Autor Wątek: Duchowe imprezy  (Przeczytany 9650 razy)

deva

  • Wiadomości: 41
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-31, 01:53:19 »
matek

Dla mnie temat zamknięty. Jutro już mnie tu nie będzie. Ale wg mnie nie mają sensu takie porównania, bo jaki sens może mieć np. porównywanie Buddy z Jezusem, skoro jeden i drugi to urzeczywistniona boskość (Atma). Zależy więc z jakiego pułapu patrzymy. Po cóż patrzeć z pułapu karmicznego i oceniać, skoro można wznieść się ponad i syntetyzować miast dzielić, bo chyba o to w rozwoju duchowym chodzi, nie uważasz?

Frisky

Twoje doświadczenia są bardzo cenne i uwznioślające, oby te odczucia pozostały już w twoim sercu na zawsze i rozświetlały twą drogę. :-)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-31, 01:12:02 »
"Czy ktoś z Was był na tej imprezie?"

deva
 ja byłem, nie spodziewałem się takiego linku tutaj i dopiero po tej waszej dyskusji tam zerknąłem , nawet zapomniałem już o tym a to dopiero miesiąc minął ...
dzięki , nawet się rozpoznałem na filmiku ; )

porównania:
co do dyskusji o tym Swamim i Janglidasie, to od tego drugiego mnie odrzuca a przynajmniej nigdy mnie do niego nie ciągnęło,  nie żebym miał coś przeciw niemu, nie oceniam a i nie  podważam jego poziomu urzeczywistnienia, ale to nie moje klimaty, tam jest taka asceza, która unicestwia związki ze światem, że dobre jest to dla tych którzy wybierają ścieżkę dźniany i wyrzeczenia,  to ścieżka ognia, tutaj w takim hardcorowym wydaniu wypalania żywym ogniem aż do odparowania wody z ciała ; ) , wolę łagodniejsze i przyjemniejsze w odbiorze klimaty miłości, wody, oraz związanych z tym również manifestacji wszelkiego rodzaju bogactwa w takim międzyludzkim i materialnym sensie również, stąd Swami Vishwananda robi na mnie lepsze wrażenie

porównując te ścieżki oczywiście mam na myśli pewne odpowiadające mi proporcje, bo mówiąc o miłości i mądrości to  tego się przecież nie da oddzielić i jest to kwestia tej czy innej iluzji którą wciąż potrzebujemy się karmić, by czuć się dobrze czy bezpiecznie, np.  gdy  idąc wciąż  drogą ( czyli wciąż będąc w jakims stopniu zniewoleni i uśpieni ) ale mamy potrzebę by  już sprawiać wrażenie czy mieć to poczucie że jesteśmy "spełnieni" "wartościowi" "równi" "wolni" "niezależni"
dla jasności:  uważam że to też jest ważne, choć względne i iluzoryczne


kilka osobistych refleksji ze spotkania :
choć podczas spotkania Swamiego Visha podszedłem do niego czysto 'instrumentalnie" (bez zachwytu i uprzedzenia), czyli z pewnym pozytywnie ukierunkowanym dystansem nastawionym na kontakt z Bogiem poprzez niego, lub dzięki jego pomocy ( jak kto woli) , bez jakiejkolwiek intencji angażowania się w jego ruch i aktywności, czy kursy które proponuje i propaguje,
- pojechałem tam w konkretnym celu m. in. zamknięcia pewnych kończących się spraw w moim życiu i otworzenia nowego rozdziału, (czemu bardzo ale to bardzo sprzyjały moje skojarzenia związane z datą tego spotkania jak i to w jakim momencie życia akurat się znalazłem) - 
 to jednocześnie nie udało mi się uniknąć i powstrzymać od głębokich chwil wzruszenia i łez, w których kontaktowałem się dzięki temu Swamiemu z głębszymi obszarami swojej istoty - dzięki samemu jego widokowi na wejściu, co było wstrząsającym doświadczeniem zobaczyć kogoś takiego, po długim czasie braku kontaktu z kimś kogo serce naprawdę rozkwita i emanuje energią duchowej wolności i szczęścia, jak  i dzięki temu w jaki sposób poddawał się Bogu podczas kilku badjanów które zaśpiewał na wstępie, co też mnie powaliło na kolana choć siedziałem ; ) 
 jak i dzięki energii grupy,  dzięki temu że  śpiewali podczas darszanu te wszystkie swoje badjany, czułem ( a siedziałem blisko głośnika) jak rozbijało to stopniowo nagromadzone skorupy i pozarzucone na mnie ograniczające mnie sieci i toksyczne klatki, w które wkrecało mnie i budowało wokół  mnie z zapałem godnym lepszej sprawy sporo ludzi przez ostatnie miesiące ,( a i sam się w to wikłałem),
to uwolnienie dokonywało  się  o tako, zupełnie  bez żadnego mojego aktywnego  udziału : 
 nie byłem w stanie śpiewać ani nawet mówić  - w drodze na spotkanie, co ciekawe dopiero w pociągu ( inaczej bym tam nie pojechał jakby zaczęło się to ciut wcześniej)  , dopadł mnie (czego dawno ale to bardzo dawno u mnie nie grali ) fatalny i jak zwykle totalnie deprymujacy i zniechęcający mnie ból gardła, który wraz z upływem czasu  jedynie narastał i narastał... z kulminacją pod koniec spotkania

