Pozytywne Inspiracje
Forum => OFFTOPIC => Wątek zaczęty przez: Ola w 2013-07-11, 15:18:05
-
Aisha Salem w Polsce - satsangi, sesje indywidualne i warsztaty - goraco polecam, bo mialam okazje skorzystac.
30. Wrzesnia - 6. Pazdziernika, Warszawa + Toruń
Poster: http://aishasalem.com/files/travels/Original-A4.jpg?1372188616
Info: http://aishasalem.com/en/invitation/schedule
Kontakt: Anna Szczepkowska, info@ajantacentrum.pl
-
Ola, weź coś zrób, żeby też było w Poznaniu !
"Aj pliiz ju" ;)))
-
Byl ktos moze na satsangu z Aisha, albo sie jeszcze wybiera?
-
Ola, ja dziś idę :)
-
Super! Napisz mi potem jak bylo :)
-
Ola, bardzo pożytecznie :) Dziękuję, ze wrzuciłaś to ogłoszenie i przypomniałaś :)
Energia serca Aishy jest naprawdę mocna i działa bardzo uzdrawiająco. Szczerze mówiąc czuję się jak po dobrych węzłach, do tej pory mi się wypala :))
Same zagadnienia i odpowiedzi Aishy - nie były dla mnie odkrywcze, nawet przyznam, ze w moim odczuciu zbyt komplikowała pewne proste sprawy, może dlatego, ze w odpowiedziach, które udzielała, było więcej przenośni niż konkretów. Być może też czasami wypowiedzi traciły w tłumaczeniu (część rozumiałam bezpośrednio, jak mówiła sama Aisha, czasami jednak część słów mi umykała i wtedy posiłkowałam się tym, co mówiła tłumaczka - nie zawsze trafnie wg mnie, kiedy mogłam porównać). Sama jednak podstawa, sam przekaz - w porządku :)
Jednocześnie Aisha jest bardzo radosna, bezpośrednia i w samych swoich działaniach - fajnie konkretna :) Śpiew na końcu "a" na czakrę serca - bomba! Przypomniał mi, ze warto czasem sobie pośpiewać dla wszystkich czakr "o o u a e i ommm".
Zdecydowałam, ze jadę na weekend do Torunia :)))
-
Ciesze sie Asiu :)) Pomijajac problem niezbyt wiernego tlumaczenia, mam wrazenie ze przy niej i tak najbardziej sie korzysta z transmisji, mniej z tego co mowi do innych. Natomiast to, co mowi do danej osoby jest ogromnie transformujace dla tej wlasnie osoby. Widzialam takie transformacje na warsztacie, ze jakby mi ktos powiedzial wczesniej to bym nie uwierzyla, ze tak moze sie zadziac. I w przypadku kilku osob, ktore dobrze znam, ten jeden warsztat z nia zaczal bardzo bardzo glebokie procesy, ktore trwaja juz wiele miesiecy i ida w pieknym kierunku. Choc nie bez kosmicznych wywalek :)
-
Ola, to ja jeszcze dam znać, jakie będę miała wnioski i odczucia po 2-dniowym warsztacie u Aishy :)
Na razie to, co do mnie mówiła - niespecjalnie mnie przetransformowało, bardziej własnie sam przepływ, transmisja jak to określiłaś, na poziomie energetycznym, na pewno już teraz sporo mi dała :)
-
Ja tez się wybieram i jestem ciekawa. Na razie moja pś już się boi:P
Więc pewnie zadziała:)
-
Ja też prawdopodobie przyjadę na sobotę skoro tak zachwalacie :)
-
Super :)
Laka, ja w listopadzie idę na warsztaty z Aisha i mam podobnie, trochę pekam :)
napiszcie potem jak było, powodzenia :)
-
Aisha Salem
Czym ta pani się zajmuje i jakie to sesje ?
-
Byłam 1 dzień i był to dzień intensywny energetycznie. W moim odczuciu Aisha oddziaływuje głównie przez serce transformując energię i rozpuszczając to, co niepotrzebne.
Nawet jak odpowiada na proste pytania, to coś się poluzowuje w świadomości i jest poczucie szerszego załapywania.
Mam poczucie tak, jak po dobrej transformacji czy wypalaniu karmy, że poszło dużo energii i że jest jaśniej, luźniej i czyściej w mojej przestrzeni.
