Pozytywne Inspiracje
Forum => OFFTOPIC => Wątek zaczęty przez: Daniel w 2013-07-03, 10:34:04
-
Miałem ostatnio okazję wybrać się na dłuższą przejażdżkę w międzynarodowym towarzystwie, w trakcie której wywiązała się bardzo interesująca dyskusja.
Otóz, w opinii mojego znajomego Hindusa, świat Zachodni pozbawiony jest wartości (tak, wiem to takie ogólne stwierdzenie; nie chodzi jednak o jakiekolwiek specyficzne wartości, choć myślę, że zasadniczo odnosił to dość ogólnie do wartości moralnych i kulturowych). O dziwo, przyjaciółka z Kolumbii, która była razem z nami w aucie, również podzieliła to spojrzenie, choć wiem, że miała wcześniej okazję mieszkać zarówno w USA jak i Europie.
W gruncie rzeczy, zapomniałbym o tym dość szybko, gdyby nie fakt, że w trakcie wojażek po Azji również kilkukrotnie miałem okazję słyszeć podobne określenia. Dość często też pojawiały się one, może nie w tak bezpośrednich kontekstach, ale dość mocno zbliżonych, w rozmowach z ludźmi z pewnego azjatyckiego kraju nad Wisłą, z którego pochodzi moja dziewczyna. Jak widać, mniemanie o świecie Zachodu w wielu kulturach jest dość niskie.
A co Wy o tym sądzicie? Jak odpowiedzielibyście na takie stwierdzenia?
-
Patrząc na zachodnie media - co jest w nich emitowane (np MTV czy tabloidy), czym się zajmują, na czym skupiają, na polityków i biznes można by rzec, że świat Zachodu nie ma wartości poza władzą i pieniądzem.
Natomiast z punktu widzenia poszczególnych ludzi ze "świata Zachodu" to już wygląda inaczej.
-
Ja tam mimo wszystko czuje się bezpieczniej w świecie ludzików goniących za kasą, bo tutaj mnie nikt nie zmusi do uczestniczenia w tym i stosunkowo łatwo jest się odciąć od tego wszystkiego. A ten uduchowiony wschód, pełen chorych rytuałów religijnych i fanatyków? Co mi po tym, że społeczeństwo żyje duchowymi wartościami, jeśli w 99% jest to spaczony obraz duchowości, prowadzący do patologii? Oni się mogą czuć lepsi, bo zajmują się Bogiem, a nie kasą, a prawda jest taka, że wszyscy mają równo nasrane w głowach.
-
haha Clint dobrze powiedział
myślę że twoi znajomi mają bardzo płytkie i zawężone spojrzenie i "świat zachodu" to dla nich równa się komercjalizacja, marketing i media, może widzą w nim tylko to? a przecież jest tak samo ureligijniony, a i moralnie stoi wyżej, u nas się nie gwałci co drugiej kobiety jak w Indiach, islamie, prawo jest rozwiniete, oczywiscie nie jest idealny, ale rozni zwyrodnialcy sa separowani od spoleczenstwa. można się rozwijać, wierzyć w co się chce i nikt mnie za to nie ściga, a jakby zaczal to by się ludzie zebrali i by dostal po łbie (mówiąc w przenosni- zostalby odsuniety). wolność.
-
Z jednej strony, trzeba wziąć pod uwagę podstawową wymówkę biednych ludzi, że "oni mają pieniądze, ale za to my mamy..." (wolność/religię/tradycję/biliśmy turków pod wiedniem).
Z drugiej strony, świat zachodu a wschodu (bliskośrodkowego, Indii czy zachodniego), to zupełnie inne kultury. I tu niezależnie od ilości pieniędzy jedni dla drugich będą kosmitami, oni dla nas fanatykami siedzącymi jeden na drugim, my dla nich pozbawionymi serca automatami.
-
"Wszelkie generalizacje są szkodliwe dla jednostek wybitnych" ;)
Just healing with humour :)))
-
Ludzie zachodu wypełniają pustkę substytuatami dóbr materialnych i używania życia natomiast ludzie dalekiego wschodu wypełniaja pustkę substytutami życia duchowego.
