Pozytywne Inspiracje

Forum => Pytania do Ekspertów => Wątek zaczęty przez: Jasiu w 2011-09-14, 11:25:49

Tytuł: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Jasiu w 2011-09-14, 11:25:49
Mam taki temat do przepracowania. Chodzi o uwolnienie się od matki i zastanawia mnie jeden wzorzec. Mianowicie mam taki mechanizm że kiedy coś od początku do końca wynika z mojej intencji i chęci do działania to potrafię to osiągnąć bez większego trudu (zakładając że w między czasie nie stracę zainteresowania). Z kolei kiedy dostaję jakąś podpowiedź od matki w temacie kreowania sobie życia, a którą uznaję za całkiem sensowną to ni za cholerę nie udaje mi się tego wykreować, zamiast tego sabotuje to na wszelkie sposoby. Zazwyczaj jest też tak że to co moja matka mi podpowie, od razu zaczyna być na jej celowniku, sama stara się dążyć do zrealizowania tego celu i sprawdza postępy. W oczywisty sposób kojarzy mi się to z jej niespełnieniem i wyparciem własnej samorealizacji. Chodzi mi raczej o ten mój wzorzec sabotażu.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-09-14, 16:48:06
Może wynika to z potrzeby udowadniania, że ona nie ma racji? :P
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-09-14, 18:05:20
Może coś w rodzaju na złość mamie odmrożę sobie uszy.
A może powód być taki, że jej działania odbierasz jako ingerencję w twoje życie. Nawet jak to są rozsądne i sensowne rzeczy, to twoja podświadomość odbiera je jako narzucanie ci czegoś, realizację nie swoich planów, działań i sabotuje je.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-10-03, 15:35:12
Śmiać mi się chce jak pomyśle jak bardzo presje rodziny na postrzeganie pewnych spraw sprawiają, że rzeczywiście je tak postrzegamy(bez cienia wątpliwości) mimo że rzeczywistość jest zupełnie inna.

Mój ojciec ciężko pracował, aby dobrze zarabiać i zawsze presjonował, że powinienem mu być wdzięczny że on się tak poświęcał, tyle wysiłku wkładał w pracę. Za tym szło oczywiście poczucie winy i zobowiązania wobec niego.

Przed chwilą mnie jednak oświeciło coś co powinno być oczywiste - on to wszystko robił dla siebie. Nie dość że poświęcił większość czasu na robienie kariery kosztem czasu na rodzinę, to jeszcze zapieprz ponad siły powodował u niego jakieś nerwice i ataki wściekłości, które oczywiście były kierowane na rodzinę. Czyli nie dość, że nie poświęcił dostatecznie dużo czasu na wychowanie dzieci, to jeszcze ten pozostały czas wykorzystywał głównie na wyżywanie się. Gdyby chociaż się dzielił tym co zarobił - ale gdzie tam - to on ciężko pracował, więc z jakiej racji miałby dawać cokolwiek ponad minimum, do którego zmuszało go prawo i poczucie obowiązku?

I ja jeszcze mam być mu za to wszystko wdzięczny! :D Lepszego dowcipu dawno nie słyszałem :D
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-10-03, 15:57:25
A on tak się poświęcał i po co?? Nawet wdzięczności nie dostanie. Biedaczysko ;)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-10-03, 16:05:15
Mój tata miał pewne powiedzenie (jedno z wielu zresztą - chyba dlatego tak mnie wkurzają powiedzenia jakie ma mój mąż i serwuje naszym dzieciom, bo pamiętam jak to może psyche zryć, niby takie niewinne powiedzenie ...)
Jak zrobiłam jakieś głupstwo (najczęściej w jego mniemaniu), to mawiał "czy ty sama nie umiesz pomyśleć???"
I ten wredny chwast pod hasłem "sama nie umiem pomyśleć" wrósł mi się tak korzeniami w psyche, że nie wiem jak go wyrwać :/
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-10-03, 16:32:44
No to może afirmacja "umiem sama pomyśleć"? :D
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2011-10-03, 16:54:00
Docenienie swoich pomysłów i uwolnieniu od traum na skutek ich krytyki
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-10-03, 17:23:21
Docenianie powiadasz.... ok.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-10-03, 17:34:06
No ale, docenianie diabli biorą, jak tylko pojawi się coś czego sama nie przewidziałam, sama nie przemyślałam, sama nie dostrzegłam, sama na to nie wpadłam, a przecież powinnam była to zrobić.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2011-10-03, 17:57:52
Akceptacja pomyłek, wolność od perfekcjonizmu i przymusu realizowania go:) Pomysły nawet niedoskonałe potrafią być dobre, wystarczająco dobre. Niekoniecznie musi być tak, że wystarczająco dobrze jest dopiero wtedy gdy perfekcyjnie:
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-10-03, 18:06:50
Tylko jak to przetłumaczyć ps, która czuje się ciągle nie wystarczająco dobra dla taty?? dla taty, który by chciał by jego córka była mądrzejsza od niego i w wieku nastu lat umiała przewidzieć konsekwencje swoich działań.
Wiem, że stękam.
Ale to jest dla pś coś z cyklu "stałe i nie do ruszenia". Więc szukam dźwigni, bo ponoć wszystko da się ruszyć ;)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2011-10-03, 18:10:10
Potrzeba się uwolnić od podatności na te presje i traumy z tych zdarzeń gdy wywierał na Ciebie presje, w tym te narastające w Tobie napięcia, żeby sprostać jego oczekiwaniom.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: małgosia w 2011-10-03, 19:47:24
Grażyna Anna
>Tylko jak to przetłumaczyć ps, która czuje się ciągle nie wystarczająco dobra dla taty??<

Może pójść w kierunku, ze to Ty sama jesteś dla siebie autorytetem. Nie jesteś już dzieckiem i nie musisz być w hierarchii pod tatą. Możesz sama określać dla siebie prawdę na swój temat.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-10-15, 01:02:02
Odkryłem jeden z większych filarów podtrzymujących moje obciążenia w relacji z ojcem. Chodzi o upokarzanie. Regularne stosowanie tego pozostawia głębokie rany, sporo żalu i w przypadku bezsilności z powodu niemożności obronienia się - także gniew i chęć zemsty.

