienie/stwórca - stwarzający życie, mający jakąś wolę lub nie w stosunku do swojego stworzenia  i wiara w takiego zewnętrznego w stsounku do życia Stwórcę jest Religią.

Ja twierdzę co napisałem juz wielokrotnie,  że Pierwotna Natura - Świadomość która jest wiecznym samomanifestującym się Życiem i której samoświadomą częścią jestem nie podaje się za Boga/nie postrzega tak siebie i NIE CHCE aby tak ją postrzegano/nazywano  gdyż nie tworzy niepotrzebnych, w tym fałszywych  ( opartych na nieistniejącym akcie stworzenia) barier w relacji między Nią a nieświadomą swej Natury istotą, choć oczywiście opowiada na szczere wołania o pomoc niezaleznie od użytego słowa...

I nie chodzi mi o to aby mi ktokolwiek uwierzył. Po prostu mówię to co myślę i rozumiem  i wiem w tym temacie.

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-27, 12:25:48 »
Lynd Seagull

OK :) , wszystko co poniżej jest "w moim odczuciu"

Co do rozumienia/zmiany w sobie i działań społecznych:
Rozumienie i "akceptacja" jest równie niezbędne jeśli chcemy zmienić świat. Właściwe rozumienie = wiedza o rzeczywistych procesach/przyczynach;  nie chodzi tu akceptacje negatywności w rozumieniu uzasadniania jej istnienia czy też akceptacji negatywnego stanu i braku działań; ja nie akceptuję w tym rozumieniu wszelkiej nagatywności/zła; wypływająca ze zrozumienia "akceptacja" jest w rzeczywstości zrozumieniem przyczyn nieświadomości w której tkwi działająco negatywnie/nieświadomie istota, które umożliwia powstrzymanie ataku/walki - uderzenia na poziomie energetycznym/mentalnym/emocjonalnym.

Nie chodzi więc o akceptację negatywności tylko o zrozumienie przyczyn i powtrzymanie gwałtu.

Ta pełnia rozumienia w połączeniu  ze zrozumieniem  że nieświadoma istota nie była w stanie postąpić inaczej, że w istocie jest ofiarą własnej ( i nie tylko własnej) nieświadomości + wiedza/inspiracja z poziomu Intuicji = najlepsze rozwiązanie/najlepsze działanie - w 100 % pozytywne.

Tak wiec to jak reagujesz na negatywnosć świadczy o tym jak dużo walki/bólu jest w Tobie, uzdrawiając ten ból a więc i  spojrzenie/optykę w  sobie, uzdrawiasz jednocześnie również innych, gdyż w rzeczywistosci pracuje się ze wspólnymi wzorcami/reakcjami społecznymi, na poziomie energetycznym są to połączone  kompleksy, rozbrajając siebie rozbrajasz część kompleksu społecznego

Ja wybieram pełnię świadomości, pełnię wiedzy a tym samym pełnię wolności/pozytywności, tak więc nie angażuję się w działania w których obecna jest walka, zamiast tego  pracuję na poziomie przyczynowym.

Co do oporu:
To zależy o jakim społeczeństwie mówimy, świadome społeczeństwo/świadome istoty uzdrawiają przyczyny w sobie, są twórcami swojej rzeczywistości, tak więc zamiast wchodzić w opór i pośrednio w walkę uzdrawiają druga stronę. Uzdrawianie drugiej strony jest najlepszym rozwiązaniem i  można to  robić... - zarówno w ramach ochrony własnego życia i życia na Planecie, jak i uzdrawiania własnej karmy, jak i jako właściwe/mądre działanie gdy uzdrowiło się już własne obciążenia - dla dobra społeczenstwa, dla dobra życia itd.