-
W filozofii i naukach społecznych, mówi się o upadku na Zachodzie mitu-nadrzednego, tj. celu dookoła którego organizuje się cała kultura i cywilizacja. W średniowieczu mit ten opierał się o wartości chrześcijańskie, w oświeceniu i dalej do powiedzmy 2 połowy XX wieku o postęp. Dziś brak jest nadrzędnego celu w jakim zmierza Zachód (a może jednak nie?). Niektórzy mówią, że tym celem jest materializm, jednak wydaje się to dużym uproszczeniem. Warto przytoczyć badania Ingleharta zgodnie z którymi to właśnie na Zachodzie, w bogatych krajach, następuje rozwój wartości postmaterialistycznych, a osłabienie wartości materialistycznych.
Czyli zarzut braku wartości w Zachodniej cywilizacji możnaby powiązać z brakiem obecnie centralnej, najwyżej usytuowanej hierarchicznie wartości, która byłaby powszechnie uznawana. Ewentualnie, że uznawane wartości są niewartościowe, tj. niezwiązane z duchowoscią, metafizyką czy etyką.
Jednak raczej jest tak, że każdy ceni co chce, o ile ma dość wewnętrznej determinacji by przełamać zachowania konformistyczne otrzymywane z wychowaniem. Ze wszystkich cywilizacji Zachód oferuje najwięcej możliwości i najmniej ograniczeń.
Historycznie, skupienie na tym co "na zewnątrz" w historii Zachodu ma uzasadnienie, ponieważ pomogło odrzucić religijne dogmaty i w tym sensie odegrało pozytywną rolę. Tylko, że z dość ograniczoną duchowoscią religijną została odrzucona duchowość jako taka. Z drugiej strony nikt nikomu niczego nie zabrania.
-
Dziekuje za odpowiedzi.
-
Można powiedzieć że tą dominującą wartością zachodu jest wolność.
A co kto z nią robi zależy od jednostki i danej zbiorowości, a te są różne.
Nie wiem też czy na tym wschodzie są jakieś społeczeństwa które realizują ideały Dalajlamy czy Gandiego, czy to tylko rozsławiona teoria i ciekawe legendy z tamtych ziem (historia, przeszłość).
-
Tak, wolność. Ale też wiele innych wartości, które w jakiejś postaci zasymilował, np. równość, czego skutki były niemal bezprecedensowe w historii: zniesienie podziałów stanowych i rownouprawnienie płci.
Mimo to bardzo ważne jest co zarzucają Zachodowi inne kultury, ponieważ często dużo w tym prawdy. Nieco odmienna perspektywa może być bardzo cenna. Zachód chyba jednak sam od zawsze był źródłem największej krytyki względem siebie.
Trudno np. odrzucić zarzuty antropocentryzmu i instrumentalizacji w kontekście stanu środowiska czy westernocentryzmu w relacjach z innymi krajami.
-
Poniewaz nieco inna perspektywa moze byc bardzo cenna, prosze cię ActOne przetłumacz na nasze twoje ostatnie zdanie. Czuję, że jest wazne ale . . . nie ogarniam.
Nie z mojej perspektywy ;)
-
Wolnosc?:)
Spoleczenstwa zachodnie coraz bardziej uzaleznione - chociazby od bankow i lekarstw.
Odnosze wrazenie, ze w "postep" nadal sie wierzy, tzn. panuje ogolne przekonanie ze cywilizacja zachodnia bardzo duzo technologicznie i kulturowo osiagnela.
Widze jeszcze dwie wartosci, ktore w swiecie zachodnim sa obecnie czczone do przesady:
- nauka: spelnia role, ktora dawniej spelniala religia, sluzy tworzeniu wierzen i przekonan, najczesciej slepych, w koncu to, co uczeni powiedzieli to musi byc prawda. Sluzy rowniez do walki miedzy "wyznawcami" roznych przekonan. Badania naukowe moga dzis "dowiesc" dwoch sprzecznych rzeczy (mam na mysli glownie wszelkie "szkodliwosci" i "nieszkodliwosci") - zalezy kto placi, albo w co wierzy badajacy naukowiec.
- tzw. rownouprawnienie i zwiazana z nim poprawnosc polityczna- ma oczywiscie dobre strony, ale czasami popada w ekstremizm.
