Pozytywne Inspiracje
Forum => Pytania do Ekspertów => Wątek zaczęty przez: zly_zajac w 2012-11-13, 23:29:41
-
Dzisiaj przyszła mi analiza moich czakr i ciałek subtelnych.
Okazało się że na czakrze sakralnej, oraz splotu słonecznego mam jakieś kody, ponoć wg ezoteryki są to ciągnące się przez wcielenia śluby, przyrzeczenia itd.
I faktycznie no wg kosmogramu urodzeniowego już dawno powinienem być po ślubie, mieć gromade dzieci, ogólnie silne zaznaczone partnerstwo, małzenstwo i takie tam, tymczasem moje życie osobiste to jedna wielka tragedia. Nie mogę znależc sobie nikogo na stałe mimo względnej atrakcyjnosci ;) Z seksem problemów nie mam.
No wiec pytanie moje brzmi, jak bez pomocy drugiej osoby (regresji) dokopać się do tego i czy w ogóle można ?
-
Najpierw potrzeba się zastanowić - czy czujesz że jakieś śluby itp. Ci przeszkadzają, a jeśli tak to czego dotyczą. Jeśli coś takiego jest czy gdy podejrzewasz że jakieś problemy mogą wynikać z określonych ślubować to można z tym pracować
Wtedy możesz np. wykonywać modlitwę o "uwolnienie od wszelkich ślubowań, przyrzeczeń i przymusów związanych z ... i ich przyczyn i skutków".
Co trzeba to wyjdzie (może się coś przypomni, może nie) a obciążenia powinny puszczać czy poluźniać się.
-
Kurcze, nic mi do głowy nie przychodzi..
Z tym splotem słonecznym.. nie lubię być w centrum zainteresowania, tzn nie cierpie zwracać na siebie uwagi, czy to na ulicy czy w sklepie czy gdziekolwiek, w szkole wolałem się nigdy nie zgłaszac i zawsze żyć w cieniu, wiec coś z ludzmi nie tak.. z pieniedzmi też, ale nie czuje się jakby one mi się nie należały, jakbym był skromny..
Ja nawet nie wiem jak te ślubowania miały by brzmieć ?
Z sakralną bardziej rozumiem, chodzi tu o jakieś przyrzeczenie że nie znajdzie się żadnego partnera w życiu, czy że będzie się żyło w samotnosci, ale ze splotem nie rozumiem że co, że będzie się żyło nie zauwazonym, też w samotnosci? Ze nie bedzie się używało swojej woli i siły w działaniu?
-
Mogą być tego typu, blokujące np. czakrę splotu. Ogólnie, ślubowanie nakreśla jakiś kierunek działania, bez względu na jego skutki uboczne. Więc np. ślubowanie niszczenia swoich związków, może dać efekt blokad na sercu i na czakrze sakralnej, wyrzeczenie się mocy, czakrze podstawy, mogą być jakieś ślubowania związanie z działaniem, samoograniczaniem, które np. oddziałują na splot. Problemy w czakrach to efekt uboczny samego ślubowania, chociaż pracą z czakrami, można jakieś rzeczy pobudzić, tak że problemy stają się bardziej widoczne. Jak nie wiesz, nie czujesz to niekoniecznie się musisz tym teraz zajmować:) Można tak do tego podchodzić - zajmujesz się rozwiązywaniem problemów które widzisz, a jeśli coś się ujawnia takiego, to wtedy tym właśnie. Od kombinowania skąd może się coś brać, niekoniecznie coś się uzdrowi:) Ja do tego podchodzę tak, że gdy ktoś mi coś mówi o jakimś wzorcu którego na razie nie czuję, to traktuję to jako ciekawostkę i na tej zasadzie, że jak zauważę że mnie uwiera od tej strony, to wtedy się tym zajmuję. Na siłę to nie pójdzie, jeśli się nie ujawnia
-
A jeśli zastosowałbym afirmacje powiedzmy "wyzbywam się ograniczen związanych z działaniem i przejawianiem własnej mocy" (jestem leniwy i nieskuteczny) to czy dało by to jakiś efekt ? rozpuszczenia tego ? czy raczej nie jest dobrze kombinowac z afirmacjami zawierające słowo "wyzbywam się" ?
No i czy mozna by to było zastosowac do drugiej czakry?
Np. uwalniam się od slubów czystosci i samotnosci, otwieram się na udane związki z ludzmi?
Wyjdzie coś przez to?
Chociażby uruchomią się w świadomosci przyczyny tych ograniczen a już niekoniecznie jakieś śluby itd?
-
Śluby jeśli są, to prawdopodobnie działają (jest efekt, jest przyczyna - ślub np.), jeśli chodzi o słowo wyzbywam się, to zależy od osoby, dla jednej może być to odpowiednia forma, dla innej nie, czyli zależy to zawsze od tego jak ty sam rozumiesz dane słowo czy stwierdzenie. Jeśli nawet stosujesz "wyzbywam się" (uwalniam itp.) to warto że dodać co w zamian wybierasz, na co się otwierasz (czyli tak jak np. piszesz odnośnie ślubów czystości, że się otwierasz na to i na to)
Można w ten sposób i może to zadziała. Jak śluby jakoś ograniczają, są przyczyną to wyjdą
-
Tak własnie myslałem że wszystko zalezy od zrozumienia danego słowa.
Akurat moja podswiadomośc to przyjmuje dobrze ;)
Ułożyłem już sobie dekret afirmacyjny i od dzisiaj będe go wymawiał w medytacji.
Dzięki.
-
zly zając :)
"I faktycznie no wg kosmogramu urodzeniowego już dawno powinienem być po ślubie, mieć gromade dzieci, ogólnie silne zaznaczone partnerstwo, małzenstwo i takie tam, tymczasem moje życie osobiste to jedna wielka tragedia. Nie mogę znależc sobie nikogo na stałe mimo względnej atrakcyjnosci ;)"
Ciekawe jest to co powyżej napisałeś
A czy mógłbyś napisać swoją datę urodzenia? Chętnie bym zerknęła czy numerologicznie patrząc na pierwszy rzut oka też coś widać odnośnie wibracji partnerskich/związkowych w Twojej dacie :)
ps. Jeśli nie będzie przeszkód co do ujawnienia daty ;) to wpisz ją w wątku numerologicznym
-
Poszło na pw :D
-
jedni oczyszczają czakry z blokad a inni... uwalniają się od czakr , chyba to nawet znajoma z cudu kobieta:
http://blog.ewasiembida.net/?p=1493
z tego zaciekawił mnie tekst o "Aurauralite-Aulmauracite" używał ktoś może?/ma na zbyciu? : )
-
Ja mam wątpliwości co do usuwania czakr.
Po pierwszym efekcie WOW, to dopiero za pare lat mogą być faktyczne efekty. I to niekoniecznie pozytywne.
I nie jestem pewna, czy czakry faktycznie można usunąć, czy są one po prostu zamykane.
-
tutaj autorka tego tekstu, Laura:
http://www.mistychouse.com/Psychic/LLTree.jpg
i ta kobieta nie ma czakr?
jeszcze z tego tekstu:
"Jesteśmy już całkowicie niedostępni dla manipulacji żadnego debila czy tyrana we wszechświecie! Od tamtej pory odkryliśmy wiele podstępnych zasadzek, które ustawili i które teraz wymagają oczyszczenia. I pomimo nawet tego, że ataki psychiczne bywają wyczerpujące, to i tak nie byli wstanie spenetrować naszej energii… (z wyjątkiem tych, których sami wpuszczamy, aby zdobyć ich energetyczny podpis i zamknąć ich dostęp do nas już na zawsze). Potem możemy iść na polowanie na nich (wiele z nich musiało być wysłanych do Kosmicznego Kosza Recyklingu). Jest to interesujące skąd biorą się ataki."
http://blog.ewasiembida.net/?p=1493
no interesujące jest to że jak się ma ciężką karmę z innych światów i próbuje się uciec (nieskutecznie) przed tym tutaj, to chyba w akcie desperacji rozwiązaniem jest takie rozpuszczenie?zablokowanie? czakr, a nie lepiej jest to uzdrowić? : )
-
Dziwne, a właściwie to nawet niebezpieczne, to z tym zamykaniem czakr, czy też "uwalnianiem się" od nich.
Jeśli czakra jest zamknięta, albo działa słabo to przejawia się to w życiu fizycznym i psychicznym.
Czakry są jak energetyczne narządy, więc jak można się ich pozbyć :) ?
to tak jakby zrezygnować z żołądka aby nie musieć być przywiązanym do jedzenia ;)
Można wiele wywnioskować na podstawie działania czakr: i w sprawach zdrowia fizycznego, i w temacie psychiki, i duchowości.
Oto kilka z życia wziętych przykładów zamkniętych (a raczej prawie zamkniętych) lub słabych czakr:
- podstawy - słabość życiowa, mała witalność itp - (u osób w podeszłym wieku np. czakra 1 jest mała dlatego potrzebują się cieplej ubierać itp.)
- pępkowa - problemy z jelitami, trawieniem
- splot słoneczny - problemy żołądkowe, słaba decyzyjność, słaba wola itp.
- serca - nerwowość, brak równowagi emocjonalnej, fizyczne dolegliwości serca
- gardło - problemy z wymową, wyrażaniem swojego zdania itp.
