Pozytywne Inspiracje
Forum => Rozwój osobisty i prosperity => Wątek zaczęty przez: Lynd Seagull w 2011-09-22, 15:07:17
-
(Nie mogłem znaleźć odpowiedniego tłumaczenia z angielskiego, dlatego tytuł wątku wygląda jak wygląda.)
Chodzi mi o zjawisko "wybuchu podczas wygaszania" (extinction burst). W wielkim skrócie: jeśli staramy sie zmienić jakiś nawyk, może być podświadomy opór. Z czasem opór i nawyk będzie słabnąć... aż do ostatniego momentu, kiedy to nagle objawi się spektakularnym "wybuchem" czynności której próbowaliśmy się oduczyć.
Dla znających angielski, świetny artykuł tutaj:
http://youarenotsosmart.com/2010/07/07/extinction-burst/ (http://youarenotsosmart.com/2010/07/07/extinction-burst/)
A tu wersja google translate (może przynajmniej idea będzie zrozumiała :P)
http://translate.google.com/translate?sl=en&tl=pl&js=n&prev=_t&hl=en&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fyouarenotsosmart.com%2F2010%2F07%2F07%2Fextinction-burst%2F&act=url (http://translate.google.com/translate?sl=en&tl=pl&js=n&prev=_t&hl=en&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fyouarenotsosmart.com%2F2010%2F07%2F07%2Fextinction-burst%2F&act=url)
Bardzo ciekawe wytłumaczenie o metodach "kompensacji" które stosuje pś.
-
Lyndzik - ciekawe :) I nie da się ukryć, ze rzeczywiście, jeśli jakiś zwyczaj jest mocno zakorzeniony, to szczególnie, kiedy wydaje się, ze już wygraliśmy i wyluzowujemy, to wtedy uzależnienie od tej czynności, wzorca, mechanizmu potrafi wyjść z całą siła. Tak jak w przykładowym w artykule obżarstwem i chęcią liczenia kalorii ;)
-
Zgadza sie, u mnie tak wiele razy bywało, taka niespodzianka,az sama w szoku byłam:)
-
No i -- tam chyba tego nie było -- fragment z polskiej wiki:
Załóżmy że psa nauczono na dźwięk dzwonka podnosić przednią łapę po czym podawano porcję jedzenia. Wystarczy zaprzestać podawania pokarmu a zwierzę po początkowo licznych podnoszeniach łapy (tak jakby się upewniało czy dobrze reakcję wykonało) zobojętnieje i na sygnał łapy już nie podniesie. (...) W powyższej sytuacji nawet dobrze wygaszony odruch po podaniu wzmocnienia wraca do pierwotnej postaci, bez konieczności ponownego stosowania długiego warunkowania.
Czyli na dobrą sprawę jeśli chodzi o zmianę nawyku (czyli czegoś, co możemy wzmocnić sobie sami) to nawet jednokrotny "wybuch" potrafi być mocno destruktywny.
O czymś podobnym pisał Eckhart Tolle przy okazji "ciała bolesnego": że czasem wszystko układa się fajnie, podczas gdy nagle wychodzą silne, negatywne emocje, człowiek traci poczucie sensu życia, cierpi itp. Po niedługim czasie emocje same znikają. To właśnie tollowskie ciało bolesne domaga się "pożywienia," negatywnych emocji w ilości tylko takiej, aby podtrzymać swoje wzorce. Jak widać, nie potrzeba ich wcale aż tak wiele...
-
Zagłodzić gnojka ;D Niech wpieprza światło i boską miłość, o! ;}}
-
Wiele razy powtarzałem, że najtrudnijesze jest uwalnianie końcówek. Ilosciowo jest tego mało, ale podświadomość trzyma się ich jak ostatniej deski ratunku. Stąd dają się często we znaki. I bywa, że mocno eksplodują.
To, co mocne, jest dla podświadomości ważne. I tollowskie ciało bolesna nie ma z tym nic wspólnego. No chyba że potraktujemy je jeko jedną ze składowych podświadomości :))
Ja teraz mam coś podobnego. Napełniam się boską miłością, mądrością, światłością i mocą, a tu wokół jakieś szaleństwo: zawracają mi głowe pijacy, wariaci itp. A to mnie wcale nie uspokaja, tylko raczej rozwściecza. Bo jak tu zachować spokój, jak pijaczek budzi mnie dzwonkiem do drzwi o 7:00 bo mu brakło właśnie na alkohol, a potem przyłazi jeszcze ok 22:00, bo znów mu zabrakło? No i jeszcze jakiś świr mnie budzi w środku nocy, bo mu się uroiło, że pewna regreserka jest na rencie inwalidzkiej na głowę i nartychmiast muszę to wyjaśnić z policją, domem wariatów, urzędem skarbowym i oczywiście z nim.
Wiem, że to właśnie jest tego typu wywalanka, ale to niestety, wkurza. Bo trudno dojść do pierwotnej przyczyny.
-
Leszku, a to przypadkiem nie jest tak, że skoro wciąż odczuwasz potrzebę wchodzenia w dyskusje z nieprzytomnymi świrami (np. CUDowymi skowronkami i innymi ptaszkami), to wtedy inne nieprzytomne świry wyczuwają tą otwartą furtkę i włażą z buciorami? :P
W końcu nieprzytomny pseudo-rozwój, jego ślepi wyznawcy i ofiary ich manipulacji będą istnieć zawsze, niezależnie od tego co byśmy nie zrobili, więc chyba lepiej zaakceptować że tak po prostu jest i przestać wchodzić w jakąkolwiek interakcje z tym całym syfem.
Może się mylę, ale mam wrażenie jakbyś wciąż czuł się odpowiedzialny za rozwój innych ludzi(swoich aniołków?) i przez to wchodzisz niepotrzebnie w takie chore klimaty, aby bronić tych biednych i zmanipulowanych, aby walczyć z pseudorozwojem. A tak naprawdę skoro jest Bóg, to każda istota ma wolny dostęp do potrzebnej jej pomocy i wtedy żadne struktury, świry, pseudomistrzowie i żaden inny syf nie jest jej w stanie realnie zagrozić - to już kwestia intencji i otwartości tych osób.
Ja wiem, że pomogłeś już wielu osobom i spora część z nich zamiast się usamodzielnić, wywiera na Tobie presję że tylko Ty możesz im dalej pomagać i poprowadzić ku Bogu. Tych osób jest zapewne na tyle dużo, że powstała w miarę solidna struktura, włażąca Ci na to poczucie odpowiedzialności. I ja bym właśnie w kierunku tego poczucia odpowiedzialności pogrzebał :)
-
No i jak się czuje odpowiedzialnym za pomaganie nieprzytomnym ludziom (bo biedni sami nie rozpoznają co dla nich dobre, a co nie), to potem tacy nieprzytomni przychodzą po to, abyś rozwiązał ich problemy, a dokładniej - ich problemy wynikające z nieprzytomności - brakująca kasa na piwko czy urojone wyobrażenia o regreserach. :D
-
Chyba coś w tym jest, ale jest też co innego, a trudno mi na razie ropoznac.
-
Czasem jest tak, że wydawać się może, że wystarczy pozbyć się intencji z jaką się trzyma pewną osobę, czy wiecej ludzi którzy nas wkurzają, puszcza się coś i ta osoba faktycznie odchodzi z naszego życia. Ale potem okazuje się, ze ten sam problem jednak wraca z innej strony.
-
Na razie mi się zmienił rodzaj wkurzenia :)))
Czyli jest postep.
-
O wygaszaniu uwarunkowań mówi nie tylko psychologia behawioralna, ale i buddyzm i joga: naprawde sporo jest o tym w bardzo wielu tekstach, czasem bardzo inspirujących.
-
Mówić można dużo i długo.
A efekty przynosi dopiero praktyka:
regresing, wypalanie węzłów karmicznych, afirmacje, rebirthing, czy medytacja wykorzeniania.
-
Mówić można dużo i długo.
A efekty przynosi dopiero praktyka
co racja to racja,
w ramach poszukiwań inspiracji do usuwania kolejnych blokad rozwojowych /wygaszania uwarunkowań, natrafiłem na stronie katolickiej Opoki : ) na recenzję pewnej książki , fragment książki cytuję stamtąd:
Erik Erikson, psychoanalityk duńskiego pochodzenia, utrzymuje, że każda osoba na przestrzeni całego swojego życia przechodzi różne fazy rozwoju. Przejście każdej kolejnej fazy pozwala na zdobycie jakiegoś niezbędnego składnika osobowości.
Nutą przewodnią pierwszej fazy, która obejmuje pierwszy rok życia jest poczucie ufności, będące gwarancją właściwej równowagi psychicznej. Kolejne fazy obejmują okres trwający aż do ukończenia szkoły podstawowej, a ich celami są zdobycie autonomii (druga faza), inicjatywy (trzecia faza) i przedsiębiorczości (czwarta faza).
Szczególnego znaczenia nabiera piąta faza, obejmująca wiek nastoletni i dotycząca przejścia z wieku dziecięcego w wiek dojrzałości. To, co dzieje się w tym okresie ma ogromne znaczenie dla osoby dorosłej, ponieważ to w tym właśnie okresie człowiek kształtuje swoją osobowość.
Następnie pojawia się faza szósta (obejmująca lata młodości), która przebiega pod znakiem intymności rozumianej jako zdolność głębokiego kontaktu z samym sobą i z drugim człowiekiem.
Faza siódma (wiek średni) to faza produktywności będąca bodźcem do przyjęcia nowych warunków psychofizycznych i realizowania się w nowym wymiarze oferując społeczeństwu oryginalny i dojrzały wkład, podczas gdy faza ósma stanowi syntezę całej egzystencji i prowadzi do odczuwania spełnienia.
Możliwość wykazywania produktywności i odczuwania spełnienia nie ogranicza się do sposobu przeżywania «trzeciego wieku» oraz «wieku dojrzałego», jej korzenie sięgają głęboko i związane są z poprzednimi fazami. Jeżeli bowiem poszczególne etapy nie zostają pozytywnie przebyte, dana osoba doświadcza: nieufności wobec świata (zamiast ufności, będącej dążeniem pierwszej fazy), zwątpienia i wstydu (zamiast autonomii), poczucia winy (zamiast inicjatywy), poczucia niższości (zamiast przedsiębiorczości), pomieszania ról (zamiast tożsamości), odizolowania (zamiast intymności), stagnacji (zamiast produktywności) i kończy swoje życie w desperacji, dalekiej od poczucia spełnienia. Jeżeli natomiast wszystko przebiega tak jak powinno, podmiot zbliża się do końca życia w poczuciu harmonii i satysfakcji, z uczuciem realizacji, które pozwala mu, również w tak delikatnym momencie, na pogodę ducha i równowagę. Bieg życia nie stosuje się oczywiście ściśle do prostoty i linearności teoretycznego schematu – zawsze istnieje możliwość nadrabiania strat.