-
matek, rozumiem, że mówiąc tu banki masz na myśli kredyty a nie prowadzenie konta ;)
A czy ktoś zmusza kogoś do kredytów i lekarstw i do czegokolwiek ? No właśnie. Człowiek ma wolność też do bycia ignorantem w erze informacji/ internetu i kalkulatorów.
Trudno np. odrzucić zarzuty antropocentryzmu i instrumentalizacji w kontekście stanu środowiska czy westernocentryzmu w relacjach z innymi krajami.
Świat byłby lepszy gdyby zwesternizować np. wszystkie kraje arabskie z całą ich "kulturą", o ktorej pisac chyba nie trzeba.
Wprowadzić tam nawet amerykańskie prawo i jego egzekwowanie, policje - trzymam za to kciuki, a inni mogą to sobie nazywać NWO :) Zniknęło by z ziemi dużo cierpienia i nieludzkiej krzywdy ktora jest w tej kulturze na porządku dziennym, akceptowanym porządkiem. A wschod jest już dawno zwesternizowany. Singapur jest chyba nawet bardziej zachodni niż USA ;)
-
rozumiem, że mówiąc tu banki masz na myśli kredyty a nie prowadzenie konta ;)
No tak, kredyty sa pewnie najwiekszym przejawem uzaleznienia:)
Świat byłby lepszy gdyby zwesternizować np. wszystkie kraje arabskie z całą ich "kulturą", o ktorej pisac chyba nie trzeba.
Wprowadzić tam nawet amerykańskie prawo i jego egzekwowanie, policje - trzymam za to kciuki, a inni mogą to sobie nazywać NWO :) Zniknęło by z ziemi dużo cierpienia i nieludzkiej krzywdy ktora jest w tej kulturze na porządku dziennym, akceptowanym porządkiem.
Naprawde wierzysz ze Ameryka jest taka "cywilizowana" i zalezy jej na likwidacji ludzkiej krzywdy z planety Ziemia? Przeciez to, co niektorzy nazywaja NWO, to wlasnie podtrzymywanie krajow Bliskiego Wschodu w stanie "zacofania", aby latwiej je wykorzystywac. Cale tak zwane "zlo" w krajach arabskich jest na reke Stanom Zjednoczonym, przeciez ich polityka w XXI wieku dobitnie o tym swiadczy. To jest chyba w miare oczywiste i widoczne, czyz nie?
Fanem kultury arabskiej nie jestem, bo jej zbyt dobrze nie znam i wydaje mi sie raczej obca, a "nasza" zachodnia lubie chociazby dlatego, ze czuje sie w niej swojsko i bezpiecznie. Ale nie wydawalbym wyrokow, w ktorej kulturze jest wiecej cierpienia i ludzkiej krzywdy. Moglbym tez zaryzykowac stwierdzenie, ze wieksza wolnosc - np. slowa, panuje w krajach arabskich niz np. w USA.
-
Marcin,
otwórz oczy:)
-
matek, rozumiem, że mówiąc tu banki masz na myśli kredyty a nie prowadzenie konta ;)
A czy ktoś zmusza kogoś do kredytów i lekarstw i do czegokolwiek ? No właśnie. Człowiek ma wolność też do bycia ignorantem w erze informacji/ internetu i kalkulatorów.
Konto jest wygodne, ale spróbuj nie mieć konta:), będą patrzeć na ciebie jak na dziwaka i zacofańca.
To samo z lekami, ja nie używam wcale i w zasadzie jest ok, nikt mi się nie wtrąca,
Ale mam tez córkę, której też nie podaję leków, zwłaszcza przy infekcjach. Jak chcę L4 to muszę iść do lekarza i albo nie przyznawać się, że nie podam leków, albo wysłuchiwać straszenia - co to może się stać - jak nie podam.
Jak nie chcę szczepień to tez muszę pisać oświadczenia. Najlepiej co roku.
-
Z tą wolnością to jednak wygląda tak, iż zaczyna się ona w umyśle i jeśli zostaje urzeczywistniona - materializuje się. Dlatego wolne osoby można spotkać także w krajach arabskich i innych dyktaturach.