- trzecie oko - postrzeganie rzeczywistości, kłopoty z uczeniem się itd
- korony - przywiązanie do fizyczności (ociężałość), a czasem napompowanie energią bez ujścia ;)
aha
sprawdziłem właśnie w skali -100 / +100
- jak korzystne byłoby dla mnie pozbycie się :) (zamknięcie) wszystkich czakr?
.....odp: -100 po czym wahadło się zatrzymało :( a to nic dobrego nie znaczy...
pomyślałem: "ok, to zostawiam sobie ;) czakrę podstawy i korony a reszta "do zamknięcia""
- jak korzystne byłoby dla mnie pozbycie się :) (zamknięcie) czakr 2,3,4,5,6 ?
.....odp: -90 :(
no to ja dziękuję bardzo, wolę czakry jednak mieć działające :) i ew. uzdrawiać co trzeba :)
-
Tomek, zgadzam się z Tobą, zdarza mi się widzieć fizycznymi oczami czakry, szczególnie czakry korony, i widziałam też oczami co sie dzieje jak się blokują. Widziałam też co się dzieje z koroną gdy dwoje ludzi się kłoci lub ktoś ma focha. Odpychaja się jak najdalej tylko mogą :)Te wiry są żywe i ruszają się zatem nie tylko wirowo, ale odchylaja się, przesuwaja etc. Mówią o nastawieniach emocjonalnych [ reagują] i są środkiem manifestacji Ducha tu na Ziemi, taką bramą. To co też widziałam, że u osób na wysokim poziomie rozwoju [ w mojej skali] aura zaczyna wirować, tzn wszystko jakby robi się pomału jednym połączonym wirem. Widziałam też złote i srebrne nici połączenia Duszy z Absloutem. Może i poszczególe ośrodki z czasem zaczynają tworzyć jedność [ może bo nie mam 100% pewności] i jest wir z centrum, ale to naprawdę wielka rzadkość..I zanim się dojdzie do takiego etapu, to trzeba przejść kazdy temat, każdy poziom, każde swoje wykrzywienie, łącznie z intencją blokowania czakr ;) Takie jest moje zdanie. Co prawda noszę jeszcze okulary, ale chyba aż takiej wady wzroku nie mam, co by nie ufac temu co widzę ;)
-
Intencje/wyobrażenia doskonałości w kontekście braku/blokady czakr mogą wynikać z nadmiernego przesiadywania w wysokim [ szarym] astralu, od przedwicznych itp, ze sfer, w których był ban na drogę do boskości przez realizację w materii [ pieniądze, związki, sex, przepływy energii z innymi]. Czyli droga ucieczki i wiara w swoją "świętość"
-
Kazdy z nas zna doskonale miejsca w ktorych jest masa ludzi z zamknietymi czakrami - kostnice, cmentarze ;-)
Dla zywych zas, taka praktyka to cos zwiazane ze sciezkami lewej reki, nie pamietam dokladnie gdzie o tym czytalem, u ktoregos ze znanych satanistycznych guru cos mi sie kojarzy (Crowley chyba).
Ta kobieta ze zdjecia ma rowniez ewidentne obciazenia w tym temacie, stad wydaje sie jej to takie rozwojowe i oswiecajace.
Spoko, bedzie miala nad czym pracowac w natepnym zyciu ;)
-
Kazdy z nas zna doskonale miejsca w ktorych jest masa ludzi z zamknietymi czakrami - kostnice, cmentarze ;-)
Daniel, Brawo ! :):)
.... cały sens istnienia bez czakr opisałeś w jednym zdaniu ;)
-
No powiedzmy, ze nie nazwalbym tego "calym sensem istnienia bez czakr", ale ciesze sie, ze sie podoba ;)
-
Niedawno przeczytalem ciekawa, chociaz mimochodem podana inforamcje na temat czakr - od Joachima Werdina (z dyskusji na str. niejedzenie.info):
"Ludzie za bardzo wierzą w czakry, zapominaja albo nie wiedzą, że to tylko wytwór umysłu i program. Z drugiej strony, od pewnego stopnia tzw. rozwoju duchowego czakry zaczynaja wygasać, zaczynając od dołu, aż dochodzi do tego, że osoba nie ma czakr, za to wygląda jak słońce. "
Mnie to przekonuje, z tym ze watpie aby praktyki usuwania czy zamykania czakr byly dla kogokolwiek korzystne (tzn. jesli za cel uznamy rozwoj).
Pamietacie nawet z wykresow Leszka, ze u oswieconych czakra serca obejmuje wszystkie pozostale czakry? Mysle, ze to tak moze wygladac w miare rozwoju, ze nasze "centrum", czyli serce rosnie, otwiera sie, az w koncu te inne czakry nie sa juz potrzebne i wygasaja. Byc moze jest to wlasnie naturalny stan. Stajemy sie niejako sloncem, ktore nie potrzebuje juz energii z zewnatrz.
No, ale dopoki energetycznie funkcjonujemy w czakramach, to z pewnoscia nie ma sensu ich wycinac czy zamykac, bo odcinamy sie jakichs poziomow siebie.
-
chyba jednak jest istotna różnica między rozwinięciem czakr w procesie rozwoju duchowego, a ich zanikiem jako niepotrzebnych, wypadałoby się zdecydować na jedną z opcji ; )
rozwój duchowy oparty i skupiony na czakrze serca, a ściśle rzecz biorąc na hridayi, choćby z racji jej budowy i funkcji prowadzi do oczyszczenia wszystkich poziomów istnienia, a więc i rozwinięcia związanych z nimi czakr, choćby jako naturalny "skutek uboczny", czyli jedna czakra raczej nie przejmuje funkcji innych, (tak jak wzmacniane fizyczne serce nie przejmuje funkcji nerek, czy innych narządów itp. itd.) choć może na nie pozytywnie/negatywnie wpływać
zerknąłem na pana Werdina i wychodzi mi że ma małą czakrę drugą, pewnie dlatego że jest niejadkiem, ale podstawy już znacznie większą, widać, że ciało fizyczne i związek z Ziemią, wciąż mu się do czegoś w rozwoju duchowym przydaje
-
najważniejsza czakra:
http://www.ishafoundation.org/blog/yoga-meditation/demystifying-yoga/muladhara-chakra/
The muladhara chakra is the foundation of the energy body. Nowadays, people think it is the lowest chakra and not worth working upon. Anyone who thinks the foundation is something we needn’t take care of is living in a fool’s paradise. The foundation is the most important thing. The muladhara is the most important thing.
-
jeszcze ładnie napisane, coś dla tych którzy blokują sobie wszystkie albo tylko dolne czakry (zamiast je oczyszczać i rozwijać: a - kontakt z tym co w nich ukryte oraz, b- związane z tym cechy) i odlatują w swój "fool's paradise":
Muladhara Chakra (root chakra)
This is the 1st chakra. The meaning of Muladhara is Mula (root) Adhara (foundation or base), therefore, Muladhara Chakra is the basic foundation of the seven chakras.
Mula = Mulaprakriti.
Mulaprakriti is the transcendental orgin of nature. Nature, the phenomenon world that we see, everything came from mulaprakriti, and everything resolves to mulaprakriti. Therefore, mulaprakriti is the origin of nature's evolution. Mulaprakriti is basically responsible for the physical, material, psychological, and emotional --- everything that occurs in the human body. Muladhara chakra exists as a transcendental, non-material source in material (flesh) body, and it is supposedly fully developed and functioning in the future.
http://zenyogaorientalphilosophy.blogspot.com/2009/06/tantra-yoga-part-3-chakras.html
-
doprawdy nie wiem w jaki sposób zrównoważona np. czakra podstawy miałaby być przeszkodą w rozwoju duchowym albo powinna w nim zanikać, czy być przekraczana? : )
People with Balanced Muladhara chakra may exhibit innocence, security, humility, surrender, satisfied, lovable, attentive, brave, calm, pleasant, hopeful, cheerful, flexible, acceptable, stable, reliable, independent, and making friends easily. Physically, they are energetic, good health, sound sleep, strong bones, teeth & immunity, optimal weight, healthy eating and proper elimination. People with Unbalanced Muladhara chakra may exhibit guilt, insecure, self-importance (pride), dominate, jealous, hatred, negligence, fear, anxiety, depression, anger, grief, fixed (rigid), unacceptable, unstable, unreliable, dependent, difficult making friendship and tendency of suicide. Physically, they may be fatigue, chronic illness, sleep debt, weak bones (joint pains, osteoporosis), teeth & immunity, over/under weight, renal disorders, intestinal disorder, unhealthy eating, constipation/diarrhea and anemia.
Read more at: Muladhara Chakra | Base Root Chakra | First Chakra - http://healthy-ojas.com/systems/chakra-muladhara.html
cztery płatki muladhary: dharma, artha, kama and moksha:
http://www.swamij.com/purusharthas.htm
The four are not easy to do, to live in daily life. They are points of awareness, aspects of both our being and the sadhana (spiritual practices) that we each live on our way to the highest goal of human life. By remembering and reflecting on these four principles, facets, or aspects of life, the process is seen in more simple terms. It is not easy, but the simplicity can be seen and lived.
