Pozytywne Inspiracje
Forum => Rozwój Duchowy => Wątek zaczęty przez: Lucjan w 2012-08-20, 14:01:35
-
Zacznę od Beaty Pawlikowskiej:
http://vod.pl/niepokonani-beata-pawlikowska,89614,w.html#play
-
Jest fajna, ale z tego co czytałam miała bardzo nieciekawe dzieciństwo.
-
Częściowo właśnie o tym opowiada w tym wywiadzie :)) Generalnie uważam ją za osobę bardzo uduchowioną i ciągle poszerzającą świadomość. Jest świetną inspiracją!
-
Dla mnie Agnieszka Maciąg.
-
Kinga Roszczyniała ;-) a co! Po co szukać daleko?
-
A mnie pan Leszek Żądło ,Anna Atras ,Cejrowski,Olga z forum ,Lucjan z forum,Małgorzata Białach Marek Białach ,Anna Wojciechowska,Ja,Mariusz Dziemiańczuk i na pewno wiele innych.
-
Dla mnie mój terapeuta.
-
Basia Mieloch, pięknie urzeczywistniona kobiecość :)
-
Aisha Salem, http://aishasalem.com (http://aishasalem.com) albo https://www.facebook.com/WordsbyAisha?fref=ts (https://www.facebook.com/WordsbyAisha?fref=ts)
Wlasnie wrocilam z satsangu i jestem pod OGROMNYM wrazeniem tej drobnej dziewczyny, ktora jest bardzo bardzo blisko urzeczywistnienia. Prostota i Prawda, na surowo, w sensie raw, bez ozdobnikow, gestow, otoczki. Jesli komus sie zdarzy miec okazje byc na retreacie z nia (a robi je regularnie u siebie w Danii i w roznych miejscach w Europie) to jest to warte kazdego zachodu. Piekna inspiracja do puszczenia wszystkiego co nie jest prawda. Jej rozmowy z osobami ktore przyszly na satsang byly jak powiew swiezego powietrza. W niedziele spedze z nia caly dzien, moze napisze wiecej.
-
Uwielbiam obserwować jak ona patrzy na człowieka, zarówno na rozmówcę jak i na pozostałych.
Patrzy tak przeciągle, miło, ciepło, ze zrozumieniem i wyrozumiałością :)
-
Tak. Energetycznie tez dzieje sie duzo. W tym wzrokowym kontakcie jest duza sila, mi takie prady po kregoslupie poszly ze zaczelam miec drgawki na odcinku szyjnym i w okolicy ramion, poszla blokada w gardle.
-
Ciekawe, bo jak czytam co o niej piszecie, to tez mi prądy po ciele latają.:)
-
Mnie inspiruje większość piszących na tym forum.
-
O :) widze ze Aisha przyjezdza do Polski wkrotce:
30. Sep - 6. Oct, Warsaw + Toruń, Poland
Satsangs, Individual meetings and non-residential retreat.
More information coming shortly...
http://aishasalem.com/en/invitation/schedule
-
Kiedyś inspirowali mnie Wielcy (Jezus, Budda, Kripaluji); dziś inspirują mnie "zwykli" ludzie z tego forum: Olga, Seba, Inga, Hydrozagadka, Laka (jej wzorce ofiary, które sam posiadam), czasem Clint, oczywiście Leszek. :)
-
Może to się wyda monotematyczne, ale co mi tam, zapytam sobie znowu :
" A może tak POZNAŃ ? ? ? :)
Np 2 października ? :) "
Just asking - jakby co :)))
-
Bylam na tym retreacie z Aisha Salem w miniona niedziele i powiem, ze bardzo warto pojsc i z nia posiedziec w medytacji. To czego doswiadczylam podczas tego jednego dnia i czego bylam swiadkiem u osob, ktore przeszly caly pieciodniowy retreat z nia, jest niesamowite. Akurat tego dnia bylo bardzo niewiele rozmowy. Grupa byla nieduza, max 10 osob, a doswiadczenie potezne, przez sam rezonans wzorce wychodzily na wierzch albo odpadaly ot tak. Ja dalam rade wytrzymac tylko 6 godzin, potem musialam uciec do lasu hehe, za duza intensywnosc, jej wibracja jest tak czysta, ze chcac nie chcac ciagnie cie w gore. Nie ze ja sie gorze opieram, po prostu musialam isc i od razu to integrowac w naturze :)
Bylo tam kilka znajomych mi osob, to jak Aisha docierala do sedna ich problemu jednym krotkim zdaniem bylo absolutnie niewiarygodne. Prostota i prawda, nic tak nie leczy serca jak one. Przepiekna osoba, energia najwyzszej jakosci, a w przejawianiu sie kompletnie pozbawiona gurowych zapedow, z pieknie obudzonym sercem i bardzo silnym umyslem.