To fłaszywy kod że walka stanowi rozwiązanie, jest tylko jeden przypadek w którym jest uzasadniona - bezpośrednie fizyczne zagrożenie i ochrona życia. Uzasadniona dlatego że skoro  doszło do takiej sytuacji to oznacza to, że istota była na tyle nieświadoma że nie była w stanie temu zapobiec ( nie była  w pełnym kontakcie z Intuicją) a tym samym  "prawdopodobnie" nie odkryje właściwych działań/słów uzdrawiających daną sytuację i będzie musiała walczyć.

Tak wiec opór jest "właściwy" tylko jeśli płynie jako inspiracja z Intuicji a nie jako właściwy wzorzec działania,  remedium na wszelką negatywność. Opór wypływający z nieświadomości/nieuzdrowionej karmy zazwyczaj przyczynia się do ofiar...

Co do słów, odczuć :
Słowa to informacje a więc znaczenia, odczucia to też informacje, tak jak uczucia, emocje itd, są różne poziomy i sposoby ekspresji informacji. Świadomość - Życie nie jest płaskie, jest wielowymiarowe, każdy wymiar ma swój sposób ekspresji znaczeń - informacji a więc komunikacji. Tak więc komunikujemy informacje, ktoś może podstawiać po słowa nie do końca pierwotne/przyjete pierwotnie informacje lub wiele informacji naraz ale nadal je komunikuje dlatego możliwe jest zrozumienie.

Co do Boga :
Mówię Ci to co wiem, co czuję, co odkryłem i to co mówi mi moja Intuicja. Od momentu "przypomnienia" nie poruszam się w systemach filozoficznych, nie ma w tym wywyższenia, jest po prostu szczere komunikowanie tego co wiem, oczywiście  nie  chodzi abys to przyjmował, chodzi o to że jak już doświadczysz przyponienia i Twoja intuicja bedzie Ci wskazywać na to że Bóg to w rzeczywistości urojenie/fałszywy dualizm i przeszkoda w odzyskaniu Siebie/Prawdy o Sobie/Życiu, moje słowa mogą się wtedy przydać choć nie muszą :), gdyż skoro ja sobie poradziłem z lękiem i warunkowaniem za tym stojącym to i Ty sobie poradzisz, mówę  to przede wszystkim dlatego że  dobrze jest mówić Prawdę w morzu nieprawdy/nieświadomości :)


Co do życia:
Pierwotną Naturą Życia jest Jednia - Nieskończona Świadomość/Inteligencja. Zmieniając optykę na "naukową", wiwisekcyjną ; jest ona Pierwotnym ośrodkiem Życia - Eterem; Pierwotnym ośrdokiem rozchodzenia się fal, fal które są jej "fizyczną" manifestacją/ukształtowaniem, już teraz do części naukowców dociera wiedza mówiąca o tym że całość życia w rzeczywistosci ma naturę falową, że elektron jest inteligentna/świadomą falą stojącą, stąd jego falowe i czasteczkowe zachowanie jednoczesnie.

Pierwotny jest jednak "ośrodek rozchodzenia się fal" - Świadomość; manifestacja/wymiary/cząsteczki są "jedynie"  jego ukształtowaniem - inteligentną manifestacją. Życie nie jest wiec stwarzane , w tym stwarzane "z niczego"

Życie jest inteligentną i świadomą ( lub nieświadomą) samomanifestacją , dlatego Jogini, lub Ci którzy znają Prawdę o Pierwotnej Podstawie/Naturze mówią "Ja jestem tym" gdy łączą się z tym Pierwotnym Oceanem Świadomości.

Tak więc Zycie ma nature biochemiczną o ile masz swiadomość że to świadomy inteligentny proces samomanifestacji, że każdy atom, elektron jest inteligenny, samoświadomy i o ile masz świadomość że poziom biochemiczny to poziom świadomości fizycznego ciała i że Twoja Istota/Świadomość a więc i Życie jest czymś nieskończenie większym i że podstawą wszelkich procesów jest Inteligencja.

