Pozytywne Inspiracje
Forum => Uzdrawianie duchowe i uzdrawianie karmy => Wątek zaczęty przez: Daniel w 2013-08-09, 06:27:10
-
Hejka,
Robiłem sobie ostatnio małą analizę, głównie na podstawie własnych praktyk i doświadczenia w temacie potencjalnych uszkodzeń aury.
Małe kompendium zgromadzonej wiedzy w tym temacie poniżej, byłbym wdzięczny za dodatkowe informacje, zwłaszcza od osób widzących jasno i wyraźnie aurę ;)
Procentowy stan aury:
95%-100% - generalnie wszystko gitara, niewielki drenaz moze byc objawem jakichs codziennych stresow, choc raczej nie sadze, aby tym sie przejmowac
80-90% - tutaj juz – przynajmniej w moim przypadku - odczuwalne zmeczenie, sennosc, czasami izolacja od innych ludzi. Takie uszkodzenia zdarzaja sie u osob intensywnie sie rozwijajacych.
50-80% - to efekty moga byc rozne, sesje energetyczne sa mniej efektywne, rozmaite objawy, choć raczej da się z tym żyć, lecz mało komfortowo.
Poniżej 50% - tutaj raczej zaczynaja sie poważne prolemy, przewlekłe choroby, depresja, itd.
20% - granica ludzkiej wytrzymalosci. Powiedzialbym, ponizej tej wartosci jest powazne zagrozenie dla zycia danej osoby.
5% - raz badalem osobe na tym poziomie, praktycznie jest to stan tuż przed zgonem – zmarła kilkanaście dni później.
0% - smierc fizyczna, dusza opuszcza cialo fizyczne.
Przyczyny uszkodzeń:
• Wlasne negatywne mysl i wzorce, stresy, glupie decyzje, itd. – o ile nie jestesmy super-destruktywnie nastawieni do siebie, to pewne rzeczy, wywalki i wzorce moga lekko nadszarpnac strukture aury, 1-3%
• Choroby fizyczne – rozmaite wielkosci w zaleznosci od obrazenia, choc zwykla choroba ktora nie wymaga hospitalizacji to uszkodzenie max. do 10%, czesto mniej.
• Silne emocje i mega wywałki – uszkodzenia nawet do 20-30%
• Ataki istot z niższego astrala – w zależności od siły istoty; robactwo astralne działa raczej na zasadzie oportunistycznej i nie dziurawi, lecz podlacza sie(np. „jak jest to dziura to sie przyssam”), wyżej rozwinięte (na szczęście też rzadziej spotykane), świadomie destruktywne istoty astralne powodowały uszkodzenia sięgające nawet kilkudziesięciu procent, choć w jednym przypadku atakowanego człowieka przez kilka zmarłych istot, o mały włos nie doprowadziły go do śmierci.
• Praktyki czarnomagiczne, wampiryzm energetyczny – poważne, rozległe, długotrwałe uszkodzenia, mogące w dłużym terminie prowadzić nawet do śmierci.
• Błędy w praktykach w pracy z energiami, zwłaszcza silnymi energiami (nawet tymi pozytywnymi!!!) – jak wyżej, również prowadzące do sporej dewastacji aury
• Klatwy - raczej nie spotykalem nikogo, kto by swiadomie to rzucal w tym wcieleniu, raczej stare tematy. Uszkodzenia raczej niewielkie, 10-20%, ale przykra energia, ukierunkowana negatywnie na pewne konkretne tematy.
• Alkohol /papierosy – jakos nie zauwazylem, aby powodowaly jakies rozlegle uszkodzenia, choc raczej nie mam w otoczeniu ani jednych ani drugich, bez watpienia dluzsze stosowanie moze byc bardzo szkodliwe
• Narkotyki – tutaj uszkodzenia potrafia byc spore, w zaleznosci od tego co sie bierze i jak dlugo. Z jednej strony, pewien znajomy przypalajacy co jakis czas trawe, nie zauwazylem znacznych uszkodzen, raczej wszystko w normie, z drugiej strony, inna znajoma po zabawach z ciezkimi dragami w przeszlosci i 40% uszkodzeniem aury jak ja spotkalem... sliski temat, jednym slowem.
