Pozytywne Inspiracje
Forum => OFFTOPIC => Wątek zaczęty przez: Magic w 2013-09-07, 21:50:15
-
Chcialbym podzielic sie z Wami pewnym przemysleniem, ktore wzrasta we mnie od dluzszego czasu.
Przekopujac sie przez najrozniejsze materialy o technikach, wizjach, drogach i lekcjach stwierdzam, ze 80% to czysta manipulacja na mowienie ludziom rzeczy, ktore chca uslyszec. Nie chce wymieniac konkretnych nazw i szkol aby ludzie przekonani co do ich wartosci i slusznosci nie staneli okoniem. Chce tylko spojrzec na cala tematyke i autorytety wydawnicze z boku.
Gdy byla "moda" na channeling - jak grzyby po deszczu pojawialy sie objawienia. Gdy powstala pierwsza ksiazka o NDE - nagle wszyscy zaczeli doswiadczac smierci klinicznej. To samo z UFO. Pozniej byl Jezus z cala machina finansowa Swietego Grala. Teraz iluminaci, masoneria i wspolpraca rzadu z Obcymi. W internecie poziom realizowanych filmow dokumentalnych tego typu czesto przypomina bardziej reklame pasty do zebow albo material promujacych przystapienie do organizacji "wiecznie przyklejonego usmiechu i orgazmu duchowego na zawolanie".
Brakuje mi w tym moralnosci, porzadku i ...... cenzury zdrowego rozsadku? Rozumiem, ze mamy "wolne" media (jak malo wolne na prawde nie bede nawet komentowal - patrz Reuters). Ale obecnie kazdy moze napisac ksiazke o absolutnie czymkolwiek i jezeli tylko zostanie wydana (a samemu mozna to zrobic zaciagajac niewielki kredyt) gdzies w pewnym momencie znajdzie sie kilkutysieczna grupa ludzi, ktora w to uwierzy.
Mam wrazenie, ze mimo dziesiatek lat, ktore uplynely od dziecinstwa nadal jestesmy traktowani tak samo> Wtedy opowiadano nam o Jezusku w zlobie, ktoremu pajak szyl kolderke (pamietam jak dzis), historie o sw Mikolaju, zajaczku wielkanocnym, wlosach rosnacych miedzy palcami, wydluzajacym sie nosie, zlotej rybce, ze wszystkie psy ida do nieba itp itd.
Teraz dorosli wierza, ze jest Bog, ktory po zmroku nie patrzy juz co robi sie w domu lub sypialni, ze inny Bog zeslal swojego syna na Ziemie by go usmiercic za grzechy, ktore jeszcze nie zostaly popelnione przez pokolenia, ktore sie jeszcze nawet nie urodzily. Opowiesci o duchach, ktore albo wcielaja sie w nowe ciala albo kraza po swiecie rownoleglym albo siedza na chmurkach i graja na losowych instrumentach muzycznych.
Szkoly duchowe nie sa wcale lepsze: ilosc naciaganych sekt, oszukanczych channelistow, mediow rozmawiajacych ze zmarlymi, mentalistow, samozwanczych nauczycieli... Najlepsze, ze kazdy potrafi udowodnic, ze ma racje bo.... czesto nie da sie tego udowodnic :) Przeciez wszystko jest kwestia wewnetrznych przekonan, wiary, "czucia". Co jesli 10 osob na raz czuje, ze kiedys byla Napoleonem albo Ramzesem II? ;) Pseudo-bioenergoterapeuci machaja nad ludzmi ciepla reka i mowia ze to moc Ducha Swietego......
Rozumiem i zdaje sobie sprawe z tego, ze w wielu przypadkach nie technika jest wazna ale autohipnoza/sugestia/wykrztalcenie neuroplastyki itp. Ale ludzie wierza w to co dziala. Kiedys bali sie Boga bo kaplani ukazywali zacmienie i mowili "gniew Bozy", deszcz nie padal albo zboze nie roslo - trzeba zlozyc ofiare w zlocie - a wystarczylo przewidziec pore suszy.
Jedni nauczyciele mowia o milosci, inni o rozwoju, jeszcze inni o akceptacji i nie dzialaniu a najbardziej zwariowani o bucyiu egoistami bo jestesmy wszechmocnymi Nogami w ludzkiej skorze - wszystkie rzekomo oczywiste ale zrozumiale tylko przez ludzi "na odpowiednim poziomie rozwoju". Czesc ludzi woli wierzyc i nie zastanawiac sie - jak ze smiercia - bo nie daj Boze uzmyslowia sobie przez empiryczne doswiadczenie ze wierza w jednorozce. A deszcz wszedzie pada zawsze tak samo mokry i Ziemia kreci sie bez wzgledu na to czy w to wierzymy, czy nie.... Szkoda, ze tak duzo rzeczy mozemy brac tylko "na wiare" i e znajdzie sie ktos kto na nszej niewinnosci chce zarobic. No ale skoro jestesmy indoktrynowani od wczesnego dziecinstwa i uczymy by nie kwestionowac ty, ktorzy "wiedza lepiej...." to chyba nie powinienem sie dziwic.... Szkoda tylko tych podzialow miedzy ludzmi i wojen o bzdurne przekonania a takze calych dekad zycia w klamstwie.
-
Magic
Trochę mnie dziwi, że dla każdej swojej chaotycznej rozkminy tworzysz nowy wątek.
-
Mam wrazenie, ze mimo dziesiatek lat, ktore uplynely od dziecinstwa nadal jestesmy traktowani tak samo>
No ale skoro jestesmy indoktrynowani od wczesnego dziecinstwa i uczymy by nie kwestionowac ty, ktorzy "wiedza lepiej...."
nawet nie śmiem podważać, że nie masz racji ...
-
Magic
Trochę mnie dziwi, że dla każdej swojej chaotycznej rozkminy tworzysz nowy wątek.
A mnie dziwi, ze zawsze pojawi sie ktos kto kompletnie nie wniesie rzadnego porzadku w ten rzekomy "chaos" a tylko na moment "zablysnie" i zgasnie pozostawiajsac po sobie mieszane uczucia celowosci wypowiedzi.....
Co do zakladania nowego watku: wybralem dzial offtopic, nie zauwazylem podobnego tematu, wiec utworzylem nowy. Wydaje mi sie to dosc przemyslanym dzialaniem majacym na uwage wygode korzystania z serwisu przez pozostalych uzytkownikow ;)
-
Gdy byla "moda" na channeling - jak grzyby po deszczu pojawialy sie objawienia. Gdy powstala pierwsza ksiazka o NDE - nagle wszyscy zaczeli doswiadczac smierci klinicznej. To samo z UFO. Pozniej byl Jezus z cala machina finansowa Swietego Grala. Teraz iluminaci, masoneria i wspolpraca rzadu z Obcymi
Ja mam wrazenie, ze jednak troche przesadzasz - owszem , sa rozne "mody" i sprawiaja one, ze na niektore rzeczy rzuca sie wiecej swiatla, i oczywiscie sa wykorzystywane przez roznych ludzi: zarowno uczciwych "uduchowionych", ktorzy wykorzystuja aktualna mode aby lepiej wypromowac swoje nauki/zdolnosci/doswiadczenia, jak i przez "naciagaczy" - ktorzy cos tam potrafia/wiedza, ale niewiele (albo wmawiaja sobie ze wiedza) i od razu chca na tym robic biznes, a takze przez wielu zwyklych oszustow - ktorzy nic nie wiedza/nie umieja i zdaja sobie z tego sprawe, ale wykorzystuja mode i ludzka naiwnosc czy snobizm.
Nie swiadczy to w zadnym stopniu o prawdziwosci/nieprawdziwosci calosci zjawiska. Kazdy przypadek nalezy traktowac indywidualnie.
Mam wrazenie, ze mimo dziesiatek lat, ktore uplynely od dziecinstwa nadal jestesmy traktowani tak samo> Wtedy opowiadano nam o Jezusku w zlobie...
