Pozytywne Inspiracje
Forum => Anioły => Wątek zaczęty przez: Leszek.Zadlo w 2013-08-25, 16:55:51
-
Zaczynam wątek od ciekawego artykułu Himalaya Master. Nie wszystko mi tu pasuje, ale na pewno może być inspirujące:
http://himalaya-tirtha.org/charakterystyczne_cechy_ludzi_aniolow,286,,full.html
-
Rysiek Matuszewski gada z sensem?? :-) nawet czasem mu się to udaje, tylko te 144 tysiące Aniołów to chyba z Biblii wzięte, tam były pierwsze owce i drugie owce. Tych pierwszych, lepszych miało być właśnie 144 tysiące :-))
-
Tak myślałem, że to on.
Ale jako inspiracja do dalszej dyskusji może być. :)
Tym bardziej, że czasami tam przebłyskują poglądy właściwe dla hinduizmu czy buddyzmu.
-
Ja bym chciała się podzielić moim spostrzeżeniem dotyczącym ludzkich wyobrażen na temat aniołów wcielonych w ludzkie ciała.
W dobie zainteresowaniem bytami fantastycznymi (wampiry, zombiaki - cóż, najczęściej jakieś byty nekrobiotyczne - a fuj...) wybrałam się do księgarń, szukając czegoś o aniołkach. Inspiracją był dla mnie obejrzany przez 3 razy w ciągu jednego weekendu :P film, który każdy zna, czyli "Miasto aniołów" z Nicolasem Cage'm i Meg Ryan. Rozochocona romansową powłoczką i pięknem historii, ruszyłam entuzjastycznie z pełnym portfelem do empiku, gdzie znalazłam około 15 książek poświęconych tematyce. Poza Terakowską dla wszystkich anioły to:
a) mordercy
b) elitarne snoby
c) mają władzę nad ludźmi i nie wahaja się jej używać, najczęściej mordując tychże
d) w ogóle są mroczne i najczęściej są aniołami śmierci - śmierć dominuje we wszystkich wyobrażeniach.
O CO CHODZI?! To jakieś ciotowate wampiry robiące miny, jakby się im zbierało na torsje są bardziej ludzkie i ciekawsze dla romantycznie nastawionych istot ludzkich? WTF, world???
-
Anioły mają specyficzne ego.
-
VO,
Bo historie o aniołach przeżywają teraz taki okres (http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/DarkerAndEdgier). I że to najprostszy sposób aby stworzyć ciekawe anioły: skoro są pozbawionymi wolnej woli sługami Najwyższego... to zróbmy je pozbawionymi wolnej woli sługami Najwyższego. Którzy
TEGO LATA
PRZYJDĄ
ODSŁUŻYĆ SWOJE
A w ogóle to dzięki za przypomnienie przeszłości, na liście książek napisanych przez Terakowską znalazłem psychodelę z dzieciństwa, "Władcę Lewawu":D
-
Też czytałem władce Lewawu, ale kompletnie nie pamiętam nic poza tytułem ;)
Wyparcie czy trauma ?
Wiem, że jej nie skończyłem, ale chyba mnie nudziła.
Ciekawe ile miałem wtedy lat ? ;)
-
Lynd, uwielbiam cię, jesteś super! :))
Dziękuję za artykuł, utrafiłeś w samo sedno, oto jest sęk mojej frustracji. Za pozwoleniem, posłużę się tym artykułem i umieszczę na blogu zjadliwy pościk odnośne tego, co JA myslę na temat "dodawania aniołom skrzydeł diabołów żeby było kul".
http://www.youtube.com/watch?v=H-fAW-HD96A (http://www.youtube.com/watch?v=H-fAW-HD96A) Sęk... hahaah... SĘK!!! :D :D :D
-
Mozna czytać opowieści ludzi, którzy sobie wyobrażają, jakie cechy powinny mieć inkarnowane Anioły. Można oglądać kreacje nawaleńców, którym coś się objawiło podczas ćpania. Ale można też pogadać z takimi osobnikami, które mają pamięć poprzednich wcieleń, swych inkarnacji, anielskiego pochodzenia i (co słusznie zauważa taoisch), specyficznego ego.
-
Mi się zgadza w większości .
-
mi (człowiekowi) wychodzi dokładnie pół na pół.
-
można też pogadać z takimi osobnikami, które mają pamięć poprzednich wcieleń, swych inkarnacji, anielskiego pochodzenia i (co słusznie zauważa taoisch), specyficznego ego.
Dobrze powiedziałeś! A więc mam apel do osób będących szczęśliwymi posiadaczami pamięci poprzednich wcieleń - piszcie, twórzcie, przejawiajcie się twórczo i publikujcie, może być nawet na prywatnych blogach, byle było coś ciekawego do przeczytania, gdyż wydawcy oferują masom błocko energetyczne i monotematyczność. Niby fikcja ma granice tam, gdzie nasza wyobraźnia, ale jednak liczy się sprzedaż, a sprzedaje się produkty powielane - jeden bestseller to zalążek powieści-golemów, powielanych i bez polotu. Bue.
-
Ja do tej pory nie rozpoznalam w nikim aniola, ale mam znajoma,ktora ma syna i jest swiadoma, ze on jest aniolem lecz biedny siedzi w zakladzie i bierze leki, ktore jak to mozna okreslic " jeszcze mocniej wbijaja go w cialo fizyczne, ktore jest dla niego tortura, bo ma za wysoka wibracje energetyczna". Dla niego zycie to meczarnia- dobrze ze matka to rozumie i jest swiadoma (zreszta jest na wysokim poziomie rozwoju duchowego). Jej syn od poczatku byl bardzo wrazliwy i inny. Miala sygnaly z zewnatrz i wlasne przeczucia, ze to dziecko jest inne od innych dzieci. Potem wyszlo, ze on jest w tej inkarnacji dla niej nauczycielem i dzieki niemu zaczela sie rozwijac duchowo.
Ciekawa jestem jak mozna poznac kto jest aniolem na wyglad....bez wyczucia energii...np.po zachowaniu sie tylko. Sa na to jakies sposoby...czy anioly czyms szczegolnym sie wyrozniaja?
-
Anioły mają specyficzne ego.
Mozesz przybliozyc ten temat? O jakie dokladnie cechy Ego moze chodzic?
-
Jolanta 16
Przez wyglad zewnętrzny się nie da :)
-
Anioły (nie upadłe) nie mogą wcielać się w plan ziemski materialnie, jako forma anioł- człowiek. Ciało ludzkie nie jest dostosowane do parametrów ich energii. Jeśli już, to tylko w swoim ciele. Nie mogą posiadać ziemskiego widzenia, jak i widzenia pozazmysłowego, z ludzkiego punktu widzenia podświadomości. Skażone brudem podświadomym stają się automatycznie upadłe, nie ma powrotu na wymiar anielski. W podświadomość silnie ingerują upadłe (to ich rewir zarządzania, to one tworzą tam nowe struktury i płaszczyzny, gdy obszar piwnic się rozrasta). Brudy ludzkie są dla nich żywiołem, pożywieniem, aby od nowa je z ludźmi powiązać. To uniwersalna biblioteka upadłych, szybki dostęp do każdej informacji o słabości ludzkiej, które inicjują kolejne upadki. Człowiek, który podświadomie, dąży do tego samego zdarzenia z przeszłości (zdarzenia nie mogą się powtarzać w wersji skopiowanej- powtórzonej), czysty anioł, potrafi wbrew jego woli wyciągnąć z piwnicy. Jeśli wynoszony stawia opory, myśląc, ze jego wolna wola działa wszędzie, anioł z pobłażliwością zrobi swoje, potraktuje „kamikaze” jako kaprys dziecka, które ma wolę wpaść pod pociąg, ale nie potrafi uzasadnić dlaczego. W obszarze podświadomym anioł czysty ma pośrednika, który za niego przekroczy prób. W tunelu wyjścia anioł ujawnia się. Nie można zobaczyć jego oczu (nie ma ich), tuszują ten fakt zamknięte powieki. Anioł czysty pokazuje różnicę, między piwnicą, a innym planem, planem odbudowy, regeneracji. Natura na tym planie jest bardziej kontrastowa, żywsza, głębsza w czystości kolorów. Anioły czyste mają poczucie humoru, wyrażają je w krótkich, dosadnych sekwencjach. Pośrednik anioła czystego wskaże z imienia, kto wciąga w powtórkę, człowiek zobaczy bogactwa sypiące się z sufitu piwnic, ale gdy je wyszydzi śmiechem, jako nic nie warte, zaczną otwierać się nieskończone perspektywy wykraczające poza obszar piwnic, ale na tym samym niskim poziomie (perspektywy ukryte). Tylko je zobaczy, ale tam nie wejdzie, to nie jest jego czas. Z poziomu odbudowy można wejść na inny plan niższy, inny podświadomy rodzaj, nie będący piwnicą, tylko planem egzystencjonalnego przedstawienia, który ma swoją widownię. Widownią są tylko dzieci, obserwujące walkę najsilniejszych drapieżców. Jeśli zadasz pytanie i nie zgodzisz się z odpowiedzią, automatycznie zostaniesz wyrzucony z planu. Nie ma miejsca na twoja niezgodę. Przykładowe pytanie odpowiedź:
- Czy ryby można zabijać?
