Pozytywne Inspiracje
Forum => Rozwój osobisty i prosperity => Wątek zaczęty przez: Kaja w 2012-10-05, 19:59:04
-
To miejsce na ten wątek wydało mi się najsensowniejsze. Jeśli nie pasuje to proszę przenieść.
Zastanawiałam się już od jakiegoś czasu czy go założyć i zwlekałam, teraz widzę że nie tylko ja mam takie problemy, że mi się nie chce.
Zastanawiam się jak nad tym pracować. Bo następny mój temat to poczucie winy, głównie przez to że czegoś nie robie. No to zaczęłam pracować nad tym żeby mi się chciało, ale doszłam do wniosku że to nie tylko dotyczy sprzątania i pracy ale też dbania o siebie - bo nie dbam i sobie tym szkodzę. Raz że mi się nie chce często. Dwa że mam wrażenie że coś mnie sabotuje. Mam pozytywną motywację w tym temacie na pewno, a coś co rozwala moją wolę. Czy chodzi o intencje, czy chce siebie sama zniszczyć? Jeśli chce siebie zniszczyć to najprawdopodobniej ukarać za coś co zrobiłam i znów wracam do poczucia winy. Macie jakieś przemyślenia na ten temat w jaki sposób to przerobić?
-
Może Cię winiono za to że nie robisz rzeczy, które uważałaś za bzdury i przez to nie nauczyłaś się sama zajmować się tym czym chcesz zajmować. Odreaguj poczucie winy, poczuj się ok z lenistwem i zobaczysz że przyjdzie Ci sama ochota do zajęcia się czymś - nie da się tak na spokojnie i bez obciążeń być dłużej leniem
-
ja też mam problem, ze mi się nie chce i poczucie winy ze nic nie robię. pisałam wczoraj o tym w watku samooceny. dziś spotkała mnie przykrośc, dół i znowu nie robię nic, usprawiedliwiajac sie tym wydarzeniem. a potem będę załowac, ze sie nie przemogłam i nie posprzatałam np.
-
mnie ojciec wyzywał od leni. moze tak mnie zakodował.
-
Tylko ja nie wiem czy to dobrze w moim wypadku poczuć się ok. z lenistwem??? Zarabiać pieniądze przecież trzeba. Poza tym w kontekście dbania o siebie to odbija się fatalnie na moim zdrowiu – ja sobie szkodzę.
-
Kaja spróbuj sobie to tak poukładać, żeby przestać widzieć zarabianie pieniędzy jako przymus, a zacząć widzieć jako świadomy wybór - albo pracuję, zarabiam pieniądze i mam i dzięki temu mogę lepiej żyć, mieć więcej luzu itd, albo nie pracuję i jestem zależna finansowo od innych, nie mam kasy i mi ciężko.
Wszystko się zaczyna od życzenia sobie dobrze i zrozumienia że warto zacząć pracować, a jak praca ciężka, to popracować nad tym żeby praca była lżejsza, bardziej dochodowa - dla siebie, by żyło się przyjemniej i spokojniej.
To, co piszesz brzmi trochę tak, jakby Ci nie zależało na sobie.
-
Na początek - przebaczyć sobie. Nie stosować wobec siebie wyższych kryteriów, niż wobec innych:)
-
Kaja spróbuj sobie to tak poukładać, żeby przestać widzieć zarabianie pieniędzy jako przymus, a zacząć widzieć jako świadomy wybór - albo pracuję, zarabiam pieniądze i mam i dzięki temu mogę lepiej żyć, mieć więcej luzu itd, albo nie pracuję i jestem zależna finansowo od innych, nie mam kasy i mi ciężko.
No właśnie ja to widzę jak przymus albo zarabiam albo jestem w najlepszym wypadku zależna od innych jeśli będę chcieli mnie utrzymywać albo nie mam z czego żyć. Fakt że ta praca może być przyjemna.