-
Ola
Ależ ona piękna :) Poszłabym kiedyś na takie coś... Póki co pozostaje mi las ;) Jakoś natura mnie mocno wzywa w tym roku.
-
Tak, ona rewelacja, ale las nie gorszy :*
-
:) :*
-
Od dluzszego czasu inspiruje mnie to co mowi Alan Watts http://youtu.be/wU0PYcCsL6o
-
info sprzed kilku dni :
Jagadguru Kripaluji Maharaj passes away at 7.05 AM
http://www.pardaphash.com/news/jagadguru-kripalu-ji-maharaj-passes-away/725247.html
-
Zabawne jak to ujeli: 'The 91 year old lost his battle for life..'
Bitwa o zycie, raczej nie sadze :)
-
Wpierw się poślizgnął lub spadł, doznał poważnych obrażeń głowy i był w śpiączce.
Czyli coś jeszcze mu chyba wywaliło pod koniec.
-
Fajny guru z niego był, super energie . Chociaż nieoświecony w pełni jeszcze(był jak żył).
-
Mnie to nie dziwi, chyba rok temu tu na forum nawet pisałam, że jemu się żyć tutaj już nie chce . .
-
Spojrzałam w wizji co się teraz z nim dzieje i zobaczyła jego duszę jako pulsującą , żywotną kulę pięknego, mocnego, stabilnego i żywotnego światła . Pierwszy raz aż takiego światła, gdy ktoś jest w formie energetycznej zaraz po opuszczeniu ciała.
Piękne wrażenie:)
-
"Z woli dusz" Na górze dach, na dole ja, na ścianie cień, ten cień, to ja. Za oknem świat, świat pogięty tak, jak złom i czwarty wymiar, i nasz wirtualny dom... Na górze dach, na dole ja, mój Anioł Stróż i DNA. Tajemny kod, te geny, sploty, układ gwiazd i iskra w nas, co - wierzę - płonie, płonie, płonie. Gdzie ty - tam ja, mimo burz, z woli dusz, ja cię kocham, no i już. Gdzie ty - tam ja, na biegunie, na K-2. Gdzie ty - tam ja, mimo burz, z woli dusz, ja cię kocham, no i już. Gdzie ty - tam ja, będę bliżej, niż się da. Najbliżej, jak się da... OK - na górze dach... Na górze dach, to świata dach - i ty nie każdy chce tam dojść, gdzie my, lecz mimo gór, nareszcie runął przeszkód mur i kwitnie to, co końca nie ma, nie ma, nie ma. Gdzie ty - tam ja. . . itd. / x 2 będę kochać cię co dnia. Czy całe życie miłość trwa, gdy kradnie wolność nam co dnia, czy o nią walczyć mam, jak ty, czy kochać mam przez ciche łzy? A kocham, kocham, kocham, kocham wreszcie, kocham, kocham, kocham, kocham tak, kocham, kocham, kocham wreszcie tak, jak nikt nigdy tak... kocham, kocham, kocham, żeby budzić się i żyć, by wykrzyczeć choćby wam, że to miłość, miłość, miłość! Gdzie ty - tam ja. . . itd. / x 2 będę kochać cię co dnia. http://youtu.be/12CixwijNbY
-
"Machnij ręką na siebie. Zacznij działać teraz, gdy jesteś neurotyczny, niedoskonały, wiecznie zwlekający, leniwy, niezdrowy, czy też jakiejkolwiek innej niecelnej etykiety w odniesieniu do siebie samego używasz.