-
2 dni warsztatów z Aishą - pożyteczne :) Medytacje przy dodatkowym wsparciu energii jej serca - wzmacniające i otwierające.
Wyjaśniło się też, czemu Aisha tak dziwnie czasem mówi - czyli tłumaczy coś strasznie na około, chociaż mogłaby powiedzieć prościej - bo sama musiała znaleźć odpowiednie określenia w języku angielskim, który by opisały, to co chce powiedzieć, tym bardziej, ze w jej ojczystym duńskim nawet nie ma odpowiednich sformułowań odnoszących się do sfery duchowej. Podejrzewam, ze gdyby przeczytała parę konkretnych książek w tym temacie (jak chociażby Leszka:D), to łatwiej by jej było pewne tematy i aspekty ludziom przekazywać. Mimo to można wyciągnąć z jej słów sporo pożytecznego.
Pierwszy dzień podobał mi się bardziej, ale drugi też był wartościowy.
Były jednak rzeczy, które mi nie podeszły w przekazach Aishy - np.: zbytnie skupienie i podkreślanie tego, ze rozwój jest ciężki i trzeba się namęczyć. Owszem, nieraz rzeczywiście trzeba, ale brakowało mi rozwinięcia, ze nie jest to cecha niezmienna i mus, ale że jest to tylko taki etap, kiedy pś stawia opór, oraz gdy jest nagromadzonych zbyt wiele negatywnych emocji oraz blokad. Wtedy może być ciężko. Ale nie oznacza to że zawsze musi.
Druga rzecz, która niezbyt mi podeszła, to podkreślenie - "trzeba pamiętać, że zawsze jesteśmy samotni" - nie mogę się z tym zgodzić, i rozpoczęłyśmy dyskusję w tym temacie:); W końcu jednak udało nam się wspólnie z Aishą ustalić częściowy konsensus, że chodzi jej w tym określeniu o to, ze jest jedno Istnienie, w którym jesteśmy i dlatego Aisha mówi, ze jesteśmy samotni. Zatem nie należy oczekiwać na pomoc z zewnątrz, tylko samemu siebie obdarowywać. I ok, to jest w porządku, otworzyło mi nawet w mózgu pewne klapki :)) choć sądzę, ze moje wnioski nie pokrywają się w pełni z tym, co myśli w tym temacie Aisha.
Słowo Bóg dla niej opisuje jedynie wyobrażenie obecności, i ze wg niej należy wyjść poza to wyobrażenie, by dotrzeć do Prawdy. Przestrzeń rozciągająca się poza wyobrażeniem jest Pustką, ale jest w niej Miłość (zatem co to za pustka?). Wiadomo jednak, ze czasem trudno ubrać w słowa doświadczenia duchowe tak, by te słowa były rozumiane tak samo, jak my sami je rozumiemy pierwotnie. I pewnie o to rozbija się to zagadnienie :) A poza wyobrażenia o Bogu na pewno warto wyjść :)
Świetne za to jest podkreślanie przez nią, iż uczciwość, szczerość wobec samego siebie, swoich uczuć, emocji to podstawa i są bardzo ważne.
Podsumowując: Warto udać się na spotkanie z Aishą, może sporo powyciągać z człowieka, szczególnie gdy jest mocno zabunkrowany lub zawalony, lub nawet zafałszowany (jak widziałam po ludziach, którzy przybyli tam z często konkretnymi psychologicznymi problemami); Oprócz tego można się ładnie zainspirować pewnymi urzeczywistnionymi przez nią aspektami boskości - i to jest piękne :) Mi spotkanie z nią pomogło pouzdrawiać dalej związek z Bogiem, pozbyć się paru ograniczeń, oraz uzdrowić serce ze zranień (ten proces nadal trwa).
-
Czyli taki darshan z rozwiniętą osobą.
Nie czytam po angielsku skąd ta pani się wzięła tzn. jakiś nurt religijny, szkoła itp?
-
Wydaje mi się, ze pani się wzięła sama z siebie, tzn. przekazuje własne wnioski i własne doświadczenia duchowe. Owszem, nawiązuje czasem do tradycji wschodu (jak np.; praca z energią seksualną, czyli kundalini), te jej określenia Pustka-Przestrzeń wieją mi buddyzmem, ale nie jest również buddystką.
