Pozytywne Inspiracje

Forum => Ezoteryka => Wątek zaczęty przez: Lynd Seagull w 2012-09-03, 19:55:19

Tytuł: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-09-03, 19:55:19
ahttp://pl.wikipedia.org/wiki/Pora%C5%BCenie_przysenne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Pora%C5%BCenie_przysenne)
Jako że tej nocy znów zapętliłem się na dobre kilkanaście minut w nim, zastanawiam się czy macie jakieś rady na temat tego jak sobie z nim radzić (jak być na tyle przytomnym, żeby uświadomić sobie że to PP, a nie że świruję i nie mam kontroli nad ciałem, jak tej nocy ;) oraz: czy da się to jakoś sensownie wykorzystać?
Podobno PP jest mocno powiązane z OBE (nie wiem, nigdy nie miałem). Ale zastanawiam się czy można je wywołać świadomie (normalnie zdarza mi się raz na pół roku, i to za rzadko aby się z nim oswoić, normalnie i tak panikuję).

Podsumowujące chaotyczny post ;) pytania:
1. Jak sobie radzić z panikowaniem podczas PP?
2. Jak indukować PP?
3. Czy można wykorzystać ten efekt półświadomego snu na jawie do jakichś wizualizacji, np do uzyskiwania odpowiedzi na pytania, czy dostrzegania pewnych rzeczy? I czy będą one miały jakąkolwiek wartość, czy to będzie tylko "co pś ślina na język przyniesie"?
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2012-09-03, 20:00:09
OMG ja to mam czesto -nie zdawalam sobie sprawy,ze to sie tak nazywa..u mnie objawia sie to jako uczucie bezwladnego spadania,krazenia krwii w ciele z dwojona szybkoscia .

Moglabym sie zgodzic,ze to jest powiazane z OBE bo ja czesto gdzies tam lazilam po nocach..
U mnie to sie dzieje wszystko swiadomie tzn ja wiem w trakcie snu,ze tego doswiadczam i to zaraz minie i to nie jest grozne,jak mam to bezwladne spadanie najczesciej sie budze zrywajac sie ,ajak mam ten szybki obieg krwii w ciele to jakos to tak na mnie oczyszczajaco dziala..
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-09-03, 22:27:55
Lyndzik - u mnie PP prawie zawsze łączyło się z OOBE. (póki to w ogóle miewałam). Najlepsze na strach było u mnie przywołanie uczucia (energii) miłości - zarówno w przypadku samego PP, jak i na początku, jak miewałam OOBE. Potem przestałam się tego bać, jakoś tak sama z siebie, może dlatego, że nabrałam praktyki i stwierdziłam, że to nie jest dla mnie groźne. (I nie było, póki nie starałam się na kogoś wpłynąć w tym stanie - wtedy normalnie było spięcie energetyczne, wywaliło mnie z tego stanu, z posmakiem spalenizny w ustach:D

Indukowałam PP i OOBE specjalnym położeniem ciała oraz przyłożeniem palca do 3 oka. Mam wrażenie, ze we wchodzeniu w te astralne stany, "pomagało" mi to, ze wtedy spałam w miejscu dla mnie karmicznym (getto warszawskie) oraz myślę że w pobliżu musiały być szlaki astralne. Prawie za każdym razem, jak wchodziłam w PP, wpierw słyszałam zgrzyty, jak przestrajanie radia, a potem gadaniny, jakby odbywające się obok mnie. Różne - m.in. kłótnie, zwykłe rozmowy, wszystko nie znanych mi osób.

Po wyprowadzce z tamtego mieszkania, zarówno PP jak i OOBE się skończyły. Ale nie czułam już wtedy też żadnej potrzeby, ani tęsknoty za tymi stanami. Spełniły swoją rolę (wybicie mnie ze sceptycyzmu;).

Czy można coś pożytecznego z tych astralnych podróży czy głosów wynieść? Pewnie tak, choć nie opierałabym się na tym przesadnie, ani jakoś specjalnie już bym teraz w to nie wchodziła.

Ogólnie - dawne lata. Jeszcze sprzed trzeźwego i realnego RD ;)
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-09-04, 09:23:30
Mam ten koszmar. Pierwszy raz przydarzyło mi się to w dzieciństwie. Czuję wtedy straszliwy lęk przed zaśnięciem i staram się obudzić za wszelką cenę a nie mogę poruszyć nawet palcem.
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-09-04, 10:46:56
O! Bardzo ciekawe z tym przestrajaniem radia, u mnie to się objawia dźwiękiem jakby ktoś mi wkładał wiertarkę do 3 oka (i podobnym odczuciem, tyle że bez bólu). Znacznie częstsze i bardziej irytujące niż PP, bo momentalnie mnie wybudza.