Jak się koncentruje na odpuszczeniu tego, to o od razu o niebo lepiej. Jeszcze trochę i może w końcu przestanie mi iść jak po grudzie to uzdrawianie relacji z tatusiem :P
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2011-10-16, 10:14:12
Jasiu
Wygląda na to,że pomysły mamy są sensowne. Ale czy są to Twoje pomysły? Czy naprawdę chcesz je realizowac?
Ja bym zaczął od afirmacji:
SAM wiem, czego chcę i osiagam to bez oglądania sie na innych.
Jest to o tyle ważne, że czujesz presje mamy, żebyś realizował jej pomysły. A to zniechęca, nawet jeśli Ci się one podobają.


Clint
 Ja też słyszałem czasami od mojego ojca,że mam mu być wdzięczny, bo on walczył o wolną Polske dla mnie. Kiedyś się naprawdę wściekłem i zauważyłwm,że kiedy on walczył, to nawet mnie nie miał w planach. A więc walczył dla siebie, ewentualnie dla swojej ówczesnej rodziny. Najpierw się wściekł, a potem więcej nie wracał do tematu,że powinienem mu być wdzięczny.

Grażyna Anna
Na pewno się da wyrwać chwasta. A teraz, dla pocieszenia:
wypalałem węzły dzieciom nauczycieli. Scenariusz był podobny:
"Ty kretynie, ty idioto! Jak możesz tego nie wiedzieć? Dureń z ciebie!"
To było oczywiscie, kierowane do dzieci mniej więcej 2 letnich (później się powtarzało regularnie). I oczywiście, tatuś - nauczyciel nie zadbał, by dzieciom cokolwiek wytłumaczyc. One miały to wiedzieć, choć.... on sam nie wiedział. 
Niezły sposób,by się dowartosciować i wyżyć.
Te dzieciaki były traktowane podobnie jak TY. Same musiały się dowiedzieć, wymyślić zrobić. A jak nie to opier.....
A więc trzeba wybaczyć rodzicom,że wymagali wiecej, niż powinni i niż  z siebie dali (niż sami nauczyli, niz sami umieli).
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: TJZ w 2013-01-20, 21:01:20
Nie wiem czy to odpowiednie miejsce, więc proszę o przeniesienie w lepsze.

Jestem początkująca w regresingu i mam za soba dopiero kilka sesji. natomiast bardzo mnie interesuje adopcja w regresji. Jak sie może przejawiac? Co nalezy wtedy uwolnic?  Jakie wzorce kreuje?
Dodam że  z rodzicami adopcyjnymi nie mogę znaleźć wspólnego języka. Czuję się nieakceptowana i niekochana.Im więcej czasu mija tym jest gorzej.Z matka biologiczną nie utrzymuje w tej chwili kontaktów, choć poznalam ją i przyjełam bez zadnego zalu i pretensji. Teraz zostawiła mnie ponownie.
Czy ktoś to przerabiał juz?
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2013-01-20, 21:33:51
Adopcja to pewnie dość indywidualny temat ale pewne rzeczy mogą się powtarzać - np. poczucie odrzucenia, odcięcia od rodziców (bardziej od matki), problemy z tworzeniem więzi uczuciowych (wzajemnych bez uzależniania się). Ma pewne znaczenie też to na jakim etapie pojawiła się adopcja, "zmiana" rodzica na etapie niemowlęcym np. może powodować zamieszanie w uczuciach, dezorientację, "odłączenie" od ciepła matki.

Zawsze można zacząć od końca, czyli biorąc do rozwiązania ten problem który występuje (np. poczucie bycia niekochaną i nieakceptowaną) a z samymi zdarzeniami, okresem ich występowania (tu adopcja) pracować gdy one się o to dopominają, gdy pojawiają się emocje z nimi związane.

Jest to indywidualne więc liczy się - jakie ty sama masz uczucia z tym związane i jak ty to przeżyłaś. Na bazie tego co piszesz, mogę się domyślać że głównie chodzi o braki uczuciowe i emocjonalne które się na skutek tych zdarzeń pojawiły i jakby przywyknięcie do nich. Gdy jest to drugie, to czasem nawet się tęsknota za tymi uczuciami nie pojawia bo jest wrażenie że to coś odrealnionego, oddalonego. W każdym razie, chodzi o to by rozwijało się ciepło, poczucie bycia chcianą, kochaną, akceptowaną. Rozpieszczanie siebie i czucie że się na to wszystko zasługuje :) Gdzieś to w tych klimatach
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: TJZ w 2013-01-20, 22:26:44
Dziękuję Witku za odp.
Adoptowana byłam w wieku 3 lat i nic sprzed tego okresu nie  pamietam.
O adopcji dowiedziałam sie jakies 27 lat później. I co ciekawe. Im więcej czasu mija od momentu świadomości o adopcji tym mniej umiem sobie z tym poradzic. Coraz więcej rzeczy do mnie dociera.
Właśnie ten brak akceptacji do dzisiaj i poczucie niekochania, odrzucenia...
Do tego sama nie mam dziecka a bardzo chcę.Więc tej miłości jest mnostwo i chłone jak gabka zewsząd.
Wymagam jej wręcz od otoczenia przy rzeczywistym braku poczucia własnej wartości.
Jak to ugryźć?

Dodam jeszcze, że w pierwszych sesjach wogóle nie wychodzi matka biologiczna. Za to adopcyjna tak, a nasze relacje są coraz gorsze. Nie mam już nawet ochoty z nią rozmawiac.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: carolieen w 2013-01-21, 00:04:13
TJZ,
jakiś tydzień temu poznałam babkę, która była adoptowana w niemowlęctwie i bardzo się cieszę, że miałam taką okazję, bo zupełnie zmieniło to moje postrzeganie adopcji. Zawsze myślałam, że dzieci z adopcji mają właśnie mnóstwo problemów związanych z akceptacją, z ludźmi, związkami. Ta kobieta była zupełnie inna. Pochodzi z Korei, jako niemowlę trafiła do USA, chyba do bardzo fajnej rodziny, bo jest teraz pewną siebie, piękną, zadowoloną i bogatą kobietą na wysokim stanowisku :) Mało tego jest bardzo otwarta, życzliwa, uprzejma i mimo, że ma pod sobą sporo ludzi, nie jest tzw. bitch, a właśnie ma bardzo przyjacielskie nastawienie do ludzi. Ma jedną córeczkę swoją i adoptowała w międzyczasie chłopczyka z Kazachstanu kiedy był też niemowlakiem. Chłopiec ma teraz 5 lat, jest kochanym dzieckiem. Bardzo podobało mi się kiedy ona wprost mówiła mu o jego adopcji i o tym, że powinien się cieszyć, bo będą obchodzić dzień jego adopcji jak dodatkowe jego urodziny :) Jej przybrani rodzice robili to samo dla niej.

