Autor Wątek: Pochwała i rozwijanie przenikliwości  (Przeczytany 6977 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-03, 16:48:10 »
Cytuj
no bo po co odkrywać amerykę po raz setny jak można wskazać, kto jak i kiedy ją już odkrył? : )
A wiesz jaką ma ta Ameryka linię brzegową ?
Długą, krętą, prostą, skalistą, piaszczystą....
I tak w ogóle Ameryki są dwie :))
A ile do niej prowadzi - np obecnie - dróg ?
Lądowa, wodna, powietrzna. Teleport ;))

Kochany, ile wariantów !
Jakie cudowne urozmaicenie :))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-03, 16:42:49 »
Lilliole
haha, to się nazywa wybiórczość postrzegania, bo wg mnie głównie napisałem swoimi słowami jak ja to widzę i jak do tego podchodzę, a cytat był takim słodkim dodatkiem...
zresztą w ogóle nie wiem o co w tym wytykaniu biega, no bo jaka byłaby różnica gdybym to samo napisał tylko i wyłącznie  swoimi słowami? : )
odpowiedź: z mojego punktu widzenia żadna
 
to są jakieś presje narzucane na siebie i innych żeby było własnymi słowami, oryginalnie czy jakoś tak,  a ja nie mam żadnych skrupułów ani problemów z tym, że jak mogę sobie ułatwić sprawę to sobie ją ułatwiam, no bo po co odkrywać amerykę po raz setny jak można wskazać, kto jak i kiedy ją już odkrył? : )

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-03, 16:40:57 »
Lilli :)))

Frisky,
Cytuj
albo skorzystać z opisów tych którym się ufa, 
- mniej więcej o to mi chodziło.
Challenging :(

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-03, 16:33:06 »
Czy mógłbyś tutaj na forum przybliżyć czytającym te pisma ?
Ale tak swoimi słowami. To co wiesz TY SAM. Jak je odbierasz i czujesz.
Bez cytatów. Bo demagogię to oni mogą mieć u księdza, jak na ambonę wejdzie ;)
Podejmujesz się ? :)
:))
Wywinął sie :))
Cyatologia stosowana ma się dobrze.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-03, 16:20:09 »
"Kto bowiem ma zostanie dane mu i będzie uczyniony obfitującym"
οστις γαρ εχει δοθησεται αυτω και περισσευθησεται
zerknąłem jak się to czyta czyli hostis gar echei, dothēsetai autō kai perisseuthēsetai
... i  bardzo melodyjnie to mi zabrzmiało , szukałem jakiejś piosenki z tym, ale nie znalazłem, więc sam sobie wynuciłem - no coś pięknego i uwzniaślającego : ) , wymowa tutaj 1min. 48 sek:
http://www.davidpfield.com/audio-gnt/Gospels-Acts/013Matt13.mp3

Tess
zrozumiałem z tego co napisałaś, że chcesz pośredniczyć w temacie , który Cię zupełnie nie interesuje? : )
same pisma są powszechnie dostępne, komentarzy przybliżających również jest wiele a podejść do nich prawie tyle ilu ludzi , więc najlepiej jest samemu się przekonać czym są "te wszystkie mądre książki" skoro to kogoś faktycznie  interesuje, i wyrobic sobie własne zdanie,  albo skorzystać z opisów tych którym się ufa, w zależności od nastawienia zawsze można znaleźć coś inspirującego albo potwierdzającego własne przekonania

o tym jak je czuję i odbieram po części opisywałem na przykładach tutaj ale i wcześniej np. w wątku narodowym ostatnio (czyli te wszystkie wychwalane w biblii  motywy plemienno-rodowe)

więc na koniec pozwolę sobie zacytować : ) takie praktyczne podejście - takie które mnie przekonuje i je sobie stosuję - do różnych ksiąg i objawień, pochodzących z różnych kultur i czasów, na przykładzie komentarzy do Ramajany z Rama Katha Rasa Wahini:

"Tak jak ludzie wyciskają sok z włóknistej trzciny cukrowej i piją samą słodycz, jak pszczoła wysysa miód z kwiatu nie dbając o jego kształt i barwę , jak ćma leci ku jasności płomienia nie bacząc na wysoka temperaturę i nieuchronna katastrofę, tak też aspirant duchowy winien łaknąć słodyczy czułości i współczucia, którą przesycona jest Ramajana , i nie zwracać uwagi na inne sprawy. Kiedy jemy owoc, odrzucamy skórkę, nasiona i części włókniste. To, że owoce mają te składniki, tkwi w samej naturze przyrody! Nikt nie połyka nasion i nie trawi ich. Nikt nie żuje skorupy. Podobnie też w tym owocu Ramy zwanym Ramajaną , opowieści o rakszasach (demonach,ograch i im podobnych) tworzą skorupę; nikczemne czyny tych złych ludzi są twardymi, niestrawnymi nasionami. Opisy dotyczące spraw tego świata i rozmaitych zdarzeń są niezbyt smaczną substancja włóknistą i stanowią osłonę soczystej strawy.""

: )



Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-03, 14:55:18 »
Frisky,
Mam do ciebie pytanie z którym noszę się juz od pewnego czasu.
Otóż znajomi mnie często pytają o "te wszystkie madre książki" - czyli Biblia, Pismo św, Torę, Talmud i co tam jeszcze napisano.
Myślą, że ja się na tym znam.
A ja ?
Ani w ząb ;))
Nie chce mi się w to zagłębiać. Wydają mi sie trochę zwietrzałe, nieaktualne, etc.

I tu jest to pytanie/prośba do ciebie :)

Czy mógłbyś tutaj na forum przybliżyć czytającym te pisma ?
Ale tak swoimi słowami. To co wiesz TY SAM. Jak je odbierasz i czujesz.
Bez cytatów. Bo demagogię to oni mogą mieć u księdza, jak na ambonę wejdzie ;)
Podejmujesz się ? :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-03, 12:02:40 »
ten trzeci element z każdego z tych równań, można by scharakteryzować jeszcze tak:
" wg Mateusza 13:12
οστις γαρ εχει δοθησεται αυτω και περισσευθησεται οστις δε ουκ εχει και ο εχει αρθησεται απ αυτου
Kto bowiem ma zostanie dane mu i będzie uczyniony obfitującym, kto zaś nie ma i co ma zostanie odebrane od niego "
http://biblia.oblubienica.eu/wystepowanie/word/id/%CF%80%CE%B5%CF%81%CE%B9%CF%83%CF%83%CE%B5%CF%85%CE%B8%CE%B7%CF%83%CE%B5%CF%84%CE%B1%CE%B9

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-03, 03:19:43 »
spinając to wszystko kolejnym ciągiem/równaniem :
zarówno ufność jak i niewinność  związane są ze szczerością, zresztą jak  widać na przykładzie psalmu 51 trochę poniżej w tym wątku szczerość jest podstawą dla uwolnienia od karmy /wymazania grzechów - zarówno w aspekcie szczerego proszenia jak i przyznania się przed sobą i Bogiem do wszystkiego co związane jest z  karmiczną przy-czyną czyli winą i takimiż neg. czynami, czyli grzechami,

a w jaki  sposób łączyłoby się to z przejawieniami z poprzednich równań, w rodzaju prawości i odwagi? jest w nich  element wzięcia/uznania własnej odpowiedzialności (np. za czyny, czyli jest w tym akceptacja i uznanie prawa oraz skutków), bardzo mocno podkreślony również w psalmie 51, dopiero w efekcie przyjęcia tej postawy szczerości+ odpowiedzialności pojawia się miłosierdzie, jako ta osiągnięta/dodana "z góry " istotna, uwalniająca wartość - całkiem podobnie do przenikliwości i łaski w poprzednich równaniach

ok więc,  jeszcze tylko takie ładne zakończenie do tego wszystkiego pokazujące skąd się bierze trzeci element w każdym z tych równań, zaczerpnięte z "kwadransu szczerości":
"Przyjęcie odpowiedzialności za swoje grzechy nie oznacza "auto-ekspiacji". Człowiek nie jest w stanie sam ukarać się za swoje grzechy.

