Pozytywne Inspiracje

Forum => Związki a rozwój duchowy => Wątek zaczęty przez: muszka91 w 2012-09-18, 21:47:13

Tytuł: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: muszka91 w 2012-09-18, 21:47:13
Stoję przed ważną decyzją mianowicie samotne macierzyństwo. Akceptuję mojego partnera (wiem,ze go nie zmienię) ale nie podoba mi się jego styl życia( pijaństwo, imprezy, nie przychodzenie na noc) . Gdy wraca po 3 dniówie to odnoszę się do niego z szacunkiem( jeszcze kilka miesięcy temu latało "frajer"). Obudzenie było ciężkie-że nie jest tym księciem z bajki jakiego stworzyłam w myślach. On jest podobny do mojej matki( musze uzdrowić z nią relacje-alkoholiczka) a dziecko to wynik mojego podświadomego nałożenia sobie "dużego" obowiązku żeby nie były mi w głowie wyloty na alkohol( uwierzyłam,że jak bede miała zajęcie to nie bede mieć czasu na piwka z koleżankami).
NIe wiem kim byłam w poprzednim wcieleniu , ale teraz dobrze grałam ofiarę. Teraz powtórka z dzieciństwa i nagłe przebudzenie( terapia dda za mną, książki).
Po prostu mam dosyć- nie chce żyć z tą duszą, już wiem czego miałam się nauczyć- bycia niezależną, dbania o siebie-wzięcie odpowiedzialności za życie, uzdrowienie relacji z matką .Akceptuję go ale z nim NIE CHCĘ BYĆ- nudzi mnie juz to,znudziło mi się juz cierpienie. Zresztą już jak mi wywala to na chwilę , depresja już za mną.
Czy odbieram dziecku szanse na życie z ojcem? Będzie się z nim widywało. Robię komuś tym krzywdę?
JA chce żyć tak jak JA chcę a przy tym partnerze to mogę sobie pomarzyć o czymkolwiek bo zapija a ja musze dbać o swoj rozwój i o siebie.
NIe moge sobie teraz pozwolić na sesje regresingu bo mnie nie stać. Jedyne z czym pracuje to książki Leszka, terapia za mną i inne dydaktyczne racje.
Czy skomplikuje sobie karmę?
Przepraszam za ten cały nieład. Mam nadzieję,że ktoś da jakieś cenne rady.Dzięki
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-09-18, 22:05:18
Muszka, moim zdaniem lepsze jest samotne macierzyństwo niż związek z pijącym partnerem. Taki związek nie będzie dobry ani dla ciebie, ani dla dziecka.
Zawsze masz szansę, że spotkasz kogoś kto was oboje pokocha i stworzycie zdrową rodzinę.

Dla mnie widok pijanego ojca, był czymś koszmarnym. Nigdy nie chciałabym przejść przez to ponownie.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-09-18, 22:07:33
Warto rozważyć wszystkie za i przeciw, zastanowić się czy ma się plan na to co będzie "po" tym. Ja jestem z takiej rodziny gdzie ojciec pił, rzadko bywał w domu, rodzice się rozwiedli, zamieszkałem z matką. Nie dzieje się taka wielka krzywda. Wiadomo że najlepiej kiedy dziecko ma blisko oboje rodziców, ale - takich którzy mają na nie pozytywny wpływ. Najpierw warto się zastanowić - co jeszcze Ciebie samą łączy z tym partnerem, czy coś jeszcze oprócz dziecka. Trwanie w układzie gdzie dwojgu rodzicom nie po drodze a jednak są ze sobą, nie zawsze niesie za sobą dobro dziecka, niekoniecznie sprzyja mu. Dziecko uczy się w takiej relacji (zazwyczaj) że rodzice przez nie cierpią (zgadzają się na cierpienie ze względu na nie). Na przyszłość uczy się tworzyć podobne relacje.
Taka decyzja czy taka niesie ze sobą inną karmę. Najgorzej chyba będzie zadziałać wbrew sobie. Karma to nie kara za działania. Skutkiem tego że zostaniesz z nim, będzie to że będziesz musiała go nadal znosić. Jeśli odejdziesz, to po prostu będzie to samotne macierzyństwo z jego skutkami. To jest zasadniczo karma, nie jakieś ukryte kruczki.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-09-18, 22:12:38
muszka,