Traktowani przez kogo?Wszystko na wlasne zyczenie: sam wybierasz czy chcesz byc owieczka wodzona tam, gdzie baca zechce, czy opierasz sie na Sobie.
Szkoly duchowe nie sa wcale lepsze: ilosc naciaganych sekt, oszukanczych channelistow, mediow rozmawiajacych ze zmarlymi, mentalistow, samozwanczych nauczycieli... Najlepsze, ze kazdy potrafi udowodnic, ze ma racje bo.... czesto nie da sie tego udowodnic :) Przeciez wszystko jest kwestia wewnetrznych przekonan, wiary, "czucia". Co jesli 10 osob na raz czuje, ze kiedys byla Napoleonem albo Ramzesem II? ;) Pseudo-bioenergoterapeuci machaja nad ludzmi ciepla reka i mowia ze to moc Ducha Swietego......
No. Duzo rzeczy dzieje sie na swiecie, o jednych mowia w telewizji, o innych pisza w gazetach, jeszcze inne mozna znalezc w internecie. Tylko jaki to ma zwiazek z Toba?Masz jakiegos terapeute, ktory Cie przesladuje machajaca reka?Czy to Ty m.in, czujesz ze byles Ramzesem II?
Czyli, jak to zwykle, przemyslenie (czy raczej myslotok) jest, ale gdzie problem?:D
-
Matek
Może nie ma żadnego problemu a Magic szuka tylko odpowiedzi na swoje pytania.
Swoją drogą Magic ciekawe tematy zarzucasz.
-
Nie swiadczy to w zadnym stopniu o prawdziwosci/nieprawdziwosci calosci zjawiska. Kazdy przypadek nalezy traktowac indywidualnie.
Oczywiscie masz racje i w pelni sie zgadzam co do prawdziwosci zjawisk. Chodzi mi o to, ze pol prawdy jest gorsze od klamstwa.
Traktowani przez kogo?Wszystko na wlasne zyczenie: sam wybierasz czy chcesz byc owieczka wodzona tam, gdzie baca zechce, czy opierasz sie na Sobie.
Smiem twierdzic, ze do 10tego roku zycia mamy malo swiadomy wplyw na nasze wybory a raczej podazamy za tymi, ktorzy sa dla nas autorytetami i wyjasniaja nam zjawiska ktorych nie rozumiemy. To tworzy na ogol fundament klamstwa, na ktorym wszystko pozniej jest budowane. To jak z pisaniem skryptu bazy danych: jesli wprowadzisz bledne wartosci wejscia lub wzoru, to na wyjsciu wynik nigdy nie bedzie prawdziwy.
No. Duzo rzeczy dzieje sie na swiecie, o jednych mowia w telewizji, o innych pisza w gazetach, jeszcze inne mozna znalezc w internecie. Tylko jaki to ma zwiazek z Toba?
Smiem twierdzic, ze wszystko polaczone jest ze wszystkim i nawet pomijajac Efekt Motyla, rzeczywistosc w ktorej zyjemy oddzialywuje na nas kazdego dnia.....
Czyli, jak to zwykle, przemyslenie (czy raczej myslotok) jest, ale gdzie problem?:D
Skoro doszedles do konca tamtego posta to znaczy, ze posiadal jednak logiczna konstrukcje bo wykorzystales ciag przyczynowo - skutkowy do wyciagniecia wnioskow. Poza tym jest to offtopic - czyli luzne przemyslenie ktorym chcialem sie podzielic ze wzgledu na to, ze tematyka ta dotyka wszystkie osoby na biezaco rozwijajace sie i weryfikujace nowe materialy. Tak, materialy te takze pojawiaja sie czesto z zewnatrz i bezposrednio maja wplyw na nas przed podleganie naszemu systemowi oceny. Poza tym kazdy chyba chwilami jest zmeczony calym balaganem branzy przez ktory trzeba sie przekopac i przez wszystkich plastikowych mistrzow ktorych trzeba weryfikowac w drodze do celu a o falszywy drogowskaz iluzji nie jest wcale tak trudno ;)
P.S. Dziekuje Doktorze za dobre slowo i obiektywne podejscie do zjawiska zwyklej, ludzkiej ciekawosci :)
-
Nie ma za co :) Poprostu miewam podobne rozkminki na mniej lub bardziej podobne tematy co ty, ot i wszystko :)
-
To tworzy na ogol fundament klamstwa, na ktorym wszystko pozniej jest budowane.
Jednak kazdy, jesli podchodzi do siebie i zycia powaznie, moze w pewnym momencie powiedziec stop i zakwestionowac wszystko, w co do tej pory wierzyl. Nie chodzi od razu o bunt, ale przynajmniej o wziecie pod uwage minimalnej mozliwosci, ze jest zupelnie inaczej, niz sobie wyobrazamy. Ale wielu tak nie chce, bo wtedy nie mogliby doswiadczyc zabawy, jakiej doswiadczaja pielegnujac swoje wierzenia.
Smiem twierdzic, ze wszystko polaczone jest ze wszystkim i nawet pomijajac Efekt Motyla rzeczywistosc, w ktorej zyjemy oddzialywuje na nas kazdego dnia
.
Mnie bardziej ciekawi, jak My oddzialujemy na rzeczywistosc.
Skoro doszedles do konca tamtego posta to znaczy, ze posiadal jednak logiczna konstrukcje bo wykorzystales ciag przyczynowo - skutkowy. Poza tym jest to offtopic - czyli luzne przemyslenie w ktorym chcialem sie podzielic ze wzgledu na to, ze tematyka ta dotyka wszystkie osoby na biezaco rozwijajace sie i weryfikujace nowe materialy. Tak, one takze pojawiaja sie czesto z zewnatrz i bezposredni wplyw przed podleganie naszemu systemowi oceny. Poza tym kazdy chyba chwilami jest zmeczony calym balaganem branzy przez ktory trzeba sie przekopac i przez wszystkich plastikowych mistrzow ktorych trzeba weryfikowac w drodze do celu ;)
Jasne, da sie wyluskac z tego mentliku jakies tam przewodnie zagadnienie, ja patrze z jako taka sympatia na te Twoje "wywody", ale trudno nie zgodzic sie tez z Kornelia. Moglbys po prostu wszystkie swoje "cierpienia mlodego Wertera" zamieszczac w jednym watku, a nie dla kazdej rozkminki zakladac nowy.
Poza tym, trudno oprzec sie wrazeniu, ze troche to do niczego prowadzi - przemyslenia, przemyslenia, a na kazda odpowiedz wymyslisz 10 nowych przemyslen. Umysl to maszynka, w produkcji przemyslen jest dobra, ale jednak to tylko "oprogramowanie", nie Ty.
Zreszta, niektorzy juz lepiej to Tobie tlumaczyli:)
-
Jednak kazdy, jesli podchodzi do siebie i zycia powaznie, moze w pewnym momencie powiedziec stop i zakwestionowac wszystko, w co do tej pory wierzyl. Nie chodzi od razu o bunt, ale przynajmniej o wziecie pod uwage minimalnej mozliwosci, ze jest zupelnie inaczej, niz sobie wyobrazamy. Ale wielu tak nie chce, bo wtedy nie mogliby doswiadczyc zabawy, jakiej doswiadczaja pielegnujac swoje wierzenia.
Czyli chodzi po prostu o oklamywanie sie, tak?
Mnie bardziej ciekawi, jak My oddzialujemy na rzeczywistosc.
Spojrz w niebo. Potem w gwiazdy. Potem zobacz planety i galaktyki. Poczuj bezmiar kosmosu. Oddychaj przez chwile tymi odleglosciami. A potem wroc do siebie i zapytaj siebie raz jeszcze ile znaczymy we wszechswiecie ;)
Moglbys po prostu wszystkie swoje "cierpienia mlodego Wertera" zamieszczac w jednym watku, a nie dla kazdej rozkminki zakladac nowy.