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/bratnizew_pozytywne.html
jako, że mam doroczny wjazd na wahadła , zamierzam sobie to pooczyszczać akurat za pomocą ATLa
- a może ma ktoś też potrzebę/ochotę by wzajemnie/wspólnie powspierać się /powahać np. w pojedynczych tematach, albo w takim całym cyklu 8 sesji nastawionych na odblokowanie tych kolejnych faz rozwojowych? welcome : )
jak ktoś ma jakiekolwiek podpowiedzi/sugestie w temacie - również bardzo serdecznie welcome ; )
pierwszy temat na przełamanie lęków i oporów :
uwalnianie od blokad ufności (do świata i ludzi) i ich przyczyn powstałych w pierwszym roku życia, (zachwalane tu jako podstawa równowagi psychicznej)
-
swoją drogą ciekawe, że zatrzymało ten wątek w bardzo wczesnej fazie rozwoju ; ) i że akurat dokładnie po 2 latach się tu wpisałem
- to chyba jeden z pierwszych efektów nocnego wahania zahamowań powstałych w wieku 2 lat : D
-
Frisky
To co pisze Erik Erikson jest bardzo ciekawe, i myślę, że również prawdziwe. Jednak myślę że bardzo trudno pozbyć się takich negatywnych uwarunkowań nabytych szczególnie w wieku dziecięcym, trudno do nich dotrzeć i je sobie uświadomić,. Chętnie się z Tobą umówię na wspólne odblokowywanie ( ktoś z boku może pomóc coś zobaczyć, bo uwarunkowanie jak sama nazwa wskazuje to jest coś co wydaje nam się, że robimy od zawsze i nawet nie wpadniemy na to, żeby to zmienić, tak jest to z nami zrośnięte).
-
Ale dopiero wchodzi w grę przyszły tydzień, bo teraz rozgrzebałam sobie pewną starą ranę i tak mnie przygnębiło, że na razie muszę ją jakoś ogarnąć.
-
Karina
a to fajnie, jak wyczytałem o tych 8 fazach to mi się włączył wątek numerologiczny
Jednak myślę że bardzo trudno pozbyć się takich negatywnych uwarunkowań nabytych szczególnie w wieku dziecięcym, trudno do nich dotrzeć i je sobie uświadomić,.
dlatego też testuję różne metody i podejścia,
najlepiej gdy coś wychodzi na wierzch i nawiązujemy z tym kontakt, ale od biedy możemy wprowadzić metodę "na wędkarza" :
opcję by oprócz tych aktywnych/ powierzchownych/uświadamianych/wyczuwanych wzorców wykryć i wykorzenić także te ukryte i zepchnięte gdzieś głęboko ( aż do dna zbiornika) , może uda się coś takim podejściem i poleceniem wyłowić - ostatnio wyczytałem w wątku o wahadłach że Atl spełnia życzenia więc może spełni i takie życzenie by wychwycił takie podskórne, nałożone i "zrośnięte" struktury/ fale związane z dana fazą, by je wyciągnął na wierzch i rozbił/wygasił? jak myślisz? : )
-
myślę, że wszystko jest możliwe, jeśli się w to uwierzy
A wędkowanie wachadłem jest metodą nowatorską, ale do odważnych i bez zahamowań świat należy, tylko co będzie przynętą ?.;)
-
a skoro mamy 8 pięknych faz do przelecenia : ) to przyszedł mi pomysł, że można by nałożyć je na ośmiokąt np. taki:
http://liga.mat.umk.pl/rozw/rocznik92a/10_kor/05_06_g1_liga3_10r/rys8k.gif
i oczyszczać całą zawartość danego trójkąta (reprezentującego określony obszar podświadomości związany z odpowiednią fazą), poczynając od zewnętrznego brzegu ( to co uświadamiane i na wierzchu) , poprzez różne głębokości , aż do samego korzenia (B) ... i tak po kolei i w kółko : )
-
fajny pomysł :)
-
oprócz tego czyszczenia faz , można by się przy okazji skupić na momentach/procesach przejścia między fazami ... czyli bokach łączących trójkąty : )
-
ok, to w tym tygodniu przygotujemy planszę z opisem, a od przyszłego zaczynamy czyszczenie :)
-
no no super, to ja sobie poeksperymentuję na sobie, może mi się coś jeszcze objawi,
jak będziesz gotowa, wtedy daj znać to się spikniemy i przeoramy wspólnie temat od 281 do 288 ; )
-
oki :))
-
narysowałem to sobie i opisałem , w trakcie przyszło mi że fajnie byłoby to rozszerzyć na szok porodowy, prenatalke i poczęcie więc zrobiłem małe kółko w samym środku , opisałem okrąg (od środka) jako szok porodowy właśnie, a punkt centralny ( tam gdzie wbiłem cyrkiel to wyszedł mi moment poczęcia (komórka pierwotna), pomiędzy wyszła mi prenatalka, ( zrobiłem małe kółko więc jedynie ogólnie zaznaczona jako przestrzeń bez zaznaczonych miesięcy)
ośmiokąt zamknąłem w trzech kręgach (żeby mi pokazywało blokady/ograniczenia/wzorce/ programy/ na trzech poziomach)
-
wysłałam wiadomość
-
położyłem sobie zdjęcie z lewej strony i wyszedł mi elegancko mój ulubiony układ 28 ( dusza indywidualna dwa i ośmiokąt z obrazem aktywnych i ukrytych przyczyn)
po tej niewielkiej modyfikacji z zerem w środku, to przelecimy temat oczyszczania przyczyn, zalążków i blokad z tego wcielenia od 280 do 288 : )
pogmerałem sobie nad planszą i czuję efekty tego mojego nocnego wahania fazy autonomii, ale "widzę" teraz, że nie wszystko zeszło, ( z tego co jestem w stanie wyczuć i ściągnąć), a nad pozostałymi polami gęsto ... ot jedna z zalet stworzenia tego układziku : )
-
ok, podczyściłem sobie trochę pierwsza fazę - ufności - przy pomocy tego ośmiokąta i na gorąco wrażenia:
1. dawno nie czułem takiego poweru przy używaniu Atla , gdy oczyszczałem wnętrze tej fazy , no chyba jedynie ciut większy był jak go wziąłem pierwszy raz do ręki
2. wahadło pokazało mi by zacząć od aspektu szoku porodowego wpływającego na rozwój w tej fazie, poczułem przy tym takie charakterystyczne "zdreszczenie" płynące z góry, podobne pojawiło się gdy później przeszedłem na brzeg ośmiokąta, po każdym wahaniu danego obszaru tej pierwszej fazy rozwoju pytałem się wahadła gdzie teraz oczyszczać i za tym podążałem , często wracałem do tych samych lub zbliżonych obszarów w obrębie tej fazy - ciekawe czy następne czyszczenia ujawnią jakąś regułę
3. w trakcie czułem jakieś pomieszanie związane z jednoczesnym usuwaniem różnych, powiązanych ze sobą poziomów, które zniknęło gdy ustaliłem sobie, że wewnątrz ośmiokąta oczyszczam najsubtelniejsze przyczyny, a na zewnątrz ośmiokąta ( poczynając od krawędzi na której odcinałem jakieś nici i podłączenia ) mniej subtelne skutki tego (wzorce, programy, struktury, podłączenia, myślokształty itp. ) które podtrzymywane były przez te "wewnętrzne" przyczyny, np. struktury i wzorce za pomocą których komunikowałem się ze światem ( albo obronne itp.) oraz obce struktury oraz wpływy podpięte pod te ( usunięte ) wewnętrzne przyczyny i je odnawiające/wzmacniające , tak teraz myślę że można by się umówić ze sobą, że im niższe wibracje tym dalej od ośmiokąta , póki co podczyściłem obszar ze 30 cm obok
4. w sumie można by na tym "zewnętrznym" etapie czyszczenia podłożyć kolejny diagram obok oczyszczanej fazy , przy krawędzi ośmiokąta, który to diagram pokazywałby poziom i rodzaj tych struktur albo ich umiejscowienie ( np. w czakrach) i wtedy ściągać i rozbijać, odcinać to bardziej precyzyjnie
5. ogólnie kształt tego ośmiokąta kojarzy mi się teraz z takim wysoko umiejscowionym nad duszą parasolem, ale ten szczególny rodzaj para-soulu powinien być przezroczysty i przepuszczać światło : ) no a gdy są na nim splamienia to pod nim podpinają się i tworzą jakieś gluty , (czyli to co czyściłem sobie na zewnątrz ośmiokąta na końcu)
6. zachęcam do własnych eksperymentów w tym motywie, wprowadzania własnych innowacji i dzielenia się wnioskami : )
-
nazwę ją więc metodą "Parasoul", tu istota procesu:
http://www.dhresource.com/albu_427794632_00-1.0x0/transparent-luminous-led-umbrella-romantic.jpg
a tu stan przed procesami parasoul :
http://8tracks.imgix.net/i/000/696/445/parasoul_by_hnmartin-d4yoei1-9974.png?fm=jpg&q=65&w=1024&h=1024&fit=max
: )
-
kilka ogólnie dostępnych zwrotnych informacji o zachodzących (we mnie) procesach , które przychodziły (o tako) do mnie bezpośrednio po oczyszczaniu danej fazy:
faza trzecia inicjatywa/poczucie winy:
http://www.cda.pl/video/3143529/Przyjety-2006-Lektor-PL-caly-film
faza czwarta przedsiębiorczość/ poczucie niższości:
http://www.filmweb.pl/Welcome.To.Collinwood
faza piąta tożsamość /pomieszanie ról, świetny film o sile tożsamości, pasji i miłości:
http://vod.pl/berlin-calling,139358,w.html
: )
-
Frisky, ciekawy ten cytat z książki.