- Tak, lwy muszą coś jeść.
Archanioł Michał jako pierwszy wygenerował potężną siłę oczyszczającą- gniew (tzw: niezgoda na krzywdę)- „Któż jak nie Bóg!”- oznaczało nie ma nic ponad nim i jego Stworzeniem. Ta wygenerowana energia niszczy wszelkie karmiczne powiązania, nie ma długów, nie ma czego przerabiać (nie ma sił uzależniających, wygenerowanych przez upadłych). Archetypy potężnych sił nie mają potrzeby wcielać się w ziemską materię, są stałą energią poza centryczną. Ludzie- anioły są podłączeni do mocnych relacji z nimi (stąd retrospekcje poczucia bycia nim) lub są to pochodne anielskie upadłych aniołów (pół wola- wola określająca tylko niektóre obszary). Bez woli w obszarze wolnej woli może funkcjonować tylko osoba chora psychicznie, która nie ma wpływy na to, co czyni względem otoczenia lub osoba, która nie jest w stanie funkcjonować w otoczeniu podległa całkowicie strukturom bez wolnym, ale uznawana za zdrową psychicznie. Ludzie- anioły, są to osobniki, które bez mrugnięcia okiem potrafią poprzez podświadomość manipulować ludzkimi emocjami, podłączać mocnymi pępowinami z tym progiem, uśmiechając się przy tym anielsko. Taki ich specyficzny urok. :)
-
aster,
az mi sie w głowie zakręciło a to oznacza jedno, gadasz głupoty, żeby zakręcić w łbach czytających.
Pytanie z jakiej kultury te opowieści ?
Czy sama je wymyślasz ?
-
JO34
====
Jestem odporna na takie „słowiki”, które dużo dźwięków wydają, a las tego śpiewu nie przyjmuje. Obawiasz się, że może być to prawdą (stąd syndrom odrzucenia i szok), czy też zbyt mocno uwierzyłeś we współczesny medialny magiel, że anioły chodzą obok Ciebie i klepią po ramieniu? ;) Napisz swojego głupoty o aniołach, tez się pośmieję..
Mogłabym odpowiedzieć w Twoim tonie, ale bardziej wysublimowanie i elegancko słowami Konfucjusza: „Nie wtrącaj się do spraw, którymi cię nie obarczono”, ale właściwiej będzie i dla Twojego dobra: „Dobry lek, zawsze gorzki” lub „Na drzewie dobrych intencji jest wiele kwiatów, lecz mało owoców”. W przyrodzie najpiękniejsze kwiaty, grzyby, rośliny są trujące, a najbardziej ubarwione żmije jadowite. Piękne opowieści to nie wszystko, istnieją jeszcze te, które są niewygodne, albo takie, które są destrukcją – człowiek buduje w sobie duchowy dom, przekonany, że to lśniący w perłach i złocie pałac, a to tylko zwykła lepianka. Gdy już zobaczy, że to lepianka, będzie wiedział, jak budować dom.
To, że nie znalazłeś tych informacji w internecie w galarecie informacji często zbędnych, w „przewałkach” z jednego miejsca na drugie na jeden klik, (gdy tymczasem perły leżą w błocie, a ludzie po nich depczą, wdeptując je głębiej), to o czymś ma świadczyć, czy co? ;)
Komnata wiedzy nie jest czymś inspirującym, jak się innym wydaje (to już wie wielu wybitnych mistrzów wschodu). Te kwiaty można wąchać, ale nie można ich smakować, gdyż pod każdym czai się wąż. Trzeba dążyć do komnaty mądrości, a nie wiedzy, a w tym może pomóc tylko TEN- który da Ci życie. Jeśli kogoś wywołujesz zrób to w milszy, bardziej empatyczny sposób, to i z dialogiem nie będziesz miał problemów. W głowie Twojej mogę jeszcze zakręcić (moje możliwości się na tym nie ograniczają) i to tak, że klawiatura wyskoczy do sąsiada, a Twój umysł będzie na wysokich obrotach w szoku miesiąc. :)))
Nie musisz moich treści łykać, jak świeże pączusie, może to nie jest informacja dla Ciebie, tylko dla jednej osoby. Nie wszystkie informacje są dla wszystkich, z czasem się z tym pogodzisz.
Teraz idę na działkę, więc pożycz mi grzecznie miłego dnia, jako i ja Ci życzę.
-
korekta: Napisz swoje głupoty o aniołach,
zamiast: swojego
Ale nie ma przypadków, może faktycznie napisz coś swojego, przeżytego, doświadczonego (coś, co przeżułeś w sobie głęboko, tak jak stary Eskimos, przeżuł starą fokę). ;)
-
aster
czytałem tylko wyrywkowo, bo czasu malo, ale powiem ci, ze tutaj o aniołach w kontekście pamięci poprzednich wcieleń i linii pochodzenia duszy, a nie jakiś baśniowych opowieści biblijnych i innych.
poczytaj artykuły na cudownyportal.pl o aniołach
miłego działkowania ; )
-
Aster,
pachniesz jakas sekta, ale to subiektwne odczucie wiec chcialem zebys powiedziala czy to sama wymyslilas czy to jakas linia duchowa jakiej nie znam .
Ja jak medzik wyznaje leszka teorie o anielstwie.
To co napisalas zrozumialem jakby z gory aniolowie rzadzili moja podswiadomoscia bez mojej woli to chyba o opetaniach i demonach.
Dopuszczam inne poglady ale te wygladaja pomieszanie ze az nieprzytomnosc lapie.
Wlasne odczucia o anielstwie jakbym opisal to.... az strach :-)
Co do dzialki to maja byc burze :-)
-
uściślając ; ) ja nie wyznaję , tylko miałem wspomnienia siebie w tamtej formie na sesjach Regresingu i tak jak duża część ludzi z forum
i dużo tego co tam jest w tych artykułach tłumaczy m.in. pewne mechanizmy, blokady emocjonalne , które zauważam u siebie i u innych, jak również energie
także aster tak na wszelki wypadekj społecznie uświadamiam, że to nie jest konkurs na tworzenie teorii tylko miejsce na dzielenie się tymi odkryciami, bo takie wrazenie, że trafiłas tu przez google, nie wiadomo skad ; ) tak czy inaczej witamy ; ) ile masz lat ? :)
-
medżik
=====
odp. 1. Chętnie poczytam, znając siebie nie przeczytam wyrywkowo, tylko w całości. Porównam z „ludzio- aniołami”, których zapoznałam w realiach. :)
Baśniowe opowieści, pamięć wcieleń, wszelkie księgi spisane (ktoś te księgi świadomie pisał), słowa wypowiedziane (ktoś te słowa wypowiedział), czyny, zdarzenia = skomasowane obrazy = podświadomość. Podświadomość nie jest zarezerwowana jako obszar prywatny. Myślisz, że nikt poza Tobą nie ma do niej dostępu? Znajduje się tam pamięć indywidualna i zbiorowa (przy zbiorowej otwierają się dalsze perspektywy). Jest i druga pamięć zbiorowa, którą nazywają uniwersum.
