Pozytywne Inspiracje
Forum => Huna => Wątek zaczęty przez: J007 w 2011-09-28, 12:26:46
-
Dopóki żaden Kahuna nie pisze o Hunie w tym wątku to napiszę coś oczywistego, ale trochę inaczej.
Jedna z zasad Huny mówi, że świat jest taki jakim myślimy, że jest.
Dopóki myślimy o otaczającej nas materii i mocy naszych myśli i uczuć próbujemy kreować rzeczywistość naszego życia i nic w tym złego jednak jakie intencje nami kierują to często dla nas ukryta prawda.
Pytanie jak głęboko rozumiemy Hunę.
Jeśli kreacja materii ogranicza się do spełniania naszych zachcianek to może to być dążenie do sukcesu lub spełnianie zachcianek ego rodem z okresu życia gdy marzyliśmy o resoraku.
Wyższość Huny nad innymi technikami polega na inspiracji od WJ i dążenia do tego co dla nas najlepsze, a nie tylko do tego co nam się dawno temu wbiło do głowy jako pragnienie.
Dojdźmy skąd pochodzą nasze pragnienia i rozwijajmy się, a nie tylko bazujmy na dawnych intencjach w nowych realiach.
-
Stosował ktoś modlitwę oczyszczającą Ho oponopono? Nie mówię o tych czterech zdaniach, a o modlitwie do Stwórcy. Przejrzałam jej tekst i jest jakoś dla mnie niestrawny. Głównie irytuje mnie to proszenie Boga o przebaczenie. Dla mnie to taka sugestia, że Bóg moze się na nas gniewać, albo co gorsza na naszych przodków, a my ponosimy tego odpowiedzialność.
Jak wy to widzicie? Może ta modlitwa ma głęboki sens, a mi po prostu wywala ?:)
-
Indra,
Jestem ciekaw tej modlitwy, wkleiłabyś jej treść.
-
Indra
Hooponopono to jest proces skladajacy sie z 12 krokow.Nie ma jednej modlitwy hooponopono.To o czym pisal Joe Vitale w ksiazce Zero ograniczen to niest hooponopono,on sie tylka podpial pod ta metode,oczywiscie wykorzystujac to jako swietny material marketingowy.
-
Wydaje mi sie ,ze w polsce jedyna osoba ktora moze uczyc hooponopono jest Anna Kligert.Tego prawdziwego,ktore przystosowala do potrzeb wspolczesnych Morrnah Simeona,ktorej Ania Kligert byla uczennica.Zreszta to wlasnie ona sprowadzila ta metode do polski.
Tu mozesz wiecej o tym poczytac:
http://www.manawa.com.pl/hooponopono/spotkanie-z-hoo
-
Semira
Rozumiem to, cały te proces z tego co widzę jest możliwy do przyswojenia tylko na kursie, bo w necie tylko same ogólniki. Natknęłam się tylko na jakieś fragmenty własnie, m. in. na pewną modlitwę, która jakoś wcale mi się nie spodobala.
lukaszlm
Boski stwórco,
Ojcze, matko i synu w jednym.
Jeśli ja, moja rodzina, krewni i przodkowie obraziliśmy
Ciebie, swoją rodzinę, krewnych i przodków,
Myślą, mową i uczynkiem
Od początku naszego stworzenia
Aż do teraz
Prosimy cię o przebaczenie.
Niechaj poprzez tę oczyszczającą modlitwę
Zostaną oczyszczone, wypuszczone, odcięte
Wszelkie negatywne wspomnienia, blokady, energie i wibracje
I niechaj te niechciane energie zostaną przemienione w czyste światło. Niech się tak stanie.
-
Tak ,nie ma innej mozliwosci,poniewaz proces musi byc dobrze wytlumaczony.Dostaje sie na kursie zeszyt z objasnieniami kazdego kroku i modlitwy do tego przypisane.
Natomiast NAJWAZNIEJSZA czescia procesu jest ANKIETA ktora sie wypelnia,ona jest zawarta w tych materialach ktore dostaje sie na kursie.A ciekawostka jest to,ze Joy Vitalle nawet o niej nie wspomnial.
Ja bylam pare miesiecy temu na kursie w Warszawie i stosowalam proces codziennie przez 3 m-ce.Nie kazdemu odpowiada ta metoda bo jest dosc czasochlonna,ale u mnie swietnie sie sprawdzala.Zreszta nie tylko u mnie jak sluchalam niektorych opowiesci ludzi na kursie,ktorzy robia proces od dluzszego czasu to az sie wlos na glowie jerzyl:))
-
Indra,
dzięki za wklejenie. Hmmm samej modlitwy nie czuje.
-
To jest cos takiego jak kurs Silvy.Tylko na kursie mozesz dostac ksiazke,ktora opisuje te wszystkie techniki.Inaczej sie nie da.Oczywiscie ludzie lubia kombinowac,ale ja uwazam ze bez pelnego zrozumienia mozna sobie czyms takim tylko zaszkodzic a nie pomoc.
-
Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że kiedys będę miala okazję wziąć udział w kursie :)
-
Zycze Ci tego,na pewno bylabys zadowolona:)
-
dziękuję, niech sie spełnia :))))
-
ja po przeczytaniu ksiazeczki Pana Leszka duzo pojelam czym jest Huna. I w trakcie czytania probowalam praktykowac krok po kroczku....bylo bardzo fascynujace...bo sposob przekazu byl prosty i logiczny. Wiem czym jest PS i NS i wiem jak sie do nich zwracac. Pewnie kurs bylby super teraz kiedy juz cos liznelam i wiem, ze mnie to bardziej pociaga od innych technik, np.Silve tez przeczytalam i podobalo mi sie.