Jedna notka – jak zauważam, jest sporo rzeczy, ktore drenuja energie i zmieniaja wibracje, ale raczej nie uszkadzaja aury, jak na przyklad komputery, nieświadomi, nachalni ludzie (z wylaczeniem tych, ktorzy praktykowali jakies sciezki lewej reki w przeszlosci i np. potrafia nieswiadomie rzucac klatwy), itd
Mam takze kilka ciekawych wnioskow dotyczacych naprawy uszkodzonej aury. Mianowicie, uszkodzona aura regeneruje się dość wolno, nawet jeśli sporo pracujemy z energiami (np. sesje Reiki), o ile energie te nie są świadomie używane do jej naprawy. Co przez to rozumiem – zwykła sesja energetyczna (wahadła, reiki, medytacja, itd.) nie da wiele, mała naprawa, z reguły około 5% uszkodzenia, lecz świadomie kierowana potrafi zreperować nawet 50% i więcej uszkodzenia – przynajmniej teoretycznie, w praktyce moje swiadome sesje naprawcze to okolo 30-35% poprawy w jednej sesji.
Kilka mysli i rzeczy ktore probuje rozpracowac, moze ktos cos wie wiecej:
1. Zastanawiam się, czy są jakieś narzędzia czy techniki, które nawet wykorzystywane nieświadomie potrafią dobrze zreperowac aure?
2. Zastanawiam się, dlaczego u dzieci jest taka duza podatnosc na dzuirawienie, czyzby z powodu niedojrzalych, slabo rozwinietych, otwartych cial? Niestety, nie mam zadnych dzieci pod reka, hehe, wiec trudno powiedziec, natomiast zauwazylem spora podatnosc po kilku sesjach z 2-letnia siostrzenica mojej partnerki: raz zreperowana, po kilku tygodniach wrocila z blisko 50% dziura. Z drugiej strony, co tez dosc dziwne, widze, ze dzieci jakby naturalnie potrafia znacznie szybciej i latwiej regenerowac aure.
3. Ciekawi mnie, jak jasnowidzacy widza dziurawe aury. Bylbym wdzieczny za wasze opisy.
Na koniec, proponuje to potraktowac raczej oglądowo, jako że nie jestem zawodowo terapeutą i raczej sporadycznie badam kondycję aury.
Bede wdzieczny za komentarze do wyzej wymienionych punktow.
-
2. Zastanawiam się, dlaczego u dzieci jest taka duza podatnosc na dzuirawienie, czyzby z powodu niedojrzalych, slabo rozwinietych, otwartych cial? Niestety, nie mam zadnych dzieci pod reka, hehe, wiec trudno powiedziec, natomiast zauwazylem spora podatnosc po kilku sesjach z 2-letnia siostrzenica mojej partnerki: raz zreperowana, po kilku tygodniach wrocila z blisko 50% dziura. Z drugiej strony, co tez dosc dziwne, widze, ze dzieci jakby naturalnie potrafia znacznie szybciej i latwiej regenerowac aure.
Podejrzewam, że to różnie wygląda u różnych dzieci, ale generalnie taka podatność na dziurawienie aury u dzieci może mieć związek z mniej wykształconymi mechanizmami ochronnymi (pewnie coś podobnego masz na myśli pisząc o niedojrzałych, otwartych ciałach subtelnych). Podobnie jest z systemem odpornościowym, który potrzebuje trochę czasu, żeby się wykształcić (z niemowlakiem nie pójdziesz odwiedzić chorego krewnego w szpitalu).
Z drugiej strony ta otwartość i słabiej ukształtowana osobowość są plusami jeśli chodzi o przyjęcie uzdrowienia (mniej uprzedzeń i wierzeń w to, co działa i nie działa), bo naprawiająca energia nie spłynie jak woda po kaczce ;)
Co do siostrzenicy Twojej partnerki może spróbuj wybadać skąd u niej taka podatność...?
1. Zastanawiam się, czy są jakieś narzędzia czy techniki, które nawet wykorzystywane nieświadomie potrafią dobrze zreperowac aure?
W Theta Healing jest coś takiego jak uzdrawianie pękniętej duszy. Pęknięcia na duszy są widoczne jako rysy na kuli światła. To jest takie głębsze uzdrowienie, często potrzebne nawet jeśli wcześniej pracowaliśmy z odzyskiwaniem utraconych fragmentów duszy i z innymi rzeczami. Sam proces (jak i inne w TH ;)) polega na tym, że daje się komendę uzdrowienia i obserwuje pracę Stwórcy. Ważne, żeby poczekać do momentu, aż uzdrowienie będzie na pewno zakończone.
