Uważam, że przedstawiciele różnych zawodów powinni określić swój światopogląd i że powinno to być podane do wiadomości publicznej. Właśnie po to, żeby usługodawcy, potencjalnie korzystający z ich usług, zostali ostrzeżeni, czego się po nich można spodziewać. Oczywiście, nie chodzi tu o hydraulików, taksówkarzy czy innych, u których poglądy religijne czy moralne nie maja wpływu na jakość świadczonych usług! Ale decyzje w wielu dziedzinach zależą od światopoglądu. I tam powinny nawet obowiązywać deklaracje sumienia!
Wtedy kobieta chcąc przerwać ciążę nie szłaby do katolika czy świadka Jehowy, wtedy sędzia z takimi poglądami na aborcję (jako nazistowską zbrodnię) byłaby odsunięta od sprawy, wtedy katolik mógłby uchronić się przed usługami psychologa buddysty, a buddysta przed usługami psychologa np. satanisty. Światopogląd jednak najmocniej wpływa na psychiatrów, którzy ogłaszają swe werdykty zgodnie z własną wiedzą, często bezpodstawnie sceptyczną.
Ja dziś widzę w deklarowaniu światopoglądu narzędzie do dokonywania świadomych wyborów przez klientów / pacjentów. Jednakże zawsze istnieje obawa, że mógłby to być powód do prześladowania takiej osoby za poglądy niezgodne z poglądami księdza.
MOJE POGLĄDY SĄ JAWNE, więc moi klienci wybierają świadomie. A jeśli chcą ode mnie czegoś, czego odmawiam, wtedy są przeze mnie od razu informowani, że na to mają u mnie nie liczyć (np hipnoza, zmanipulowanie małżonka, znalezienie dowodów zdrady, rzucanie klątw na kogoś itp.)
Z kolei przychodząc do mnie niektórzy klienci twierdzą, że zostali co najmniej wpuszczeni w maliny przez fachowców, od których oczekiwali pomocy fachowej, a otrzymali religijną reprymendę lub umoralniającą (apostolską) pogawędkę. I jeszcze musieli za to zapłacić!
Co myślicie o deklaracjach sumienia?