Najwazniejsze to zdac sie na prowadzenie i wlasna intuicje ...przeciez strata czasu byloby szukac cos co nam nie wchodzi...a tak jak mam trop i wciaga mnie mam dobre przeczucia to ide dalej , jak mam zostawic to umiera naturalnie fascynacja tym tematem....albo jest to kreatywna przerwa...i kto wie co bedzie w przyszlosci?
-
Cwiczenie z Huny: uwalnianie sie od zaleznosci innych.
1.Okresl druga osobe od ktorej jestes uzalezniony lub pozostajesz w silnym zwiazku emocjonalnym z ta osoba.
2.Mozesz postawic przed soba krzeslo lub wyobrazic je sobie.Zapros osobe na krzeslo.Pamietaj,by krzeslo znajdowalo sie w odpowiedniej odleglosci tak abys czul sie komfortowo,kiedy ta osoba siedzi na przeciwko Ciebie.
3.Wyobrazajac sobie ta osobe,zwroc uwage na jej wyglad.Dotknij ja,zeby stwierdzic jak ja odczuwasz.
Mysl o relacji jaka was laczy.Nastepnie skup sie na tym jak doswiadczasz siebie w tej relacji.Czy ma to charakter fizycznego przywiazania?Czy wasze ciala lacza sie bezposrednio,czy wiaze was np.sznur,liny,nitki lub inne polaczenia?
Obserwuj w ktorych miejscach waszych cial sa one zlokalizowanie,zwroc uwage na kazde z nich.
4.Wybierz jedna z opcji.Na rozne relacje moga dzialac rozne rozwiazania.
OPCJA PIERWSZA:
5.1 Wybierz narzedzie (metaforycznie tworzac je w swoich rekach),ktore bedzie odpowiednie do odciecia sie od tych polaczen,nstepnie odetnij je i sprawdz jak sie teraz czujesz,jak reaguje Twoje cialo,gdy nie ma tych wiezow?
6.1 Miejsca w ktorych byly polaczenia wypelnij oczyszczajaca energia(moze to byc wiatr,slonce,woda,milosc itp.)dobierz wg tego co czujesz.
7.1 Tej samej energii uzyj do miejsc tej osoby z ktora dzieliles ta relacje.
8.1 Podziekuj tej osobie ,za lekcje i za wasza relacje ,jesli masz cos waznego dla niej do przekazania lub chcesz ,zeby o czyms wiedziala przekaz jej to.
9.1 Pozegnaj sie z nia cieplo.
-
c.d
OPCJA DRUGA
5.2 Przypatrz sie po kolei kazdemu z tych polaczen.Skup uwage na jednym z nich i zapytaj siebie:czego oczekuje od tej osoby co powinno zaspokoic moje potrzeby?Po co stworzylem ta wiez?Co dzieki niej zyskuje ?Uzyskujac odpowiedz np. bezpieczenstwo -zapytaj a do czego wazniejszego to prowadzi jak juz o osiagne?np. do szczescia- a to z kolei do czego wazniejszego bedzie prowadzilo?
W ten sposob odkrywajac lancuch wartosci ,odkryjesz pozytywne intencje powstania wiezi.
6.2 Kiedy dojdziesz do rdzennej wartosci,zaglebiaj sie w nia,pozwol by wypelnila Twoje cialo.
7.2 Teraz pozwol by ta energia ,w ktorej sie znajdujesz ,zaczela przeplywac przez to polaczenie uzdrawiajac je.Polaczenie moze zmienic kolor,moze rowniez zniknac.
8.2 Proces od 5.2 do 7.2 powtorz z kazdym z polaczen.
9.2 Aby poglebic proces mozesz poprosic ta osobe ,by zaprosila osobe (nazwij ja jako goscia)od ktorej nauczyla sie tego zachowania /wiezi.Teraz niech zrobi rzeczy z pkt.3.Dostaw nastepne krzeslo.
Nastepnie popros ta osobe by zadala swojemu gosciowi takie same pytania z pkt 5.2
Gdy ta osoba wejdzie w gleboki stan swojej wartosci rdzeniowej,popros by zrobila pkt 7.2 (dajac jej wskazowki)
Dla umocnienia tej zmiany,mozesz rowniez uaktywnic swoja energie ze stanu rdzeniowego.
10.2 W momencie gdy ich polaczenie bedzie zdrowe,wez kolejny sznurek i zrob to od pkt 5.2
11.2 Gdy przerobisz juz wszystkie polaczenia podziekuj osobie i popros by ona podziekowala gosciom.
Jesli masz tej osobie cos do powiedzenia lub chcesz by ta osoba cos wiedziala przekaz jej to.
12.2 Pozegnaj sie z nia cieplo.
Owocnego uwalniania sie:)
-
Dziś natknęłam się na stare mp3 Leszka odnośnie przebaczania metodą Huny i oczywiście zrobiłam sobie poranek z medytacją. Zdziwiło mnie to, że mimo, że minęło kilka lat od ostatniej sesji z tym nagraniem, wszystkie ustalenia i wyobrażenia, które osiągnęłam wcześniej, dalej istnieją. Czyli przebaczyłeś komuś, jesteś wolny, masz same miłe uczucia itp. Wow. Zaskoczona jestem. :>
Dzięki Leszek.
