Ja tez czuje ze dokonalem wyboru nie do konca najlepszego. W tej chwili postawilem na pieniadze. Przebąkuję coś mojemu przełożonemu że moja dusza mnie niesie gdzieś za granice, że może gdzieś pojadę w przyszłym roku szukać swojego losu, a on mi mówi że nigdzie nie jade, że dostane podwyżkę i przekonam sie w ten sposób że tu jest moje miejsce. No i fakt, lubię to miejsce.. Fakt, pieniądze są mi bardzo potrzebne, ale właśnie w procesie integracji duszy i ciała, miewam takie stany że czuję jakbym kompletnie marnował czas.