Też sobie poczyszczę te etapy :)
-
hehe, akurat zastanawiałem się czy się tu wpisać i stwierdziłem że nie ma sensu bo żadnego oddźwięku nie ma , ale skoro ...; )
w pierwszym etapie ściągnąłem sobie takie kilkunastocentymetrowe (w moim odczuciu ) energetyczne "kożuchy" z każdej fazy u mnie i potem ich mniej subtelne ( mentalne itp. na wszystkich poziomach) skutki , każdy etap tak sporo ponad godzinę fajnego wahania z różnymi doznaniami, taka orka bez wchodzenia w szczegóły,
po tym zauważyłem, że pojawiają się w różnych sytuacjach jakieś zatrzymania, które lokalizuję sobie w polu przyczyn.... i co ciekawe dla mnie, pod takie małe już teraz, punktowe przyczyny, jest takie wrażenie że "podwieszone" bywają całe rozbudowane struktury ( ale już tylko na jednym czy dwóch poziomach) , i jak to sobie oczyszczam to obserwuję po tym "efekt Obamy" tzn. to , np. wrażenia w ciele związane z jakimś zatrzymaniem/zahamowaniem/sytuacją toczy się ( jak nakręcona machina ) jakby jeszcze siłą rozpędu jakiś czas, pomimo że wahadło mi pokazuje, że nie ma już co czyścić i za chiny ludowe nie chce się dać przekonać że jest inaczej ,
- coś jak taki jeździec bez głowy który jeszcze szabelką macha ; )
(Obama stąd że przypomniało mi się próbował nakręcić interwencje w Syrii, ale mu się to rozeszło, tak jakby zanikły przyczyny w między czasie ; ) , albo coś jak w tym filmie "Welcome.To.Collinwood" który mi się wyświetlił po czyszczeniu 4 etapu , gdzie czterech gości rozchodzi się na koniec z niczem, "efekt Collinwood", zaniechania czy wygaszenia niekorzystnych tendencji, gdzie te siły na planie materialnym (4) stopniowo tracą impet i się rozwiązują/rozkładają z braku przyczyny i napędu dopiero po pewnym czasie
hydrozagadka
fajnie, napisz jakie będziesz miała wrażenia , wnioski czy innowacje : )
-
Frisky
Jak tam idzie Twoje oczyszczanie, żyjesz jeszcze ;)
Jutro do Ciebie napiszę, jak będziesz miał jeszcze siłę to coś powahamy.
-
Karina
: )
oj urwanie głowy , od tego czasu przeszedłem całe eony pojmowania, napisałem nawet dwa artykuły, na ten temat, bardzo odkrywcze : D które z obecnego mojego punktu widzenia są powierzchowne - pokazują jedynie rozwój mojego pojmowania z symbolicznie rzecz ujmując jednowymiarowego, poprzez dwuwymiarowa do trójwymiarowego, a może już teraz i cztero : )
zaczęło się niewinnie od tego naszego pierwszego ośmiokąta, który nagle rozwinął mi się w system wielokątów powiązanych bardziej precyzyjnie z poziomami istnienia /ciałami subtelnymi, potem doszły jakieś przebłyski systemu kaskadowo-strunowego i wymiany informacji i energii pomiędzy tymi poziomami , narodziła się idea generatora spiralnej energii jako zbiorczego układu wielokątów itp.
gdy wydawało mi się, że to już z grubsza wszystko , dzisiaj w środku nocy przyśnił mi się i w końcu obudził niedoczyszczony pięciokąt
; ) w efekcie burzy mózgu która nadeszła wraz z przebudzeniem i analizy składowych systemu strunowo-kaskadowego, początkowy system 9 wielokątów i zbiorczych powiązań, rozszerzył mi się na spójny, bardziej precyzyjny i przejrzysty układ grubo ponad 30 wielokątów foremnych rozpiętych na każdym z 9 poziomów istnienia ... co niezwykle mnie zaskoczyło i zdumiało ... na (czteroramiennych) wadżrach! zaskoczenie tym większe że kompletnie nie kojarzyłem tego systemu z wadżrami, ani nie doszukiwałem się ich w żaden sposób w swoich rozważaniach,
przyznam, że zawsze intrygowało mnie znaczenie tego symbolu, ale zupełnie nie wiedziałem czym się to je , a teraz zrozumiałem dochodząc do tego pośrednio i niejako zupełnym przypadkiem, gdy analizowałem i przedstawiałem sobie graficznie przy pomocy tych wielokątów rozkład wpływów i spływów na poszczególnych poziomach istnienia /ciałach subtelnych - że i dlaczego np. jedne ramiona wadżry mają prawoskrętny spin, a drugie lewoskrętny i czemu na przykład w dwóch z nich przepływ jest odśrodkowy, a w dwóch dośrodkowy - wszystko mi się samo wyośliło w łatwy do zrozumienia sposób
co do praktycznego wykorzystania tych objawień:
mozolnie oczyszczam poszczególne składowe podstawowych wielokątów (z układu prawoskrętnego), doszedłem (schodząc w dół od ośmiokąta), do pierwszego aspektu czworokąta... i mam nadzieję, że nie będzie mnie budził w nocy ; )
- wspólne wahanie raczej nie wchodzi więc w grę bo np. taki jeden aspekt na danym poziomie potrafi oczyszczać mi się ( w skrajnych przypadkach) nawet godzinę, ale chętnie porozmawiam z Tobą na ten temat , bo jakby na to nie patrzeć rozmowy z Tobą na tym forum, poczynając od tych zabaw numerologicznych, przyczyniły się wydatnie do skrystalizowania się tych idei w mojej głowie i przełożenia ich na praktykę
-
Bosz Fisky :D
-
Widzę Frisky, że rozkręciłeś się i wkrótce powstanie nowa szkoła Friskego dotycząca rozwoju duchowego :D
Rozumiem, że dużo pooczyszczałeś u siebie ?
wysyłam wiadomość
-
Karina
haha, to raczej ja mam niezłą szkołę gdy próbuję ułożyć coś sensownego z fragmentów wiedzy, domysłów i przebłysków intuicji,
póki co z bardzo różnym skutkiem ale idziemy powoli do przodu ; )
-
przy okazji tych domysłów które przypominają bardziej proces rodzenia w bólach : ) to przypomniało mi się, że gdy męczył mnie ten niedoczyszczony pięciokąt w nocy we śnie , bo czegoś tam nie potrafiłem sobie poskładać w głowie, tuż przed przebudzeniem pojawił mi się tam gościu, który szedł w moim kierunku,
no i ja się go pytam : dlaczego tak?
a on do mnie : domyśl się
...no i się w tym momencie obudziłem, a że nie mogłem już zasnąć, to się domyśliłem : D
-
hahahahahahahahaha :D
-
dobrnąłem dzisiaj do końca oczyszczania 9 wielokątów foremnych, które przyporządkowałem sobie do 9 poziomów istnienia
- pod koniec wahania , a byłem dzisiaj w takim miejscu gdzie rzadko bywam i nie za bardzo orientuję się co gdzie jest, podjechała taka wielka śmieciara, musiałem im otworzyć i do tego podpisać odbiór : ) potem opróżnili taki niewielki metalowy kubeł na śmieci , który skądś tam wytrzasnęli... wkrótce jak pojechali dokończyłem procesy, ale gdy próbowałem oczyszczać inne rzeczy zgodnie z teoriami jakie mi w trakcie tych procesów powstały i gdy pochyliłem się z wahadłem nad tymi figurami, to nagle w jednym momencie tak mi się wszystkie koncepcje kompletnie pomieszały, że odechciało mi się wszelkiego wahania, ta śmieciara i podpis to taki symbol doczyszczenia i oficjalnego zamknięcia procesu , dokładnie nie wiem co to było i zupełnie nie mam pojęcia skąd się wzięło, ale działo się w trakcie oj działo : )
uff, mam nadzieję że to koniec jazdy i spokój na rok : ) bo nawet dzisiaj w nocy znowu coś obudziło mnie o trzeciej... i do rana rozwiązywałem problem, gdzie płynie energia z hybrydowych (pionowych) ramion wadźr i skąd dopływa do tych poziomych, masakra jakaś ; )
-
o , znalazłem nawet fajne graficzne przedstawienie wadźry, której idea mi się skrystalizowała w procesie rozwoju układu wielokątów z 9 do 36 :
http://i1.cpcache.com/product/164946059/black_unicursal_hexagram_postcards_package_of_8.jpg?height=225&width=225
no i to jest nowe otwarcie tematu ; ) te powszechne przedstawienia wadżr czteroramiennych nie pasowały mi zupełnie do modelu który mi się objawił , a ta na zdjęciu jest wręcz idealna
-
Frisky, mam taka propozycje abyś zbadał procentową skuteczność tego co Ci po nocach nie daje spać ;) Zrób różne warianty, walnij sobie procentową zgodność ze sobą tego w co idziesz itd :) Czy może np. bijesz pianę i zero efektu
-
ja nie czuję takiej potrzeby bo pomimo wywałek związanych z odsłanianiem i układaniem się tego w głowie, to czuję efekty pracy na tych wielokątach/parasoulach (prostych układach trójkątów), a założeniem tych dalszych dociekań jest zwiększanie precyzji w celu przełożenia tego na skuteczniejszą praktykę, a nie komplikowanie czy oderwane od rzeczywistości udziwnianie - podstawy tego są bardzo proste i jak dla mnie spójne - są one zachowane w rozwinięciu , tylko z biegiem zdarzeń obraz staje się jakby coraz bardziej ostrzejszy i widać więcej szczegółów
więc takie badanie % w tym przypadku byłoby bardzo tendencyjne, to jak wahanie tego czy jest dobrze w % gdy człowiek czuje się dobrze : )
dlatego zawsze staram się sprawdzać po innych objawach i tutaj nie narzekam, choćby bezpośrednio po tym co sobie przez ten tydzień wahałem i przełomy jakie doświadczyłem : subiektywne i energetyczne, czy pośrednio pokazujące mi obrazkowo albo sytuacyjnie sens i znaczenie tego co robię, albo takie miłe sytuacje w których nagle pewne oderwane fragmenty np. idee zawarte w symbolu atlantów, wadżra i system wielokątów krystalizują mi się jeszcze bardziej w postaci np. tego ostatniego symbolu - który wcześniej jako idea zrodził mi się również niejako samoistnie i przy okazji, ale nie wiedziałem jak ją zobrazować,
mimo to poszedłem wtedy za tym objawieniem/założeniem czując głęboko, że jest to właściwe i jest to wadźra - pomimo że nie kleiło mi się to z powszechnie znaną czteroramienną wadźrą, a teraz w dodatku rozwiązał mi ten symbol swoim pojawieniem się problemy w których rano wydawałoby się, że ugrzęzłem definitywnie i na dobre (problem prawo /lewo skrętności układu i kierunku wahania/czyszczenia jego składowych w zależności od punktu patrzenia na układ)
ja mam tak że to co nie jest zgodne ze mną niezależnie jak bym się nie starał i tak odchodzi : ) więc tym się nie martwię, a to co sobie do tej pory uświadomiłem w tym procesie, już mnie zadowala, sytuacja wygląda na rozwojową zupełnie bez wymuszania tego, choć nie do końca wiadomo dokąd prowadzi... i to też jest ekscytujące : D
-
a ERD Ci sie podnioslo? jak nie, to do dupy te trójkąty :D
-
lubię proste syntezy, np. gdy za jednym zamachem widać potrojone efekty procesów oczyszczania :
http://nowy.tezeusz.pl/files/u666/trojkat_milosci.jpg
: )
http://www.janodboga.pl/2010/03/triangel/
-
gwiazda Dawida lepsza, czyli 2 trójkąty :)
-