Nie piszę tego aby Cię zdołować, a wręcz przeciwnie. Jest pewien paradogmat, bardzo mało jeszcze znany w psychologii i ogólnie na świecie, opracowany przez Instytut Stanów Szczytowych, wg którego na nasze obecne funkcjonowanie, wzorce, obciążenia, problemy nie wpłynęły nasze relacje z rodzicami, złe dzieciństwo, a traumy biologiczne, uszkodzenia w ważnych momentach rozwoju prenatalnego. Większość  problemów jakie pojawiają się w naszym życiu są jedynie kontynuacją tych właśnie traum.
Badali oni przez pewien czas właśnie dzieci pochodzące z adopcji i się okazało, że część z nich mimo trudnych warunków życiowych wyrosła właśnie na pewnych siebie, zdrowych pod kątem emocjonalnym ludzi, o pewnych granicach. Zastanawiali się dlaczego akurat te dzieci tak miały, czy to kwestia szczęścia, przypadku? Potem jednak opracowali modele wydarzeń rozwojowych i ich wpływu na życie człowieka i w praktyce się okazało, że mieli rację.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2013-01-21, 18:20:22
http://www.youtube.com/watch?v=_-clFZFdLQk   Ciekawe przy problemach z tatusiem ;)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: TJZ w 2013-01-21, 18:50:42
Caroleen być może równiez tak jest, jednak moi rodzice również konsekwentnie wpajali mi i do dzis to robia, że jestem nic nie warta.
Ciekawi mnie właśnie aspekt adopcji, bo jak napisałam jak do tej pory mama biologiczna wogóle nie pojawia się w moich sesjach. Tz raz sie pojawiła, ale szybko zniknęła i nie było to jakieś mega odkrywcze.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: carolieen w 2013-01-21, 23:21:14
TJZ,
rozumiem, ale właśnie chodzi mi to, że to poczucie, przekonanie, że "jestem nic nie warta" mogło powstać o wiele wcześniej niż Ci się wydaje, niekoniecznie po adopcji, niekoniecznie z powodu tego co wmawiali rodzice adopcyjni (choć to na pewno też bardzo ważne no i nie powinno takie coś mieć miejsca), a w jakimś wydarzeniu rozwojowym o wiele wiele wcześniej. A oni po prostu na zasadzie przyciągania, intencji odpowiedzieli na zaistniałą traumę/traumy.
Takie pierwotne traumy/uszkodzenia powodują, że w późniejszym życiu przyciągamy sobie osoby, które na te traumy reagują i dokładnie je odzwierciedlają. To bardzo podobnie brzmi do wzorców i dogrywania się intencji z obu stron i w sumie takie jest, tylko tutaj jest troszkę inna zasada uzdrawiania, polegająca na namierzeniu odpowiedniej najwcześniejszej traumy czy traum i uzdrowieniu tego.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: TJZ w 2013-01-22, 20:07:20
Oczywiście, zgadzam sie i nie wykluczam że źródło lezy gdzie indziej. Ciekawiło mnie jak to się może objawiać i co może być przyczyną  ze adopcja nastapiła w tym wcieleniu.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2013-01-23, 06:28:30
Jedną z możliwych przyczyn mogło by być np. jakieś wewnętrzne zabieganie o akceptację, miłość przy jednoczesnym wcześniejszym odcięciu się od nich (wybranie matki która nie chciała, czy zrezygnowała). Często jest tak, że ważniejsze może być dla nas, uzyskanie miłości od konkretnej osoby, osób niż otwarcie się na nią w sobie, bo nie czuje się że ta miłość w sobie, zaspokaja nasze potrzeby emocjonalne i uczuciowe. Wtedy można zacząć od tego, że się przekonuje że "miłość we mnie, potrafi zaspokajać moje potrzeby uczuciowe, emocjonalne" i przy tym "znajduję w sobie taką miłość (takie pokłady miłości:) która w pełni zaspokaja moje potrzeby uczuciowe i emocjonalne". Jest to bardzo ważne w takich przypadkach i z czasem pomaga rozwiązać podobny problem
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Jolanta 16 w 2013-01-23, 12:38:04
TJZ
W ksiazce "Dzieciece dusze" Waltera Makichena jest rozdzial o adopcji. Autor jest znanym jasnowidzem i pomaga nawiazywac kontakt ludziom z duszami dzieci. Okazuje sie, ze jednak dusze dziecka decyduja sie na rodzicow adopcyjnych- tj. chca docelowo przyjsc na swiat do tych rodzicow, aby z nimi przezyc zycie i rozumie sie zrealizowac swoj plan karmiczny. Z roznych powodow wybieraja sobie matke biologiczna, z ktora nie planuja nic wielkiego przezyc (tylko chca od niej cialo fizyczne) -ich przeznaczeniem jest dojscie do rodzicow adopcyjnych.
Jak kazdy wie z rodzicami mamy najsilniejszy kontakt lub jestesmy powiazani karmicznie....szukalabym wiec wiecej odpowiedzi "dlaczego przyszlam do rodzicow adopcyjnych? co mialam z nimi przerobic"? -to taka mala podpowiedz...oczywiscie musisz sluchac swojego glosu serca i odpowiedzi szukac dalej w przeszlosci.
Wiem, ze warto znalesc przyczyne twoich odczuc i emocji...wtedy spojrzysz na ta sytuacje z innej perspektywy....:)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: TJZ w 2013-01-27, 19:24:22
Książkę przczytałam jednym tchem,gdyż poszukiwałam swego czasu również odpowiedzi na pytanie dlaczego ja nie mogę mieć dziecka. I wtedy myslałam ze to ironia losu. Sama adoptowana, potrzebująca miłości i nie mogące tej swojej przekazać dalej.
natomiast tak jak wydaje mi się, że wiem dlaczego moi rodzice adopcyjni wybrali właśnie mnie, tak na dzień dzisiejszy nie mam pojęcia dlaczego wybrałam ich.
Mam nadzieję, że wkrótce wyjdzie to w sesji i będę mogła zrozumieć, doświadczyć i wybaczyc...
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2013-07-09, 13:49:08
Pracuje obecnie nad bezpieczeństwem i wyrażaniem siebie.
I w życiu wychodzą mi różne sytuacje pokazujące mi jak to jest faktycznie z tym moim wyrażaniem siebie.

