Pozytywne Inspiracje
Forum => Karma i reinkarnacja => Wątek zaczęty przez: Magic w 2013-08-25, 18:29:20
-
Zastanawiam sie czy jest mozliwe, ze karma moze takze oddzialywac na cale grupy ludzi - taki jakby Plan Boski dla mas. Mysle o tym w kontekscie Wypraw Krzyzowych, Podboju Nowego Swiata, Zbroni Wolynskiej, Ludobojstw w Afryce czy aktualnej sytuacji w krajach muzulmanskich.
Czy ludzi, ktorzy dopuszczali sie okrucienstw w tamtym okresie powinnismy uznac za poslannikow Boga wykonujacych wyzszy plan? Czy taka byla karma calych wiosek, wsi, miast i osad ludzkich aby w okrutny sposob zostac wyzrnietymi co do ostatniej nogi ostatniego nienarodzonego dziecka? Czy ktos moze zasugerowac, ze oni wybrali sobie taki koniec przed przyjsciem na swiat?
Wielu z nas pozwala sobie na rozwazania bazujac na tym co nam sie wydaje albo co nam pasuje do ogolnego odbioru swiata. Wiekszosc z nas ma gdzie mieszkac, ma prace, rodziny, mniejsze lub wieksze plany na przyszlosc i w zaciuszu domowego ogniska oddaje sie rozwazaniom i medytacjom probujac podazac droga wewnetrznego spelnienia i cichej duchowej realizacji. Czy komfort nie doswiadczania rzeczy, ktore dzieja sie w innych zakatkach swiata i blogoslawienstwo niewiedzy nie moze doprowadzic nas do iluzji zorganizowanej rownowagi i stabilnego planu, ktory tak na prawde wynika tylko z naszej stagnacji w dobrobycie? To troche jak z Budda, ktory dopoki zyl w palacu i nie widzial drugiej strony medalu zycia nie widzial tez tak na prawde calej jego istoty i prawdy o nim.
-
Karma to gra intencji. Intencje się dogrywają, a podobne przyciąga podobne.
Boski plan jest niezmienny dla wszystkich. ALBO POTRAFIMY GO ODKRYĆ I REALIZOWAĆ, ALBO SPEŁNIAMY SIĘ W REALIZACJI KARMICZNEJ ILUZJI. Oczywiście, chwilowo możemy być trochę tu i tam.
Boski plan to szczęście, zdrowie, milość, mądrość, moc, światłość, świadomość, spokój, pewność i doskonałość w przejawianiu sie i działaniu.
-
Leszku ale ja nie rozumiem jak to moze tak funkcjonowac :/ Czyli jest boski plan a my go wykonujemy lub nie a Wszechmogacy sie nie angazuje? I jesli to nasze wybory i intencje (karma) tworza nasza rzeczywistosc to wszyscy wybici i torturowani przez bandy UPA mieli taka nieuswiadomiona intencje i szukali tych wrazen zyjac w soich wioskach (nie majac pojecia co sie dzieje na swiecie)? Albo jak kobiecie w zaawansowanej ciazy rozcinali brzuch, wyrywali i zabijali dziecko po czym wsadzali i zaszywali w brzuchu zywego kota to podswiadomie realizowali jej i dziecka oczekiwania? Powaznie pytam, bo nie potrafie tego sobie wyobrazic.... A chcialbym. Bardzo.
-
Mniej więcej tak wychodzi.
Ani Ty nie wiesz, ani ja nie wiem, jaką karmę mieli ci ludzie? Co za obciążenia sobie zgromadzili w poprzednich wcieleniach i w życiu, które omawiasz. Jakie naprawdę mieli intencje wobec siebie i swego życia?
Zdaje się, ze chciałbyś, żeby za te zbrodnie był odpowiedzialny Bóg i Jego doskonały plan?
Wiemy, że Żydzi czekali na gehennę i nawet niektóre grupy chasydów się o to modliły. Podobno Jahwe im to przepowiedział jako realizację boskiego planu!
Wiemy, że Polacy często chcieli zostać świętymi chrześcijańskimi. A to było możliwe dzięki niewyobrażalnym cierpieniom. Niektórym się to nawet udało! JP II beatyfikował i kanonizował kilka ofiar II wojny światowej i prześladowań komunistycznych. Na uświęcenie doczekali się nawet zbrodniarz wojenny - biskup Stiepanić z Chorwacji i pewien rzezimieszek z Chin (potraktowani jako ofiary zbrodni komunistycznych).
Tak, wiemy, że chrześcijanie są przekonani, że boski plan dla nich polega na staniu sie świętymi!
Ale to wszystko kicha i ściema, która miesza w głowach wiernych.
W rozwoju wykonujemy praktykę medytacji i kontemplacji. Wtedy wszystko staje się prostsze i jaśniejsze. Wtedy zauważamy, że w Bogu i Jego planie nie istnieje zło, nie istnieją zbrodnie, cierpienia, starania itp. I uczymy się, że kiedy odwołujemy się z wiarą do boskiej Mocy, to zdarzają się cuda. Np, do wyżynanej wioski ktoś nie dotarł na czas i to uratowało mu życie. Albo nie zdążył na samolot, który uległ katastrofie. Albo zamienił się z kimś na miejscówkę (autentyczne przypadki podczas katastrofy smoleńskiej).
Naprawdę, bardzo mało jest ludzi, którzy wybierają boskie prowadzenie, zamiast słuchania przywódców czy rodziny itp. Tak bardzo mało, że mówimy o cudach jako o czymś wyjątkowym. Zaś normą wydaje się cierpienie (na zamówienie).
-
Leszek piszesz ze boski plan jest niezmienny dla wszystkich, i wiem o co Ci chodzi ale
ja bym napisała że boski plan to błędne określenie, bo to nie jest żaden plan, przymioty które wymieniasz są określeniem czym jest światło [ i czym nie jest], ale to nie jest plan, to jest bezwarunkowość Boga, która jest
-
no właśnie, o co chodzi z tym planem? bo mnie też się wydaje, że Bóg nie robi żadnego planu. Ale ma dla nas wszystko to, co najlepsze, w każdej dziedzinie życia, w której chcemy się spełniać i to od naszej otwartości zależy, czy to przyjmiemy. Jedyne, co nas ogranicza, to my sami.
-
Ale ma dla nas wszystko to, co najlepsze, w każdej dziedzinie życia, w której chcemy się spełniać i to od naszej otwartości zależy, czy to przyjmiemy.
I to jest właśnie ten plan :)
-
aha :))))
-
Generalnie tak, tylko ze Bóg nic nie planuje, to tylko my poprzez dostrojenie sie do niego mozemy uzyskać najlepsze przejawienie tego kim teraz jesteśmy
-
A co z okolicznosciami losowymi nie zwiazanymi z rozwojem? Co z kleskami I tragediami zyciowymi przekreslajacymi wszystko? Zostaja jeszcze uwarunkowania spoleczne, kulturowe (polowania na czarownice), gospodarcze (kryzys finansowy, ubogosc), religijne I polityczne (komunizm, islam dla kobiet, itd).Wiele osob ma talenty, hobby I pasje ktorym nie moze sie oddac ze wzgledu na finanse, stan rodzinny czy kalectwo wynikle z np wypadku. Niektorym sie udaje ale 90% mimo wszystkich staran nie ma takich mozliwosci - chocby ogolny zarys fabuly filmu "Mlode wilki".
-
Plan karmiczny do przerobienia, czyli uwarunkowania.
"Nie mogę bo.."
Trzeba wznieść przez pracę w " Mogę bez względu na"
-
Bez wzgledu na to, ze mam 50 lat zostane astronauta? Bez wzglednu na to, ze nie mam rak bede masazysta? Bez wzgledu na bezplodnosc ktos zostanie biologicznym ojcem? Nie wierze.....
-
Nie wszystko da się zrealizować w jednym wcieleniu, trochę rozsądku i przytomności także się przyda, wiadomo ze nie zostaniesz astronautą jak masz 50 lat i to nie jest żaden brak "boskiego planu" tylko Ziemskie realia.
