Pozytywne Inspiracje
Forum => OFFTOPIC => Wątek zaczęty przez: Doktor-X w 2013-01-06, 00:00:46
-
Witam
Pomyślałem że w bliskiej przyszłości wyprowadze się z domu i wartało by się dowiedzieć coś o oczyszczaniu domu.
Wiadomo, szczotką umiem się posługiwać :)
Chodzi tu o inne oczyszczanie.
Np. jeśli dostał bym mieszkanie po jakiś ludziach którzy nieżyli w zbyt przyjemnej atmosferze to napewno ta atmosfera by tam częściowo została. I zostawiło by to jakąś dysharmonie i "kiepski klimat" w tym miejscu. Już sama świadomość tego powoduje że źle się czuje w takich miejscach. Bo kto chciałby mieszkać w mieszkaniu gdzie np. były bójki i inne takie.
I tu chciałbym się dowiedzieć czy istnieją jakieś sposoby oczyszczania mieszkań ze złych energi, i wszystkiego tego złego co się w ów mieszkaniach wydarzało ?
-
Poza modlitwą można polecić oczyszczanie pomieszczenia za pomocą liści szałwii, poprzez palenie ich. Jednak nie palenie w taki sposób w jaki pali się papierochy ;-)
A takie liście można chyba kupić za 15-30zł.
-
:)
-
Nie ma za co :)
-
Lubię oczyszczać mieszkanie świecami - wiele kolorów wpływa na uzdrawianie konkretnych sfer życia oraz emocji. Kadzidła stosuję o wiele rzadziej. Palenie świec nie tylko tworzy dobrą atmosferę w mieszkaniu, ale też korzystnie wpływa na całą energetykę mieszkania, pozwalając wypalić stare obciążenia. Ważne jest, aby były to świece jak najbardziej naturalne - np z pszczelego wosku.
Pamiętam dawniej, gdy wróciłam do starego mieszkania po kilku miesiącach obozowania tam mojego ojca...w nałogu, to tylko wielokrotna modlitwa ze świecami pomogła, aby wybić tak silne energie alkoholowe i destrukcji. Ładnie się spalało, oj ładnie :)
A ;) super działają lampy solne, które zawsze poprawiają mój nastrój i jonizują powietrze. Polecam :)
-
Chcę oczyścić pomieszczenia w pracy za pomocą kamertonów anielskich i się boję. CZuję się tak jakbym miała skrzywdzic pozostałych pracowników, którzy nie życzą sobie takiego oczyszczania, czuję się tak jakbym ich stąd wypędzała. I nie wiem czy dobrze robię oczyszczając te pomieszczenia. Podejmując samowolnie taką decyzję i nie licząc się ze zdaniem innych.
-
Przecież nie zabierzesz im nic wartościowego :-)
Jak im się nie spodoba to będa mogli sobie przejść do pracy w miejscu w którym panują ich ulubione nieczyste energie. Byleś nie rozwaliła firmy :-D
-
szukałem czegoś o klaskaniu w celu oczyszczenia pomieszczeń i trafiłem na kompleksowy zestaw oczyszczania , z tego zestawu oklepywania ścian nie znałem :
http://magiarun.blogspot.com/2013/05/rytua-oczyszczania-domu.html
-jak malowałem ściany to lubiłem też dodawać jakieś esencje energetyczne do farby, fajnie mi się wtedy malowało
- można też popalić agnihotrę, itp. ognie z mantrą
- czasem lubię pobiegać z gongiem po chałupie i przetrzepać trochę tym solidnym dźwiękiem wszystkie zakamarki : )
Inga
a czy ktoś tam konsultował z tobą wnoszone przez siebie energie? jako współużytkownik masz prawo zadbać o dobre energie dla siebie, tak samo jak członek społeczeństwa i mieszkaniec Ziemi ma prawo wpływać na to co na niego wpływa, proste
zresztą to co wysyłasz to wraca , ponoć z nawiązką, , więc najwyżej ktoś cię uszczęśliwi bez pytania się o twoją zgodę, jakimiś pozytywnymi działaniami o których nie będziesz miała pojęcia, w jakiejś wspólnej przestrzeni życiowej : )
-
Dzięki @Frisky za ten link. Przemawia do mnie. Pod koniec miesiąca zastosuję u siebie.
pozdr
-
Inga
a czy ktoś tam konsultował z tobą wnoszone przez siebie energie? jako współużytkownik masz prawo zadbać o dobre energie dla siebie, tak samo jak członek społeczeństwa i mieszkaniec Ziemi ma prawo wpływać na to co na niego wpływa, proste
proste :)
ja tez swego czasu miałam takie dylematy, czy mam prawo zmieniac cos na lepsze, skoro reszta może woli taplać sie w swoim bagienku, może ich skrzywdzę tym polepszaniem energetycznym
az do mnie dotarło, ze to też moja przestrzeń
-
Mamy 100% prawo tworzyć swój świat. Najwyższe Dobro jest ponad wolną wolą ego.