System nie stoi ponad prawami umysłu, a jest przez nie tworzony; dla człowieka, który urzeczywistnił wolność, system może stać się wiernym sługą, który pomaga mu realizować cele, niezależnie od tego, jak ułomne wydaje się prawo tworzone przez ludzi.
-
Konto jest wygodne, ale spróbuj nie mieć konta:), będą patrzeć na ciebie jak na dziwaka i zacofańca.
To samo z lekami, ja nie używam wcale i w zasadzie jest ok, nikt mi się nie wtrąca,
Ale mam tez córkę, której też nie podaję leków, zwłaszcza przy infekcjach. Jak chcę L4 to muszę iść do lekarza i albo nie przyznawać się, że nie podam leków, albo wysłuchiwać straszenia - co to może się stać - jak nie podam.
Jak nie chcę szczepień to tez muszę pisać oświadczenia. Najlepiej co roku.
Ale co z tego ? Będą patrzeć jak na dziwaka, bo jak ktoś dorosły gdzies pracował legalnie to konto musi mieć. Choćby z tego względu że pracodawca w dzień wypłaty nie będzie ze soba nosil kilkadziesiat lub kilkaset tysiecy zlotych w kieszeni. A jak ktoś ma firme to tym bardziej. Albo z tego względu zeby nie placic za przelew w placowce banku.
-
Uwazam ze posiadanie konta bankowego jest i wygodne i konieczne i dla tych co pracuja i dla tych co nie pracuja. Ja np. otrzymuje wyplate przelewem na konto, swoje rachunki place czekiem lub wchodzac na moje konto przez internet. Pare lat temu bedac bez pracy urzad wplacal mi zapomoge na konto. Innej mozliwosci nie ma. Jest taka tendencja by coraz wiecej operacji dokonywac poprzez przelewy, oplaty autoryzowane, automaty czy internet.
To jest jedna z nowych wartosci ktora sie wyksztalcila i rozwija na Zachodzie (i nie tylko). Postep technologiczny jest niesamowity i coraz bardziej wszechobecny i wplywajacy na codzienne zycie ludzi, aktywnosc i ich relacje. Z jednej strony mamy tu duze korzysci a z drugiej strony uzywanie wszelkiego rodzaju gadzetow, telefonow czy komputerow powoduje wtorny efekt odzdzielenia, rzadszych bezposrednich kontaktow i coraz gorsza umiejetnosc komunikacji i wymiany z innymi. No, ale wolnosc kreacji duza i nie ma tu ograniczen i widac efekty tego w kazdej dziedzinie zycia. To co wlasnie zauwazylem mieszkajac w Kanadzie od 26-ciu lat to ciagla potrzeba zmiany, wymyslania czegos nowego. Najczesciej sie to dzieje w celu zarobienie czy zwiekszenia zyskow.
Wiara w moc i potege umyslu. Umysl dominuje. Oddzielenie i traktowanie kazdej z czesci z osobna. Oddanie sfery ciala i zdrowia lekarzom, dietetykom. Rozwoj umyslu, zachlannosc na informacje. Tutaj niebezpieczne dla wszystkich dzialania rzadow i korporacji by "zdobyc" umysly ludzi, by wplywac na to co mysla i w co wierza. Spychanie uczuc, sfery duchowej dalej od siebie.
Otwartosc na nowe idee, inne kultury. Szczegolnie lubie te sfere mieszkajac w Montrealu - bogate zycie kulturalne, kulinarne, roznorodnosc etniczna miasta.
W skali globalnej spoleczenstwa Stanow i Kanady sa dosc mlodymi, w porownaniu ze spoleczenstwami np. krajow skandynawskich. Stad tez roznice w tym jak te spoleczenstwa sie przejawiaja i funkcjonuja. W Ameryce pogon za pieniadzem, nakrecanie konsumpcji, konkurencja, wydajnosc, walka o kontrole, wplywy sa dominujace i rzeczywiscie zauwazalne.