Idź naprzód i bądź najlepszą niedoskonałą osobą, jaką możesz być i zabierz się za rzeczy, jakich chciałbyś dokonać, zanim umrzesz"
Shoma Morita
-
"Machnij ręką na siebie. Zacznij działać teraz, gdy jesteś neurotyczny, niedoskonały, wiecznie zwlekający, leniwy, niezdrowy, czy też jakiejkolwiek innej niecelnej etykiety w odniesieniu do siebie samego używasz.
Idź naprzód i bądź najlepszą niedoskonałą osobą, jaką możesz być i zabierz się za rzeczy, jakich chciałbyś dokonać, zanim umrzesz"
Shoma Morita
Inspirujace.
-
Czy JKP oświecił się przed czy w chwili śmierci ?
Czy wogóle ?
Kibicowałem mu, bo już ciężko mi było wyłapać na skali ile mu brakuje do 36 erd.
Dla mnie był (niemal) oświecony i od niego jako 25,99999999999 erd skalowałem wszystko.
Tyle pytań może ktoś zna odpowiedzi ?
Sam też ich poszukam.
-
JKP to Jagadguru Kripalujji Parishat czyli wspólnota lub kościół Kripalu, ona sie raczej nie Oświeciła. On nazywał się JK Maharajji (czyli JKM)
:-)
-
Eckhart Tolle- Nauczyciel duchowy czy manipulant?
http://monamornak.wordpress.com/2012/12/02/kim-jest-eckhart-tolle/
Ciekawa jestem opinii osób które korzystały z jego książek?
-
jestem w trakcie lektury "Potęga teraźniejszości" i odczucia pozytywne. praktycznie inspirujące i - moim zdaniem ewidentnie ma to walory duchowe.
-
Inga
spokojnie, Tolle naucza tego, czego naucza wielu innych mistrzów medytacji.
A ludzie od ruchów anty NWO popadają często w paranoję(jak w tym przypadku). Ja, podobnie jak znani mi jasnowidze, nie czuję energii satanistycznych nawet u liderów tego całego NWO. TO są po prostu zimni technokraci. Teorie o tym, żę są satanistami, że wymyślili New Age itp zostały wymyślone przez ludzi powiązanych z Kościołem Katolickim. A dla tej instytucji w zasadzie wszystko, co nie podlega KK jest pod władza Szatana.
-
Tolle i iluminaci .... lol
-
Ja jestem innego zdania.
Np. str 39 "Potęga terażniejszośći- fragment od Oświecenie.
Skąd ktoś nieoświecony może wiedzieć jak myśli oświecony?
Albo to:
"Oświecenie polega na tym, aby wznieść się ponad myśl, a nie cofnąć do poziomu niższego niż myslenie- zwierzęcego lub roślinnego."
Takie kawałki to on może wciskać tylko komuś nieświadomemu, który uwierzy we wszystko bo nie ma jak rozpoznać prawdy.
Mariusz. Ja nie wiem czy iluminaci są satanistami. Pytałam tylko o Tolla.