W sobotę o mało co nie doszło do ostrej kłótni  z moim ojcem. Nie doszło, bo ugryzłam się w język i nie powiedziałam tego, co ślina mi na język niosła ...

Mąż powiedział, że tak wściekłej mnie jeszcze nie widział.

A już myślałam, że temat "taty" mam zamknięty.

Nie, nie mam.

Podświadomie boję się być sobą, bo boję się reakcji ojca na to, że będę żyła tak jak ja chcę, a nie jak on by chciał to widzieć. Boję się jego pretensji, żalów, wymówek. Wpędza mnie w poczucie winy, że nie zachowuje się tak jak on by chciał. Bo ja się lenie, obijam a on haruje cały dzień.
Ech ja wyrodna córka ...
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2013-07-09, 14:06:33
A to juz jego wybór ze haruje cały dzień. :) I wogóle, co robi.

To że urzywał takich słów, ze haruje a ty sie obijasz [ myslę ze mogło tak być, i ze to nie tylko twoja myśl] gdy byłas mała, młoda- to tylko oznaka braku jego dojrzałości i odpowiedzialności za siebie. Jak ktos nie jest odpowiedzialny do końca za siebie, no to ktos inny ma szansę ta odpowiedzialnośc przejąć. I tą szansę dostałas ty:D Mozliwe ze poczułaś się zatem odpowiedzialna za to że ojciec haruje, odpowiedzialna za stan materialny i emocjonalny rodziny. Bo jak tatay nie ma np w domu i haruje to mama czuje sie samotna i zła- wtedy tadam- kolejna misja- trzeba pocieszac mamę bo przeciez to moja wina ze on haruje i ze mama jest smutna.Lata przyzwyczajeń do bycia odpowiedzialnym za rodziców sprawiają że rosnie w środku agresja. I w rodzicach bo ich tez nikt nie nauczył odpowiedzialności za siebie, i w tobie, bo ten kto nie umie byc odpowiedzialny- nie przekaze tego czego nie ma. Dlatego łatwo wtedy o spory. trzeba zwrucic sobie wolnośc od reakcji na tate, przez zrozumienie skąd sie wzieły i uświadomienie w jakim polu energetycznym wtedy jesteś i jak ono wpływa na ciebie.
Tacy rodzice nie wiedzą co tzn byc sobą, niepozwalaja zatem takze tobie na to, i mozliwe ze i w tobie jest agresja na swojego syna gdy on chce robić coś. :)
Jak poczujesz sie odpowiedzialna za siebie to olejesz to co on o toie mysli i co ci mówi, bo bedziesz wiedziała dlaczego to robi i ze to jest jego fałszywa tożsamość, iluzja jaka toczy w zyciu, a po co odpowiadać na coś, czego nie ma:)

Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2013-07-09, 14:33:05
Olguś to nie do końca ta historia, ale blisko. :)

Mój tata nie umie usiedzieć na miejscu, szuka sobie sam roboty i to często takiej przy, której potrzebna jest lub przydałaby się pomoc.
A kiedy chętnych do pomocy brak, to jeździ z wymówkami po wszystkich i po mnie i po mojej mamie i po moim mężu i po wnukach.

My się lenimy i obijamy (robimy to co w danej chwili robimy) zamiast rzucić wszystko i jemu pomagać.

U niego tak od zawsze. I dlatego łapie mnie na poczucie winy z dzieciństwa.

W**rwiło mnie jeszcze to, że jak teraz mój mąż jest po operacji biodra i w związku z tym nie będzie mu mógł pomagać tak jak przed operacją, to teraz niby ja mam za niego zaper*****. Po prostu mnie trafiło jak mi to wypomniał (niepełnosprawność męża).
Co to ja do cholery jakiś niewolnik dla facetów jestem???

Trochę mało ciekawych emocji mi wyszło.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2013-07-09, 14:36:07
Rozumiem:)

heh, moze z tego niewolnictwa cos jest w przeszłości;)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2013-07-09, 14:37:20
Rozumiem:)

heh, moze z tego niewolnictwa cos jest w przeszłości;)

Pewnie tak :)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2013-12-06, 23:38:04
mogłaś mieć wcielenia np. w starożytnej Grecji, tam kobiety zawsze wspomagały mężczyzn w pracy, nawet w bardzo ciężkiej pracy.
Mnie to wygląda na zależność karmiczną.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2013-12-07, 12:35:32
mi się wydaje że jak człowiek mieszka w domu rodziców to zawsze jest niewolnikiem i rodzic czuje się uprawniony rządzić i decydować bo wie że dzieci są na jego łasce.
Wtedy też rodzice sobie mogą używać na dzieciach i odreagowywać swoje traumy i stresy i to jest uwikłanie. Wtedy praca z niezależnością jest trudna i mozolna a czasami łatwiej nawet się wyprowadzić i dorobić niż nauczyć rodziców że nie mogą rządzić i odgrywać sobie na dzieciach.
Tylko w bardzo świadomych  rodzinach tego nie ma ale takich rodzin jest mało. (taka luźna refleksja)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-04-26, 11:35:50
Cytuj
A teraz, dla pocieszenia:
wypalałem węzły dzieciom nauczycieli. Scenariusz był podobny:
"Ty kretynie, ty idioto! Jak możesz tego nie wiedzieć? Dureń z ciebie!"
To było oczywiscie, kierowane do dzieci mniej więcej 2 letnich (później się powtarzało regularnie). I oczywiście, tatuś - nauczyciel nie zadbał, by dzieciom cokolwiek wytłumaczyc. One miały to wiedzieć, choć.... on sam nie wiedział. 
Niezły sposób,by się dowartosciować i wyżyć.
Te dzieciaki były traktowane podobnie jak TY. Same musiały się dowiedzieć, wymyślić zrobić. A jak nie to opier.....
A więc trzeba wybaczyć rodzicom,że wymagali wiecej, niż powinni i niż  z siebie dali (niż sami nauczyli, niz sami umieli).