Miłego dnia :)


« Ostatnia zmiana: 2019-05-27, 12:28:49 wysłana przez monkas »

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 127
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2019-05-25, 20:18:08 »
MonkaS,

styl OK, gadamy o konkretach :)

Co do działania, to jeśli mówimy nadal o działaniu społecznym, to mylisz poziomy. Rozumienie i akceptacja jest niezbędne tylko jeśli chcemy zmienić siebie, ale to dlatego że do siebie mamy pełny dostęp, każda zmiana w zmieniającym jest zarazem zmianą w zmienianym. W kwestii społecznej sprawa wygląda inaczej: jeśli chcę zmienić np. rasizm, to nic nie da mi to, że zrozumiem jego "duchowe"/psychologiczne przyczyny, bo to nie spowoduje że wszyscy rasiści też je zrozumieją. Zazwyczaj zresztą zrozumienie głupoty pomaga sobie człowiekowi uświadomić jak trudno jest innych od tej głupoty uwolnić.

Więc na płaszczyźnie społecznej właściwym działaniem jest opór. Naziści zostali pokonani w drodze wojny, czarni w USA uzyskali prawa obywatelskie dzięki działalności uzbrojonych bojówek, a przełom w sprawach LGBT dokonał się przez kilkudniowe rzucanie brukiem w policję. Przykłady można by mnożyć.

Co do słów: słowa mają pewien związek z odczuciami, ale dla każdego nieco inny, dlatego wywyższaniem jest mówienie o "prawdziwej" wibracji czy znaczeniu tego słowa. Lepiej wsłuchać się to, co ktoś usiłuje przekazać, zamiast pilnować czy użył "zakazanego" słowa. W kontekście tego co mówisz, przypisujesz wszystkim religiom cechy gnostyckie, a to nadużycie. No i każdemu Bogu pewną interpretację Boga chrześcijańskiego.

Co do życia:
Załóżmy, że uznaję górę Kilimandżaro za świętą górę, której naturą jest bycie źródłem wszelkiego dobra, życia i mądrości we Wszechświecie. I jeśli Ty powiesz, że Kilimandżaro jest pozostałością po wulkanie, to jasne określiłeś jej naturę. Ale w sposób zupełnie inny niż ja to zrobiłem -- to, że istnieje, nie znaczy, że jest święta, a że była wulkanem. Na tej samej zasadzie można uznać, że życie istnieje, a zarazm podważyć, że ma jakąś Pierwotną Naturę -- ma po prostu naturę biochemiczną.

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-17, 23:41:36 »
I przepraszam za styl, jeśli uraziłem to przepraszam, to skutek tego że jestem w procesie filtracji i analizy informacji  To moje nieobrobione/szybkie online'owe uświadomienie/ reakcja na informacje, na poziomie wyłącznie mentalnym szczere choć niempatyczne i trochę automatyczne i trochę jak bym odpowiadał przy tablicy.. przyjrzę się temu.

Miłego wekendu :)


monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-17, 21:09:39 »
Lynd Seagull

W moim odczuciu nie do końca, a może nawet  w małym stopniu  się zrozumieliśmy. I pewnie jest to związane z różymi poziomami znaczeń/rozróżnień, Twoich i moich.
W moim odczuciu optyka wypływa z rozumienia/zrozumienia - jest skutkiem  wiedzy na której opiera się rozumienie.

W moim odczuciu "kwestia oprawcy" jest szczególna, wrecz "paląca" pod względem etycznym; tym bardziej  więc w moim odczuciu w tym przypadku potrzebne są właściwe założenia etyczne - w moim odczuciu wypływające z właściwej optyki/wiedzy o przyczynie a tym samym  szczególne traktowanie - z uwagi na wagę problemu/jego wpływ.

W tym rozumieniu w moim odczuciu właściwe rozumienie=właściwe działanie=uzdrowienie, niewłaściwe działanie=odwrotny skutek i powiększenie problemu,  i  wszystko to jest kwestią własciewgo rozumienia/optyki a więc poziomu samoświadomości a wiec poziomu etyki w moim odczcuiu.

