Leszek
nie wiem gdzie widzisz moją skłonność do histerii hehe, za to zastanawia mnie Twoja skłonność do wymyślania takich rzeczy w rodzaju tego dziwacznego testu na opętanie...a potem upór brnięcia w to mimo widomych oznak, że delikatnie mówiąc nie są zbyt praktyczne w użyciu ; )
Na ile wiarygodni wydają Ci się Obama i Clintonowa?
Właściwa odpowiedź:
Na tyle, na ile sam jesteś opętany. Im bardziej, tym bardziej.
Miłej zabawy.
więc tak jeszcze w ramach tej miłej zabawy, gdy niedawno Clinton straciła na wiarygodności w oczach wielu Amerykanów w związku z zatajeniem przez nią stanu zdrowia, czy to oznaczało że ktoś ich nagle wyegzorcyzmował? a może dlatego straciła, że zwyczajnie reagowali na to co zrobiła? przy tym jest tyle istotnych czynników i to kompletnie nie związanych z opętaniem, wpływających na poparcie wobec pani Clinton, czy innych polityków, że robienie z tego takiego jednoznacznego testu na opętanie to kompletny absurd, więc powiedz proszę, że to taki żart : ))
kolejnym, jeszcze większym absurdem jest ocena stopnia opętania na podstawie tego, jak bardzo wydaje się być komuś taki czy inny polityk wiarygodny, ale skoro już stopniujemy, to mam jeszcze konkretne pytanie do tego Twojego testu:
jeśli komuś Obama wydaje się być wiarygodny, a Clinton już nie, (albo odwrotnie, teraz to chyba powszechniejsze) czy to oznacza, że ktoś taki jest tylko w 50% opętany? ; )