-
Eckhart Tolle- Nauczyciel duchowy czy manipulant?
http://monamornak.wordpress.com/2012/12/02/kim-jest-eckhart-tolle/
Ciekawa jestem opinii osób które korzystały z jego książek?
czytałam wszystkie książki Tollego i kilka technik bardzo się przydało w sytuacjach kryzysowych. Jednak gdy zaczęłam praktykować jego metody stało się coś bardzo dziwnego - mój partner w rozwoju i przyjaciel i jeszcze jeden znajomy nagle bardzo negatywnie na mnie zaczęli reagować. Zupełnie tego nie rozumiałam - ja czułam się świetnie, miałam fajne stany, nawet myślałam że to już jakieś stany przed oświeceniowe a oni dostawali jakiś nerwów przy mnie, wkurzali się. To było bardzo dziwne, czułam żal do nich że przecież tego szukałam że nareszcie jest mi dobrze nerwica nie działa, nie wywala mi a oni tak reagują. Do dziś nie wiem o co chodziło. Mój przyjaciel ma lekką alergię na Tollego i nawet przyznał się że czuł zazdrość i wkurzenie na mnie kiedy byłam zaangażowana w testowanie jego technik :)
Zastanawiałam się dlaczego być może u mnie to działało tak że przebywanie w stanie "tu i teraz" było dla mnie przyjemne ale moje traumy wychodziły jakoś poza mnie i denerwowały inne osoby coś na zasadzie spychania swojego na innych. Druga myśl była taka i tu by się potwierdzało z tym co udało mi się z nich wyciągnąć że oni czuli jak by mnie tracili jak bym im gdzieś znikała.
Wchodzenie w stan "tu i teraz" było dla mnie łatwe bo w pop. wcieleniu przechodziłam trening dla oddziałów specjalnych w USA gdzie uczuli żołnierzy bycia w czasie, dzielenia czasu na sekwencje i odcinanie się od emocji po to by móc skoncentrować się na zadaniu. Był tam taki facet który wykładał i trenował coś podobnego do nauk Tollego.
-
ja go tam nie oglądałem bo mnie nudził ale jeśli rzeczywiście obiecuje ludziom, "że Oświecenie polega na tym, że ..." to jeszcze dużo musi się nauczyć w tym zakresie.
nie oznancza to, że nie może być kompetentny w tłumaczeniu czego innego
-
Wartośćiowe rzeczy też tu są a w szczególnośći te zalecenia aby żyć tu i teraz.
Ale jest taki rozdział: uwalnianie się od własnego umysłu.
To czym myśleć jeżeli nie będziemy mieć umysłu?
-
zgadza się
-
mi chodziło właśnie o te zalecenie tu i teraz, plus uwaga ,że oświecenie to zatrzymanie się a nie wysiłek w celu jego osiągnięcia.
to uwolnienie od umysłu czyli stan bez myśli poruszał też Osho
-
Wartośćiowe rzeczy też tu są a w szczególnośći te zalecenia aby żyć tu i teraz.
Ale jest taki rozdział: uwalnianie się od własnego umysłu.
To czym myśleć jeżeli nie będziemy mieć umysłu?
ja wyciągnęłam z tych nauk taką korzyść że potrafię tak schować się w ciele i czuć spokój - uczucie przyjemne i to mnie relaksuje. Druga rzecz to że zaczęłam obserwować swoje myśli i zrozumiałam że dużo "moich" myśli to nie są moje myśli tzn. że pochodzą one od innych ludzi od energii mojego miasta, otoczenia itd.. i też fajnie przestać się tak przejmować tymi myślami bo to tylko zwykłe myśli jak chmury na niebie przeminą.
Wdł. mnie Tolle przesadza z tym umysłem trochę , umysł to nie wróg, co prawda umysł może być sfatygowany na czymś zafiksowany i męczyć człowieka ale dzięki umysłowi też się uzdrawiamy.
Wdł. mnie uwolnienie daje już świadomość że to co myślimy to nie prawda objawiona i że możemy podważyć swoje myśli, możemy im odmówić albo je obserwować jak eksponaty i wtedy tez fajne odkrycia można poczynić.
-
Ale co to znaczy nie mieć umysłu. Jest w ogóle taka możliwość? Czy istoty oświecone nie mają umysłu?