-
Frisky,
wracajac do wypowiedzi Joachima, to ja tego nie rozumiem w ten sposob, ze czakry przeszkadzaja w rozwoju. Chodzi raczej o to, ze jest to jeden z mozliwych sposobow energetycznego funkcjonowania istoty, ale nie jedyny.
-
matek
"od pewnego stopnia tzw. rozwoju duchowego czakry zaczynaja wygasać, zaczynając od dołu, aż dochodzi do tego, że osoba nie ma czakr, za to wygląda jak słońce. " (Werdin)
no on pisze o przekraczaniu tego, więc podchodzi do tego jako do ograniczenia na pewnym poziomie
w związku z tym pojawia się mi pytanie:
a znasz kogoś takiego kto wciąż żyje w ciele fizycznym i nie ma czakr?
chodzi mi np. o ten opisany tutaj związek:
Throughout our body we have main energy centers, which are connected to major organs or glands that govern other body parts. Each of these main energy centers are referred to as chakra–chakra is a Sanskrit word which means wheel. A chakra is a wheel-like spinning vortex that whirls in a circular motion forming a vacuum in the center that draws in anything it encounters on its particular vibratory level.
It is said that our body contains hundred of chakras that are the key to the operation of our being.
http://chakraenergy.com/intro.html
Chodzi raczej o to, ze jest to jeden z mozliwych sposobow energetycznego funkcjonowania istoty, ale nie jedyny.
gdyby chodziło o jeden ze sposobów opisu /jeden z systemów energetycznego funkcjonowania istoty to bym się zgodził,
ale niby czemu żeby "wyglądać jak słońce" musi się to wiązać z zanikiem czakr?
jasność 10 milionów słońc czekająca na uzewnętrznienie w... muladharze : )
Those meditating thus upon Her who shines within the Mula[adhara] Chakra, with the luster of 10 million suns, they become masters of speech, rulers among humanity, and adepts in all kinds of learning. They become ever free from all diseases, and their inmost Spirit becomes full of great gladness. Pure of disposition, and with deep and musical words, they serve the foremost of the Deities.
http://shaktisadhana.50megs.com/Newhomepage/Frames/gallery/cakras/muladhara.html
-
podsumowując widzę u Laury wg mnie błędną ideę że system czakr został stworzony przez złych kosmytów : ) , by manipulować ludźmi i doić z nich energię, tak jakby te centra czy wiry energii oraz związane z nimi funkcje, subtelne ciała czy fizyczne narządy, gruczoły itp. były czymś sztucznym i nienaturalnym (to że ktoś tam tym od dawna manipuluje chyba jednak nie jest dowodem na to) , a symboliczne formy i opisy z nimi związane , pochodzące z różnych systemów jogi, zamiast być kluczami do rozwoju związanych z nimi cech, regulacji powiązanych z nimi funkcji, czy wyzwalania różnych energii i mocy ... to są manipulacjami ?
... oraz wspólną u niej i Werdina ideę, że są one więc ograniczeniem, wynikające chyba z powierzchownego podejścia do tematu czakr?
-
Frisky,
jesli jest dla Ciebie do pojecia/wyobrazenia ze istota moze funkcjonowac inaczej niz w czakramach, to nie wiem, czy jest potrzeba dalszej dyskusji.
Joachim pisze "czakry zaczynaja wygasac", czyli w moim rozumieniu dzieje sie to samoistnie, naturalnie. Nie ma mowy o zadnym "wygaszaniu" czy przekraczaniu tego na sile. Moze sie to dziac na bardzo wysokim poziomie rozwoju, wiec intelektualne dyskusje na ten temat maja niewielki sens. Wazna jest dla mnie informacja, ze czakry nie musza byc w pelni naturalnym sposobem funkcjonowania dla istoty ludzkiej.
Czy znam kogos, kto zyje w ciele fizycznym i nie ma czakr? Nie wiem, byc moze znam, nie mam na razie zdolnosci widzenia energii subtelnych:) Podejrzewam, ze wiekszosc ludzkiej populacji, tej "rozwojowej" i tej "nierozwojowej", funkjonuje w czakrach.
Istnieje tez mozliwosc, ze informacja podana przez Joachima jest nieprawdziwa i nie ma innej mozliwosci funkcjonowania istoty niematerialnej w ciele fizycznym, niz za pomoca czakr. Aczkolwiek, nie chce mi sie w to wierzyc. Intuicja mowi mi co innego:)
Tak czy owak, mnie czakry nie przeszkadzaja. W calej sprawie chodzi mi bardziej o otwartosc umyslu. To pomaga zrozumiec prawdziwa nature rzeczy:)
-
ano teoretyzować i wyobrażać sobie możemy by ćwiczyć... otwartość umysłu? czy dopuszczanie takich możliwości ułatwia poznanie prawdziwej natury rzeczy? skoro Tobie ułatwia to ok : )
dla mnie jeżeli ktoś pisze o rozpuszczaniu czakr jako tworów manipulacji ludzkością, czy przekraczaniu ich by móc stać się "jak słońce" to zwyczajnie wykazuje brak zrozumienia tego czym są czakry i jakie związane są z nimi funkcje, cechy i moce, , więc dla mnie nijak nie jest to rozwojowe, jeżeli znajduję drogę (czy wskazówkę) do transcendencji w głębi dolnej czakry to nie widzę sensu w rozpuszczaniu/blokowaniu/przekraczaniu systemu czakr, bo niby po co?
co do funkcjonowania poza systemem czakr , poza tym światem fizycznym czy światami subtelnymi, to mogę to sobie wyobrazić ; ) tylko czy takie czy inne doświadczenie unieważnia /zmienia strukturę i sposób funkcjonowania ciała fizycznego/tego świata i różnych systemów i subtelnych centrów z nimi powiązanych? jak dla mnie można być w stanie poza percepcją ciała fizycznego czy czakr , ale one dalej będą funkcjonowały i pełniły swoją rolę,
a jak komuś zanikną czakry dolne i powiązane z nimi czakry poboczne a dalej żyje w ciele haha, to jak działają związane z tym ośrodkiem narządy, gruczoły itp. ?
podoba mi się podsumowanie tego tekstu:
"Czakry są przyłączone do kręgosłupa i systemu nerwowego poprzez niektóre węzły chłonne i sploty nerwowe. System czakr jest niezwykle skomplikowany. W ludzkim ciele istnieje 7 głównych i ponad 300 mniejszych czakr. Istnieje także kilka niefizycznych czakr umiejscowionych na zewnątrz ciała. Szczegółowa mapa systemu czakr i łączących je kanałów (meridianów) używana jest od tysięcy lat w mistycyzmie i medycynie Wschodu, np. w akupunkturze. System czakr jest używany przy każdej zdolności parapsychicznej, bez wyjątku. Niezależnie od rodzaju zdolności parapsychicznej, metody jej rozwoju i terminologii użytej w opisach, wszystko wykonuje się w ten sam sposób - poprzez stymulację czakr. Niemożliwe jest manifestowanie jakiejkolwiek zdolności paranormalnej bez uprzedniej stymulacji czakr.
Wielu ludzi będzie temu zaprzeczać i będą twierdzić, że nigdy nie pracowali z energią i czakrami, a posiadają zdolności parapsychiczne. Zgadzam się, że istnieje wiele sposobów na rozwój samego siebie, lecz one wszystkie, bezpośrednio lub pośrednio, stymulują system czakr. "
http://www.astraldynamics.pl/index.php?m=article&s=main&aid=175
-
Mnie ulatwia, bo jednak to wszystko maja, iluzja, rowniez cala zabawa w rozwoj.
Nie twierdze, ze nie warto sie rozwijac, ale rozwoj duchowy i tworzone w nim pojecia sa wtorne, stworzone. Sa zabawa wymyslona przez, nazwij to jak chcesz, powiedzmy Kosmiczny Umysl.
To, ze nie ma sensu na sile przekraczac czy pozbywac sie czakr, zostalo stwierdzone. Zgadzam sie z tym, wiec nie musisz sie przy tym upierac:)
Ja zostaje przy tym: jesli czakry maja wygasnac, jesli jest to rzeczywiscie naturalna droga rozwoju, to wygasna w swoim czasie. Koniec, kropka.
W wypowiedzi, ktora przytoczylem, jest mowa o wygasaniu czakramow w procesie rozwoju, nie ma mowy o tym, iz sa to manipulacyjne twory kosmitow. Zreszta, jesli rzeczywiscie jest to program, to niewazne przez kogo zostal stworzony - znalezlismy sie w nim za wlasna zgoda.
Tak jak powiedzialem, na razie nie ma dla mnie zadnej roznicy, czy czakramy sa "naturalne", czy sa sztucznym programem. A jednak, informacja ze moga byc tylko programem, jest dla mnie istotna.
-
Wygasanie czakr łaczy się z wygasaniem pragnień: po koleji: pragnienia bogactwa materialnego i mocy, pragnienia seksu i potomstwa, pragnienia władzy, z sercem sie wiąże pragnienie miłości, nastepnie pragnienia erudycji oraz popularności, odpowiednio dalej pragnienia bogactwa duchowego i mocy duchowych i na końcu pragnienie oświecenia. Czakry i powyższe pragnienia są nieodłącznym elementem wcielania się. Nie ma pragnień - nie ma czakr i dusza nie wciela się.
Innymi słowy można powiedziec, że pragnienia tworzą czakry.