A jaki bedzie z tego porzadek tematyczny? Przy tym rozumowaniu kazdy uzytkownik powiniem miec wylacznie jeden watek przypisany jego nickowi i tylko w nim pisac. Chcesz stworzyc swoj FanClub i wstydzisz sie zaproponowac wprost? ;)
Poza tym, trudno oprzec sie wrazeniu, ze troche to do niczego prowadzi - przemyslenia, przemyslenia, a na kazda odpowiedz wymyslisz 10 nowych przemyslen. Umysl to maszynka, w produkcji przemyslen jest dobra, ale jednak to tylko "oprogramowanie", nie Ty.
Zreszta, niektorzy juz lepiej to Tobie tlumaczyli:)
Widzisz, nie wszyscy widac boja sie myslec ;) Pozostali wola bawic sie swoja iluzja i podpisywaniem sie pod tymi, ktorzy wiedza lepiej i wiecej - tyle widze co do Twojego samostanowienia ;) Poza tym jesli Cie mecze, czemu mnie czytasz....?
-
I matek, znajdz dwa podobienstwa poziomu wypowiedzi:
Twoje:
No dobra, moje pytanie sformuluje troche inaczej.
Dlaczego, kiedy sie budze, blondyna z duzym biustem nie robi mi loda z polykiem, po czym dziekuje mi za najwspanialszy seks w jej zyciu, a nastepnie przynosi mi do lozka sniadanie, ktore uprzednio wyczytala z moich mysli?
Ba, pojde dalej: dlaczego nie doswiadczaja tego wszyscy inni mieszkancy Ziemi i innych planet, krotko mowiac: dlaczego Wszechswiat nie sklada sie wylacznie z blondyn z duzym biustem robiacych loda (z polykiem!!!), oraz mezczyzn, ktorym ten lod jest robiony?
Czy to Bog jest taki okrutny?
Moje, chocby tytulu tych taki moich "bzdurnych i chaotycznych" slowotokow, z aktualnie glownej strony tego forum:
Regresja hipnotyczna - roznice, podobienstwa, rezultaty....
Astrologia, numerologia, ludzie, zwierzeta-czyli ogolnie o osobowosci
Chwila wytchnienia... Czyli jak prawidlowo oddychac w medytacji?
Widzisz cien roznicy miedzy nami w powadze podejscia do tematu i ogolu uzytkownikow? ;)
-
Czyli chodzi po prostu o oklamywanie sie, tak?
Nie bardzo rozumiem - pisalem, ze kazdy moze w dowolnym momencie swojego zycia zakwestionowac wszystko, w co wierzyl do tej pory - wierzyl, bo tak go nauczono. W moim przekonaniu to raczej uwolnienie sie od - przynajmniej ewentualnego - klamstwa.
Spojrz w niebo. Potem w gwiazdy. Potem zobacz planety i galaktyki. Poczuj bezmiar kosmosu. Oddychaj przez chwile tymi odleglosciami. A potem wroc do siebie i zapytaj siebie raz jeszcze ile znaczymy we wszechswiecie ;)
Ile znaczymy? Ja uparcie powroce do pytania, kto to sa My? Bo dopoki tego nie wiemy, to nie wiemy niczego.
I gdzie znajduje sie Wszechswiat? A co, jesli tylko w naszym umysle?
A jaki bedzie z tego porzadek tematyczny? Przy tym rozumowaniu kazdy uzytkownik powiniem miec wylacznie jeden watek przypisany jego nickowi i tylko w nim pisac. Chcesz stworzyc swoj FanClub? ;)
Z calym szacunkiem, porzadek tematyczny w Twoich wpisach nie istnieje. Wszystkie swobodnie mozna podpiac pod "egzystencjalne rozterki". Swoj FanClub moglbym zalozyc, ale watpie w oszalamiajacy sukces:)
Zreszta, rob sobie co Ci sie podoba - ja w kazdym razie podzielam w duzej mierze opinie Kornelii, i tyle.
Widzisz, nie wszyscy widac boja sie myslec ;) Pozostali wola bawic sie swoja iluzja i podpisywaniem sie pod tymi, ktorzy wiedza lepiej i wiecej - tyle widze co do Twojego samostanowienia ;) Poza tym jesli Cie mecze, czemu mnie czytasz....?
Moje samostanowienie ma sie dobrze. Jesli chodzi o myslenie - dobrze jest uzywac myslenia i nie bac sie myslec, przyznaje. Ale na niektore pytania i dylematy odpowiedzi z umyslu nie uzyskasz - ani swojego, ani czyjegokolwiek innego. Ale mozesz probowac:)
Nie napisalem ani slowa o tym, ze mnie meczysz. Napisalem ze czytam Twoje wpisy z niejaka sympatia.
-
Widzisz cien roznicy miedzy nami w powadze podejscia do tematu i ogolu uzytkownikow? ;)
Magic, nie mam zamiaru prowadzic porownan miedzy nami ani zaczynac rywalizacji:)
W moim przekonaniu, ja stawialem jasno sformulowane pytania - niezaleznie od tego, jak kretynskie moglyby sie wydawac.
Ty po prostu wolisz puscic wodze zrozterkowanego umyslu i zapodac polstronicowego posta, z ktorego przy dobrych checiach mozna wyczytac jakies pytania.
Ok, ja tam nie widze problemu. Wolna wola.
-
Ad 1:
Ale wielu tak nie chce, bo wtedy nie mogliby doswiadczyc zabawy, jakiej doswiadczaja pielegnujac swoje wierzenia.
Ad2: I gdzie znajduje sie Wszechswiat? A co, jesli tylko w naszym umysle?
Kup teleskop i przekonaj sie na wlasne oczy.
Ad3: Z calym szacunkiem, porzadek tematyczny w Twoich wpisach nie istnieje
Zebys mogl sie odnalezc w moich wpisach wprowadzilem nawet odnosniki i numeracje. Specjalnie dla Ciebie ;)
Ad4: Ale na niektore pytania i dylematy odpowiedzi z umyslu nie uzyskasz - ani swojego, ani czyjegokolwiek innego.
mowi to czlowiek, ktory kilka linijek wczesniej pisal Ile znaczymy? Ja uparcie powroce do pytania, kto to sa My? Bo dopoki tego nie wiemy, to nie wiemy niczego.
No to jednak warto sie zastanawiac, czy nie? ;)
-
Matek,
tylko zeby Ci nie przyszlo do glowy zacząć sie okłamywać, że nie lubisz blondynek tylko dlatego, ze kogoś wkurza szczerość :)
Niestety nie ma innej drogi, niż najprawdziwsza szczerość z samym sobą.
fikcji już jest dostatek :)
-
Magic,
Ad 1.
Nie wiem, czy to oklamywanie siebie, raczej bym tego tak nie nazwal. Jesli juz, to bardziej rodzaj gry z samym soba. Po prostu bezrefleksyjne podazanie za wierzeniami. Na tym polega ograniczenie Swiadomosci, dzieki ktoremu mozemy doswiadczyc niektorych rzeczy.
Ad 2.
Ale nie musze miec teleskopu, mam Wszechswiat wszedzie dookola siebie - krzeslo, biurko, drzewa, inni ludzie itd.
Ad 3.
Ej, no nie poblazaj sobie:D Odnosniki i numeracje to wprowadziles dopiero, kiedy ja jako cierpliwy czytelnik wyluskalem jakies pytania z Twojego wpisu:D
Ad 4.
Nie wiem, czy warto. A co Ci daje to zastanawianie sie? Mnie nie za wiele. Daje cos do pewnego momentu, a pozniej zaczyna sie bledne kolo. Kazde zagadnienie mozna sobie wywrocic na wszystkie strony, pozastanawiac sie na wszelkie mozliwe sposoby, ale co jest "prawda" z tych wszystkich przemyslen? Skad mam to wiedziec? Znowu sie nad tym zastanawiac?
Jesli juz mowa o "mysleniu", to czesto zwykla logika pozwala sobie uzmyslowic wiele rzeczy. Logika to dazenie do prostoty, a nie komplikowanie rzeczy w nieskonczonosc.