Co do 3. niech się wypowiedzą jasnowidze jeśli są tacy na pokładzie ;)))
-
Co do siostrzenicy Twojej partnerki może spróbuj wybadać skąd u niej taka podatność...?
Dzieki Kornelia, tez mysle, ze dojrzalosc energetyczna u dzieci jest powiazana z dojrzaloscia na wszelkich innych obszarach, takze sa po prostu bardziej podatne na roznego rodzaju wplywy i stad tez takie efekty.
Niestety, nie widuję siostrzenicy zbyt często aby cokolwiek u niej wybadac :/
Jakies inne wnioski?
-
No naprawde nikt nic nie wie w tym temacie? :)
-
Pewnie nikomu nie chce się pisać;)
-
Albo nikt nic nie wie :)
-
skanowaliście może papieża Franciszka? On jest energetycznie szarobury, ciemny, śmierdzi od niego pleśnią.
Jego aura jest tak spróchniała, że jakby zrobić zdjęcie to byłoby całe rozmazane, ktoś mógłby powiedzieć, że fotka niepoprawnie wykonana...
-
To ślad wielu wieków religii chrześcijańskiej ;)
-
Ja mialam przed 6 tygodniami druga cesarke, bo moj syn mial prawie 4 kg.i byla lepszym rozwiazaniem dla nas. Potem sie smialam, ze mi aure pocieli skalpelem. Coz rana goila sie roznie..najpierw bylo dobrze, potem troche gorzej....nie bylam zachwycona moim powrotem do zdrowia....to normalne, ze niewyspana przemeczona fizycznie i psychicznie. Mialam wrazenie, ze mi ciagle zimno,jak kladlam sie spac to trzeslam sie z zimna ubrana w pidzame, sweter, skarpetki pod koldra z pierza trzeslam sie jak galareta ha ha.
W koncu mowie dosc! ide na zabieg Reiki do znajomej ....niech mi czakry naprawi i sprawdzi co jest ze mna nie tak. Wiec od tego czasu juz nie marzne i o bliznie prawie zapomnialam....ciesze sie i czuje duuuzo lepiej. Rewelacja
Zbieram na kurs 1 stopnia Reiki i pojde zrobic sobie w koncu....mysle, ze dojrzalam do tej decyzji i mam przeczucie...ze mnie i innym wyjdzie to na dobre.
Nie ma nic lepszego jak praca z energia kiedy potrzeba wygrzebac sie szybko z dolegliwosci ciala i duszy. Potem mozna przerabiac inne metody ;)
A o aure trzeba dbac i szanowac swoja Energie ;)
-
Daniel,
nie wiem co rozumiesz poprzez hasło procentowy stan aury, ale ja proponowałbym to podzielić na dwa parametry:
- odporność na wpływy z zewnątrz - czyli "szczelność"
- poziom energii - czyli ilość energii zgromadzonej w aurze
i takie dwa parametry można teraz sprawdzić oddzielnie na poziomie eterycznym, astralnym, czy mentalnym
bardzo duże znaczenie dla kondycji energetycznej poszczególnych ciał subtelnych ma też równowaga kolorów, czyli chodzi o to, czy czasem w danym ciele subtelnym nie ma nadmiaru lub niedoboru jakiegoś koloru, bo brak równowagi ma swoje skutki i dla ciała fizycznego, i dla psychiki.
patrząc na sprawę "modelowo" idealną sytuacją byłaby równowaga dynamiczna polegająca na tym, że:
- dane ciało subtelne oczyszcza się szybciej niż brudzi
- zdolność do czerpania energii jest większa niż potrzeba wydatkowania energii
jednak bardzo często tej równowagi brakuje i stąd problemy, choroby, czy potrzeba korzystania z zabiegów
-
Jest jakaś opcja, żeby się na szybko oczyścić i doenergetyzować? Chociaż ciutkę podnieść sobie wibracje?