    Nikt przecież nie może samego siebie wykupić,
    ani nie uiści Bogu ceny za siebie należnej.
    Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy,
    i nigdy mu na to nie starczy,
    aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie. (Ps 49)
http://mateusz.pl/duchowosc/kwadrans_szczerosci/07.htm

wyglądałoby to więc tak:
szczerość+ odpowiedzialność+ miłosierdzie= odkupienie zawiera się w nim odpowiednio
niewinność+ prawość+ przenikliwość= nieskazitelność,  jak i
ufność+ odwaga+ łaska= zbawienie


tak się zastanawiałem jeszcze nad mocą i skutecznością,  jak dokończyć to równanie? : )
i droga do wyzwolenia byłaby tu uwolnieniem od przymusu doświadczania wiążących skutków działań, więc może tak?
moc+ skuteczność+ nieprzywiązanie= wolność

zresztą w każdym z tych równań zawierają się pozostałe równania, dlatego pisałem na początku ( choć wtedy jeszcze tego tak dokładnie nie widziałem), że nie ma między nimi jakiejkolwiek sprzeczności : )

pierwsze w tych wszystkich równaniach są jakby cechy "źródłowe" które warto rozpoznać i ugruntować się w nich, następnie idą cechy przejawiane które warto w oparciu o te pierwsze zamanifestować, jako trzecie, czyli na końcu, do tych dwóch poprzednich dochodzą cechy osiągane/albo dodane (w zależności od podejścia i sposobu patrzenia) , które dopiero zapewniają końcowy efekt
inaczej mówiąc dopiero trzeci element wymazuje ostatecznie błędy z poprzednich poziomów zwłaszcza tego środkowego, związanego z działaniem i jego skutkami, pierwszy i drugi składnik równania sprawia że nie tworzy się kolejnych, wygląda to na warunek wstępny, konieczny, ale bez trzeciego "osiągniętego/dodanego" składnika wciąż niewystarczający

« Ostatnia zmiana: 2015-04-03, 03:27:26 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-02, 21:55:21 »
"Ufność daje męstwo i siłę do wytrwania w najtrudniejszych okolicznościach życia."

co takiego wynika jeszcze z tego stwierdzenia wziętego z obserwacji starotestamentowych badaczy, jak i chrześcijan... i nie tylko?
ano to że podobnie jak w przypadku niewinności, ufność nie chroni przed skutkami czynów popełnionych/nadal popełnianych w stanie nieufności-lęku-zaślepieniu i mniej lub bardziej związanych z tym wszelkich nieprawości,
 
ufność pozwala wyjść z kolein opartych na nieufności,  pozwala przejść przez wszelkie ograniczenia i karmiczne skutki, przebić się i wyjść z  kokonu zbudowanego m. in. z lęku oraz powracających skutków tego ( np. w formie najtrudniejszych okoliczności życia) i otworzyć się na łaskę,