Szczerze nie chce mi się o tym gadać teraz, może ktos inny pogaworzy o tym:)
-
Bez wzgledu na to, ze mam 50 lat zostane astronauta? Bez wzglednu na to, ze nie mam rak bede masazysta? Bez wzgledu na bezplodnosc ktos zostanie biologicznym ojcem? Nie wierze.....
Astronautą może niekoniecznie, ale na orbitę turystycznie to już da się wkrótce zrealizować. Z czego mam zamiar z przyjemnością skorzystać ...
A masować można też stopami, poza tym są różne techniki masażu...
Istnieje coś takiego jak in vitro :P
-
In vitro nie jest mozliwe jesli nasienie mezczyzby jest niezdolne do zaplodnienia. Poleciec na orbite to nie to samo co byc czlonkiem ekspedycji naukowej na inna planete I poswiecic temu zycie zawodowe. Masazysta bez rak glowy ani karku nie wymasuje ;) wiec nie moze to sie wydarzyc.
Olga: myslalem ze ziemski plan I nasze zycie tu I teraz to wlasnie element boskiego planu ;)
-
Indra
Ale ma dla nas wszystko to, co najlepsze, w każdej dziedzinie życia, w której chcemy się spełniać i to od naszej otwartości zależy, czy to przyjmiemy. Jedyne, co nas ogranicza, to my sami.
Pięknie powiedziane.
Olga
Generalnie tak, tylko ze Bóg nic nie planuje, to tylko my poprzez dostrojenie sie do niego mozemy uzyskać najlepsze przejawienie tego kim teraz jesteśmy
Nie pracowałem nad tym tematem, ale przez analogię, czy nie jest z nim tak jak z doskonałym wzorcem naszego ciała i zdrowia.
Słyszałem, jak Leszek kiedyś mówił, że WJ przechowuje wzorzec doskonałego ciała i jakiś czas temu miałem wgląd- mogę to potwierdzić. Pokazał mi się doskonały wygląd mojego ciała fizycznego, tak, że mogłem zobaczyć jak obecne ciało "odeszło" tego idealnego modelu. Co nie pasowało do niego.
Tak trochę dywaguję więc...
Bóg zna nasze talenty i predyspozycje, i czy przez analogię nie przechowuje jakiś najlepszy plan-scenariusz, w którym byśmy się doskonale realizowali i spełniali.
-
Boski Plan = potencjalnie najlepsza dla nas możliwość, która się zrealizuje, gdy poddamy Bogu całkowicie nasze życie, gdy będziemy utrzymywać nieustanny kontakt z Intuicyjną Mądrością, a wszystkie nasze wybory będą inspirowane z poziomu Ducha. Każdy inny wybór, czyli z poziomu Umysłu Egotycznego, będzie dla nas w jakiś tam sposób mniej korzystny.
Magi próbuje wszystko przyjmować z poziomu umysłu, a nie serca. To częsta przypadłość ludzi bardzo inteligentnych, którzy poszukują Boga przez umysł, czyli tam, gdzie go nie znajdą. Bo kontakt z Inteligencją Wszechwiedzącą mamy poprzez czyste uczucia płynące z Serca Duchowego.
-
Boski Plan = potencjalnie najlepsza dla nas możliwość, która się zrealizuje, gdy poddamy Bogu całkowicie nasze życie, gdy będziemy utrzymywać nieustanny kontakt z Intuicyjną Mądrością, a wszystkie nasze wybory będą inspirowane z poziomu Ducha. Każdy inny wybór, czyli z poziomu Umysłu Egotycznego, będzie dla nas w jakiś tam sposób mniej korzystny.
Jak tym podazac, gdy ma sie lat 3,7, 15 lub 20 gdy wybiera sie swoja sciezke kariery zawowodej, ktora w znacznym sopniu uwarunkuje cale nasze dorosle zycie a nasz rozwoj duchowy na tym etapie zwykle jest raczej niski....?
-
Wędrowiec zachwyciłam się tym co napisaleś :) bo to własnie jest główny problem tego poddania się, bo wiadomo, że wtedy ego przestaje czuć kontrole i panika , trzymanie się w pozycji utrzymywania poczucia ważności tego ego ..
Niektórzy mają tak śmieszne przygody z "uśmiercaniem" ego, że ostatnio mnie rozbawiło jak kolega opowiadał, że dosłownie umarł siedząc na kanapie :))
-
http://www.youtube.com/watch?v=XAi3VTSdTxU
-
Boski Plan = potencjalnie najlepsza dla nas możliwość, która się zrealizuje, gdy poddamy Bogu całkowicie nasze życie, gdy będziemy utrzymywać nieustanny kontakt z Intuicyjną Mądrością, a wszystkie nasze wybory będą inspirowane z poziomu Ducha. Każdy inny wybór, czyli z poziomu Umysłu Egotycznego, będzie dla nas w jakiś tam sposób mniej korzystny.
Michał, bardzo fajnie to opisałeś :)
-
Dodam tylko podkreślenie (może się przydać niektórym podświadomościom:), że otwarcie na Boski Plan dla nas, to pozwolenie w swoim życiu na wszystko co najlepsze, najkorzystniejsze, najbardziej spełniające i satysfakcjonujące. Bardziej cudowne, genialne i wspaniałe, niż jesteśmy sami w stanie to sobie wyobrazić czy zaplanować.
-
Jaka jest sila Boskiego Planu jesli tak wiele okolicznosci losowych moze stanac na drodze jego realizacji?;
-
Magic, de facto jedyną przeszkodą dla realizacji boskiego planu
jesteśmy my sami, a dokładniej nasze ego i przekonanie, że "najlepiej jest po mojemu",
wedle własnych wyobrażeń, przekonań itp. - niezależnie od tego,
jak bardzo są one durne, szkodliwe, czy wyidealizowane ;)
-
Jak ktos w niespodziewanym napadzie schizofrenii zepchnie kogos ze schodow albo dzgnie nozem to niewiele chyba ma do powiedzenia swiadomosc ofiary i jej ego ;)
-
Magic, znowu wywijasz kota ogonem :)
Jeśli ktoś ma intencje zostać zrzuconym ze schodów,
to znaczy, ze ma inne przekonania czy wyobrażenia,
na temat własnego życia i jego realizacji,
niż te zawarte w boskim planie dla niego.
Może czasem się jednak zdarzyć, ze takie zdarzenie będzie
zgodne z Najwyższym Dobrem. Na daną chwilę, daną sytuację.
Nie oznacza to, iż wchodzi ono w obręb boskiego planu dla nas :)
-
Ciezko mi czasem uwierzyc w przekonanie, ze nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. To troche jak z kupnem Iphone 5S. Drozszy dwa razy od modelu 4, bez istotnych zmian konstrukcyjnych ale ludzie beda I tak kupywac I wmawiac sobie, ze lepszy zeby tylko nie zobaczyc rzeczywistosci. Troche jak z afirmacjami, ktore moim zdaniem sa poboznymi zyczeniami I poza nasza optyka nie zmieniaja niczego.
Jakis czas temu na forum poruszany byl watek o korelacji boskiego planu I naszych checi. Wyszlo o ile pamietam, ze to wolna wola I bycie kowalem wlasnego losu oraz nasze wybory determinuja nasze zycie. Po co wiec podazac boskim planem - o ile w ogole jest - skoro nawet go nie znamy a jest tylko jedna z opcji na ktore mozemy nieswiadomie przystac lub nie?
p.s. Klamstwo powtarzane staje sie "prawda" - tylko oficjalnie. W rzeczywistosci to dalej klamstwo, tyle ze ludzie zaczeli w nie wierzyc.