oj nie, w tym symbolu są i dwa trójkąty ale prócz tego :
1. ładniej podkreślony jest dośrodkowy kierunek przepływu w bocznych ramionach , oraz
2. fajnie zarysowany kształt diamentu i to na dwa sposoby ( jako symbolu niezniszczalności, wadżry) do tego
3. łatwiej jest go całego lub jego ( zewnętrzne lub wewnętrzne) składowe wprowadzić w ruch obrotowy (wokół pionowej osi), również
4. ładniej widać, że w takim ruchu rozwija dwie spirale (dwa stożki) - w dwóch różnych kierunkach ,
5. a jego spójność pozwala ustalić na sztywno co rozumiemy przez lewoskrętność, a co przez prawoskrętność spiral : )
6. łatwiej również dostrzec można , że te dwie energie które wpływają są miksowane przez ten mały "motylek" o pionowej osi , więc i pionowe ramiona wypływu energii/informacji/substancji , to hybrydy tych dwóch wpływających energii/i/s
-
chyba pozostane przy kwadratach ;) bo niezniszczalność to i tak mam od urodzenia :)
-
jeszcze żeby nie było nieporozumień, ten mój opis porównawczy poniżej z gwiazda Dawidą tyczył się tego symbolu:
http://i1.cpcache.com/product/164946059/black_unicursal_hexagram_postcards_package_of_8.jpg?height=225&width=225
kwadrat to jedynie układ czterech trójkątów ; )
nara, idę spać : )
-
jeszcze żeby nie było nieporozumień, ten mój opis porównawczy poniżej z gwiazda Dawidą tyczył się tego symbolu:
http://i1.cpcache.com/product/164946059/black_unicursal_hexagram_postcards_package_of_8.jpg?height=225&width=225
do diamentu to raczej niepodobne
kwadrat to jedynie układ czterech trójkątów ; )
nara, idę spać : )
mój kwadrat jest do dwóch, uwarunkowania do trzech i czterech za młodu mi wygasły ;)
pa
-
do diamentu to raczej niepodobne
jak to nie, choćby tak :
http://megaslownik.pl/slownik/polsko_angielski/40096,diament/edit
że nie wspomnę o tych dwóch a nawet czterech diamentach w środku w (prawie dokładnie) takim kształcie:
http://www.kapibara.com.pl/en/decoration/241-diament-plakat-50x70.html
no a dla zwolenniczek kwadratu : ) taki skwadraciały i scentrowany biały diament, układ U+27D0 :
http://www.fileformat.info/info/unicode/char/27d0/index.htm
mój kwadrat jest do dwóch
takie dwa trójkąty w kwadracie to trochę jak układ harf/Fletni Pana : )
-
więc tak mi się teraz w tej rozmowie skojarzyło , przy okazji upakowanych tam diamentów i odnośnie przepływu energii w tym symbolu - to teraz widzę to również jako dwie małe i dwie duże diamentowe turbiny (lewo i prawoskrętne w zależności od spinu tego co na nie wpływa)
czyli bardziej zatrybiłem o co (i jak) w tym biega : D
-
ja mam tak że to co nie jest zgodne ze mną niezależnie jak bym się nie starał i tak odchodzi : ) więc tym się nie martwię, a to co sobie do tej pory uświadomiłem w tym procesie, już mnie zadowala, sytuacja wygląda na rozwojową zupełnie bez wymuszania tego, choć nie do końca wiadomo dokąd prowadzi... i to też jest ekscytujące : D
oj tak, a ja kolejny raz odkrywam, jak ekscytująca jest praca nad swoim rozwojem: im więcej wiem, tym jestem głupsza; to co kiedyś było oczywiste dzis przestaje być takie - stąd myślę idzie u mnie tendencja do maksymalnego uproszczenia swojego życia i rozwoju. :)
-
też lubię prostotę w praktyce, również duchowej,
przy tym uświadomiłem sobie ostatnio, że :
1. prostota nie jest wrogiem precyzji : )
2. jeden obraz wart jest tysiąca słów (np. przy tłumaczeniu jak coś funkcjonuje), stąd też
3. jeszcze bardziej doceniam pewne proste symbole jako łatwe do odczytania wieloznaczne nośniki tyle prostych co wzniosłych idei, jak i precyzyjnych i bardziej złożonych układów z nimi powiązanych
4. z tego powodu lubię proste praktyki uwzględniające i zawierające w sobie proste prawdy, uruchamiające przy tym złożone mechanizmy precyzyjnie sterujące ukrytymi procesami,
5. i to jest to czego jestem fanem od dawna, jedynie (w bólach ale jednak) wzrasta u mnie ostatnio pewna świadomość i rozumienie tych powiązań
-
Frisky
czy jak prosisz Boga o coś, to dokładasz prośbę, żeby to zrobił precyzyjnie :))
ja ostatnio staram się włąściwie wszystko przepuszczać przez Boga i zakładam, że on to zrobi zgodnie z moim i innych Najwyższym Dobrem. A jeżeli gdzieś mam się skupić na precyzji to będę wiedziała kiedy i gdzie.
Ale przyznam szczerze, że uwielbiam Ciebie czytać i podziwiam Twoją pomysłowość i dociekliwość.:)
-
też lubię prostotę w praktyce, również duchowej,
przy tym uświadomiłem sobie ostatnio, że :
1. prostota nie jest wrogiem precyzji : )
2. jeden obraz wart jest tysiąca słów (np. przy tłumaczeniu jak coś funkcjonuje), stąd też
3. jeszcze bardziej doceniam pewne proste symbole jako łatwe do odczytania wieloznaczne nośniki tyle prostych co wzniosłych idei, jak i precyzyjnych i bardziej złożonych układów z nimi powiązanych
4. z tego powodu lubię proste praktyki uwzględniające i zawierające w sobie proste prawdy, uruchamiające przy tym złożone mechanizmy precyzyjnie sterujące ukrytymi procesami,
5. i to jest to czego jestem fanem od dawna, jedynie (w bólach ale jednak) wzrasta u mnie ostatnio pewna świadomość i rozumienie tych powiązań
i myślisz, ze większość myśli tak PROSTO jak Ty rozumiem? ;) tymi prostymi prawdami :D
-
Karina
: )
ja ostatnio staram się właściwie wszystko przepuszczać przez Boga i zakładam, że on to zrobi zgodnie z moim i innych Najwyższym Dobrem. A jeżeli gdzieś mam się skupić na precyzji to będę wiedziała kiedy i gdzie.
On wszystko może zapewne zrobić ; ) i chodzi tak jak piszesz o uzyskanie jasności co z tego On może dla nas zrobić, czyli co wciąż i nadal należy do nas, żeby mu to umożliwić, bo stan w którym jesteśmy to stan w którym On nieustannie spełnia wszystko w zgodzie z naszym Najwyższym Dobrem ... i naszymi programami oraz ograniczeniami, które świadomie lub nie podtrzymujemy
- czyli nie proszę żeby On zrealizował precyzyjnie mgliste plany, ale składam wystarczająco precyzyjnie wypełnione wnioski i spełniam wszystkie warunki, jak o dotacje unijne ; )
więc co przepuszczasz przez Boga? są to mniej lub bardziej precyzyjne programy/życzenia, których wypadkową On nieustannie realizuje , więc ten program że zostajesz poinformowana zawsze kiedy pojawi się taka potrzeba czyli zaistnieją takie czy inne przeszkody w realizacji celów , które trzeba bardziej precyzyjnie usunąć, jest całkiem inspirujący i fajny - czyli nie tylko zdolność odczytywania informacji zwrotnych która jest cenna... mówisz, że prócz tego On Cię informuje jeszcze o takiej czy innej konieczności już na wstępie? : )
pewnie każdy ma trochę inne uwarunkowania i i inne sposoby ich wygaszania i podejścia się sprawdzają ,
taki przykład mixu prostego poddania realizacji życzeń z potrzebą ich doprecyzowania (jaki stworzył się z biegiem czasu i pojawiających się wyzwań, czyli o których byłem informowany na bieżąco przez Boga ; ) tych które starałem się przewidzieć i tych które przychodziły jako info zwrotne (hehe) , u mnie:
swego czasu tak się stało (nie będę się rozwodził jak), że zacząłem w jednym i tym samym miejscu w drodze do pracy afirmować z dużą siłą, że wszystko czego potrzebuję pojawia się w moim życiu w odpowiednim czasie , po kilku tygodniach idąc tam nocą stanąłem nagle jak wryty bo dokładnie w tym miejscu na murze pojawił się mural (czterometrowy) a na nim namalowana cała na czerwono wielgachna kobieta woła (o) coś do nieba ;
no i tak z tego zrobiłem sobie miejsce/świątynię modlitwy/portal do nieba gdzie zawsze kiedy przechodzę tamtędy to powtarzam sobie tą afirmację/modlitwę ,
z biegiem czasu dołożyłem jeszcze, bo czułem że warto doprecyzować, że pojawia się to czego potrzebuję w odpowiednim czasie oraz w odpowiedniej ilości oraz jakości, żeby wygasić wszelkie tlące się wątpliwości i sabotujące programy : )
do tego uświadomiłem sobie, że chcę żeby pojawiało się wszystko to czego potrzebuję do realizacji wszystkich moich celów , planów i marzeń, więc i to dołożyłem sobie do całości
na dodatek przypomniałem sobie pewnego dnia modląc się w ten sposób, że jak miałem wjazd na motory i zobaczyłem w necie dokładnie co do joty wymarzony motocykl który płynął do mnie w tym czasie z ameryki... bo akurat taki był czas że gościu otworzył filię niedaleko mnie... więc się tak pojawiło jak chciałem, ale nie mogłem z tego skorzystać ...więc dołożyłem na końcu, że "korzystam z tego z łatwością" ...
i na tym poprzestałem na dłużej no bo po takich jasnych informacjach, cóż można jeszcze dodać? chyba wszystko uwzględniłem, co nie? : )
ano to są takie figle i nie wiem czy to Bóg czy umysł się ze mną tak bawi haha:
niedawno szedłem tamtędy i uświadomiłem sobie że właśnie co stałem się szczęśliwym posiadaczem takiej fajnej kurtki i fajnej kamery (które ktoś mi podarował) i to wychodziło na przeciw moim potrzebom, które gdzieś tam nawet wyrażałem i służyło realizacji moich celów, marzeń i planów, pojawiło się więc w odpowiednim momencie, ilości oraz jakości i skorzystałem z tego z łatwością, bo ktoś mi to przywiózł i nawet nie chciał kasy za to ... jedna rzecz: ta kurtka była ciut za duża, a kamera choć świetna to jak na mój gust dla odmiany ciut za mała ...
cóż było robić ? ano musiałem doprecyzować, że wszystko to pojawia się również w odpowiednim rozmiarze (co by na przykład marzenie o domu nie zrealizowało się w formie miłego i przytulnego domku dla lalek )
; )
-
Davvidia
ładna fotka, dostrzegam prostotę w twych oczach ; )
-
prostote czasami można pomylić z głupotą ;)
dziekuje ;)
-
takie czy inne nałożone filtry nie zmienią faktu , że oczy zawsze są zwierciadłem Duszy : )
-
zainteresowałem się bliżej czym jestże ten symbol który mi się nasunął wczoraj jako wybawienie z impasu i dotarłem do obrazków z pracy Giordana Bruno :
http://unurthed.com/2009/06/21/brunos-mathesis/
(trzeci obrazek na tej stronie)
-
no piękna nazwa dla kwadratu, taka magiczna :)
-
Frisky niedlugo odkryjesz znaczenie merkaby :)
A tak wogóle Ty jesteś z Wawy? Znamy się?