-
Na początek - przebaczyć sobie. Nie stosować wobec siebie wyższych kryteriów, niż wobec innych:)
Przebaczyć sobie że sobie szkodzę i zaakceptować że szkodzę?
-
Od czegoś potrzeba zacząć:) Człowiek poczuciem winy robi sobie swoisty samosąd - czyli, szkodzi sobie drugi raz. I nie ma co z tego względu panikować tylko zaakceptować że nie ma się np. motywacji do czegoś. Uwolnienie od poczucia winy za nicnierobienie, pomaga w tym żeby zacząć znajdować sobie pozytywne motywacje do działania. Póki jest poczucie winy człowiek zajmuje się popędzaniem siebie i walką ze samym sobą. Nie jest w stanie do końca zrozumieć dlaczego nie ma do czegoś motywacji i nie kieruje się pozytywnymi motywacjami. Zamiast myśleć o stratach, lepiej myśleć o korzyściach z jakiegoś działania
Pytanie - czy chcesz by inni czuli się winni za to że szkodzą samym sobie? Jeśli nie, to dlaczego sama chcesz się tak czuć?
-
Uwolnienie od poczucia winy za nicnierobienie, pomaga w tym żeby zacząć znajdować sobie pozytywne motywacje do działania. Póki jest poczucie winy człowiek zajmuje się popędzaniem siebie i walką ze samym sobą. Nie jest w stanie do końca zrozumieć dlaczego nie ma do czegoś motywacji i nie kieruje się pozytywnymi motywacjami. Zamiast myśleć o stratach, lepiej myśleć o korzyściach z jakiegoś działania
Tylko ja w temacie dbania o siebie mam tą pozytywną motywację.
-
Więc po co Ci jeszcze poczucie winy? :)
-
Więc po co Ci jeszcze poczucie winy? :)
Nie wiem, ale pozytywna motywacja nie działa i to jest główny problem chyba. Bo mogę zająć się poczuciem winy i je zlikwidować, ale czy to spowoduje że zacznie mi się chcieć? Trochę się boje że ja będę się zajmować poczuciem winy a w międzyczasie to moje nicnierobienie zrujnuje mnie i moje życie.
-
No to chyba przy okazji poczucia winy, puścić lęk przez zrujnowaniem sobie życia, gdy nie czujesz się winna. Co do pozytywnych motywacji - warto się do nich przekonywać tak długo, aż zaczną działać
-
Kaja
Lenistwo tak jak poczucie winy są emocjami, reakcją na to co zaistniało wcześniej, co już jest. Zobacz dokładnie skąd się bierze twój brak chęci oraz czemu chcesz się zniechęcać. Co za tym się kryje ?
Tak więc problem nie jest samo lenistwo tylko paraliż woli i zmęczenie psychiczne, kryjące się za nim.
Sama myśl o podjęciu działania, jak sama jego próba wywołuje różne stany, w tym emocjonalne jakim jest lenistwo lub wyczerpanie.
Nieuświadomione emocje i nasze reakcje mogą nas do tego stopnia zmęczyć że już nic nam się nie będzie chciało. Inną przyczyną odciągania rzeczy na potem jest paraliż woli za którym kryje się szok, silny lęk że coś się może stać.
Tak więc warto uwolnić się od tych emocji które nas zżerają, wszystkich lęków, całego szoku oraz intencji tłumienia i wypierania ich.
Inne przyczyny lenistwa to:
- nerwica
- wampiryzm energetyczny
- podłączenia energetyczne
- ataki energetyczne
itp.
Poczucie winny to inaczej wyrzuty sumienia, teoria mówi, że jak człowiek sobie nawrzuca to ochota mu przyjdzie.
Tylko praktyka pokazuje, że jak sobie nawrzuca to mu nic nie przybędzie tylko garb od zmartwień urośnie.
Takie przymuszanie się do działania, nie mobilizuje tylko wykańcza psychicznie i doprowadza do zmęczenia, które jest jedną z przyczyn rozleniwienia.