-
Magic, czytaj uważnie ;)
Przecież nie napisałam niczego takiego - napisałam, że CZASAMI może się zdarzyć, że coś, co jest uważane za złe wydarzenie - wypadek, śmierć itp. - może być zgodne z Najwyższym Dobrem. A nie że zawsze :D
"Jakis czas temu na forum poruszany byl watek o korelacji boskiego planu I naszych checi. Wyszlo o ile pamietam, ze to wolna wola I bycie kowalem wlasnego losu oraz nasze wybory determinuja nasze zycie. Po co wiec podazac boskim planem - o ile w ogole jest - skoro nawet go nie znamy a jest tylko jedna z opcji na ktore mozemy nieswiadomie przystac lub nie?"
Nie brałam udziału w tym wątku, więc nie wiem, co tam zostało ustalone.
To, ze nasza wolna wola, nasze wybory determinują nasze życie - to jedno. Owszem, można określić boski plan dla nas jako najdoskonalszą opcję, jaka jest dla nas osiągalna w życiu. Dzięki tej opcji możemy przekroczyć wszelkie "drogi życia", nasze ograniczenia wyboru itp. Czemu?
Bo boski plan zawiera wszystko co, dla nas najlepsze, najdoskonalsze, wszystko w energiach szczęścia, miłości, pomyślności, spełnienia itp. Czego potrzeba, by zacząć realizować tą boskodoskonałą opcję? Naszej otwartości i przyzwolenia, także podświadomego. Dlatego tak ważne jest oczyszczenie podświadomości i uzdrowienie wszelkich naszych nastawień do siebie, świata, innych ludzi itp.
Póki w pś chowamy załóżmy poczucie winy, np.: związane z przekonaniem, ze "nie możemy mieć lepiej od innych, bo wtedy inni będą pokrzywdzeni" - to nie będziemy dopuszczać do siebie realizacji boskiego planu - bo nie będziemy akceptować siebie, jako osoby szczęśliwej, kochanej, kochającej, bogatej, spełnionej... póki inni na ziemi np.: cierpią, są biedni i tarzają się z energiach nieszczęść. A taką osobą byśmy się stali, dopuszczając do realizacji boską opcję w naszym życiu :)
Każdy ma wybór. Nie ma potrzeby misyjnego nawracania innych, już to kiedyś ustaliliśmy we wspólnej dyskusji. Nie ma potrzeby ciągnięcia innych na siłę do szczęścia.
Każdy ma moc zmiany swojego sposobu myślenia, postrzegania i otwarcia się na lepsze. Można inspirować, można czasem podpowiadać - kto otwarty, ten skorzysta.
A kto zamknięty, kto dalej chce rozkoszować się cierpieniem, nieszczęściem, pokrzywdzeniem itp - i tak będzie dalej to robił, choćbyśmy stawali na głowie, by go od tego odwieść.
Jak pś to zrozumie i puścimy różne blokady, jak bzdurne przekonania w tym stylu ("nie możemy mieć lepiej od innych, bo wtedy inni będą pokrzywdzeni"), to sami otwieramy drzwi, dopuszczające boski plan i jego realizację w naszym życiu.
-
Magic
Boski plan dla nas, to nie konspekt historii czy historyjek.
Coś w rodzaju konspektu z możliwością przewidzenia ważniejszych wydarzeń przez jasnowidza tworzy się na planie astralnym jako zalążki przyszłych wydarzeń na skutek gry intencji. To wynika z karmy. W tym najczęściej nie mamy wsparcia Boga (Wyjątek stanowią te wydarzenia, które są zgodne z boskim planem i które kreujemy w oparciu o przebłyski intuicji oraz miłości - one są wspierane przez Boga).
Boski plan jest czyś bardzo ogólnym i zakłada możliwość stania się przez nas boskimi istotami - "na podobieństwo Boga". W tym mamy wsparcie Boga. Wsparcie Boga mamy też w każdym przypadku, gdy realizujemy nasze pomysły w intencji zgodności z Najwyższym Dobrem, z miłością i w oparciu o Intuicję.
-
Prosto, konkretnie :)
Tak się jednak zastanawiam - nazwa "boski plan" może być czasem myląca, gdyż "plan" w jakiś sposób zakłada, ze coś jest zaplanowane (i niektóre pś mogą rozumiec - jako "z góry, narzucone") - zatem może lepsze byłoby okreslenie np.: boska oferta?
Boska oferta dla nas, ze możemy stać się w pełni boskimi istotami i wyrażać lekko swoją boską, prawdziwą naturę.
Oferta to coś, co jest, można ją przyjąć lub nie - ale raczej nie kojarzy się z narzucaniem czegoś. A plan czasem tak. :)
-
Spotkałem się z określeniem "blueprint" -- projekt, szkic. "Oferta" brzmi mi trochę marketingowo ;)
-
To może pełne spektrum lub wachlarz możliwości :-))) ?
-
Wszystkie te pomysły są właściwe. I każdy powinien dla siebie przyjąć takie słowa, jakie rozumie. Bo istotę pojmujecie :)
-
Ok, wiem co macie na mysli. Zastanawiam sie tylko co stanowi o takiej naszej wyjatkowosci skoro jeszcze niedawno czesc osob na tym forum w rozmowie o podobienstwach zwierzat i ludzi wspominala, e w sumie jakos bardzo inni i wyjatkowi w sumie nie jestesmy....
-
Właśnie przeczytalem na FB:
Alfred Michalak
Karma w ogóle nie troszczy się o czas. Czasami konsekwencje naszych działań mogą pojawić się natychmiast, czasami po latach, a z reguły w następnym życiu, ponieważ człowiek rodzi z bagażem konsekwencji z poprzedniego życia. I tak było i jest od zawsze. Ludzka pamięć jest często zawodna, więc ludzie żyjący po ciemnej stronie życia mają nadzieję, że ich podłe i złe działanie zostanie z czasem zapomniane, co być może także zaistnieje, ale istnieje tak zwany bank karmiczny, który ściśle powiązany jest z kroniką Akaszy, gdzie zapisywane są wszystkie nasze przeżyte życia z dokładnością co do sekundy. Tam nie tylko zapisywane są jak na taśmie video nasze czyny i nasze działanie, ale także zapisywana jest nasza mowa, nasze uczucia i nasze myśli. To jest bardzo dokładny rejestr, który służy nie tylko mistrzom od karmy. Oczywiste jest, że biedny i niegodny grzesznik z poczuciem winy na karku nie zdaje sobie z tego sprawy, więc żyje w iluzji, że kościół katolicki odpuści mu wszystkie jego grzechy i pójdzie po śmierci do nieba, obojętnie jakich okropnych czynów dokonał. No niestety, ale tak myśli większość Polaków, (...). Radzę wykierować się ku jasnej stronie życia, to z pewnością przyjdzie rozum i mądrość do głowy.
-
Magic
Ze zwierzętami wspólne mamy emocje i zdolność telepatycznego komunikowania się.
Różni nas duchowość, intelekt i intuicja, których zwierzętom brak.
ALE SĄ TEŻ TACY, KTÓRZY MAJĄ MECHANIZM INDYWIDUALIZACJI, CZYLI RÓŻNIENIA SIĘ OD INNYCH I OD BOGA.
-
A czy ktoś oprucz nas samych może czytać nasz "rejestr karmiczny" jesli sobie tego nie życzymy ?
-
ale istnieje tak zwany bank karmiczny, który ściśle powiązany jest z kroniką Akaszy, gdzie zapisywane są wszystkie nasze przeżyte życia z dokładnością co do sekundy. Tam nie tylko zapisywane są jak na taśmie video nasze czyny i nasze działanie, ale także zapisywana jest nasza mowa, nasze uczucia i nasze myśli. To jest bardzo dokładny rejestr, który służy nie tylko mistrzom od karmy.