-
Tak samo inni :)
-
jestem niewinny, bezpieczny i w porządku gdy pozytywnie, skutecznie, mimowolnie czy z premedytacją wpływam na siebie, na moje związki, na mój dom, na moją pracę , na ludzi których spotykam, na otoczenie w którym żyję, na miasto w którym mieszkam, na kraj w którym żyję, na cały świat i na wszystko co na mnie bezpośrednio i pośrednio wpływa , na ludzi którzy cierpią i chorują, na środowisko naturalne, na społeczeństwo w którym żyję, na wszelkie odgórnie ustanowione autorytety, władzę, polityków i ich partie, wszelkie struktury, wojsko, korporacje i biznesmenów, prawo, tradycję, instytucje społeczne i państwowe na wszystkich szczeblach (oraz ludzi je tworzących), którym wciąż podlegam i które wywierają istotny wpływ na mnie, na życie moje i innych ludzi, na mój kraj, na inne kraje, a przez to na cały świat ( i które jakoś też najczęściej nie konsultują tego ze mną co ustalają, wprowadzają, produkują i robią, a co wpływa na mnie i często gęsto wiąże się z przymusem,wyzyskiem i ma charakter destrukcyjny (np. działalność produkcyjna, czy wojskowa) na środowisko naturalne, zdrowie i życie ludzi)
- nawet zdrowe społeczeństwo które kieruje się pozytywnymi wartościami i zasadami wymusza ich przestrzeganie na wszystkich członkach przez stworzony w tym celu aparat przymusu, tutaj nie mówię o wymuszaniu, a o pozytywnym i skutecznym wpływie, który jednak aby okazał się skuteczny spokojnie może się wiązać z przymusem czy z wykorzystaniem istniejących środków przymusu - czyli np. wezwaniem policji gdy widzi się jak ktoś... np. wypala trawę albo wyrzuca śmieci do lasu
: )
nawiązując do tematu oczyszczania mieszkania takim pozytywnym i skutecznym wpływem związanym z przymusem, będzie wybicie inwazji mrówek które zaatakowały dom, albo plagi myszek za pomocą zatrudnionego w tym celu eksterminatora, czyli kota ; )
-
mimowolnie czy z premedytacją :))
podoba mi się słowo "z premedytacją", może powinnam sobie to odreagować :))
-
Lilliole
; )
-
Może to zbieg okoliczności ale dzisiaj dostałam dobrą informację na temat poprawy naszych finansów.
-
tutaj nie mówię o wymuszaniu, a o pozytywnym i skutecznym wpływie, który jednak aby okazał się skuteczny spokojnie może się wiązać z przymusem czy z wykorzystaniem istniejących środków przymusu - czyli np. wezwaniem policji gdy widzi się jak ktoś... np. wypala trawę albo wyrzuca śmieci do lasu
Na moim osiedlu został zastosowany taki pozytywny przymus. Do wszystkich mieszkańców została skierowana prośba aby zawiadamiali policję gdy gdzieś bądą sie zbierać jacyś ludzie i hałasować. I skończyły się całonocne wrzaski, picie, malowanie elewacji. Odtąd nastała cisza. A ja się zastanawiam gdzie się ci wszyscy młodzi podziali, co teraz robią i jak wytrzymują bez tych spotkań towarzyskich. Oni gdzies zniknęli.
-
Chwiałbym aby ci młodzi i nie tylko młodzi imprezowicze zniknęli z pod mojego okna:)
Lekko irytujące kiedy zbieram się do medytacji a mi 15 metrów od mojego okna zbiera się grupka ludzi którzy nie mogą wytrzymać bez wykrzykiwanych przekleństw dłużej jak 5 minut.
-
Mamy 100% prawo tworzyć swój świat. Najwyższe Dobro jest ponad wolną wolą ego.
Każdy ma prawo, i jak to pogodzić? Jak pogodzić moje dobro z dobrem ciemnych istot?
gdy moje najwyższe dobro jest niezgodne z najwyższym dobrem innych istot, to wtedy zaczyna się walka i wygrywa silniejszy.