-
Pytanie - może bardzo ogólne, może uda się że odpowie na nie np. Leszek Żądło. W podręczniku huny p. Leszka czytam o energetyzacji męskiej i żeńskiej odpowiednio od głowy i od stóp jednak dopuszcza się dowolność - czyt. jak komu wygodniej. Natomiast w obecnie czytanym podręczniku Otha Wingo mówi się o czymś co odebrałem jako nakaz tego porządku. Nie byłoby problemu gdybym nie musiał trochę na siłę się przestawiać w pewnym momencie. Jest to w stanie ktoś rozwinąć, być może czegoś sobie nie uzmysłowiłem bądź działam na skróty?
-
Jeśli przyzwyczaimy podświadomość do innego sposobu oddychania w jednym życiu, a zmienimy płeć w innym, to może nam się mieszać. Stąd nie zachęcm do tego, co proponuje Otha Wingo.
-
Dziękuję za odpowiedź, jakoś naturalnie się stało że zacząłem się jednak energetyzować od góry, zaczęło się od tego że zacząłem po prostu czuć niebieskie światło jakby znad głowy, "zza horyzontu". Jakieś 2 lata temu kiedy wygenerowałem sobie zmianę pracy i poziom $ energetyzowałem się "całościowo", teraz czuję że jest to jednak pełniejsze..
Tymczasem wypatruję jakiś warsztatów Huny w Warszawie :)
-
Na razie warsztatów nie planuję, ale może po wakacjach zrodzi się jakiś pomysł :)
-
Błogosławieństwa Kahunów - artykuł Leszka
http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/217
A tutaj piękny fragment - mój ulubiony :)
O błogosławieniu w praktyce :)
" Właśnie wtedy mogą się wydarzać prawdziwe cuda!
Praktyka jest prosta. Polega na wykorzystaniu dwóch oddechów (oczywiście, pod warunkiem, że już czujesz w sobie nadmiar energii!).
Kiedy już wyrazisz życzenie, by stać się przekaźnikiem błogosławieństw lub uzdrawiających energii i kiedy z radością poczujesz, że chcesz, by to się dokonało, wówczas możesz zacząć praktykę:
Z pierwszym wdechem PRZYJMUJESZ (na luzie, a nie wciągasz na siłę!) najwyższe energie (wyższa mana) i inspiracje.
Z pierwszym wydechem GROMADZISZ te energie w sobie.
Z drugim wdechem WYRAŻASZ ŻYCZENIE, by błogosławieństwa i uzdrawiające energie płynęły przez ciebie tam, gdzie są potrzebne (to może być konkretna osoba, jeśli dostałeś inspiracje od Wyższego Ja).
Z drugim wydechem POZWALASZ, by energie i błogosławieństwa płynęły przez ciebie w takiej ilości, jaka jest potrzebna tym, którzy je przyjmują.
Jeśli uczynisz to z miłością i naprawdę czystymi intencjami, wówczas i twoje samopoczucie natychmiast niesamowicie poprawi się. Odczujesz wdzięczność i uspokojenie, a może także i błogość.
Naprawdę warto być pożytecznym dla innych w tak miły dla siebie sposób".
-
Dziś nad ranem wyjaśniło się, dlaczego mnie tak w nocy ciągnęło do klimatów Huny i błogosławieństw. I Anioły w piosenkach różnych.
Taki wewnętrzny imperatyw. Powodów było kilka. Niemniej.
Jak dobrze, że jest cos takiego jak Huna. Dla mnie TO jest ta właściwa psychologia. To Huna objaśnia człowieka i świat. I to tak przystępnie, że trudno nie zrozumieć :)
A w sumie to i tak, jak zwykle, wszystko w rękach Dobrego Boga :)
-
Jakiś czas temu dostałem książke Zero ograniczeń Joego Vitale i doczytałem do połowy. Ogólnie mówiąc książka do tej pory co przeczytałem kręci sie wokół tych kilku magicznych słów - kocham cię, przepraszam, wybacz mi proszę, dziękuje, oczywiście z całą podbudową jak patrzeć na świat itp. Stosowałem to jakiś czas temu i efekty były zaskakujące, niestety nie zawsze się udawało bo samo powtarzanie formułki nic nie daje - musi iść jeszcze akt woli a z tym czasami mam na bakier. W każdym razie miałem czas że przez 3 dni stosowania tej formułki w moim życiu działy się mini cuda. W 4 dniu zauważyłem że jest gorzej i dlatego zacząłem rzadziej powtarzać aż wkońcu zapomniałem o tym całkiem. Muszę się zebrać wkońcu by przeczytać całą książke i zacząć to stosować bo naprawde warto. Pierwsze mury mam już za sobą bo z początku nie przechodziły mi te słowa przez gardło i chciało mi się śmiać z tego ale to faktycznie działa :D
-
Stosowałem to jakiś czas temu i efekty były zaskakujące, niestety nie zawsze się udawało bo samo powtarzanie formułki nic nie daje - musi iść jeszcze akt woli a z tym czasami mam na bakier. W każdym razie miałem czas że przez 3 dni stosowania tej formułki w moim życiu działy się mini cuda. W 4 dniu zauważyłem że jest gorzej i dlatego zacząłem rzadziej powtarzać aż wkońcu zapomniałem o tym całkiem.