-
Od siebie dodam jeszcze, że szkodzenie sobie może się brać z konieczności podtrzymania takiego, a nie innego obrazu siebie.
Brak sprzątania jest tu dobrym przykładem, borykałem się z nim... no, w sumie całe życie. Dopiero porządna praca nad samooceną, a teraz afka "zasługuję na zaufanie," trwale zmieniły coś na dobre. Wcześniej potrzebowałem bałaganu, aby ludzie go widzieli, kręcili głowami i mówili "rany, ale jesteś bałaganiarz." Albo przynajmniej żebym sam to widział. Bo miałem wkodowane, że jestem bałaganiarz, więc podświadomość to podtrzymywała.
Z drugiej strony: kiedy zaczynam działać jak osoba uporządkowana, podświadomość to dostrzega i zaczyna się postrzegać jako osobę uporządkowaną :) I to jest zaskakująco proste, trzeba tylko zachować przytomność w tym momencie "zaciemnienia umysłu," kiedy podejmujemy szkodliwą dla siebie decyzję, ew. szybko to skorygować.
Uważam że spora część autosabotażu bierze się właśnie z podtrzymywania tego typu przekonań.
-
Pytanie - czy chcesz by inni czuli się winni za to że szkodzą samym sobie? Jeśli nie, to dlaczego sama chcesz się tak czuć?
Tak się zastanawiam i chyba chce. Bo wydaje mi się że to jest motywator.
Poza tym uważasz, że oprócz puszczenia poczucia winy wystarczy się tylko skupiać na pozytywnej motywacji i to zadziała??
-
Są to rzeczy które i tak są niezbędne jeśli chce się opierać wyłącznie na pozytywnych motywacjach i nie mieć rozterek że sie czegoś nie robi. Niezbędne jest przy puszczaniu poczucia winy rozwijać poczucie bezpieczeństwa i w zamian za motywacje oparte na poczuciu winy itp. dać sobie więcej motywacji pozytywnych.
-
Jestem niewinna nawet jeśli sobie szkodzę?
-
Zakładając że każdy kto ma jakieś wzorce autodestrukcyjne, choćby na poziomie podświadomym (czyli blisko cała ludzkość nie licząc jednostek paru) szkodzi sobie to by trzeba uznać że każdy powinien się choć trochę czuć winny. A to nie tędy droga. Poczucie winy jest samo w sobie mechanizmem autodestrukcji i szkodzenia samemu sobie.
Temat bycia niewinną i szkodzenia sobie, to temat który potrzeba by ruszyć w medytacji:) To że ktoś Ci coś powie na ten temat nic nie zmieni jeśli sama czegoś nie czujesz/dostrzegasz. Na początek warto jednak przyjąć, że może możesz się czuć niewinna pomimo tego że sobie szkodzisz. A potem (w medytacji) poznać na jakiej zasadzie to działa.
W oczach Boga (wedle moich doświadczeń), nie ma czegoś takiego jak wina u człowieka który sobie szkodzi.
Jest szkodzenie sobie i jego skutki - nic więcej.
-
Ja żeby coś poczuć to najpierw chyba muszę zrozumieć. Zresztą moja potrzeba rozumienia jest ogromna.
Teraz tak pomijając poczucie winy. Zakładamy że jest przerobione. To mam pozytywną motywację bardzo chce ale nie umiem. Coś rozwala moją wolę, autosabotuje to co to jest? Intencje wobec siebie, samoocena, czy za mało pozytywnej motywacji czy może po prostu brak silnej woli. Jak na tym pracować?
-
To by trzeba odnieść do konkretnego przypadku, przyczyn może być wiele. Tym bardziej że to co realnie się pojawia po przerobieniu, może wyglądać inaczej niż się na początku oceniało. Wychodzi to w praniu.
-
Kaja
A może moglabys przypomniec sobie, jak cie np rodzice manipulowali do tego stopnia, az zaczynalas odczuwac poczucie winy, ze zle zrobilas, i dostawalas motywacje do dzialania. Innej motywacji nie bylo, bo przezywalas ciagle zniechecenie, zmeczenie, czy pewnego rodzaju niechec.
