A jednak zrobiłeś mi analizę, pomimo, że za nią nie zapłaciłam, ani o nią nie proosiłam i co powinnam przejść w ramach oczyszczania, skoro ja wszystkie patenty oczyszczania znam i mogę je wymieniać godzinami, a nawet te, których nie ma w żadnych księgach i nie będzie (bo to są skryte tajemnice natury, dla tych co z nią współpracują, a nie dla tych, co fascynują się tym, na czym i na kim można zarobić w ramach rozwoju duchowego). Od natury nie wymagam, aby mi płaciła, jak i ona nie wymaga ode mnie tego samego, dajemy z siebie tyle, ile możemy, dlatego funkcjonujemy na zdrowych i czystych zasadach, nic dla Mamona, wszystko dla Boga. To, co mi oferujesz, jest dla mnie uwstecznianiem, a ja nie zamierzam się cofać o 20 lat wstecz. Formę ostrego regresingu przeszłam samoczynnie wieku 6-7 lat, to było niezłe „wariatkowo”, jak na psychikę dziecka, w wieku 17 lat sprawiałam, że zakwitały w jedną noc chore kwiaty, wpadałam w inne stany świadomości, bez jakichkolwiek wspomagaczy. Potem grubo się cofnęłam w rozwoju przez Mamona, to był totalny upadek, dopóki znowu nie wykasowałam go ze swojego umysłu, jako podstawową podporę bytu. Przeszłam tyle energetycznych historii, ze mogłabym napisać spokojnie przynajmniej 30 tomów pod szyldem „aster i jej przygody energetyczne”, ale mi się nie chce, mam to gdzieś. Szkoda czasu na taką produkcję. Skoro natura nie ujawnia coś komuś, znaczy, że tak ma pozostać, bo inaczej delikwent coś spaskudzi w niej przez pychę i brak pokory, a natura nie zna terminu Ego, jest z niego obdarta, nie myśli logiką zepsutego ludzkiego umysłu. Człowiek zna termin GRA (jak gra umysłu), zwierzę nie. Jeśli będziesz pogrywał, zaatakuje- albo żeby upomnieć, albo uzdrowić, albo zabić (wyeliminować z obiegu szkodliwy twór ludzki). Wielu ludzi, gdy tylko nabyje pewności w sobie, ze wie więcej od innych i jest sporo w rozwoju do przodu, zaczyna zabawę sam ze sobą i z innymi... i bawi się w Boga, że wszystko może w jego imieniu oczyszczać. Ale to jest totalne, perfidne kłamstwo, nie wszystko może, a nawet nie ma do tego prawa i uprawnień. Ja nie dam nikomu nawet złotówki na jakąkolwiek analizę, są dla mnie warte tyle co, garść psich kłaków. Może to obrażać Twój umysł i Twoje Ego, ale ja nie zważam na to, nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu. Jezus też obrażał ludzkie umysły i gotowało im się pod kopułą, bo umysł się z jego wieloma słowami nie zgadzał, nie zgadzał się z wyrokami serca.
Zaczynamy pomału docierać do sedna. Właśnie o to chodzi, że o plemnikach i jajnikach niewiele jest w Biblii, dlatego Twój pierwotny wpis zlekceważyłam, a później przedstawiłam antytezę, co naukowcy potrafią wymyślać na potrzeby chwili i potrzeb płciowych, aby namieszać w umysłach ludzkich. W zasadzie jest tylko o marnotrawieniu nasienia przez mężczyzn, „nasienie” kobiety nie opuszcza jej ciała, jak to się dzieje z nasieniem mężczyzny. Natomiast Biblia opisuje np. przypadek Onana (egoistyczne pobudki), Sodomy i Gomory, oraz wiele mówi o nasieniu węża.
