Autor Wątek: Dekret – rezygnacja z wzorców ofiary, manipulowania i karania siebie w relacjach  (Przeczytany 3670 razy)

Kasiunia

  • Wiadomości: 48
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jeżowska, regresing grupowy i indywidualny, rozwój duchowy, usuwanie węzłów i krzyży karmicznych, muzykoterapeutka
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-10-03, 21:38:01 »
Ale jak sie stawiałam i mówiłam, żeby mi nie rozkazywała to zapierała się, że ona absolutnie przecież mi nic nie kazała. Przecież tylko doradzała i dzieliła sie doświadczeniem :))) Plus silny atak energetyczny na splot słoneczny (osłabenie woli) i głowę (nieprzytommość).
[/quote]

Ostatnio zauważyłam, że ludzie niektórzy mówią tylko i wyłącznie w trybie rozkazującym i nie są świadomi jak bardzo szkodzą w ten sposób innym. Na swoich warsztatach prowadziłam taki temat związany z doborem odpowiednich słów, aby pozbyć się tego trybu rozkazującego.
Przydałby się wielu osobom.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-02, 13:55:30 »
W podobny sposób byłam wychowywana przez mamę. Do tego zwracała się do mnie w trybie rozkazującym, czyli "zamknij, otwórz, idź, połóż, powiedz, zrób" itp.

A u mnie było najważniejsze słowo "musisz". W zasadzie mi nie rozkazywała bezpośrednio. Ona po prostu uważała, że to co ona uważa, że trzeba to jest oczywista oczywistość, że tak trzeba i innej drogi nie ma.
Więc mówiła: Musisz zrobić to czy tamto, musisz byc taka czy owaka.
Ale jak sie stawiałam i mówiłam, żeby mi nie rozkazywała to zapierała się, że ona absolutnie przecież mi nic nie kazała. Przecież tylko doradzała i dzieliła sie doświadczeniem :))) Plus silny atak energetyczny na splot słoneczny (osłabenie woli) i głowę (nieprzytommość).

Kasiunia

  • Wiadomości: 48
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jeżowska, regresing grupowy i indywidualny, rozwój duchowy, usuwanie węzłów i krzyży karmicznych, muzykoterapeutka
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-10-02, 11:32:20 »
W podobny sposób byłam wychowywana przez mamę. Do tego zwracała się do mnie w trybie rozkazującym, czyli "zamknij, otwórz, idź, połóż, powiedz, zrób" itp. Byłam wychowywana na grzeczną i posłuszną dziewczynkę do tego stopnia, że nie zauważałam, że ludzie mnie wykorzystywali i krzywdzili. A jak zauważyłam, to nie potrafiłam się bronić. Gdy nauczyłam się bronić, to pomimo niej obrona była bezskuteczna.

Poradziłam sobie uświadomieniem sobie i afirmowaniem, że mam prawo robić to, co chcę. Jestem bezpieczna i w porządku, gdy robię to, co chcę.

Mam prawo decydować o sobie. Jestem bezpieczna i w porządku, gdy decyduję sama o sobie.

Mam prawo być sobą i zachowywać się tak jak ja chcę. Jestem bezpieczna i w porządku, gdy jestem sobą i zachowuję się tak jak ja chcę.

Te afirmacje dały mi poczucie wolności, odpowiedzialności za siebie i ogólnie podwyższenie jakości relacji z ludźmi. :-)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-28, 10:50:33 »
Podam jeszcze jeden taki przykład. To co było u mnie. Gdy moja mama chciała powiedzieć lub zrobic coś co wiedziała, ze mi sie nie spodoba (przeważnie to naruszało moje granice) mówiła: ale nie gniewaj się albo nie denerwuj się. I dopiero wtedy to robiła. U mnie sie zakodowało, ze nie wolno sie gniewać. A gniew przeciez słuzy do obrony siebie, gdy ktos nas krzywdzi. Więc jak tylko mi się udawało to tłumiłam gniew. Czasem mi sie nie udawało, bo ile można dawać sie krzywdzić i wtedy czułam się winna, że śmiałam się zagniewać na krzywdziciela. I karałam sie za to często w ten sposób, że pozwalałam sie krzywdzić dalej.
Najbardziej spektakularna karą jaka poniosłam bylo poparzenia sobie ręki jak zaczęłam sobie sobie afirmować, że zarabiam więcej niz moja mama. Ala ten zakaz był mi kodowany wieloma sytuacjami, nie przypominam sobie jakiejś jednej. Tego było tak wiele, że to była oczywista oczywistość, że mi nie wolno.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-28, 09:35:15 »
Kasiunia