Hahahaha brzmi jak Ksiega sw Mikolaja :DDDDD To powazna sugestia byla czy tylko tak ten czlowiek napisal dla rozbawienia czytajacych? ;] Nie wszystko co ludzie pisza na FB jest prawda, serio... To wskazuje tez, ze Mikolaj nie mieszka w Finlandii ale ma placowke w szwajcarskim bunkrze ;)
Różni nas duchowość, intelekt i intuicja, których zwierzętom brak. ]
A chocby koty i psy? Wszystkie te historie o kotach, ktore widza i czuja wiecej i ktore od zawsze byly uwazane za magiczne/duchowe (chocby Egipt) albo o psach czujacych/widzacych duchy, czujacych ze cos sie stanie.... o intelekcie i mozliwosci nauki psow przewodnikow/ratunkowych nawet nie wspomne ;)
-
Asiu,
ha, dobrze zwrocilas uwage na ten "plan"!:)
Mnie "oferta" nawet jako tako pasuje, ale czuje ze byc moze znajdzie sie cos jeszcze bardziej trafiajacego w sedno:)
Pomedytuje nad najwlasciwszym dla siebie slowem:)
-
Leszku,
ALE SĄ TEŻ TACY, KTÓRZY MAJĄ MECHANIZM INDYWIDUALIZACJI, CZYLI RÓŻNIENIA SIĘ OD INNYCH I OD BOGA.
Do puszczenia, rozumiem?:)
-
Magic
W psychotronice czy ezoteryce wiele rzeczy brzmi niedorzecznie dla kogoś, kto nie widzi i nie ma świadomości. Tak jest też z Kroniką Akaszy. Jednak mogę się odnieść do wypowiedzi p. Alfreda w ten sposób, że nie jest to aż tak precyzyjny zapis, jak on to opisał. Tym niemniej, jeśli ktoś ma wybitne zdolności jasnowidzenia, może dojść do istotnych, a nawet mało istotnych szczegółów.
Doktor-X
Dostęp do Kroniki Akaszy mają nie tylko właściciele - twórcy poszczególnych indywidualnych zapisów karmicznych. Maja go też osoby jasnowidzące (nie wszystkie, bo jasnowidzenie obejmuje rożne dziedziny i sfery).
matek
Obciążenia do uwolnienia :)
-
Magic
W psychotronice czy ezoteryce wiele rzeczy brzmi niedorzecznie dla kogoś, kto nie widzi i nie ma świadomości.
Leszku, do Akaszy jestem przekonany ale to nie znaczy, ze uwierze we wszystko jak np w sw Mikolaja tylko po to by pokazac, ze jestem otwarty i "ze widze i mam swiadomosc"jak ktos inny. Jako dziecko czytalem "Nowe szaty cesarza" - pomoglo ;)
-
Magic
A kto poza Tobą pisał o wierzeniu w Św. Mikołaja?
No i teraz spróbuj być konsekwentnym. I konsekwentnie, a zarazem logicznie, wywnioskuj, że w Kronice Akaszy jest wiele na temat Św. Mikołaja i na temat wierzeń z Nim związanych :)
-
Jak czytam niektóre wypowiedzi, to odnoszę wrażenie, jakoby niektórzy byli przekonani, że tylko ja piszę na niektóre tematy ezoteryczne czy psychotroniczne, a inne pojawiające się nazwiska to tylko moje pseudonimy. :)
Dziwne, bardzo dziwne jak na ludzi deklarujących zainteresowanie rozwojem duchowym i ezoteryką.
-
No i teraz spróbuj być konsekwentnym. I konsekwentnie, a zarazem logicznie, wywnioskuj, że w Kronice Akaszy jest wiele na temat Św. Mikołaja i na temat wierzeń z Nim związanych :)
Napisalem Hahahaha brzmi jak Ksiega sw Mikolaja :DDDDD
Nie widze tu zadnej wzmianki o swoim przekonaniu co do identycznosci a jedynie o podobienstwie. Nie widze w tym zatem zadnej konsekwencji ani sytuacji do udowadnianiania, gdyz nigdy niczego takiego jak sw Mikolaj istniejacy w Akaszy nie wspomnialem. Slowo "brzmi" wskazuje na to dosc jednoznacznie ze wspomnianego przez Ciebie Leszku logicznego punktu widzenia ;)
-
Leszku,
a czy czasem z Kroniką Akaszy nie jest tak, że zapisane są tam te działania, wraz ze swoimi kontekstami sytuacyjnymi, które stwarzają karmę,
a inne sprawy, czyli wszelkie aktywności nie stwarzające karmy tam nie trafiają bo i po co by miały się tam znajdować?
-
Magic
Logicznie nawet piszesz :)
Ale... niewiele z tego wynika, dla samego Ciebie. To tylko słowna żonglerka, która nie zastąpi wiedzy, natomiast wypacza idee.
Tom
Zdaje się, że w Kronice Akaszy jest wszystko. Tylko my z niej wyciągamy to, co nas porusza emocjonalnie, a więc na poziomie stwarzana karmy czy reagowania na nią.
-
Leszku, daj spokoj ;) ani idei nie wypaczalem ani nie zonglowalem slowem. Odnioslem sie tylko do tego co imc Alfred Michalak przekazal na fb. Reszta to Twoja misinterpretacja moich slow, ktora chcialem dla jasnosci sytuacji naprostowac ;) Konczac zatem wyjasnienie tego nieporozumienia chcialbym zapytac: czy Akasha jest odpowiednikiem zbiorowej I nielokalnej swiadomosci?
-
A ja nie jestem przekonana czy jest wszystko w akaszy, jest wszystko z poziomu tworzenia niższego niz duchowy a światy duchowe wg mnie, światy idei itd to co innego, ale mogę się mylić
-
Olga
Nie mylisz się.
Kronika Akaszy to PAMIĘĆ wydarzeń, które miały miejsce. I nic więcej.
A wiec nie jest to odpowiednik świadomości.
-
Nie znalazłem nigdzie opisu technik zaglądania w te kroniki Akaszy.
Są gdzieś opisy czy każdy zagląda jak może :)
-
Ale Akasza to tez przeciez zbior wydarzen, ktore dopiero maja nastapic I stad ludzie bedacy jasnowidzami czerpia informacje I przewidywania. Zatem to nie tylko pamiec ale raczej matryca z zapisem informacyjnym...
-
, ... które NASTĄPIŁY
-
Tak to jest pewna matryca ale jest tez czynnik naszej woli. Tak jak jestesmy iskrami Boga i pomimo doskonałej matrycy mozemy z własnej woli błądzić, tak i ta matryca nie jest czyms co ma sie stać, aczkolwiek pewne rytmy ogólne są zapisane oraz prawdopodobieństwa, wszystko tu opiera się też powiedzmy na "ezoterycznej wiedzy", są to linie ewolucji, jakos tak
Ok Lechu
-
Zatem sa to rzeczy, ktore sie juz zdarzyly? To po co caly ten szum o wolnej woli?
-
J034,
Na pewno znajdziesz w necie wiele technik :p
Magic, by zrozumieć czym jest wolna wola, to trzeba zagłębić się w sens, w cele, w przyczyny, w pytanie: po co tu jesteś, kim jesteś, dlaczego, jaki masz cel, a wtedy bardziej dociera ze wolna wola jest aktem miłości Boga w nas. Poprzez wolna wolę tworzysz swoje zycie, które jest Twoim działem, tak jak jesteś dziełem Boga, co sie zresztą łączy.. tworzenie i dzielenie sie od zawsze było miłością:) tak ja to widzę.
-
Olga ok ale J034 I kilka innych osob pisze, ze akasha zawiera w sobie skonczona ilosc informacji jak m.in. zdarzenia z przyszlosci, ktore sa tam zapisane jako zaistniale. Stad moje niezrozumienie pojecia wolnej woli w swietle teorii o powyzszym :/
-
No rozumiem,
ale to jest trochę jak z budową cząsteczek, znasz niby ich strukturę, a okazuje się że zanurzone są w czymś czego "nauka" nie obejmuje. Co to jest? Mozna powiedzieć że wszystko przenika Bóg, mozna powiedziec zatem że Twoja wola to Twuj wybór czy idziesz wg planu zapisanego, czy postanawiasz żyć w zgodzie z własna wolą..no i tutaj z czasem pojawia się świadomość, że Twoja wola jest boską wolą. Ale najpierw: " Niech Twoja wola stanie się moją wolą". Boska wola jest miłością
-
Olga ale to nijak sie ma do wyborow, ktorych rzekomo dokonujemy. Bo wg tego o zapisie przyszlosci, wiec cokolwiek nie postanowimy zostalo to juz postanowione I tak na prawde same wybory sa iluzja a my idziemy po sznurku. Pytanie tylko po co odgrywac cala ta sztuke skoro ona rzekomo juz sie wydarzyla I jest gdzies tam spisana. Po co teoria karmy w takim przypadku, skoro wszystko sie juz stalo I mozna zobaczyc wynik I wystawic rachunek?
