Uzdrawianie duchowe jest niesamowita przygodą. Niestety, a może na szczęście, ta przygoda zawsze musi dobiec końca. Przez ostatnie 2 lata kariery uzdrowiciela, przeprowadziłem ponad 100 pięknych sesji. Zawsze prosiłem o to, zeby plynelo przeze mnie podczas zabiegu najwyższe dostępne dla mnie światło. To powodowało nie tylko pozytywne skutki u klientów, ale tez rozwój moich ciał subtelnych. Z czasem zaczęło mi przeszkadzać to, ze klienci oczekiwali ode mnie opisu tego co wychodziło. Z czasem nie miałem ochoty w ogóle jasnowidziec podczas zabiegu, interesowało mnie tylko światło które płynie i wypełnia.
Będąc uzdrowicielem wpływa w Ciebie światło, które rozpuszcza Twoje przywiązanie do karmy i do dualizmu. Przykładem dualizmu który występuje przy uzdrawianiu jest podział na uzdrowiciela i uzdrawianego, a także na światło i chorobę. Ten dualizm ogranicza świadomość światła i jego wyższych poziomów. W końcu trzeba z tego zrezygnować zeby pójść dalej w nieznane, fascynujące rejony.
Dlatego zachęcam każdego, kto skrycie marzy o byciu coraz lepszym uzdrowicielem, ale może brakuje mu pewności, lub myśli ze to takie trudne. Jeśli to jest prawdziwa potrzeba Twojej duszy, chwycisz wahadło OM i pierwszej osobie zrobisz niesamowity zabieg. Świadomość na naszej planecie wzrasta w szybkim tempie i nie jest to już nic nadzwyczajnego.