Wczoraj poszłyśmy z koleżankami do klubu i - no, niestety, rozhasane szympansy wykazują się większą finezją w trakcie godów. Czuję się energetycznie zniesmaczona i "skalana". Poza kąpielą w soli, jakiś pomysł? Chciałabym się oczyścić zanim pojadę w odwiedziny do moich małych bratanków. Nie chcę na nich zrzucać mojego syfu energetycznego. W ogóle nie chcę mieć syfu energetycznego!!!
-
idę się wykąpać w czarcim żebrze. fighting fire with fire.
-
VanillaOrchard
moje metody to :
-oczyszczanie ATL
- prysznic z wizualizacją kryształowego światła w kroplach wody które obmywa moje ciało
- świeży sok z marchewki ( na opary alkoholu i papierosów)
- oszczanie złotym światłem który wizualizuję z wnętrza tak od środka brzucha aż ponad aurę
- no i modlitwy które dobre są na wszystko :)
-
edytko,
dziękuję za reakcję, już mi zaczęło wywalać odrzucenie grupy :)
a jakie modlitwy polecasz?
-
Tom,
teoretycznie to fajnie, ale - wybacz bezposredniosc - jak przeczytalem "zdolność do czerpania energii jest większa niż potrzeba wydatkowania energii" to mam wrazenie, ze to wszystko zbyt teoretyczne.
Vanilla,
do listy Edyty dodalbym jeszcze biala szalwie (http://www.ezosfera.pl/sklep/szukaj?tekst=szalwia), kontakt z natura (np. medytacja wsrod drzew, kapiel w oceanie), hemisync fajnie balansuje, inne niz ATL wahadla, praktyki energetyczne (mozna sie oczyszczac np. Reiki), miejsca mocy, masaz (choc z tym roznie bywa...), niektore zwierzeta naturalnie sciagaja pewne negatywne energie, ale z racji koczowniczego trybu zycia akurat malo to praktykowalem.
Oczywiscie, zeby w ogole pozbyc sie syfu, wystarczy sie jedynie oswiecic ;-)
-
edytko,
dziękuję za reakcję, już mi zaczęło wywalać odrzucenie grupy :)
a jakie modlitwy polecasz?
:)
ja wszystkie modlitwy układam na wzór z książki Evelyn Monahan "Leczenie metodą psychotroniczną"
tu znalazłam wersje pdf
http://ekocodziennie.files.wordpress.com/2013/08/monahan-evelyn-leczenie-metoda-psychotroniczna.pdf
-
edyta, daniel,
uprzejmie WAM dziękuję! :)
-
Tom,
teoretycznie to fajnie, ale - wybacz bezposredniosc - jak przeczytalem "zdolność do czerpania energii jest większa niż potrzeba wydatkowania energii" to mam wrazenie, ze to wszystko zbyt teoretyczne.
Daniel, nie ma sprawy :) każdy rozumie słowa, czy pojęcia według swojego schematu.
Dla mnie np. to nie jest teoria, a praktyka i pojmowanie procesów energetycznych w sposób rozumowy :)
ale najlepiej jak wyjaśnię dokładniej o co mi chodziło z równowagą dynamiczną...
najpierw może na przykładzie pieniędzy:
człowiek zarabia i wydaje, więc równowaga dynamiczna w tej kwestii polega na tym aby nie wydawać więcej niż się zarabia,
a jak potrzeby wydatków stają się większe to najlepiej jest zwiększyć możliwości zarabiania :)
a teraz o energii:
Człowiek pozyskuje energię, ale również wydatkuje ją na różnych poziomach, więc chodzi o to aby nie wydatkować więcej energii, niż ma się możliwość czerpać. Bo jeśli ktoś zużywa więcej energii niż ma możliwość czerpać, to powstaje problem w postaci deficytu energetycznego, czyli energetycznego osłabienia, co w konsekwencji prowadzi do różnych problemów ze zdrowotnymi włącznie.