Aloha:)
-
Davvidia,
nie, nie mam zadnych powodow zeby nie lubic bondynek:)chociaz w mlodosci to szalalem za brunetkami, a teraz statystycznie najbardziej kreca mnie szatynki:D
Ale na piekno nie ma reguly:)
Jesli juz mowa o moim wpisie z blondynka robiaca loda, to byl to bardzo powazny wpis i bynajmniej go nie zaluje:)
Zreszta, zawsze mialem tendencje do blaznowania wiec sie tego nie wstydze. A wszelkiej masci blaznow zawsze darzylem sympatia i bardzo czesto wydaja mi sie madrzejsi od medrcow;)
-
A wszelkiej masci blaznow zawsze darzylem sympatia i bardzo czesto wydaja mi sie madrzejsi od medrcow;)
BA! Kto sobie może pozwolić na żarty? No chyba nie ten co się spina ZEBY DOBRZE WYPAŚĆ :P
-
:)
Przyznam sie jednak bez bicia, ze widze u siebie druga strone medalu - bywa, ze wole zrobic z siebie blazna, aby wypasc na bardziej wyluzowanego niz jestem w rzeczywistosci. No, i jak juz poblaznuje, czy najzwyczajniej w swiecie sie zblaznie, to od razu mam mniej do stracenia:D
Takze na jakims poziomie jest to moze mechanizm obronny.
A "medrcy", zeby nie bylo, tez zdarzaja sie fajni - jesli tylko nie sa przemadrzali:D
-
Frank Herbert napisal kiedy fajny cytat w Diunie wypowiadany przez skrytobojce-muzyka Gurneya Hallecka: "Romantyzm jest dobry przy zalotach i przy plodzeniu bydla. Gdy jednak nadciaga wojna, trzeba przygotowac sie do walki". Medrzec - nie przemadrzalec ;)
Wierze, ze w zyciu jest czas na smiech, lzy,powage, radosc, zabawe, madrosc i zadume. Czesto jednak mieszanie wiecej niz dwoch nie prowadzi do niczego wlasciwego. Czasami by dojsc do rozwiazania zagadki warto sprobowac zogniskowac sie i odrzucic pewne luzne schematy. Czasami droga do prawdy jest trudna, z pozoru zablokowana i wymaga od nas wiecej niz wydaje nam sie ze mozemy zniesc. Nasz duch jednak sie rozwija poprzez prace nad soba. Dyscyplina i dazenie do poznania natury rzeczy to czesto droga pelna wyrzeczen i pelna trudnych wyborow oraz gorzkich rozczarowan. Czasami nalezy pojsc droga, ktora nie jest cala kolorowa i pelna kwiatow szczescia na kazdym kroku. Czasem trzeba odrzucic iluzje i wejsc w prawdziwa rzeczywistosc by przejrzec na oczy i pojsc do przodu. Najczesciej jednak najbardziej odpowidzialne i rozsadne decyzje sa czesto najmniej popularne ;)
-
Gdy jednak nadciaga wojna, trzeba przygotowac sie do walki"
dobrze, że ja juz nie musze z niczym walczyć
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=227414564075301&set=a.163191753830916.38571.162760423874049&type=1&relevant_count=1&ref=nf
-
http://darrellcreswell.files.wordpress.com/2011/09/gods-love.jpg ;)
Nota bene: jak komus w rodzinie rodza sie niepelnosprawne bliznieta albo bliznieta syjamskie , to rozumiem ze taki byl wybor dzieci przed wstapieniem duszy w cialo. A co z wolna wola rodzicow dana im przez Boga?
-
i tak napieprzasz tym swoim bogiem własnie :)
siebie ;)
-
Nie napieprzam zadnym Bogiem. Z reszta jak jakis jest to przeciez moje dzialanie jest wymiarem jego woli. Skoro obie Wojny Swiatow tym byly, Wyprawy Krzyzowe i Polowanie na czarownice - skoro to wszystko dowody milosci Boga to jak mozesz mowic o tym, ze ja napieprzam i w sposob taki, ze to jest niby zle? ;) Cokolwiek robie ja, Bog tak chce i przeciez robic to z miloscia..... Chociaz podobno Boga nie ma i to my nim jestesmy ;)
-
Magic,
co ma wolna wola rodzicow do urodzenia sie blizniat syjamskich?
No wlasnie nic! :D I to jest piekny kontr-argument dla wszystkich teorii, ktore mowia ze jestemy Bogami i sami ksztaltujemy rzeczywistosc, w ktorej zyjemy :)
-
Magic,
haha, przepraszam, wlasnie usunalem swojego posta z pytaniem bo mialem isc spac i myslalem ze nie dokonczymy dyskusji:)Ale skoro jeszcze jestes na forum, to kontynuujmy:D
Szczerze mowiac, kontrargument zaden, jesli stwierdzasz, ze nic.
A dlaczego w ogole pytales o bliznieta syjamskie?
Oczywiscie zakladasz z gory, ze rodzice sa nieszczesliwi z tych blizniat syjamskich, tak?
-
Oczywiscie zakladasz z gory, ze rodzice sa nieszczesliwi z tych blizniat syjamskich, tak?
Nie. Zakladam, ze jest to cos co dotyczy ich a czego nie planowali ;)
Definicja wolnej woli to wolnosc podejmowania decyzji. Nie moga podjac decyzji co do niepelnosprawnosci swoich dzieci, wiec nie maja wolnej woli bo nie moga zdecydowac o ksztalcie swiata wedlug tego co chca. Nie sa wiec tez Bogami.
Uwazam, ze to dosc zauwazalny argument logicznie nie sprzeczny ;)
-
1. Ale skad pewnosc ze nie planowali? Skad wiadomo, ze tego nie postanowili?
2. To , ze swiat funkcjonuje wedlug pewnych praw - wsrod ktorych nie wszystkie musza byc "odkryte" przez oficjalna nauke - nie wyklucza istnienia wolnej woli. Wolna wola nie oznacza istnienia bez zadnych "regul". Caly czas doswiadczasz konsekwencji swoich czynow, masz po prostu wolna wole co do swojego postepowania. Wolnosc podejmowania decyzji odnosi sie do jednostki je podejmujacej, oczywistym jest, ze nie moze ona dokonywac wyborow dla innych.
3. Stwierdzenie, ze "jestesmy Bogami" nie oznacza, ze nasze ego jest Bogiem. To wiedza przedszkolna.
-
W praktyce rozwoju duchowego najważniejsze jest porzucić planowanie przyszłości.
Nastawianie się na coraz lepsze doświadczenia na przyszłość jest OK, ale planowanie nie jest OK.
Chodzi o rozwijanie spontaniczności. Na akceptacji doświadczeń, które wynikają z pozytywnego nastawienia, na wspaniałe, cudowne niespodzianki. A na traktowaniu przeciwności jako wskazówek do dalszego oczyszczania podświadomosci tak, by przestała całkowicie kreować niekorzystne wydarzenia.
-
1. Ale skad pewnosc ze nie planowali? Skad wiadomo, ze tego nie postanowili?
Ci, ktorych znam nie planowali. A znam przynajmniej 3 rodziny.
2. To , ze swiat funkcjonuje wedlug pewnych praw - wsrod ktorych nie wszystkie musza byc "odkryte" przez oficjalna nauke - nie wyklucza istnienia wolnej woli. Wolna wola nie oznacza istnienia bez zadnych "regul". Caly czas doswiadczasz konsekwencji swoich czynow, masz po prostu wolna wole co do swojego postepowania. Wolnosc podejmowania decyzji odnosi sie do jednostki je podejmujacej, oczywistym jest, ze nie moze ona dokonywac wyborow dla innych.
Sedzia, prokurator i morderca moga.