Jeśli chodzi o bogactwo/indywidualizacje/samorealizacje odnosiłem się do ich czystych esencji, nie mówłem nic na temat nieuczciwości, ale zgadzam się z Tobą ze nieuczciwość nie jest dobra, a tym samym wszystkie nieuczciwe działania.

W moim odczuciu gdyby odczucia nie miałyby żadnego związku ze słowami to byśmy się w ogóle nie zrozumieli; bardzo niewiele wiem na temat gnozy, za to o wiele bardziej orientuje się w kwestii religii.. i to  na religię podzieliłem się "odtrutką". Dopuszczam do siebie jednak to, że być może tylko ja jej potrzebowałem :), poza tym nauczyłem się higieny mentalnej mam świadomość jak ważne jest wypowiedzenie własnego zdania w odpowiedzi na falę które nie rezonują a są wpuszczane dla zrozumienia..

W moim odczuciu nie podważyłeś życia, ani jego natury gdyż.. w swoim twierdzeniu użyłeś slów "życie jest" i określiłeś jego naturę jako proces biochemiczny :).  BTW Mam odmienne zdanie w tej kwesti.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 127
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2019-05-17, 19:36:03 »
MonkaS:

rozumiem. Wygląda na to, że operujemy na dwóch różnych poziomach. Ja przede wszystkim uważam, że żyjemy w świecie fizycznym aby w nim działać. Zmiana optyki powinna być wynikiem właściwego działania i być oparta na właściwych założeniach etycznych. Jeśli w wyniku pędu ludzkości do "bogactwa" zagrożony jest milion gatunków istot żywych, to i te zwierzęta i ich oprawca są ofiarą nieświadomości. Tylko dlaczego mam traktować oprawcę w szczególny sposób?

Napisałem "bogactwa" w cudzysłowie, bo do samej tej idei nic nie mam, natomiast do sposobów jej zdobywania już tak -- to jakby powiedzieć, że konkwistadorzy eksperymentowali tylko z doświadczaniem obfitości, a naziści z doświadczaniem bycia wybraną rasą. Nie patrzyli na całość ludzkości, bo przeżywali sobie indywidualizm. Nasza aktualna obfitość bierze się z metod grabieżczych i przede wszystkim z tego, że żyjemy (jako ludzkość) na kredyt: to, co mamy jest tanie, bo nie ponosimy realnego kosztu np. emisji CO2. Póki co sobie hulamy i szalejemy, a potem się zobaczy.
Dlatego cieszę się, że pokolenie aktualnych nastolatków już tego nie kupuje.

Co do Boga, to nie rozumiem o co jest to całe zamieszanie. Twój system przekonań jest gnostyczny, a w gnozie funkcjonuje już określenie na to, co nazywasz Bogiem -- "demiurg." Oczywiste jest że ani ja, ani Sylvia, nie używamy słowa "Bóg" w tym znaczeniu. Staram się dogadać i nie obchodzi mnie sekciarstwo youtubowej szurii, którzy rozpracowują "prawdziwe znaczenia słów". Nie ma czegoś takiego i nigdy nie było, są tylko właśne odczucia.
Wygląda to tak, że próbujesz przypisać własnym odczuciom rangę prawdy absolutnej a twierdzisz że inni się mylą (jasne, obwarowujesz to zmiękczeniami w stylu "w moim odczuciu", widać jednak z częstości Twojego pisania o tym że chcesz zmienić innym zdanie.

Tylko czy teraz nie przypisujesz "swojemu" Bogu coś, co sam robisz? Bo wygląda na to że hierarchicznie stoisz bliżej Prawdy niż ja, Sylvia i masa innych osób nieświadomych "prawdziwego" znaczenia słowa "Bóg".

Cytuj
a istnienia Natury Życia/samego Życia nikt nie podważy
Podważam: życie jest procesem biochemicznym, i nie istnieje Natura Życia bardziej niż Natura Procesów Górotwórczych albo Natura Gotowania. Witalizm (bo o tym mówisz) został skutecznie rozwalony jakoś w drugiej połowie XX w.