Prócz typowej darszanowej nasiadówki, jest tez praca z ciałem (była jednego dnia), odblokowywanie ekspresji fizycznej, oraz wypalanie blokad z poziomu czakry serca.
-
A skąd fenomen tej pani, bo tak bez reklamy to nie ma przebicia.
Moim zdaniem, wiele osób wysoko urzeczywistnionych mogłoby podobny wpływy wywierać gdyby dodać otoczkę tajemnicy i darshanu.
Już dawno nie czytałem nigdzie o tym długowłosym z wyspy nie pamiętam imienia, może to tylko moda ?
-
trochę znalazłem o niej, da się coś wyszukac po polsku
http://www.ajantacentrum.pl/aktualnosci/PRZEBUDZ_SIE_DO_PRAWDY___satsangi_warsztaty_sesje_indywidualne_z_AISHA_SALEM/301
-
Może jakbym rozumiał bardziej bym się przekonał, nie badałem ale na pierwszy rzut oka to parę dziewczyn z tego forum widzę na podobnym poziomie więc może to moda, a może niedocenianie jak fajnych ludzi mamy też tutaj na forum, bo nie wszyscy mieszkają w Polsce.
-
Ja byłam z Asią jeden dzień na jej warsztatach. Trochę mi powywalało na mistrzów, na taką formę, ale potem już bardziej odpuściło i wyluzowałam.
Natomiast potem mnie dopadły niezłe wywałki karmiczne, związane ze związkami i samą miłością, harmonią( trafiłam akurat na dzien gdzie była mowa o związkach partnerskich).
Pod koniec byłam tak wywrócona wywałkami, że Asia mnie ratowała po powrocie do domu:P
Nie żałuję tych warsztatów.
-
Laka
a wywałki związkowe miałaś bo się coś u ciebie uzdrawiało czy to była reakcja na manipulacje z wysokiego astrala ?
-
A skąd fenomen tej pani, bo tak bez reklamy to nie ma przebicia.
Moim zdaniem, wiele osób wysoko urzeczywistnionych mogłoby podobny wpływy wywierać gdyby dodać otoczkę tajemnicy i darshanu.
Już dawno nie czytałem nigdzie o tym długowłosym z wyspy nie pamiętam imienia, może to tylko moda ?
Pani bardzo mało się reklamuje, preferuje kameralne spotkania, typu 20 osób.
Ja traktuję takie spotkanie jako możliwość zainspirowania się, pewnej wymiany, nie jako nauki mistrza czy guru.
W porównaniu z Vishwanandą Aisha jest bardzo normalna.
-
Edyta
wywaliło mi myślę:) wyszło na wierzch coś ciężkiego. Było to rozwalenie mnie i mojego partnera, takie połówkowe, atak fizyczny, energetyczny, psychiczny, a potem kodowanie jeszcze, hipnozy na temat tego, czym jest miłość i harmonia i jak ma się czuć gdy jestem na miłość i harmonię otwarta, że Bóg mi nie pomógł. Mój partner zginął na moich oczach wtedy dość tragicznie, a mnie pokodowano. Oszczędzili mnie myślę, bo byłam wtedy kobietą, a także ku przestrodze innych z mojej grupy.
Myślę, że pod wpływem energii miłości to się odpaliło. No i było bardzo przykre i nieprzyjemne.
Ciężko byłoby mi sobie z tym poradzić samej. A pod wpływem miłości się nie rozpuczszało, moja pś twierdziła że miłość jest właśnie tym stanem i jest obrzydliwa.
-
Laka
ja też miałam przyjechać na to spotkanie, choć nie wiem czy było by miejsce bo się nie zapisywałam ale w końcu spóźniłam się na pociąg więc i tak bym tam nie dotarła. Wcześniej trochę czytałam o tej pani i też mi powywalało. Trochę podobnie do ciebie z tym że mi wyszła złość na to że potem się kręciłam karmicznie jak "smród po gatkach" za tą duszą która dokonała tego ataku i rozwalenia bo myślałam że uda mi się obłaskawić i odzyskać to utraciłam i tylko zaniżałam się w rozwoju i płaszczyłam przed tą duszą. A ona to wykorzystywała, rozdzielała związki kto ma być z kim, kodowała mi jakiś cymbałów za którymi potem biegałam i ach taka złość mi wyszła że hej ! nawet zaczęłam się zastanawiać czy to nie jakieś manipulacje z wyższego astrala. Choć efekt jest pozytywny bo rozpoczęło to cykl modlitw kilku osób które podobnie się uwalniają od tych kodów i hipnoz.