-
taka refleksja mnie też naszła po przeczytaniu art z linka Ingi że wielu ludzi rozwijających się, piszących blogi wpada w coś w rodzaju "gniewu bożego" jak ktoś inny ogłosi się oświeconym. W sumie to czy to ważne czy ktoś czuje się oświecony, co to nas obchodzi, czytamy różne książki i możemy wyciągać z nich to co się nam przyda a i tak każdy żyje sam ze sobą. Mnie nie obchodzi za bardzo czy Tolle jest oświecony czy ktokolwiek co mi to niby robi i tak muszę sama swoją drogę przejść.
-
Edyta,
Dobrze powiedziane :)
Mnie z takiego "gniewu bożego" wyleczyła lektura Jeda McKenny. Albo bym znalazł luza na to co pisze, albo bym chyba ze złości pogryzł książkę. A że czytałem na laptopie...
Jest jeszcze taki problem, że ludzie po oświeceniu obiecują sobie złote góry, a na to nie ma bata -- zawsze się będzie rozczarowanym ;)
-
;)
-
A to w sumie dość ciekawe zagadnienie jest - przejmowanie się tym, co inni ludzie sądzą o sobie i co inni ludzie sądzą o tych ludziach. Z czego to wynika? Z potrzeby kontroli rzeczywistości? Z walki o urojoną sprawiedliwość/prawdę/itp? Z potrzeby burzenia cudzych uroń, które burzą nasze własne urojenia?
-
Ciekaw jestem jakie macie odczucia co do Osho. Mam z nim karmę. Jego książki mnie bardzo inspirowały; wykłada kawe na ławe, widać, że erudyta zaznajomiony niemalże ze wszystkim. Jednak po pewnym czasie, jak go zobaczyłem na filmikach, nie budził we mnie zachwytu, raczej jakieś zamieszanie z tymi mądrościami jakie były w książkach. Czy można się u niego dopatrzeć wysokich wibracji, radości życia, szczęścia, czy wolności. Ja, nie. Jest natomiast nieprzytomność, smutek, wycofanie i ograniczenia. Czy jest tak bardzo nieprzytomny, że aż tak jakby był nieobecny, w jakimś letargu. Nie chodzi o to, żebym go niedoceniał. Ale moja podświadomość, pewnie z powodu karmy mówi, czy to jest droga do oświecenia? Czy taki ma być guru.
No, jeszcze mam z nim coś do uzdrowienia, wkurza mnie.
Może ktoś napisze, jakie ma odczucia?
-
Ciekaw jestem jakie macie odczucia co do Osho. Mam z nim karmę. Jego książki mnie bardzo inspirowały; wykłada kawe na ławe, widać, że erudyta zaznajomiony niemalże ze wszystkim. Jednak po pewnym czasie, jak go zobaczyłem na filmikach, nie budził we mnie zachwytu, raczej jakieś zamieszanie z tymi mądrościami jakie były w książkach. Czy można się u niego dopatrzeć wysokich wibracji, radości życia, szczęścia, czy wolności. Ja, nie. Jest natomiast nieprzytomność, smutek, wycofanie i ograniczenia. Czy jest tak bardzo nieprzytomny, że aż tak jakby był nieobecny, w jakimś letargu. Nie chodzi o to, żebym go niedoceniał. Ale moja podświadomość, pewnie z powodu karmy mówi, czy to jest droga do oświecenia? Czy taki ma być guru.
No, jeszcze mam z nim coś do uzdrowienia, wkurza mnie.