Ciekawe też co mówisz z tą gadaniną, miewam podobnie (aczkolwiek chyba tylko koło szlaku astralnego), tyle że mało co potrafię z tego wyłowić, zwykle jest za duzo głosów naraz. Chociaż jedyny raz jak mi się udało wyłowić, to zacząłem... rapować, nawet chyba nieźle :D

No i właśnie też mi się wydaje że to może być równie (nie)przydatne jak świadome sny. No cóż, dobrze byłoby to przynajmniej "oswoić", bo jakoś całe życie mam coś z tym na rzeczy, a się stracham.
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Maciejka w 2012-09-04, 10:58:40
Dopadało mnie to przez jakiś czas dobre 10 lat temu. Też nie mogłam nawet drgnąć, ale z czasem okazało się, że tylko mi się tak wydaje, że nie mogę, bo mogłam wtedy szybciej i gwałtowniej oddychać, co mnie wybudzało, z trudem, ale jednak. A z czasem w trakcie tych szybkich, krótkich, gwałtownych oddechów, wytrenowałam też siłowe otwieranie powiek. I wtedy na szczęście to ustało zupełnie i nie powróciło. Jakby TO uznało, że teren stał się trudny i nieprzyjazny i poszło straszyć gdzie indziej. Mam to coś spersonalizowane, bo zawsze towarzyszyła temu pojawiająca się postać, widziałam szare kontury tylko i porozumiewająca się telepatycznie.
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-09-04, 11:03:35
Zdarzyło mi się to 2 razy i też w obu przypadkach widziałam jakąś postac. I to jej obecność była powodem, dla którego chciałam się wybudzić.
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-09-04, 11:04:36
Dodam jeszcze, ze to akurat próbowałam wtedy w OOBE, nie PP ;) "póki nie starałam się na kogoś wpłynąć w tym stanie - wtedy normalnie było spięcie energetyczne, wywaliło mnie z tego stanu, z posmakiem spalenizny w ustach:D"

Fakt, intensywniejsze oddychanie może wybijać z PP. Jak wchodziłam z PP w OOBE, oddech mi zwalniał.

Co do pojawiających się postaci - też się zdarzały. Zawsze jednak intuicyjnie przywoływałam wtedy w sobie uczucie miłości (była to inspiracja z pierwszego OOBE, kiedy pojawił się przy mnie mój pies (tak odebrałam wtedy tą istotę, którą czułam a nie widziałam), promieniujący miłością i przestało mnie to przerażać - a mogło przerazić, bo miałam wtedy uczucie, ze siadłam, a ciało dalej leży, zaś wokół brzmiały jakieś "potępieńcze" astralne wrzaski;)
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2012-09-04, 11:15:20
Ja jeszcze z takich doznan cielesnych to mialam takie uczucie jakby przechodzil przez moje cialo prad z ktorego potem robil sie taki wir i chcial mnie wciagnac-krzyczalam wtedy w snie bardzo mocno do tego stopnia,ze mnie rodzice musieli wybudzic ze snu -ale to mialam tak do 7 roku zycia,ale pamietam to doskonale.
Pozniej mialam jeszcze cos takiego jak juz bylam starsza to maialam ten paraliz,ze zupelnie nie miglam sie ruszyc a jak patrzylam na swoje cialo to widzialam tylko szkielet ,ktory swiecil na niebiesko.Ale to tez bylo swiadome,wiedzialam ze to minie.Prawdopodobnie wczesniej w poprzednich wcieleniach te zjawiska nie byly mi obce ,bo ja od poczatku wiedzialam ze to nic zlego,nie balam sie tego.
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2012-09-04, 23:22:57
Moim zdaniem to PP jest skutkiem używania środkow zmieniających świadomość i tęsknoty za tamtymi odlotami...a im więcej trzeźwości i przytomności tym i OOBE i PP przestaje być potrzebne. Czyli można wytrzeźwieć do końca i po problemie a można się emocjonować dalej swoimi lotami:)
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-02-17, 08:40:19
Znów mi się to wydarzyło tej nocy, takie pół wybudzenie i ogromny lęk przed zaśnięciem, bo zaśnięcie kojarzyło się ze skoczeniem w przepaść nieistnienia.
Przebudziłam się troche i chciałam się obudzić do końca ale nie mogłam. Chciałam poruszyć ręką bo wiedziałam że to by mnie wybudziło ale nie dawałam rady chociaż wysiłek był straszliwy. Czułam się tak jakbym walczyła o życie, za wszelką cenę musiałam się obudzić, bo zaśnięcie to byłoby jak zniknięcie. Ogromnym wysiłkiem udało mi się krzyczeć. Ale miałam zatyczki w uszach i mój głos mnie nie budził. Usłyszałam kroki na schodach ale  przez zatyczki ten dźwięk był za słaby. Cały czas krzyczałam i próbowałam się poruszyć. Zobaczyłam że córka do mnie wchodzi aby mnie obudzić. Ale okazało się że to tylko jej duch wszedł i nie miał możliwośći mnie dotknąć. Bez przerwy krzyczałam. Zobaczyłam że w przedpokoju zaświeciło się światło. Wiedziałam że idzie ratunek. Nadal krzyczałam. Wtedy otworzyły się drzwi ale ja nadal się nie obudziłam. Córka mnie szarpnęła za rękę i nareszcie byłam uratowana. To był maksymalny wysiłek jaki tylko może być, coś strasznego.
Dlaczego nie pozwoliłam sobie zasnąć? Myslę że dlatego że bałam się utraty kontroli nad sobą.
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2014-02-17, 08:54:32
myślę, że w takich przypadkach dobrym rozwiązaniem jest NIE STAWIANIE OPORU - zniknięciu, zaśnięciu, itp itd. Skutkuje to rozluźnieniem pewnych aspektów wzorców i może skutkować ujawnieniem innych. Jesli pojawiają się aktywne wzorce (jakieś przymusy, pobudzenie psycho-ruchowe)może my wybierać ich NIEPODTRZYMYWANIE.
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-02-17, 09:26:02
Spróbuj wybierać wtedy gdy śpisz.
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2014-02-17, 09:57:12
myślę, że w takich przypadkach dobrym rozwiązaniem jest NIE STAWIANIE OPORU - zniknięciu, zaśnięciu, itp itd. Skutkuje to rozluźnieniem pewnych aspektów wzorców i może skutkować ujawnieniem innych. Jesli pojawiają się aktywne wzorce (jakieś przymusy, pobudzenie psycho-ruchowe)może my wybierać ich NIEPODTRZYMYWANIE.