3. Stwierdzenie, ze "jestesmy Bogami" nie oznacza, ze nasze ego jest Bogiem. To wiedza przedszkolna.
W moim przedszkolu musieli zapomniec o tym wspomniec ;) Nasze ego to my. Nasza WJ to my. Nasza podswiadomosc to My. Nie mozna sie wyrzec zadnej czesci. Dusza po opuszczeniu ciala nadal doswiadcza ego. Ale robienie z tego od razu Swietej Trojcy stanowiacej Boga? To w takim razie czcijmy termometr bo jest tam minus, plus i 0... ;)
Matek wydaje mi sie, ze troche rozwazasz na zasadzie - "nie mozesz mi wykazac, ze sie myle, wiec rownie dobrze moze mam racje....". Budda nigdy tez nie powiedzial, ze nie byl ananasem ;) A skoro wszystko jest mozliwe to skad mozemy miec pewnosc, ze nie byl... :D
Leszku: a jak wiedza duchowa tlumaczy nieprzyjemne lekcje? Ze to lekcja, ktora musimy przejsc i nie mozemy uciekac bo dogoni nas i trafi z innej strony? Czy moze wszelki bol jest to dowod na odsuwanie sie od prawdy i oswiecenia? Bo znam obie interpretacje i to troche tworzy mylny odbior a docenilbym rzecowa opinie.
-
Leszku,
to przy okazji pytanie do Ciebie, a propos tego nieplanowania.
Jak ma sie wedlug Ciebie nieplanowanie do stawiania sobie celow?
-
Cel - to punkt, do którego chcesz dojść.
Cel może być realny, bądź nierealny.
Plan to szczegółowe ustalanie, co, kiedy i z kim chcesz robić, co i kiedy osiągnąć.
Takie planowanie nie ma większego sensu w życiu osoby rozwijającej się duchowo. Choć w pracy menadżera na pewno jest ważne.
Magic
Od buddystów nauczyłem się praktyki przemiany przeszkód w ścieżkę. Z Huny nauczyłem się, jak transformować przeszkody w najkorzystniejsze rozwiązania.
Oba opisywane przez Ciebie podejścia są skuteczne i jedno drugiego nie wyklucza, byle nie popadać w bezwład oczekiwania na wypalenie się karmy. I co najważniejsze, bez medytacji tego się nie da ogarnąć.
-
Magic,
wydaje mi sie, ze troche rozwazasz na zasadzie - "nie mozesz mi wykazac, ze sie myle, wiec rownie dobrze moze mam racje....".
Troche tak (chociaz tylko troche), bo jest to odpowiedz na Twoj sposob rozwazania. Jak napisalem - na kazda odpowiedz i tak znajdziesz 10 nowych pytan, a kazde od innego Boga.
Ci, ktorych znam nie planowali. A znam przynajmniej 3 rodziny.
Moze nie pamietali, ze planowali?
Jesli zakladamy istnienie duszy, to dosc latwo wyobrazic sobie nastepujacy obrazek. Sa cztery dusze. Dwie chca bardzo sie wcielic, ale sa na tyle nierozlaczne, ze musza miec zapewnione, ze nikt i nic ich nie bedzie w stanie rozdzielic, jak juz sie wciela. Dowiaduja sie, ze najlepszym zapewnieniem tego warunku bedzie wcielenie sie w bliznieta syjamskie. Trzeba jeszcze zalatwic formalnosci i znalezc dwie dusze chetne do bycia rodzicami tych blizniat. Dosc szybko znajduja sie dwie chetne dusze - ich ulubiona rozrywka jest doswiadczanie "rodzicielstwa". Doswiadczyly go juz w prawie wszystkich aspektach, ale rodzicami blizniat syjamskich to jeszcze nie byly. To ci dopiero przygoda.
Sedzia, prokurator i morderca moga.
Dlaczego akurat sedzia, procurator i morderca moga?Intencje miedzy wszystkimi duszami dogrywaja sie, nie tylko miedzy wymienionymi. Ale caly czas jest wolny wybor jesli chodzi o postepowanie, zaden sedzia nie postanowi za Ciebie, jakie masz podjac decyzje.
Dusza po opuszczeniu ciala nadal doswiadcza ego. Ale robienie z tego od razu Swietej Trojcy stanowiacej Boga? To w takim razie czcijmy termometr bo jest tam minus, plus i 0... ;)
Magic, bez urazy, zaczyna sie paplanie od rzeczy. Chyba Ty tez musisz isc spac. Ja ide, bo mi sie oczy kleja. Jakby cos to dokonczymy jutro:)
Dobranoc.
-
Leszku,
dzieki:)
-
Matek czy ty na prawde wierzysz w to co piszesz czy po prostu chcesz sie z kims poprzekomarzac? ;)
-
Magic
Twój umysł jest jak roztrajkotane dziecko, którego rodzic (dusza, inaczej właściciel umysłu) nie umie postawić granic, znaleźć mu konstruktywnego zajęcia. Więc dziecko rządzi.
Zadaj sobie pytanie, kto jest właścicielem Twojego umysłu ?
-
Kto jest właścicielem Twojego umysłu i gdzie on teraz jest ?
-
Ja jestem moim umyslem I jestem wewnatrz. Jestem, ktory jestem :)
-
A kto jest większy Ty czy Twój umysł ?
-
Karina, napisalem przeciez, ze ja jestem moim umyslem ;) Dusza jest umyslrm takze. Chociaz slowo "swiadomosc" bardziej mi tu pasuje.
-
Karina, napisalem przeciez, ze ja jestem moim umyslem ;)
To wiele wyjaśnia ;)
-
Napisalem tez, ze umysl jest dla mnie synonimem swiadomosci ;) mam nadzieje, ze wyjasni to jeszcze wiecej :)
-
Napisalem tez, ze umysl jest dla mnie synonimem swiadomosci ;) mam nadzieje, ze wyjasni to jeszcze wiecej :)
piekny wniosek :)
lustra są wszedzie
-
Umysł jest jak komputer, jest "świadomy" (widzi tylko to) na co jest zaprogramowany. Jest zaprogramowany na brak, widzi brak - jest zaprogramowany na obfitość widzi obfitość.
-
Powiem Wam dziewczyny, ze zachowujecie sie teraz troche inaczej niz macie to w zwyczaju. Kazda z was "wytyka mnie palcem" podsmiewujac sie, ze czegos nie widze i zamiast powiedziec o co chodzi podskakujecie radosnie w kolko, ze wiecie wiecej niz ktos inny bo cos wam przyszlo do glowy. Fajnie, ze macie pomysl i swoje spostrzezenia ale spedzanie 30 min na dyskusji "wiem ale nie powiem hahaha ale smieszne" na dluzsza mete ne jest niczym zaszczytnym ani konstruktywnym ;) Troche jak smiac sie z kaleki albo jak tekst piosenki "Czlowiek z lisciem na glowie"... Ktos madry powiedzial mi kiedys, ze najtrudniej jest cos zobaczyc w sobie na co pozostajemy slepi i ludzie mowiacy "to widac, zrob cos z tym" sa w pewnym stopniu radosnie okrutni ;)
Karina: umysl jest tym inny od komputera, ze wlasnie moze kreowac poza program dzieki swiadomosci i kreatywnosci.
-
Troche jak smiac sie z kaleki
Jeśli probowałeś wywołać poczucie winy to nie udało Ci się, oj kolego, ale manipulujesz, aż się nie chce z Tobą gadać.