Być może ta uzdrowicielka dała impuls do uzdrowienia tamtych spraw.
-
Edyta
A czy ta kodująca osoba, to była ta pani:)?
Wiesz ja to miałam troszkę inaczej, bo ja w tamtym czasie z partnerem byłam wojownikiem. Byliśmy oboje bardzo harmonijni ze sobą, ale też inicjowani w walkę, tzn w idealną parę wojowników. W tej grupie celowo się dobierano w pary walczące, wsród harmonijnych najbardziej sobie osób, bo miało to gwarantować świetne zgranie w
walce mieliśmy misję: zwalczać tych "złych", coś kojarzę, że właśnie takich niszczycieli i rozwalaczy. Ale oni też byli wojownikami. My się czuliśmy jak czyściciele:P
No i zostaliśmy pokonani w walce z wrogami. I oni udowodnili mi wtedy, że jednak miłość, harmonia, Bóg nie ma mocy, dla mnie było to szok. No wiadomo, my mieliśmy intencje walki.
Pomieszane to było ze związkiem, dobrze nam było, bo była harmonia, wspólne cele, poczucie współpracy itd.
Ja sama do tej pory mam tak, że szukam takiego związku. Dla mnie harmonia w związku, to robienie tego samego, robienie jak najwięcej wspólnych rzeczy.
Dużo czasu chcę spędzać z partnerem, jak najwięcej. W kolejnych wcieleniach z tym samym partnerem jak byliśmy razem, to też wykonywaliśmy ten sam zawód. Już nie jako wojownicy co prawda, ale ten sam.
To mi ładnie wyjaśniło, że ja taka jestem, tak ukształtowana i to mi daje spełnienie. I zaakceptowałam to. Niestety mam tendencję karmiczną taką, że ciągnę do wojowników, magów. Harmonijnych osób z takimi obciążeniami. Chyba moja pś to z harmonią kojarzy, ze związkiem. Bo często tak właśnie było. Choć zaczyna się myślę
to już uzdrawiać, bo doceniam inne harmonijne zainteresowania, takie same jak moje. Dopuszczać zaczynam taką możliwość. Do tej pory sama się nie realizowałam
i strach mnie ogarniał na myśl o harmonijnych partnerze, bo oznaczałoby to, że on robi to samo co ja bym chciała, co da mi spełnienie, ale nie chcę tego robić. Tu był
zgrzyt. A teraz powoli zaczynam akceptować, że ok niech sobie będzie artystą, aktorem, piosenkarzem, tancerzem, a ja też się na to w sobie pozwalam otwierać;)
Bałam się, że harmonijny w celach i zainteresowaniach partner mnie nie będzie chciał, bo harmonia oznacza, że on tak jak ja będzie chciał robić to ze mną. A ja nie byłam
na to zupełnie otwarta i to by powodowało zgrzyt i ból.
-
Intensywny, uzdrawiający przepływ energii miłości (podobnie jak harmonii), potrafi wyciągać na wierzch te rzeczy, które blokują przepływ, np.: negatywne przekonania w temacie, jakieś kody czy hipnozy przeciwko miłości i harmonii itp. I tak w moim odczuciu stało się w przypadku Laki, której wywaliło właśnie głównie na miłość i harmonię.
Edyta - jak jechałam na pierwsze spotkanie z Aishą w Wa-wie, to rozładował mi się akumulator w samochodzie, ale dotrzeć w końcu mi się udało :) Wg mnie opory pś czasem tak wychodzą.
-
Laka
trudno mi powiedzieć kim była tamta dusza, nie chcę nikogo oskarżać bo zbyt dużo czasu upłynęło. Wiem jedno tamta dusza ciągnęła do głupich i durnych praktyk a ja za nią po moją energię i utracone poczucie własnej wartości.
chacha my mieliśmy podobnie , zachciało nam się grać rolę tych dobrych "zbawców" świata przed głupotą a oni tak woleli głupotę. Dobrze że teraz nam przeszło :) jednak cena za tą lekcję była bardzo wysoka. Świat poradzi sobie bez nas :)
jestem dobrej myśli czuję że już się dużo uzdrowiło i nikt już nie ma władzy nad nami
-
Zgadzam się z Asią, to tak właśnie wyciąga. We mnie była już jakaś zgodna na to, bo przez pewien czas pracuje z afkami na zwiazek i spełnienie.