Nie wiem, czy widziałeś funkcjonowanie podświadomości w szczegółach, bez podpinania się do niej w określonych celach. Można to zobaczyć tylko w innym stanie świadomości.
Ktoś chce np. wyartykułować słowo, jedne- jedyne, co trwa w sekundę, a dla Ciebie czas się zmienia, przechodzi w minuty. Widzisz klatka po klatce (kadr po kadrze, jak na taśmie wideo) jak próbują otworzyć się jego usta, jak kąciki ust układają się, aby wrazić dane słowo. Wiesz z dużym wyprzedzeniem, co się stanie i bardzo, bardzo długo na to czekasz, aż te usta się otworzą. Gdy nareszcie otworzą się, widzisz jak te słowo w wibracjach przechodzi przez grdykę. Możesz je zatrzymać, aby nie wyszło na zewnątrz, jesteś dysponentem czasu. Jego sekunda, to Twoje 15 minut. Pomyśl, co możesz wypowiedzieć/pomyśleć w 15 minut. Jego jedne słowo, Twoje liczone w setkach.
To, co widziałeś do tej pory to skomasowane obrazy, sytuacje. Przebiegają szybko, jak obrazy na filmie. Widzisz jedną scenę i więcej, ale nie widzisz tego kadr po kadrze. Jesteś w sytuacji/pozycji tego „mówiącego”, a nie tego obserwującego. Nie wiesz, kto jest po stronie drugiej, znasz tylko pozycję pierwszą.
Nie możesz mieć pewności, czy to Twoja inkarnacyjna pamięć, czy program obserwującego.
Nie neguję Twoich wspomnień, ani źródeł ich poznania, wskazuje Tobie tylko schemat po rozwagę, że nie wszystko może być tym, co się widzi.
Inaczej wygląda sfera wolnego ducha, czyli podróże w śnie. Tam nie ma określonego czasu, wszyscy czasowo są względnie równi.
Co chcę Ci przez to powiedzieć? Trzeba się upewnić, czy to Twoja pamięć, pamięć zbiorowa, podpięcie się do cudzej pamięci, czy faktyczna inkarnacja.
Pierwszą swoją inkarnację zobaczyłam w wieku ok. 6- 7 lat- przez miesiąc, noc w noc leciał ten sam film o moim dorosłym życiu i mojej śmierci. Przerażający film, nie na psychikę dziecka. W późniejszym wieku było ich więcej. U mnie wszystko działo się samorodnie, nawet, gdy nie myślałam o tym, w sytuacjach zupełnie nie oczekiwanych
Na początku brałam wszystko za inkarancje, z wiekiem zrozumiałam, że coś jest nie tak. Obecnie mam zdecydowany podział: na podpięcia (filmy) i inkarnacje właściwe- przeżyte, czyli moje, nie cudze.
Inkarnacja przeżyta różni się tym od podpięcia, że w chwili uświadomienia sobie jej, wytwarza się taka energia w człowieku, że następuje wybuch energetyczny, który zmienia strukturę otoczenia w jeden dzień. Oznacza to, że Twój duch od nowa zintegrował się z duchem Ziemi i tą integrację będziesz czuć na wskroś (przez ruch spiralny obrotowy- zwany życiem). Ziemia uznała, że w jej energetycznej przestrzeni Twoja inkarnacja była prawdą.
Nie można odczuwać, trzeba przeżyć.
W historii wszechświata wydarzyło się tyle dramatycznych historii, że w zasadzie jest to jeden wielki, zbiorowy horror.
Nie rozumiem obsesji ludzkiej na temat Biblii, jakby kopała prądem, podobnie jak inne księgi wschodu, czy innych nacji. Jest to gigantyczny zbiór myśli ludzkiej, który i tak, czy siak znajduje się w obszarze podświadomości. Wszystkie księgi na tej Ziemi są informacjami, ktoś to napisał, indywidualnie przeżył, wsadził w obszar podświadomy. Ostatecznie pierwsi chrześcijanie (nie katolicy) wierzyli w inkarnacje, która dekretem papieskim w 535 r.n.e została oficjalnie zabroniona jako wiara- wielożywot, zastąpiono jednożywotem. I Jezus pytał swoich uczni, kogo rozpoznali w nim- odpowiedzieli „Eliasza”, a on nie zaprzeczył.
2. Wszystko niemal, co piszę o energii jest przeze mnie przeżyte. Poprzez przeżyte doświadczenia szukam informacji i teorii- a nie na odwrót. Informacje o aniołach zdobyłam poprzez przeżycia. Jeśli jest tutaj jakiś fizyk niech podpowie, jaki ładunek może powstać, aby kryształ rozbić całkowicie na proch i jaka w wyniku tego będzie skala dźwięku w decybelach? Taki ładunek posiada „Majkel”, gdy przecina pępowiny karmiczne. Przypuszczam, że stać go na znacznie więcej.
Mam 50 lat.
-
J034
=====
Burze były, fakt, nawet 3 pod rząd.
Sektą powiadasz pachnę, a nie malinami? :D Jak coś komuś nie pomyśli, to od razu sekta. Takie czarodziejskie słowo, pasujące pod każdą okoliczność, jak coś w umyśle zgrzyta.
Ustalmy jedno; raz i ostatecznie, podkreślam to grubym flamastrem: Nie należę do żadnej frakcji religijnej, zgrupowań, stowarzyszeń wyznaniowych, ideologicznych kółek wzajemnej adoracji, choć znam ich sporo z teorii bardzo głęboko. Jestem absolutnym, 100% wolnym strzelcem, wolnomyślicielem. Nie ulegam informatycznej presji innych, wybieram tylko to, co jest mi niezbędne do rozwoju, który tworzę na swój indywidualny sposób. Nie patrzę na uprzedzenia ludzi względem innych wiar, uważam, że wszystko po coś powstało jako informacja- księgi narodów, cywilizacji, dzieła kronikarzy historycznych.
-
aster
osobiście klimat twych rozważań odbieram jako deczko odleciany,( może to te twoje poszukiwania nie wiem czego tak na odbiór tego wpływają) , ale masz takie momenty w których "schodzisz na ziemię" i akurat te sprawiają całkiem miłe wrażenie,
tak się ładnie tu przedstawiłaś no to jeszcze wrzuć fotkę do kompletu ;-)
-
Firsky
Nie przeszkadza mi Twoje zdanie, nie będę wpływać na jego zmianę, ponieważ i tak to niczego nie zmieni. Ani nie zmieni to moich doświadczeń, ukonretyzowanych poglądów, ani nie wygumuje mojej wiedzy zdobytej w trakcie.
Co do fotki, to nie wiem gdzie i po co, nie widzę, aby był to wymóg. Jeśli taki wymóg będzie nakreślony, fotka moja będzie uwidoczniona natychmiast. Nie takie "odleciane" teksty pisałam pieczętując własną twarzą, więc nie ma stresu. :))) Powiedz innym, niezorientowanym ludziom prawdę, że fotka to lokalizacja (jak chip), nie trzeba nic więcej, aby energetycznie kogoś zeszmacić. :)
Teksty typu "odleciane" przerabiałam tysiące razy na przesterzni 20 lat, więc mam odporność dinozaura w tym względzie. W praniu wychodzi, że te "odleciane" niejednemu uratowały tyłek, a i przekierunkowały tam, gdzie należy. ;) Moje teksty są oględne, nie wciągam w świat szczegółów. Dużo za wcześnie.
