spinając to wszystko kolejnym ciągiem/równaniem :
zarówno ufność jak i niewinność związane są ze szczerością, zresztą jak widać na przykładzie psalmu 51 trochę poniżej w tym wątku szczerość jest podstawą dla uwolnienia od karmy /wymazania grzechów - zarówno w aspekcie szczerego proszenia jak i przyznania się przed sobą i Bogiem do wszystkiego co związane jest z karmiczną przy-czyną czyli winą i takimiż neg. czynami, czyli grzechami,
a w jaki sposób łączyłoby się to z przejawieniami z poprzednich równań, w rodzaju prawości i odwagi? jest w nich element wzięcia/uznania własnej odpowiedzialności (np. za czyny, czyli jest w tym akceptacja i uznanie prawa oraz skutków), bardzo mocno podkreślony również w psalmie 51, dopiero w efekcie przyjęcia tej postawy szczerości+ odpowiedzialności pojawia się miłosierdzie, jako ta osiągnięta/dodana "z góry " istotna, uwalniająca wartość - całkiem podobnie do przenikliwości i łaski w poprzednich równaniach
ok więc, jeszcze tylko takie ładne zakończenie do tego wszystkiego pokazujące skąd się bierze trzeci element w każdym z tych równań, zaczerpnięte z "kwadransu szczerości":
"Przyjęcie odpowiedzialności za swoje grzechy nie oznacza "auto-ekspiacji".
Człowiek nie jest w stanie sam ukarać się za swoje grzechy. Nikt przecież nie może samego siebie wykupić, ani nie uiści Bogu ceny za siebie należnej.
Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy,
i nigdy mu na to nie starczy,
aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie. (Ps 49)
http://mateusz.pl/duchowosc/kwadrans_szczerosci/07.htmwyglądałoby to więc tak:
szczerość+ odpowiedzialność+ miłosierdzie= odkupienie zawiera się w nim odpowiednio
niewinność+ prawość+ przenikliwość= nieskazitelność, jak i
ufność+ odwaga+ łaska= zbawienie
tak się zastanawiałem jeszcze nad mocą i skutecznością, jak dokończyć to równanie? : )
i droga do wyzwolenia byłaby tu uwolnieniem od przymusu doświadczania wiążących skutków działań, więc może tak?
moc+ skuteczność+ nieprzywiązanie= wolnośćzresztą w każdym z tych równań zawierają się pozostałe równania, dlatego pisałem na początku ( choć wtedy jeszcze tego tak dokładnie nie widziałem), że nie ma między nimi jakiejkolwiek sprzeczności : )
pierwsze w tych wszystkich równaniach są jakby cechy "źródłowe" które warto rozpoznać i ugruntować się w nich, następnie idą cechy przejawiane które warto w oparciu o te pierwsze zamanifestować, jako trzecie, czyli na końcu, do tych dwóch poprzednich dochodzą cechy osiągane/albo dodane (w zależności od podejścia i sposobu patrzenia) , które dopiero zapewniają końcowy efekt inaczej mówiąc dopiero trzeci element wymazuje ostatecznie błędy z poprzednich poziomów zwłaszcza tego środkowego, związanego z działaniem i jego skutkami, pierwszy i drugi składnik równania sprawia że nie tworzy się kolejnych, wygląda to na warunek wstępny, konieczny, ale bez trzeciego "osiągniętego/dodanego" składnika wciąż niewystarczający