Mam takie samo zdanie jak Olga. Ja ogólnie od dawna miałem głęboko gdzieś katastrofy, nieszczęścia i zło, które się działo gdzieś tam w dalekim świecie i teraz jestem jeszcze bardziej przekonany o słuszności takiego podejścia, bo z jakiej racji miałbym się przejmować tym w jaki sposób chcą się przejawiać inni ludzie i czego chcą doświadczać.
To, że ja rezygnując z telefonów niby pomogę tym ludziom to tylko złudzenie. Moja decyzja o zakupie komórki nie ma żadnego wpływu na intencje tych ludzi. Jak nie w taki sposób, to w inny sobie dokopią. Tylko oni mogą podjąć decyzje, która realnie wpłynie na jakość ich życia. Telefon sam w sobie nie jest niczym złym, korzystanie z telefonu także nie jest. Całe to zło dzieje się z powodu gry intencji zaangażowanych w to osób, a nie z powodu naszej potrzeby posiadania telefonu, więc nie ma powodu do przejmowania się z naszej strony.
Prawda jest taka, że to działa w ten sposób, że jeżeli wśród ludzi pojawia się jakieś zapotrzebowanie (np na posiadanie komórek) to pojawiają się możliwości zaspokojenia tej potrzeby. W jakiś sposób musi się to fizycznie zrealizować i realizuje się padając na odpowiedni grunt - czasami jest to potrzeba dosrania sobie wśród jakieś społeczności jak w tym przykładzie, a czasem np. chęć wzbogacenia się społeczeństwa i wtedy by to przebiegało zupełnie inaczej.
Wszechświat działa tak doskonale, że wszystko doskonale współgra i żadna niesprawiedliwość się nie dzieje.