z tego co opisujesz partner już sporo zalazł Ci za skórę. Na pewno jest to przemyślana decyzja i myślę, że dobra. Inaczej będziesz kontynuowała to co miałaś w swoim domu rodzinnym. Chyba dojrzałaś do pewnych spraw. Nie jest naszym obowiązkiem czekanie aż dopełni się karma,  bo tak miało być, ponieważ to ciąg pewnych wydarzeń z których zdajemy sobie sprawę. Nie czekaj tylko dlatego, że czujesz, że miałaś się nauczyć tego czy tamtego. Jeżeli jest Ci źle to po prostu odchodź. Nie wiem jakie masz emocje na co dzień i co przeżywasz tak faktycznie. Dzieciaczek będzie mógł się widywać z ojcem, jeżeli ten zmądrzeje. Myślę, że nie robisz mu krzywdy. Nie sądzę, że uzależniony ojciec będzie dobrym przykładem. Moja matka siedziała z ojcem 25 lat zanim się rozwiodła, bo nie chciała mi i bratu go odbierać. A my nie chcieliśmy pijaka. Myślę, że dzieciaczek jeszcze kiedyś Ci podziękuje, nie odbierasz mu przecież możliwości kontaktu z ojcem, po prostu robisz coś dobrego dla siebie.
Nie komplikujesz sobie karmy. Ofiarą byłabyś wtedy, gdybyś pomimo świadomości różnych spraw, emocji, intencji wciąż siedziała po uszy w tym samym bagnie. Jeżeli podejmujesz decyzje w kierunku zmiany, to po prostu dodajesz sobie do swojego życia pozytywów, a to tylko wpłynie korzystniej na Twoją i dziecka przyszłość :) Broń Boże, nie zmuszaj się do życia z tym facetem jak Ci źle. Zwróć uwagę na wzorce współuzależnienia, u nas był taki wątek na forum, warto to sobie poanalizować. Dobrze, że byłaś na terapii, możesz skorzystać z darmowych porad u psychologów, poradnie pedagogiczno-psychologiczne udzielają konsultacji za darmo, każde osiedle powinno mieć taką poradnie.

Ja sobie dzisiaj uświadomiłam, że pomimo wszystko musi być lepiej. Że każdy etap ma w sobie coś wyjątkowego i daje zrozumienie. To tylko kwestia czasu gdy pojawią się dla Ciebie nowe mozliwości.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2012-09-18, 22:16:27
Ja czesto sie zastanawiam czy w takich zwiazkach jakich opisujesz czy to nie jest juz samotne macierzynstwo?Nie wiem ,ale opisujac jego wybryki to raczej nie mozesz na niego liczyc przy wychowaniu dziecka.
Dodatkowo dochodzi znoszenie go w swoim codziennym zyciu i problemy z tym zwiazane.
Pamietam,ze byl taki moment jak bylam dzieckiem ze marzylam aby moi rodzice sie rozwiedli-to bylby najlepszy prezent dla mnie i dla nich samych.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-09-18, 22:17:17
muszka 91

Zdecydowanie uważam, że lepiej od takiej osoby odejść. Może i dobrze by dziecko miało oboje rodziców, jednak odchodząc od pijącego partnera, dajesz mu coś lepszego: spokój, większy ład w głowie na co dzień, więcej poczucia bezpieczeństwa. Ty też sobie dajesz w ten sposób szansę. To jak otwarcie drzwi na lepsze.
Dobrze by było by stało się to bez walki Twojej, na zasadzie rezygnacji z tego co Ci nie służy, zamiast szarpania się i walk z partnerem. By to poszło płynnie ku lepszemu. Pomódl się o to, by Bóg dał Ci wszystko co potrzebne by z tego już wyjść, możliwości, wspierających ludzi.
Ja też odeszłam od partnera mając malutkie dziecko i zamieszkałam z nim sama. I uważam, że to było bardzo słuszne. Choć po pewnym czasie mój były partner, też zaczął się rozwijać duchowo. Teraz mamy bardzo fajną relację. Nie chodziło o alkohol w tym przypadku, ale też o duże bardzo DDA u mnie i u niego. Ja nie widziałam wyjścia, bardzo się bałam, byłam przed terapią, nie widziałam perspektyw. Z kasą było słabo. I modliłam się by Bóg w takim razie coś wymyślił, poddawałam się Bogu. I nagle wszystko zaczęło się coraz lepiej i lepiej układać. To proces, trwał, ale wszystko szło w coraz lepszym kierunku.
Uwierz, to jest możliwe:) Ale to ja musiałam podjąć radykalne decyzje o zmianie mojego życia, bez oglądania się na innych. W tym na partnera zwłaszcza.