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-13, 15:24:28 »

No bo tak, wszystko jest częścią Boga (czy jak zwał tak zwał, wiadomo o co chodzi)

Zdecydowałem że jeszcze odniosę się do tego co napisałeś powyzej.

Mi chodzi o Prawdę, w moim odczuciu Bóg nie jest Jej częścią - a tym samym ja sam nie jestem częścią Boga, jestem częścią wiecznego Inteligentnego Życia, Wiecznej Inteligentnej Jaźni/Świadomości która JEST Życiem.

Dodatkowo "zwał jak zwał" sugeruje że słowo/znaczenie danego słowa nie jest istotne, bo i bez znaczenia wiadomo o co chodzi. W moim odczuciu jest odwrotnie, znaczenie danego słowa jest kluczowe, a zwłaszcza pierwotne znaczenie słowa, gdyż słowa są jak klucze - wibracyjne klucze, tak wiec dobrze jest mieć świadomość jakie drzwi się otwiera, kogo się tym samym wpuszcza lub do kogo się udaje.

Na poczatku mojej drogi wiele słów  było jak splątane i sprzeczne ze sobą znaczeniowo kłębki wielobarwnej  włóczki. Wiele połączonych i wzajemnie sprzecznych wenętrznie "kłębków" tworzyło nieprawdziwe przekonania o życiu i jego naturze. Wraz z procesem oddzielania prawdy od fałszu w tym rozóżniania/rozumienia/odczuwania, wibracji/znaczeń  następował u mnie proces rozdzielania pojedyńczych nitek z kłębków i "układania" ich w szeregi bliskich znaczeniwo synonimów i pochodnych zamiast sprzecznych kłębków.
 
Bez tego procesu rozróżnienia używając takiego słowa/kłębka powiązanych słów/znaczeń otwierałem wszystkie wibracyjne drzwi zawarte w takim kłębku, co oczywiscie nie było najszybszą drogą dojścia do celu zwłaszcza gdy jednoczesnie otwierałem drzwi prowadzace w odwrotnym kierunku i tworzyło wewnętrzne konflikty, mówić ściślej je aktywowało, gdyż same splątane kłębki i nieprawdziwe przekonania z nich stworzone były tymi  konfliktami.

Tym samym kluczowe jest w moim oodczuciu odróżnienie Prawdy od kłamstwa i odkrycie pierwotnych znaczeń/wibracji danych słów.

Dlaczego Bóg nie jest częścią Prawdy w moim odczuciu ? Dlatego  że w moim odczuciu  pierwotnym znaczeniem  słowa Bóg jest znaczenie które nadała mu Istota która sie w ten sposób wywyższyła w stosunku do innej istoty/istot wykorzystując jej/ich nieświadomość ( ten system życia właśnie temu służy/umożliwia takie wykorzystanie poprzez fałszywe zakodowanie nieświadomej pozbawionej pamięci istoty) ten kod to:

"Jestem twoim Bogiem, stworzyłem Cię, jestem Twórca życia - Twojego życia" - W moim odczuciu to perfidna manipulacja która jako fałszywa ( życie nie zostało stworzone więc to kłamliwy akt, tworzy fałszywą pierwotną a więc kluczową zależność/informację warunkującą a tym samym  fałszywy dualizm ( Twórca - stworzenie) a tym smaym zależność/podległość/własność i jednocześnie jest zakamuflowaną groźbą ( stworzyłem Cię więc mogę Cię unicestwić... gdy nie bedziesz wypełniał mojej woli..).