Tak. Wreszcie dotarłam o co w tym wszystkim chodziło. Dość długo nad tym pracowałam i podejrzewałam siebie o jakieś skomplikowane magiczne mechanizmy z poprzednich wcieleń. i to odreagowywałam, ale z raczej miernym skutkiem. I cały czas czcułam, ze jest cos we mnie co działa przeciwko mnie.
Az uświadomiłam sobie, że największy wpływ na mnie ma to co nabyte w tym życiu.

Karałam się głównie za złamanie tego co nazywam "zakazem osobistym". O tych zakazach troche pisałam na swoim blogu: http://www.tworcyzycia.pl/#!Zakazy-osobiste-ich-wp%C5%82yw-na-nasze-%C5%BCycie/ctu0/55c84cfb0cf2bdcc9982335d
Chociaż jak to pisałam to jeszcze nie do końca sobie zdawałam z siły oddziaływania tych zakazów i jak bardzo się karze za ich złamanie.
Im dłużej pracuję nad tym tematem i nad uwalnianiem się od tych zakazów tym widzę jak wielka jest ich siła oddziaływania na moje życie, jak wiele ich jest i jak silnie wiążą one energię i jak wiele energii idzie na ich podtrzymywanie i jak silne lęki i poczucie winy wiążą się z ich złamaniem.
A tak gdzie jest wina tam jest oczekiwanie kary. Oczekiwanie na karę jest bardzo obciążające energetycznie i wiąże się z coraz silniejszym lękiem. I wtedy następuje samoukaranie się. Żeby wreszcie odczuć ulgę i przestać się bać. Pare takich oczekiwań i podświadomość już wcale nie musi czekać na karę. Zaczyna bać się tego oczekiwania i wymierza karę od razu. Złamanie zakazu i Bach! od razu kara.

Najgorsze jest to, że to jest w sumie powszechne, bo nadal powszechne jest wychowywanie poprzez system nakazów i zakazów(bądz grzeczny!, siedz cicho!, słucha sie starszych!). Ale chyba najgorsze sa takie zakazy niewypowiedziane. Najtrudniej sie do nich dobrać i uświadomic sobie, że jest to tylko zakaz i można sobie pozwolić go złamac a nawet uwolnic sie od niego.
Tego jest tak dużo, ale i uwolnienie od tego daje taka ulge i wolność, że trudno mi na razie to wyrazić.

NIe zawsze łatwo uchwycic i przypomniec sobie jak powstał taki zakaz.
Przypomniał mi sie taki zakaz, który może byc zakazem pójścia do przodu bez akceptacji innych. Może byc tak, że dziecko biegnie w stronę ulicy. A matka przerażona krzyczy: STÓJ! ANI KROKU DALEJ!. Dziecko nie wie o co chodzi, nie zdaje sobie z niebezpieczeństwa i daje krok daej. Albo  po prostu z rozpędu daje ten krok. I wtedy dopada go NIEPRZYTOMNA ZE STRACHU matka. I odreagowuje swój strach na dziecku. Wrzeszczy na niego, daje klapsa itp. Wszczepia mu ten swój strach. To sa duże emocje, wiec podświadomośc dziecka silnie koduje, ze najbezpieczniej to nie wyruszać samemu w nieznane, najlepiej stac w miejscu. To STÓJ juz jest w pamięci ciała. I kara za pójscie do przodu czy sprzeciwienie się matce. I poczucie zagrożenia w świecie.






Kasiunia

  • Wiadomości: 48
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jeżowska, regresing grupowy i indywidualny, rozwój duchowy, usuwanie węzłów i krzyży karmicznych, muzykoterapeutka
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-09-26, 22:02:31 »
Lilliole

Czy udało ci się dojść ZA CO  tak karałaś się?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-15, 13:07:24 »
Right on time !

Thx :)

Tess :)
Stosuję ten dekret od jakichs 2 miesięcy i naprawdę fajnie u mnie działa. Bardzo prostuje relacje z innymi.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-15, 12:57:45 »
Right on time !