c.d. polemiki:
dla tych którzy porównują mistrzów z powierzchownego punktu widzenia, analizy zachowań, ubioru czy odmienności kulturowych, czyli wciąż skupiają się na pozorach jako wyznacznikach oświecenia,  miast rozpoznawać te same energie otwartego serca i oświeconego umysłu przejawiane na różne sposoby przez różnych mistrzów :
na ścieżce miłości by zaistniał przepływ miłości musi istnieć różnica potencjałów czyli ten który przekazuje Boską miłość jest "na górze" a ten który odbiera jest "na dole", wymaga to przyjęcia pewnej odbiorczej postawy, bo gdy tego nie ma, wtedy  nie ma przepływu , a gdy jest, wtedy miłość która spływa, automatycznie podnosi adepta do wyższego poziomu świadomości ( co pięknie było widać , tak patrząc z boku i bez intencji koloryzowania , podczas dardzanu,  zwłaszcza u tych którzy bezwarunkowo ufali temu mistrzowi i pięknie rozświetlali się podczas tego wchłaniania potężnych dawek boskiej energii miłości, co wzbudzało we mnie nawet pewną zazdrość, że nie jestem w stanie z tej "windy" skorzystać ze względu na swoje mentalne ograniczenia i przyjętą postawę)
 - sprzyja temu procesowi  taka czy inna otoczka budowana wokół świętego , atrakcyjna i pomocna dla tych którzy z jego pomocy korzystają...  a czasem odrzucająca tych którzy widząc kogoś kto  siedzi wyżej uznają automatycznie, że się wywyższa itp różni ludzie  mają  i nakładają na innych różne  skojarzenia i doświadczenia....
 na ścieżce mądrości  na której nacisk kładzie się na medytację jest trochę inaczej i trochę innego rodzaju otoczka przyciąga innego rodzaju poszukiwaczy ( i pomaga im się zestroić z boskim źródłem), np. takich którzy preferują "skromność" mistrza który się zewnętrznie nie wyróżnia i nie "wywyższa",   czyli potrzebują równie złudnego ale zupełnie innego niż na ścieżce miłości poczucia, poczucia równości - choć przecież ewidentnie i de facto NIE SĄ równi poziomem urzeczywistnienia mistrzowi, ale niektórzy nie lubią gdy ktoś im o tym przypomina w jawny i "ostentacyjny" sposób, zwłaszcza gdy sami czują się jakiegoś poziomu mistrzami i często pełnią takie np. nauczycielskie role co czasem nie pozwala im zejść poniżej pewnego poziomu ( wyobrażeń o sobie i ról jakie pełnią) - czyli wybierają takich a nie innych mistrzów, którzy swoim zachowaniem nie kolidują z ich systemem wyobrażeń o sobie, a wręcz wzmacniają je na pewnym etapie,   
jak to często bywa  przy okazji intencji rozwoju wybiera się mistrza również tak z doskoku na jedno spotkanie,   dla własnego dobrego samopoczucia, jako kolejnej okazji do  dowartościowania się i dla wywołania w sobie poczucia  samozadowolenia czy samozachwytu, czy dla zwykłego  podtrzymywania czy wręcz rozwijania poczucia posiadania kontroli i władzy nad swoim życiem , do których to "wyznaczników rozwoju" ludzie często są jakoś tam przywiązani
- na tej czy innej ścieżce czegoś się trzymać trzeba 

wnioski:
fajnie jest spotykać mistrzów, takich czy innych,  otwierać się na miarę własnych chęci , zdolności i  możliwości i przyjmować od nich pomoc i wsparcie, to bardzo cenne,
 a wręcz  bezcennym jest  gdy w tej różnorodności przejawień i ścieżek znajdujemy takiego mistrza który nam pasuje i odpowiada pod każdym względem i takąż ścieżkę

jedynie   ci którzy uważają że wszystkich i wszystko przerośli zdani są tylko na siebie i na swoje ścieżki...  niektórzy z nich faktycznie zdają się też na Boga ; )


 

matek

  • Gość
[#]   « 2013-10-31, 00:57:26 »
Chyba po prostu przypisujesz porownaniu Asi zbyt duza wage. To wszystko kwestia indywidualnych upodoban, energetyki, wspolnej karmy itp itd.
 