-
na tym zdjęciu rysunku od Bruno: fajny mix obrazu wadżry czteroramiennej z jego funkcjonalną strukturą? no jak mi się to połączy w jedno to będzie fajnie : )
Davvidia
z kształtu i ułożenia głowy wnioskuję, że wbrew kwadratowym deklaracjom preferujesz jednak podłużne owale wpisane w trójkąty ; )
-
Frisky, ja Ci życzę żeby sie połączyło w jedno ;) bo przecież ile można mieć domków dla lalek :)
-
Olga
no merkaba mi się przewinęła ale nie pasowała mi do rozważań na tle dwuwymiarowej kartki, pominąłem ja bo nie chce mi się budować trójwymiarowych modeli i na nich potem pracować ( i gonić potem z nimi po świecie),
skleiłem ostatnio dwudziestościan z kołków do czyszczenia uszu, ale to mozolna praca ; )
ale może to jest dobra myśl w dobrym czasie żeby na to spojrzeć w taki sposób w związku z tym mixem od Bruno i ustawic to sobie w głowie
Znamy się?
a o kim można powiedzieć, że się go naprawdę zna ? ; )
-
Davvidia
dziękuję za życzenia
jakiś rok temu pojawił się taki domek u nas, duży, solidny, drewniany i z pełnym wyposażeniem w środku ,
- nacieszyliśmy się nim trochę zanim daliśmy go w prezencie córce szwagra, na Mikołaja bodajże
w ogóle z tym Mikołajem który znowu nadchodzi , to masakra jest jakaś: człowiek się wykosztuje, a i tak wdzięczność idzie na cudze konto ; D
-
Filozoficzny się zrobiłeś, no dobra, rozumiem ze sie nie znamy :)
-
a o kim można powiedzieć, że się go naprawdę zna ? ; )
zależy jaki kto ma skaner, śmiganie po przewidywalnych obciążeniach nie jest skomplikowane ;)
-
Davidia wlepiasz mi sie w monitor z tym spojrzeniem :)
-
Olga no zawsze byłam "wyraźna" tak jakoś ;)
Ty chyba nie widzisz swojego magnesiku w oczach :)
-
Widzę widzę, ale tylko dlatego że czasem ktoś mi powie :)
Duszki które rozwijają przenikliwość, jasnowidzenie, drążenie do dna, na to życie wybierają sobie często układ z Asc w skorpionie. Masz?
-
u kochana :) pluton to moje drugie imie :D mam go wszedzie aktualnie ;) na Asc z uranem skorpion, a pluton właśnie mi wchodzi na slonce natalne :) także masz racje z tym co napisałaś "do dna" ;)
dodatkowo księzyc w 8 domu ;)
-
Siostro Ty moja ;)
ASc w skorpionie, tam też uran oraz neptun, 12 dom księżyc tez w skorpionie, 8 rak wenus.
-
ooo to łatwo nie mialaś/masz z tym ksiezycem :) ja mam noda w 12 w skorpionie ..
-
tzn sory w 8 mam wenus i merkurego
no nie łatwo, bo ta energia wyrywa ze mnie chwasty drastycznie, ale tak to sobie przecież chcialam więc mam :) pozytywne znaczenie tez jest. Odosobnienia duchowe celem wzrostu :)
-
Odosobnienia duchowe celem wzrostu :)
to niby tak jest, ale wiesz, ze 12 dom to spore poczucie winy po prostu i to tak izoluje
znam sporo 12 domowców, nie łatwo im zmienić te wewnętrzne pokłady .. :)
-
powiedzialabym inaczej, 12 dom to nie sa poklady poczucia winy, tylko ponieważ mam duzo poczucia winy do uzdrowienia, mam księżyc w 12 domu :)
Nie jest źle, najgorsze już za mną, ale faktycznie trzeba duzej pracy, wiary w siebie.
-
ta droga gdzieś prowadzi :)
idzmy spać :) spokojnych snów :)
-
Idzmy, racja
Dobranoc :)
-
zależy jaki kto ma skaner, śmiganie po przewidywalnych obciążeniach nie jest skomplikowane ;)
nie wiem po co ludzie utrudniają sobie tak życie i współżycie z innymi, nieustannie patrząc na innych poprzez pryzmat takich czy innych filtrów (własnych i cudzych), po co zaśmiecać sobie umysł takim podejściem
chyba wierzą, że postrzegając w mniej lub bardziej subtelny sposób cudze ograniczenia kogoś naprawdę poznają/ że objawia im się prawda o innych i że w ten sposób sami znajdują się jakimś cudem poza iluzją ; )
hasło poranka:
prostota postrzegania,
zawsze i wszędzie koncentruję się na prawdziwej naturze swojej i innych,
widzę wciąż gdzieś ograniczenia? - własne uwalniam, cudze ignoruję : )
-
Parasoule, moje piękne parasoule :
http://www.youtube.com/watch?v=bGvV2nYwtZc
hmmm tak mi się nasunęło zupełnym przypadkiem, więc traktuje to jako obraz aktualnego etapu ...
mleczne parasolki, fajna końcówka, ładne buzie, ale wciąż przekaz niejednoznaczny do końca,
za to pojawiła się bryła, jakiś wielościan z nich złożony, co bardzo cieszy : )
-
policzyłem sobie i w sumie wyszło mi 178 naturalnych kanałów wymiany pomiędzy poziomami istnienia, które sobie mogę pooczyszczać na tym modelu złożonym z wadżr i wielokątów, jaki mi się ułożył, zaciekawiło mnie czy są jakieś odpowiedniki tego i znalazłem coś takiego:
http://plaza.eng.uci.edu/course/engrcee/178/outline/2012-2013
... przez dłuższy czas nie mogłem załapać o co chodzi ; )
-
nie wiem po co ludzie utrudniają sobie tak życie i współżycie z innymi, nieustannie patrząc na innych poprzez pryzmat takich czy innych filtrów (własnych i cudzych), po co zaśmiecać sobie umysł takim podejściem
chyba wierzą, że postrzegając w mniej lub bardziej subtelny sposób cudze ograniczenia kogoś naprawdę poznają/ że objawia im się prawda o innych i że w ten sposób sami znajdują się jakimś cudem poza iluzją ; )
no ja siebie nie oszukuje, że coś widzę :)
a Ty się nie zaśmiecaj cudzymi podejściami, tylko warto sie skupić na swoim :)
pomedytuj może nad hasłem poranka: jak żona znosi moje trójkąty nocne na forum? ;) - jak sie juz tak wymieniamy radami "poza iluzją" oczywiście :D
-
no ja siebie nie oszukuje, że coś widzę :)
a Ty się nie zaśmiecaj cudzymi podejściami, tylko warto sie skupić na swoim :)
pomedytuj może nad hasłem poranka: jak żona znosi moje trójkąty nocne na forum? ;) - jak sie juz tak wymieniamy radami "poza iluzją" oczywiście :D
1. zwykle piszę o tym co mi się gdzieś włącza i gdy szukam rozwiązań tego czy innego problemu, które potem mi się przedstawiają np. w postaci rad, z których w pierwszym rzędzie sam staram się korzystać : ) a inni wg swojego uznania
2. akurat tak mam od dawna, że jak piszę o czymś to sam się w trakcie pisania dużo albo mało, ale zawsze czegoś nowego dowiaduję, nie wiem czemu tak jest ale skoro jest to czemu nie?
3. z żoną przegadałem wczoraj do trzeciej rano, więc chyba dobrze to znosi, bo nic nie wspominała, że ma coś do mojego pisania na forum , masz jakieś wieści od niej, że jest inaczej? : )
-
ok, jak już dajemy sobie dobre rady i żeby tego nie ciągnąć dalej , to taka ode mnie na koniec, od starego forumowego lisa witalisa:
zamiast bawić się w dziwne podchody, wkrętki , a potem sugestie typu co tam panie żona na to... może warto by zacząć przejawiać tutaj ten swój piękny unikalny talent... zamiast go i się rozmieniać na drobne?
: )
-
oj Frisky Frisky Ty unikalny talencie :)
-
Figura Amoris :
http://www.bruno-giordano.net/popup2.html
- ot i piękny symbol wygaszania uwarunkowań... do którego doszedłem jakby okrężna drogą, czyli (chyba już) na końcu moich parasoulowych poszukiwań spójnej międzywymiarowej i (oby) uzdrawiającej formuły : )
-
(chyba już) (oby)
:)
-
http://www.youtube.com/watch?v=bGvV2nYwtZc
teraz ta chinska piosenka za mną chodzi :]
-
zarówno dla tych którzy lubią kwadraty jak i dla tych, którzy lubią trójkąty:
http://www.3doro.de/polyeder/P2-A5-P3.gif
genialne : )
-
Ja pierdziele, skad Ty to bierzesz czlowieku :)
-
też fajne :
http://www.3doro.de/polyeder/P2-A7.gif
pięć elementów stanowiących podstawę świata materialnego : )
-
fajne, grunt to kwadrat ;)
najbardziej harmonijne jest kolo, ale cos w tych 5 elementach sie nie zawarło :)
-
wystarczy przełamać kwadraty na pół i powstanie bryła składająca się z samych pięciokątów, ale tak też jest fajnie, jakby z zachowaniem stałej kwadratowej materii wyłaniają się jej składowe : )
bez ekspansji, ale za to dwuskrętnie:
http://www.3doro.de/polyeder/A5-A7.gif
-
o terapii:
http://www.publikacje.edu.pl/pdf/8071.pdf
-
tak na marginesie metody Parasoul jaka mi się zaczęła układać w głowie i rozwijać jakiś czas temu, pojawiła mi się Merkaba -
i to co z tego wyczytałem i zrozumiałem , ( nie wie czy dobrze jak ktoś się tym zajmuje albo lepiej zna to niech najwyżej sprostuje) to mówią oni tam o dwóch przeciwstawnych siłach działających na człowieka ( jeden trójkąt/ tetraedr wiruje w jedną stronę, a drugi w przeciwną) , przy okazji w kilku miejscach znalazłem jakieś opisy powiązań Merkaby z Kabałą ,
kabalista mówi:
Baal Szem Tow napisał: „Ten, który mówi, że jest inna siła na świecie, czyli klipot, znajduje się na poziomie służenia „innym bogom”. „I nie myślami niewiary czyni zbrodnie. Tym, że myśli, że jest inna siła oprócz Stwórcy - popełnia on przestępstwo.”