Kto wie, może u ciebie tak było...
Motywowanie sie biczem, negatywnie odbierana presja, to twór zalęknionego opiekuna (rodzica), ktory ma nerwice, i wysyla presje za presje: zrób to, zrób tamto. Czemu nierówno łóżko posłane? O Jezus! Jak krzywo. Weź się skup dziecko, i po prostu zrób od nowa. Wtedy nic sie nie chce, odchodzi ochota na nauke, eksperymenty. Działa wówczas straszak, i wgniatające w fotel poczucie winy, które zapowiada, że kara jest blisko, lub jakas wielka nieprzyjemność. Wtedy wpadamy na odczucie, że jak sie poprawimy, to mama nas "nagrodzi", i nie będzie kary. Będzie słynne: "No ! I co, nie można bylo tak od razu? " A w naszej glowie oczekiwanie na pochwałę, dobre słowo i .. zawieszenie. Nie doczekaliśmy się. Ot, rozkaz, jak rozkaz. Pochwała nie nastapila, bo przeciez "żołnierz" nie ma swojej woli, i bez zwłoki musi wykonywac rozkazy przełozonego.
Pytanie zawsze podstawowe. Co mnie motywowało? Ja sama zdobywałem chęc na coś, czy ktoś mnie "przyuczał", groźbą, presją, obietnicą bicia. Wystarczy kilka powtórzen akcji "zastrasz, aby rzadzic", wywołaj strach, szok, aby odpalić mechanizm. Wtedy jest sie jak ten piesek. I nie wiadomo dlaczego :)
-
Coś rozwala moją wolę, autosabotuje to co to jest?
Mi to wygląda jak paraliż woli, spowodowany szokiem.
Mariusz
Napisz do mnie, dziś wygrzebałem twoją książkę.
-
Co to jest paraliz woli spowodowany szokiem?Jak mozna czegos takiego sie nabawic?
-
Mi się wydaje że ja się sama wpędziłam w to poczucie winy plus moja teściowa i mój mąż. Moi rodzice to raczej mało się do tego przyczynili, a najgorsze że chyba sama się robie takim rodzicem. Ostatnio jak moja córka zapomniała czegoś do szkoły, ja się wkurzyłam. Ona do mnie: chyba mogę czasem czegoś zapomnieć a ja do niej: nie możesz. Bo nie wiem jak mam ją pozytywnie zmotywować żeby nie zapominała.
-
Nie da się zawsze pamiętać.
I co z tego, że zapomniała? Świat się zawalił?
Wywierając presję na nią, by nie zapominała tylko wpędzisz ją w poczucie winy i poczucie, że coś jest z nią nie tak.
-
W kwestii lenistwa: byłem w tym tygodniu na szkoleniu z zarządzania czasem. Prowadzący poruszył ciekawy temat:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja
W.g. badań problem dotyczy w mniejszym czy większym stopniu ok 95% populacji. Osoby przejawiające takie zachowania są postrzegane jako leniwe / głupie.
Tymczasem podstawy problemu są czysto psychologiczne w stylu: lęk przed porażką, lęk przed sukcesem, uzależnienie od adrenaliny (niemożliwość działania bez presji). Nic czego by się nie dało "wyleczyć" dobrą afirmacją i sesją oddechową* ;-)
*) choć zdaniem autora artykułu jest to bardzo trudne. No cóż. Po sobie wiem, że nie tak trudne i całkiem możliwe. Ale to już inna historia :)
-
Dzięki, rzeczywiście ciekawe muszę przeanalizować. Tym bardziej że właśnie wczoraj zdałam sobie sprawę że boję sie zazdrości o sukces.
-
Co to jest paraliz woli spowodowany szokiem?Jak mozna czegos takiego sie nabawic?
Pierwsze inkarnacje dla wielu były szokiem, w tym stanie różne błędne wnioski zapadają głęboko w pamięć.