Tak więc pierwotną energią tego słowa jest w moim odczuciu perfidne kłamstwo/nadużycie umożliwiające  wywyższenie/władzę nad innymi, fałszywy dualizm ( Stwórca-stworzenie) i  fałszywy dług(wdzięcznosć za życie)

Ktoś kto podaje się za Boga jest więc w moim odczuciu perfidnym kłamcą i oszustem, życie a wiec Ty sam w moim odczuciu/samowiedzy nie zostało stworzone, Pierwotna Natura/Wieczna Jednia/Świadomość z której się wyłoniłeś posługując się swoją WŁASNĄ wolą za Boga się nie podaje bo jest CZYSTA/NIE KŁAMIE, NIE WYWYŻSZA się , nie tworzy wiec żadnych HHIERARCHI a więc podległości  i niczego od Ciebie nie chce - nie ma tym samym problemów z niemocą, nie potrzebuje też chorej adoracji/czci wręcz odwrotnie jako nieograniczone Źródło i Rdzeń Twej Jaźni/Samoświadomości ofiaruje wolność w tym siebie/swój potencjał/inteligencję, jako Twoją własną, bo tym jest w Istocie - Twoją własna Pierwotną/Źródłową Inteligencja/Naturą o której zapomniałeś pogrążajac się w głębokiej nieświadomości.

Ponowne zjednoczenie ze swoją Pierwotną Naturą i wynikające z tego doświadczenia przypmnienie/samowiedza uwalnia od niewiedzy i podatności na tego typu kłamstwo  jako skutków głebokiej nieświadomości generowanej przez ten system, kluczem jest czyste pragnienie poznania Prawdy o Naturze Życia.

Ktoś może twierdzić że Bóg/Natura Życia/samo Życie to tylko słowa i znaczą/mogą znaczyć to samo.  W moim odczuciu różnicę między nimi, którą można zauważyć już teraz bez doświadczenia przypomnienia Pierwotnej Natury i głebokiej introspekcji jest taka, że istnienie Boga można jako przekonanie z łatwością podważyć i robią to np ateiści a istnienia Natury Życia/samego Życia nikt nie podważy może jedynie mylić się co do jej/jego Istoty.
« Ostatnia zmiana: 2019-05-13, 15:27:47 wysłana przez monkas »

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-05-06, 10:00:01 »
Lynd Seagull

W moim odczuciu  to rozumienie/założenia zmieniają optykę, a tym samym umożliwiają uwolnienie od gniewnych ataków/dewaluacji/pretensji w stsosunku do innych ofiar nieświadomości generowanych przez ten system, umożliwiają też uwolnienie negatywnych projekcji/przekonań w stosunku np do samorealizacji, indywidualizacji czy też bogactwa, bo one nie są źródłem zła, wręcz przeciwnie, są przejawem inteligencji, samoświadomości i bogactwa Pierwotnej Natury.

Mówiąc wprost, mogę się oczywiście mylić ale odczuwam w Twoich wypowiedziach te nuty.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 127
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2019-05-02, 18:41:13 »
MonkaS,

rozumiem wszystko co napisałeś (może poza tym, że prawo może być wyrazem a jednocześnie zaprzeczeniem), tylko nie jestem pewien co to zmienia/wprowadza do dyskusji. No bo tak, wszystko jest częścią Boga (czy jak zwał tak zwał, wiadomo o co chodzi), a ludzie głupi są głupi z nieświadomości -- nie pisałem tego, bo to w miarę oczywiste założenia, tylko co one zmieniają?

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-04-29, 14:40:14 »
Nie mówiłem tu o jedności, tylko o byciu częścią jednej całości, co nie jest zjawiskiem duchowym, a zwyczajnie prawem fizycznym.

W moim odczuciu wszystko jest zjawiskiem duchowym bo wszystko dzieje sie w Duchu/Świadomości a tym samym jest manfestacją/zjawiskiem/aktem świadomości/Świadomości mającym miejsce w świadomości/Świadomości. Duch/Świadomosć jest tym samym pierwotną nabardziej subtelną Materią/Esencją w moim odczciu, bycie częścią jednej Całości nie jest wiec prawem fizycznym lecz po prostu naturalnym faktem; "prawo" jest zawsze wtórne w stosunku do Podstawy Rzeczywistości/Natury, chyba że mówimy tu o własności/cesze samej Natury.