http://www.kabbalah.info/pl/biblioteka-kabalisty/baal-hasulam-shamati-articles
Już Heraklit wiedział, że "droga w dół i w górę jest jedna"
Podobnież ludzie stosujący Reiki wprowadzają czasem dodatkowe symbole, które maja uzupełnić "braki" w systemie np. o jakiś odwrotny symbol, a jedyne co często w ten sposób osiągają to oddalają się od zrozumienia prawdy na której oparte jest całe Stworzenie , czyli że istnieje tylko Jedna Siła, która wszystkim porusza,
oczywiście nie mam nic do stosowania różnoskrętnych spiral, zwijających się i rozwijających, ale warto przy tym mieć świadomość z czego to wynika i umieć dostrzec, że na poziomie całości jest jedynie Jedna Siła i wiedzieć jak się to ma do tych pozostałych sił i z czego ich pojawianie się wynika,
czyli warto utrzymywać taką spójną ideę/model który to pomieści całą różnorodność bez zatracania kontaktu ze Źródłem - jedną siłą leżącą u podstawy Stworzenia,
więc wracając do Merkaby jako takiej skrystalizowanej idei Doskonałości, której stosowanie/kontemplowanie wynosić ma ponad ograniczenia, w której jednak wciąż u podstawy leży idea dwóch przeciwstawnych sił poruszających elementy układu/pojazdu w dwóch kierunkach , to wg mnie zarówno postrzeganie jak i oparty na tym cały system, są osadzone w dualizmie i iluzji
"Zostało powiedziane powyżej: "Ja Siebie nie zmieniam" - to znaczy, od strony Stwórcy istnieje tu tylko jedna forma."
Yehuda Aszlag (Baal HaSulam)
-
takie mi się jeszcze nasunęły idee Stwórcy jako uosobienia Strumienia , źrodła całego bytu, czyli jedynej Siły Stwórczej, z której powstają i w której zawierają się wszelkie inne :
Wierzymy w Boga, wiecznego Ducha, który przenika nieskończoność i jest we wszystkim i we wszystkich niepodzielnym, wszechobecnym życiem.
Wierzymy, że Bóg jest potężną siłą stwórczą i Źródłem stwórczym, strumieniem, w którym żyją wszystkie istoty światła i królestwa przyrody.
Wierzymy, że potężna siła stwórcza, Źródło całego bytu jest we wszystkich składnikach królestw przyrody: w minerałach, w roślinach i zwierzętach.
Wierzymy, że potężna siła stwórcza, Źródło całego bytu, jest światłem i życiem we wszystkich ciałach niebieskich kosmosu.
Wierzymy, że potężna siła, wspaniały Duch Boży jest miłością we wszystkim, wszechobecną i pulsującą siłą we wszystkich duszach i ludziach.
Wierzymy w Jednego Jedynego, w Boga, naszego odwiecznego Ojca miłości, którego dziełami są wszystkie istoty, ludzie i dusze.
(...)
http://www.universelles-leben.org/cms/pl/o-nas/zasady-wiary-prachrzescijan.html
i stamtąd o jedynej pierwotnej sile, która zawiera w sobie/z której wyłaniają się, wszelkie inne zasady:
Wierzymy w słowa Jezusa, Chrystusa, że
staniemy się znowu podobieństwami Ojca, który ujrzał nas i stworzył jako czyste istoty i którego znów zobaczymy, gdy nasze duchowe ciało rozpromieni się czyste i doskonałe jako podobieństwo odwiecznego Ojca, który uosabia też zasadę Matki, gdyż Bóg, wszechobecny Strumień zawiera obie zasady, zarówno ojca, jak i matki.
-
natknąłem się wczoraj na tekst z Szmaragdowych Tablic i stwierdziłem że w 90 % potrafię to umiejscowić w tym moim nowym systemie (10 % nie łapię jeszcze) który mi się objawił był, i że również w opisywanej kolejności pokrywa się z z procedurami i układami które wyłoniły mi się w związku z moimi parasoulami :
1) PRAWDZIWE, BEZ FAŁSZU, PEWNE I NAJPRAWDZIWSZE:
2) TO, CO JEST NA DOLE JEST JAK TO, CO NA GÓRZE; I TO, CO JEST NA GÓRZE JEST JAK TO, CO JEST NA DOLE, BY CZYNIĆ CUD JEDNEJ RZECZY.
3) I JAK WSZYSTKIE RZECZY ISTNIEJĄ Z JEDNEGO, MEDYTUJĄCEGO JEDNEGO, TAK WSZYSTKIE URODZONE RZECZY Z TEJ STRONY JEDNEJ RZECZY ISTNIEJĄ Z ADAPTACJI.
4) JEJ OJCEM JEST SŁOŃCE, JEJ MATKĄ KSIĘŻYC;
5) WIATR NIESIE JĄ W SWOIM ŁONIE; KARMI JĄ ZIEMIA.
6) TUTAJ JEST OJCIEC WSZELKIEJ CUDOWNOŚCI CAŁEGO ŚWIATA.
7) JEGO MOC JEST PEŁNA JEDYNIE GDY ZWRÓCONA KU ZIEMI. ODDZIELA ZIEMIĘ OD OGNIA, SUBTELNE OD GĘSTEGO, PRZYJEMNIE, Z WIELKĄ ZDOLNOŚCIĄ.
8) WZNOSI SIĘ Z ZIEMI DO NIEBA, PONOWNIE SCHODZI NA ZIEMIĘ I PRZYJMUJE MOC GÓRY I DOŁU.
9) TAK POSIĄDZIESZ CHWAŁĘ CAŁEGO ŚWIATA. DLATEGO WSZELKI MROK OD CIEBIE UCIEKNIE.
10) TU JEST NAJSILNIEJSZA SIŁA WSZELKIEJ SIŁY; GDYŻ ZWYCIĘŻA WSZELKIE SUBTELNE RZECZY, PRZENIKA WSZELKIE RZECZY STAŁE.
11) TAK ZOSTAŁ STWORZONY ŚWIAT.
12) Z TEGO POWSTANĄ ZDUMIEWAJĄCE ADAPTACJE, NA KTÓRE JEST TO SPOSÓB.
13) ZATEM JESTEM NAZYWANY HERMES POTRÓJNIE-UKORONOWANY (TRISMEGISTUS), POSIADAJĄC TRZY CZĘŚCI FILOZOFII (MĄDROŚCI) CAŁEGO ŚWIATA.
14) KOMPLETNE JEST TO CO MÓWIŁEM O DZIAŁANIU SŁOŃCA.
http://franzbardon.pl/artykuly/hermetyzm/szmaragdowatablica.php
-
nawet Franza ogarnąłeś, normalnie alfa i omega ;)
fajne punkty, tylko dla wybitnych świadomości ;)
bo te rzeczy co istnieją z adaptacji a idą takimi głębiami, że przy całym moim "szybkim" poziomie akceptacji wczoraj sie przekonałam, ze nie są do ogarnięcia bez "specjalnych" akcji podjętych w temacie :)
-
czy mi się zdaje czy może są to złośliwości?
-
każdy odbiera "ze swojego" :)
wiec zostawiam Cie z tym takim jakie to jest :)
-
no to ja takie teksty
nawet Franza ogarnąłeś, normalnie alfa i omega ;)
fajne punkty, tylko dla wybitnych świadomości ;)
odbieram jako złośliwe, nie widze w tym nic inspirującego ani żadnego pozytywnego przekazu, ale jeśli jest takowy to mnie oświeć : )
a póki co jak możesz daruj sobie takie kolejne złośliwe wrzutki w moim kierunku, oki ?
-
ach to żenskie okropne
-
widzę, że chyba nie potrafisz ,
teraz mam się domyślać co za żeńskie okropne? odbieram to jako kolejne insynuacje i niedopowiedzenia z których jakby co można będzie się wycofać
ale ok:
ja nie uogólniam tu na wszystkie kobiety ani nawet na część z nich, mówię o tym jak CIEBIE i TWOJE wpisy odbieram , tylko i wyłącznie, a odbieram to jako złośliwe i płeć nie ma tu nic do rzeczy
-
największe znaczenie ma ten emotikon: " ;) "
-
no to może na tym - ; ) - poprzestawaj, albo wprowadzaj proste-spójne- pozytywnealbonegatywne-przekazy,
bo wyśmiewna treść zakończona takim jak się okazuje odwracającym kota ogonem emotikonem, to wg mnie pokrętne działanie,
nie wiem co w tym takiego atrakcyjnego i czemu ma to służyć? oświeć mnie
chodzi o prostotę - ja wyczytuję się również, albo i przede wszystkim, w treść,
domyślać się mogę, ale ostatnio mi się nie chce czytać i interpretować niedopowiedzianych negatywnych przekazów słownych odwróconych na końcu w żart przez emotikon
- masz coś do mnie to wal prosto z mostu, ale nie snuj więcej przewrotnych treści z których nie wiadomo co ma wynikać : )
-
jak Ty nie szanujesz swojej wybitnej świadomości, to nie zauważysz przekazu
zwłaszcza od kobiety
.