Kurde, az mnie ,,walnelo" jak to przeczytalem.

Teraz juz chyba wiem, skad u mnie ta niechec do nauki, pracy, osiagania wyzszej pozycji, krytyka osob posiadajacych jakis autorytet. Otoz moja matka zawsze byla osoba ambitna i zawsze powtarzala mi, ze aby do czegos dojsc, trzeba sie duzo i ciezko uczyc, podporzadkowywac itp.  im bardziej mi to walila, tym bardziej ja gdzies wewnatrz czulem porzebe uwolnienia sie od tego a czym jest lepsze uwolnienie sie jak zanegowanie i zbuntowanie sie przeciw czemus, co sie narzuca na sile... Czyli walila we mnie na sile wzorcami, ktore nie do konca byly tozsame z tym, co ja sam czuje i potrzebuje i czego chce (i do dzis nie za bardzo wiem, stad wylazi brak jakiegos konkretnego celu zyciowego, bo pewnie zostal mocno stlumiony przez presje matki). Podejrzewam, ze to stad (od jej presji) wziela sie ta cala niechec bo...wewnetrznie czulem na sobie presje (tak to teraz odbieram). Dodatkowo, zawsze wiekszosc klotni w domu byla wlasnie miedzy mna a matka a ojciec byl (i jest0 osoba stlamszona, malo sie odzywa, nigdy nie przejal ,,sterU' jak to powinno byc w rodzinie.

Jak mozna uleczyc ten obszar, bo czuje ze ciagle mam ten wzorzec wpisany w podswiadomosc. Jakas afirmacja czy ,,pobawic" sie w sesje regresingu czy jeszcze cos innego? Czuje tutaj, ze cos mocno siedzi, jakby zalega ataka ,,smola" wrecz.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-04-26, 14:05:09
Zed1
poczytaj o tych metodach co pisałam ja i inni i zastosuj tak na luzie, może ten focusing najpierw http://www.focusing.com.pl/index.php?p=1_6_6-krok-w-focusingu

Wiesz Zedzie1 :) pomimo że trochę marudzisz masz całkiem miłe energie i jak trochę pooczyszasz to wyjdzisz na światło i lepiej się poczujesz w świecie :)
mi się wydaje że masz dużą świadomość skoro widzisz co w tobie jest, jaki rodzaj energii i potrafisz to nazwać :)

Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-06-14, 09:26:02
Od dawna zastanawiałam się jak to sie dzieje że życie mojego sisotrzeńca jest usłane różami, chcociaż jego wczesne dzieciństwo było trudne z powodu żarcia się miedzy sobą jego rodziców.
Jest on osobą kóra całkowicie spełnia oczekiwania mojej siostry i moich rodziców, którz są z niego dumni. Ja nie mam z nim konfliktów więc wiedziałam że to nie ja go karmię energią i to nie dzięki mnie tak mu się dobrze powodzi. Wg mnie on jest przeciętny pod każdym względem. Nawet jako małe dziecko miał ciało trochę zdeformowane  a teraz wygląda jak model.
I wreszcie udało mi się odkryć sekret jego szcześcia życiowego. To moi rodzice karmią go energią, bo tak bardzo chcą mieć kogoś z kogo byliby dumni. A ze swoich dzieci nie są.  Tak bardzo potrzebują czegoś pozytywnego, czegoś z czego mogliby się cieszyć że wybrali drogę stworzenia w ten sposób kogoś takiego. I nie miałabym nic przeciwko temu gdyby nie fakt że oni do tego wykorzystują energię moją, tę którą ja ich karmię. A do tego potrzebują poniżania mnie, uważania że ja jestem beznadziejna, przeciwstawiania mnie - jemu i porównywania ile  ja jestem gorsza od niego. To dlatego mama kazała mi się podlizywać siostrzeńcowi, wychwalać go.
Na razie czuję że rodzice są na mnie źli za to że to odkryłam a ja się boję że bez tego pozytywu poczują się gorzej i umrą.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-06-16, 13:41:54
trzeba coś wymyślić żeby tego siostrzeńca wywalić z ich zycia
on nie zasługuje na takie miejsce
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-21, 09:09:14
Czy ktoś z was kiedyś uzdrawiał relacje z ojcem, który jest słaby i wycofany? Nie dorasta do roli ojca.
Przeważnie się uzdrawia relacje z rodzicem, który jest bardziej agresywny czy narzucający się.
Będę wdzięczna za wszelkie przemyślenia czy inspiracje.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-21, 09:56:02
Czy ktoś z was kiedyś uzdrawiał relacje z ojcem, który jest słaby i wycofany? Nie dorasta do roli ojca.
Przeważnie się uzdrawia relacje z rodzicem, który jest bardziej agresywny czy narzucający się.
Będę wdzięczna za wszelkie przemyślenia czy inspiracje.

Mam podobnie.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-21, 10:34:06
Mam podobnie.

no to nie jestem sama :) Chociaż pewnie w przypadku syna inaczej to działa jak w przypadku córki...