-
Magic
Na pewno odwróciłeś znaczenie wypowiedzi J024.
Spróbuj ponownie :)
-
mi po lekturze książek Roberta Moroe i Bruca Moena wydaje sie, że Akasza zawiera też rzeczy, które z naszego punktu widzenia istnieją w przyszłości
-
Magic
Na pewno odwróciłeś znaczenie wypowiedzi J024.
Spróbuj ponownie :)
Magic
Ale Akasza to tez przeciez zbior wydarzen, ktore dopiero maja nastapic I stad ludzie bedacy jasnowidzami czerpia informacje I przewidywania. Zatem to nie tylko pamiec ale raczej matryca z zapisem informacyjnym...
J034
... które NASTĄPIŁY
zbior wydarzen ... które NASTĄPIŁY: konstrukcja gramatyczna mi sie zgadza
raczej matryca z zapisem informacyjnym ... które NASTĄPIŁY: konstrukcja sie nie zgadza z przypadkiem rzeczownika
W dowolne innej czesci zdania zwrot, "ktore nastapily" nie pasuje logicznie i gramatycznie jako. uzupelnieniem zdania podstawowego.
Mimo prob i staran nie widze, gdzie moglem popelnic blad logiczny... Docenie jednak pomoc w jego wskazaniu :)
Nie mam tylko pojecia czemu taki sposob prowadzenia rozmowy ma sluzyc. Czesto Leszku wskazujesz mi moje rzekome "bledy w mysleniu" nie podparte konkretnym przykladem a jedynie ogolnym stwierdzeniem, po czym ja celem sprostowania nieporozumienia wchodze w szczegoly i wyjasniam uzyte przeze mnie przyklad oraz slowo dochodzac nieraz do poziomu absurdu szczegolowosci co jest wynikiem mojej intencji aby Tobie ukazac sens mojego rozumowania. Troche to niepraktyczne w moim odczuciu bo przeciez jak mozna prowadzic rzeczowy dialog, gdy jedna strona opiera sie na argumentacji a druga jedynie na wlasnym spostrzezeniu bez konkretow? ;)
-
... matryca z zapisem informacyjnym... (wydarzeń), ... które NASTĄPIŁY
To jest właśnie Kronika Akaszy.
Nie ma tu nic z wydarzeń, które dopiero mają nastąpić.
-
... matryca z zapisem informacyjnym... (wydarzeń), ... które NASTĄPIŁY
To jest właśnie Kronika Akaszy.
Nie ma tu nic z wydarzeń, które dopiero mają nastąpić.
OK, z taka interpretacja sie zgadzam i rozumiem Twoje przeslanie i mam nadzieje, ze taka byla ona tez w zamysle. Jednak ze slow J034 nie wynikalo to bezposrednio i dlatego sie odnioslem ;)
-
Magic,
myślałem, ze prosto to napisałem :)
Leszek tak tez prosto to zrozumiał.
Czasem warto nie komplikować, bo wtedy w RD można się zakręcić.
-
Mariusz nie czytałam, ale też tak czuję, dlatego napisałam o pewnych "tendencjach".
-
J034 spoko ale dwa slowa bez powiazania gramatycznego czasem latwo moga spowodowac misinterpretacje u osob, ktore nie maja tak dalece rozwinietej intuicji jak Leszek ;) ciesze sie jednak, ze udalo nam sie w koncu rozwiac ostateczne watpliwosci ;)
-
Mariusz
Robert Monroe czy Bruce Moen, o ile wiem, nie używali pojęcia Kronika Akaszy.
-
Magic, a co jesli Leszek nie wie wszystkiego lub ma przekłamania?
To pytanie nie jest postawione by drążyć kto ma rację/kto sie myli :)
-
No więc, żeby uniknąć podejrzeń o przekłamania czy niewiedzę, dodam, że zapis z przeszłości jest również zalążkiem przyszłych wydarzeń.
Zalążkiem, który może, ale nie musi dojrzeć.
-
Nie o to mi chodziło, swoim pytaniem do Magica chciałam zwrócić uwagę na coś ważnego, dla Niego :)
Nie jest w tym pytaniu istotne kto ma rację, a kto poszukuje w SWOJEJ intuicji, uwarzam że Magic zna wiele odpowiedzi, nagle cos mu sie "zgadza" gdy ktos cos napisze :)
-
Nie jest w tym pytaniu istotne kto ma rację, a kto poszukuje w SWOJEJ intuicji, uwarzam że Magic zna wiele odpowiedzi, nagle cos mu sie "zgadza" gdy ktos cos napisze :)
Olga zgadzam sie z tym co napisalas bo tak to mniej wiecej u mnie teraz wyglada z tym potwierdzaniem i odrzucaniem. Czlowiekowi wydaje sie, ze cos mu sie wydaje ale potem czasem okazuje sie, ze obraz w jego glowie to cienie i iluzje, ktore tak na prawde watpliwe czy istnieja. Ze wzgledu na to, ze w oparciu o doswiadczenia empiryczne i postrzeganie osob/nauczycieli/guru/uczniow znanych mi i praktykujacych zaczynam watpic w prawdziwosc i slusznosc wiekszosci teorii i technik oraz odkrywac to, ze w wiele z nich wierzy sie per se a w rzeczywistosci sa tylko pusta wiazanka ideii - to przychodzi czas weryfikacji. Zwlaszcza tych przekoloryzowanych, wyidealizowanych, niedwubiegunowych teorii opierajacych sie na jednorozcach, dobrych wrozkach i pegazach ;) Zakladam tez, ze nie ma ludzi nieomylnych i ze samo moje "czucie czegos" wcale nie musi byc konieczna prawda - moze byc zwyklym wydawaniem sie ukierunkowanym przez np. brak magnezu, witaminy b6 lub mala ilosc promieni slonca albo odwrotnie: nadwyzke endorfin i chwilowa euforie wywolana aktualnym stanem umyslu ;)
Mysle, ze jestem na etapie czucia sie "pylkiem na wietrze" w moc slow "z prochu powstales w proch sie obrocisz" bo patrzac na to, ile czynnikow w zyciu definiuje nasza egzystencje a na ile faktycznie mamy wplyw przez dzialanie i czynne zaangazowanie to bilans wychodzi ostro na minus dla naszej "boskosci" ;)
-
Olga
Fakt, że tak działa nasz umysł. Po prostu, podobne przyciąga podobne.
Kiedy mamy szerszą świadomość, to "zaskakują" w naszym umyśle treści pisane przez osoby bardziej świadome.
Kiedy zaś nasza świadomość jest zawężona, to nam bardziej pasują teksty cyników czy sceptyków.
Mam wrażenie, że Magic jest obecnie na etapie rozliczania się z bajkami o Św. Mikołaju czy o jednorożcach i jeszcze nie odróżnia bajek od duchowości :)
No, ale nic nie wiem o duchowości, jaką lansowano w jego rodzinie. Może też to wszystko ktoś wkładał do jednego wora razem z channelingami :)
Kiedy ja fascynowałem się bajkami, to coś mi grało. Miałem przeczucie, że za bajkami jest ukryta prawda. Nie ta powierzchowna, tylko głęboka, duchowa, czy magiczna. Potem czytałem książki etnograficzne. I tam też pod zewnętrzną powierzchnią było coś, co przemawiało do mojej duchowości, Mianowicie, zauważyłem, że w rożnych stronach świata, w rożnych religiach, ludzie mają doświadczenia mistyczne i że owe doświadczenia są do siebie podobne.