Żadna technika nie może zagwarantować stałych zmian. Techniki dobiera się w zależności od problemów, w tym ho'oponopono. Jeśli nie widzisz problemu, czyli powodu, żeby stosować tę metodę, to nie ma sensu tego robić. Są osoby, które wierzą w uniwersalne techniki, szczęściotwórcze - to zamienia nas w roboty. Techniki należy użyć i ją odłożyć. To jak z remontem domu - przecież stale go nie remontujemy. A jednak są tacy, którzy próbują to robić. Wtedy wyrządzamy sobie więcej krzywdy, niż przynosimy pożytku.
Napisałem książkę w tym samym wydawnictwie, które wydało tę Vitalego, na końcu z formą ćwiczenia, o której mowa, też o ho'oponopono ale przyznaję, że tamtej nie czytałem, nie mogę się odnieść. Wiem tyle, że technika jest zawsze w określonym celu, żeby przywrócić pewną harmonię i jeśli to się zrobi, to staje się bezużyteczna, jak w Twoim przypadku sądzę Doktor-X
-
przy okazji nasunęło mi się kilka ciekawostek o hunie:
1. podoba mi się ta podstawa czyli pierwsza zasada ,po której zresztą można poznać kogoś takiego kto podąża tą ścieżką czyli nie wyklucza nikogo ani niczego, np. jako "nieboskiego", dzięki tej zasadzie można też łatwo rozpoznać fałszywego boga :
the ALL THAT IS that is God.
http://www.hunawisdom.com/the_first_principle
to też ładne:
Ho'ala and Huna are Hawai'ian words that mean: "That which causes an awakening to the secret/sacred knowledge of that which is Real."
Ho'ala Huna is unusually clear and complete. Its principles work effectively and are completely reliable. They lead to a treasure that - no matter who you are - is your birthright.
2. i stamtąd ciekawa historia gościa którego porządnie prąd popieścił i to nie raz, a potem został zaadoptowany do rodziny i wtajemniczony na Hawajach w tajemnice rodowe jeszcze sprzed inwazji dzikszych ludów z Tahiti:
The Mo'o are the remnants of a nearly forgotten people who thrived for nearly 2,000 years before an invasion from Tahiti in 1,250 AD destroyed their enlightened culture and replaced it with the bloodthirsty reign of the Ali'i kings.
http://www.hunawisdom.com/lono_ho_ala
-
Huna opiera się o pozytywne działanie i pozytywne nastawienie. I była przydatna zawsze tam, gdzie Polinezyjczycy osiedlali się bez trafiania na ludność rodzimą. A co się działo, kiedy na taką trafiali?
Miejsce kahunów w takiej społeczności zajmowali KAPŁANI. Kapłani spełniali życzenia przywódców wojowników. I składali bóstwom ofiary w intencji pokonania wrogów! Na tej podstawie widać, że w konfrontacji z obcymi, huna odchodziła na bok, ponieważ nie gwarantowała pokonywania wrogów. Ba, w Hunie nie ma miejsca na koncepcję wrogów, czy też ich pokonywania.
Odsunięcie kahunów w społecznej hierarchii nastąpiło w punktach granicznych dla Polinezji: Hawaje, Nowa Zelandia oraz Wyspa Wielkanocna. W tych miejscach powstały rytuały i praktyki, które z huną niewiele mają wspólnego, albo w ogóle nic!
Podobny proces zachodził w społecznościach celtyckich i słowiańskich, w których zyskujący na znaczeniu wojownicy odsuwali na plan dalszy pokojowo nastawionych "wtajemniczonych" (wiedźmy itp.), a lansowali swoich kapłanów, by poprzez modły i rytuały zapewniali im zwycięstwa. No ale cóż, nie dało się pokojowo współistnieć z agresywnym Cesarstwem Rzymskim czy z agresywnymi Gotami, Gepidami czy Wikingami.
Trzeba też zrozumieć Polinezyjczyków, gdyż nie da się pokojowo współistnieć z ludożercami :)
-
Gdzie więc znajdować Hunę najmniej skażoną. Serge Kahili King pododawał nieco do huny elementów z afryki. ,,Szaman miejski,, i ,,Bądź mistrzem ukrytego Ja,, to moim zdaniem dobre książki. Reszta chyba jest w czytelniku.
-
Leszek
Huna opiera się o pozytywne działanie i pozytywne nastawienie. I była przydatna zawsze tam, gdzie Polinezyjczycy osiedlali się bez trafiania na ludność rodzimą. A co się działo, kiedy na taką trafiali?
Miejsce kahunów w takiej społeczności zajmowali KAPŁANI. Kapłani spełniali życzenia przywódców wojowników. I składali bóstwom ofiary w intencji pokonania wrogów! Na tej podstawie widać, że w konfrontacji z obcymi, huna odchodziła na bok, ponieważ nie gwarantowała pokonywania wrogów. Ba, w Hunie nie ma miejsca na koncepcję wrogów, czy też ich pokonywania.
to jest opis pewnej bezsilności i uległości wobec negatywnych zewnętrznych wpływów , jak się to co opisałeś ma do w sumie wszystkich 7 zasad Huny? czy problem był (i często jest) w tych prawach jako niepełnych i nieadekwatnych do rzeczywistości? czy może w tych którzy je stosowali, czy stosują?
-
Właśnie wróciłem ze spaceru i wiele samo się wyjaśniło. Dzięki relaksowi na świeżym powietrzu i myślom które przychodzą i wtedy trzeba je od razu zastosować. Efekty znakomite.