-
aster
nie chodzi mi o zmianę twych poglądów ale o sposób ich przekazywania, oraz o różnice w ich przekazywaniu których chyba nie dostrzegasz? trudno mi sobie wyobrazić że teksty pisane bez dbałości o to żeby ktoś je zrozumiał będące ekspresją zmixowanych doświadczeń i skojarzeń z podświadomości miały komuś uratować tyłek, ale może jak zobaczę to uwierzę. :-)
póki co jak zaczynasz pisać konkretnie do konkretnej osoby i w pewien zdyscyplinowany sposób to ma to ręce i nogi , a gdy zaczynasz "płynąć" to zwyczajnie odrzuca to nie tylko mnie z tego co czytam, stają sie niezrozumiałe nie ze względu na treść ale na pewną manierę komplikowania i sposób przekazywania tego
oczywiście możesz to zignorować tak jak infa zwrotne od innych tutaj i gdzie indziej, dalej okopywać się w tym swoim murze uodpornienia i produkować teksty które po kilku zdaniach zwyczajnie odrzucają
co do fotki to podobnie jak przy powyższych uwagach zorientowanych na komunikację a nie budowanie murów, tak samo nie interesowało mnie zeszmacenie haha, ale zwyczajna chęć
poznania ( intencje ludzi bywają różne )
...i żadna z tych propozycji nie jest zobowiązująca
:-)
-
Dobrze, a więc odpowiem pod Twoje wymogi stylowe: konkretnie, klarownie i dosadnie.
1. Po to jest zmiksowana treść wielowątkowa, aby zainteresowany poprosił o rozszerzenie wątku poprzez pytania, drążąc temat o szczegóły= zasada zainteresowania, a nie oporu na treść= jeśli nie rozumiesz, pytaj, aby zrozumieć. Jest to nie tylko forma grzecznościowa, ale również otwarcie na to, co nas odrzuca. Syndrom <odrzucenia> podobnie przepracowuje się jak syndrom <porzucenia>.
Jeśli np. krótko napiszę „Media i Internet nie są wynalazkiem ludzkim, z których permanentnie korzystasz”, ile potrzebujesz kartek a4, książek, relacji świadków, materiałów porównawczych, starodruków, przekazów ludzi wysoko uduchowionych, biuletynów na objaśnienia tego, co inni wiedzą z automatu? Niezrozumienie wypływa z tego, ze pewne stwierdzenia nas przerastają, często nie ma to nic wspólnego z ukonkretyzowaniem. To tak jakby, ktoś z uciętą nogą tłumaczył zdrowemu, jak to jest nie mieć nogi, a zdrowy udaje, że doskonale rozumie, jakie trudności w realiach przechodzi druga strona. Koń nie będzie udawał, że rozumie, co przekazuje mu jaskółka, tylko wspólnie poszukają płaszczyzny porozumienia. Z czasem komunikacja w obie strony będzie sprawniejsza.
2. Są zagadnienia, które nie w sposób opisać na zasadzie: „skrót ze skrótu”, potem z tego kolejny skrót i kolejny. Trzeba by jeden tylko wątek rozpinać na wiele stron, ale jak zauważyłam na tym i innych forach ludziom nie chce się przeczytać nawet paru zdań, z lenistwa, z braku skupienia lub z traktowania wszystkiego w swoim życiu pobieżnie i powierzchownie. Informacja wypływa- co z nią dalej się stanie zależy od zainteresowanego, a nie tego, który skomasował treść księgi w jedną kartkę.
3. Nie uważam za stosowne ściągać ludzi, jak i zwierząt, aby pokazali/ły swój uratowany tyłek, robiąc przy tym „słodką focię”, taką jak na Fb, bo to jest niesmaczne i świadczy, o Twoich tendencjach do nieuzasadnionych roszczeń, gdyż nikt nikomu nie musi niczego udowadniać, a podzielenie się wiedzą, jest tylko aktem wolnej woli, bez względu na to, czy to będzie wiedza podawana w całości, czy też szczątkowo, z której się nic nie rozumie. To nie wymóg i żadne okoliczności nie mogą tego wymusić z człowieka.
4. Nie chowam się za żadne formy muru, tylko jest to wykazanie szacunku do siebie i innych, pokazanie dystansu, że na pewne formy ataku sobie nie pozwolę, typu „głupoty piszesz”, „odjechana jesteś”, bo ja też potrafię komuś „po rajtach pojechać’ i to zdrowo. Jak trzeba ściągnąć kogoś do parteru, ściągnę nawet z Transplutona. Tylko po co? Ktoś, kto pisze w stylu: „głupoty piszesz”, „e tam, nawiedziło cię” itd...tak czy siak jest nieuświadomionym przemocowcem, powinien to przepracować, nie przez oczyszczanie, tylko w sobie głęboko przeżuć. Oczyszczanie to pójście na łatwiznę, przeżucie już nie.
5. Powinieneś sobie zdać jasno sprawę z faktu, że Internet nie jest sferą zamkniętą, każdy ma dostęp do niego i możesz się natknąć na obszar ludzi, których kompletnie nie zrozumiesz, a którzy mają bardzo dużo cennych informacji rozwojowych. Ludzie ci zwyczajnie zapominają się, pisząc skrótami, przekonani, że inni wiedzą to, co wiedzą oni. Jeśli się im ten fakt przypomni, szybko reflektują się.
6. Mogę napisać w drugą stronę, że wiele treści mnie u innych odrzuca, ale nie odrzuca. Wtedy widzę tylko słonia, który urodził się jako słoń, duży, niezgrabny, z pomarszczoną skórą. Słoń doszedł do wniosku, że jest brzydki, choć dla Boga był piękny. Słoń zapragnął być gładki, ale to było mu za mało. Wymyślił sobie, że będzie różowy, potem fioletowy, bez trąby, cudaczył- majaczył, aż stał się biały- wyidealizowany, zamienił się w aspirynę (pastylkę). Tak postrzegam ludzi, którzy dążą do bycia aniołami. Uzasadnione jest, gdy tygrysia mama karmiąc młode, patrzy na słonia ze zdziwieniem, co on z sobą wyrabia, gdy obok stoją słoniątka, nie wiedząc, co dalej, czy w istocie swej są słoniem, czy pastylką.
7. Wymaga się ode mnie konkretów, ale nie widzę tych konkretów z drugiej strony, za i przeciw, balansu w informacji. W zamian podsuwa mi się linki, na zasadzie „masz- poczytaj”, jakby się samemu nie miało nic do powiedzenia. Rozmowa linkami nie jest rozmową, jest zbywaniem, aby nie wykazać się własną inwencją. To kto wokół siebie buduje mur? Mnie nie przeszkadza, że coś mogę nowego przeczytać, bo ja czytam ze zrozumieniem, a nie przelatuję tekstu powierzchownie, jakby nic nie znaczył.
8. W chęci poznania się istnieją proste instrukcje, „Ty wrzucasz fotkę, ja wrzucam fotkę... i jedziemy z tym koksem”. Wszystko jest jawne, nie ma ściemy, nie ma ukrycia pod avatarem. Z konturem, czy duchem człowiek nawet w kawiarni nie pogada o „d...Maryni” otwarcie. Niczego nie ignoruję, to nie mój styl. Wszystkie uwagi skierowane do mnie biorę w sposób zdroworozsądkowy i nie odbijam ich tarczą, tylko wychodzę na przeciw, twarzą w twarz. Mogę ułatwić komunikację między nami skupiając się tylko na jednym określonym wątku, jeśli druga strona skupi się dokładnie na tym samym.