Co się stanie z tymi słabszymi, bo niemającymi wsparcia Boga? Co się stanie z istotami pasożytującymi na innych gdy zabraknie żywicieli? Dlaczego moje dobro musi sie wiązać z ich śmiercią?
-
Mamy 100% prawo tworzyć swój świat. Najwyższe Dobro jest ponad wolną wolą ego.
Dlaczego moje dobro musi sie wiązać z ich śmiercią?
Dlatego ze ich dobro musiało by się wiązać z Twoją smiercią :(
-
Ja się z tym nie zgadzam.
Moim zdaniem najwyższe dobro to jest coś innego jak moje najwyższe dobro.
Najwyższe dobro oznacza najwyższe dobro moje i innych istot.
Inaczej mówię o swoim najwyższym dobrze.
Moim zdaniem najwyższe dobro to jest poddanie się woli Boga, zawierzenie mu.
A moje najwyższe dobo, w cale nie musi oznaczać mojego najwyższego dobra, może mi je moje omylne ego podpowiadać.
Najwyższe dobro nie oznacza krzywdy kogokolwiek, nie odbywa się kosztem kogokolwiek.
-
Najwyższe Dobro, to nie jest "moje, twoje dobro". Takie dywagacje "jak, gdzie, kiedy, dlaczego" wymyśla ego w celu kontroli, żeby się nie poddać ND.
Realizacja Najwyższego Dobra jest związana z całkowitym wyjściem poza kontrolę umysłu. Wszystko co umysł wymyśla "na tak i na nie", wszelkie dualizmy w tym "życie, śmierć", jest formą kontroli i "myśleniem" w imieniu Siły Wyższej/Boga.
-
Mamy 100% prawo tworzyć swój świat. Najwyższe Dobro jest ponad wolną wolą ego.
Każdy ma prawo, i jak to pogodzić? Jak pogodzić moje dobro z dobrem ciemnych istot?
gdy moje najwyższe dobro jest niezgodne z najwyższym dobrem innych istot, to wtedy zaczyna się walka i wygrywa silniejszy.
Co się stanie z tymi słabszymi, bo niemającymi wsparcia Boga? Co się stanie z istotami pasożytującymi na innych gdy zabraknie żywicieli? Dlaczego moje dobro musi sie wiązać z ich śmiercią?
Kiedy te ciemne istoty ponoszą stratę, bo ich odcinasz od źródła zasilania to wtedy strata jest skutkiem ICH wyboru trwania w pozie, w której odrzucają czerpanie od Boga. Kiedy ponoszą konsekwencje swoich wyborów - nawet najbardziej tragiczne - ty jesteś cały czas w porządku i nic im nie musisz gwarantować.
-
Tworząc pozytywną przestrzeń dla siebie tworzy się ją też dla innych - potencjał takiej przestrzeni. Wykurza to osoby którym jest to nie w smak, ale daje możliwości osobom które mają przynajmniej częściową otwartość na to i chroni wbrew pozorom przed atakami tych którym to nie odpowiada - bo kreacja płynie nie z poziomu walki o przestrzeń a z poziomu boskiej możliwości
Walka istnieje w świecie ograniczonych środków i zachcianek (dobra) z poziomu ego które opiera się na zabieraniu, rekwirowaniu środków innych. Na poziomie najwyższego dobra dla wszystkich starcza - może się to realizować w postaci pozytywnych rozwiązań, możliwości, zmiany percepcji sytuacji w której się jest, albo zmiany np. środowiska.
Im więcej jest osób otwartych na działanie w zgodzie z Najwyższym Dobrem (które nie jest sprzeczne w zależności od osoby np.), tym więcej przestrzeni dla osób "słabszych" bo więcej możliwości pojawia się przed ich oczami, możliwości, z którymi może nie mieli wcześniej kontaktu. Większość układów pasożytniczych, czy opartych na walce, konkurowaniu, bierze się z wiary w ograniczoną ilość środków (a wyobraźnia, pomysłowość, potrafi tworzyć nowe), wiary we własną niemoc, czy np. podsycania swojej satysfakcji, poczuciem przewagi nad innymi. Gdy tych rzeczy nie ma, a rzeczywistość materialna, struktura społeczna, wychowania w dzieciństwie itd., oparte są o Najwyższe Dobro, świadomość możliwości wzbogacania życia (tworzenia nowego, nowych środków poprzez nowe pomysły, inspiracje, kreatywność), to system sam siebie wzbogaca, daje szanse większej ilości osób, daje szansę też t.zw. słabszym, by stanęły na własne nogi i daje wsparcie w tym. Jedynie osoby które chcą działać kosztem innych, zagarniać wszystko do siebie itd. nie są w stanie sobie poradzić w takim układzie.