-
Ktos madry powiedzial mi kiedys, ze najtrudniej jest cos zobaczyc w sobie na co pozostajemy slepi i ludzie mowiacy "to widac, zrob cos z tym" sa w pewnym stopniu radosnie okrutni ;)
Mądralo, jak Ty nie jesteś "godzien" przyjąć mojego "uznania" dla Twojej świadomości, to przecież wiadomo, ze powiesz że sobie z Ciebie żartuje :)
Tak Magic uznaje Cie za Świra co nic nie wie i nie rozumie - lepiej Ci ? :)) W zgodzie z intencją teraz? ;)
-
Dziwne, ze ja uzylem zwyklych slow do opisania zwyklej sytuacji. Obiektywnie i bez negatywnych emocji. Kazda z Was dojrzala tam cos innego, kazdej to cos uruchomilo inny mechanizm. Nie powiedzialem, ze z tym co robicie czuje sie zle, powiedzialem, ze to malo konstruktywne ;)
Daviddia - nie mam intencji a to czy uznajesz mnie za Swira to bez znaczenia jesli tylko z Twojej wypowiedzi bede mogl wyciagnal wnioski, ktore mi rozjasnia temat . Liczy sie efekt a nie narzedzie ;)
-
Kolego "kaleko" - słowa, których używasz (ponoć obiektywnie i bez negatywnych emocji) mówią o Twojej świadomości i rzeczywistości jaką sobie kreujesz. Ja czuję użalanie się nad sobą. O jaki ja biedny, a wy okrutne.
-
Wiesz Karina, wiele jest slow, ktore moga dla jednych byc obrazliwe a dla innych nie. Davvidia nazwala mnie Swirem i nie uwazam tego za obrazliwe, wrecz zabawne. Moj dziadek natomiast smiertelnie by sie obrazil. Widzisz co mam na mysli? Na prawde mozesz sie mylic w swojej interpretacji i nie maozesz miec 100% pewnosci bo nie jestes mna a stan Twojej reakcji emocjonalnej i jej nasilenie moze tylko wskazywac osobiste nastawienie. Jak mowie, jakis mechanizm zostaje uruchomiony.
Nie uwazam sie za osobe pokrzywdzona, chyba ze bedziemy "lapac sie za slowka" i na sile trzymac sie narzucanej interpretacji ale stracimy wtedy na obiektywnosci.
-
A mnie dziwi, ze zawsze pojawi sie ktos kto kompletnie nie wniesie rzadnego porzadku w ten rzekomy "chaos" a tylko na moment "zablysnie" i zgasnie pozostawiajsac po sobie mieszane uczucia celowosci wypowiedzi.....
Co do zakladania nowego watku: wybralem dzial offtopic, nie zauwazylem podobnego tematu, wiec utworzylem nowy. Wydaje mi sie to dosc przemyslanym dzialaniem majacym na uwage wygode korzystania z serwisu przez pozostalych uzytkownikow ;)
Jeżeli chodzi o wprowadzanie porządku w rzekomy lub prawdziwy chaos to od razu podziękuję, nabierałam się na to w dyskusjach z ojcem, syzyfowa praca.
Ale przyznam, że zastanowiło mnie to, dlaczego mi to przeszkadza, w niewielkim stopniu, ale na tyle że jednak o tym napisałam. I mam. Znalazłam u siebie program "Nie mogę zajmować za dużo miejsca w życiu". Chyba mi przeszkadza pewna eskpansja, bo sama sobie na nią z jakichś względów nie pozwalam. Czyli klasyka, wkurza nas coś u innych, musimy poszukać czegoś w sobie co to aktywuje. Nie zawsze wprost, czyli że mamy dokładnie tę samą cechę, czy zachowanie, ale zawsze jest jakaś odpowiedź.
Dzisiaj mogę powiedzieć, Magic twórz milion wątków na zdrowie, skoro są czytający i odpowiedzi, znaczy, że spełniają jakieś potrzeby, może i ja kiedyś skorzystam z któregoś Twojego przemyślenia zupełnie wprost, a póki co dziękuję za pokazanie ukrytego programu ;)
-
Ciesze sie, ze moglas wyciagnac z tego wszystkiego cos pozytywnego dla siebie Kornelio :)
-
To powinny przede wszystkim poczytać osoby, które tu wchodzą po zlikwidowaniu Forum CUD.
Bardzo dobrze mieści się w temacie:
Portal racjonalista.pl jest powiązany z sektą religijną!
http://kefir2010.wordpress.com/2013/05/31/portal-racjonalista-pl-jest-powiazany-z-sekta-religijna/
-
lansowałem na Cud tezę, że za problemami współczesnej nauki w potwierdzaniu zjawisk parapsychicznych stoją jej masońskie korzenie i mecenasi ale wtedy ta teza ci się nie spodobała ;)
-
No to chyba zaczyna mi się podobać :)
-
No z tym tematem to jest tak, że na Zachodzie od dawna masoni są niejako z urzędu ministrami edukacji, nauki itp. Oraz przemysłowcami, bankierami i baronami medialnymi. To połączenie gwarantuje piękną korupcję, bo wystarczy pare lat, żeby poobsadzać stanowiska swoimi, a oni mieli juz tych lat 200 około.
-
Mnie jeszcze troche irytuje osoba Derrena Browna. Ten facet jest jakby ekspertem od spraw parapsychologii w telewizji BBC i Dscovery (równiez dla Richarda Dowkinsa - znanego sceptyka i racjonalisty) i tłumaczy, że to wszystko kwestie manipulacji i podprogowych przekazów na poziomie fizycznego umysłu.
Ale to, co on pokazuje to sa ewidentnie moce duchowe - min sugestii telepatycznej, odczytywania myśli i podobnych zdolności !! I co więcej on musi być tego świadomy doskonale!!
On jest jakimś podwójnym agentem wg mnie. Posługuje telepatią do tworzenia wyrafinowanych manipulacji aby ludzie uwierzyli, że telepatia nie istnieje. Nie wiem jaki jest jego plan i dla kogo pracuje - wojska, wywiadu czy jeszcze kogoś ale ten facet to jest naprawdę niezły szkodnik. Takiego przebiegłego manipulatora jak on nie widziałem jeszcze. Myślę że jego działania to jakiś projekt mający dorowadzic społeczeństwo do przekonania, że zjawiska parapsychiczne nie istnieją, że bioterapia nie istnieje, Bóg nie istnieje itp itd
A może to tylko jego cyniczne gry, którymi sie nadyma??
trudno mi znaleźć jakiś najlepszy film to pokazujący, trzeba by obejrzeć kilka, bo z jednego tylko filmu to może nie wynikac wprost
-
no choćby tutaj
https://www.youtube.com/watch?v=JMEEzM06v5I
on typuje miejsce w które strzeli piłkarz zanim ten strzeli ze 100% pewnością na dobrą sekunde wcześniej , nawet specjalnie nie patrząc co robi piłkarz (znaczy ppodejmuje decyzję zanim układ nóg itp mógłby zacząc sugerowac co zrobi)
-
On jest jakimś podwójnym agentem wg mnie. Posługuje telepatią do tworzenia wyrafinowanych manipulacji aby ludzie uwierzyli, że telepatia nie istnieje.
http://www.youtube.com/watch?v=cIGqp0uT_4c&feature=youtu.be&t=3m20s
-
Lynd :D
Nie chce być złośliwy, ale mimo swojej wiary w istnienie mocy duchowych - takie teorie spiskowe i widzenie tych mocy w miejscach, gdzie nie ma niczego więcej po za tandetnym nabijaniem sobie oglądalności i manipulowaniem widzem jest no... mało sensowne...
-
dla mnie demagogią i manipulacją jest uparte lansowanie i mącenie ludziom w głowach twierdzenie ,że jakiś Copperfield lewituje.
wolałbym ,żeby już poddał się eutanazji
-
może Derren to cynik nabijający sobie oglądalność- akceptuje taką możliwość. Ale i tak uważam, że on jest świadomy tego, że posługuje sie telepatią i że istnieją moce duchowe
-
kij go tam wie co ćwiczył, ale telepatie i moce duchowe to raczej gruba przesada
ja oglądałem z nim ostnio jeden program to mowil co i jak robi i dlaczego coś się dzieje i nie robił jakiejś z tego tajemnicy
np jak sprawił że gość zasnął w barze- tu nie trzeba było bóg wie jakich mocy , mowa ciała
dla mnie gośc jest mało interesujacy i te jego programy są meczące
oglądnąłem do końca tylko dzieki jego manipulacji i to wcale nie jakiejs wymyslnej, a takiej nlp-owskiej, cały czas odsuwal wynik eksperymentu dalej dalej az do konca, a po drodze sie lansowal i reklamowal
-
Barnaba
dla ciebie wiaderko śledzi :-)
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=gGPL4bko7bw
-
dzięki, choć jakoś nie czuję potrzeby obejrzenia, nie mój typ rozrywki/kabaretu :)
-
Portal racjonalista.pl jest powiązany z sektą religijną!
http://kefir2010.wordpress.com/2013/05/31/portal-racjonalista-pl-jest-powiazany-z-sekta-religijna/
Tu trzeba być ostrożnym. Bo... każdy kij ma dwa końce - racjonaliści atakują wszystko dookoła, ale często linki atakujące samych racjonalistów czy ateistów pochodzą od środowisk, które wszędzie wokoło chciałyby wprowadzić wartości chrześcijańskie (czyli same też zwalczają ezoteryke, okultyzm i rozwój).