jednocześnie czasem mam wrażenie że do ufności podchodzi się jak do czegoś co ma oddalić to co zagraża i obciąża, taka próba (kolejnego) uniku, a jej działanie jednocześnie ochronne, jak i wyzwalające, jest zgoła odmienne:
ufność automatycznie kieruje i zbliża nas do zbawienia czyli również w pierwszej kolejności (zgodnie z równaniem) do wszystkiego tego co od łaski zbawiającej oddziela,
i to na wszystkich poziomach, im większa ufność tym większe wyzwania, przeszłe skutki i obecne wypaczenia jakby szybciej oraz mocniej zaczynają się manifestować  i w zależności od stopnia ugruntowania ufności,  zmierza to  do przekroczenia ( i w efekcie w dalszej kolejności zupełnego od/roz-puszczenia przez łaskę)  albo do odepchnięcia  delikwenta i powrotu do stanu początkowego,
czyli działa to wprost proporcjonalnie do tego z jaką siłą (ufnością) dusza dąży do przekroczenia ograniczeń, dlatego właśnie miarą ufności jest odwaga - albo z pełną ufnością przekraczasz ten próg czyli niezależnie od tego co się w trakcie tego procesu dzieje,  albo zaczynasz próbować warunkować i kontrolować ten proces, chronić się samemu i w efekcie tych przejawów nieufności oraz przywiązań (znowu) się cofasz, zniechęcasz... tudzież zbierasz siły do kolejnej próby : )


więc podobnie jak przy innych cechach ufność bez odwagi jak i odwaga bez ufności stwarzają pewne perturbacje i  nie ma wtedy spływu łaski
 
« Ostatnia zmiana: 2015-04-02, 22:00:14 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-02, 20:33:48 »
kontynuując połączenia cech wewnętrznych z ich przejawieniami:
niewinność wiąże się z prawością, moc ze skutecznością ... a ufność z odwagą

ładny przykład od ŚJehowy, w ogóle te biblijne przykłady są jakby mniej związane z myśleniem życzeniowym i magicznym (w rodzaju poczucie niewinności chroni mnie od skutków moich działań) , a bardziej łączące to co duchowe z tym co praktyczne, co nie dziwne bo byli mistrzami w stosowaniu prawa karmy:
„Ja nie jestem sam, ponieważ ze mną jest Ojciec” (Jana 16:32). Co wyraźnie przebija z tych wypowiedzi? Niewzruszone zaufanie do Jehowy. Jeśli rozwijamy podobną ufność do Boga, doda nam ona odwagi w obliczu każdej napotkanej przeciwności (odczytaj Psalm 46:1-3).

Bóg jest dla nas schronieniem i siłą,+
pomocą łatwą do znalezienia w czasie udręk.+
2 Dlatego nie będziemy się bać, choćby ziemia doznała zmiany+
i choćby góry, chwiejąc się, wpadły w serce rozległego morza;+
3 choćby jego wody się kłębiły, pieniły,+
choćby góry się kołysały od jego wzburzenia.

i jeszcze:
http://www.faustyna.eu/rozwazania4_pl.htm
"Ufność daje męstwo i siłę do wytrwania w najtrudniejszych okolicznościach życia.
Dlatego św. Jan Chryzostom nazywa ufność hełmem, który zasłania duszę przed pociskami nieprzyjaciół. "

stamtąd kolejny element do równania:
"Ufność w Miłosierdzie Boże jest uznaniem wszechmocy, dobroci i litości Stwórcy. Przez takie uznanie składamy Bogu hołd najwyższy, który otwiera bramy nieba i sprowadza na duszę liczne łaski Boże. Dlatego Psalmista powiada: "łaska ogarnia ufających Panu" (Ps 32,10).
Kto zaś ufa nie Bogu, lecz sobie, swemu rozumowi, bogactwom, stosunkom, ten stawia tamę Miłosierdziu Bożemu."

"Oto Bóg jest zbawieniem moim! Będę miał ufność i nie ulęknę się, bo mocą moją i pieśnią moją jest Pan. On stał się dla mnie zbawieniem!"(Iz 12,2).

więc co go zbawiło? opisuje to bardzo proste równanie:

ufność+odwaga+łaska = zbawienie
« Ostatnia zmiana: 2015-04-02, 20:36:47 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-02, 07:10:00 »
Cytuj
a od kiedyż to koledze nagle nie w smak prowadzenie blogo-monologu, że tak przenikliwie zagaję?
: D