Może ktoś napisze, jakie ma odczucia?
mam jedną jego książkę i nie doczytałam jej do końca, męczyła mnie takim chaosem jak by
oglądnęłam 1 filmik z nim i musiałam wyłączyć głos bo hipnotyzował, ograniczyłam obraz tylko do napisów bo na okulary nie mogłam patrzeć ze względu na nieprzyjemne uczucie na 3 oku oglądałam więc napisy i same dłonie i zdziwiło mnie że ma damskie dłonie :) sam tekst jakoś mnie nie poruszył bo oglądałam innych nauczycieli duchowych którzy jaśniej przedstawiali temat
mam nadzieję że nie obraziłam wyznawców :) nie miejcie mi za za złe wasz guru po prostu do mnie nie przemówił
-
wg mnie, choc moje zdanie ne musi byc miarodajne, bo jestem raczej poszukujacy niz zaawansowany, ksiazki sie czyta jednym tchem,zawieraja jak u kazdego mistrza wiele cennych uwag a niby taki buntownik/ i obrazoburaca a obserwujac go intuicyjnie widac wysokie, uduchowione wibracje, mysle ,ze jest ok.
-
na szczęście w obecnych czasach mamy wylęgarnie guru i każdy znajdzie dla siebie inspirującego :)
-
mnie książki Osho rozczarowały, komuś je rozdałam.
Były o wszystkim i niczym.
Nie doczytałam ich do końca.
W ogóle sam Osho taki nieciekawy energetycznie się wydaje, ale ja ogólnie jestem ostra w ocenach, więc nie musicie się z tym zgadzać.
-
Aha nie jestem odosobniony w odczuciach. Dzięki wszystkim za podzielenie się.
Mnie książki Osho się podobają, zrobiły na mnie wielkie wrażenie, i bardzo wiele skorzystałem. Na mój gust ma on głębokie wglądy i pewnie mówi z poziomu medytacyjnego. Ale co do jego osoby, to już nie za bardzo. Podejmuję ten temat, bo moja pś mi sugeruje, że rozwój duchowy prowadzi do takiego własnie stanu, jak Osho, czego nie chciałbym przejawiać.
Nie chciałem sugerować, dlatego teraz dopiszę, że mam wrażenie, że jest bardzo mocno "przerobiony" przeróżnymi praktykami duchowymi i wbrew temu, co pięknie mówił, że najważniejsze jest bycie sobą, właśnie u niego tego bycia sobą nie ma z powodu starych praktyk lewej ręki.
-
dla mnie nr 1 jest Jiddu Krishamurti
jeszcze teraz pamietam co przezywalem i jak mnie czyscilo podczas czytania jego ksiazek i sluchania jego wykladow
-
Aha nie jestem odosobniony w odczuciach. Dzięki wszystkim za podzielenie się.
Mnie książki Osho się podobają, zrobiły na mnie wielkie wrażenie, i bardzo wiele skorzystałem. Na mój gust ma on głębokie wglądy i pewnie mówi z poziomu medytacyjnego. Ale co do jego osoby, to już nie za bardzo. Podejmuję ten temat, bo moja pś mi sugeruje, że rozwój duchowy prowadzi do takiego własnie stanu, jak Osho, czego nie chciałbym przejawiać.
Nie chciałem sugerować, dlatego teraz dopiszę, że mam wrażenie, że jest bardzo mocno "przerobiony" przeróżnymi praktykami duchowymi i wbrew temu, co pięknie mówił, że najważniejsze jest bycie sobą, właśnie u niego tego bycia sobą nie ma z powodu starych praktyk lewej ręki.
nie zawsze wglądy guru idą w parze z samoświadomością, czasami guru ma różne wglądy i przekazy ale jego samoświadomość jest stosunkowo niska wtedy można w kontakcie z guru doznać rozczarowania gdy posiada się wyższą samoświadomość od niego/niej bo człowiek wyraźnie czuje że guru ma depresję (emanuje smutkiem) lub nerwicę (emanuje nerwowością) albo jest w transie a my oczekiwaliśmy przecież czegoś innego.
Guru jest potrzeby do czasu aż człowiek sam nie zwróci się ku Bogu do czasu gdy sam nie oczyści się z tego co blokowało kontakt z Bogiem (Źródłem) potem guru już nie jest potrzebny. Sam guru odgrywa ważną rolę dla ludzi którzy nie są gotowi na żywy kontakt z Bogiem (Źródłem).