Silne wzorce budowania swojej wartosci na bazie ego; kim jestem, jaki mam zawod, co i ile mam, co w zyciu robie. Dominacja wartosci materialnych ale i wlasciwie nieograniczone mozliwosci posiadania dobr i korzystania z wszelkiego rodzaju uslug. Ciekawe; na banknotach USA pisze "In God We Trust" "W Boga wierzymy"
Niespelnienie masowo "karmione" przez przejadanie sie, cukier, uzywki i korzystanie z technologii.
Coraz silniejsze i niebezpieczne tendencje do kontrolowania ludzi przez np.; lekarstwa (leczenie a nie uzdrawianie czy zapobieganie), pieniadz ( podatki i kredyty- pieniadz wirtualny, system ubezpieczen obowiazkowy i nieobowiazkowy), kontrola umyslu (narzucanie przekonan).
Nowa tendencja; zastraszanie grozba terroryzmu i w imie tego tworzenie nowych praw i szpiegowanie ludzi.
W ostatecznosci kazda osoba zyje na miare swojej swiadomosci , otwartosci i intencji. W swiecie zachodnim sa ogromne mozliwosci zycia w spelnieniu, harmoniii, dostatku w sferze materii i ducha.
-
Uwazam ze posiadanie konta bankowego jest i wygodne i konieczne i dla tych co pracuja i dla tych co nie pracuja
Ja pracuję, a nie posiadam konta. Jako jedyna osoba z ponad 100-osobowej firmy odbieram wypłatę w gotówce.
Pieniądz elektroniczny to dobry wynalazek, ale jego obecne wykorzystanie budzi moje wątpliwości.
-
Pieniadz elektroniczny jest niebezpieczny dla tych co dzialaja pod wplywem impulsu i wydaja pieniadze/ korzystaja z kredytow bez wyobrazni i liczenia sie z konsekwencjami.
-
Mnie chodzi bardziej o to, że wartość pieniądza kompletnie wymyka się spod kontroli.
-
Marylka, rzeczywiście mogłem napisać niejasno. :) Chodzi o eksploatowanie środowiska bez zastanawiania się nad przyszłymi konsekwencjami. Przyroda jest tylko środkiem (ma wartość instrumentalną) dla realizacji potrzeb ludzi i to właściwie jej jedyna wartość jaką posiada.
Westernocentryzm (zachodocentryzm) czy też europocentryzm ogólnie mówiąc polega na poczuciu wyższości względem innych kultur i zgodnym z tym ich traktowaniu. Patrz np. kolonializm czy obecnie rozrzut miedzy polityką i praktykami Zachodu u siebie, a gdzie indziej. Najłatwiej rozrzut ten można zauważyć gdy idzie o ekologię i warunki pracy. No ale też wszystko to ma negatywne i pozytywne strony, trzeba też uwzględnić kontekst kulturowy czy polityczny.
Generalnie Zachód może zaoferować dwie wartościowe cechy: większą wolność od lokalnych struktur kulturowych oraz zdolność systemu do samoulepszania w miarę pojawiania się kolejnych problematycznych kwestii.
-
Piotr,
Mnie chodzi bardziej o to, że wartość pieniądza kompletnie wymyka się spod kontroli.
Nie za bardzo rozumiem, ale nie podwazam Twojego pogladu.
Mnie niepokoja wszelkiego rodzaju machinacje na bazie pieniadza. Np. represyjny system podatkowy, wymyslanie coraz to nowych, czesto bzdurnych zarzadzen (np. na poziomie miejskim) i ich egzekwowanie poprzez wydawanie mandatow, spekulacje gieldowe wplywajace np na ceny ropy i za tym produktow, niesprawiadliwy rozdzial pieniedzy (np. osoby pracujace w systemie spolecznym, rzadowym, dla bogatych korporacji maja duze swiadczenia socjalne, przywileje i wyzsze emerytury od tych co robia to samo w systemie prywatnym), korupcja (zawyzanie cen przez firmy realizujace kontrakty miejskie co powoduje niepotrzebny wzrost podatkow).
Ludzie czesto nie zdaja sobie sprawy ze to powoduje skutki dla ogolu. W obecnym systemie spol-ekonomicznym wszystko jest ze soba powiazane i na koncu cene za korupcje czy niewlasciwe zarzadzanie funduszami ponosza wzyscy obywatele.