Ja - co prawda nie na zywo, tylko po zdjeciach i filmikach - akurat zdecydowanie przyjemniej odbieram Vishwanande. Ale nie uznalbym za "nieporozumienie" faktu, ze dla kogos inny mistrz moze byc przyjemniejszy wibracyjnie. Niezaleznie nawet od tego, co sam Janglidas sadzi na temat.

deva

  • Wiadomości: 41
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-31, 00:47:10 »
A druga, bardziej pozytywna strona medalu jest taka, że w tym wcieleniu Janglidas najbardziej na świecie upodobał sobie Mistrza Jezusa, którego obrał za wzór. Stąd taki ma też sposób bycia. I to jest prawdziwa skromność, za którą Janglidasa tak wielu wielbicieli kocha i szanuje. Mój szacunek ma za to na pewno, ale nigdy w życiu bym tego nie porównywał na niekorzyść innych Mistrzów, bo to kompletne nieporozumienie.

deva

  • Wiadomości: 41
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-31, 00:40:51 »
Warto abyście też zrozumieli, że skromność nie polega na chodzeniu nago i siadaniu na ziemi zamiast na krześle. :-) Kiedyś Sai Baba zaproponował Janglidasowi aby przywdział szaty Swamiego, ale Janglidas odmówił. Sai wyjaśnił następnie, że Janglidas ma jeszcze problemy z ego, które nie potrafi całkowicie wejść w rolę Mistrza z obawy, że popadnie w pychę. I ja tu akurat Janglidasa dobrze rozumiem, ponieważ siła Mayi (iluzji) jest bardzo potężna i potrafi nawet Mistrza wciągnąć w karman, tym bardziej, że Janglidas był mocno pyszałkowaty w poprzednim wcieleniu, kiedy jeszcze parał się czarną magią. Stąd taka jego dzisiejsza zapobiegawcza "skromność". Ale taka powierzchowność nie ma nic wspólnego z funkcjonowaniem innych Mistrzów ani z tym jak się oni przejawiają. Zrozumcie to wreszcie, bo najwyższy już czas :-)

deva

  • Wiadomości: 41
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-31, 00:27:18 »
A już bardziej poważnie, to zawsze możesz pogadać z Janglidasem co sądzi o opinii Hydrozagadki. Z takiego powodu na pewno przerwie swoje milczenie i odpowie :-)

...bo nie całkiem jest Janglidas taki milczący. :-) Z uczniami Vishwanandy niejednokrotnie sobie słodko gaworzył. Ale oczywiście wiecie lepiej, bo na darshanach lubi sobie akurat pomilczeć. :-)

deva

  • Wiadomości: 41
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-31, 00:04:47 »
Z kobietami to jest jak z aniołami, jak im się podetnie skrzydła, to lecą dalej na miotle :-D

matek

  • Gość
[#]   « 2013-10-31, 00:00:12 »
Cytuj
Nie wiesz jaki Janglidas jest prywatnie i choć pewnie mi nie uwierzysz, to odbiega daleko od tego co nazywasz byciem skromnym.


O, to mozna sie z nim na piwo umowic?:)Jak bys mogl to podeslij numera na priv:)

Cytuj
Janglidas dobrze wie kim jest Swami, więc o przyjemniejszym odbiorze energetycznym to już jakieś kompletne nieporozumienie.