-
http://wezwaniedoprawdy.pl.tl/Masoneria-.htm
są ciekawe fragmenty w kontekście tematu wątku . CO prawda pisane zapewne przez katolika ale zawiera sporo ciekawych informacji, które wydają mi sie prawdopodobne (później może wkleję bo na razie nie mam czasu ;) )
-
uśmiałam się
tutaj:
https://www.facebook.com/notes/przekazy-mistrza-himalaya/charakterystyczne-cechy-ludzi-anio%C5%82%C3%B3w/204736812896609
-
nie znalazłem wątku o sektach więc wklejam tutaj jako ciekawostkę:
http://pressmix.eu/index.php/2013/08/12/czlonkowie-sekty-zamieszkali-w-czarnobylu-w-okolicy-elektrowni-atomowej/
-
otworzyłem link z tej poprzedniej stronki, więc tu jeszcze przykład jak walcząc z sektami samemu można popaść w paranoję:
http://piotrbein.wordpress.com/2012/03/27/mosziach-juz-tu-jest-analiza-lubawiczerow-kierownikow-nwo/
-
Jak się z czyms walczy to po za karma już, czlowiek im bardziej wkręcony staje sie tym z czym walczy. Połączenia z tym z czym się walczy, otwarte, powoduja przepływ, a przepływ nigdy nie jest tylko w 1 stronę :D Nigdy nie ma tylko 1strony, nigdy nie ma tylko zła albo tylko dobra.
To taka zasada przepływów, ze skupiając uwagę dostrajamy się świadomie czy nieświadomie, dlatego wazne jest BHP
-
uśmiałam się
tutaj:
https://www.facebook.com/notes/przekazy-mistrza-himalaya/charakterystyczne-cechy-ludzi-anio%C5%82%C3%B3w/204736812896609
A czemuż to?
Moim zdaniem dużo się zgadza .
-
bo to jest skopiowane stąd
no chyba, że to profil kogoś od nas
-
Zdecydowanie nie kogoś z nas.
-
To już zależy od definicji, kto to dokładnie jest "ktoś z nas", ale przyznać chyba trzeba, że bardziej takim "ktosiem z nas" jest przykładowo czcigodny Lalitamohan, niż przykładowo za przeproszeniem doktor Witkowski, nieprawdaż? :-)
-
Ostrzeżenie
Niejaki leon rozsyła na PW dezinformujące materiały w sprawie regresingu. Ich autorami są ludzie, którzy nigdy w życiu nie brali udziału w sesji regresingu, ani nawet nie widzieli takiej sesji. Stąd piszą bzdury, ale uważają, że są to informacje potrzebne potencjalnym klientom.
Tekst już był wcześniej rozsylany przez innego użytkownika.
-
niektóre konflikty są wyzwalane przez negatywne oceny i zachowania jednych ludzi wobec drugich i np. okazywany przez jednych brak szacunku wobec tego co ważne dla innych,
inne powstają niejako automatycznie i niezamierzenie :
http://3.bp.blogspot.com/-4xWY39Ur34Y/TqnQ9EUSM-I/AAAAAAAACak/aDDkV0yucuQ/s1600/humorek+z+kuchni.jpg
: )
-
Myślę, ze nie ma nic głupszego od ingerowania w cudze życie z przekonaniem, ze sie kogos ratuje.
Taka postawa zazwyczaj świadczy o zaburzeniach typu psychopatycznego. A psychopaci są niereformowalni, więc nie ma szans, żeby zaprzestali "uszczęśliwiania" innych z własnej woli.
Trzeba zaakceptować, że inni są dorośli i mają swój rozum. Mają też swoje zainteresowania i swoją wolę. Tym niemniej jednak dzięki "misyjności" kościołów ludzie nauczyli się deptać cudze poglądy, przekonania, wierzenia i narzucać im swój styl życia. To w imię ich "dobra", które jest definiowane jako "jedynie słuszna droga" do (najczęściej) zbawienia.
PSYCHOPACI!
ŁAPY PRECZ OD ROZWOJU DUCHOWEGO!
-
Leszku
jesli mozna
mialem w moim zyciu kilka naprawde bardzo tragicznych chwil, w ktorych to bardzo dobrze byloby gdyby ktos z wlasnej woli mnie uratowal
-
Między ratowaniem a chamskim ingerowaniem jest subtelna róznica :)
-
zgadzam sie
jest roznica
-
Regreserzy dziś dostali mail od niejakiego Macieja Angutka, który ma ich uratować przed regresingiem.
Maciej Angutek w ten sposób szuka świadków, którzy pomogą mu przed sądem udowodnić szkodliwość regresingu jako metody ODDECHOWEJ, wywołującej tężyczkę (on ją uważa za bardzo niebezpieczną chorobę, wymagającą długotrwałego i kosztownego leczenia).
Podaje informację, że ma sprawy sądowe z mojego powództwa z powodu 1 wpisu na gazeta.pl. Ale prawdą jest, ze sam napisał ponad 1000 złośliwych, pomawiających, oszczerczych wpisów, wprowadzających w błąd potencjalnych klientów regresingu.
Autor nigdy nie uczestniczył w sesji regresingu, nie widział takiej sesji, ale uzna się za eksperta od regresingu na podst. tego, co przeczytał o regresingu oraz rebirthingu. Zresztą, od ponad roku głosi swoje urojenia na gazeta.pl
-
Leszek
Coś zrozumiałam dzięki twoim "wielbicielach" o moich "wielbicielach". Widzę pewne podobieństwa w intencjach, chociaż całkiem różne wykonania.
Bardzo lubię to powiedzenie, że czasem dobrzy ludzie czynią zło, a źli ludzie czynią dobro.
Wołanie o pomoc i miłość przybiera różne formy. Jeśli tak to zobaczyłam, można już tylko widzieć w tych ludziach dobro, mimo, że sami go jeszcze nie widzą w sobie i innych jako Jedność.
-
A JA W NICH WIDZĘ KOGOŚ PRZYPOMINAJĄCEGO Charlesa Mansona, człowieka, który za niewinność odsiaduje wyrok dożywocia. Nikt nigdy mu nie udowodnił, że zrobił coś złego, choć ciągle robił. Nigdy nie był karany. I nigdy nie brał udział w zbrodniach, do których podżegał. A podżegał do KARANIA!
W jego ustach nawet pozytywne myśli zamieniały się na zło.
Rzadko kiedy spotyka się takich osobników. Ale jednak się spotyka.
-
Leszek
Powtórzę się trochę z tego co już pisałam;)
Oprócz dostrajania się do dobra, jest jeszcze stawianie granic. Szczególnie jeśli ktoś tak lubi tworzyć problemy zgodnie ze swoimi wzorcami.
Jeśli już nic nie działa, można tylko stawiać jasne i jednoznaczne granice. Na różne sposoby - takie, czyli które do nich docierają.