-
Pasożyty w sensie istoty ciemne żywiące się istotami światła i żyjące tylko dzięki nim, drapieżcy żywiący się roślinożercami i żyjący tylko dzięki nim, pasożyty układu pokarmowego żywiący się żywicielem i żyjące tylko dzięki nim.
Nie da się aby równocześnie mogły żyć i czuc się dobrze wszystkie istoty.
Mariusz.
Ciemne istoty nie czerpią z Boga. One nie mają czakramu korony, nie mają żadnej możliwości kontaktu z Bogiem, zasilania sie taka energią.
-
Życie, na skalę globalną, znajdzie inne drogi (w sensie pasożytów, drapieżników itp.). Plus - odnosząc się do świata samych ludzi i zmian tutaj, można po prostu zaakceptować jak funkcjonuje reszta flory i fauny, ale nie uczestniczyć w tym (tworząc np. rezerwaty).
Poniżej pewnej granicy świadomości, nie ma zdolności czucia (w takim ujęciu jak czucie ludzi czy zwierząt), więc np. likwidowanie komara czy bakterii (co robimy przy każdej czynności mycia się), nie jest tym samym co zadawanie cierpienia.
-
Mamy 100% prawo tworzyć swój świat. Najwyższe Dobro jest ponad wolną wolą ego.
każdy ma prawo tworzyć swój świat niezależnie od tego czym się kieruje, oczywiście różne są tego skutki i wpływ na innych, z czego wychodzą potem mniejsze możliwości wpływu i tworzenia (czyli tylko w ramach tych skutków) albo i większe, gdy ktoś kumuluje w sobie siłę
do tego współtworzymy ten świat wraz z innymi więc największy wpływ na współtworzony świat ( również ten nasz ) wywiera niekoniecznie to co jest wyższe, ale to co jest w danym momencie, albo w dłuższym okresie , silniejsze
Witek D.
Tworząc pozytywną przestrzeń dla siebie tworzy się ją też dla innych - potencjał takiej przestrzeni. Wykurza to osoby którym jest to nie w smak,
(...)
Walka istnieje w świecie ograniczonych środków i zachcianek (dobra) z poziomu ego które opiera się na zabieraniu, rekwirowaniu środków innych. Na poziomie najwyższego dobra dla wszystkich starcza - może się to realizować w postaci pozytywnych rozwiązań, możliwości, zmiany percepcji sytuacji w której się jest, albo zmiany np. środowiska.
mi wynika z tego że istniejemy na różnych poziomach nie tylko duchowym, jest to też poziom fizyczny i społeczny, na którym spotykają się różne wizje, skłonności, prawa i działania ludzi, które wpływają na ten współtworzony obszar, są to różne mniejsze i większe grupy interesów, pochodzące z różnych poziomów istnienia i pojawiające się tu w różnym celu,
więc dopóki współtworzymy to z różnymi ludźmi i istotami z świata natury itp., którzy kierują się zupełnie odmiennymi , własnymi, egoistycznymi czy instynktownymi pobudkami i kreują tu własne światy, to na tym styku zawsze będą się działy zjawiska które zależą od obu albo i wielu stron, , więc można być jako ten łagodny ogień, ale kiedy spotka się on z wodą to zawsze będzie wrzało : ) ew. zawsze będzie to kwestia dominacji jednego żywiołu nad drugim, przewagi i ulegania,
więc ktoś sobie może istnieć na poziomie ponadegoistycznym i kierować się ND , ale dopóki będzie chciał i wciąż będzie wywierał wpływ na ten świat to staje się jednym ze współtworzących ten świat, uczestnikiem pewnej gry wpływów, więc niezależnie jak bardzo wpływowym on sam będzie i z jakiego poziomu ten wpływ będzie płynął np. z poziomu ND , to ten wpływ nie będzie ani jedyny ani nieograniczony, w dodatku jeżeli będzie działał na polu międzyludzkim, to będzie to co robi podlegało jeszcze prawom i zasadom społecznym, które wciąż będzie musiał mniej lub bardziej uwzględniać ,
od jego siły wpływu będą zależały skutki, ich rozmiar oraz trwałość - więc zawsze będzie to związane z różnym efektem jego oddziaływania na innych : cudze negatywne , słabsze wpływy będą usuwane i będzie to obszar jego dominacji nad nimi jego silniejszych i duchowych wpływów na pewnym obszarze, będzie też wzmacniać pozytywne dążenia innych, poza tym obszarem inne wpływy zneutralizują jego wpływ i będzie dominować inna energia, choć jakiś zauważalny wpływ może dalej ktoś taki i tam wywierać
- to co się będzie działo niekoniecznie będzie wynikać z czyjegoś zaangażowania w walkę, bo ktoś taki może być ponad nią i być wypełniony oraz emanować czystą miłością, być wolny od egoizmu i kierować się czystymi intencjami z poziomu ND, ale zdarzenia będą efektem samej jego/jej obecności na danym obszarze albo/i zaangażowania się we wpływanie na tą przestrzeń współdzieloną, czyli efektem zderzenia z cudzymi wpływami na obszarach na które wpływają różnorodne, zupełnie odmienne siły, również te niskie i ciemne
- kiedy miłość spotyka się z nienawiścią tworzy się pole walki , w której np. miłość może zostać zdominowana albo nienawistni ludzie wyparci i wykurzeni , nie wynika to z natury miłości czy dobra ale z natury... rzeczy?