::::::::::::::::::::                                                  +                                                   :::::::::::::::::::::::::::::
a to jeszcze słowo na dzień tak przy okazji, czyli rozwiązanie zagadki powodzenia grzeszników dzięki.... przenikliwości zwanej również wnikliwością:
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=906&werset=6#W6
::::::::::::::::::::                                                 +++                                                :::::::::::::::::::::::::::::

« Ostatnia zmiana: 2015-04-02, 07:23:25 wysłana przez Frisky »

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2015-04-02, 05:45:00 »
"skoro brak już :-)  chętnych do dyskusji na te tematy i co by nie prowadzić blogo-monologu"

a od kiedyż to koledze nagle nie w smak prowadzenie blogo-monologu, że tak przenikliwie zagaję?

bo to mi przypomna nieodżałowanej pamięci koleżankę Olę, która (zanim zwątpiła) proponowała kiedyś, by wprowadzić tu na forum taki nowy ficzer, i udostępnić użytkownikom ekstra dodatkową przestrzeń, właśnie na swe wynurzenia, w formie mikro-blogo-monologów, na których dana osoba raz, że spełniała by się jako admin, a dwa -- mogła bez przeszkód publikować strumień świadomości

proroctwo?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-02, 04:40:38 »
Ok, skoro brak już :-)  chętnych do dyskusji na te tematy i co by nie prowadzić blogo-monologu , który nikogo poza autorem (tu pozdrawiam siebie haha ) nie interesuje,
więc na deserek jeszcze końcówka psalmu 25 , czyli (na czym polega) niezawodna ochrona Boga w którym słusznie pokłada się nadzieję:

Strzeż mojej duszy i wybaw mnie,
bym się nie zawiódł, gdy się uciekam do Ciebie.
Niechaj mnie chronią niewinność i prawość,
bo w Tobie, Panie, pokładam nadzieję.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-01, 17:09:26 »
niewinność (jak i zasługa) wiąże się z  prawością czyli działaniem zgodnym z Prawem, ale czym jest Prawo?

(...) pytanie, które mi zadałeś jest trudne i niełatwo na nie odpowiedzieć, bo trudno zdefiniować, czym jest Prawo (dharma) i czym jest Bezprawie (adharma). Mimo trwających od dawna dyskusji, nikt nie potrafił uczynić tego w sposób w pełni zadowalający.

Niektórzy twierdzą, że Prawem jest to, co zostało zawarte w świętych naukach (śruti). Inni się z tym nie zgadzają. Ja sam uważam, że w świętych naukach (śruti) nie wszystko zostało wypowiedziane.

Prawo zostało ogłoszone przez Brahmę, aby sprzyjać dobru i wzrostowi wszystkich żywych istot i powstrzymać je od ranienia się nawzajem. Prawem jest więc to, co zapobiega ranieniu żywych istot. Prawo-dharma (słowo dharma znaczy to, co podtrzymuje, dostarcza wsparcia) zawdzięcza swą nazwę temu, że jest tym, co podtrzymuje życie wszystkich żywych istot. I faktycznie wszystkie żywe istoty zależą od Prawa. Prawem jest więc wszystko to, co jest zdolne do dostarczania wsparcia wszystkim żywym istotom."
http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-128.htm

wina wiąże się z grzechem czyli działaniem niezgodnym z Prawem, sprawia, że ktoś inny działając przeciw takiemu grzesznikowi, wspiera Prawo, a w tej wersji winy-zasługi nawet do takiego stopnia:
"Hipokryci, którzy w swym sercu odrzucają obowiązki swej kasty, lecz próbują je ciągle realizować za zapłatę, powinni zostać ukarani śmiercią. Tacy ludzie uważają, że w całym świecie nie ma niczego, co stałoby wyżej od bogactwa. Nie wolno ich tolerować. Nie powinno się w ich towarzystwie jeść posiłków. Należy uważać ich za upadłych z racji swych grzechów. Bez rytuałów ofiarnych i umartwień, pozbawieni człowieczeństwa i boskiej łaski są jak umarli. Tracąc swe bogactwo tracą wszystko. Jedynym, co mogłoby ich uratować jest prawość i realizowanie własnych obowiązków.