Thx :)

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-10, 16:49:32 »
O, coś dla mnie ;-). Powinienn być jakiś algorytm zmieniający końcówki w dekretach :P

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-10, 09:58:40 »
Ten dekret znalazłam w sieci: http://martin2100.blog.onet.pl/2013/12/14/dekret-rezygnacja-z-wzorcow-ofiary-manipulowania-i-karania-siebie-w-relacjach-z-innymi/


Ja …… rezygnuję z karania siebie niewłaściwymi związkami. Rezygnuję tu i teraz z przyciągania do siebie takich ludzi i sytuacji, aby siebie ukarać.

Rezygnuję z chęci karania siebie i udowadniania sobie, że zasługuję na karę. Rezygnuję z karania siebie poprzez krzywdzenie innych. Rezygnuję z karania siebie poprzez manipulację innymi w celu doprowadzenia do sytuacji, która będzie bolesna dla każdego. Rezygnuję z karania siebie. Rezygnuję z manipulowania innymi na rzecz miłości i harmonii.

Rezygnuję z kreowania sobie związków mających na celu nakopać mi w tyłek i dowalić w serducho. Rezygnuję ze stawiania sobie na drodze takich ludzi, którzy mi w tym pomogą. Ja …… rezygnuję z karania siebie i innych przy okazji.

Rezygnuję z mszczenia się na sobie za, to kim byłam kiedyś i za to, jak postępowałam kiedyś. Już wiem, że to, co było, nie ma już żadnego znaczenia, nie ma również na mnie już żadnego wpływu. Jestem bezpieczna, niewinna i wolna w tu i teraz.

Jestem już całkowicie i do końca wolna! Wolna od przymusu kreowania sobie karania i mszczenia się. Jestem wolna od mszczenia się na sobie i innych. Wolna od mszczenia się na sobie i na płci przeciwnej. Jestem wolna od udowadniania sobie, że jestem beee. Już wiem, że jestem dobrą osobą, że jestem dobrym dzieckiem, że jestem dobrą kobietą. Już wiem, że mogę siebie kochać i szanować zawsze i wszędzie. Już wiem, że zasługuję na swoją własną miłość i szacunek. Ja …… kocham siebie z całego serca.

Ja …… jestem już tu i teraz wolna od mechanizmu manipulacji sobą i swoimi uczuciami. Jestem wolna od manipulowania innymi swoim poczuciem winy. Jestem wolna od wzbudzania w sobie poczucia winy. Jestem wolna od wzbudzania w sobie poczucia winy po to, aby mieć argument i powód do manipulacji. Jestem wolna od wzbudzania w sobie poczucia bycia ofiarą. Jestem wolna od wzbudzania w sobie poczucia bycia ofiarą tylko po to, aby mieć argument i powód do manipulacji uczuciami innych.

Jestem już wolna od wszelkich mechanizmów ofiary. Jestem już wolna od manipulowania sobą samą i innymi w celu udowodnienia sobie, jaką wielką jestem ofiarą. Nie muszę już robić z siebie ofiary, aby być kochaną i szanowaną. Nie muszę już robić z siebie ofiary, aby zaskarbić sobie swoją i cudzą miłość. Nie muszę już manipulować i kręcić rzeczywistością, aby udowadniać sobie na nowo, że jestem ofiarą. Nie potrzebuję już więcej czuć się ofiarą. Jestem wolna już od potrzeby wzbudzania w sobie wszelkich intencji dokopania sobie i manipulacji samą sobą. Ja …… nie muszę robić nic, aby kochać i szanować siebie. Wystarczy że Jestem.

Ja …… już wiem, że kocham i szanuję siebie, a karanie siebie nie jest dla mnie przyjazne i właściwe. Już wiem, że karanie siebie jest niezgodne z okazywaniem miłości sobie i innym. Już wiem, że czeka na mnie sama miłość. Już wiem, że zasługuję na najwspanialszą Boską Prawdziwą Miłość względem mnie samej. Już wiem, że taką właśnie miłością mogę obdarzyć siebie bezpiecznie i niewinne. Już wiem, że to właściwe i zgodne z Boskim planem. Już wiem, że naprawdę mogę siebie kochać i nikt mi nie zarzuci, że to wbrew Bogu. Ja wiem, że Bóg mnie Kocha, a więc i ja sama mogę siebie kochać. Jestem wolna w wyrażaniu miłości do siebie. Jestem wolna w wyrażaniu miłości do innych. Jestem wolna w wyrażaniu i okazywaniu miłości.