Zdecydowanie niepodobne były objawienia narkotyczne, ale trudno oczekiwać jasności umysłu i wglądu w prawdę od kogoś, kto się nawalił. :)
I jak się naczytałem, to zacząłem medytować wg dobrych, sprawdzonych wzorców. Na szczęście, miałem w otoczeniu osoby, które do rozwoju duchowego podchodziły bez uprzedzeń, były natomiast wspaniałymi praktykami.
-
Leszku ale np Castaneda glownie pisal o wizjach pod wplywem roznyvh srodkow a zobacz na jaki autorytet wyrosl ;)
Duchowosc w mojej rodzinie byla taka by byc otwartym I nie zamykac sie na nic bo bladzic jest rzecza ludzka.
Co do historii z roznych stron swiata: wiesz, ze bodajrze pierwszy raz na szeroka skale cywilizacyjna zycie po smierci zostalo wprowadzone przez egipskich kaplanow bo dzieki temu ich wojownicy byli waleczniejsi? ;) Jesli historia nauczyla mnie czegos to tego, ze ludziom czesto wiele obiecywano I do wielu ideii przekonywano tylko po to, by nastepnie urzyc ich jako narzedzia. Ze o Wojnach Krzyzowych nie wspomne ;)
-
Ok :)
-
Mieszanie wszystkiego z wszystkim prowadzi do sceptycyzmu lub cynizmu.
Polecam przeczytać całkiem naukową książkę prof. Mircea Eliade Joga - nieśmiertelność, wolność.
A co do autorytetów, to ludzie wierzą tym, którzy im obiecują to, co chcą usłyszeć.
Dlatego dla jednych autorytetem jest ksiądz, dla innych pastor, innym pasuje mulła, a jeszcze innym naćpany szaman, bądź opętany prestidigitator James Randi. Swoich zwolenników nadal mają Lenin, Stalin czy Hitler, a dla polskich parlamentarzystów prawdziwym katolikiem, godnym naśladowania, jest zbrodniarz z Chile - Pinochet. Już nie wspomnę JP II, który modlił się pod grobowcem Św. biskupa Stiepanića, uznanego oficjalnie za zbrodniarza wojennego.
Co z tego wynika?
Zamiast miotać się miedzy różnymi autorytetami, wziąć się w garść i zacząć duchową praktykę. Pod warunkiem, że będzie ona trzeźwa, przytomna i niezależna od autorytetów. A więc WERYFIKOWALNA.
-
"Zamiast miotać się miedzy różnymi autorytetami, wziąć się w garść i zacząć duchową praktykę. Pod warunkiem, że będzie ona trzeźwa, przytomna i niezależna od autorytetów. A więc WERYFIKOWALNA. "
O, i to mi się podoba :)
-
Pod warunkiem, że będzie ona trzeźwa, przytomna i niezależna od autorytetów. A więc WERYFIKOWALNA.
Wszystko co wychodzi od nas jest subiektywne a zatem weryfikowalne na swoj sposob przez nas samych poprzez postrzegania swiata z naszego punktu widzenia - zatem wg nas sluszne jesli w to wierzymy - obiektywna prawda moze byc zupelnie inna. Da sie zawsze znalezc jednak argumenty na podparcie nawet najbardziej niesamowitych teori ;) A z innej beczki: zobacz sam Leszku ile na naszym forum chociazby jest osob o skrajnie odmiennych czasem punktach widzenia a mimo to osoby te uwazaja, ze ich doswiadczenia i poznanie sa weryfikowalne i obiektywnie prawdziwe. Jak to mozliwe?
-
Magic,
ze sie wtrace, wydaje mi sie ze jak zwykle wyolbrzymiasz roznice doswiadczen osob "rozwijajacych sie duchowo":
ile na naszym forum chociazby jest osob o skrajnie odmiennych czasem punktach widzenia a mimo to osoby te uwazaja, ze ich doswiadczenia i poznanie sa weryfikowalne i obiektywnie prawdziwe
Prosze Cie, podaj konkretne przyklady. Bo ja widze, ze na forum roznimy sie np.w kwestii gustow, pogladow spolecznych albo obyczajowych i innych pomniejszych spraw. W temacie duchowosci bywaja roznice zdan jesli chodzi o szczegoly, ale gdzie Ty widzisz skrajnie odmienne punkty widzenia?
-
jakoś tej sugerowanej różnorodności światopoglądów nie zauważyłem. Przynajmniej nie wśród osób, które uważam za znaczące.
Jest natomiast na pewno kilka osób, które chciałyby za znaczące uchodzić, ale im nie wychodzi, bo brak im zarówno wiedzy jak i doświadczenia. I te mają / demonstrują poglądy odmienne. Ale to też w ograniczonym zakresie, dalekim od skrajności. :)
-
Uwazam za niepotrzebne i niekulturalne gdybym w tej sytuacji zaczal wymieniac z pseudonimu osoby, ktore uwazam za pasujace do opisu na potrzeby sytuacji. Nie mam zamiaru nikogo klasyfikowac czy oceniac. Kazdy z nas ma wlasny rozsadek, czyta rozne wpisy a takze czeste polemiki osob, ktore sie ze soba nie zgadzaja. Podstawa pisania na tym forum jest aktywna umiejetnosc czytania ze zrozumieniem. Poza tym skupianie sie na imionach odwleka nas od sedna tematu, ktorym jest rozbieznosc ideii. Jesli jednak wszyscy sie ze wszystkimi tutaj zgadzaja a Ci, ktorzy maja odmienny od wiekszosci "uznanych" osob punkt widzenia to osoby, ktore "Przynajmniej nie wśród osób, które za znaczące" uwazasz Leszku wowczas niestety nie pozostaje mi wiele poza wyrazeniem swojego smutku nad upadkiem radosci odkrywania odpowiedzi na rodzace sie nowe pytania i uznawania odmiennosci oraz roznorodnosci jako drogi do adaptacji, ewolucji i rozwoju.
-
"Wszystko co wychodzi od nas jest subiektywne a zatem weryfikowalne na swoj sposob przez nas samych poprzez postrzegania swiata z naszego punktu widzenia - zatem wg nas sluszne jesli w to wierzymy - obiektywna prawda moze byc zupelnie inna"
Im bliżej słońca tym wyraźniej je widać :)
Ale z daleka każdy widzi często co innego, inaczej, lub z powodu głębokiego zaprzeczenia sobie - wogóle nie widzi. Dopiero w całościowym wglądzie i scaleniu wszystko staje się oczywiste, proste
Obiektywna Prawda jest jedna, i występuje w liczbie mnogiej bo w każdym z nas. Ale jest taka sama, rózne są tylko filtry. Wazne jest też by przyjąć że każdy ma inną drogę, i choćby z szacunku do własnej- należy akceptować cudze.
-
> choćby z szacunku do własnej- należy akceptować cudze
złote usta! :-)
-
Cudze poglądy czy interpretacje doświadczeń mogę sobie akceptować, ale to nie zbliża mnie ani o krok do odkrywania Prawdy, nie jest rozwojowe.
To, co mnie popycha w rozwoju, to otwartość na odkrywanie tego, co czyni mnie coraz bardziej bogatym w boskie idee i inspiracje, w odkrywanie tego, co we mnie bosko doskonałe. W wypowiedziach ludzi wątpiących brak takich inspirujących idei.
Owszem, tym osobom mogą się one wydawać niezwykle inspirujące, ale... patrząc z punktu widzenia dalszych etapow rozwoju, one nic nie wnoszą.
Analizowanie bądź dyskutowanie cudzych poglądów, ustosunkowywanie się do nich, nie ubogaca mnie.