-
WG
O tak, Jiddu Krishamurti jest super. Czytałem go dużo, bardzo mi pomógł.
Fajnie odbieram też Swami Ramię, Ramana Maharshi, Sai Babę.
Edyta
Ok. Napiszę, że oprócz takiego prowadzenia przez guru ważna jest, nawet bardzo inspiracja. Choćby np. taka: czuję, że prowadzi mnie Bóg, czasem on mówi poprzez wewnętrzny głos a czasem posługuje się innymi ludźmi. Kiedy pojawia mi się jakiś problem, natchniony tym prowadzeniem otwieram niby przypadkową książkę i jest szybka odpowiedź.
Wiele osób mówi, że sam kontakt z ludźmi dość rozwiniętymi ich oświeca, motywuje, uzdrawia.
-
Mateusz
mi tez duzo pomogl
i zeby bylo smieszniej to bylo w czasach gdy nie slyszalem o czyms takim jak rozwoj duchowy, a mimo to dzialalo
-
Edyta
Ok. Napiszę, że oprócz takiego prowadzenia przez guru ważna jest, nawet bardzo inspiracja. Choćby np. taka: czuję, że prowadzi mnie Bóg, czasem on mówi poprzez wewnętrzny głos a czasem posługuje się innymi ludźmi. Kiedy pojawia mi się jakiś problem, natchniony tym prowadzeniem otwieram niby przypadkową książkę i jest szybka odpowiedź.
Wiele osób mówi, że sam kontakt z ludźmi dość rozwiniętymi ich oświeca, motywuje, uzdrawia.
Oj tak zgadzam się bardzo często tego doświadczam mam to szczęście że jestem blisko z wysoko rozwiniętą osobą i gdy coś uzdrawiam od tamtej osoby płyną słowa albo gesty które rozjaśniają, motywują , często dostaję modlitwę napisaną tak że trafia w mój problem w 100%.
Też tak mam z książkami, a nawet filmami :) to niesamowite Bóg jest wszędzie :)
-
Hej. Mam pytanie. Jak czujecie tą panią? Czy ktoś uczestniczył w prowadzonych przez nią kursach?
http://www.youtube.com/watch?v=RNu3mkU8Dtg
-
oglądam wybory miss, inspirujące dziewczyny
-
Wilson
Wiedzę tą panią pierwszy raz. Tak ogólnie z nią jest w porządku. To co mówi brzmi zachęcająco, opracowała jakąś metodę uzdrawiania poprzez wizualizację. Trzeba by coś więcej posłuchać, czy poczytać, bo opisała to w książce.
-
Atlanta
,,inspirujące dziewczyny''
mnie , od kiedy tylko pamiętam motywowały do czynów zaiste chwalebnych
inspirująco zawsze
-
jak kiedyś słuchałem miss to poczułem się zainspirowany do bycia wiecznym ascetą.
-
Dla mnie dziewczyny od wieku dojrzewania tez staly sie inspiracja i duza motywacja do rozwoju, ale tez zrodlem cierpienia i wewnetrznego rozdarcia
-
Doktor - X
Nie rozumiem w jaki sposób dziewczyny mogą być, jak piszesz;,, tez zrodlem cierpienia i wewnetrznego rozdarcia''
jak zawsze inspirująco
-
Są dla mnie jak róża, z jednej strony piękne i pachnące z drugiej kłujące i niedostepne. Reszte zostawie dla siebie
-
Mateusz
Dokładnie lecz zanim sięgnę po ksiązkę staram się w wolnej chwili zapoznać z filmikami i podczytuje teraz opinie pod tym https://www.youtube.com/watch?v=cnIBs7tsRaw#t=459
widać ktoś się ewidentnie uwziął by ją zdyskredytować, zastanawiam się na ile to może być prawda
choć oczywiście najważniejsza jest skuteczność i jeśli faktycznie pani Wanda siłą umysłu wyleczyła się z rozległego paraliżu (jak wiemy nie ma rzeczy niemożliwych) i ma na to potwierdzenie to tylko pogratulować
U mnie w pierwszej chwili nastąpiło prawdziwe zachłyśnięcie jej entuzjazmem i prostotą metod.