Wybaczyłam mu że był taki słaby. Że nie obronił mnie przed agresją matki, że często matka była wściekła na niego, a ja obrywałam. Ale to wszystko mało. Nadal nie czuję, żebym miała kiedykolwiek ojca. W sumie nie mam z nim złych relacji. Nawet go lubię. Ale postrzegam go jako dziecko, a nie jako ojca. Jakieś 2 lata temu uczestniczyłam nawet w ustawieniach Hellingera, ale niewiele to dało. Było i pojednanie i pokłon i to wszystko co tam jest w ustawieniach. Dużo emocji i wrażeń. A efekt naprawdę niewielki.
Nie chcę tego przenosić na relacje z innymi facetami.
I wiem, że już jestem dorosła. I że już nie potrzebuję ojca. Ale trudno jest mieć szacunek do mężczyzn mając taką relację z ojcem.
Niedawno ktoś mi powiedział, ze  "wyrugowałam" męską energię z mojego życia. I to prawda. Tyle, że nie wiem co z tym zrobić. Wiem, że u mnie energia żeńska jest wielka i silna, a męska słabiutka.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-21, 10:53:31
A jak postrzegasz potencjalnego partnera? Jakie masz podswiadome oczekiwania wobec niego? Czy np. masz tak, ze podswiadomie chcesz, aby partner zapewnil Tobie to, czego nie dostalas od ojca? Ja coraz bardziej uswiadamiam sobie, ze przyciagalem i wciaz przyciagam kobiety twarde i bardzo konkretnie podchodzace do zwiazku poniewaz podswiadomie ciagle brakuje mi ojca jako kogos, kto by ,,sprzedal" mi typowe meskie cechy i byc moze dlatego przyciagam kobiety, ktore dysponuja takii cechami choc tak naprawde pociagaja mnie dziewczyny, ktore nie maja az takiego parcia na budowanie tradycyjnego zwiazku.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-21, 13:53:08
Na początku rzeczywiście chyba szukałam kogoś kto mi da to czego od ojca nie dostałam. Ale okazało sie, że tak tego nie dostanę. Tym bardziej, że każdy stan zakochania był dla mnie odczuwany jako bolesny, przerażający i niebezpieczny. Przypuszczam, ze tu był m. innymi lęk przed utratą kontroli i jakieś wzorce odrzucenia. A może to dlatego, że czułam obojętność ojca wobec mnie i z góry zakładałam, że jak będzie mi na kims zależało to ten ktoś odpowie obojętnością.
Potem wpadłam na pomysł, żeby się raczej związać z kimś na kim mi niespecjalnie zależy. Na jakiś czas mi się udało, ale to było zupełnie bez sensu.

Potem doszłam do wniosku  (głównie przyglądając się związkowi moich rodziców :) ), że bycie z facetem jest niesamowicie męczące. Że trzeba się nim zajmować, myśleć za niego, prowadzić za rączkę. A kobiety w związkach zachowują się jak wściekłe. Nie czułam się na siłach nikogo prowadzić i nie chciałam być ta wściekłą więc odpuściłam sobie związki na kilka lat.
Na ten moment potencjalnego partnera postrzegam właśnie jako partnera. Jako kogoś kto będzie do mnie podobny i harmonijny. Wiem, że nie mam takich wzorców, więc nie bardzo jest się na czym oprzeć. Mogę tylko dać się prowadzić intuicji. A intuicja mówi mi, żeby uzdrowić relację z ojcem i docenić to co męskie. Na ten moment podchodzę do tego z taka ciekawością dziecka. Nie wiem co to jest, ale może podejdę i popatrzę. Zobaczę o co chodzi.
Tylko jakoś nadal nie wiem jak docenić mojego ojca...
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-21, 14:27:14
z zaciekawieniem czytam o słabych ojcach bo ja jestem z tego pokolenia córek co miały ojców- bulterierów. Mój był taki własnie wściekły bulterier. Sama mam bardzo dużo męskich energii w sobie które bardzo lubię nawet pomimo tego że mi inne kobiety to niejednokrotnie wytykały. Zawsze fascynowali mnie mężczyźni spokojni - przeciwieństwo ojca. Tylko jakoś tak się dzieje że w różnych relacjach z mężczyznami (nie tylko związkowych) oni przy mnie bardzo mężnieją i ze spokojnych nawet wycofanych stają się coraz bardziej w kierunku mojego ojca :)))) 
Jednak jak spotkam bulteriera młodego ( nie spokojnego)  to we mnie się też odzywa wewnętrzny bulterier wtedy idę na łby jak "facet z facetem", nie potrafię się powstrzymać, chce wygrać i zniszczyć gościa. Raz mnie zwolnili z pracy za krzyczenie na szefa :)))
Teraz pracuję nad równowagą :)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-21, 14:51:08
Jednak jak spotkam bulteriera młodego ( nie spokojnego)  to we mnie się też odzywa wewnętrzny bulterier wtedy idę na łby jak "facet z facetem", nie potrafię się powstrzymać, chce wygrać i zniszczyć gościa. Raz mnie zwolnili z pracy za krzyczenie na szefa :)))

no ładnie :))
Ja też walczyłam ze swoimi szefami :)) Tyle, że trochę innymi sposobami. W białych rękawiczkach. Zawsze chciałam im udowodnić, że jestem lepsza. A moi szefowie przeważnie byli słabi i mieli słabą pozycję w firmie. I ta strategia przynosiła mi korzyści w postaci awansów :)) Teraz po latach widzę, że nieźle dałam im w kość :)
Za to w innej firmie w otwarty konflikt weszłam kiedyś z szefową. I zwolniła mnie.

Ale nie chcę już walczyć ani nikomu niczego udowadniać. 
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Jolanta 16 w 2014-08-21, 14:56:02
Edyta, no niezła jesteś.
Ja miałam spokojnego tatę,który był zamknięty w sobie troche.
Ja wole tez łagodnych facetów z takim bulterierem bym nawet nie zaczynała związku, bo nie umiem sie kłócić,krzyczeć i rozkazywać...nie jestem mocna w gębie, choć argumenty mam nie raz dałam sie łatwo pokonać, wiec wole na spokojnie.
W domu było tez spokojnie rodzice sie kłócili po cichu i nie było krzyków i awantur w ogóle. Jestem im wdzięczna za to choć nieraz było cieżko w świecie intryg, obłudy i manipulacji sie znaleść i zawalczyco swoje bo brak było praktyki hehe

Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-21, 14:56:48
To ciekawe co piszecie o ojcach:))