Owszem, taki etap wydaje się konieczny do zweryfikowania swojego doświadczenia, do wyciągnięcia wniosków na temat konsekwencji takich, a nie innych praktyk. To bardzo ważny etap, ale nie może się kręcić wobec intelektualnych rozważań, nie może być oderwany od własnej duchowej praktyki.
BTW
Wpisów o skrajnie rożnych poglądach to ja tu nie widzę :)
Pomijam chwilowe wywalanki, kiedy ktoś się zapętlił i jeszcze nie wrócił świadomością do realiów obecnego życia :)
-
To, co mnie popycha w rozwoju, to otwartość na odkrywanie tego, co czyni mnie coraz bardziej bogatym w boskie idee i inspiracje, w odkrywanie tego, co we mnie bosko doskonałe. W wypowiedziach ludzi wątpiących brak takich inspirujących idei.
Pomijam chwilowe wywalanki, kiedy ktoś się zapętlił i jeszcze nie wrócił świadomością do realiów obecnego życia :)
Czyli za interesujace dla Ciebie Leszku sa tylko wpisy pomagajace budowac Twoja boska doskonalosc?
-
Lechu, Boskich idei przedewszystkim nie szuka się u innych tylko poprzez swoje dostrojenie do częstotliwości ich istnienia w materii. Mozna obserwowac innych natchnionych tymi ideami, które spadają z Ducha, i jest to piękne, ale nie jest własnym odkryciem, własnym przebudzeniem do pewnego działania.
To Tobie nie wnoszą cudze idee, ale dla danych osób sa one często kluczowe dla dalszego rozwoju i TYLKO TO się liczy.[ chyba że inaczej rozumiem Twoją wypowiedź]Co zauważyłeś, że Cie nie wzbogaca.
-
Magic,
poruszasz się ciągle w jakiejś dziwnej szarpance poglądów i zdań i chęci odrębności.
Znasz ogólnie po co i w jakim kierunku idzie RD człowieka jako jednostki i jako drogi ludzi ?
Boskość Leszka jest jego sprawą tak samo jak twoja Boskość twoją sprawą dlaczego wpisy mają budować czyjąkolwiek boską doskonałość ?
Droga jeśli dobra często jest zbieżna w wielu punktach czy to złe i nie rozwojowe ?
-
poruszasz się ciągle w jakiejś dziwnej szarpance poglądów
tak i zdań i chęci odrębności.
nie
Znasz ogólnie po co i w jakim kierunku idzie RD człowieka jako jednostki i jako drogi ludzi ?
rozwoj i ewolucja. konkretnej odpowiedzi po co nie udalo mi sie uzyskac jak dotad.
Boskość Leszka jest jego sprawą tak samo jak twoja Boskość twoją sprawą dlaczego wpisy mają budować czyjąkolwiek boską doskonałość ?
Nie wiem, On to pisal nie ja, ze tylko takie wpisy uwaza za ciekawe. Ja ich nawet nie klasyfikuje w ten sposob, wiec mnie nie pytaj ;)
Droga jeśli dobra często jest zbieżna w wielu punktach czy to złe i nie rozwojowe ?
Jedni mowia o egoizmie i nie zanieczyszczaniu swojej energii wplywami ludzi mniej rozwinietych i izolacje od tych osob, inni o wlasnej boskosci i wszechmocy a takze ze nie ma zadnych lekcji a swiat jest idealny i bez cierpienia w sumie, jeszcze inni o pokorze, o wszechmocnej milosci i braku zla, kolejni o dualizmie i lekcjach od Boga, a kolejni o milosierdziu i wspolczuciu w poswieceniu oraz o cierpieniu na rzecz bliznich, cierpieniu ktore jest proba ktore nas wyzwoli. Znajdz 3 elementy wspolne u wszystkich zakladajac, ze wszyscy "maja racje" bo tak im wychodzi w medytacji ;)
-
Dopóki nie będziesz wiedział co oczekujesz od RD będziesz szukał czegoś czego nie wiesz jak znaleźć.
Jeśli chcesz RD rodem z KK idź tam, jesli z Buddyzmu też mają swoje ośrodki.
Na razie chyba tylko udajesz, że szukasz, a na prawdę szkoda czasu, bo droga dość długa.
Zobacz jak fajnie parę ludzi tu wygląda i się ucz od nich, póki czas, bo jak puszczą uczniów to będziesz miał tylko książki, których nikt ci nie objaśni co robisz nie tak.
To uwaga do wielu co nie doceniają jak wielu ma mistrzów do pomocy z tego kraju i tych ( ciężkich, kijowych) klimatów, którzy to przerobili.
-
J034 dzięki za tego posta. Dzis czytałam sobie cos tam i było napisane: nie pros mnie tylko o uzdrowienie ale też dziel sie ze mna swoimi odkryciami, sukcesami, przecież jestem Twoim przyjacielem i cieszę sie wraz z Tobą. Interpretacja zalezna od punktu siedzenia, ale to plus Twój post dał mi taką śliczną refleksję, że ludzie na swojej drodze traktują "tych mądrzejszych" jak kran z ciepłą wodą, jak jest potrzeba odkręcasz i wychodzisz. A przecież każdy z nas jest PRZEDEWSZYSTKIM intencją dzielenia się i bycia obdarowywanym w jednym, te 2 rzeczy wspólnie płyną na fali miłości puki jesteśmy Dziećmi. No ale znowu: interpretacja zalezna od punktu siedzenia. Dzięki :)
-
Zamiast miotać się miedzy różnymi autorytetami, wziąć się w garść i zacząć duchową praktykę. Pod warunkiem, że będzie ona trzeźwa, przytomna i niezależna od autorytetów. A więc WERYFIKOWALNA.
Czyli:
Wyższe Ja na Prezydenta ;)
wtedy każdy będzie miał autorytet idealny dla siebie
no i do tego jeśli już channeling, to tylko i wyłącznie ze swoim własnym Wyższym Ja :)
-
Magic
Między budować, a odkrywać i ugruntowywać jest ogromna różnica.
Dlatego przede wszystkim interesują mnie wpisy inspirujące do odkrywania i ugruntowywania PRAWDY o sobie. A prawda jest taka, że zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Boga, mamy więc w sobie boskie cechy i możliwości. Jesteśmy bogato wyposażeni w talenty i zdolności, które są DARAMI BOGA dla nas. Czytanie o tym, jak one się przejawiają, jest inspirujące. Czytanie zrzędzenia osób, które mają wątpliwości, czy negują takie możliwości oraz zdolności, inspirujące nie są.
Ja nie wiem, jak Ty to robisz, że ustawicznie przypisujesz uczestnikom TEGO Forum poglądy, jakich oni nie mają i od jakich już dawno się pouwalniali. I wydaje Ci się, że odkrywasz przed nimi coś cennego, co jest wyłącznie twoją wątpliwością.
Nie tędy droga!
-
Ja nie wiem, jak Ty to robisz, że ustawicznie przypisujesz uczestnikom TEGO Forum poglądy, jakich oni nie mają i od jakich już dawno się pouwalniali. I wydaje Ci się, że odkrywasz przed nimi coś cennego, co jest wyłącznie twoją wątpliwością.
Leszku, ja nie wiem jak Ty to robisz, ze ustawicznie przypisujesz mi checi, slowa I intencje, ktore nawet mi przez mysl nie przeszly I ktorych nie mam. I wydaje Ci sie, ze odkrywasz przede mna cos glebokiego i cennego co jedt wylacznie Twoja subiektywna interpretacja bez nawet proby zweryfikowania tego z moja obserwacja wlasna. Nie tedy droga chyba ;)
-
Magic
Wychodzi na to, że twoja samoświadomość jest porażająca :)
Ale to nie mój problem.
-
A przecież każdy z nas jest PRZEDEWSZYSTKIM intencją dzielenia się i bycia obdarowywanym w jednym, te 2 rzeczy wspólnie płyną na fali miłości puki jesteśmy Dziećmi.