Zawsze jednak sa rozwiazania. Mozna przeciez oczyszczac swoje intencje w sprawach pieniedzy itd. i kreowac swoje zycie bogatszym i szczesliwszym.
-
Jarku,
chodzi chyba o to, ze wartosc rzeczywista pieniadza jest obecnie zadna (to juz nie te czasy, kiedy kazdy banknot mial swoj odpowiednik w zlocie, albo przynajmniej ropie naftowej). Ot, cyferki plyna sobie z konta na konto. Obawiam sie ze bankom sprawa dawno wymknela sie spod kontroli:D
-
Generalnie Zachód może zaoferować dwie
wartościowe cechy: większą wolność od
lokalnych struktur kulturowych oraz
zdolność systemu do samoulepszania w
miarę pojawiania się kolejnych
problematycznych kwestii.
No może jeszcze technologię i wiedzę. Chociaż często Zachód działa tak żeby utrzymać w tych obszarach swoj monopol, np. poprzez kontrolę patentów.
-
matek,
" chodzi chyba o to, ze wartosc rzeczywista pieniadza jest obecnie zadna (to juz nie te czasy, kiedy kazdy banknot mial swoj odpowiednik w zlocie, albo przynajmniej ropie naftowej). Ot, cyferki plyna sobie z konta na konto. Obawiam sie ze bankom sprawa dawno wymknela sie spod kontroli:D "
Zaczynam rozumiec. Rzeczywiscie, mozna sie pogubic w dobie wirtualnych (elektronicznych) pieniedzy. System finansowy tez sie rozwija i zmienia wraz z rozwojem technologii i spoleczenstw. Mysle ze nadrzedna sprawa jest tu czystosc intencji, niezaleznie czy pieniadz jest cyferka w komputerze czy banknotem w reku.
-
No proszę, a nawet ciekawa dyskusja się rozwinęła, bo pierwszych postach tylko zostało potwierdzone, że zasadniczo ludzie Zachodu rozumieją Wschód tak samo, jak Wschód rozumie Zachód – czyli bardzo, bardzo kiepsko.
Macie rację, poza wolnością, wiedza i technologia (to drugie wypływa z pierwszego), to zasadnicze wartości, jakie Zachód ma aktualnie do zaoferowania i z tych zdobyczy, niezależnie od patentów i innych zagrywek prawnych, korzysta cały świat.
Do tego zwykle dodaje wartości etyczne i moralne, jakie wyznaje dane społeczeństwo, w myśl (dość ogólnej zasady) że im stoją one wyżej, tym wyższy ogólno rozumiany dobrobyt w danym kraju. Wbrew pozorom, pomimo pozornej „duchowości”, standardy etyczne w Azji nie zawsze stoją na najwyższych poziomach.
Matek,
Jedna rzecz, dystrybucja pieniądza wcale się nie wymknęła spod kontroli, jest jak najbardziej kontrolowana, tylko że bardzo nieudolnie. I choć każdy fiat to zasadniczo waluta umowna i skazaną na nieuchronny upadek, nie dokońca też jest prawdą, że pieniądze nie mają pokrycia w dobrach materialnych – stąd też wielkie wysiłki USA aby militarnie kontrolować rejon Bliskiego Wschodu.
ActOne,
Fajne posty ale...
"Westernocentryzm (zachodocentryzm) czy też europocentryzm ogólnie mówiąc polega na poczuciu wyższości względem innych kultur i zgodnym z tym ich traktowaniu. Patrz np. Kolonializm"
To chyba jakies slownikowe i akademickie podejcie (tudziez historyczne, bo o jakim kolonializmie dzisiaj mowa?...), bo zasadniczo raczej Zachod jest dosc tolerancyjny i otwarty na inne kultury, z moich obserwacji to raczej problem w drugą stronę...
-
To chyba jakies slownikowe i akademickie podejcie (tudziez
historyczne, bo o jakim kolonializmie dzisiaj mowa?...), bo
zasadniczo raczej Zachod jest dosc tolerancyjny i otwarty na
inne kultury, z moich obserwacji to raczej problem w drugą
stronę...