Silny atak i ocena ze strony rodzica wywołuje szok u dziecka, zwłaszcza jak sytuacja ma miejsce pierwszy raz.
Można być zjedzonym żywcem przez niedźwiedzia i uwierzyć że praca mnie zabija.
Ktoś z zazdrości mógł podpalić nam dom, utrata dobytku lub rodziny może również wywołać silny szok.
itp.
-
WojekD
Dzieki:)
-
Wojtek a moglby wystapic taki szok w przypadku jak ktos jest bardzo slawny,znany i w skutek tego doswiadcza ogromnej ilosci zazdrosci,zawisci ze strony innych ludzi czego sie nie spodziewal i w skutek takiego szoku rezygnuje ze spelnianaia sie w dziedzinach w ktorych podswiadomie wie ,ze osiognalby duzy sukces?Jezeli tak to jak czegos takiego sie pozbyc?
-
Tak, jeśli jesteśmy podatni i pragniemy aby nas kochano, akceptowano, lubiano, doceniano, tylko za jaką cenę i w jaki sposób ?
Pragnienia tego typu najczęściej wynikają z poczucia braku, bo sami tego sobie nie dajemy lub rodzice nie nauczyli dawać.
Często odniesienie sukcesu mogło się wiązać z chęcią pokazania komuś że potrafię lepiej lub by mi zazdroszczono.
Tak czy inaczej, intencje z pragnieniami mogą się przeplatać w różnych konfiguracjach i to już kwestia indywidualna.
Szok jako bardzo silny lęk wykorzystuję, jedną z funkcji podświadomości - ochrony życia i zdrowia. Stąd bierze się cały paraliż i niemoc, bo jak realizować coś co zagraża mojemu życiu i zdrowiu. Prędzej człowiek nabawi się nerwicy i poczucia winy niż zacznie działać w tym temacie.
Jak się od tego uwolnić ?
- ruszyć poczucie bezpieczeństwa i niewinność, warto afirmować ale nie warto na tym poprzestawać, działanie w temacie doskonale pokaże na ile czujemy się bezpieczni.
- zrezygnować z życia dla innych i mieć odwagę tak żyć, tutaj wracamy do tematu bezpieczeństwa i niewinności.
- uwolnić się od poczucia pustki/braku, którą możemy chcieć wypełnić na różne sposoby.
- uwolnić się od dziwnych wyobrażeń na temat sukcesu i co on ma mi dawać w życiu.
Skup się na poczuciu bezpieczeństwa i niewinności przy realizacji celów, a reszta sama przyjdzie. (intencje, przekonania....itp).
-
"Co to jest paraliz woli spowodowany szokiem?"
Przede wszystkim jest to objaw syndromu stresu pourazowego. Informacje na temat stresu pourazowego jest w książce "EFT w zespole stresu pourazowego".
Syndrom stresu pourazowego zaliczyć można w THETA HEALING do tzw. wolnopływających wspomnień, czyli takich, które nie sposób sobie przypomnieć, bo są tak wyparte albo zapomniane, że tylko pojawiają się skutki w samopoczuciu, w zaburzeniach relacji i życiu. Chociaż może być więcej do uzdrowienia np. na poziomie instynktu zamrożenia siebie (nie walcz, nie uciekaj, tylko zamrażaj).
Szok miał za zadanie w momencie traumy sparaliżować, w celu ochrony - instynkt przetrwania, żeby dać sobie z czymś radę na poziomie jaki jest w danej chwili dostępny u danej osoby. W takiej sytuacji konieczna jest praca na poziomie pamięci ciała, poza emocjami i przekonaniami.
Syndrom stresu pourazowego zawsze wymaga pracy na poziomie pamięci ciała, żeby uzdrowić oddzielenie, izolację i żeby nastąpiła ponowna integracja. Taka integracja na poziomie ciała pozwala uwolnić się od dualizmów, nawet odbieranych jako intelektualne, czy duchowe lub uczuciowe, i powoduje poczucie całości, Jedności, i bycia tu teraz na poziomie zawsze i wszędzie.