-
a tak jeszcze ciekawi mnie jak wygląda działalność tego gościa, czyli "Człowieka, który złamał Bank Anglii" patrząc przez pryzmat siedmiu zasad Huny i choćby porównując wpływ jaki wywiera na świat z tym co się stało np. z kahunami którzy przekazali gościowi (którego wkleiłem tu wczoraj) tajemne nauki i prawa, a których rodziny żyły w ukryciu i ucisku przez setki lat?...
http://www.parkiet.com/artykul/470709.html?p=1
-
pjm
Książki M. F. Longa, a także moją Wiedza tajemna - huna w praktyce. Są bez naleciałości ze strony chrześcijaństwa, szamanizmu, animizmu, czy spirytyzmu.
Frisky
Twoja fascynacja "mocą" zła wynika z zamknięcia serca i umysłu na bożą opiekę i ochronę.
Huna przetrwała wśród ludzi ukrywających jej znajomość (dotyczy TYLKO HAWAJÓW!) z tego powodu, że jest potrzebna ludzkości, zaś oni ukrywali się przed terrorem z tego samego powodu, co ty wielbisz silnych facetów, którzy nie patrząc na zło, które czynią, osiągają swoje cele.
Huna mówi: "nie czyń szkody innym".
Ten, kto czyni dobro, powinien mieć świadomość swej przewagi. Niestety, większość czyniących dobro zapomina o tym albo czując się fałszywie skromnymi, jakby czyniąc dobro występowali w imieniu swoim, a nie Boga, albo utożsamiając się z durnymi przepowiedniami Starego i Nowego Testamentu (Prorocy będą prześladowani, "Dla imienia mego będziecie prześladowani" itp.).
Próby łączenia pozytywnej Huny z negatywnymi (destrukcyjnymi) ideami chrześcijanstwa, rodzą zgniłe owoce.
-
Leszek
nie myliłbym obserwacji i pojawiających w związku z tym pytań z fascynacją złem i jego mocą, których jakoś tutaj nie widzę, interesuje mnie na ile tych 7 zasad to jakiś pełny system a na ile raptem system praw kreacji osobistego życia, który to system jest tylko wycinkiem większej całości ( tak jak gra intencji jest tylko elementem prawa karmy), no bo jak to się działo i dzieje że ci którzy stosowali w praktyce i chronili tą wiedzę jednocześnie musieli się ukrywać, ulegali temu co prymitywne, plemienne etc. ? przecież takie zachowanie i to co się im przydarzało przez wieki przeczy wielu jeśli nie wszystkim tym 7 prawom huny! albo tego nie stosowali albo coś istotnego pominęli i pomijają : )
co do Sorosa jego Ike, Kala, Makia, Manawa, Aloha, Mana i Pono zdają się być jakby ponadprzeciętnie urzeczywistnione u niego, bo zdaje się że wywiera większy wpływ na świat od różnej maści Mistrzów huny i nie tylko , razem wziętych...
"CAŁA ALE TO CAŁA MOC, siła wpływu na siebie świat, ludzi pochodzi Z MIŁOŚCI. Czy to się tyczy przywództwa, czy silnika samochodu, promieniowania kosmicznego, czy prądu w gniazdku. Od jasnowidzenia i działania duchów po lekarstwa i medycynę klasyczną, problemy fizyki teoretycznej i grę w szachy przez internet, wszystko bazuje na mocy miłości: Bo mamy moc takiego interpretowania! możemy interpretować nasz świat z miłością..."
http://szkolahuny.pl/index.php/blog-hunowy/aloha-siedem-zasad-mi-o-ci/
-
Ale ktoś pojechał! To ma być 7 praw Huny? Buahahaha!
Rzekome 7 praw Huny na potrzeby popularyzacji Huny w środowiskach ruchu New Age wyodrębnił Serge Kahili King, który m in został kahuną, ale ciągle miesza Hunę z afrykańskim, czy indiańskim szamanizmem.
Jednak przyznaję, że dla człowieka uczciwego i nie obciażpnego karmą z poprzednich wcieleń, te 7 praw w zupełności wystarczy! Dla takiego człowieka wystarczą nawet 4 prawa reiki, które są identyczne z prawami Huny.
W rzeczywistości kahuni znają więcej praw, w tym i takie, jakich wielbicielom New Age przedstawić nie można, gdyż obrazują one skutki łamania praw duchowych i wyrzekania się zasady miłości.
Zdarzali się "czarni" kahuni, którzy uprawiali czarną magię, ale byli wykluczani ze społeczeństwa.
Kahuni ukrywali się ze swą wiedzą wyłacznie na Hawajach. Nigdzie indziej ukrywać się nie musieli! Ale na owych Hawajach wcześniej albo zostali pozbawieni swych odwiecznych praw przez rodzimych królów, żądnych władzy absolutnej, albo wsparli niemoralne działania owych władców. Jakby to skomentować mądrością z innego kręgu kulturowego - "taka karma".
Na innych wyspach kahuni żyją sobie w symbiozie z przybyszami zza oceanu. I np. na Tahiti możesz polecieć bez paszportu, tylko na dowód osobisty. Ale nie możesz się tam osiedlić.
-
Leszek
: )
gwoli ścisłości jest 5 zasad Reiki,
W rzeczywistości kahuni znają więcej praw, w tym i takie, jakich wielbicielom New Age przedstawić nie można, gdyż obrazują one skutki łamania praw duchowych i wyrzekania się zasady miłości.
czyli konkretnie jakie, skoro to nie tajemnica?
tutaj cztery zasady Huny z kręgów regresingu:
"Zasady huny są bardzo proste. Uczą one nas tego żeby:
- nie wyrządzać krzywdy sobie ani innym
- kochać i szanować siebie i innych
- zasługujemy na wszystko, co najlepsze
- mamy prawo korzystać z całego boskiego bogactwa tego świata.