O starzeniu się ciała nie miałam na myśli aspektów czysto fizycznych, organoleptycznych, enzymatycznych, czy nasieniowych, tylko zgodnie z tytułem „zależności i powiązania”, czyli kontakty. Np. gdy mężczyzna, który miał setki kobiet w wyniku pożądania (a są i tacy zwyrodnialcy, że i ze zwierzętami spółkują, o czym dana kobieta nie wie), dobiera się do kobiety, którą takich doświadczeń nie miała, to wtłacza w nią energię ciężkiego kalibru, energię splugawienia. To oczywiście skrajne przypadki, ale lżejsze też nie są w swojej genezie ciekawe, bo tutaj nie trzeba ani nauki, ani Biblii, czy innych ksiąg, aby intuicyjnie wiedzieć, że brud energetyczny przyspiesza starzenie komórek i organów, podobnie jak. np. obżarstwo i wynik tego: ciężkie przypadki nadwagi. Od dnia narodzin dziecka istnieje w szyszynce tzw. enzym śmierci, fizycznej nie duchowej. I od razu się włącza ten biologiczny zegar i cyka, cyk, cyk, cyk....
====
O brudzie spółkowania jest bardzo dużo w Biblii, np.:
„Faryzeusze mieli zamiar ukamieniować cudzołożnicę, w czym Jezus im przeszkodził (J 8,1-11). Jednak czy wolno nam uważać, że tym samym Jezus zezwolił na uprawianie cudzołóstwa? Chyba nie, skoro Jezus wyraźnie powiedział do ocalonej kobiety: "Idź i nie grzesz więcej".
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa.
«Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi». A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym".
Pożądliwość pomniejsza wartość człowieka. Patrzenie mężczyzny na kobietę na skutek pożądliwości ulega zniekształceniu. Patrzenie pożądliwe to nic innego, jak namiętność dla samej namiętności. Nie dostrzega się wówczas całego człowieka, a jedynie jego ciało, albo to, co przez odniesienie do tego ciała można doznać. Pożądliwość pociąga człowieka do samego zaspokojenia zmysłowego. Jest tak, że w taki sposób mężczyzna nie doznaje zaspokojenia, którego oczekuje. Zatem pożąda coraz częściej i więcej, z większym natężeniem oddziaływania na zmysł wzroku.
Energia pożądania jest energetycznym brudem i to nie podlega dyskusji, wg mnie. Dopóki człowiek nie wróci do współmiłowania w błogości, tak jak było na początku, nic nie będzie takie, jakie powinno być, człowiek zmuszony jest zadowalać się wariantami zastępczymi, czy trzymać się jednego, pewnego partnera, jak najdłużej, ile jest to możliwe. Ponieważ szybciej można wyeliminować brudy energetyczne między ludźmi, którzy się bardzo dobrze znają, a jeszcze lepiej, gdy poznali się w miłości. Im więcej partnerów, tym gorsza scheda- to jest jak pajęczyna, która coraz bardziej rozrasta się wraz z nowa ofiarą, a pająk, który ją tworzy coraz bardziej tuczy się.
Prawa w Biblii nie powstały po to, aby zniszczyć człowieka ich surowością, ale aby wskazać, jak jest dla człowieka najlepiej duchowo, fizycznie, energetycznie- dla jego zdrowia, kondycji, witalności, kreatywności i zadowolenia, itd...A co ze schedą ojców naszych, dziedziczenie? Skoro nie byli oczyszczani, mamy po nich spadek.
Bóg nie karze, tak jak myśli człowiek, bo człowiek sam się karze, na własne życzenie. Jeśli chce eksperymentować z doświadczeniami, łamiąc owe prawa, to proszę bardzo -> Idź, grzesz i męcz się. A jak już ci się znudzi ta męka i nabierzesz rozumu, że sam sobie szamba w życiu narobiłeś, to wróć do mnie jak syn marnotrawny (opowieść biblijna) i wszystko będzie zapomniane, a moja radość będzie wielka, że zrozumiałeś, iż chciałem dla ciebie najlepiej poprzez prawa, które miały tobie uprzytomnić, jak to funkcjonuje, nie tylko dla ciebie, ale dla całego stworzenia. Sam doszłeś do wniosku, że chcesz mi służyć za parobka, za świniopasa, bo sam czujesz się mnie niegodny, a ja ciebie przyjmuję jak syna, jako godnego mnie, poprzez twój powrót do moich włości.
Ps: Błoto, gówienka i inne cuchnące wydzieliny są naturze potrzebne, ale chyba niewiele o tym wiesz, jak domniemam.

Skoro wszystko dla Ciebie należy odczyszczać. Nie, nie trzeba. Często samo się oczyszcza przez pewne cykle i przemiany w naturze.