-
jak Ty nie szanujesz swojej wybitnej świadomości, to nie zauważysz przekazu
napisałem jak odbieram ten przekaz : jako sprzeczny i niejednoznaczny (pokrętny) ,
moja wybitna świadomość ceni sobie proste i spójne przekazy , a do tego podświadomość podobno nie zna się na żartach : )
- patrzę i analizuję treść, a przekaz jak czytam nagle umieszczony jest w emotikonie... no to po dziwnej treści powstaje kolejne pole do nieporozumienia: krótki emotikon ; ) jako niewerbalny przekaz końcowy można odebrać jako zmiękczenie ( żeby można było to co napisane łatwiej przełknąć) albo jako odwrócenie treści słów, w efekcie w końcu nie wiem czy mam się kierować tym co mówią słowa, czy domyślać się i tworzyć, z tego co jest napisane, tego odwrotność, a może cieszyć się w oderwaniu od tego, bo emotikon to co wcześniej napisane nagle unieważnia i najważniejsza jest radość wspólnego obcowania?
podobny problem jak ze skrętnością spiral ostatnio, ale tam ustaliłem sobie w końcu punkt patrzenia taki sam w stosunku do wszystkich zjawisk i problem mi się rozwiązał, więc tutaj też przyjmuję i patrzę na wszystko to co mi ktoś mówi z tego samego punktu widzenia, czyli patrzę na wszystkie elementy z tego co mi przekazujesz i traktuję je jako równie ważne, więc i przyjmuję że im więcej czegoś w całości , tym większą ma wagę dla tego kto coś mi przekazuje, nawet jeśli te treści są unieważniane na końcu jednym emotikonem - one są ważne bo inaczej byś mi ich i związanych z tym energii nie wysyłała - i analizuję ile z zawartości posta niesie pozytywne, a ile negatywne przesłania, głównie w oparciu o to co czytam, a nie o to czego mam się domyślać co znajduje się w głowie piszącego i co autor(ka) miał(a) na myśli (być może) odwracając na końcu sens tego co sam(a) napisał(a)
chodzi o prostotę komunikacji w miejsce przewrotności, gdzie np. pozytywne słowa są traktowane przez obie jako pozytywne, a negatywne służą do przenoszenia negatywnych treści, bo przy takich zbędnych komplikacjach i woltach, gdzie w dodatku nie wiem, bo skąd, jaką wagę nadaje ktoś temu co sam pisze a jaką czemuś innemu, co dla niego jest istotą a dla mnie jest tylko jednym z wielu elementów, często wieloznacznym,( w dodatku nie wiem czemu miałbym przyjmować takie cudze osobiste i ekskluzywne definicje ważności, bo czy to jest jakiś test który mam odczytywać? a nie da się prosto? )
- w efekcie nie jestem za chiny ludowe w stanie odczytać, czy to jest prawoskrętna, czy lewoskrętna spirala, a skoro nie wiem o co komu kaman , bo na dwoje babka wróżyła, no to kompletnie nic z tego nie wynika dla mnie,
i nie wiem o co ciągle chodzi z tymi kobietami, bo wiele przekazów od kobiet, osobistych i takich ogólnych, sobie cenię
ok, niech będzie na początek że to chodzi o wspólną radość z obcowania ze sobą : ))... a może uda się też ustalić zasady jasnej dla obu stron komunikacji
-
a co byś powiedział na takie cos: sam unieważniam swoją świadomość i traktuje ją ";)" , hmm może ktoś dla mnie istotny w mojej przeszłości nie traktował poważnie tego co mówie ?..
oczywiście to jest takie tam moje i z mojego ;) nie musisz sie do tego "ustosunkowywać" :) forum przytomne, wiec można potraktować to jako "inspiracje" :) a ponieważ każdy rozwojowiec wie, że emocjonalne wzięcie słów do siebie kryje za tym coś osobistego, to już konczę ten temat :)
-
jakoś nie mam problemów ze zrozumieniem tego co inni do mnie tu piszą i nie mam przy nich takiego poczucia jak w tym wyjątkowym przypadku dodam, że niezależnie od tego czy są to kobiety czy mężczyźni : )
tak jak pisałem poprzednio ja po prostu kompletnie nie wiem jak traktujesz co piszę, bo mi wychodzi kilka równie prawdopodobnych możliwości wynikających z treści i ze sprzecznych z tym emotikonów jakie do mnie kierujesz ... i co z tego rodzaju komunikacji może wynikać i czemu ma to służyć?
gdy chciałem się dowiedzieć jak jest naprawdę i odnosiłem się onegdaj do treści to wypaliłaś, że nie miałaś tego na myśli , jak odnoszę się do obracania w żart i odwracania znaczenia za pomocą emotikonu tego co sama pisałaś, to nagle zapodajesz tekst że to pewnie ktoś niepoważnie mnie traktował...zdecyduj się może, o co Tobie w tym chodzi? bo chyba nie o wzajemną wymianę informacji, tylko o jakieś podchody , testy, czy gierki
dla mnie to są (sprzeczne i niezrozumiałe) przekazy nieodgadnionej i nieomylnej zarazem wyroczni, w rodzaju tego jak cyganka mi kiedyć wróżyła:
dużo złego dobrego wydarzyło się w twoim życiu...
-
ok w ramach odczytywania tajemnego przekazu chciałbym jeszcze raz się pochylić nad tym pergaminem :
nawet Franza ogarnąłeś, normalnie alfa i omega ;)
fajne punkty, tylko dla wybitnych świadomości ;)
bo te rzeczy co istnieją z adaptacji a idą takimi głębiami, że przy całym moim "szybkim" poziomie akceptacji wczoraj sie przekonałam, ze nie są do ogarnięcia bez "specjalnych" akcji podjętych w temacie :)
i jakby się dało bardziej zrozumiałym dla mnie językiem to rozwinąć, bo po tych "wyjaśnieniach" i analizach wciąż nie mogę dojść czy to:
a) złośliwe skomentowanie tego co napisałem i emotikon dla podkreślenia tego,
b) pozytywne zdanie okraszone przyjaznym uśmiechem z mrugnięciem
c) częściowo pozytywne częściowo negatywne w tym :
- zdania negatywne ale porozumiewawczy uśmiech pozytywny
- zdania pozytywne, ale emotikon odwracający znaczenie
d) zdania nieważne, największe znaczenie ma ten emotikon: " ;) "
e) inne
chętnie przeczytam jednoznacznym językiem co tak naprawdę chciałaś mi przekazać, również rozwinięcie ostatniego zdania mile widziane : )
-
a tutaj jest mój przekaz tajemny do ciebie:
zauważyłam że Ciebie Frisky chyba najbardziej interesuje wątek wygaszanie uwarunkowań :-)
Ciekawam dlaczego...
-
Atlanta
jestem po krótkim kursie więc odpowiem po davvidyjsku, językiem świętej i nieomylnej wyroczni:
zadałaś ważne pytanie ; )
mówię poważnie ; )
to pytanie zradza się tylko u wybitnych świadomości ; )
normalnie jesteś alfa i omega ; )
powiedziałem już zbyt wiele, więc nie pytaj o więcej i nie unieważniaj nimi swojej świadomości ; )
a teraz wznoszę się ponad to i zostawiam Cię z tym świętym przekazem - kluczem do zrozumienia jest ; )
-
a wracając po tej wieszczkowej eskapadzie do tematu wygaszania uwarunkowań, cytat ze Szmaragdowej T. :
2) TO, CO JEST NA DOLE JEST JAK TO, CO NA GÓRZE; I TO, CO JEST NA GÓRZE JEST JAK TO, CO JEST NA DOLE, BY CZYNIĆ CUD JEDNEJ RZECZY.
rozumiem to na dwa sposoby (oba praktyczne) opiszę jeden który mi się na początku pojawił z pewnym objawieniem/usiwadomieniem związanym z ośmiokątem i oczyszczaniem ośmiu faz rozwoju przy jego użyciu, co opisywałem w tym wątku wcześniej - więc gdy skończyłem , chciałem nałożyć na to osiem boskich cech wziętych od Sai i oczyścić sobie trochę te cechy ( a raczej ich blokady) , ale wahadło mi się nie kręciło, pikło mi wtedy że już to (co mogłem i potrafiłem na teraz) oczyściłem w związku z tym kształtem, a opisy są wtórne,
wziąłem więc od Sai powiązania liczb z poziomami istnienia i wyszło mi że stosując taką formę która jest najbardziej odpowiadająca temu co na górze można sprawić, że nieomal automatycznie odzwierciedli się to wewnątrz takiego ekranu/obrazu tu na dole,
w wystarczająco pojemnym i najbardziej odpowiednim kształcie, automatycznie wyświetli się zawartość tego wszystkiego co znajduje się na danym poziomie istnienia, korespondującym w naturalny sposób z danym kształtem,
żeby to sprawdzić wziąłem więc osiem cech dharmakaji i nałożyłem na ośmiokąt żeby zobaczyć jakie mogę sobie oczyścić jeszcze przyczyny uwarunkowań znajdujące się na tym nieuwarunkowanym poziomie mojego istnienia - wahadło ani drgnęło, uświadomiłem sobie że oczyszczając osiem faz rozwoju osobniczego na ośmiokącie oczyszczałem tak naprawdę przyczyny powstałych w różnych okresach życia uwarunkowań, ( te które wpływały i te ukryte znajdujące się u podstawy bliżej środka wielokąta), bo jak to bywa: nasze obecne życie jest wypadkową przyczyn pochodzących od początku naszego zaistnienia w ogóle, nie tylko w tym wcieleniu
narysowałem potem siedmiokąt i bez opisywania oczyszczałem siedem aspektów tego mojego poziomu istnienia, który jest powiązany z tą liczbą i kształtem, cokolwiek miałoby to znaczyć, co ciekawe pierwsze co, to zauważyłem wpływ na oddech, zgodnie z tym z czym kojarzy mi się ten poziom (kontroli umysłu), a kulminacja była gdy oczyszczałem szósty aspekt tego poziomu - żona oglądała akurat władcę pierścieni i w tym czasie jak to robiłem byłem świadkiem sceny jak królowa elfów w spektakularny i poruszający sposób zupełnie traci kontrolę nad swoim niższym (6) umysłem i dopiero po kilku chwilach odzyskuje kontrolę i równowagę, no lepiej bym tego nie wymyślił , za to podczas oczyszczania siódmego aspektu siódmego poziomu , czyli kwintesencji i syntezy tego poziomu istnienia, zerknąłem na ekran i zobaczyłem jak jeden z bohaterów po morderczej walce odcina mieczem jakiemuś ważnemu super brzydalowi jego obrzydliwy łeb...
podsumowując :
jako w niebie tak i na ziemi oraz nie mógł Mahomet przyjść do góry to przyszła góra do Mahometa, czyli : )
gdy nie masz całościowego wglądu w to co jest na wyższych poziomach istnienia i masz trudności ze wznoszeniem się na te poziomy, albo masz trudność z dotarciem do przyczyn jakiegoś stanu , możesz wtedy badać to na tym poziomie na jakim jesteś - dobierając formy odpowiadające temu czy innemu (dowolnemu) poziomowi istnienia, np. gdy używa się wielokąty pojawia się wtedy naturalny podział na kilka aspektów (np. osiem trójkątów w ośmiokącie) , na której to palecie wyświetli ci się cała zawartość tam znajdująca jak widmo w spektrometrze,
i mając taki całościowy obraz
a) łatwiej nawiązać kontakt z tym co się tam znajduje,
b) przez to możesz skuteczniej wpływać tu na dole na to co tam masz na górze ,
ot i jedno ze znaczeń i praktyczne zastosowanie twierdzenia :
TO, CO JEST NA DOLE JEST JAK TO, CO NA GÓRZE; I TO, CO JEST NA GÓRZE JEST JAK TO, CO JEST NA DOLE, BY CZYNIĆ CUD JEDNEJ RZECZY.