-
Ale droga pragnień jest niezbędna w rozwoju świadmości, gdy mieliśmy różne pragnienia i je zaspokajaliśmy, widzimy, ze nie daje to nam najwyższej satysfakcji i poszukujemy po prostu dalej.
-
Karina
Wygasanie czakr łaczy się z wygasaniem pragnień
a rozwój czakr wiąże się :
z rozwojem duchowym czyli oczyszczaniem umysłu, serca i ciała,
z uwalnianiem od ograniczających i blokujących rozwój duchowy ( i rozwój czakr) pragnień oraz związanych z nimi programów i odpowiedniego ukierunkowania pozostałych pragnień w czterech grupach celów (cztery płatki czakry podstawy dharma, artha, kama and moksha),
zamiast pragnienia mocy jest rozkwit mocy ( i czakry z nią związanej) , zamiast niespełnienia jest zadowolenie, zamiast pragnienia miłości jest rozkwit miłości itd. itp.
jak komuś zanika jakaś czakra to powinien się przyjrzeć temu czy aby jeden z płatków muladhary/istotny aspekt u podstawy istoty nie szwankuje ;)
ostatnio udaje mi się w zauważalny sposób regulować funkcjonowanie wszystkich czakr (łącznie z tymi ponad cielesnymi/"kosmicznymi", z poziomu tej pierwszej czakry
rozwój duchowy zwyczajnie wiąże się z rozwojem czakr i związanymi z tym cechami, oraz ze wzmacniającym to przepływem boskiej energii i mocy od podstawy ku górze:
http://sahajayoga.pl/sahaja-yoga/system-subtelny/czakry-w-ciele-czlowieka/
-
O, widzicie ile jest spojrzen na rozwoj duchowy;)
Karina,
ciekawe to co napisalas. Ja bym tylko zapytal - nie ma czakr, dusza nie wciela sie, ale czy moze sie przejawic na plaszczyznie fizycznej?
-
matek
Ja bym tylko zapytal - nie ma czakr, dusza nie wciela sie, ale czy moze sie przejawic na plaszczyznie fizycznej?
Mi się wydaje, że są istoty na tak wysokim poziomie rozwoju, którzy to robią np. poczytaj "Życie i Nauki mistrzów Dalekiego Wschodu", ale ja jestem na razie za cienka w uszach, zeby to znawet zrozumieć. :)
-
To jakaś moda na usuwanie czakr:
http://chakraremoval.com/
I stamtąd kilka przekonań to uzasadniających:
Chakras limit the amount of energy coming in from our central core and our energy fields
Chakras separate the energy of our core essence, which makes it easier for others to attach cords and drain our energy
The chakras were implanted so that specific energies could be accessed, thereby allowing control and manipulation of our energy fields
The chakras may act as blockages of energy that can cause physical deterioration of the body and psychological illnesses
Chakras keep our body’s energy field segmented, making it easier to manipulate from an external sourc
-
Karina,
czytalem, wspaniala ksiazka.
Fajnie, ze sa ludzie, ktorzy mysla podobnie:)No jak cienka w uszach?widze ze kumasz klimat:)
-
Z logika jak zwykle slabo na duchowych forach. Joachim, ktory w gruncie rzeczy, jest bardzo ciekawa osoba, i w pelni go szanuje, chyba cos pomylil albo nie dopowiedzial, bo skoro czlowiekowi czakry - skoncentrowane punkty przeplywu energii zyciowej - zanikaja, czyli logicznie zanika przeplyw energii zyciowej (mana, prana, itd) ale jednoczesnie zaczyna swiecic, to czym swieci? Mazutem? :)
Leszek zrobil dziesiatki jak nie setki analiz czakr ludziom i polecam przyjrzec sie jego pracy (jak i innym co analizuja czakry), aby temat lepiej zrozumiec, jesli nie widzi sie/czuje czakr samemu. W miare wzrostu, pracy nad soba i oczyszczania, czakry robia sie „wieksze”, i zaczynaja coraz bardziej zacierac sie granice miedzy nimi, stad tez wypowiedz Joachima ze czlowiek caly zaczyna „swiecic”. Mozna to interpretowac jako „zanik” czakr, ale bylbym ostrozny z wyciaganiem takiego wniosku, bo nawet u wysoko rozwinietych i jasnie swiecacych mistrzow, mozna czasami dojrzec jakies centrum energetyczne niedomaga, jest mniejsza lub pracuje inaczej niz inne.
Inne struktury energetyczne sa mozliwe, ale nie u ludzi - jeszcze nie widzialem czlowieka, ktory by mial inaczej poustawiane czakry, wylaczajac oczywiscie przypadki ciezkich blokad lub zaburzen, powodujacych dziwne zmiany na czakrach. A jesli taki jest, to wklejcie tu jego zdjecie.
-
matek
owszem kumam czaczę, ale tylko pobieżnie, zawsze mnie fascynowało panowanie nad ciałem, tak, że mozna znikać i pojawiać się, zmieniac wygląd dowolnie itp., ale nie mam pojęcia bladego jak się do tego dochodzi, ba nawet nie wiem, który to kierunek .;)
-
zanik czakr pod wpływem rozwoju duchowego to najciekawsza koncepcja z jaką się ostatnio zetknąłem ... : )
a tu chyba stwórca i siewca tej idei uwolnienia od czakr i od zniewolenia przez nie :
http://www.ourjourneyhome.com.au/
czyżby nie miał czakr?
tutaj w całej okazałości:
http://www.ourjourneyhome.com.au/Photo%20Gallery%201/1-4_george_kavassilas_%20Nov%204,%202009%209-38%20AM%20Nov%204,%202009%209-38%20AM.JPG
-
Karina,
jasne, wszystko w swoim czasie:)
-
Igor tak to postrzega i opisuje:
http://www.youtube.com/watch?v=I0eaiH2rNhE
-
No jest taki popularny poglad, ze pragnienia sa przyczyna cierpien i przez uwolnienie sie od nich mozemy sie uwolnic od cierpienia. Ale nie da sie uwolnic od pragnien, bo nawet pragnienie uwolnienia sie od nich jest przeciez pragnieniem. Nie da sie uwolnic od pragnien w pelni, moze mozna je troche zredukowac. Taka jest natura tego swiata, nas jako ludzi i to nie jest kwetsia wyboru, ale to sa rzeczy jak prawa w fizyce, takie ze tak to dziala, w taka gre gramy. Mozna sie do pragnien najwyzej za bardzo nie przywiazywac. To wyglada jak popularne tez "uwalnianie sie od ego", co jest, no coz, niemozliwe, bo ego to osobowosc i bez niej tu istniec sie nie da. Po prostu niewykonalne w tej rzeczywistosci. Chyba ze od "za duzego" ego w rozumieniu czysto potocznym no to moze mozna sie uwolnic. Z tym zanikaniem czakr to juz w ogole nie wiem czy autor dobrze kombinuje, to chyba nie tedy sie idzie;) Cierpienia nie powoduja pragnienia, a to ze ich nie mozemy zrealizowac. Kiedy pragniemy czegos powstaje sobie idea pewnej dla nas poprawy i na poziomie takim najwyzszym powiedzmy uniwersalnej swiadomosci, Boga czy jak zwal tak zwal, nie ma oporu przed tym, ale mozemy miec jeszcze cos do poukladania, zeby to zrealizowac tutaj gdzie jako ludzie przyszlo nam zyc. Szczescie bierze sie z tego, kiedy zrownamy sie z naszym pragnieniem. Ponoc czucie sie dobrze to wskaznik, ze zmierzamy w dobrym kierunku.
-
Odnośnie t.zw. usuwania czakr. Badałem jakiś czas temu babkę która chyba książkę na ten temat napisała i to co zauważyłem to że czakry były, ale zaburzone (i nie w sensie że babka była na dobrej drodze). Warto wziąć pod uwagę że chęć by czakry zaniknęły to trochę jakby na poziomie fizycznym, ciało miało się zmienić w jednorodną kulkę mięsa. Czakry istnieją, bo (w swej niezaburzonej formie) odzwierciedlają to jak przejawia się swobodny przepływ energii, na poziomie eterycznym, astralnym, mentalnym. Tak jak ciało fizyczne potrzebuje narządów wewnętrznych, układu krwionośnego, tak ciała energetyczne potrzebują czakr, meridianów. Owszem, ktoś kto jest oświecony i funkcjonuje na poziomie samych ciał urzeczywistnienia (przyczynowego, buddhialnego i atmicznego) może i nie potrzebuje czakr, ale co dobre dla niego, niekoniecznie dobre dla kogoś nieoświeconego. Na pewno warto poznawać własny system energetyczny i skojarzeniowy i z nim pracować, zaakceptować go, ale myślę że będzie on zbliżony do tego który jest opisywany w systemach czakr. (ja np. odkryłem że mam obieg energii "żeński" i nie jest to związane ani z polaryzacją, ani z preferencjami czy osobowością, tylko że tak po prostu u mnie jest).
Warto też wziąć pod uwagę że ciało eteryczne, astralne, mentalne, dopasowuje się do formy fizycznej i może ktoś kto takiego nie ma, jest bardziej kulkowaty, ale nadal ma jakieś kanały odbioru i przesyłu energii związane z wibracją.