Różnica między różnymi religiami a huną polega na tym, że religie ciągle powołują się na tajemnice wiary a huna po prostu je wyjaśnia. "
http://regresing.cudownyportal.pl/artykuly/496/regresing_pare_slow_o_hunie/
albo tutaj standardowy 7 punktowy zalążek ze specjalnymi pozdrowieniami dla Indry ; ) :
http://www.regresing.net/artykuly/huna-7zasad.php
-
O tych, o których nie pisał King, pisałem już kiedyś.
Głownie chodzi o to, że kto świadomie (celowo, cynicznie, namipulacyjnie) odrzuca najwyższą zasadę MIŁOSCI, ten (jak np. Soros, czy przywódcy UE) nie ma prawa żądać, by tę zasadę stosowano wobec niego. I nikt nie ma prawa tego żądać ani egzekwować w jego imieniu.
w TYM LINKU 7 ZASAD hUNY MA SENS.
-
Leszek
kto świadomie (celowo, cynicznie, namipulacyjnie) odrzuca najwyższą zasadę MIŁOSCI, ten (jak np. Soros, czy przywódcy UE) nie ma prawa żądać, by tę zasadę stosowano wobec niego. I nikt nie ma prawa tego żądać ani egzekwować w jego imieniu.
to podejście związane z miłością to się opiera na jej żądaniu i egzekwowaniu?
a dotyczy to o czym piszesz również tych którzy świadomie i celowo odrzucają postawę miłości wobec ludzi których działania negatywnie oceniają, czy już nie?
-
Frisky
Dajmy na to,że mnie walisz w pysk. Tak, z chrześcijańską "miłością".
Czego oczekujesz ode mnie w zamian?
Po chrześcijansku, z "miłością", powinienem Ci nadstawić drugi policzek.
Jasne? A jak Ci nie nadstawę, to będziesz ode mnie tego żądał. Nieprawdaż? I jeszcze powiesz, że jeśli nie nadstawię, to jestem złym człowiekiem, bo nie postępuję zgodnie z chrześcijańską zasadą miłości.
Ale jeśli nie jestem chrześcijaninem, a praktykuję Hunę?
Co ja mam wówczas robić?
Jedna z zasad mówi, żeby nie krzywdzić innych i nie dać skrzywdzić siebie.
Z tej zasady wynika, że nie nadstawię Ci drugiego policzka. I wówczas jesteśmy w konflikcie między oczekiwaniami Twoimi, a moimi.
Tu mam różne możliwości zadziałania.
Ponieważ naruszyłeś zasadę miłości świadomie mnie krzywdząc, "wypisałeś się" spod powszechnego prawa miłości! Możesz się więc z mojej strony spodziewać różnych działań. Np. mam prawo Ci oddać w celach wychowawczych. Mam też prawo pozwać Cię do sądu, albo zgłosić sprawę do prokuratury. Również w celach wychowawczych, żeby Cię powstrzymać przed podobnymi działaniami wobec innych. Wobec innych działam kierując się zasadą miłości, wobec Ciebie zasadą "wyjęcia Cię spod prawa miłości".
A Ty nie masz prawa żądać, żebym zmienił swoje postępowanie i żebym Cię traktował z miłością, na jaką, wg własnego mniemania, zasługujesz. To w żadnym wypadku nie jest szkodzeniem Ci, tylko aktem życzliwości. Nie mogę Cię przecież wychowywać w inny sposób! Będziesz tak długo wychowywany, aż zrozumiesz, że kierując się miłością nie możesz szkodzić innym. Albo że szkodząc innym nie kierujesz się miłością!
Jasne? :)
-
Leszek
1. ten przykład całkiem prosty, niedawno mój brat tak oddał gościowi, że ten się nakrył nogami i gdy przyjechała policja oraz pogotowie to wszystko było winą tamtego (spowodowanie wypadku i sprowokowanie bójki pierwszym "plaszczakiem")
2. azaliż skąd masz pewność że to co Cię spotyka nie jest to zwrot karmiczny, niektórzy podchodzą do tego tak że wszystko jest Bogiem i wszystko co nas spotyka jest skutkiem oddźwiękiem i reakcją, jeżeli spotyka Cię to co negatywne to świadczy to o tym że swoimi działaniami kiedyś tam wyjąłeś się spod prawa miłości, czy nie? jak to jest w kontekście 7 zasad huny?
3. w dodatku w sprawach politycznych i społecznych nagle okazuje się że ci którzy realizują odmienne od naszych koncepcje i ideały , np. Soros i jego społeczeństwo otwarte, podciągani są pod to co opisałeś, w efekcie stają się obiektami nienawiści bo uderza to w fundamentalizmy ludzi którzy są do nich przywiązani, w efekcie odmawiają mu miłości i atakują z nienawiścią czy pogardą, bo obserwują negatywny wpływ jego działań na to co kochają i uznają za dobre, tak jakby ich zraniona miłość i przywiązanie tudzież uznaniowość były miarą prawdy!
-
Frisky
WIDZĘ, ŻE JESTEŚ ZAŚLEPIONY WIZJĄ SOROSA - FILANTROPA.
A skąd masz pewność, że ta wizja to nie skutek PR robionego przez jego ludzi, np. w GW?