Historyczne. I też mocno uproszczone. Epoka kolonialna to najbardziej wyrazisty przykład zachodocentryzmu. Minęła, ale jej konsekwencje nadal są widoczne. Duża część mapy politycznej to granice wyznaczone arbitralnie przez zachodnich przywódców czy "powołane" narody, które do dziś nie istnieją. Za nimi idą zależności polityczne i ekonomiczne, które nakładają się na te istniejące w przeszłości. Jest to jedna z przyczyn np. arabskiej wiosny.
Na zachodniocentryzm jeszcze do niedawna składało się i często nadal składa nastawienie, że wszędzie najlepiej zaszczepić kapitalizm w wersji liberalnej i ew. demokrację parlamentarną (z tym trudniej), bez względu na specyfikę danego przypadku. Tutaj rola m.in. MFW i Banku Światowego (gdy idzie o kapitalizm), których pomoc i uznanie jest uzależnione od realizowania ustalonego przez nie planu. Skutki tego bywają różne i nie zawsze da się je jednoznacznie ocenić. Na pewno owe plany w niektórych przypadkach mogłyby być mniej naiwne (trudno np. oczekiwać, że wolny rynek sam z siebie zajmie się wszystkimi problemami, gdy brak wystarczającej liczby lokalnych podmiotów i co chyba ważniejsze: odpowiedniej mentalności "kapitalisty"). Może to zakończyć się boleśnie, chociaż patrząc długoterminowo - mieć sens. Sęk w tym, że mogłoby być mniej nieprzyjemnie gdyby nie przenosić "na pałę" wszelkich rozwiązań z Zachodu. ;-)
-
Mysle ze w dobie obecnej "wspolczesny kolonializm", jesli tak to mozna nazwac odgrywa sie glownie na plaszczyznie ekonomicznej. Wyrazem tego moze byc np. udzielanie pozyczek w zamian za wprowadzanie okreslonych praw, wykop firm, akcji firm, bankow, wprowadzanie swoich produktow czy uslug na miejscowe rynki (wypierajac rdzenne) czy tez szpiegostwo przemyslowe i kontrola patentow.
-
http://wiadomosci.onet.pl/religia/zaskakujacy-krok-franciszka-watykan-pyta-wiernych-o-antykoncepcje-i-rozwody/pvd56
Zaskakujący krok Franciszka. Watykan pyta wiernych o antykoncepcje i rozwody . Papież ma zwołać synod, który będzie radził nad tymi tematami.
-
Wartości zachodu.
Cytat z ActOne
W filozofii i naukach społecznych, mówi się o upadku na Zachodzie mitu-nadrzednego, tj. celu dookoła którego organizuje się cała kultura i cywilizacja. W średniowieczu mit ten opierał się o wartości chrześcijańskie, w oświeceniu i dalej do powiedzmy 2 połowy XX wieku o postęp. Dziś brak jest nadrzędnego celu w jakim zmierza Zachód (a może jednak nie?). Niektórzy mówią, że tym celem jest materializm, jednak wydaje się to dużym uproszczeniem. Warto przytoczyć badania Ingleharta zgodnie z którymi to właśnie na Zachodzie, w bogatych krajach, następuje rozwój wartości postmaterialistycznych, a osłabienie wartości materialistycznych.
Czyli zarzut braku wartości w Zachodniej cywilizacji możnaby powiązać z brakiem obecnie centralnej, najwyżej usytuowanej hierarchicznie wartości, która byłaby powszechnie uznawana. Ewentualnie, że uznawane wartości są niewartościowe, tj. niezwiązane z duchowoscią, metafizyką czy etyką.
Jednak raczej jest tak, że każdy ceni co chce, o ile ma dość wewnętrznej determinacji by przełamać zachowania konformistyczne otrzymywane z wychowaniem. Ze wszystkich cywilizacji Zachód oferuje najwięcej możliwości i najmniej ograniczeń.
Historycznie, skupienie na tym co "na zewnątrz" w historii Zachodu ma uzasadnienie, ponieważ pomogło odrzucić religijne dogmaty i w tym sensie odegrało pozytywną rolę. Tylko, że z dość ograniczoną duchowoscią religijną została odrzucona duchowość jako taka. Z drugiej strony nikt nikomu niczego nie zabrania.