-
Ladaco
pragnienia są i będą dopóki myślimy, ze jesteśmy Brakiem czegoś i wiecznie nam czegoś brak, gdy poczujemy pełnię zrozumiemy, ze nic nam nie brakuje. Ale zgadzam się, że przejście z Braku do Pełni nie jest proste.
-
Przejscie z braku do pelni, tak, jest trudne, takich rzeczy nie mozna poganiac. No tak w ogole, to zeby nie pragnac, bo to przyczyna cierpienia, to Budda tak nauczal, tylko ze on uczyl tego ludzi na to jeszcze nie gotowych. Inaczej buddyzm bylby najprostrza droga do oswiecenia, a jest religia. On mogl byc sobie taki madry, bo jemu nie brakowalo, ksieciem byl i takiej swiadomosci braku nie zaznal nigdy. A niestety takich ludzi z brakami nie da sie tak po prostu przekonac, zeby nie pragneli od tego uciec, zeby nie pragneli tego czego pragna. Im jest lepiej, zeby najpierw to zdobyli, musi naturalna progresja byc. Nawet nie ze nie da sie ich do tego przekonac, ale po prostu nie da sie sprawic, zeby tam czegos nie pragneli, jesli jednak czegos bardzo pragna. To tak jakbys miala powiedziec bezdomnemu, swietnie, to teraz tylko sie ciesz tym co jest i zaraz sie oswiecisz... To co on z tego zrozumie? No w sumie, idac juz dalej, mozna powiedziec, ze pragnienie jest jednak checia ucieczki od jakiegos stanu, nie zawsze w prawdzie, no i czasami nawet sie tak zdarza, ze nie wazne ile ktos zdobywa i osiaga, a nie wiadomo co i tak ciagle tkwi w beznadzieji. Taki czlowiek musialby dopuscic tez swoj bol, zeby nie pragnac. Ze to jest w porzadku wszystko. To chyba wlasnie miesci sie w kategorii "trudne". Chec zmiany jednak wiaze sie chyba z uznaniem, ze cos musi byc nie w porzadku. Jesli by sie poczul zle z tym, ze chec zmiany jest niewlasciwa, no to wtedy na to nie jest jeszcze gotowy... Ponoc dochodzi do takiego przejscia, kiedy uzmyslowimy sobie, ze cokolwiek robimy, nic nas nie uszczesliwi. Nie ma szczescia na zewnatrz nas, nic z zewnatrz nam go nie da. Wtedy przestajemy biec. Przestajemy sie opierac;) To dla ludzi moze wygladac jak duze ryzyko i tak sie z tym beda czuli. Stad to nielatwe i nie tak od razu. To takie bycie calkowicie ze soba bez stawiania zadnych warunkow, w autentycznosci. Nieswiadome staje sie swiadome. Ale na sile w to sie kogos wciagnac nie da. A jest tez roznica, trzeba zaznaczyc, miedzy pragnieniem wynikajacym z braku, bedacym ucieczka przed czyms niechcianym, a takim, ktore jest po prostu aprobata doswiadczenia, jest po prostu wyborem nie wynikajacym z awersji do czegos innego. To tak wlasnie cos jak brak oporu. I tu, na takim etapie, wybieramy cos bo tego chcemy, a nie bo nie chcemy czegos innego. Ogromna roznica.
-
No własnie,
w tym temacie bardzo pomocny wykład :)
https://www.youtube.com/watch?v=BF2YujSUkvE
-
Wszystko w swoim czasie oświecenie też, a skoro jesteśmy w wątku o czakrach - jak ktoś pragnie oświecenia a ma poblokowane czakry, to proponuję podnieść samoocenę, zakorzenić się w życiu, i zejść na ziemię..itd..:)
Droga urzeczywistnienia klaruje mi się dość jasno. Dusza musi dojść do stanu pięknego człowieczeństwa i spełnienia. Do bardzo pełnego, całkowitego zrozumienia siebie i rzeczywistości i odnalezienia się w niej, i w jej różnorakich procesach, przejawach, w sposób czysty, klarowny, zdrowy także w ciele zatem. Nie tyle rozumieć umysłowo czym jest miłość, co być w stanie świadomości miłość. I robić, poprzez miłość. Czuć czym jest miłość, czym nie jest miłość. Ale to wszystko mieści się w słowie : samoświadomość :)
Reszta - przyjdzie w odpowiednim czasie sama. A i tak by osiągnąć to co napisałam, potrafi zając wieele wcieleń :)) Zatem naprawdę, lepiej zejść na ziemię, uczłowieczyć się, tędy jest droga, niestety nie ma skrutów :)
a ten filmik obejrzałam minutę, facet dla mnie nie do oglądania
-
O Olga, a co w nim widzisz?
bo ja odbieram go tez dziwnie, jakoś pokretnie i manipulacyjnie, ale to co mówi akurat brzmi bardzo sensownie dla mnie.
-
Olga
LUBIĘ TO :)))
Co napisałaś;) I też tak to widzę.
Aniołkom się miesza, bo one mając poczucie, że odeszły od Boga- wysokich czystych wibracji w jakich były, wybierając materię i doświadczając w niej cierpienia, często od razu po zejściu, myślą, że trzeba do duchowości wracać i to był błąd. A błędem były intencje z jakimi się w materię schodziło i doświadczało, a nie że sama materia jest cierpieniem i błędem i jest nie Boska. Choć nie wiem czy dla aniołka możliwe było by zejść w materię z czystymi intencjami, bo jednak trzeba się było zbuntować
na to co było, co Bóg już wtedy miał dla nas. Zbuntować przeciwko miłości i harmonii, no i Boskiej mądrości, mocy.
A teraz to trzeba odnajdywać Boga w tym w czym się jest, czyli materii;) W której tak bardzo się chciało doświadczać nie- Boga.
Mnie osobiście energia materii zaczyna fascynować. Jako Boski przejaw.
-
Olga
jak ktoś pragnie oświecenia a ma poblokowane czakry, to proponuję podnieść samoocenę, zakorzenić się w życiu, i zejść na ziemię..itd..:)
: )
kiedyś ktoś mi pokazywał jak oczyszczać sobie aurę za pomocą tingsz i zaczynało się od uderzenia na wysokości serca i potem podnosiło się je tak brzęczące w górę nad głowę następnie na dół do ziemi i znowu w górę nad głowę... i kończyło się na sercu - jak dla mnie jeden z najbardziej zwięzłych ruchowych opisów duchowej ścieżki z jakim się spotkałem
-
Laka
Choć nie wiem czy dla aniołka możliwe było by zejść w materię z czystymi intencjami, bo jednak trzeba się było zbuntować
na to co było, co Bóg już wtedy miał dla nas. Zbuntować przeciwko miłości i harmonii, no i Boskiej mądrości, mocy.
brzmi jakby to się opierało na czymś negatywnym, spokojnie można zobaczyć w tym pragnienie doświadczenia czegoś czego się nie znało, a w wyższym wymiarze pragnienie poznania, doświadczenia i urzeczywistnienia Pełni jaką jest Bóg,
niektórzy faktycznie nie widzą dalej nic poza znaną alternatywą: materia-aniołkowo ( takim czy innym oddzieleniem albo połączeniem tego)
-
Frisky
No tak, ale to była intencja jakaś aniołka, by zamiast się otwierać na to co Bóg ma dla niego już wtedy, chciał szukać na własną rękę i poznawać, to co jest inne od wibracji miłości i harmonii.
A może Bóg miał w planie pozytywne doświadczenia dla tego aniołka w materii, tego nie wiem:) Nie spotkałam takich, jeśli ktoś spotkał, albo jest takim, to chętnie posłucham. Nie wiem też jaki był dla mnie plan Boski bo miałam swój:P I nie wnikałam do tej pory.
Ale temat ciekawy.
Dla mnie to też nie jest negatywny wydźwięk, bo mam świadomość już, że można w materii się spełniać, że to nie jest jakiś grajdołek, oddzielający od Boga i Bóg chce bym była w tej materii szczęśliwa i spełniona skoro taką drogę wybrałam. Tak czy siak mam być szczęśliwa:D Więc nic nie straciłam, w moim odczuciu zyskałam piękno materii.
-
"Dla mnie to też nie jest negatywny wydźwięk, bo mam świadomość już, że można w materii się spełniać, że to nie jest jakiś grajdołek, oddzielający od Boga i Bóg chce bym była w tej materii szczęśliwa i spełniona skoro taką drogę wybrałam. Tak czy siak mam być szczęśliwa:D Więc nic nie straciłam, w moim odczuciu zyskałam piękno materii."
tak, niebezpieczeństwem jest tylko możliwość kompulsywnego przywiązania się do materii i do formy jaką się przejawia, oraz w końcu utożsamienie się z nią, co rodzi kolejne i kolejne pragnienia bez końca.