9. Myślę, że napisałam jasno i czytelnie. Jaśniej się nie da. ;)))
-
aster
ale ja niczego od Ciebie nie wymagam : )
ad1. zaciekawiły mnie twoje doświadczenia, chętnie poczytam, jeśli można bez tego skojarzeniowego "szlamu" o zającach słonikach i piernikach
ad2. niekoniecznie wynika to z lenistwa ale może z braku przejrzystości w przekazie, gdzie odwracając : z lenistwa ktoś wrzuca mentalną papkę albo mówi między wierszami coś w rodzaju "mój przekaz jest święty, pogrzebcie sobie w tym a na pewno perły znajdziecie"
ad3. nie oczekiwałem żadnych tego rodzaju dowodów , ale przykłady też chętnie poczytam
ad4. nie chodzi mi o wojnę, ani zeszmacenie : ) jak wspominałem poprzednio
ad5. rozumiem, że jesteś otwarta na tego rodzaju refleksję
ad6. odrzucenie od tekstu wynika z czegoś tam, czasem jest to coś w czytającym, a czasem w piszącym
a) też bym na to nie nakładał traumy odrzucenia/odrzucania ale dość często się to ludziom uruchamia
ad7. nie wymaga się, też nie rozumiem takiego pisania jak ostatnio w rodzaju "idź poczytaj co się tu wyznaje i dostosuj się do tego"
ad8. trudno mówić, że idziesz na wymianę kiedy piszesz niezrozumiale dla innych, czyli sobie a muzom, trudno w ogóle się domyślić, że masz przy tym takie oczekiwania
a) czasem można coś wrzucić bez oczekiwania na wzajemność, a czasem wystarczy odmówić nawet jeśli ktoś chce się wymienić i też jest po sprawie : )
ad9. : )
-
Aster
bardzo fajna świadomość :)
medżik
=====
odp. 1. Chętnie poczytam, znając siebie nie przeczytam wyrywkowo, tylko w całości. Porównam z „ludzio- aniołami”, których zapoznałam w realiach. :)
Baśniowe opowieści, pamięć wcieleń, wszelkie księgi spisane (ktoś te księgi świadomie pisał), słowa wypowiedziane (ktoś te słowa wypowiedział), czyny, zdarzenia = skomasowane obrazy = podświadomość. Podświadomość nie jest zarezerwowana jako obszar prywatny. Myślisz, że nikt poza Tobą nie ma do niej dostępu? Znajduje się tam pamięć indywidualna i zbiorowa (przy zbiorowej otwierają się dalsze perspektywy). Jest i druga pamięć zbiorowa, którą nazywają uniwersum.
Nie wiem, czy widziałeś funkcjonowanie podświadomości w szczegółach, bez podpinania się do niej w określonych celach. Można to zobaczyć tylko w innym stanie świadomości.
Ktoś chce np. wyartykułować słowo, jedne- jedyne, co trwa w sekundę, a dla Ciebie czas się zmienia, przechodzi w minuty. Widzisz klatka po klatce (kadr po kadrze, jak na taśmie wideo) jak próbują otworzyć się jego usta, jak kąciki ust układają się, aby wrazić dane słowo. Wiesz z dużym wyprzedzeniem, co się stanie i bardzo, bardzo długo na to czekasz, aż te usta się otworzą. Gdy nareszcie otworzą się, widzisz jak te słowo w wibracjach przechodzi przez grdykę. Możesz je zatrzymać, aby nie wyszło na zewnątrz, jesteś dysponentem czasu. Jego sekunda, to Twoje 15 minut. Pomyśl, co możesz wypowiedzieć/pomyśleć w 15 minut. Jego jedne słowo, Twoje liczone w setkach.
To, co widziałeś do tej pory to skomasowane obrazy, sytuacje. Przebiegają szybko, jak obrazy na filmie. Widzisz jedną scenę i więcej, ale nie widzisz tego kadr po kadrze. Jesteś w sytuacji/pozycji tego „mówiącego”, a nie tego obserwującego. Nie wiesz, kto jest po stronie drugiej, znasz tylko pozycję pierwszą.
Nie możesz mieć pewności, czy to Twoja inkarnacyjna pamięć, czy program obserwującego.
Nie neguję Twoich wspomnień, ani źródeł ich poznania, wskazuje Tobie tylko schemat po rozwagę, że nie wszystko może być tym, co się widzi.
Inaczej wygląda sfera wolnego ducha, czyli podróże w śnie. Tam nie ma określonego czasu, wszyscy czasowo są względnie równi.
Co chcę Ci przez to powiedzieć? Trzeba się upewnić, czy to Twoja pamięć, pamięć zbiorowa, podpięcie się do cudzej pamięci, czy faktyczna inkarnacja.
Pierwszą swoją inkarnację zobaczyłam w wieku ok. 6- 7 lat- przez miesiąc, noc w noc leciał ten sam film o moim dorosłym życiu i mojej śmierci. Przerażający film, nie na psychikę dziecka. W późniejszym wieku było ich więcej. U mnie wszystko działo się samorodnie, nawet, gdy nie myślałam o tym, w sytuacjach zupełnie nie oczekiwanych
Na początku brałam wszystko za inkarancje, z wiekiem zrozumiałam, że coś jest nie tak. Obecnie mam zdecydowany podział: na podpięcia (filmy) i inkarnacje właściwe- przeżyte, czyli moje, nie cudze.
Inkarnacja przeżyta różni się tym od podpięcia, że w chwili uświadomienia sobie jej, wytwarza się taka energia w człowieku, że następuje wybuch energetyczny, który zmienia strukturę otoczenia w jeden dzień. Oznacza to, że Twój duch od nowa zintegrował się z duchem Ziemi i tą integrację będziesz czuć na wskroś (przez ruch spiralny obrotowy- zwany życiem). Ziemia uznała, że w jej energetycznej przestrzeni Twoja inkarnacja była prawdą.
Nie można odczuwać, trzeba przeżyć.
W historii wszechświata wydarzyło się tyle dramatycznych historii, że w zasadzie jest to jeden wielki, zbiorowy horror.
Nie rozumiem obsesji ludzkiej na temat Biblii, jakby kopała prądem, podobnie jak inne księgi wschodu, czy innych nacji. Jest to gigantyczny zbiór myśli ludzkiej, który i tak, czy siak znajduje się w obszarze podświadomości. Wszystkie księgi na tej Ziemi są informacjami, ktoś to napisał, indywidualnie przeżył, wsadził w obszar podświadomy. Ostatecznie pierwsi chrześcijanie (nie katolicy) wierzyli w inkarnacje, która dekretem papieskim w 535 r.n.e została oficjalnie zabroniona jako wiara- wielożywot, zastąpiono jednożywotem. I Jezus pytał swoich uczni, kogo rozpoznali w nim- odpowiedzieli „Eliasza”, a on nie zaprzeczył.
2. Wszystko niemal, co piszę o energii jest przeze mnie przeżyte. Poprzez przeżyte doświadczenia szukam informacji i teorii- a nie na odwrót. Informacje o aniołach zdobyłam poprzez przeżycia. Jeśli jest tutaj jakiś fizyk niech podpowie, jaki ładunek może powstać, aby kryształ rozbić całkowicie na proch i jaka w wyniku tego będzie skala dźwięku w decybelach? Taki ładunek posiada „Majkel”, gdy przecina pępowiny karmiczne. Przypuszczam, że stać go na znacznie więcej.
Mam 50 lat.
-
Aster, może odpowiem na raty, a wiec dzisiaj pierwszy akapit ; )
Myślisz, że nikt poza Tobą nie ma do niej dostępu? Znajduje się tam pamięć indywidualna i zbiorowa (przy zbiorowej otwierają się dalsze perspektywy). Jest i druga pamięć zbiorowa, którą nazywają uniwersum.