Kaja
Z tego co opisujesz "nie wiem jak pozytywnie motywować" są do wprowadzenia pozytywne wzorce związane z motywacją, na poziomie: boska definicja motywowania siebie i innych w codziennym życiu.
Najszybciej takie wpajanie na wszystkich swoich poziomach istnienia (fizyczny, życiowy, duchowy, uczuciowy) zachodzi z stanie theta.
-
Sylvia polecałabyś na SSP metodę EFT , bo napewno regresing... Znasz jakieś metody samodzielnej pracy ?
-
Sylvia
Jak sobie pomysle o paralizu woli spowodowanym szokiem to mi sie od razu nasuwa wlasnie slowo :zamrozenie ,zamrozenie siebie,pewnych rzeczy u mnie..Wlasnie i jak sobie pomysle ,ze mialbym sobie przypomniec kiedy zamrozilam pewne rzeczy u siebie to wydaje mi sie to niemozliwe nie wiadomo dlaczego..
-
też to mam... zamrożenie. Kreatywność we mnie bucha na chwilę a zaraz to zamrożenie i myśli ,że ' nie dam rady' ;(
-
muszka91
EFT na pewno. Nawet samodzielnie. Jeśli coś robi się zbyt ciężkie i nie do przejścia, to z trenerem, żeby było wsparcie i drugie spojrzenie.
Semira
Nie trzeba sobie przypominać, bo to może być już niepotrzebne i zbyt obciążające psychosomatycznie, a można uwolnić skutki. Tak się pracuje skutecznie w przypadku braku pamięci przyczyn w EFT i Theta Healing. Szczególnie, że często zmieniły się już intencje, może zostały świadomie przepracowane, z powodu, których coś się wydarzyło.
-
Zauważyłem ciekawą rzecz odnośnie autosabotażu. Otóż osoby mające coś takiego, często podejmują bezwartościowe ryzyko.
Najpierw przykład wartościowego ryzyka: inwestycja, która jeśli się uda zwróci się z nawiązką. Jeśli nie, straci się trochę pieniędzy. Dużo do zyskania, średnio do stracenia.
Natomiast bezwartościowe ryzyko, to np. (na o wiele mniejszą skalę) kiedy musimy przelać kawę do innego kubka, ale zamiast zrobić to w kuchni nad zlewem postanawiamy zrobić w pokoju. Jeśli się uda -- nie musieliśmy iść do kuchni, jeśli się nie uda -- plama z kawy na podłodze.
W tym drugim przypadku potencjalna strata jest o wiele większa niż korzyść (którą jest tylko kilkanaście sekund). To własnie przykład głupiego ryzyka.
(Oczywiście tak naprawdę chodzi o coś innego: żeby się ta kawa rozlała, bo w końcu jesteśmy tacy beznadziejni i niezgrabni.)
Kapitalnie zmienia się samoocena, kiedy postanawiamy poświęcić tę odrobinę czasu więcej i zrobić coś dokładniej. Zwłaszcza kiedy ta kawa się rozleje nad zlewem. "HA! Właśnie sobie zaoszczędziłem biegania ze szmatą! A czemu? Bo jestem świetny, ot co! :]"
-
"Co to jest paraliz woli spowodowany szokiem?"
Przede wszystkim jest to objaw syndromu stresu pourazowego. Informacje na temat stresu pourazowego jest w książce "EFT w zespole stresu pourazowego".
Syndrom stresu pourazowego zaliczyć można w THETA HEALING do tzw. wolnopływających wspomnień, czyli takich, które nie sposób sobie przypomnieć, bo są tak wyparte albo zapomniane, że tylko pojawiają się skutki w samopoczuciu, w zaburzeniach relacji i życiu. Chociaż może być więcej do uzdrowienia np. na poziomie instynktu zamrożenia siebie (nie walcz, nie uciekaj, tylko zamrażaj).