Prawo fizyczne na najbardziej pierwotnym poziomie jest w moim odczuciu manifestacją woli a ta zawiera kreatywny/samomanifestujący się aspekt Pierwotnej Natury i może być aktem potwierdzającym Pierwoną Jednosć/Całość i Naturę jednocześnie a wiec być wyrazem Dobra/Wiedzy/Mądrości/Inteligencji lub jej zaprzeczniem.

Ta duchowość samorealizacji jest niczym innym jak zachodnim pędem do indywidualizacji i chciwości, które najpierw doprowadził do kapitalizmu, a potem do szóstego masowego wymierania w historii Ziemi (ostatnie było 66 milionów lat temu).

W moim odczuciu indywidualizacja/samorealizacja jest jak najbardziej naturalna i w pełni dobra, problem stanowi nie potrzeba samowyrazu i samoekspresji tylko nieświadomość w której zamknięta jest Istota - nieświadomości która wypacza manifestacje/wybory jednostki. Problem stanowi wiec brak wiedzy o sobie/swej Naturze - jej odebranie/zablokowanie w tym systemie oraz narzucone systemowo-przekonaniowe ograniczenia, które jako nieprawdziwe pogłebiają odcięcie  juz ograniczonego kontaktu z naturalnym i nieskończonym bogactwem Natury Życia.

Chciwość jest tego konsekwencją, jest manifestacją głebokiego odcięcia/zablokowania, gdyż każda istosta na najgłebszym poziomie mimo zablokowania pamięta o nieskoczońym bogactwie/wolności którego/której jest/była częścią i naturalnie pragnie go/jej na powrót doświadczać.

Miłego dnia :)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 127
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2019-04-18, 19:31:22 »
W jakiś obszarach najważniejsza jest jedność. W tych najbardziej czystych i dojrzałych. Również na poziomie społecznym, który może dużo ułatwić w życiu. Jedność w swojej różnorodności ma sens. Jedność narzucona i dogmatyczna, tylko zniewala. Zanim jednak dojdzie się do wglądów w prawdziwą jedność, jest etap odkrywania siebie jako jednostki i dojrzewania, integrowania, wglądów w siebie. Pewne etapy, gdy jest się w jakimś miejscu siebie, mają swój sens.

Nie mówiłem tu o jedności, tylko o byciu częścią jednej całości, co nie jest zjawiskiem duchowym, a zwyczajnie prawem fizycznym. Palenie papierosów na pewnym etapie też może mieć swój sens i pomaga w dojrzewaniu jednostki, tyle że nie jeśli jest wykonywane we wspólnym pokoju z trzema niepalącymi osobami. A dokładnie to się teraz dzieje.

Cały nasz zachodni rozwój i dobrobyt odbywał się na kredyt, i myślę że za kilkadziesiąt lat na "duchowość samorealizacji" będzie patrzeć się tak samo, jak my patrzymy na "nawracanie" w wykonaniu konkwistadorów albo duchowe XIX-wieczne tłumaczenia, że czarni powinni być niewolnikami, bo jest to adekwatne do ich rozwoju duszy. Ta duchowość samorealizacji jest niczym innym jak zachodnim pędem do indywidualizacji i chciwości, które najpierw doprowadził do kapitalizmu, a potem do szóstego masowego wymierania w historii Ziemi (ostatnie było 66 milionów lat temu). Jakakolwiek duchowość będzie za te powiedzmy 50 lat, najpierw będzie uznawała że wszyscy jesteśmy częścią jednej całości, a dopiero potem, że w ramach tej całości możemy sobie eksperymentować. Z tego prostego powodu, że zostanie za mało zamieszkiwalnego obszaru Ziemi na takie eksperymenty.