Ten, kto zabija takiego hipokrytę, nie popełnia grzechu. Zabija bowiem kogoś, kto już od dawna jest martwy, kto sam siebie zabił swymi czynami. Tacy grzesznicy w zależności od charakteru ich oszustwa są jak wrony lub sępy i po śmierci rodzą się ponownie w ciele wrony lub sępa.

Na uczciwość należy odpowiadać uczciwością, a nieuczciwość należy pokonywać przy pomocy nieuczciwości”


niewinność chroni w ten sposób że nie popełnia się nieprawych czynów i w ten sposób nie doświadcza się ich negatywnych skutków, jeżeli ktoś jednak je popełnia i wciąż uważa się za niewinnego to wg mnie  słusznie nazywany jest hipokrytą, a gdy w ten sposób stara się uniknąć odpowiedzialności to raczej czeka go rozczarowanie


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-01, 09:15:38 »
mała korekta do tego co napisałem o grzechu :
prawość wiąże się z pozytywnymi czynami a  grzech byłyby to nieprawe czyny, które przynoszą negatywne karmiczne skutki,

przy tym każdy czyn ma swoje przy-czyny, które je tworzą,  więc przy nieprawych czynach stwarza je przyczyna zwana ogólnie winą, a przy prawych czynach zasługą, albo jest nią cecha czystej natury - niewinność

orzeczenie o winie lub niewinności dotyczy obecności lub braku w kimś negatywnej przyczyny sprawczej jakiegoś negatywnego zdarzenia i działania , ale wina jest czymś co powstało i może zaniknąć, podobnie jak jej wszystkie skutki ,

niewinność jest czymś co jest niezmienne, ale może zostać (jej doświadczanie,odczucie i/lub przejawienie) przesłonięte przez jakieś stworzone i podtrzymywane przyczyny-winy i związane z nimi działania (grzechy) oraz karmiczne skutki tego, jedynie w tym sensie można utracić niewinność

więc byłyby to dwa rodzaje czynników które mają wpływ na stan i przejawianie się  duszy, nabyte i związane z pierwotna naturą :

wina+grzech+zaślepienie = neg. karma
niewinność+ prawość+ przenikliwość = nieskazitelność

można dodać inny rodzaj nabytych czynników związany z zasługą i pozytyw. karmą , ale nie mam pomysłu jak to bardziej rozpisać : )


zaprzeczanie winie niekoniecznie musi skutkować uwolnieniem, (choć dobre jest dla pewnej grupy ludzi, która w tym toksycznym stanie poczucia winy zasmakowała, albo ktoś je im wmówił, a nie ma ku temu żadnych innych podstaw), zwłaszcza gdy tak rozwijane poczucie niewinności nie przekłada się na zmiany w sposobie zachowania, czyli na prawe działania, bo wtedy wciąż jest to bliższe grzechowi i zaślepieniu, a gdy mija się ze stanem faktycznym  (czyli istnieją obciążające przyczyny) wtedy jest to ładnie brzmiąca forma zakłamania i wszystko to razem i z osobna, choć doraźnie  poprawia samopoczucie, wciąż podlega pierwszemu równaniu : )

przyznanie się do błędu, uświadomienie sobie , rozpoznanie przyczyn i wzięcie odpowiedzialności, czyli uznanie swojej winy , grzechu i zaślepienia jest nieodłącznym elementem uwalniania się od karmy,  tudzież nawrócenia (powrotu na właściwą drogę) - jedynie fiksacja na tych neg. składnikach i przejawach ignorancji (np. wpadnięcie w błędne koło obwiniania się za błędy, albo utożsamienie się z winą) jako kolejny przejaw  zaślepienia, prowadzi do pogłębienia problemów zamiast ich rozwiązywania : )