Powodzenia:)) Niech Ci się dzieje zgodnie z Twoim  Najwyższym Dobrem:)
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: muszka91 w 2012-09-18, 22:36:09
Początkowo ciągle się z nim szarpałam teraz zrozumiałam,że to nie ma sensu. Jestem o wiele spokojniejsza ale nie chcę już tak żyć,męczy mnie to strasznie.NIe zmienię go ale nie muszę się godzić  na to co on mi serwuje. Życze mu wszystkiego najlepszego ale sobie również dlatego muszę iść PO SIEBIE. Czekają na mnie studia i praca by zapewnić mi i synkowi byt. DO tej decyzji dojrzewam od początku zamieszkania razem i tak musi się stać. Niech Bóg da mi wsparcie i otworzy przede mną większe możliwości.
Dziękuję Wam za wsparcie i odpowiedź.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Jolanta 16 w 2012-09-20, 11:28:04
Muszka

ja mialam pierwszego meza, ktory byl przystojny i ok ogolnie, ale lubial wypic, kolegow i nie przejmowal sie zyciem.Bardzo chcialam, aby nam sie udalo,wyjechalam po slubie do pracy do Niemiec, aby zarobic na mieszkanie dla nas...potem wrocilam i chcialam miec prace- znalazlam; dziecko- zaszlam w ciaze. Wszystko bylo w miare ok tylko ja bylam strasznie samotna- i rozczarowana..jednak myslalam, ze tak ma byc, albo nic innyego lepszego sie nie wydarzy. Poznalam kogos z Niemiec wyjechalam po rozwodzie- to byl cios dla dziecka, bo zburzylam jej swiat i zabralam od taty,dziadkow i z Polski....ale walczylam o lepsza przyszlosc i mialam taka....po paru latach stwierdzilam, ze znowu moj maz (drugi) ma jeszcze trudniejszy nawyk picia i poczulam sie strasznie tam zniewolona....podielam decyzje..odchodze....Ciezko mi bylo samej bo chcialam partnera do zycia i kochania go ......i wykreowalam sobie calkowitego abstynenta....opiekunczego i takiego jak chcialam...moje zycie zmienia sie ciagle....fakt corka przechodzila rozne etapy, kiedy tracila wylacznosc na matke i obcy facet zabieral jej mnie...ale wszystko sie ulozylo i warto isc za glosem serca i wierzyc w milosc i bezpieczenstwo....co do karmy....dopiero poznaje ten temat..i wiem, ze w kazdej sekundzie moge kreowac sobie to co dla mnie najkorzystniejsze.....czego Tobie tez zycze z calego serca ;)
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: JaAnia w 2012-10-05, 09:45:14
Muszka jestem na tym samym etapie w związku my mamy Marysię 6 lat, która kocha ojca.
Mój mąż to człowiek pełen gniewu, powody bywają różne  za mało dla niego mam uwagi, troski, wszystko mam gdzieś, mam jechać na szkolenie z pracy na 3 dni, wywala mu wtedy brak zaufania, w domu atmosfera lodowata bo koszula niewyprana, bo wróciłam 20 min za późno, bo mam pewnie gdzieś rodzinę,  no i żeby to wszystko przeżyć biedak musi się wieczorem i w weekend napić.
Wszystkie trudności tego małżeństwa wykorzystałam od początku do swego samorozwoju i póki co robię to nadal, jeszcze nie wiem czego chcę, moja samoocena jest nadal słabiutka i co gorsze daje sobie często wmówić że to moja wina, wtedy odpuszczam, tłumaczę sobie jeszcze nie teraz jeszcze nie mam na tyle siły żeby odejść i zmierzyć się z tego konsekwencjami.
 I tak sobie cierpię i dalej jestem czyjąś ofiarą, czasami dostrzegam światło w tunelu a prowadzi ono w tylko jednym kierunku, do wewnątrz mnie, tam jest radosny spokój, szczęście i spełnienie, poczucie własnej wartości, bezpieczeństwa, poczucie że jestem w porządku wobec siebie i całego świata.
Wiem że decyzje trzeba podejmować z ich konsekwencjami a słuszne decyzje podejmę wtedy kiedy będę wiedzieć czego chcę. Rozumiem że trzeba kochać siebie, akceptować siebie, szanować siebie a nasze doświadczenia z mężami skłaniają nas ku pracy nad sobą i "zmuszają" często do poddania tego wszystkiego Bogu, bo same często nie jesteśmy w stanie sobie ze wszystkim poradzić.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: muszka91 w 2012-10-05, 10:16:03
Jedyne co wiem- to chęć spokoju. Spokojnego zastanowienia się -co dalej z życiem. Ja już na pewno nie będę z nim, to już skończone. Nie mam czystej sytuacji bo wracam do domu rodzinnego z dzieckiem- ale z ojcem mam na pewno lepsze relacje niż z partnerem więc wybrałam tą opcję. Będę cały czas dążyć do samodzielności , ale obecnie potrzebuję pomocy bo mój syn ma 2 lata. Więc jest malutki.  Z całą odpowiedzialnością mój związek to przeszłość, ja szukam spokoju, ciszy, harmonii a on szuka ciągłych imprez, wypadów. Nie powiem,że ja nie miałam w tym udziału bo wzorce DDa są mega męczące;-) A ja jestem DDA. Widzę,ze Twoj mąż to również DDA (do tego nie pracuje nad sobą)- napewno jest ci ciężko. Z osobą nienasyconą miłości żyje się trudno, bo ze mną też tak było tylko,że ja mam za sobą terapię i ciągłą pracę nad sobą.