: )
Inga
Nie da się aby równocześnie mogły żyć i czuc się dobrze wszystkie istoty.
no tak, zwłaszcza gdy egzystują na jednej płaszczyźnie, a taką płaszczyzną jest ten ziemski padół : )
-
jeszcze taki ciekawy tekst pisany przez fizyka który może okazać się pomocny w uświadomieniu czemu to co wyższe i co stoi nad czymś nadal ulega czemuś niższemu, co okazuje się silniejsze, lub nawet to co niższe może być tak samo silne (albo i mniej?), a i tak wywierać większy i trwalszy wpływ na nasz świat, (jako część tego współtworzonego przez rożne wpływy), czyli posiadać większą moc :
"Przebudzenie potrzebuje energii. Energia to pojęcie z fizyki.
Jestem fizykiem i przepracowałem w tym zawodzie 36 lat. Swego czasu rozważałem możliwość napisania książki "Fizyka dla chrześcijan", gdyż prawa fizyki i prawa duchowe są dziełem tego samego Prawodawcy, toteż ich analogie są bardzo ciekawe i pouczające. Zapraszam więc do poświęcenia chwili uwagi krótkiej lekcji z fizyki, mimo iż zdaję sobie sprawę z tego, że przedmiot ten ogólnie biorąc nie jest lubiany.
Siła, praca, moc i energia to cztery pokrewne pojęcia, nie można jednak ich mieszać i dobrze jest znać różnicę między nimi i ich wzajemne relacje. Naciskając na jakiś przedmiot, przykładamy do niego siłę, dopóki jednak przedmiot się nie poruszy, siła nie wykonuje żadnej pracy. Do tego, by przedmiot przesunąć z miejsca na miejsce, trzeba wykonać pracę. Im jest przedmiot cięższy i im dalej trzeba go przesunąć, tym więcej trzeba wykonać pracy. Praca jest to wynik działania siły na pewnej drodze. Pracą w sensie duchowym jest usuwanie różnych problemów i przeszkód, a także budowanie, układanie na właściwe miejsca elementów duchowej budowli. Jako słudzy Boży jesteśmy powołani do wykonywania pracy. Potrzebna jest do tego siła, ale nie wystarczy samo naciskanie na przedmioty. Pracą jest dopiero ich przesunięcie. Usunięcie grzechu, niewiary, choroby, wpływów demonicznych i zastąpienie ich elementami nowego życia, ustawianymi na fundamencie, którym jest Chrystus. Dosyć już było "pracy" polegającej na naciskaniu przedmiotów, które przy tym ani drgnęły, wcale nie ruszyły z miejsca.