-
Tutaj dobry filmik o tym, tym razem Tolle sie produkuje ;)
https://www.youtube.com/watch?v=ah1SaG09Ifc&feature=youtu.be
-
Laka
No tak, ale to była intencja jakaś aniołka, by zamiast się otwierać na to co Bóg ma dla niego już wtedy, chciał szukać na własną rękę i poznawać, to co jest inne od wibracji miłości i harmonii.
chyba naturalnym z wolą Boga i celem Stworzenia jest pragnienie poznania całości i urzeczywistnienia Pełni, przez wszystkie cząstki/iskry Boskości, które z Niego wyemanowały ? ci którzy się na to nie zdecydowali będąc częścią tego przedstawienia pozostali w pewnym (węższym lub szerszym) przedziale wibracyjnym?
być może ewolucja cząstek Boga idzie od punktu wejścia ( zrodzenia w sercu Boga i usytuowania w pewnym miejscu np. aniołkowatym) w górę przez różne anielskie poziomy i funkcje , aż do poziomu stwórców którzy tworzą wszechświat(y) w które się potem zanurzają i eksplorują aż do samego dołu , a potem rozpoznawszy ukryty w nich ( w światach i w nich samych) skarb , wznoszą się znowu ku samej górze i w końcu tak przeorawszy, połączywszy i zrozumiawszy wszystko powracają jako samoświadome i świadome całości i pełni istoty, do punktu wyjścia? jak przy tingszach : )
w fakcie bycia częścią Stworzenia zawarte jest pragnienie poznania, doświadczenia i urzeczywistnienia całości?
-
Karina
"tak, niebezpieczeństwem jest tylko możliwość kompulsywnego przywiązania się do materii i do formy jaką się przejawia, oraz w końcu utożsamienie się z nią, co rodzi kolejne i kolejne pragnienia bez końca."
Wiesz, myślę, że to jest podobnie jak z lękiem przed akceptacją, wybaczeniem, czy byciem wystarczająco dobrym. Też się człowiek boi bo wydaje mu się, że np wybaczenie to zgodna na dalsze krzywdzenie, a jak będzie wystarczająco dobry to nie będzie miał ochoty by być lepszy i stanie w miejscu itd. A jest zupełnie odwrotnie:)
Jeśli ktoś kompulsywnie rzuca się na materię, to dlatego, że boi się że coś może stracić, coś go ominie. Ale to jest iluzja:)
-
Frisky
"w fakcie bycia częścią Stworzenia zawarte jest pragnienie poznania, doświadczenia i urzeczywistnienia całości? "
Co rozumiesz jako całość? dualizm: dobro- zło? czy całość poznania tego co Boskie?
Bo dla mnie jest coś takiego jak Boski doskonały plan, wiem, że taki ma każdy, jest pewnie coś takiego jak Boski plan szerszy:) I w tym Boskim planie wszystko jest lekkie, łatwe i przyjemne. Dopiero nasz opór powoduje, że robi się ciężko. To jak płynąć pod prąd.
Ciężko mi sobie osobiście wyobrazić by w Boskim planie było poznawanie dualizmu, albo doświadczanie tych biegunów cierpienie- zachłanność na przyjemność. Bo jednak w przypadku
uwolnienia, wychodzi się świadomością poza te bieguny i zanika przywiązanie i emocje. Tutaj nie ma już braku, nie ma też w związku z tym zachłanności.
-
Laka
całe stworzenie związane jest z rozwarstwieniem, z czego ono wynika ? z woli Boga czy nie? z każdą dodatkową zasłoną /żywiołem to rozwarstwienie się pogłębia, istniejąc /utożsamiając się np. ze swoim pochodzeniem jako aniołkiem, jesteś częścią i elementem tego rozwarstwienia, niezależnie na jakim poziomie się umiejscawiasz co do pochodzenia i z którym się utożsamiasz, jesteś częścią Stworzenia, które zbudowane jest na pragnieniu /pragnieniach, rozwarstwieniu i podlega wpływom oraz przemianom
gdyby z woli Boga przeznaczenie aniołków było uwarunkowane przez ich pochodzenie to nie potrafiliby pragnąć, nie byliby w stanie się rozwijać (a więc i upadać, czy decydować się na ewolucję w materii poczynając od świata kryształów)
-
Frisky
Ja to widzę tak, że u mnie np te pragnienia to były "zainspirowane" przez pewne istoty. A ja w nie uwierzyłam, bo nie byłam oświecona, nie miałam dość świadomości. Byłam na pewnym poziomie energetycznym i nic innego nie znałam. Sama bym pewnie na to nie wpadła. I uwierzyłam im, że oni,
te istoty, wiedzą lepiej. Bo ja jestem głupia, niedoświadczona i nie wiem;) Swoją drogą dla mnie uwierzenie w to, że Bóg jest zły, podstępny itd to już wtedy była duża trauma. To jak stracić grunt pod nogami. Mega szok i rozczarowanie. Dałam się wkręcić;)
To jest moja droga, którą znam i rozumiem.
Poza tym to nie jest tak, że aniołki miały przeznaczenie. Była dla nich opcja dalszego rozwoju w harmonii z punktu w jakim powstały. Ale wybierały za namową inną drogę, która nie była akurat dla nich dobra. Bo uwierzyły w głupoty na temat Boga, którego wtedy jeszcze nie dość świadomością ogarnęły. I zamiast dalej rozwijać się drogą lekką i przyjemną, jaką Bóg oferował, dały sobie wypaczyć postrzeganie Boga i dalej już szło. A teraz na ziemi pewne rzeczy się odkręca, a inne uświadamia. Do pewnych rzeczy się wraca, a inne poznaje.
A czy utożsamiam się z byciem aniołem, to i tak i nie. Tak, bo to moja historia osobista i się do niej odnoszę, a nie, bo nie gloryfikuję tego, ani nie potępiam.
Jest mi obojętne czym jestem, choć było mi to potrzebne by pewne rzeczy i siebie lepiej zrozumieć. Ja się bardziej chyba czuję związana z przyrodą, drzewami, ogólnie naturą, niż anioły. Choć inicjacje w elfa to już chyba do końca puściłam, to jest coś jeszcze głębiej.
I nie mam tęsknot za niebem. No może kosmos jest dla mnie w jakiś sposób pociągający, ta twórcza energia.
Tak jak drzewa;)
Aaaa i jeśli chodzi o to, że anioły jednak czegoś tam pragnęły, mogły w pewnym momencie zapragnąć, bo miały zalążek( potencjał/ możliwość) ciała astralnego i mentalnego. To można nazwać
możliwością wyboru, wolną wolą. Ale dlaczego tak Bóg stworzył wolną wolę? To dobre pytanie;)
Jeśli nie trafiłam odpowiedzią w to co miałeś na myśli, to sorry, ale nie bardzo Cię rozumiem. Mogę się domyślać o co Ci chodzi:)
-
Karina, ten Pan jest mocno sterowany przez inne istoty, energie paskudne, nie chce w to wchodzić bo i po co :)
Ale to normalne, bardzo dużo tego typu mistrzów jest sterowana. Wiedze może miec każdy, ale pokaż mi dobrą energetykę, o, to już zaczyna być wtedy wyzwanie... ;))
-
hehe, a mi się nawet internet przycina na jego wykładzie:D
-
Olga, przyjrzałąm się panu jeszcze raz i stwierdzam, że on mi się podoba, ale są gusta i guściki :)
-
spox
-
Laka
ja to rozumiem to teraz tak że wszyscy (?) wchodzimy w to biegunowe rozwarstwienie stworzone przez Boga jako iskry/impulsy, i możemy zachowywać się w tym biegunowym i rozwarstwionym środowisku opisanym jako "na początku Bóg stworzył niebo i ziemię" (w uproszczeniu niebo - niebieski , materia-czerwony) modelowo na dwa sposoby:
a) jako impuls typu M : ) czyli tak jak przy tingszach najpierw wznosisz się do nieba, do poziomu stwórców - współtworzysz pewien świat, albo poznajesz jego zasady, potem zanurzasz się by doświadczyć działania danego systemu na wszystkich poszczególnych poziomach, aż na sam dół , następnie dokonujesz syntezy wracając na górę... i dziękujesz dokonując podsumowania powracając do punktu równowagi , jest to impuls typu aMetyst (niebieski+czerwony = synteza fioletowa) -- typ "podwojona świadomość"
tutaj przykład ( chodzi o ten środkowy , trochę nierówny ale jest haha) :
http://rlv.zcache.de/frequenz_impuls_grusskarte-re75147d9842a4dd0b3867a07ce7d9757_xvuak_8byvr_512.jpg
b) możesz też wejść w rozwarstwienie i stworzony przez innych świat jako gość, czyli najpierw poznajesz jego działanie na sobie idąc w dół, odnajdujesz ukrytą w nim ( i w sobie w tych warunkach) "na samym dnie" moc Boga, następnie wznosisz się na wyższe poziomy aż do poziomu świadomości stwórców, by poznać zasady i założenia - dokonujesz tam syntezy doświadczeń i wiedzy i ...wracasz w dół jako transformujący fiolet , by dokonać ostatecznego podsumowania i rozwiązania, a na koniec dziękujesz i wychodzisz z układu, jest to impuls typu W, jest tu jakby "podwojona moc" , coś na kształt aWatara , jest w tym przy drugim zejściu w dół przewaga czerwonego, czyli purpura?