Ponadto osoby z deficytem energetycznym mogą np. wysysać z energii innych (domowników, współpracowników) itd.
i tutaj też taka sama zasada jak z pieniędzmi :) ... jeśli rośnie potrzeba wydatkowania energii, to trzeba popracować nad wzmocnieniem jej przepływu (czerpania) aby nie mieć deficytów.
mam nadzieję, że teraz już wiadomo, o co mi chodziło :)
i jeszcze przykład biznesowy:
Wredny szef systematycznie stresujący swoich pracowników (presja na poziomie astralnym) najpierw wysysa z nich energię, a potem tę energię wykorzystuje do tego aby na nich wpływać (także w astralu). Po kilku latach takiego działania zwykle leczy wątrobę i woreczek żółciowy, co z kolei jest efektem ciągłego wykorzystywania ponad normę splotu słonecznego (i presji).
a, i jeszcze inny przykład:
pani zajmująca się bioenergoterapią i codziennie pracująca z dużą ilością klientów ma męża, który ciągle chodzi w dwóch swetrach, bo ciągle mu zimno, ciekawe tylko dlaczego ... :)
czy to teoria czy praktyka, każdy niech sobie wybierze ;)))
-
VanillaOrchard
Taka najszybsza metoda, to prewencja i ... szybkie opuszczenie klubu ;))
a tak na poważnie (chociaż pewnie już zdążyłaś się pooczyszczać)....
są trzy sprawy do załatwienia:
- najpierw odcięcie wszelkich nici i podłączeń astralnych - np. w wizualizacji lub wahadłem
- potem oczyszczenie negatywnej energii - czyli np. kąpiel, prysznic
- a na koniec uzupełnienie energii - medytacja, czy nawet trochę lekkich ćwiczeń fizycznych
-
Tom,
dziękuję za odpowiedź. Nie bardzo wiem, jak się zabrać za punkt pierwszy? Próbowałam wyobrażać sobie nożyce ciachające dokoła mojego ciała brzydkie nici jakichś ewentualnych wpływów astralnych, od razu też jakoś tak automatycznie wyobraża mi się, żę podkładam sobie świeczkę do ciała i na chwilę staję w ogniu, chociaż ogień mnie nie dotyka i to, co w mojej aurze negatywnego, spala się. Czasem przez chwilę płonę jak pochodnia, czasem mrygnę tylko jak podpalony włos i koniec. Szczerze to nie wiem, czy tym sobie pomagam bardziej czy szkodzę.
Krok drugi wykonałam like a sir (a raczej like a lady), kąpiel w soli lawendowej oraz w silnym naparze z ostrożenia. Jakieś kilka lat temu przestałam mieć problem z silnymi wpływami astralnymi, ale gdy było źle i problem nawracał, często kąpałam się w ostrożeniu i szałwii i soli, żeby wspomóc proces oczyszczania. Chociaż te kąpiele mnie wtedy drażniły. Ale ważne były moje intencje.
-
Oj tam wahadła. Nie zapominajmy o tym co ma nam natura do zaoferowania,i wolne elektrony, oraz to co nazywa się uziemnieniem.
Vanila, poprostu kładziesz ręce na ścianie i ..tyle :) i czekasz az zejdzie, poczujesz. ma zejść a potem ma się wyrównać. Możesz tez czoło dołaczyć, dotknąć ściany. To jest BHP tak zwane. Do tego najlepiej zwizualizować zloty kanal przez ciało w ziemie i w niebo, " niech wszystkie nieharmonijne energie zejdą do ziemi i się oczyszczą. Niech każdy wpływa astralny od osób zejdzie ze mnie. niech zamkną się wszelkie negatywne astrale, także w pomieszczeniu w którym jestem".
Wolne elektrony i energia Chi
Nie wiem jak zyjesz ale ja moge wyjśc sobie do ogródka i stanąc boso na ziemi. Na środku stóp są tzw wejścia do meridianu nerek, najważniejszego. Jest tez najwięcej zakonczeń nerwowych. jesteśmy organzmami elektrycznymi, nasz ukł nerwowy. Ziemia ma nadmiar elektronów, stopy je wchlaniają i leci to kanalami do brzucha itd, energia sie rozprowadza i zachodzi samoistne przywrócenie homeostazy. Mózg ma się przewentylować, oddechy, skupienie na tym co sie dzieje w środku Ciebie i skupienie woli na zmiane w Twój naturalny tryb. :)
Aha, ogień. Dusza ludzka jest kuta ogniem i wszystko co jej dotyka ogniem jest spalane. Świce, np 3, ustawiasz na ziemi siadasz między nimi i modlisz sie o wypalenie wszelkich negatywnych energii, nieharmonijnych. O rozpuszczenie wszelkich kanałów/połaczeń z ....:)
-
to ja jeszcze dorzucę coś w kwestii odcinania połączeń astralnych ...