Szok miał za zadanie w momencie traumy sparaliżować, w celu ochrony - instynkt przetrwania, żeby dać sobie z czymś radę na poziomie jaki jest w danej chwili dostępny u danej osoby. W takiej sytuacji konieczna jest praca na poziomie pamięci ciała, poza emocjami i przekonaniami.
Syndrom stresu pourazowego zawsze wymaga pracy na poziomie pamięci ciała, żeby uzdrowić oddzielenie, izolację i żeby nastąpiła ponowna integracja. Taka integracja na poziomie ciała pozwala uwolnić się od dualizmów, nawet odbieranych jako intelektualne, czy duchowe lub uczuciowe, i powoduje poczucie całości, Jedności, i bycia tu teraz na poziomie zawsze i wszędzie.
Kaja
Z tego co opisujesz "nie wiem jak pozytywnie motywować" są do wprowadzenia pozytywne wzorce związane z motywacją, na poziomie: boska definicja motywowania siebie i innych w codziennym życiu.
Najszybciej takie wpajanie na wszystkich swoich poziomach istnienia (fizyczny, życiowy, duchowy, uczuciowy) zachodzi z stanie theta.
Rozumiem że aby tego dokonać muszę pójść na sesję do kogoś?
-
Kaja
Pójść na sesję do kogoś, albo na kurs Theta Healing, żeby samodzielnie pracować.
Chociaż samodzielna praca tą metodą na początek, nie jest dla każdego.
-
Zamartwianie się to modlitwa o to, czego nie chcesz – powiedziała kiedyś psycholog Doreen Virtue.
I teraz zamartwiający się nałogowo będą mieli kolejny powód do zamartwiania się. Albo... inspirację, BY TO WRESZCIE ZMIENIĆ.
http://zwierciadlo.pl/2013/psychologia/warsztaty/zmiana-nawykow-wierzyc-w-kogos-zamiast-sie-martwic
-
Grzech zaniechania:
http://manufaktura-radosci.blogspot.com/2010/10/grzech-zaniechania.html
-
Wczoraj miałem dziwną rozmowę. Przyszedł do mnie młody człowiek z pretensjami, że moje magiczne formułki na prosperity nie działają. Zastrzegl przy tym, że uważnie przeczytał moje ksiązki i artykuły. Największe pretensje miał do formułki, którą znalazł w tytule artykułu: "Im więcej wydajesz, tym więcej zarabiasz". Przepytywał mnie, dlaczego w związku z tym nie nocuję w najdroższych hotelach. Nawet nie zauważyl, że żąda ode mnie potwierdzenia tego, co zanegowałem w artykule, który ponoć czytał.
Lenistwo umysłowe każe odnosić sukcesy bez zrozumienia mechanizmów działania kreacji oraz podświadomości. Lenistwo umysłowe każe ludziom traktować afirmacje jako magiczne formułki, które powinny przynieść efekt, jaki sobie afirmujący założył.
Lenistwo + pożądanie dużych wydatków (życia z rozmachem) to najkrótsza droga do bankructwa.
Zanim zaczniemy z rozmachem wydawać, to najpierw trzeba się nauczyć z rozmachem zarabiać. :)
A nie odwrotnie!
Prosperująca świadomośc polega na tym, żeby osiągać jak największe korzyści jak najniższym kosztem. :)
A nie na tym, żeby wydawać coraz więcej tego, czego sie nie ma. (To jest autentyczny samosabotaż).
Nocleg w trakcie pracy na wyjeździe jest inwestycją. Aby osiągnąć jak największy zysk, trzeba ciąć koszty inwestycji, a nie podnosić je. I to powinien zrozumieć każdy początkujący biznesmen :) Tymczasem ten początkujący biznesmen chciał, żeby mu zadziałało magiczne zaklęcie.
Z kolei nocleg w celach prestiżowych jest inwestycją w prestiż. Jeśli z takiej inwestycji są jakieś pieniądze (a czasami są duże), to warto nocowac w najdroższym hotelu.