Myślę, że moje ego to moje ego, jest jakie jest i jest moje. Tak samo moje wspomnienia dzisiejszego dnia , są moje, bo to moje doświadczenie. Raczej nikt nie przypomni go sobie, mimo istnienia podświadomości zbiorowej, bo nie będzie miał takiej potrzeby. Człowiek zdrowy psychicznie potrafi odróżnic SWOJE DOŚWIADCZENIE od pamięci innych, miałem również w regresingu cudze wspomnienia (deoświadczeie, patrzenie oczami kogo innego) ale miałem świadomość, że to nie moje, a pokazuje się po to by mi coś uświadomić. W regresingu także inne tego typu przypadki sa opisane, wynika to m.in z dostrojenia telepatycznego itp itd także proponuję na początek nie snuć zbyt wielu teorii gdy polemizuje z odkryciami ludzi którzy znaja setki przypadkow (nie mowie o sobie) :)
-
Frisky
--------
Akurat, „nie wymagam”. A to ci nowina. :D Najpierw konkretyzuj, potem włącz translator (włączyłam), teraz wytnij skojarzenia, co będzie potem? To jakiś kurs na szlifowanie języka, kontrola, cezura ludzkich przekazów? Przynajmniej w jednej kwestii dogadaliśmy się. Ja nie narzucam Tobie, na czym siedzisz, Ty mnie na, czym leżę. Gdy Ciebie zmęczy i znudzi siedzenie, możesz pożyczyć ode mnie poduszkę, 2.99 za godzinę. Nie krępuj się. ;)
1. Bardzo proszę, zejdź z pozycji górnej półki, gdyż skojarzeniowy szlam (jak to nazywasz) jest również potrzebny. Może nie dla Ciebie, ale dla innych, którzy mogą nie orientować w wielu kwestiach. Mają do tego prawo. Jest to forum otwarte, a nie zamknięte. Trzeba na coś się zdecydować. Jeśli ma to być lub jest to forum dla specyficznej grupy, która jednym trendem się żywi, to ok, zamknijcie go dla osób z zewnątrz. A jeśli jest to forum faktycznie duchowe (gdzie każdy może przycupnąć), wolne od uprzedzeń, to nie widzę problemu, kto, co, jak i dlaczego. Potencjalny czytelnik, użytkownik ma różny stopień zrozumienia, jak i stopień skojarzeń. Gdyby tak każdy „prosto z mostu” wywalał swoje preferencje, co do stylu, to do każdego trzeba byłoby innym językiem pisać. Trzeba jakiejś elastyczności nabyć w kontaktach z innymi. To nie boli.
2. O jakim Ty świętym przekazie mówisz, bo nie ogarniam? Przejrzystość specjalnie dla Ciebie, chcesz- masz, parę sekwencji:
„Znaki, znaczki, symbole energetyczne, bibeloty ezoteryczne kotwiczą do obcych energii i nie są to energie ludzkie”
„Oczyszczanie człowieka dla człowieka jest powierzchnią (efekty doraźne), oczyszczanie Boga dla człowieka jest głębią poznawczą, objawia się transformacją.”
„Transformacja jest bólem, energia wciela się w materię”
Zrozumiałeś? Cieszę się bardzo. Masz cukierka za ogarnięcie treści, poliż i oddaj, bo ph sprawdzę. ;)
3. Przykłady do czego? Określ: to, to i to...
4. To już wiemy, temat zamknięty.
5. Oczywiście.
6. Nie wierzę w przesądy, choć to odruch normatywny
7. Ano właśnie. Gdy zacznę cytować Koran, albo posługiwać się dialektem z wioski Urugu w Zimbabwe, to gdzie mnie przekierunkują? Rozwój duchowy, to rozwój duchowy. Co za różnica, jaka frakcja wyznaniowa, jaki światopogląd? Duch jest wolny, nawet we śnie.
8. Kwestie niezrozumienia uważam za zamkniętą, wyjaśniłam swój pogląd w zakresie w pełni. Z punkiem a). zgadzam się w 100%, tak samo podchodzę do zagadnienia wymiany lub jej braku. „Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej....” I tyle w pilących kwestiach. Dobranoc. :)
-
Davvidia
Nie narzekam, też się ze sobą nie nudzę. Miło poznać. :)
medżik
Nie ma sprawy. Może być na raty. Mnie tam nic nie goni. W jakimś momencie ustosunkuję się do Twoich treści. Możliwe, że też w ratach. Mogłabym dzisiaj, ale piesek czeka, bo chce pobrykać. Dobranoc. :)
-
aster
1. Ale po co szufladkujesz :-) takie mam po prostu skojarzenia, kilka postów mi się podobało ( m. in. ten co cytowała Davidia), a reszta to dla mnie niepotrzebne udziwnianie, takie mam zdanie na ten temat, rozumiem że lubisz tak a nie inaczej pisać, ok , nie muszę tego przecież czytać :-)
2. no takim właśnie, że cokolwiek się napisze od siebie nie po twej myśli, to jest to traktowane przez Ciebie jak atak, a propozycje jak narzucanie, no kto tak reaguje na forum dyskusyjnym? resztę zbyję milczeniem
3. skoro nie wiesz o czym pisaliśmy to mniejsza z tym , zapomnij :-)
4.to miłe
5.-
6.-
7.-
8. ok, z mojej strony też tyle narazie :-)
-
aster
„Znaki, znaczki, symbole energetyczne, bibeloty ezoteryczne kotwiczą do obcych energii i nie są to energie ludzkie”
„Oczyszczanie człowieka dla człowieka jest powierzchnią (efekty doraźne), oczyszczanie Boga dla człowieka jest głębią poznawczą, objawia się transformacją.”
„Transformacja jest bólem, energia wciela się w materię”
Złożyłbym to w takie proste stwierdzenie:
Pewne Znaki, znaczki, symbole energetyczne, bibeloty ezoteryczne kotwiczą do Boskich energii i nie są to energie ludzkie. Oczyszczanie Boga dla człowieka jest transformacją na wszystkich poziomach. Opór przed zmianami bywa bolesny.
-
Frisky
-------
Po co chcesz kogoś zmienić i tyle marudzisz o tym? :D Są tacy, jak ja, tacy dwa w jednym: „poeta i inżynier”, „ogień i woda”, „ład i nieporządek”, „mały i wielki”, „dusza towarzystwa i milczek”, „humanista i ścisłowiec „talent i antytalent”, „pedant i bałaganiarz, „esteta form i burzyciel form”, itd, ktoś stworzony z setek kontrastów. Takiego człowieka nie ogarniesz, albo kochaj, albo rzuć. ” Kilka postów mi się podobało”- mnie to zadowala, naprawdę. Większych oczekiwań nie mam
----
Krótko: Jaki i czyj Bóg, czy bogowie?
Obie kwestie o transformacji uważam w połowicznie za prawdziwe.
-----
Dalej nie czytaj, szkoda Twoich oczu. Dalsza treść na 1000% nie odpowiada Twojemu stylowi. :D Doceń to, jak o Ciebie dbam. Idź na spacer. ;) Może inni przeczytają, może nie, niech sobie wisi w eterze.
----
Mam wrażenie, że widzę nową wersję filmu Titanic, schemat identyczny: potężna góra lodowa, szczury uciekające z okrętu, konstruktorzy wraz z załogą i pasażerami na dno, a orkiestra gra do końca rzępoląc „opór na zmiany”, intonując biblijne pieśni: ”...i przyjdzie biada; i kolejna biada...”, gdy tym czasem cała natura stawia opór
- centrum tarczycy atakowane z ziemi i powietrza
- owady przez koszenie traw stały się agresorami, ludzie przez rozpylania mają astmy, uczulenia,
- wycina się ściółki leśne wokół drzew na obrzeżach miast (pod pretekstem estetyki), aby zmniejszyć pas ochronny
- ogrodnikom (ostatnim bastionom naturalnych nasion) niszczy się kwiatostany i owoce, aby nie wpływały na rynek nasiona = jeden owoc daje setki nowych nasion
- atakowany splot słoneczny- zatruta żywność, biegunki, puchnięcie jelit, wymioty, rozrywane odbytnice, ludziom puszczają pęcherze, zawory, wali im w dekiel
- atakowanie narządów rodnych kobiet (ich owoce również nie będą potrzebne), celowe wczepianie wirusów, mutacji raków, na ginekologiach masowe wycinanie macic i jajowodów, akcja darmowych badań profilaktycznych (nowe wszczepianie), kontrola urodzin,...itd
Można wymieniać godzinami, miesiącami pod ideologiczny „OPÓR NA ZMIANY” i ból wszelkiego istnienia.