Wizualizujemy sobie wokół nas okrąg (mniej więcej taki, jak hula hop) z gęstej, gorącej, świetlistej energii. Możemy zacząć np. tak jakby okrąg leżał na podłodze, a my stalibyśmy na baczność w jego środku. Teraz okrąg unosi się ponad naszą głowę i jak laser odcina wszelkie niezdrowe połączenia energetyczne. Potem szybko opada poniżej stóp, znowu się unosi i opada, ale coraz szybciej, aż będzie latał tam i z powrotem z prędkością światła, a my w efekcie będziemy w słupie ze światła rozciągającym się w nieskończoność do góry i w dół i wszelkie negatywne połączenia będą już poodcinane.
Można też zrobić tak, że jest jeszcze drugi okrąg, który startuje znad naszej głowy, wtedy to dwa okręgi się rozmijają przemieszczając się w przeciwnych kierunkach.
Kluczem do skuteczności tej wizualizacji jest szybkość i oczywiście intencja poodcinania wszystkiego co negatywne. Jak się to kilka razy przećwiczy, to całość trwa max. 10 sek., a działa bardzo dobrze, bo wszystko to co sobie wizualizujemy, na poziomie energetycznym faktycznie się dzieje :). Można to robić dla siebie i dla kogoś.
-
Wolne elektrony i energia Chi
Nie wiem jak zyjesz ale ja moge wyjśc sobie do ogródka i stanąc boso na ziemi. Na środku stóp są tzw wejścia do meridianu nerek, najważniejszego. Jest tez najwięcej zakonczeń nerwowych. jesteśmy organzmami elektrycznymi, nasz ukł nerwowy. Ziemia ma nadmiar elektronów, stopy je wchlaniają i leci to kanalami do brzucha itd, energia sie rozprowadza i zachodzi samoistne przywrócenie homeostazy. Mózg ma się przewentylować, oddechy, skupienie na tym co sie dzieje w środku Ciebie i skupienie woli na zmiane w Twój naturalny tryb. :)
Aha, ogień. Dusza ludzka jest kuta ogniem i wszystko co jej dotyka ogniem jest spalane. Świce, np 3, ustawiasz na ziemi siadasz między nimi i modlisz sie o wypalenie wszelkich negatywnych energii, nieharmonijnych. O rozpuszczenie wszelkich kanałów/połaczeń z ....:)
dobre z tymi elektronami z ziemi :)
ogień był pierwszy :)
-
Tom,
bardzo to fajne, co mówisz, przemawia do mnie, aczkolwiek tylko opcja z jednym okręgiem - w przypadku dwóch bałabym się, że trochę brudu zostanie tam, gdzie okręgi się będą spotykać, czyli gdzieś na poziomie pępka :P Jakoś tak nie teges. Ale właśnie o podanie takiego przykładu mi chodziło.
Olga,
mieszkam w pięknej, ale jednak starej kamienicy, instynkt samozachowawczy każe mi nie dotykać ścian celem eksperymentów energetycznych - ta kamienica na pewno swoje wchłonęła przez lata, nie ma co kombinować... Gdyby to był mój dom, który sama postawiłam, to jak najbardziej. Spacer jest też fajny, a ja mieszkam niedaleko zoo, więc opcja natura + zwierzątka jak najbardziej fajna.
Tęsknię w tym momencie za moim kotem, on zawsze jest bardzo ale to bardzo skuteczny... Zastanawiam się, czy go nie odwiedzić.
Opcja z chodzeniem po trawce bosymi stopami w listopadzie raczej jeżeli o mnie chodzi odpada :) Chyba, że lodowate, zbutwiałe liście też zbierają złe ładunki elektryczne z człowieka. :) Mój były, jak się za mocno naelektryzował np. przy trzepaniu koców, miał zwyczaj wkładać paluchy do doniczki z ziemią i z bardzo poważną miną oświadczał, że się uziemnia. Wtedy to mnie bawiło, jak tak stał z kocem w jednej ręce, a drugą trzymał w donicy, ale powiem wam, że to działa. Zdarzało mi się zimą wkładać paluchy do doniczki zanim zabierałam się za rozczesywanie włosów rano :D
-
VanillaOrchard
dwa okręgi nie zderzają się tylko rozmijają - jeden leci maksymalnie w górę, drugi maksymalnie w dół itd.