Dokładnie. Chodzi o przepływ, zdrowy przepływ w obie strony :)
"nie pros mnie tylko o uzdrowienie ale też dziel sie ze mna swoimi odkryciami, sukcesami, przecież jestem Twoim przyjacielem i cieszę sie wraz z Tobą"
100% racji, 100% idealności sytuacji! :))
-
:)
-
"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.
Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.
Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.
Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.
Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.
Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny...
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy. " :)
-
Cytat z postu Leszka z 22 wrzesnia '13.
Myślę, że istotny na teraz :)
Cudze poglądy czy interpretacje doświadczeń mogę sobie akceptować, ale to nie zbliża mnie ani o krok do odkrywania Prawdy, nie jest rozwojowe.
To, co mnie popycha w rozwoju, to otwartość na odkrywanie tego, co czyni mnie coraz bardziej bogatym w boskie idee i inspiracje, w odkrywanie tego, co we mnie bosko doskonałe. W wypowiedziach ludzi wątpiących brak takich inspirujących idei.
Owszem, tym osobom mogą się one wydawać niezwykle inspirujące, ale... patrząc z punktu widzenia dalszych etapow rozwoju, one nic nie wnoszą.
Analizowanie bądź dyskutowanie cudzych poglądów, ustosunkowywanie się do nich, nie ubogaca mnie.
Owszem, taki etap wydaje się konieczny do zweryfikowania swojego doświadczenia, do wyciągnięcia wniosków na temat konsekwencji takich, a nie innych praktyk. To bardzo ważny etap, ale nie może się kręcić wobec intelektualnych rozważań, nie może być oderwany od własnej duchowej praktyki.
-
Myślę, że przyczyna wojen , taka podświadoma, głęboka, może być związana z chęcią zarządzania naszym DNA.
Wynikać z chęci/ przymusu wpływu na kierunek w jakim zmierzamy jako gatunek. Wpływ zarówno poprzez zwykłe ludobójstwo, eksterminacja, jak i związany ze zniszczeniem danej kultury, obaczajów, sposobu życia , bo te rzeczy również kształtują DNA.
To na razie tylko taka luźna myśl.
-
quote author=Leszek.Zadlo link=topic=1241.msg95723#msg95723 date=1452879632]
Niemieccy Obrońcy Demokrcji w szczytowej formie:
Trwa koszmar 26-letniej Seliny. Niemka została zaatakowana w pamiętną noc sylwestrową w Kolonii. Po złożeniu zeznań i wyrażeniu swoich poglądów na temat imigrantów, została oskarżona o rasizm i skrajnie prawicowe poglądy.
Kobieta zeznała policji oraz przyznała w rozmowie z SWR Fernsehen, że została zaatakowana przez imigrantów mówiących po arabsku. Przekonywała, że napastnicy mieli ciemną karnację. Ofiara była obmacywana w okolicach intymnych.
http://pikio.pl/ofiara-gwaltu-w-kolonii-oskarzona-o-rasizm-za-zeznania/
[/quote]
czy w taki oto sposób wyjaśniasz przyczyny tego co ją spotkało i nadal spotyka? byłoby to bardzo interesujące podejście jak na kogoś kto propaguje RD ; )
-
Leszek.Zadlo
Niemieccy Obrońcy Demokrcji w szczytowej formie:
Trwa koszmar 26-letniej Seliny. Niemka została zaatakowana w pamiętną noc sylwestrową w Kolonii. Po złożeniu zeznań i wyrażeniu swoich poglądów na temat imigrantów, została oskarżona o rasizm i skrajnie prawicowe poglądy.
Kobieta zeznała policji oraz przyznała w rozmowie z SWR Fernsehen, że została zaatakowana przez imigrantów mówiących po arabsku. Przekonywała, że napastnicy mieli ciemną karnację. Ofiara była obmacywana w okolicach intymnych.
http://pikio.pl/ofiara-gwaltu-w-kolonii-oskarzona-o-rasizm-za-zeznania/
czy w taki oto sposób wyjaśniasz przyczyny tego co ją spotkało i nadal spotyka? byłoby to bardzo interesujące podejście jak na kogoś kto propaguje RD ; )
-
Myślę, że przyczyna wojen , taka podświadoma, głęboka, może być związana z chęcią zarządzania naszym DNA.
Wynikać z chęci/ przymusu wpływu na kierunek w jakim zmierzamy jako gatunek. Wpływ zarówno poprzez zwykłe ludobójstwo, eksterminacja, jak i związany ze zniszczeniem danej kultury, obaczajów, sposobu życia , bo te rzeczy również kształtują DNA.
To na razie tylko taka luźna myśl.
Ciekawa myśl i wcale nie taka luźna.
-
Ja przez ostatnie miesiące uzdrawiam, rzeczy z tamtych pra pra dawnych czasów na ziemi. I manipulacje jakie tam były na ciele i duszy w głowie się nie mieszczą. Sam krążę dokoła jednej inicjacji której nie mogę uzdrowić chociaż już dużo oczyściło się do o koła.
Gdyby nie tamte praktyki, to wojen na skalę masową by nie było.
-
Ja zauważyłam to samo.
że np złe decyzje pomiędzy decydentami są podejmowane zupełnie nieświadomie a powodem ich są wcielenia z atlantydy gdzie byli magami, a teraz realizują tamte zobowiązania zniszczenia siebie, świadomie chcąc dobrze.
-
Z Atlantydą jest taki problem że zmieniano tam wspomnienia/osobowość/strukturę duszy na masową skalę. Istna stajnia Augiasza. Więc nie do końca można ufać wspomnieniom jak to było i kto był kim i z jakimi intencjami jaką rolę realizował. Jedno jest pewne wyższa kasta magów zabezpieczyła swoją przyszłość, wedle zasady "czasy się zmieniają ale Pan jest zawsze w komisji".
-
Mnie zawsze trochę rusza, kiedy mówi się o Atlantydzie wyłącznie w kontekście ciemnej strony. Zasadniczo tak Atlandyda tutaj się kojarzy: sodoma, gomora, syf energetyczny i czarna magia.
A przecież to była rozległa cywilizacja trwająca dziesiątki, jak nie setki tysięcy lat! I były tam też długie, dobre okresy.
Jednak we wspomnieniach przeważnie pojawiają się te najbardziej skrajne sytuacje - stąd tak mroczny obraz Atlantydy.
Podobnie jest ze starożytnym Egiptem, którego początki były przecież całkiem jasne.
-
Ale czym zajmowali się magowie? Bo Tu przychodzi mi na myśl Harry Potter, albo magowie z gier RPG. Rzucali Fireballe? :P Jak wyglądał dzień pracy maga? Jak się szkolił. Miał księgi zaklęć?
-
Mi się wydaje że są dwa powody takiego obrazu.
1. Że jak się rozwijasz i uzdrawiasz blokady i syfy to spływają wspomnienia, i to są te najbardziej destrukcyjne i złe, wraz z syfiastą energia. Nie wszystko jest czarne i białe, ale te czarne bardziej jest widoczne na duszy.
2. Mi się wydaje przynajmniej z takie perspektywy to teraz widzę, że takie jest ogólne skojarzenie, ponieważ mimo iż był okres świetności, to w dalekiej perspektywie, jak całość może być taki obraz, że miłe złego początki. Jedzenie cukierków jako dziecko wydaje się miłe i przyjemne i bez troskie, a za kilka lat wypadają zęby jest otyłość itd. Z innej beczki można też stwierdzić że dominowały może inne dusze, a potem zaczęły się wcielać inne tam, a może po prostu destrukcja poszła na przód itd. Trudno to oceniać całość z perspektywy osobistej historii.
-
Ale czym zajmowali się magowie? Bo Tu przychodzi mi na myśl Harry Potter, albo magowie z gier RPG. Rzucali Fireballe? :P Jak wyglądał dzień pracy maga? Jak się szkolił. Miał księgi zaklęć?
Nie do końca to tak wyglądało, ale to zdecydowanie lepsza perspektywa niż harry potter.
https://www.youtube.com/watch?v=f9dFLXV9hs0