Zresztą mój facet obecnie nie pracuje i nie chce dać na buty dla synka a dziś jedzie na imprezę ;) także to utwierdza mnie w mojej decyzji. Pozdrawiam ciepło.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Meg w 2012-10-05, 15:03:40
Widzę, że sama się nie borykam z partnerem lubiącym się zabawić. Jeszcze niedawno uważałam, że to ten jedyny, że uda mi się go zmienić, ale kiedy zaszłam w ciążę, nagle przejżałam na oczy. Szymonek ma roczek, a Michaś 9 lat ( syn z poprzedniego związku). Dopiero niedawno pozwoliłam sobie na powiedzenie partnerowi prawdy, że nie widzę nas w przyszłości bo ( i tu powiedziałam mu nasze różnice), jednak on usilnie uważa że to normalne nie zgadzać się w związku (co!)
Wierzę,że mi się uda :) Na razie nie patrzę na mężczyzn, ponieważ mam troszkę do przerobienia z nimi :P no i do tego dochodzi, że moja duszyczka dawno temu czuła się bardzo samotnie i postanowiła wejść w środowisko nieprzytomnych i nietrzeźwych, a oni przyjęli mnie z otwartymi rękoma. Wiem co siedzi, powoli schodzi, ale kiedy się uwolnię od tych co wciąż starają się mnie ściągć na dno? mam nadzieję, że jak najszybciej.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: muszka91 w 2012-10-05, 18:53:42
Dziś miałam znów nieprzyjemne doświadczenie z P. - próbował mnie znów wytrącić z równowagi i śmiać się pogardliwie- że jestem taka jak wszyscy , bla bla bla- totalny chaotyczny jazgot! CHcę spokoju, równowagi, radości, LUZU(ostatnio go chyba czułam będąc w liceum). Dziś jadąc na uczelnię na studia poczułam ulgę, wielką ulgę,że nie jesteśmy razem. Że nie muszę myśleć co z nim, czy będzie, czy wyjdzie się zabawić- cokolwiek. Po prostu mogę się zając sobą. TO nowość :)
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2013-11-15, 18:22:15
Im da­lej jes­teś tym bliżej mi do płaczu.....
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-11-16, 23:19:18
Zastanawia mnie jedna kwestia w temacie a mianowicie antykoncepcja.
Wedlug wielu osob (chrzescijanie, islamisci_ Bog obdarza nas dziecmi jako laska. Wedlug szkol reinkarnacji wybieramy sobie rodzine, w ktorej sie odrodzimy aby przezyc swoja lekcje i nauczyc sie/doswiadczyc konkretnych rzeczy albo przerobic karme rodziny i pomoc jej wzniesc sie wyzej.
Jak wiec ma sie do tego wszystkiego antykoncepcja? Czy to rozsadek czy jak wielkie religie uwazaja grzech przeciwko zamyslowi Boga? Czy stosujac ja blokujemy tunel dusz i ich realizacji? Czy zatem kazda rodzinna powinna miec dziecci "ile wlezie"? Czy sa jakies konkretne przeslana w tym temacie?
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-11-22, 22:38:06
No i w koncu czy dziecko to dar od Boga, ktory nalezy przyjac z wdziecznoscia i pokora czy raczej nalezy przemyslec swiadome macierzynstwo i zastanowic sie zanim "postanowiMY sprowadzic dziecko na swiat"?
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-01-23, 22:01:34
http://www.blogroku.pl/2013/artykuly/jak-wyglada-praca-poloznej-,5593797,3,artykul.html
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2014-08-13, 06:47:49
Polki otrzymując wysokie zasiłki na dzieci, mnożą się szybciej niż muzułmanki. I nie potrzebują mężów:
http://interia360.pl/porady/rodzina/artykul/polski-baby-boom-na-wyspach,69209
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Daniel w 2014-08-13, 15:07:05
A gdzie tam jest napisane, ze te kobiety są samotne? W życiu w UK nie widziałem samotnej panny z dzieckiem. Pary - owszem, tak. No ale jak się ma spokojne i bezpieczne zaplecze finansowe, to można też spokojnie i z ufnością patrzeć na temat dzieci i przyszłości... jakoś odwrotnie niż w Polsce.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-08-13, 19:07:02
Też czytałąm artykuł pod tym kątem i nie zauważyłam że to chodzi o samotne matki.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-13, 19:28:08
młode panny tam wyjeżdżają w dodatku śliczne i zadbane więc nie ma się co dziwić, jak by emigrowały staruszki dzieci by nie było :)