-
Atlanta
jestem po krótkim kursie więc odpowiem po davvidyjsku, językiem świętej i nieomylnej wyroczni:
zadałaś ważne pytanie ; )
mówię poważnie ; )
to pytanie zradza się tylko u wybitnych świadomości ; )
normalnie jesteś alfa i omega ; )
powiedziałem już zbyt wiele, więc nie pytaj o więcej i nie unieważniaj nimi swojej świadomości ; )
a teraz wznoszę się ponad to i zostawiam Cię z tym świętym przekazem - kluczem do zrozumienia jest ; )
no i róznica miedzy mną a Tobą jest taka, że mnie rozbawiłeś :))
jak tak Cie męczy emocjonalnie ta sprawa miedzy nami, to pogaś to tymi ośmio, siedmiokątami, ale najlepiej tak żeby "nie dotykać" tych emocji , niech tam siedzą, może za jakis czas znowu wyjdą ;)
cmok :)
-
no jest to zabawne, jako odskocznia i folklor, gorzej jak ktoś to robi stale i w efekcie nie da się z nim dogadać, ani go (tutaj jej) zrozumieć
najlepiej tak żeby "nie dotykać" tych emocji , niech tam siedzą, może za jakis czas znowu wyjdą ;)
ot jak zwykle kolejne pokręcone życzenia... kreacja słowami i zaprzeczanie uśmiechami
cmok :)
mówię poważnie, taki żart w żarcie,
już dzisiaj idziesz na pożarcie
smok : )
-
no jest to zabawne, jako odskocznia i folklor, gorzej jak ktoś to robi stale i w efekcie nie da się z nim dogadać, ani go (tutaj jej) zrozumieć
to gadaj i sie dogaduj z innymi :)
ot jak zwykle kolejne pokręcone życzenia... kreacja słowami i zaprzeczanie uśmiechami
tu zauważasz kreacje slowami ... :)
mówię poważnie, taki żart w żarcie,
już dzisiaj idziesz na pożarcie
a tu rzucasz klątwe :)
dziekuje ! ;)
-
to gadaj i sie dogaduj z innymi :)
no i tak robię , przecież to nie ja zagajam rozmowę z Tobą, ale zrozumieć Cię nie mogę co do mnie mówisz, a jak pytam to się wznosisz ponad to : ))
tu zauważasz kreacje slowami ... :)
to jest stwierdzenie faktu, a nie życzenia, życzenia sa takie:
zyczę Ci żebys się od tego pokrecenia uwolniła : )
a tu rzucasz klątwe :)
no a ja takie życzenia np. ze słowem niech, oby ci się, również obracane na końcu w żart, dokładnie tak właśnie odbieram
dziekuje ! ;)
ależ prosię (na obiad dla smoka)
: )
-
to się wznosisz ponad to : ))
no na logikę.. mam upadać poniżej tego ? proszę Cię :)
-
Frisky
fajna odpowiedź, chociaż jej nie ogarniam
-
Atlanta
teraz to Ty mnie rozbawilas :)) przecież to mnie sie nie ogarnia, a nie Friskiego :))
-
atlanta
ja tez nie ogarniam tej wymiany zdan, bo i poco
porannie
-
Atlanta
nie ogarniasz bo pisałem po davvidyjsku a tego sie nie da zrozumieć ; )
no na logikę.. mam upadać poniżej tego ? proszę Cię :)
nie zakręcać (się) jeszcze bardziej w dziwacznych zaprzeczeniach, nieustannych żartach i niedopowiedzeniach, ale odkręcać,
zwyczajnie po ludzku napisać nie potrafisz ? a może nie zależy Ci żebym zrozumiał co do mnie mówisz? w takim razie po co to robisz?
ki ciort, jakaś klątwa pokręcenia czy co ? : D
-
no tak! ktoś ją przeklął 'a żeby cię pokręciło'
To jest skutek.
-
Atlanta
haha, a to pewnie ja na nią to rzuciłem i teraz mi to zwraca : ))
-
Masz Frisky przyda Ci sie do Twoich badań którymi tu wszyscy są zainteresowani :)
http://phys.org/news/2013-12-creation-entanglement-simultaneously-wormhole.html#inlRlv
-
Stworzenie powikłania prowadzi do tunelu czasoprzestrzennego?
-
Davvidia
jakoś nie widzę tego zainteresowania, ale dzięki : )
powahałem trochę nad układem wielokątów po tej dzisiejszej dyskusji z intencją usunięcia tego co wyszło i poszedłem się zdrzemnąć, śniły mi się jakieś wielokąty i układy, po czym (w skrócie) :
a) wyświetlił mi się na czerwono napis, że związany z forum problem został rozwiązany przed czasem i przydzielano punkty (na zielonym diagramie), cała grupa dostawała punkty, ale siebie tam nie widziałem, zadawałem sobie więc pytanie gdzie jest frisky i czy też dostałem punkciki? w końcu (nie wdając się w szczegóły), zobaczyłem że też dostałem punkcik i przy okazji przeniosło mnie na wieś, taki świat pacynek i pytam się gościa który tam był przy obejściu, czy ty jesteś frisky ? a on mi, że nie, ale że tam jest frisky,
- odnalazłem pacynkowego friskiego we śnie : ))
ok, a teraz najciekawsza część snu :
b) pojawił mi się taki szeroki może na półtora metra śnieżnobiały pas, ni to materiał , ni to droga, taka sztywna taśma , prawie pod kątem prostym ustawiona do podłoża i postanowiłem razem ze znajomym wejść po tym do nieba, co ciekawe pojawiła się tam krowa i ona też chciała ; ) chcesz to czemu nie, wchodziliśmy ramię ramię z tym gościem do góry a ja nie chciałem się oglądać bo było wysoko i mówię mu żeby mnie informował czy ta krowa wspina się za nami,
kiedy dotarliśmy bardzo bardzo wysoko daleko ponad świat , ta biała taśma się skończyła, wokół było ciemno i wiedzieliśmy, że to nie koniec drogi , co ciekawe okazało się że krowa dotarła tam razem z nami, okazało się również że pojawiła się z boku druga taśma , trochę inna, która prowadziła jeszcze wyżej i ustawiona była blisko ale tak, że trzeba było na nią przeskoczyć , krowa też chciała, ale wiadomo , jak to krowa, ciężka i ma kopyta , więc znajomy stanął na tej drugiej taśmie, a ja przepychałem krowę od tyłu ...udało się, ale krowa ( chyba wraz z tym gościem) przeleciała w poprzek tamtej taśmy i zniknęła...
szukałem potem jej na dole , ale nikt jej nie widział, pytałem ludzi, ale nie wiadomo co się z nią stało ; )
koncepcja była taka, że spadła razem z tym gościem do jakiegoś jeziora położonego gdzieś w wyższych poziomach i tam sobie teraz żyją ,
obudziłem się w końcu, ale ciągle dręczy mnie pytanie : co się stało z krową ?
jak komuś pojawi się krowa np. we śnie to niech da znać co u niej ; ))
-
Frisky
O ile się orientuję, to od dawna masz słabość do krów ; )) spokojnie, krowa na pewno jest bezpieczna i zaopiekowana przez Wszechświat :)))
-
Indra
o dziecko drogie - dziękuję Ci duszko za dobre słowo : )
poczytałem sobie dzisiaj o również dawnych związkach krów z ludźmi, trudno się dziwić, że potem razem idą do nieba:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/t,19
-
tak na fali eksperymentów z wahadłami przypomniały mi się moje wahania Atl-em w systemie Parasoul : ) , więc żeby podsumować efekty tego, a chyba ich tu w końcu nie opisywałem ( trochę to dawno było) :
po kilku miesiącach intensywnych wahań czasem po kilka godzin dziennie miałem sen w którym pojechałem na spotkanie z dwoma gośćmi , jeden był taki ciemniejszy ode mnie, a drugi bardziej jasny, jakby złocisty (interpretuję to jako spotkanie z moją pod i nad świadomością) , w toku jeden z nich trochę jeszcze manipulował przy jakimś urządzeniu i skutkiem tego z ciemniejszego gościa wyskoczyła przez usta ni to ryba ni to jakiś robal, takie obłe to było i wielkości tułowia, big one sztuka, chciałem to zabić czy rozczłonkować , ale ten jaśniejszy wziął papier i zawinął to i potem chyba zabrał, czyli poddałem to wyższemu ja? : )
następnie pokazała mi się tam jakaś złożona bryła geometryczna w której tak z 80% było czyste a w jej rogach zostały jeszcze jakieś "gluty" - uświadomiłem sobie potem, że te układy 9 wielokątów rozpięte przez mnie na kwadracie żywiołów musiałbym jeszcze bardziej rozbudować (chyba rozpiąć na ośmiokąt), co czyniłoby układ zbyt skomplikowanym i pogubiłbym się w tym , a ten układ który stosowałem nie zapewniał już odpowiedniej skuteczności w doczyszczaniu tego ( za dużo zachodu w stosunku do efektu) , więc w sumie rychło po tym śnie straciłem zapał do dalszego eksplorowania tego... i generalnie jestem zadowolony ze skutków : )
tak mi się to przypomniało przy okazji Atla, bo wtedy przy tym intensywnym wahaniu tym wahadłem ( a mam takie stare z wkładem z kryształów) śniło mi się też, że ten wkład zaczynał się topić od góry, czyli nie był dostosowany do tak intensywnej pracy, ostatnio przy eksploracjach "światów podziemnych" to samo wahadło używałem do oczyszczania jednego z poziomów i dla odmiany miałem sen, że mi się szpic całkiem starł , no ale to może dlatego, że jak to w ziemi - dużo kamieni w niej jest ; ) i trzeba mocniejsze wiertło niż aluminiowe haha
-
z innej beczki, są dwa dni w miesiącu ( w nich po kilka godzin) w których wygaszanie uwarunkowań , czyli karmy przebiega ponoć całkiem sprawnie:
"Pradosham literally means the removal of sins. These times are the windows of opportunity to remove karma or karmic energies that limit our potential in this current life. Pradosham, which is the thirteenth phase of the dark or bright moon, is the time designated for Lord Shiva to remove the bad karma of people. There are two Pradosham days in a month. "
http://www.astrologypredict.com/special-category.php?page=Removal+of+Bad+Karma
tutaj wystarczy wpisać własną lokalizację i w ten oto prosty sposób dowiedzieć się kiedy dokładnie pojawi się ta okazja w tym miejscu:
http://www.drikpanchang.com/vrats/pradoshdates.html
-
Wygaszanie uwarunkowań fajnie ilustruje wykres na stronie 166
http://www101.patrz.pl/u/f/10/66/85/1066854.pdf
Ten efekt nazywa się samorzutnym odnowieniem - wyzwoleniem reakcji
Warto odsyłać wszystkich tych którzy negują działanie afirmacji.