: )
-
tutaj przykład impulsu typu W "pogłębiona moc":
http://ru.gde-fon.com/download/impuls_chernyj_sinij/80212/1638x1024?sx-hash=b00ad4d5051b392e49dffdbdad106b8b
przykład impulsu typu M "poszerzona świadomość":
http://www.photos-i.klubowa.pl/_cache/public/foto/0/0/0/scale/white/12274/X3VwbG9hZC9jbHVicw==/4b00b07b5bace0c94706e3f1094d409c___impuls.JPG
tutaj ktoś zaczyna jako aniołek, potem schodzi w dół (aż do klubu nocnego haha) i w efekcie winduje w górę o wiele wyżej niż na początku
: )
-
a tu modelowy wręcz przykład mieszanego impulsu (pogłębionej mocy i świadomości) pochodzący od jakiejś wysoko rozwiniętej obcej cywilizacji , model rozwoju dla całej grupy schodzącej tu z jakąś misją cywilizacyjną/technologiczną (wejście od góry w linię rozwoju i zaczynają od impulsu typu W) , po której zostaje trwały efekt (P) , zakorzeniony wewnątrz ziemi i na górnych poziomach
http://www.piit.ac.in/events/impulse.asp
: D
-
dzięki temu co napisałem uświadomiłem sobie teraz lepiej czemu jestem takim fanem wahadeł naszego rodzimego wytwórcy wahadeł, który lubi "uzdatniać" różne modele za pomocą kryształów, zwykle jest w tym kryształ ugruntowujący a chyba zawsze (?) aMetyst : )
uwielbiam zwłaszcza te wahadła w których budowa sugeruje zejście energii z wyższych poziomów, czyli mają działanie "odgórne", takie podłączenie w nich dodatkowego "oddolnego" zasilania, związanego z minerałami wyrastającymi z Ziemi i jej wnętrza, daje wspaniałe efekty i jest szczególnie polecane tym, którzy ewoluują tutaj w typie impulsu M
: )
-
Frisky
W wolnej chwili może przejrzę to co wrzuciłeś. Choć przyznam, że trudno mi się z Tobą rozmawia i ciężko mi zrozumieć co piszesz. Chodzi mi o styl wypowiedzi, w moim odczuciu mało przejrzysty. Jakby nie na moje struktury;)
-
Laka
: )
-
patrząc na to czysto symbolicznie (nie wiem jak energetycznie) wygląda na genialne wprost wahadło do harmonizacji różnych poziomów istnienia, czyli też czakr : )
http://www.biogeometryshop.org/data/articles/images/big/b_86.jpg
-
tak łącząc w całość te kilka wątków a zwłaszcza skróconej teorii i modelu impulsu : ) oraz tego wahadła Karima opisanych poniżej, to czuję się ostatnio jakbym stworzył nową odmianę róży, albo przynajmniej współtworzył, czy jakoś tak:
zamówiłem sobie powiększenie tego wahadła Karima w stajni Gorausa, w tym procesie p. Piotr zaproponował wkład od siebie , ale czegoś mi w tym brakowało, choć sama konstrukcja, a już zwłaszcza z tym wkładem kryształów, ogólnie przewyższa moje potrzeby, to nie mogłem zasnąć i doznałem jednej nocy olśnienia : ) w efekcie zaproponowałem potrójne zasilanie tego wahadła, czyli dokonałem przełomowego odkrycia haha, patrząc pod kątem modelu impulsu i nie tylko, szło by to tak:
zasilane "odgórne" (tutaj wynikające jakby z konstrukcji wahadła),
zasilanie "oddolne" (tutaj związane z wkładami z kryształów od p. Piotra, które jak wiadomo wyrastają z Ziemi) oraz
od siebie zasilanie "odśrodkowe" , ponieważ to ostatnie jest w swej istocie tym samym co dwa pozostałe, więc rozpiąłem je dodatkowo jako te dwa skrzydła orła : ) a że też takie bardzo ogniste mi wyszło, więc doznałem uzupełniającego olśnienia w wyniku którego dodałem jeszcze elementy ochrony "piór skrzydeł" każdego skrzydła tego praptaka, ew. korony i korzeni drzewa (jak kto woli), czyli w sumie wzmocnienie układu nerwowego - konstruowanie tego trwało chyba z miesiąc, ze względu na dogrywanie i trzeba było jeszcze ciut powiększyć wahadło, żeby się wszystko ładnie pomieściło, ale efekt jest po prostu wspaniały, cudowny i zachwycający : D
(oczywiście nie jestem obiektywny, jak to w przypadku zachwytu i samozachwytu bywa)
nie wiem na ile te dodatki ode mnie polepszyły jego działanie, bo nie mam porównania, ale gdyby ktoś chciał sobie je czasem zamówić u tego wytwórcy w tej wersji z potrójnym zasilaniem, to jest to wahadło/berło Karima, odmiana Frisky : )
czyli jak dla mnie całkiem energetycznie podkręcony konik z tej stajni mający niezłego kopa ; ) i nie tylko
no "nie mogłem się powstrzymać" (jak powiedział łowca nagród Schultz rozkładając ręce tuż przed śmiercią w filmie Django haha) i musiałem się pochwalić ; )
http://www.latin-wife.com/Colombian-Flowers-/images/Rosa-Red-Orange.jpg
-
tak po tygodniu stosowania okazuje się że przekracza to wahadło Karima wszelkie moje oczekiwania , przez ten miesiąc czekania na nie czyściłem pewne obszary które wydały mi się zaniedbane i były pogrążone w głębokiej ciemności, w końcu doszedłem do wniosku że to w. Karima to już będzie taka wisienka na torcie - bo używając kilku wahadeł i innych urządzeń osiągnąłem z grubsza to czego spodziewałem się początkowo po tym wahadle Karima, jak go tylko zobaczyłem... i byłem zadowolony z efektów zanim jeszcze przyszło,
och! jak bardzo się myliłem : ))
nie dość że jest ono uniwersalne i zastępuje mi tamte pozostałe to pogłębienie tematu dokonywane przez nie, (Potężne Wiertło Karima z niego jest haha ) jest poza wszelkimi wyobrażeniami moimi, a końca tego nie widać , do tego turbo jakie mi się włącza przy uruchamianiu zasilania "odśrodkowego" jest bardzo pomocne i zauważalnie zwiększa jego wydajność , chyba zapowiada się jazda jak przy Parasoulach bo sprawa wydaje się być rozwojowa nie tylko w kwestii pogłębiania ale też i rozszerzania zastosowań:
- bardzo fajny miał p. Piotr pomysł z tubą w jakiej to wahadło sprzedaje ( ponoć to jeden z kilku pomysłów jakie miał gdy je konstruował) , lubię sobie pospać trzymając wahadło w tej tubie oburącz na piersiach , ale czegoś mi w tym brakowało, więc doznałem dzisiaj kolejnego przełomowego objawienia właśnie w związku z tym bardziej stacjonarnym użytkowaniem tego wahadła/berła , które to uzdatnienie nie tylko fajnie komponuje mi się z wewnętrznym wkładem jaki sobie zażyczyłem - to połączenie jak czytam ( i nawet czuję) wydatnie zwiększa oczyszczanie z wszelkich negatywności, ale też jakby odwołuje się do egipskich klimatów które częściowo widać na obrazkach stamtąd, a co od dawna mnie frapowało...
słowem już jest miodzio, a słodyczy jakby przybywa : )
-
no to kilka eksperymentalnych form związanych z berłem Karima i zabawami z tubą, na marginesie używania tego jako wahadła :
1. jak pisałem leżąc i śpiąc albo siedząc trzymam sobie tubę (z wahadłem wewnątrz) oburącz, wzdłuż ciała na wysokości klatki piersiowej
2. kiedy tak leżałem chyba od początku miałem odruch żeby sobie to przyłożyć do brody , ale to mi w tym kształcie nie pasowało więc użyłem selenitowej różdżki do masażu (obustronnie zaokrąglonej) którą za pomocą krótszej tuby (miałem taką szerszą po kadzidłach ) od góry połączyłem z tubą z berłem Karima, ( w tym układzie selenit raczej zasila to wahadło, niż odwrotnie? w sumie nie wiem, można by wypróbować z odwróconą wersją wahadła ale na razie nie mam jak)
- ogólnie dość ciekawe wrażenia (zresztą można sobie wypróbować sam selenit)
3. dzisiaj spojrzałem na otwór w mojej kulistej lampie solnej na świeczki, więc w naturalnym odruchu : ) sprawdziłem czy nie dałoby się w nią włożyć dolnej części tuby z berłem (przez papier, żeby się zdobienia na tubie nie zniszczyły), no i idealnie spasował, a że miałem już nałożoną też od góry selenitową "brodę faraona" na tą tubę, więc wyszedł z tego dość ciekawy zestaw, trochę jak fajka wodna? , postawiłem to na brzegu stołu - no to siup i selenit do brody, a solny bukłak do splotu , rączki same mi się ułożyły jedna wokół tuby a druga wokół solnej kuli ... i też całkiem ciekawe wrażenia zwłaszcza na splocie - może dlatego że selenitowe klimaty mi się wcześniej nasyciły - tak się miło wszystko złożyło z ustawieniem tego na stole względem mojego ciała, bo halit jak wieść niesie czyści oprócz cz. serca właśnie splot słoneczny
4. sama tuba z berłem i halit też miło, łokcie mi się przy trzymaniu tego układają jak kiedyś do indywidualnego zdjęcia w ławce szkolnej
: ))
-
kontynuując:
pomijając pomysły które wymagają większych nakładów i rzeczy których akurat nie mam , to jeszcze
5. takie ciekawe rozwinięcie , idąc od dołu:
lampa solna- tuba z Karimą - tuba z rożdżką selenitowa do masażu - przedłużenie z jajkiem selenitowym na szczycie
więc o ile ten zestaw podbródkowy opisany wczoraj zdaje się działać ( m. in.) na przednią część głowy (i mózgu), tak ten powyższy - ustawiony na stole gdzie sól jest na wysokości splotu słonecznego, a jajko (szerszym końcem do góry) wypada na wysokości czoła - daje się z powodzeniem zatrudnić do rozświetlenia , oczyszczenia , odżywienia itp. całego globusa : ) i znajdujących się tam narządów i ośrodków/czakr
ręce mi się przy tym układały tak że na początku trzymałem w dłoniach obie tuby , ale po chwili z opartymi na stole łokciami przedramiona poszły mi pionowo po bokach, równolegle do układu, tak, że dłonie wnętrzem zwróciły mi się do góry (palce na boki) - jakby właśnie taką dużą kulę obejmowały , o coś w tych klimatach, tylko przedramiona rozłączone, a pomiędzy nimi układ :
http://www.donneinnero.it/wp-content/uploads/2013/02/peace.sign_.hands_.doves_.jpg
dopiero na koniec pojawiła się chęć objęcia soli na dole oburącz , więc jakby poszło to w ugruntowanie?