Huna uczy osiągania celów BEZ KRZYWDZENIA KOGOKOLWIEK. Soros nie potrafi osiągać swoich celów w ten sposób! Działa całkowicie NA ODWRÓT! Dlatego używa przekupstwa, korupcji, oszustw, wyłudzeń i przemocy wobec przeciwników politycznych. Czegoś takiego nie zrobiłby żaden uczciwy człowiek!
-
Pojecie "zwrot karmiczny" nie należy do pojęć Huny. kahuni zalecali takie życie,żeby nic się nie musiało przenosić na następne wcielenia. Wszelkie konflikty miały być rozwiązywane natychmiast, a wszelkie traumy uzdrawiane!
Chodziło o to, by każdy mógł umrzeć nawet dziś z czystym sumieniem!
Ale nie tylko o to. Bo przecież z czystym sumieniem, kiedy się ma świadomość rozwiązania problemów, żyje się łatwiej, przyjemniej i bezpieczniej :)
-
Leszek
jednak wciąż rodzą się ludzie których jakość i przebieg życia jest skutkiem ich wyborów i działań w poprzednich wcieleniach, znasz takich którzy tak nie mają? bo ja nie : )
jeżeli wierzący w to co napisałeś i żyjący w myśl tych zasad kahuni doświadczali ucisku ze strony mniej rozgarniętych, których napotykali na swej drodze ( choćby ze strony tych z Tahiti, czy białasów), i im ulegali nawet przez wieki całe, no to jak to tłumaczyli sobie w oparciu o te prawa i zasady Huny? czy były te zdarzenia odbiciem ich myśli? jak się to miało do tego że mogą wszystko? czy to była manifestacja całej mocy która pochodzi tylko z wnętrza? jak się to miało do najpotężniejszej mocy sprawczej i jaka prawda w ten sposób się im manifestowała?
-
Problem polega na tym, że ucisku religijnego i prześladowań doświadczali kahuni wyłącznie na HAWAJACH (Tahiti leży gdzie indziej!). Pozostali integrowali przybyszów.
Na Pitcairn integracja tak się posunęła, że marynarze kpt. Cooka opuścili dowódcę i zostali z miejscowymi kobietami, dużo chętniejszymi do swawoli niż ich żony czy nawet portowe prostytutki :) Na kahunów raczej nie miało to wpływu.
Dziś na Polinezję przyjeżdżają ludzie z całego świata, którzy poszukują skutecznych uzdrowicieli. Przyjeżdżają, zostawiają pieniądze i płacą.
Jedyny wyjątek stanowi bodaj Nowa Kaledonia. Tam wyspiarze sprzedali wyspę koncernom wydobywczym i musieli się wyprowadzić na sąsiednie wysepki. Tam też zaślepienie bogactwami materialnymi i rozrywki osiągnęło taki poziom, że nie ma chętnych do trudnych studiów Huny.
Niestety, pytania, które mi zadałeś, nie są do mnie, tylko do tych, którzy raczej już nie żyją (zakaz wykonywania kultów rodzimych w "najbardziej demokratycznym państwie świata" - USA, zniesiono dopiero po demontażu rzekomo totalitarnego Bloku Wschodniego). Kiedy ktoś taki trafi do mnie w obecnym wcieleniu na sesję, wypytam go :)
I wyobraź sobie, że jak robię analizy rozwoju duchowego, regresing czy wypalanie węzłów karmicznych, to wielu rozwojowców NIE MA obciążeń karmicznych! Obciążenia takie nie są znane większości ludzi nie rozwijających sie duchowo. A dotyczą zaledwie 3% populacji!
Co do zasady, prawie wszyscy rodzą się w wyniku dokonanych w poprzednich życiach wyborów. Huna uczy, jak żyć nie stwarzając obciażeń, a nie uczy, jak nie stwarzać karmy! Huna uczy, jak stwarzać DOBRĄ karmę :)
-
taka wizja społeczeństwa ludzi żyjących bez obciążeń karmicznych... : ) rozumiem że ci ludzie nie mają duchowej karmy, ale skoro twierdzisz że w większości ludzie nie mają obciążeń karmicznych to ich kreacje powinny się spełniać bez ograniczeń, tak jak głosi Huna i jej prawa, tylko że przykłady kahunów przeszłości i obecnych, że o zwykłych ludziach ponoć wolnych od karmy nie wspomnę, jakby temu przeczą
Huna uczy, jak stwarzać DOBRĄ karmę :)
to na pewno : )
-
Frisky, obciążenia karmiczne (z poprzednich wcieleń) to jedno, a obciążenia bieżące, to drugie. U wielu osób obciążenia z poprzednich wcieleń są za słabe żeby się przenieść, bądź są nieaktywne (czy względnie nieaktywne) przez większość życia. Ale do kreacji sam brak obciążeń to nie wszystko, bo jest też kwestia świadomości. Odnośnie też świadomości a karmy - Ludzie mogą sobie tworzyć karmę w ramach jednego wcielenia, zgodnie z poziomem świadomości i to się względnie nie przeniesie do następnego życia. Po prostu, jeśli świadomością nie dojrzeli, to będą odtwarzać to samo, czy podobne zdarzenia (popełniać te same błędy, jakkolwiek nie musi być to jeszcze uwarunkowane karmicznie - w sensie utrwalonych przekonań, wyobrażeń, a na bazie bieżących skutków decyzji i wyborów - bo nie widzą dalej).
