Autor Wątek: Integracja duszy i ciała  (Przeczytany 2423 razy)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-08-05, 00:22:06 »
Ja tez czuje ze dokonalem wyboru nie do konca najlepszego. W tej chwili postawilem na pieniadze. Przebąkuję coś mojemu przełożonemu że moja dusza mnie niesie gdzieś za granice, że może gdzieś pojadę w przyszłym roku szukać swojego losu, a on mi mówi że nigdzie nie jade, że dostane podwyżkę i przekonam sie w ten sposób że tu jest moje miejsce. No i fakt, lubię to miejsce.. Fakt, pieniądze są mi bardzo potrzebne, ale właśnie w procesie integracji duszy i ciała, miewam takie stany że czuję jakbym kompletnie marnował czas.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-04, 23:46:35 »
a może nawet -30 albo -40

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-04, 23:45:56 »
chyba mi raczej chcesz dodać otuchy, jako dobra koleżanka
ale ja naprawdę pierwotniak już jestem, mam ERD -25.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 23:33:31 »
  Atlanta,
  Po pierwsze twój rozwój się nie zakonczył.
  Trwa. Bez wzgledu na to co robisz ;))
  A poza tym "Baby steps" i pooowolutku ;)
  Czasem takie niby "do tyłu" to czas na ugruntowanie i sprawdzanie w realu. 
 
  Wiem co mówię ;)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-04, 23:22:03 »
widzisz, ja miałam wspaniały czas, mogłam się rozwijać
teraz mam wrażenie, że cofnęłam się o 1000 lat
mam współpracowników i klientów totalnych debili
i ogólnie nie wiem o co chodzi, nawet po polsku mówię gorzej 
mój rozwój zakończył się zacofaniem

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 20:54:24 »
Atlanta
Nie czuje sie wysoko w rozwoju. Po kilku latach rozwoju duchowego w gronie regresingu, afirmacji, forow internetowych, czuje ze wychodze z tego kregu i zaczynam wlasny niezalezny swiadomy rozwoj duchowy. Wewnatrz siebie wcale nie czuje sie tak pewnie, jak moge to prezentowac. Podobno moje ERD wcale nie jest wyzsze niz kilka lat temu. Na pewno jestem duzo uwazniejszy, rozpuscilem wiele iluzji i zdaje sobie teraz sprawe ze rozwoj duchowy to nie hop siup, tylko trwajacy wiele lat proces. Moze poukladalo sie mi na tyle w zyciu i w glowie ze w najblizszych latach wskocze wyzej w rozwoju duchowym :) co jest moim celem.'

Wlasciwie to teraz, po kilku latach pracy z karma spoleczna, rodzinna, zwiazkowa, finansowa, czuje ze pojawiaja mi sie mozliwosci, czas i checi do tego zeby zajac sie naprawde samym soba.

Edyta
Oki:) dzieki.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-03, 21:05:00 wysłana przez Sebastian Osuch »

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-03, 00:37:56 »
Sebastian
ale ty jesteś wysoko w rozwoju
przynajmniej ja tak odczuwam, jak myślisz?

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-02, 15:54:35 »
Edyta
Na szczęście nie jest ze mną tak źle. Jest mi całkiem dobrze ze sobą i szukam czegoś doskonalszego.
...
to co pisałam, to były tylko znane mi informacje nie odnosiłam tego do ciebie.
Cieszę się że z tobą jest dobrze i życzę powodzenia w całkowitej integracji :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-08-02, 13:15:30 »
Edyta
Na szczęście nie jest ze mną tak źle. Jest mi całkiem dobrze ze sobą i szukam czegoś doskonalszego.

Z moich obserwacji wynika ze osobna sprawa jest integracja duszy z ciałem ( jej gotowość i brak bloków ) a integracja ciała z dusza ( jego wibracje, zdrowie ). Trzeba by mi bardziej zadbać o to co jem. Także dobrze jest pamietać ze kiedy integruje sie dusze z ciałem, to ona sie nie ogranicza do granic ciała tylko emanuje conajmniej w promieniu 2 metrów i będę sie starał łączyć świadomość tego ze świadomością ciała.

Lynd
Tak, praktykuje vipassane kiedy tylko mogę ;) w taki sposób jak to opisujesz, myśle ze na pewnych etapach dobrze jest łączyć poszczególne rzeczy, przywracać je do całości, brzuch, nogę, dupę, głowę itd :)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-01, 13:00:10 »
Sebastian,
A próbowałeś vipassany? Z tego co wiem, początkowe stadia polegają właśnie na bardzo uważnym "skanowaniu" ciała kawałek po kawałku, mi bardzo pomagają w powrocie do ciała. Poza te początkowe jeszcze nie wyszedłem ;)

wicher7

  • Wiadomości: 62
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-01, 12:12:57 »
Ten pan zajmuje sie tą problematyka-   http://www.aleksanderdeyev.pl/index.php/powrot-do-siebie

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-07-31, 10:34:14 »
Sebastian Osuch

jedyne co wiem na temat bycia duszy w ciele to że w wyniku bardzo silnego stresu lub urazu dusza może wyjść z ciała całkowicie lub częściowo. Taki silny stres lub uraz może być już w życiu prenatalnym i dziecko może urodzić się z tylko częściową obecnością duszy w ciele. Mój znajomy nawet to kiedyś badał i np. ja urodziłam się tylko z częściową obecnością duszy w ciele ale z wiekiem jak przepracowywałam tamten uraz - dusza powracała do ciała.
Czasami można spotkać osoby które wydają się jak by martwe np. tylko oczy mają żywe, często takie osoby przeżyły silną traumę lub czują się bardzo winne.
Moim zdaniem poczucie winy jest też silnym czynnikiem martwoty ciała i niedostępności ciała dla duszy. Poczucie winy to narzędzie manipulacji w różnych sektach które wypędzało dusze z ciała dzięki czemu jednostki stawały się apatyczne, mało bystre, bezwolne - czyli idealne do manipulacji - takie pracujące dla sekty zombie.

Czytałam kiedyś o przypadku mężczyzny (polaka) który spał z drabiny i po ocknięciu zaczął mówić po niemiecku , nie potrafił już po polsku miał też inny charakter - prawdopodobnie umarł , dusza wyszła ale jakiś inny duch skorzystał z okazji i zajął ciało.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-07-31, 10:15:26 »
Może proces integracji duszy z ciałem jest po prostu monotonny i wymaga powtarzania go przy każdej sytuacji, w której dusza umyka. Jak narazie to mój jedyny sposób - powtarzam intencje integracji duszy z ciałem w każdej specyficznej sytuacji.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-07-31, 09:55:27 »
Zaczynam nowy temat na forum, bo teraz dałem sobie taki temat na tapetę jako najważniejszy. Potrafię poczuć sie chwilowo dusza w moim ciele a potem gdzieś uciekam. Wiem, ze pełna integracja duszy z ciałem przynosi niesamowite korzyści w postaci głębokiego spokoju, braku potrzeb zajmowania sie bzdurami i uleczenia wielu duchowych problemów. Jak narazie widzę ze moje ciało odsłania traumy kiedy napełniam je moim duchem, a dusza sama boi sie integrować z ciałem bo wie ze ciało kiedyś umrze, wiec po co to robić?

W październiku wybieram sie do Krakowa na warsztaty o takiej samej nazwie jak temat tego wątku, ale do października jeszcze sporo czasu wiec zapraszam do owocnej dyskusji.