więc nie ma się czego obawiać, bo to tylko podwójne, wzmocnione działanie tego samego,
(jak chcesz załóż sobie że jeden ma trochę mniejszą średnicę)
chodzi o to, że niektórym osobom może być prościej wizualizować dwa zamiast jednego mocnego - czyli to sprawa koncentracji :)
okrąg ma być jak laser, albo miecz świetlny z Gwiezdnych Wojen - wszystko odcina - i już ;)
-
Tom,
no wieeem, wiem... Ale kurczę, no, dla mnie to tak jakby jeden drugiemu w paradę wchodził. Miecz świetlny, co? :) Co komu działa, istotna jest przekonywująca wizualizacja. Ja to bym sobie mogła odcinać negatywne podczepienia takim stylowym, wiedźmińskim, ze srebra *-*
-
1. Zastanawiam się, czy są jakieś narzędzia czy techniki, które nawet wykorzystywane nieświadomie potrafią dobrze zreperowac aure?
Wysiłek fizyczny, praca, trening sztuk walki (takich, które nie przemęczają), zejście na ziemię. Wg mnie najbardziej niszczy aurę rozmyślanie o aurze.
2. Zastanawiam się, dlaczego u dzieci jest taka duza podatnosc na dzuirawienie, czyzby z powodu niedojrzalych, slabo rozwinietych, otwartych cial? Niestety, nie mam zadnych dzieci pod reka, hehe, wiec trudno powiedziec, natomiast zauwazylem spora podatnosc po kilku sesjach z 2-letnia siostrzenica mojej partnerki: raz zreperowana, po kilku tygodniach wrocila z blisko 50% dziura. Z drugiej strony, co tez dosc dziwne, widze, ze dzieci jakby naturalnie potrafia znacznie szybciej i latwiej regenerowac aure.
Wg mnie dzieci mają silniejsze aury niż dorośli. Zdrowsze. Jaką metodą badasz aurę? Skąd koncepcja "dziur aurycznych"?
3. Ciekawi mnie, jak jasnowidzacy widza dziurawe aury. Bylbym wdzieczny za wasze opisy.
Właśnie zajmuję się energią zawodowo i nie widzę żadnych dziur, tylko niedobory energetyczne. Ciało energetyczne jest osłabione w jakimś miejscu, ma mętną barwę. Doenergetyzowuje się je i to przypomina dmuchanie balonu. Ale dziury? Gdyby były dziury, to nie można by było tego balonu nadmuchać. Dlatego zapytałem skąd koncepcja dziur aurycznych? Ciało energetyczne ma stabilną strukturę.
Z doświadczenia mówię: przesadza się z tą aurą, ona ma podrzędne znaczenie w uzdrawianiu, czakry i kanały są najistotniejsze.
-
Moim zdaniem to zależy od dziecka jaka jest podatność na , czyli od tego z czym się urodziło, z jakimi wzorcami iintencjami.
To jest dynamiczne i nie ma stałych dziur i nie muszą być we wszystkich ciałach energetycznych, co może powodować pozytywną kompensację i radzenie sobie z tym problemem. Chyba, że ktoś ma wzorzec, żeby były takie uszkodzenia aury i ciągle to sobie robi.
Najlepszymi technikami są takie, które wzmacniają energetykę. Sporo tego, zaczynając od medytacji, modlitw i wizualizacji.
-
muninszaman
1. Są metody. Ale jeśli ktoś jest wybuchowy, to załatanie szybko puści.
2. Dzieci są naiwne, niesamodzielne i często żyją podłączone telepatycznie pod ważne dla nich osoby. Jeśli te osoby są agresywne, toksyczne, atakujące energetycznie, to aura dziecka jest ciągle narażona na przebicia / przerwania.
-
muninszaman
2. Dzieci są naiwne, niesamodzielne i często żyją podłączone telepatycznie pod ważne dla nich osoby. Jeśli te osoby są agresywne, toksyczne, atakujące energetycznie, to aura dziecka jest ciągle narażona na przebicia / przerwania.
Co zrobić, jeśli ktoś przejawia takie dziecięce postawy nie będąc już dzieckiem?
-
Ciekawy temat, a jak sprawdzić własną aure? Może polecacie jakies kompletne ksiazki na temat aury, jej wzmacniania i budowania jak najlepszej?