Mariusz w paraliżu przysennym to nie takie proste.
Umysł znajduje się w dwóch światach - odbiera bodźce zewnętrzne oraz nadal śni. Być może trening świadomego śnienia byłby pomocny. Zastanawiam się nad tym, bo mnie też zdarzają się paraliże przysenne i to jest mało przyjemne doświadczenie.
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-08-11, 19:15:12
Znów miałam porażenie przysenne. Mam je całe życie od dzieciństwa. I zawsze ten sam schemat, straszliwy wysiłek wybudzenia się poprzez poruszenie ciałem. A przy tym krzyczenie i wzywanie kogoś aby przyszedł i mnie obudził.
Jakiś czas temu poczytałam trochę o tym porażeniu i wyczytałam że poruszenie ciałem podczas snu jest niemożliwe, bo coś tam. Ale że wybudzenie się jest  łatwe tylko coś tam trzeba zrobić. Nie pamiętam co.  Ja zawsze wybudzałąm się dokonując ponaludzkiego wysiłku poruszenia ciałem. To było straszne i to całe bycie w tym porażeniu to przerażające doświadczenie. Potworny lęk przed zaśnięciem, bo czułam że zaśnięcie to zniknięcie, tak jak przy śmierci.
Tym razem było tak samo, bardzo chciałąm się obudzić i bardzo się bałąm zasnąć. Co chwila zalewały mnie obrazy senne A mój mózg ledwo dawał radę myśleć. Do pokoju wchodziła moje córka i coś do mnie mówiła ale mnie nie obudziła. Zrozumiałam że ona mi się  śni. Potem wyszła i puściła wodę. Teraz już wiedziałam że to sen. Dziwiłam się że słyszę tak realistycznie jakby to była prawda. Zaczęłam krzyczeć ale ona mnie nie usłyszała. Pomyślałam że może zasnę zamiast próbować się obudzić. I poczułam że mi nie wolno bo zaczną mi się śnić koszmary. Zastanawiałam się co mam zrobić ale trudno mi było bo co chwila pojawiał się jakiś obraz który mi się  śnił. I wtedy sobie przypomniałam o tym co czytałam, że wybudzenie się jest możliwe i że to jest łatwe. I te 2 moje nowe przekonania sprawiły że potrafiłam znaleźć wyjście z sytuacji pomimo że mój mózg prawie nie pracował bo był zalewany różnymi fantazjami. Wymyśliłam  że poruszę małymi palcami u rąk. I poruszyłam bez najmniejszego wysiłku. To było tak dziwne. A najdziwniejsze było dla mnie że z powodu tak małego poruszenia ja natychmiast zaczęłam się budzić. Wystarczyły lekkie ruchy małych palców. Nadal trudno mi w to uwierzyć  że to było takie łatwe i że wybudzenie się jest takie łatwe. Wystarczyło tylko w to uwierzyć aby znaleźć metodę.
Czy wszystko jest takie łatwe? Od dzieciństwa budziłam się w największych mękach a okazało się że wyjście z sytuacji jest takie proste. Czy przebudzenie duchowe jest równie proste?
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2014-08-11, 19:49:25
Może jest proste w sensie, że nie jest skomplikowane ale do jego osiągnięcia potrzeba doskonałego zdecydowania, co jest odczuwane jako bardzo wymagające (ten wymagający aspekt jest odzwieciedleniem naszego niepełnego zdecydowania)
Tytuł: Odp: Porażenie przysenne
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-08-11, 21:57:59
Inga
ja kiedyś to miałam a potem odeszło jak nożem uciął