A nie, no pewnie, jak to w ogole moglo przyjsc komukolwiek do glowy:D
Moze to dlatego ze Asia to kobieta, rozumiesz, one czasem sie myla w kwestiach boskosci:)))

Wg mnie jedynie papiez Franciszek ma wibracje troszeczke przyjemniejsze (bo i wyzsze, wiadomo). No, ale w koncu to namiestnik Boga na planecie, a nie jakies dzikusy.

deva

  • Wiadomości: 41
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-30, 23:45:23 »
Postaraj się zrozumieć a może i zaakceptować Hydrozagadko, że ja mam już taki styl wypowiedzi. Szybko myślę i szybko piszę. :-) Wielokrotność komentarzy nie sprowadza się u mnie do impulsywności tylko do wyrażania szerszego spektrum wiedzy w danym temacie. Ja wiem, że wielu nie widzi w tym nijakiej spójności myślowej, ale takowa istnieje tylko trzeba pozwolić się człowiekowi do końca wysłowić, a nie od razu na wstępie sugerować, żeby się zamknął bo za dużo gada i spamuje. :-)

Nikogo tu nie będę przecież nawracał, w ogóle bym dyskusji nie ciągnął, gdybyś uparcie nie twierdziła tego co twierdzisz w kontekście większej skromności jednych mistrzów nad drugimi. :-) Nie wiesz jaki Janglidas jest prywatnie i choć pewnie mi nie uwierzysz, to odbiega daleko od tego co nazywasz byciem skromnym. :-) To chciałem przede wszystkim sprostować, gdyż daleka jesteś od prawdy w tym co piszesz i tyle. Janglidas dobrze wie kim jest Swami, więc o przyjemniejszym odbiorze energetycznym to już jakieś kompletne nieporozumienie, ale okey, już to zostawiam, skoro taka jest twoja ostateczna opinia w temacie. :-)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-30, 20:31:54 »
Deva, no i zacząłeś już spamować. Przyjrzyj się tym swoim impulsywnym wpisom (jeden pod drugim) ;-) i rozmowie z samym sobą :D

To, że ktoś idzie sobie pomedytować przy innej osobie, nie oznacza, że jest dobrym materiałem na nawrócenie na bycie wyznawcą jakiegokolwiek guru ;)
Nie nawrócisz mnie, zatem możesz nie wysilać się na próżno.

Janglidas JEST bardziej skromny od Vishwanandy, nie ma w tym żadnej potwarzy. Widać to na pierwszy rzut oka (ubiór, brak wystawnego podium itp).
No i przyjemniejszy energetycznie.

"Milczysz jak Janglidas, czyli rozumiem, że mam twoje ciche przyzwolenie? :-)"

Nie mam wolnego całego dnia, by siedzieć i śledzić, czy czegoś nie napisałeś ;)
I ciekawsze zajęcia :)

"Dobra, żartuję, poczekam na twoją decyzję :-) Chciałem Cię tylko uspokoić, że powtórki z cudu nie będzie"

Mam taką nadzieję. Trzymam za słowo.
« Ostatnia zmiana: 2013-10-30, 20:34:43 wysłana przez hydrozagadka »

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-30, 16:34:00 »
Jak nie będziesz presjował innych, tylko informował, to pewnie będziesz mógł wklejać co chcesz. To do skowronka było, czy tam devy
 jedno forum ma na koncie ;)
« Ostatnia zmiana: 2013-10-30, 16:36:06 wysłana przez Darek »

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-10-30, 16:33:32 »
nie spodziewałem się, że usłyszę tutaj skowronkowy śpiew o zrealizowanych mistrzach.

A ja wręcz przeciwnie! :-D

deva

  • Wiadomości: 41
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-30, 16:22:35 »
Tak właściwie Darku, to bardzo, bardzo, bardzo rzadko tu zaglądałem, ale jeśli już zajrzałem, powiedzmy że raz na pół roku, to akurat zawsze trafiałem na jakieś wspominki bądź o mnie bądź o Swamim itp. więc postanowiłem się w końcu zorientować czy to chęć szczera czy jakieś nieuzdrowione do końca echa przeszłości. :-)

deva

  • Wiadomości: 41
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-30, 16:18:31 »
Ja też się Darku tego nie spodziewałem powiem szczerze i nadal nie spodziewam, bo to tylko bardzo, bardzo krótka wizyta towarzyska. :-) A nim zapadnie decyzja, ale ktoś już uzna, że tu jestem zbyt długo i zbytnio spamuję, to podaję tymczasowo alternatywny temat do istniejącego drugiego wątku na tym forum pt. "Ciekawe imprezy duchowe". Swój orientacyjny link zamieściłem celowo tutaj, żywiąc nadzieję, że tak będzie mniej nieinwazyjnie, bo przecież nie dla każdego musi to być od razu ciekawe. :-) Sorki za te sprostowania w niewłaściwym wątku, ale warto było to krótko wyjaśnić, skoro pojawiły się różne wątpliwości. Pozdrawiam :-)

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-30, 16:06:21 »
nie spodziewałem się, że usłyszę tutaj skowronkowy śpiew o zrealizowanych mistrzach.