Świat podzielił się na trzy kategorie:
- nowy porządek świata (mega agresja energetyczna-> broń haarp, profesjonalnie wyszkolone służby specjalne ukierunkowane na ataki energetyczne i forsowanie idei- obecnie mamy nowe wyszkolone kadry z Izraela) = niech się trup gęsto kładzie
- tych, co się oświecają (agresja energetyczna dążąca do zbyt radykalnych zmian jak na warunki nie uduchowionych) = niech się trup gęsto kładzie
- mięso armatnie, czyli ci pomiędzy wraz z naturą, którzy najbardziej cierpią
---------------------------
Gdy wysokie i niskie wibracje osiągną apogeum dla ludzkości ( w idei naprawczo- zniszczeniowej, jak z biblijnego armaggedonu), ludzkość odleci wedle zapotrzebowań: Tam myślę i tak byłoby najlepiej dwa wszystkich.
- anioły odlecą, z misją nowych form upadku, stworzą firmę kinematograficzną w formacie HD i nazwą ją podświadomość
- oświeceni pobawią się w Bogów, stworzą nowe centra i nowe struktury hierarchii na świetlistej drodze, zwanej schodkami do nieba
- katolicy z nawyku stworzą nowe struktury samo- katujące
- chrześcijanie staną u wielkiej bramy „Jam jest JEDYNĄ bramą” (cyt. Jezusa)
- muzułmanie rozpoczną nową świętą wojnę na nowych płaszczyznach świadomych
- wampiry energetyczne spotkają się z mamusią Lilith
- iluminaci magicznie znikną w czarnej dziurze i w innych warunkach organicznych, wyskoczą z niej w równie magiczny sposób
- ezoterycy odlecą do swoich bogów wedle znaczków- teleporterów
- genetycy i biochemicy tam, gdzie nikt jeszcze nic nie spieprzył= nowe możliwości twórcze
- politycy i mocarze tego świata stworzą nowy okrągły stół, aby orbitować niczym elektrony kowalencyjne, wokół mikro jądra o nazwie EGO
- oszołomy współczesno- muzyczne trafią do wesołego miasteczka, aby rozwalać wibracjami wszystko, co żyje, a loża szyderców będzie bić brawo
- miłośnicy gwiezdnych wojen wylecą z podwójnym przyspieszeniem
- smoki ożyją i zniosą nowe jaja
- lewici wyprowadzą ze swoją bronią Haarp Żydów, odejdą drogą mleczną tworząc nowy szlak arki przymierza, bo TAM też wszystko jest ICH
- miłośnicy atlanty na nową Atlantydę, może tym razie NIC nie zatonie itd, itd...
I gdy wszyscy ci frustraci (nie zintegrowani z duchem Ziemi, a mówiący w jej imieniu poprzez własne duchy) odlecą wedle swoich wielkich marzeń i inspiracji, z eksperymentalnej piaskownicy zabaw w dobro i zło, ONA NARESZCIE odpocznie. Jej męka się skończy. O ile nie zostaną zatrute ostatnie bastiony żywej wody- studnie.
Może nikogo na niej już nie będzie (wszyscy odlecą), a może zostaną tylko cisi i pokorni („bo oni posiądą Ziemię”), którzy kompletnie nie rozumieją, o co w tych odlotach chodzi, skupieni na cichej pracy z nią.
-
aster
- myślałem, że wyjaśniliśmy sobie nasze podejścia i zakończyliśmy wczoraj ten temat, po co go chcesz ciągnąć? : )
-
aster
Krótko: Jaki i czyj Bóg, czy bogowie?
skoro wolisz produkować swój szlam : ) od konkretnej dyskusji to też odpowiem krótko:
Bóg jest jeden, znaków i dróg prowadzących do niego, danych\utworzonych jest wiele
-
Jak was tak czytam, to przychodzi mi do głowy, że oboje jesteście w transie proroka i macie wielkie pragnienie pouczania z tym, że u aster jest to dużo silniejsze niż u Friskiego. Uwolnij się dziewczyno od tego transu, bo musi być ci bardzo ciężko. Pozdrawiam i trzymam kciuki za rychłe uwolnienie :)
-
choć osobiście jako wchodzący na forum nie chciałbym widzieć prorokowania, to jestem zdania że każdy jest w jakimś transie i najlepiej i najskuteczniej uwalnia się wtedy gdy sam to zauważy czy zacznie mu to doskwierać, a tego typu "dobre życzenia" nader często były tylko pięknie zaowalonym , a brzydkim przytykiem ; )
-
medżik
odbieraj sobie jak chcesz, o tobie nie wspomniałam, bo jestes beznadziejnym przypadkiem, u nich jest jeszcze nadzieja :))
-
Karina
-----
To miłe, że o mnie myślisz i martwisz się o mnie. :) To dobry symptom, przynajmniej zauważyłaś, ze ktoś taki, jak ja istnieje. Tylko generalnie po co? Niech się każdy uwalnia z czego chce, prawo wolnej woli. Mnie na uwolnieniach za bardzo nie zależy i niech również za mnie nikt z niczego mnie nie uwalnia (albo coś czyni w moim imieniu), nawet ze śmierdzących skarpetek. Ziemia jako lokalizacja mi odpowiada. Ja ją żywię i pieszczę, ona mnie i raczej nie mamy ze sobą większej koligacji. Docieramy się jak stare małżeństwo. Obce cywilizacje jakoś mnie nie pociągają. Nie tęsknię za nimi specjalnie. Chciałbym, aby ten brak tęsknoty był wzajemny. Jeśli już tak lubisz za kogoś trzymać kciuki, to potrzymaj właśnie w tej intensji. Z góry dziękuję i życzę miłego dnia. ;)
-
Karina
Miłe że o mnie myślisz i dobrze mi życzysz, twoja miłość spotyka moją i przywraca nadzieję tam gdzie została utracona :-)
-
aster, Frisky
:)
-
hamstwo i drobnomieszczaństwo ; )
wyżywanie się na innych przez neta jest słabe Karina i szeroko opisane ; )
myślę że grzecznie zwróciłem uwagę i było to zasadne, ale jak chcesz to pluj jadem dalej
-
Mowisz o sobie kolego? Moze wpierw Ty zejsdz z oczu innym i pokaz przykladem jak to sie robi!
-
oddychaj Zed
witamy z powrotem ; )
ten tekst na priv w którym grozisz mi pobiciem zglosze adminowi : )
-
Czytalem, ze jesli spotka sie psychopate nalezy go ignorowac, poniewaz ludzie tego typu proboja wysysac energie od innych aby samemu ja z powrotem miec. Dlatego nie bede odpowiadal wiecej na Twoje zaczepki, a innym dam przyklad po to, aby zobaczyli ze mozna po pierwsze sie zmienic, po drugie nie piszac zbednych komentarzy uczyc sie od madrzejszych od siebie.
Pozdrawiam wszystkich i zycze milego poranka :).
-
nie wiem, czy te groźby karalne powinny ci ujść na sucho, własciciel portalu w tym momencie ma obowiązek udzielić mi twojego IP w takiej sytuacji , a usługodawca adresu zamieszkania
a gdyby wiadomości można było sfabrykować, to nie było by wyroków za tego typu przestępstwa, bo to juz nie pomowienie chlopie tylko cos gorszego , więc uważaj lepiej i idź na terapie jak ktos ci juz zalecił
-
Nadszedł czas,
aby wybawić niebiańskie istoty
z niższych światów,
wznieść je z powrotem w ich prawdziwe światło
tam, gdzie przynależą,
gdzie zawsze były i są nadal:
jako siły boskiego źródła, z którego powstało WSZYSTKO.
Rozwijamy poprzez nie nasze światło
i naszą prawdziwą naturę duchową.
Poprzez nas kontynuują one swój rozwój
w wyższych sferach bytu.
Światło to wysyłają ponownie
w otwarte serca ludzkie.
Siły boskości mogą zatem znów
podać sobie ręce,
pojednać się, wzajemnie sobie służyć
i - zamiast się marnować -
podążyć do miejsca swojego przeznaczenia.
Włączcie się w taniec spirali,
w korowód aniołów i ludzi.
Znów możemy stać się wyższymi istotami,
przez które przepływa boskie światło
i działają boskie siły Nieba.
