Piotr
przecież w takiej osadzie wcieli się tylko dusza, którą ciągnie do takich doświadczeń. Dla niej to nie będzie ograniczenie, a możliwość rozwoju.
no tak można powiedzieć o wszystkich gdziekolwiek się wcielają i cokolwiek robią, również w Korei północnej, w mieście oglądając bajki Disneya , czy w jakiejś odtwarzanej wspólnocie rodowej, nawet tam dziewczynka recytująca jakieś słowiańskie gnioty napisane przez jakiegoś dziwaka też coś tam sobie rozwija m.in. nienawiść i nieufność , po prostu ludzi ciągnie do takich doświadczeń i już , więc o czym tutaj rozmawiamy? ; )
"Inna sprawa to fakt, że sposób życia takich osadników może mieć (wbrew pozorom) do zaoferowania dużo więcej niż życie we współczesnym mieście."
może mieć dużo do zaoferowania zależy co się z tym łączy i w jakim kierunku to prowadzi... oraz jakie kto ma cele, więc jak ktoś ma ciągoty do takich wiejskich wspólnot to spokojnie może czerpać choćby z ponad stuletnich doświadczeń kibuców... i co się tam okazuje? ano trochę odmienna ideologia ale zachowania podobne do tych o których opowiadała z przejęciem ta pani z linku o wychowaniu dzieci i nie tylko, jednocześnie sporo korekt metodą prób i błędów tam musieli zrobić, również widać tam to co dla mnie stało się oczywiste po oglądnięciu filmu o słowiańskim wychowaniu dzieci że wszystko również ewentualny samorozwój podporządkowane jest wspólnocie, która o wielu sprawach decyduje za delikwentów pod kątem korzyści wspólnoty jako dominującym celem - im większe wspólnotowe parcie tym ściślejsza kontrola , przy tym w odróżnieniu od tych rodowoplemiennych można z takiej wspólnoty wyjść gdy eksperyment dostosowania się nie uda i odpada w nich motyw walki z innymi wspólnotami więc może mniej w nich nienawiści nieufności itp. : ) , wspólnotowość z jednej strony jest to ograniczenie, a z drugiej może to być ułatwienie:
- Jak mnie pytają, czy ja mam samochód to odpowiadam: tak, pięćdziesiąt - stoją w kibucu. Kiedy go potrzebuję, mam - po to jest samochód, nie muszę się martwić o to, czy mam zapłacone ubezpieczenie, czy trzeba zatankować, jeśli go potrzebuję - wsiadam i jadę. To wiąże się z filozofią wolności, bo kiedy człowiek jest tak naprawdę wolny? Wtedy, kiedy jest wolny "do", np. zrobienia czegoś a nie "od". Człowiek jest wolny wtedy, kiedy może robić to, co chce, robiąc także coś nie tylko dla siebie i nie krzywdząc innych.
http://www.styl.pl/magazyn/news-kibuc-wcielona-utopia,nId,1463344Najpierw, przez dwa lata, trzeba być kandydatem. Do naszego kibucu przyjmujemy takie osoby, które będą pasowały do grupy, bo trudno jest później kogoś usunąć ze wspólnoty. My
sprawdzamy chętnych pod takim kątem, czy będą przydatni dla kibucu, bo po co nam ktoś, kogo nie potrzebujemy w naszej społeczności? Kiedyś, na początku istnienia kibuców, wielu się wykruszało, bo to była ciężka praca fizyczna. A nikt nikogo nie pytał, czy jest skrzypkiem czy poetą - miał budować drogi albo iść z motyką w pole, a wiersze pisać po powrocie z pracy. Dziś to też problematyczne, bo jeśli nam we wspólnocie potrzebny poeta, który np. będzie przygotowywał różne uroczystości dla wspólnoty, to OK. Ale jeśli nie jest nam potrzebny ktoś taki, to po co nam taka osoba?
(...)
Wracając do wspólnoty - wspólne niejako miały być także dzieci, wychowywane w swego rodzaju domach dziecka. Jak dziś wygląda ta kwestia?
-
Taki był pomysł - wszyscy pracują więc coś trzeba było zrobić z dziećmi, no to zajmowali się nimi ci, co się do tego najbardziej nadawali.
Co ja mogę powiedzieć? Nam wtedy wydawało się to dobrym rozwiązaniem.
Tylko eksperymentując można znaleźć złoty środek. Być może nasze pomysły były zbyt skrajne, zbyt radykalne, ale nie było innego sposobu, żeby się przekonać, co jest dobre. Moja żona - matka czwórki dzieci - postanowiła się uczyć i znikała z domu na całe popołudnia, bo mogła sobie na to pozwolić - nie musiała się martwić o to, żeby przygotować dla dzieci obiad, zrobić zakupy, uprać ani o to, kto zajmie się tymi dziećmi."
a to jeszcze stamtąd jedna z najsilniejszych chyba motywacji witalnych do tworzenia takich biologicznorodowych wspólnot, ale wcześniej nadbudowa ideologiczna:
"- Kibuce zostały stworzone przez idealistów wychowanych na polskich romantykach i pozytywistach. Założeniem było budowanie nowego etosu "powrotu do ziemi" - bez tego nie byłoby państwa Izrael.
Tym nowym etosem miał być powrót do bycia rolnikiem w miejscu, gdzie żyli nasi przodkowie 2 tys. lat temu. To dawało poczucie bycia elitą, ale innego rodzaju niż do tej pory, bo związanego z poczuciem odpowiedzialności za wspólnotę. "
i motywacja witalna:
"W kibucu były wolontariuszki ze wszystkich stron świata. Różne były powody tego, że wybrałem kibuc."
: )