Edit: Jeśli człowiek popełnia błędy, potyka się o życie czy własne nogi, nie musi to znaczyć że ma obciążenia karmiczne, a np. że jego świadomość nie rozwinęła się na tyle, by zauważać, jak omijać takie zdarzenia. Jeśli człowiek utrwalił w sobie błędne przekonania, wyobrażenia i żyje zgodnie z nimi, to już jest obciążenia karmiczne - i to się przenosi. W pierwszej sytuacji nie ma się z reguły jeszcze tego bagażu i w zasadzie zaczyna się od nowa. W drugim przypadku jest już bagaż który zniekształca postrzeganie i warunkuje różne sytuacje (ponad popełnianie błędów itp.)
-
Frisky
Myslę, że twoje niezrozumienie Huny wynika z błędnego wytłumaczenia sobie jednego z praw Huny, które mówi: "świat jest taki, jakim go sobie wyobrażasz". Ty sobie tłumaczysz w duchu filozofii adwajta. A wówczas wychodzi z tego tylko pomieszanie z poplątaniem.
To prawo należy rozumieć jako:
"TWÓJ ŚWIAT JEST TAKIM, JAKIM GO SOBIE WYOBRAŻASZ."
A dalej: Twój świat nie jest moim światem. Moje kreacje nie są Twoimi kreacjami. Chociaż możemy się wzajemnie natykać na nasze kreacje. ale ponieważ:
NIE MOŻESZ SOBIE WYKREOWAĆ CZEGOŚ, CZEGO SOBIE NIE POTRAFISZ WYOBRAZIĆ, to moje kreacje nie są Twoimi! A Twoje moimi! Wydaje Ci się,ze rozumiesz, co ja piszę, ale... nie rozumiesz. Wydaje Ci się, że komentujesz moje wpisy, ale tak naprawdę komentujesz swoje nastawienie wobec nich! Z moich wpisów rozumiesz tylko to, co sam jesteś w stanie sobie wyobrazić i zrozumieć :)
I tak to działa we wszystkich dziedzinach, na które się natykasz. Rozumiesz tylko to, co jesteś w stanie sobie wyobrazić. Ja rozumiem to, co jestem w stanie sobie wyobrazić. Do tego jeszcze dochodzą odczucia. Ty możesz mieć inne niż ja. Mo.zesz inaczej reagować na te same bodźce. Bo nasze światy są różne! Czasami nasze światy spotykają się dzięki temu, że mamy podobne wyobrażenia i kody podświadomości. I wówczas nasze światy są podobne.
-
Leszek
"TWÓJ ŚWIAT JEST TAKIM, JAKIM GO SOBIE WYOBRAŻASZ."
no ja właśnie zastanawiam się nad tym czy tak jest w istocie choćby na przykładzie tych nieszczęsnych kahunów którzy w to wierzyli a którzy byli uciskani , czy to był twór ich wyobraźni? czy to co doświadczali na zewnątrz było poza ich światem? jeśli było częścią ich świata to co takiego sobie wyobrażali że pojawiali się w nim najeźdźcy z Tahiti czy białasi? jakim cudem się pojawiali, skoro wg Ciebie nie może się w w Twoim świecie pojawić nic czego sobie nie wyobrazisz? : )
ogólnie czy Twój świat ogranicza się do tego co sobie wyobrażasz? nie ma innych czynników wpływających na Twój świat? czy elementem Twego świata są warunki zewnętrzne czy tylko wewnętrzne reakcje? czy na to co wewnątrz i na zewnątrz Ciebie wpływa tylko Twoje nastawienie? bo co do tego że wyobraźnia jest to narzędzie kreowania sobie własnej karmy, podobnie jak pozostałe prawa Huny, to nie mam co do tego wątpliwości
Witek
no pomijając tych którym brak świadomości (dla mnie jest to czyste odtwarzanie się karmy wtedy) to jednak wciąż nie widać żeby ci bardziej świadomi i stosujący prawa Huny, byli niczym nieograniczeni
-
Karma nie jest zapisana u takiego człowieka, na nowo przeżywa podobną sytuację z powodu niedostatecznych środków do jej przekroczenia:) Nie jest to obciążenie karmiczne (uwarunkowanie które ma już zwartą strukturę).
Co do tego o czym piszesz - rzecz w tym że każdy ma współudział w tworzeniu rzeczywistości (materialnej, społecznej) a nie pełny udział. Są rzeczy które się da i których się nie da osiągnąć w konkretnym systemie prawnym. Nieograniczoność tkwi w tym, że system da się zmieniać, wybrać inny istniejący lub przez rozpoznanie drogi by dobrze się w nim odnajdywać - w zgodzie ze sobą. Jak człowiek jest otwarty, to może się przecinać (uczciwie) przez ustalone zasady i osiągać to co chce. Poza wizualizacją celu to znaczenie ma medytacja i otwartość by widzieć więcej i odnajdywać swoje miejsce w konkretnej rzeczywistości. Wtedy się współistnieje z nią, niekoniecznie podlegając wszystkim jej prawom. Takie moje zdanie jest w tej kwestii.
-
Frisky
Mój świat nie ogranicza się do tego, co sobie wyobrażam świadomie. Są w nim również elementy pamięci poprzednich wcieleń, czy nawet uwarunkowania z przeszłych etapów rozwoju. Ale jest jeszcze coś, czego nawet większość kahunów się boi, bo... to oznacza utratę kontroli!
Co to jest?
To skutki medytacji, to intuicja :)
Żeby to się pojawiało w moim świecie, muszę wyrazić na to zgodę świadomą i podświadomą!
Teraz ta zgoda przychodzi automatycznie i w sposób oczywisty.
Witek
W pełni się zgadzam :)