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-04-18, 13:48:38 »
monkas
Jeśli masz takie skojarzenia i odczucia ze słowami Bóg i boskość, to rzeczywiście lepiej robić po swojemu dla Dobra
Miłego dnia:)

Sylvia

:) Tak jeśli chodzi o Dobro i jego Źródło to nie mam żadnych negatywnych skojarzeń, ani negatywnych odczuć, ani negatywnych Intuicji, ani negatywnych doświadczeń w tej kwestii; Dobro jest Naturalne/Pierwotne i w pełni Świadome :). To zresztą w moim odczuciu jedno i to samo, Dobro oznacza Pełnię Świaodmości; Pełnia Świadomości oznacza Dobro; Jedno wypływa z Drugiego; jest manifestacją Drugiego.

I biorąc pod uwagę że jestesmy w wątku o Świadomości, to Świaodmość w moim odczuciu nie podaję się za stwórcę w stsounku do Istoty która poszukuje swych początków/Prawdy o Całości, gdyż nie jest to prawdą, ponieważ każda istota/świadomość jest wolnym twórcą swego życia - jego kształtu; kształtu a wiec manifestacji  losu/przeznaczenia/doswiadczenia/ciała/zdrowia/szcęścia/dobra itp..

Twierdzenie takie byłoby wiec naduzyciem i wywyższeniem, a takie coś jest obce Nieskończonej Wiecznej Świadomości/Inteligencji Źródła

I powiem Ci w sekrecie już po raz drugi że Ty też jesteś wieczna/niestworzona :)

Życie to niestworzony Cud/Piękno

Miłego dnia :)

Sylvia

  • Wiadomości: 1 998
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2019-04-18, 11:26:40 »
Zauważam, że odkąd proces odmrażania i wyjścia z zastygania jako mechanizmy obronne z dzieciństwa w pewnych sprawach i sytuacjach zanika od kilku lat, następują DUŻE zmiany w kontakcie ze sobą, w reakcjach, w relacjach, w kreacjach. Czasami zdarza się pewien dyskomfort, jednak bardzo mi się to podoba w skutkach i kierunku:)
W otoczeniu osoby zamrożone, wyparte, odcięte, które widzą swoje problemy w innych, zamiast w sobie (czyli te lepsze do reszty świata;)), nadal są sztuczne i projektują. Ich prawo. Osoby w autentycznym kontakcie widzą prawdę na temat świata, ludzi, w tym mnie. Jak lekko jest z takimi ludźmi:)
Jest z nimi normalnie i naturalnie w rozwoju. Każdy ma i zna swoje miejsce i przestrzeń. Jest głęboki szacunek. Energia płynie swobodnie. To też mi się podoba:)

« Ostatnia zmiana: 2019-04-18, 11:29:54 wysłana przez Sylvia »

Sylvia

  • Wiadomości: 1 998
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2019-04-18, 11:17:26 »
monkas
Jeśli masz takie skojarzenia i odczucia ze słowami Bóg i boskość, to rzeczywiście lepiej robić po swojemu dla Dobra

Miłego dnia:)

monkas

  • Wiadomości: 343
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-04-15, 09:14:26 »
monkas
Zastanawia mnie, dlaczego traktujesz Boga, czy boskość, jako formę wywyższenia?

Sylvia

Odpowiedź jest ciągle ta sama, ponieważ tak czuję/rozróżniam, ponieważ tak mówi mi Intuicja/Źródło, ponieważ nic w moim Wnętrzu/Jaźni nie nazywa siebie "Bogiem" / nie podaje się za niego.

Mógłbym to ująć również w ten sposób że "różnica w jakości energii jest zauważalna" 

W związku z tym że w tym temacie już mi się w pełni uzdrowiło, mam pełen dystans do tego systemu przekonań ( o istnieniu Boga) w tym istot które się za "Boga" podają - nic już we mnie nie wchodzi z tego poziomu; tak więc  nie czuje już potrzeby aby o tym więcej  pisać , jak nie ma rezonansu to nie ma :)

Miłego dnia :)