6. oczywiście jest też prostszy układ skrócony, takiej lampy selenitowej (czyli z pominięciem różdżki selenitowej) , jajko w "układzie stołowym" to wypada pi razy oko na wysokości gardła więc chyba będzie dobrze na ten obszar działało? na razie jestem po krótkiej ale intensywnej sesji z rozświetlaniem globusa ( zbliżanie czoła do jaja daje ciekawe wrażenia) , więc nie chce mi się tego sprawdzać
: )
-
kontynuując temat w. Karima w wersji "Frisky+++" garść luźnych spostrzeżeń :
- jedynym minusem związanym z tym wahadłem jest to że odparzyłem sobie skórę na palcu od sznurka i w końcu mi pękła, jednak jest trochę ciężkie, ale za to bardziej skuteczne : )
- jako że jest to wahadło ściśle związane z Egiptem więc nie dziwota że odnowiło mi się trochę rzeczy przy tym, chociaż jest szczególne: od dawna używam kilku egipskich wahadeł i ich odmian, ale żadne na mnie tak nie działa,
- ogólnie zacząłem czuć i rozumieć sens, znaczenie i zastosowanie kilku ogólnie używanych egipskich symboli, dotychczas było to u mnie całkiem obojętne i w sumie obce klimaty , teraz zdają mi się być miłe i mocno się to u mnie ożywiło,
uświadomienie dokonywało się jakby od drugiej strony czyli najpierw robiłem z pewną intencją to co mi ono pokazywało, stopniowo odsłaniały mi się pewne obszary , a tu nagle okazuje się, że wychodzi z tego głębsze znaczenie najpierw jednego potem dwóch a w końcu trzech egipskich symboli... i na koniec (tego etapu) zaczyna wyłaniać się powoli ich synteza,
- co ciekawe okazało się też dzisiaj jakby na deser , że wszystkie odruchy i związane z tym odkrycia, procedury i dobroczynne zastosowania (m. in. te poniżej opisywane), jakie mi się objawiały przez te kilkanaście dni, skłonność do pewnych działań przy tym wahadle, włącznie z budzeniem o pewnej porze, ściśle wiążą się z konkretnym, jednym Bóstwem stamtąd,
- to wahadło bardzo wyraźnie "mówi" do mnie od momentu jak je zobaczyłem na zdjęciu, włącznie z pomysłem "odśrodkowego" uzdatnienia go, a teraz nawet wiem, kto do mnie "przemawia" : D
- tak naprawdę to widzę w nim wszystko to co stopniowo odkrywało mi się na kilku różnych ścieżkach i tradycjach duchowych, czyli wspólne elementy różnie nazywane, tak też u mnie ono działa, jako synteza, do tego w zaskakujący sposób pogłębia moje zrozumienie tego wszystkiego i odsłania nowe pola i horyzonty
- jeden z elementów tego "odśrodkowego układu zasilania" jak czytam ma mieć również działanie uwalniające od kodów hipnotycznych, co w przypadków egipskich klimatów może mieć pewne znaczenie, ale na razie zajęty jestem czymś innym, więc trudno mi to potwierdzić
- kiedy na pewnym etapie dołączyłem do komend hasło "odżywiaj moje wszystkie ciała" tej samej nocy przyśniły mi się bezpańskie(?) psy , każdy miał taką całkiem sporą kwadratową kostkę jakiegoś jedzenia przed sobą i wyglądały na zaspokojone i zadowolone, więc uznałem, że bardzo dobrze się w tej roli to wahadło sprawdza : ))
-
Frisky
Mam kilka pytań dotyczących tego wahadła Karima, o którym piszesz:
1) Ile kosztuje takie wahadło w wersji rozszerzonej, którą posiadasz?
2) Ile kosztuje wahadło Karima w wersji standard?
3) Masz ulotkę od Pana Gorausa dotyczącą tego wahadła w wersji standard? Możesz podesłać na maila?
4) Czy to wahadło nadaje się do rozpuszczania węzłów i krzyży karmicznych?
5) Z jakiego materiału jest to wahadło?
6) Ile waży to wahadło?
7) Jak wahadło Karima ma się do wahadła Stabilizator Czakramów http://www.ezosfera.pl/4653/wahadlo-stabilizator-czakramow? Uzupełniają się czy są zamiennikami?
Dzięki z góry za odpowiedzi.
-
1. z tego co mi pisał p. G. to wycenił je na 500 zł (wersja standard x 2,5 z wkładem od firmy oraz jakimś własnym albo dodatkowo dobranym do określonych potrzeb),
zapewne wersja x2 ( taka była pierwsza propozycja tylko z programowalnym wkładem podstawowym od firmy) byłaby tańsza, ale nie wiem o ile, trzeba pytać u źródła
2. wg katalogu który mam 300 zł, chyba to wersja mniejsza wg standardu pomysłodawcy , gdzie jest wersja small 5,5 cm i large 7,3 cm, odpowiednio 66 i 96 dolarów kanadyjskich (?):
http://www.biogeometryshop.com/#!tools/cv7q
ja mam w. ponoć 2,5 raza= 13,5 cm, czyli powiększenie było robione ze small : )
3. mam tylko to co w katalogu, czyli niewiele
4. nie wiem, nie próbowałem, dla mnie jest to wahadło wszystko mające haha, a więc wszystko robiące
5. mam całość z mosiądzu , pewnie z drewna albo jakiś mix na życzenie też zrobią ?
6. to mosiężne x2,5 jest ciężkie, chyba nawet cięższe niż to z wadżrami, inaczej też się kręci niż ten bączek
7. poza właściwościami opisywanymi przez producenta to zależy co TY widzisz w tych wahadłach i z czym to u siebie powiążesz , ja to widzę tak, że ten stabilizator (piszą, że służy do regulacji czakramów, choć można by je użyć też do innego celu) jest pewnym niewielkim wycinkiem tego co jest w w. Karima, więc tak to u mnie działa, jak to widzę
- ten stabilizator jakoś nie zrobił u mnie zbytniej furory, używam go od wielkiego dzwonu. ale może inni go sobie chwalą?
-
jeszcze do tego :
4) Czy to wahadło nadaje się do rozpuszczania węzłów i krzyży karmicznych?
akurat to moje uzdatnione na życzenie to prawdziwy Hefajstos wcielony ( w przerwach praktycznie nieustannie "chłodzę" jego końcówkę w świeczniku z soli,) każdy kowal artysta powinien je mieć obowiązkowo na stanie! haha,
więc uważam, że można nim bezwzględnie wszystko wypalać i przetapiać wedle uznania, niezależnie od umiejscowienia i pochodzenia
może jakby zastosować inny wkład, taki bardziej wodny, to by można było wszystko rozpuszczać?
: )
-
nawiązując jeszcze do odnawiania się/odblokowywania się (?) u mnie pewnych egipskich, a może zwyczajnie duchowych, klimatów, przy tym wahadle Karima:
tak od początku a nawet zanim jeszcze fizycznie do mnie dotarło, zacząłem zmierzać do pewnego naturalnego duchowego źródła w sobie (większość drogi nieświadomie, idąc za głosem intuicji i podszeptów wahadła), trwało to dobrych kilka tygodni , a jak mi się w końcu w pełni odsłonił cel na tym etapie to odkryłem, że symbolicznie opisywany jest i przedstawiany na rysunkach jako posiadające pewne atrybuty męskie egipskie Bóstwo (uwielbiam ten prosty obrazkowy język w wielu kulturach, jego trafność i ...ponadkulturowość),
zastanawiałem się z pewnym niepokojem co się stanie jak już do tego celu w jakimś tam sensie dotrę przy pomocy tego wahadła? no i stało się to, że pojawiła się i wysunęła na pierwszy plan jego żona haha, czyli pewna energia tego Źródła uosobiona jako żeńskie Bóstwo, znowu bardzo trafnie symbolicznie przedstawiona z ładnie pokazanym miejscem (i nie tylko )manifestacji tej energii
ciekawi mnie czy u innych użytkowników tego wahadła dzieją się/będą się działy takie same rzeczy, a może podobne? : )