Miłość jest bezpieczna. Bycie kochaną jest bezpieczne, niewinne i w porządku. Przyjmowanie miłości i jej oznak od drugiej osoby jest zdecydowanie w pełni bezpieczne i niewinne. Ja …… już wiem, że przyjmowanie Miłości jest nie tylko bezpieczne, ale i cudownie radosne. Wiem, że przyjmowanie miłości otwiera na jeszcze większą Miłość. I już teraz świadomie decyduję się na trzeźwe i radosne przyjmowanie Miłości od innych osób i od samej siebie.

Ja …… już teraz doświadczam harmonijnych relacji ze sobą samą i innymi ludźmi. Moje wszystkie związki i relacje oparte są na miłości, szczerości, zaufaniu, radości i wzajemnym wsparciu i zrozumieniu.

Ja …… wybaczyłam sobie już wszystkie krzywdy, jakie wyrządziłam sama sobie i jakie wyrządziłam innym poprzez kreację sytuacji, które miały mi dokopać. Wybaczyłam sobie już całkowicie i do końca, że prowokowałam i manipulowałam innymi, aby mi dokopywali w celu udowodnienia mi moich prawdziwych podświadomych intencji. Wybaczyłam sobie już całkowicie i do końca, że sama siebie krzywdziłam i raniłam, że sama sobie stwarzałam sytuacje sprawiające mi ból i zawód. Wybaczyłam sobie, że sama sobie stwarzałam poczucie bycia biedną i niekochaną ofiarą. Wybaczyłam sama sobie, że chciałam poczuć się kochaną poprzez podświadome manipulacje i kombinowanie.

Jestem z tym bezpieczna, niewinna i w porządku, że tak postępowałam. Zdaję już sobie sprawę, że to były jedynie moje podświadome intencje, które już teraz są mi nie potrzebne i pozbywam się ich raz na zawsze, na trzeźwo i przytomnie. Na trzeźwo i przytomnie rezygnuję z nich całkowicie i do końca. Całkowicie świadomie oczyszczam się z tych intencji karania siebie i robienia z siebie ofiary. Oczyszczam siebie z intencji manipulowania sobą i innymi w celu ukarania siebie.

Jestem odpowiedzialna w 100% jedynie za swoje życie. Tak teraz świadoma tej odpowiedzialności wybieram wolność od manipulacji sobą i innymi, wybieram wolność od karania siebie i innych. Wybieram wolność od bycia ofiarą.

Wybieram życie pełne miłości, jedności i harmonii. Wybieram życie pełne harmonijnych związków i relacji z innymi ludźmi. Wybieram życie w wolności wyrażania miłości do siebie samej i do innych. Wybieram życie w wolności wyrażania swojej miłości szacunku i akceptacji dla siebie i innych. Wybieram życie pełne szczęścia i radości. Wybieram życie pełne bogactw duchowych i materialnych.

Jestem świadoma podjętych przeze mnie decyzji. Jestem gotowa i otwarta na nowe lepsze życie.

Ja …… już wiem, że zasługuję na nowe lepsze życie, że teraz mogę pozwolić sobie na nową lepszą przyszłość. Na nowe lepsze związki z ludźmi. Na nowy wspaniały związek z mężczyzną. Na nowy lepszy dom. Na nową lepszą pracę. Na nowe lepsze zarobki. Na nowe lepsze życie. Już wiem, że ja …… jestem całkowicie gotowa i otwarta na nowe lepsze życie, związki, pracę, dom i ten jedyny najlepszy związek.

Z Wielkiej Miłości i szacunku do siebie dbam o siebie samą. Z wielkiej miłości do siebie kreuję sobie doskonałe zdrowie. Z miłości i szacunku do samej siebie kreuję sobie wspaniałe związki i kontakty z ludźmi. Z wielkiej miłości i szacunku do samej siebie kreuję sobie wspaniałą pracę i wspaniałe zarobki. W wielkiej miłości i szacunku do samej siebie kreuję sobie pełną jedność i harmonię w swoim życiu, na każdym poziomie: fizycznym, duchowym i materialnym.

Dziękuję Ci Boże, że z dnia na dzień moje życie jest coraz piękniejsze, bardziej harmonijne, przyjazne, radosne i pełne miłości do samej siebie i innych. Dziękuję Ci Boże, że Jesteś i że się troszczysz o mnie każdego dnia.