gdyby Polacy bardziej dbali o swoje kobitki to zostały by tu i tu by rodziły ;)
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-13, 19:33:28
 Znam takie, młode, ładne, które z bogatymi mają dziecko.
Wróciły tu. I z alimentów cała ich polska rodzina moze sie utrzymać :))
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-13, 19:38:21
Anglicy bardzo napaleni są na Polki, chwalą że ładne zadbane, czyste, że takie zaradne i miłe, wesołe. Wiele polskich dziewczyn wyszło za mąż za Anglików.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-08-13, 19:49:23
Ja nawet jeżdżąc pociągiem widzę  takie małżeństwa.
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-13, 20:00:38
nawet w mojej klatce mam takie małżeństwo polsko-angielskie , przyjeżdżają na wakacje do dziadków z wnuczką. W markecie też dużo anglików ostatnio spotykam, z dziećmi i żonami tylko jakoś dziwię się że dzieci mówią już tylko po angielsku.
Czasami w centrum spotkać można takie grupki angielskich chłopców którzy przyjechali się tu zabawić ale to pewnie po Euro2012 tak się rozpropagowało.
 
Tytuł: Odp: samotne macierzyństwo
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-13, 20:22:06
Że Anglicy są napaleni na Polki oj tak ! Niektórzy aż upierdliwie ;)
Ale niektórzy traktują Polskę jak bliższą, tańszą i wygodniejszą w związku z tym Tajlandię :(