I nagle pojawiła się niespodziewanie taka opcja, że to wyszło, a i pomoc duża Asia, która mi bardzo pomogła będąc obok, bez tej pomocy było by kiepsko.
Także ja jestem zadowolona:) A że nie było przyjemnie...no cóż mocne to było i mocno się trzymało.
Także Asiu dziękuję Ci bardzo za wyciągnięcie mnie tam i wsparcie:-)
NO i faktycznie jest tak że harmonia pokazuje, baaardzo bym powiedziała. Miłość także wyciąga na wierzch. Na szczęście byłam dość otwarta na to by to uzdrowić, bo
inaczej by bardzo bolało. Nadal sobie układam jeszcze te aspekty. Pś lekki szok przeżyła;)
Zobaczyć swoją prawie połówkę, jako spełnioną w tym co się zawsze chciało, a co wypierało bardzo silnie, to jest trochę jak obuchem w głowę:P
Niezłe lustro.
-
Intensywny, uzdrawiający przepływ energii miłości (podobnie jak harmonii), potrafi wyciągać na wierzch te rzeczy, które blokują przepływ, np.: negatywne przekonania w temacie, jakieś kody czy hipnozy przeciwko miłości i harmonii itp. I tak w moim odczuciu stało się w przypadku Laki, której wywaliło właśnie głównie na miłość i harmonię.
Edyta - jak jechałam na pierwsze spotkanie z Aishą w Wa-wie, to rozładował mi się akumulator w samochodzie, ale dotrzeć w końcu mi się udało :) Wg mnie opory pś czasem tak wychodzą.
o tak pamiętam że jak pierwszy raz poczułam przepływ prawdziwej miłości i harmonii to po kilkunastu minutach miałam wrażenie że coś urodzę i wyszła ze mnie jakaś kula obcej energii a potem doznałam uczucia uwolnienia.
-
Laka
to co pisałam wczoraj to nie chodziło o pierwotnego połówka a o harmonizującą ze mną duszę która chce mnie kochać i rozwijać się ze mną.
Z pierwotnym połówkiem nie mam harmonii gdyż indywidualizował się w innym kierunku.
-
Edyta
No tak:) Ja też nie miałam na myśli połówka, tylko innego aniołka z mojego drzewa, prawie połówka.
Co ciekawe jest do mnie bardziej jeszcze chyba podobny niż połówek;)
-
Andżela :)) nie ma za co :)
Jakby mi ostro wywaliło, to tez byś mnie ratowała :)
Co do harmonii - jeśli była kiedyś harmonia pierwotna, to ona zawsze jest (choć obecnie może przejawiać się tylko potencjalnie);
za to jak najbardziej może nie być harmonii realnej (obecnej) z taką osobą harmonijną pierwotnie.
Szczerze mówiąc, gdy ma się nawalone w temacie "połówkowym", to rzeczywiście większa jest szansa stworzenia dobrej relacji
z osoba harmonijną i pierwotnie, i realnie, która jednak nie była "pierwotną połówką".
-
Asiu
No wg mnie dużo dla mnie zrobiłaś:)
No tak , jest jeszcze karma, no i obie połówki musiałyby chcieć.
-
Czy ktoś się wybiera do Berlina w okolicy 28-listopada do 4 grudnia?
W tym czasie Aisha Salem tam będzie. 28-29 listopada będą medytacje i satsang po 10 euro/dzień. Od 30tego jest retreat - 75e/dzien.
Jest pociąg niemieckich linii Wrocław-Berlin 28 listopada za 19 euro lub busem ok 150zl.
Jako, że nie dałam rady przyjechać do Torunia, planuję wybrać się do Berlina na 2-3 dni.
Ktoś się dołączy?
-
A moze ktorys z moderatorow przenioslby posty o Aishy Salem do nowego watku?
Jak sie okazuje beda tez satsangi i warsztaty m.in. w Rishikeshu zima (styczen / luty 2014), ktos chetny sie wybrac i np polaczyc to z wycieczka po Indiach? :) Ja bym :)