Ostatnio zawsze zadaję sobie pytanie: jak Bóg widzi innych, np. "moich wielbicieli" ? No i nie potrafię wtedy patrzeć na nich inaczej niż z miłością, zrozumieniem i akceptacją. Chociaż granice nadal stawiam, a nawet wychodzi, że skuteczniej:)
Jeśli chodzi o tego pana http://pl.wikipedia.org/wiki/Charles_Manson, to nie za taką niewinność, tylko za poważne przestępstwa siedzi.
Ciekawostka, że ktoś mi kiedyś sugerował, że go znałam i się zadawałam. Muszę to zdementować, bo po pierwsze dla mnie obcy facet energetycznie, po drugie w tych latach byłam w kręgach, a nawet bardzo blisko z jedną z moich bratnich dusz z Jimem Morrisonem http://pl.wikipedia.org/wiki/Jim_Morrison. I albo chwile przed nim, albo chwilę po nim zmieniłam ciało w identyczny sposób jak JM. Tak jest jak się łączy medytacje z narkotykami, co w tamtym czasie w Stanach było nagminne. Nawet robiłam sobie odzyskiwanie fragmentów z Jimim, bo mi się ostro w podświadomości mieszało czy byłam nim, czy tą kobietą, którą pamiętam jako moje wcielenie z wtedy. Jak odzyskałam swoje i oddałam co jego, to wszystko się rozjaśniło i poukładało. Chociaż nadal lubię mężczyzn o tej wibracji bratnich dusz poza wzorcami - tak to już jest i będzie:)
-
Polski ksiądz wynalazł uniwersalny lek dla wszystkich. A Papież reklamuje go:
http://wiadomosci.wp.pl/gid,16178931,kat,1342,title,Polski-ksiadz-odkryl-lekarstwo-dla-wszystkich-zdjecia,galeria.html
:)
-
papież Franciszek nałożył na to typowe dla katolików poglądy i przestrogi (w motywie jedynie słusznej i prawdziwej drogi), pomijając to naprawdę świetny pomysł : )
-
Na pewno pomysł świetny i wart naśladowania (po przemyśleniu).
I odarty z religijnej otoczki może być bardzo pożyteczny.
-
jest w tym słodycz ( i błyskotliwy pomysł) , ale tak jak z wieloma fajnymi owocami bywa : najpierw trzeba zdjąć i odrzucić twardą skorupę... a i bywa, że w trakcie wypluć pestki : )
-
http://www.youtube.com/watch?v=ueAX7v313ic
tak jak powiedziałem wcześniej - Derren Brown to telepata i oszust jednocześnie, gdyż wykorzystuje moce telepatii sugesti itp do twierdzenia że nie ma telepatii (albo tylko oszust jeśli założyć że jego uczestnicy eksperymentów to osoby podstawione choć to mało prawdopodobne gdy ze względu na jego sławę zapewne te osoby chciałyby pójść do mediów i ujawnić przekręt)
-
gdy ze względu na jego sławę zapewne te osoby chciałyby pójść do mediów i ujawnić przekręt
Niekoniecznie - jest banalnie proste rozwiązanie. Wystarczy, że te podstawione osoby po prostu musiały podpisać umowę na mocy której ujawnienie takich informacji płaciły by astronomiczne kary. Nie wiem kto i w imię czego miałby się tak poświęcać, żeby to demaskować.
-
nie Clint - te osoby mogą ujawnić na czym polega fenomen Derrena jakiemuś dziennikarzowi, który będzie chronił ich tożsamość jak każdego informatora. W tej sytuacji Derren nie będzie wiedział kogo pozwać i te osoby nie ucierpią. Dziennikarze po prostu rozdmuchali by sprawę w mediach.
-
Mariusz
To nie brzmi zbyt przekonująco. Po pierwsze tacy ludzie z pewnością baliby się pójść do mediów, bo jaką mają gwarancję, że ich tożsamość gdzieś tam się jednak nie wyda. Po drugie - powiedzmy sobie szczerze - co to za materiał dla dziennikarza? "Uwaga, ANONIMOWY informator twierdzi, że Derren Brown to oszust!". Raz, że koleś nie jest jakoś specjalnie znany w mainstreamowych mediach, dwa że wyznania jakiegoś anonima to żaden materiał - szczególnie, że sam Derren jescze może oskarżyć pewnie o zniesławienie czy coś. Po za tym to, że ludzie w jego programie są podstawieni to coś, co jest powszechnie podejrzewane w tego typu programach, więc to absolutnie żądna sensacja - nie wiem kto by to rozdmuchiwał...
-
Clint
to by była jednak sensacja - ten facet uchodzi za eksperta od spraw parapsychologicznych potrafiącego wyjasnić wszystko w sposób zgodny ze sceptyczna nauką. I za takiego uważa go słunny naukowiec Dawkins. Derren twierdzi, że WSZYSCY uzdrowiciele, jasnowidze itp to ŚWIADOMI OSZUŚCI (to pamiętam z jego rozmowy z Dawkinsem).
Gdyby wyszło, że on oszukuje to by sie nieźle zdziwili liczni naukowcy, w tym Dawkins, dostało by się stacjom telewizyjnym (w tym Discovery) za wprowadzanie w błąd widzów.
Derren nie może oskarżyć dziennikarza o zniesławienie jeśli rzeczywiście by te filmy były ustawione. A sprawdzić to łatwo. Wystarczyłoby poprosić go o powtórzenie tych tricków. Jeśli dał rade je zrobić tylko dzięki ustawkom to w przypadku uczciwego sprawdzenia - zawiódłby.
Zgodziłbym sie tylko, że ktoś mógłby się obawiac pójść do mediów. Ale...nie wszyscy sie boją. Choćby dlatego, że istnieje coś takiego jak instytucja tajemnicy dziennikarskiej, która umożliwia dziennikarzowi chronić tożsamość nawet najgroźniejszych przestępców jeśli zgodzą się ujawnić dziennikarzowi jakieś istotne informacje .
-
Tzn zaraz, co byłoby sensacją? Że telewizyjny magik używa podstawionych ludzi?
Przecież Brown kłamie i mówi, że kłamie ;) Więc może jak najbardziej kłamać odnośnie podstawionych ludzi. I nikogo to nie obchodzi, bo przecież pracuje w branży rozrywkowej. To nie jest fałszowanie badań czy wyników głosowania.
-
zaraz - jaki telewizyjny magik? przecież on się kreuje na eksperta wyjaśniającego możliwości ludzkiego umysłu w tzw racjonalny sposób
http://www.youtube.com/watch?v=yl-H-edNGN4&list=PL3F0889F040E972CB
-
a to?
http://kochanezdrowie.blogspot.com/2013/11/nareszcie-elohim-potwierdza-w.html
-
Mariusz,
Nie widziałem w tym filmiku aby się na coś kreował. Ot, mówił o zimnym odczycie. A magików i sceptyków jest wielu, siłą rzeczy te dwa podejścia są ze sobą połączone :) Bardziej znany od niego, zarówno jako magicy i sceptycy, jest duet Penn i Teller. Tylko oni nie tworzą aż takiej showmańskiej otoczki wokół siebie, więc może nie są znani w kręgach duchowiaków, NLPowców i innych ludzi, którzy wierzą w to bo chcą w to wierzyć:)
-
albo tutaj:
http://krystal28.wordpress.com/2011/03/24/jak-rozwinac-duchowa-telepatie/
jak oceniacie?
-
odradzanie się okultystycznych (i narodowych) tradycji u naszych zachodnich sąsiadów, wielki niemiecki naród wstaje z kolan wieloletniego upokorzenia jako Der Unsterblichen, or “the Immortals” :
They are back, well they never left but now they are growing again,
Heaven help us all
http://www.arthurberm.com/journal/nazism-is-taking-over-germany
http://thewashingtonstandard.com/muslims-germans-working-together-revive-nazi-empire/
https://www.youtube.com/watch?v=bkU6KTjLTYU
AfD politician says Germany should stop atoning for Nazi crimes
https://www.theguardian.com/world/2017/jan/18/afd-politician-says-germany-should-stop-atoning-for-nazi-crimes