Słowa nie oddadzą tego co się dzieje, więc napiszę tylko że jestem zakochany po uszy i to ze wzajemnością

Bóg mi zgotował niespodziankę, która na każdym kroku przerasta moje najśmielsze oczekiwania. Widzę pewne wyzwania, od czasu do czasu wywali co nieco, ale jest po prostu Bosko. Ta kobieta jest po prostu cudowna, a to jak mnie dopieszcza i dosładza na każdym poziomie, to coś niewyobrażalnego.
I ile dobrego ze mnie wyciągnęła już teraz i wciąż to robi - nagle przytulam dziadków, których nigdy nie przytuliłem, nagle czuję się niezwykle męski, przystojny i atrakcyjny pod wieloma względami. A gdy przychodzi do fizycznej bliskości odczuwam spokój, błogość, a nawet sporo inicjatywy przejawiam. Myślałem że będę się trząsł czy coś, ale po za pewną ilością pozytywnego rozemocjonowania na samym początku, bardzo szybko się na siebie otwarliśmy, a ja naprawdę na bardzo spokojnie potrafiłem przytulać, głaskać, pieścić, całować i przyjmować to samo. To jest niesamowite jak bardzo naturalnie nam to przychodziło i jak bardzo, czuliśmy i rozumieliśmy swoje potrzeby. Ona nawet pachniała łąką pełną kwiatów, mimo że niczym się psikała - sama zresztą też się zachwycała moim zapachem, a ja też niczego nie używałem

Chciałbym móc przekazać Wam to wszystko co czuję, ale się nie da, ja sam tego umysłem nie ogarniam więc nawet nie próbuje, a jedynie doświadczam

Dziękuje Wszystkim Aniołeczkom, które mi pomogły na różny sposób w dojściu do tego