ja swojego nigdy nie poznałam, a moja matka jest całe zycie wściekła na niego i robi z niego niezłego drania. Natomiast ja szefów mam wkurzających buców, których zwykle nie cierpię, natomiast gdy kiedyś wydarłam się po prostu na szefa, bo zachowywał się jak ostatni dupek oczywiście zaraz złozyłam wymówienie, on mnie błagał, żebym nie odchodziła. Ale dzięki tej dyskusjizaczynam sobie uświadamiać, ze jestem przeważnie wściekła na facetów tak jak była moja matka. Wow
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-21, 15:11:04
ciekawa sprawa, mam taki swój mini biznesik bardzo wygodny dla mnie, który nie przynosi mi kokosów, ale starcza  dla mnie na swobodne życie i daje mi przede wszystkim wolność, którą sobie bardzo cenię. Ma go juz 10 lat i zauważyłam, że jak jestem miłą i dobra szefową dbającą o pracowników to mam dość często problemy z klientami, natomiast gdy jestem wredna, nie wywiązuje się z umów, myślę tylko o sobie to klienci mnie zaczynają cenić i szanować, no paranoja :))
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-21, 15:21:32
Aha i podobnie mam w relacjach z mężczyznami.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-21, 15:23:42
ja sobie przypomniałam że matka mnie zawsze wyzywała "ty jesteś jak ojciec" i ja tłumiłam to w sobie , bo chciałam aby mnie kochała i przystosowywałam się do niej na siłę i czuję tu jakąś bolesność , natrafiłam ja jakiś blok 
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-21, 15:27:33
ciekawa sprawa, mam taki swój mini biznesik bardzo wygodny dla mnie, który nie przynosi mi kokosów, ale starcza  dla mnie na swobodne życie i daje mi przede wszystkim wolność, którą sobie bardzo cenię. Ma go juz 10 lat i zauważyłam, że jak jestem miłą i dobra szefową dbającą o pracowników to mam dość często problemy z klientami, natomiast gdy jestem wredna, nie wywiązuje się z umów, myślę tylko o sobie to klienci mnie zaczynają cenić i szanować, no paranoja :))

Bo to jest tak, ze wiekszosc ludzi nie potrafi doceniac czegos dobrego i uwazaja, ze wtedy mozna bumelowac, olewac, rzadac i dopiero jak ktos na nich wrzasnie, zaczynaja pracowac. Niestety ale to jest jedna z charakterystycznych cech Polakow, brak checi wspolpracy, wdziecznosci; gleboko ukryta zlosliwosc, koltonstwo, obgadywanie itp.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-21, 15:31:07
Zed1

dokładnie tak jest z ludźmi, wogóle nie doceniają czegoś dobrego, bo sie tego nie spodziewają, natomiast spodziewają się skur......ństwa i jak je dostają to oddychaja z ulgą, ze wszystko im się teraz zgadza :))
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-21, 15:32:04
Karina
a w jakiej z tych sytuacji czujesz się bardziej sobą , bardziej pewna siebie ? może miła i uległa nie jesteś sobą  ?
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-21, 15:33:17
No bo jestesmy narodem, ktory przez ponad 200 lat dostawal od kazdego obcego po dupie i teraz ludzie podswiadomie to maja tak mocno zakodowane, ze to przechodzi z dziada na wnuka. To jest bardzo trudne do zmiany dlatego ja mimo tego, ze nie cierpie Zachodu i tej calej amerykanizacji to ciagle mysle o tym, aby jednak wyjechac bo tam przynajmniej ludzie nie sa poobciazani takimi syfami tego typu, latwiej sie z nimi idzie dogadywac, sa naturalniej otwarci na innych i wiekszosc z nich jest nauczona doceniac cudza prace i wysilek.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-21, 15:35:25
kurde ! teraz mi się pokazuje że ja lubiłam mojego ojca choć był takim bulterierem i że to matka wpłynęła w dużej mierze na to że go potem znienawidziłam ...  dziwne to jest jakieś i mi się w głowie już kręci od tego
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-21, 15:45:33
Edyta

wiesz, kiedyś byłam bardziej miła i uległa, bo miałam sporo lęku w sobie i mniej pewności siebie, czułam, ze bardziej zależę od innych, teraz jestem bardziej sobą, bo dorosłam i mniej zależności we mnie oraz lęku. Jestem sobą tzn. czasem jestem miła, bo tak lubię, natomiast łatwiej mówię ludziom jak mi się coś nie podoba i też daję sobie prawo do wkurzenia. Ale tez łapię się na tym, że czasem udaję nie miłą przed niektórymi ludźmi, bo widzę,że tylko wtedy mnie szanują. Chociaz takich staram się pozbywac ze swojego życia, bo to wygląda tak, że jak jestem nie miła i niedostępna to oni się starają i na głowie stają, zebym się zmieniła, gdy się udobrucham i na nich otwieram, to oni skoleji sie wycofują i są nie mili i tak w kółko Macieju. To chyba jest bycie w jakiejś pętli manipulacyjnej dla tych ludzi, wieczna potrzeba starania się, bez osiągania czegokolwiek - osiąganie ich nie interesuje tylko staranie.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Jolanta 16 w 2014-08-21, 16:47:48
Ja cenie sobie w związku szczerość, to ze ktoś mnie szanuje i moje zdanie, choć mój maź boi sie przeraźliwie tematów ezoterycznych i nieraz wpada w panikę jak coś sie pojawia, ale kiedy jestem sobą tj miła kochana itd...nieraz wpada w rutynę i pozwala sobie mnie troche zaniedbywac ha ha.  Tj. Nie wysila sie na troche namiętności całuje jak nacpany motyl i zbywa mnie kiedy chce troche ognia w związku....wiec odwrocilam role i zaczęłam być zimna i oschla....to działa bo on zdziwiony co ci jest?..facet przyzwyczaił sie ze ja jestem happy, a on jest zestresowanych praca i potrzebuje spokoju....wiec ja mu daje ten spokój, aby zobaczył jak to jest....inaczej nie czai bazy.
Dla mnie to jest męczące bo muszę grać role i nie mogę być sobą...poczekam jednak - na taka akcje potrzeba czasu aby zatęsknił sie i zrozumiał, ze taki związek jest smutny i bolesny....;-(
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-21, 17:49:37
tak, Jola dlatego dla mnie związek z mężczyzną kojarzy się z ciężką pracą, z harówą wręcz, a bardzo, bardzo mało jest ludzi przy których mogę być całkowicie sobą. Dlatego cenię sobie samotność, bo się ze sobą najlepiej czuję. :)

Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-21, 18:06:44
kurde ! teraz mi się pokazuje że ja lubiłam mojego ojca choć był takim bulterierem i że to matka wpłynęła w dużej mierze na to że go potem znienawidziłam ...  dziwne to jest jakieś i mi się w głowie już kręci od tego

u mnie tez tak było, matka wściekała się, że jestem podobna do ojca i zrobiła wszystko, żebym go nie lubiła i nie miała do niego szacunku,
no ale on na to pozwolił...
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: furyah w 2014-08-21, 18:09:55
Jak tak teraz czytam, to przychodzi mi do głowy, że może i moja matka maczała palce w tym, żeby wyrobić mi określony stosunek do ojca. Bo czuła się słaba w relacji i chciała mieć w razie czego kogoś, żeby stworzyć front przeciw niemu. Paranoja.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2014-08-22, 15:21:09
Edyta
Masz karmę z mamą, jest jakaś ciemna energia. Matka wpływała na ciebie a raczej ograniczała. Pierwsze to ograniczanie Ciebie na kasę. Ty masz mieć mało, ona ma mieć dużo i wcale nie po to, żeby się z Tobą dzielić, tak jakby dążyła, żebyś nie miła za dużo. Ale w innych dziedzinach też coś takiego czuję (powodzenie u mężczyzn...). Matka chciała być na piedestale i o wszystkim decydować. Może czuła w Tobie potencjał, że możesz jej w czymś zagrozić więc urabiała Cię na taką małą Edytką. Tych manipulacji może być dużo więcej, ale nie chcę się rozpisywać. To moze być głębiej ukryte. Tak mi przyszło, ale jesli nic takiego rzeczywiście nie czujesz to OK, albo nie pora.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-22, 15:25:26
Masz karmę z mamą, jest jakaś ciemna energia. Matka wpływała na ciebie a raczej ograniczała. Pierwsze to ograniczanie Ciebie na kasę. Ty masz mieć mało, ona ma mieć dużo i wcale nie po to, żeby się z Tobą dzielić, tak jakby dążyła, żebyś nie miła za dużo. Ale w innych dziedzinach też coś takiego czuję (powodzenie u mężczyzn...). Matka chciała być na piedestale i o wszystkim decydować. Może czuła w Tobie potencjał, że możesz jej w czymś zagrozić więc urabiała Cię na taką małą Edytką. Tych manipulacji może być dużo więcej, ale nie chcę się rozpisywać. To moze być głębiej ukryte. Tak mi przyszło, ale jesli nic takiego rzeczywiście nie czujesz to OK, albo nie pora.
dziękuję za to co napisałeś , czuję że to jest ważne dla mnie, jeśli coś więcej zobaczyłeś mogę wysłać do ciebie wiadomość z moim e-mailem bo ja coś zaznaczyłam i nikt do mnie nie może nic wysłać tu na forum i nie wiem jak to odblokować.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2014-08-22, 15:28:03
Edyta, wyślij.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-22, 15:30:55
Edyta, wyślij.
wysłałam wiadomość prywatną
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2014-08-22, 15:45:38
Edyta, nie mogę znaleźć, chyba nie doszło.
wyslij na mateusz.salomon@gmail.com
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-22, 15:53:17
Edyta, nie mogę znaleźć, chyba nie doszło.
teraz napisałam na twój e-mail
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2014-10-27, 12:07:09
Genialna afirmacja, którą usłyszałam wczoraj na warsztatach:
"Przebaczam sobie naiwność, że uwierzyłam, że da się zadowolić moją matkę".

:)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2014-10-27, 12:14:49
Genialna ? Przecież każdy normalny facet wie, że : " "Przebaczam sobie naiwność, że uwierzyłem, że da się zadowolić jakąkolwiek kobietę" ;))
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-27, 12:45:00
Za duzo czasu spedziles z Polkami, Bubu, musisz zaczac poszerzac kulturowe horyzonty aby zrozumiec, ze sa kobiety, ktore mozna zadowolic i to bez wiekszego klopotu :-)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2014-10-27, 13:49:42
Mam wrażenie, że pomyliłeś "zadowolić" z "zaspokoić" ;)  W to jeszcze jestem w stanie uwierzyć ;)
Ps.A to już czytałeś ? http://www.obrazki.jeja.pl/47663,jak-zadowolic-kobiete.html
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2014-10-28, 10:35:06
https://www.facebook.com/video.php?v=10153327356169815

:-D  mocne
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-10-28, 11:12:37
A o co poszło?
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2014-10-28, 11:18:56
Dlatego mam gry na Origin i Steam  a hasło znam tylko Ja  ;)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2014-10-28, 11:55:42
Inga
chłopak ciągle grał w gry komputerowe i mówił, że jest w tym świetny i chce na tym zarabiać nawet. Ale ojciec w to nie wierzył i darł się żeby sobie znalazł jakąś "porządną robotę". A po grach przejechał kosiarką :-)

W tym kontekście warto przypomnieć że Billowi Gatesowi rodzice też mówili żeby się wziął do porządnej roboty, na tych komputerach na chleb nie zarobi :-)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-10-28, 12:53:45
Haha, nie nie, Bubu, niczego nie pomyliłem :)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-10-29, 09:11:04
Dzięki Mariusz.
Wygląda na to że bardzo cierpiał zaś ojciec z tego się cieszył.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Sylvia w 2021-03-09, 18:48:03
Najczęstsze przyczyny, z którymi się spotkałam, wcielania się duszy u toksycznych rodziców:

- intencje karania siebie ( np. z powodu poczucia winy, też wmówionego)
- poświecenie siebie (z różnych powodów: dla osoby, idei, ślubowań, dla ratowania kogoś)
- odcięcie od Źródła, Wyższego Ja (wybór osób, które nadal to gwarantują, bo też są odcięte)
- przywiązanie do jakiejś duszy ( może być zaślepienie i nie widzenie, że to już inna osoba i intencje)
- przywiązanie do grupy ludzi (j.w)
- intencje cierpienia (np. nie mogę mieć lepiej, niż inni, nie zasługuję)
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Wiking23 w 2021-03-14, 11:00:33
- przywiązanie do jakiejś duszy ( może być zaślepienie i nie widzenie, że to już inna osoba i intencje)

To co tygryski lubią najbardziej!

Mega wtopa i taka niezręczna sytuacja :) Najzabawniejsza sytuacja karmiczna moim zdaniem, adres niby się zgadza, tylko "osoba" już nie :D

Trzeba czasu aby się zaktualizować :) Oczywiście, niespodzianka może być tak samo negatywna jak i pozytywna, nigdy nie wiadomo. Kosmiczna loteria czasami.
Tytuł: Odp: Relacje z Rodzicami
Wiadomość wysłana przez: Sylvia w 2021-05-19, 20:45:26
Trzeba czasu aby się zaktualizować :)

Widzenie ludzi na trzeźwo i przytomnie, w tu i teraz, to dobry sprawdzian dla świadomości:)