Wiemy z doświadczenia, że nie wszyscy ludzie są jednakowo zdolni do pracy. Kogoś stać na przesuwanie tylko małych ciężarów, podczas gdy ktoś inny potrafi uporać się także i z dużymi. Mówimy zwykle, że jeden jest silniejszy, a drugi słabszy, w istocie rzeczy nie chodzi jednak o siłę, lecz o moc. Silny może bowiem szybko zmęczyć się, na skutek czego jego wytężona praca będzie krótkotrwała. Moc jest to zdolność wykonywania pracy w aspekcie ciągłym, długotrwałym. Większa moc to zdolność przesunięcia w jednostce czasu przedmiotów w większej liczbie lub o większym ciężarze, albo na większą odległość. "
http://eliasz.dekalog.pl/goscie/kajfosz/energia.htm
-
Bardzo mi sie podoba ten post Witka
Tworząc pozytywną przestrzeń dla siebie tworzy się ją też dla innych - potencjał takiej przestrzeni. Wykurza to osoby którym jest to nie w smak, ale daje możliwości osobom które mają przynajmniej częściową otwartość na to i chroni wbrew pozorom przed atakami tych którym to nie odpowiada - bo kreacja płynie nie z poziomu walki o przestrzeń a z poziomu boskiej możliwości
Walka istnieje w świecie ograniczonych środków i zachcianek (dobra) z poziomu ego które opiera się na zabieraniu, rekwirowaniu środków innych. Na poziomie najwyższego dobra dla wszystkich starcza - może się to realizować w postaci pozytywnych rozwiązań, możliwości, zmiany percepcji sytuacji w której się jest, albo zmiany np. środowiska.
Im więcej jest osób otwartych na działanie w zgodzie z Najwyższym Dobrem (które nie jest sprzeczne w zależności od osoby np.), tym więcej przestrzeni dla osób "słabszych" bo więcej możliwości pojawia się przed ich oczami, możliwości, z którymi może nie mieli wcześniej kontaktu. Większość układów pasożytniczych, czy opartych na walce, konkurowaniu, bierze się z wiary w ograniczoną ilość środków (a wyobraźnia, pomysłowość, potrafi tworzyć nowe), wiary we własną niemoc, czy np. podsycania swojej satysfakcji, poczuciem przewagi nad innymi. Gdy tych rzeczy nie ma, a rzeczywistość materialna, struktura społeczna, wychowania w dzieciństwie itd., oparte są o Najwyższe Dobro, świadomość możliwości wzbogacania życia (tworzenia nowego, nowych środków poprzez nowe pomysły, inspiracje, kreatywność), to system sam siebie wzbogaca, daje szanse większej ilości osób, daje szansę też t.zw. słabszym, by stanęły na własne nogi i daje wsparcie w tym.
-
ND - nie jest sprzeczne w zależności od osoby - właśnie :)
Im więcej działań w zgodzie z ND - tym więcej przestrzeni dla osób słabszych.
-
Jak się ma karma do ND?
-
Tydzień temu oczyszczałam po raz pierwszy mieszkanie szałwią.
Najpierw u mnie wpokoju i siebie, czułam się tak lekko , cudownie :)
po 10 minutach zdecydowałam na okadzenie całości i w piwnicy było najgorzej ale to normalne przecież piwnice bywają niedotelnione ;) , jednak po tym całościowym czyszczeniu bolała mnie głowa i ogólnie chyba do teraz coś jest nie tak
więc albo coś się podczepiło albo to zbieg okoliczności
czyścić czyste prawie rejony betka, gorzej jak ruszyłam coś o czym nie pojęcia, a dom przedwojenny
szałwia sama w sobie przyjemna
i dobrze przewietrzone pomieszczenia w słoneczny wietrzny dzień, piękna sprawa, potem świeca biała z wosku
zrobiłam jak należy a jednak może trzeba powtórzyć
i siebie jakos bardziej zabezpieczać, jak?
-
Mogłaś coś ruszyć. A jeżeli tam gdzieś jest szlak astralny ?
To już musiałby ktoś zrobić kto się na tym zna.
-
A kto tutaj może zbadać takie cuś?
-
A kto tutaj może zbadać takie cuś?
Leszek może. :)
-
a kto jeszcze ? ;_)
-
Mariusz.
Ciemne istoty nie czerpią z Boga. One nie mają czakramu korony, nie mają żadnej możliwości kontaktu z Bogiem, zasilania sie taka energią.
Takie istoty są w zasadzie czymś w rodzaju robotów lub programów komputerowych stworzonych przez szalonych twórców lub wyewoluowanych naturalnie. Ich dezintegracja, a następnie asymilacja energii przeze różne struktury życiowe też jest naturalna. Ja nie widzę w niej żadnego problemu tak jak nie widzę problemu z zastosowaniem programu antywirusowego w komputerze, który bezceremonialnie wycina w pień wirusy komputerowe :-) Nie mam na myśli, że trzeba iść i wycinać w pień strzygi. TO by była karma podyktowana podświadomymi lękami. Ale mam prawo, a właściwie to obowiązek chronienia mojej przestrzeni życiowej jeśli zostanie naruszona