-
Wczoraj miałem dziwną rozmowę. Przyszedł do mnie młody człowiek z pretensjami, że moje magiczne formułki na prosperity nie działają. Zastrzegl przy tym, że uważnie przeczytał moje ksiązki i artykuły. Największe pretensje miał do formułki, którą znalazł w tytule artykułu: "Im więcej wydajesz, tym więcej zarabiasz".
Może on był lepiej oczytany w książkach o prosperity niektórych amerykańskich autorów, którzy w kółko powtarzają, że to, co dajemy/płacimy czyli pieniądze, wraca do nas pomnożone, więc starają się jak najwięcej wydawać.
może ten kryzys w Ameryce wziął się m.in. z takiego myślenia; nie ważne czyje pieniądze sie wydaje, ważne żeby wydawać możliwie jak najwięcej. Bo to daje poczucie bogactwa. Oczywiście złudne.
-
a lenistwo skąd się bierze ? miał ktoś kogoś na sesji kto odreagowywał lenistwo - pytanie do ekspertów
-
Lenistwo zazwyczaj bierze się z poczucia przemęczenia (nie chcę się dalej męczyc!).
-
czasami lenistwo jest też zakamuflowanym lękiem przed działaniem, lękiem, że sobie nie poradzimy,itd.
-
Leszek
To nie lenistwo a odpoczynek ;)))
Edyta
U mnie powody lenistwa takie jak pisze Indra. I mówię to jako ekspert. Od lenistwa oczywiście :D
-
KorneliaX, Indra
:))
a ten lęk przed działaniem to chyba z lęku przed konsekwencjami porażki - przed kara, naganą
Leszek
ja czuje często takie przemęczenie fizyczne nawet wtedy gdy nie wykonywałam jakiegoś wysiłku fizycznego
-
Czasami "lenistwo" jest pozytywnym zjawiskiem. Sygnalizuje nam, że próbujemy realizować coś, co nie jest naszym prawdziwym celem albo coś co wybraliśmy z niewłaściwych powodów. Spotkałam się z takim stwierdzeniem "jeśli coś nie jest łatwe, to znaczy, że Bóg ma dla ciebie inny plan".
Ale też trzeba uważać, żeby z kolei nie osiągnąć drugiego bieguna i zbyt łatwo nie odpuszczać, kiedy plan jest dobry, a blokują nas tylko ograniczające przekonania o własnej niemocy. Warto rozwijać umiejętność rozróżnienia, w którym miejscu jesteśmy w danym momencie.
Nie pisałam teraz do nikogo konkretnie, ale może komuś się przyda.
-
Największy leń na świecie - zwątpienie.
-
Coś w tym jest.
-
Moje lenistwo, niechęć do robienia wielu rzeczy, które odczuwam jako- nie chce mi sie tego robić-, zawsze wynika z lęku przed zrobieniem tego.
A ile ja się kiedyś wyzywałam od leni i nierobów.
-
w lenistwie nie widze nic niekorzystnego
czy to , ze czegos nie robie lub mi sie czegos nie chce - to to jest lenistwo ?
-
Widać że nie dostawałeś lania za lenistwo.
-
Ingo
dobrze zauwazylas
slowo lanie kojarzylo mi sie z tym : , lanie wosku , lalniem wody , ze deszcz leje itp.
pamietam jakim szokiem , i w co nie moglem uwierzyc a mialem wtedy 10 lat, bylo to gdy kolega powiedzial , ze jego ojciec uderzal go drewnianna linjka po dloni tylko dlatego, ze dostal 4 a nie 5 z jakiegos przedmiotu w szkole
-
lanie linijką gdy się dostaje 4 a nie 5?
MAMO, JESTEŚ ANIOŁEM.
haha, "bojowa pieśń tygrysicy" :P
-
5 to byl wtedy najlepszy stopien
puszysto- przedsennie
teraz leca mecze wiec lece, Lotem blizej
-
chyba: niżej... :P