Możemy zatem ręka w rękę
współpracować z anielskimi siłami
nad ewolucją i dalszym rozwojem boskich energii
i zmieniać wytworzone przez nas samych fałszywe dźwięki i tony
w muzykę boskich sfer,
w radość, szczęśliwość, prawdziwy spokój i harmonię.
Otwórzcie swoje serca i wpuśćcie w nie światło cudowności,
ponieważ anioły są wśród nas!
http://serafia.manifo.com/wiersze
-
zostałeś poetą Frisky?
-
na końcu jest link, chyba też nie do autora : )
-
link to przecież widziałam...
-
https://m.youtube.com/watch?v=bNrYWk83xrE
-
medżik
----------
Wracamy do sprawy aniołów. Przeczytałam to, co mi poleciałeś, jak i to, czego nie poleciłeś, przy okazji (w celach porównawczych). W zasadzie nadal nie bardzo ogarniam, co Ciebie tak poruszyło, czy wzburzyło, ponieważ materiał, który przeczytałam absolutnie nie koliduje z tym, co napisałam, a wręcz przeciwnie, zazębia się. Jeden materiał jest z pozycji wzorców podświadomych upadłościowych, drugi z pozycji wolnego ducha, czyli z lotu ptaka (a nie piwnicy), jak i relacji kontaktowej z czystym aniołem, a nie upadłym. Czysty nie oznacza biały, tylko charakteryzuje się brakiem dostępu do wzorców upadłościowych, dlatego wykorzystuje przewodnika- posłańca, aby nie wejść w pewien zakazany region, z którego może nie powrócić, tak jak nie powróciły upadłe. Anioły upadłe szukają rozwiązań powrotu z poziomu upadku. Tą metodą można szukać rozwiązań do końca świata i jeden dzień dłużej, chodzić w kółko nie znajdując żadnego klucza do wyjścia. Może dlatego (to hipoteza) anioły czyste wysyłają impulsy do ludzi (w moich inkarnacjach, czy podpięciach nie ma odniesienia do przeżyć anielskich, tylko ludzkich), a nie upadłych aniołów, jako wskazówka. Informacje nie są przekazywane z poziomu podświadomego, ale z poziomu wolnego ducha. To, co zobaczyłeś w wyniku podświadomym, absolutnie nie neguję, wręcz przeciwnie, zobaczyłeś coś, co jest dla Ciebie istotne, jako wzorzec energetycznego spętania. Może warto zainteresować się tym, co inspirują anioły nie upadłe, a nie tym, co inspirują upadłe, gdyż one są w matni, zdezorientowane. Być może i Jezus miał poważne powody do tego, aby wskazać wyraźnie na siebie, jako jedyną drogą powrotu słowami: „Jam jest JEDYNĄ bramą”, albo poprzez słowa: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego”. Woda prowadzi do oświecenia (ale nie na wzór oświecenia buddystycznego- jam jest Bogiem, a nie dążę do Boga), obmycia ze wzorców upadłościowych, a stary duch przeszłości musi umrzeć, aby w ciało wszedł nowy.
I to ma się dokonać za jednego życia, jeden duch umiera, drugi duch się rodzi. Duchowa podmianka w jednym ciele. I nie ma to nic wspólnego z takim proceduralnym, obrządkowym chrztem, że nas ktoś pokropi święconą wodą i uważa, że jest po sprawie. Przemiana duchowa jest bardzo głębokim przeżyciem, poznaniem na granicy życia i śmierci, aby uświadomić sobie, że ta granica tak naprawdę nie istnieje, jak i nie istnieje przeszłość i przyszłość, bowiem wszystko jest tożsamym.
-
Można mieć pamięć (doświadczać) siebie jako anioła z poziomu nie-upadłego, taki właściwie jest cały sens przypominania sobie tego.
-
medżik
----
Owszem, przypominania. Niemniej bazując tylko na poznaniach "piwnicy" te przypominanie będzie formą mocno okrojoną, a nie całkowitym przypomnieniem -> Od czegoś trzeba zacząć- nawet jeśli to będzie wstępna relacja z podświadomością. :))
-
No i cały sens poddawania się sesjom to wyjście z piwnicy i wglądy z poziomu nadświadomości , bo do wglądów z poziomu podświadomości to nie potrzeba żadnych praktyk : )
-
Halo...tu Ziemia do Transplutona...nadświadomość to stałe łączę, nie można być jedną nogą tu, drugą tam...:)) To nie ten kabelek. :))
-
czyli albo się jest totalnie odciętym od nadświadomości i nie ma z nia kontaktu, albo jest się jednym z nadświadomością, czyli świadomość = nadświadomość, co jeszcze ciekawego wymyślisz aster na potrzeby dyskusji ?
-
Czy aby na pewno dobrze mnie zrozumiałeś? :) To są Twoje słowa "czyli świadomość = nadświadomość", czy moje? Moje na pewno nieeee....
-
Mam pytanie do osób, które się znają na rzeczy - czy ten chłopak jest czerwonym UA? Rozumowo wychodzi mi, że raczej tak, ale nie mam umiejętności, by to sprawdzić. Jest to dla mnie ciekawa jednostka i bardzo byłabym wdzięczna osobie/osobom za odpowiedź na tę kwestię...
Póki co, zostają mi domniemania i niepewność, a jestem bardzo zaintrygowana tym konkretnym PRZYPADKIEM.
https://yt3.ggpht.com/-uosN1WjCc_k/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAAAA/zILJvu-vr3Y/s900-c-k-no/photo.jpg (https://yt3.ggpht.com/-uosN1WjCc_k/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAAAA/zILJvu-vr3Y/s900-c-k-no/photo.jpg)
-
Yes / No / maybe ... :))
-
A czy ktoś ZDECYDOWANY mógłby się wypowiedzieć??? :P
-
Czy są na sali SPECJALIŚCI?
-
Specjaliści są zajęci :)
Ale tak, z lotu ptaka, czy on jest gay'ish ?
Aniołek może być.
Ale niekoniecznie w kolorze red.
Może blue ? ;)
-
Nie jest gay-ish.
-
Dla mnie niebieski z inicjacjami od białych lub na odwrót. Cechy niebieskich są pierwsze do zauważenia, ale potem dużo dużo białego.
Przyczyną podejrzeń o czerwonego pochodzą z jego karmy - był chłopcem na dworze królewskim, stąd zamiłowanie do materii, taka szczera radość do bogactwa z niego bije:) I uczynność, aż do wewnętrznej presji uczynności.
Poza tym fajny.
Ktoś potwierdzi?
-
nie jestem widząca, ale jako czerwony UA nie widzę u tego pana czerwoności : ) też bym stawiała na błękit
-
ewa
jak miło Cię widzieć :)
-
Jak miło :)
Po takim czasie odpowiedź :)
Aktor z wykształcenia. Jeden z reżyserów i jednoczesnie jeden z aktorów.
Andrew Ilnyckij
https://www.youtube.com/watch?v=rBwrxFUlGhg (https://www.youtube.com/watch?v=rBwrxFUlGhg).
-
Tess
Facet świetnie gra ciężko opętanego.
-
Tess
Facet świetnie gra ciężko opętanego.
??
Nie rozumiem. To jest czy nie jest 'ciężko opetany' ?
-
To jest FILM! Reżyserowany! :)
-
Of course! Przez niego samego! I sam w nich-tych filmikach występuje :)
Raz gra jak się zachowują dzieci. Raz jak koty. I to jest ten fun :)
-
Raz będąc na kwiatuszku w latuszku
Złapać chciał
Rady dał
Oczka ciasne miał
Złapany
On roześmiany
Ja dalej zakochany
W kwiatuszku
I w moim bratku latku
Przez sieci słonko świeci
Wietrze mój drogi uchyl mi progi
dam szybciutko w nogi
Na brzózce na dębie
uśmiech będę miał na gębuli
gdy wrócę do mojej matuli
Miłość moja
To jest również moja żona
To mi dyktuje
Ja tylko spisuję
Z promieniem i wiatrem
Z jej siostrą i bratem