Po 1 dniu przyszło jednak opamiętanie i zaczynam słuchać na chłodno. Ciekawam metod z książki bo same tytuły nasuwają gotowe obrazy i biję się z myślami czy inwestować czy spróbować samemu z własną wyobraźnią...jeśli nie przeczytam moge ominąć jakiś klucz do całości więc chyba jednak odpowiedź wciąż nasuwa mi się ta sama . czytu, czytu :)
-
http://www.nautilus.org.pl/index.php?p=dziennik&id=111
no ciekawe czy Bernatowicz znajdzie tego Nieśmiertelnego i czy ten da się sfotografować
-
Bardzo inspirujący pan - 91-latek pokazuje swoje ćwiczenia :)
http://www.youtube.com/watch?v=zVO2ZEpR6P8
-
Ciekawy wywiad:
http://www.youtube.com/watch?v=vKADRM5oSEU
-
Dziękuje z okazji Świąt
wszystkim forumowiczom co byli dla mnie inspiracją w tym roku nie tylko poprzez pomysły rozwiązania, ale też i na skutek podobnych problemów co moje.
Dziękuję za to, że rozwijając się i osiągając kolejne poziomy świadomości dają sami sobą przykład do naśladowania w wielu tematach dla mnie i wielu innym. :)
Wesołych Świąt
-
Przyłączam się do podziękowań za wszystko co dobre płynie od ludzi i przez ludzi:)
-
Ja też :) Dzięki inspirantom i inspiratorkom choć już nie pamiętam co i kto ale pamiętam, że było :)
Wesołych Świąt! Niech serca wypełnią się tym czego im brak i wzmocnią tym co je umacnia.
-
Wywiad z Urszulą Dudziak
"Miłość jest najpiękniejsza na świecie" la la la :)
Pozdrawiam już noworocznie :)
Pa pa la la la
http://www.youtube.com/watch?v=ZmnUMaVycL8
-
Podziękowania dla wszystkich udzielającym się na forum za dzielenie się i inspiracje z najlepszymi życzeniami na Nowy Rok.
Pozdrowienia dla szczególnie inspirującego Leszka :)
-
Nie wiem czy się nie mylę, ale na ten moment wychodzi mi ze JKP wolał umrzeć niż się oświecić.
Był tak blisko...
Trochę to dla mnie smutne.
-
http://www.youtube.com/watch?v=jvhETqlFikA
ciekawe kim była istota, która spotkała ta kobieta? Naprawdę Jezusem?
-
Na moje odczucie JKP miał sporawo do zrobienia i nie mógł tego dokonać ze względu na wiek. Zresztą jakby uwolnił cały bagaż z awatarstwem, które go sztucznie podnosiło i dawało złudzenie wielkości, to lepiej by było widać co ma do zrobienia, również dla niego samego. To tak wg mnie.
Oczywiście nic mu nie umniejszając, bo robił wrażenie.
-
Mateusz,
nie zgodzę się się z tobą.
To Twoje widzenie i zaślepienia.
Sami projektujemy to w co wierzymy.
To że miał uczniów nie znaczy z automatu, że był od nich uzależniony i że ich musiał mieć.
Miał jak bogaty pieniądze, miał i tyle.
To, że nauczał nie znaczy, że miał misję ,uczenia, zbawiania.
Mógł być po prostu nauczycielem, bo to umiał i lubił.
Często ludzie na pozór robią to samo, a my ich widzimy automatycznie zamiast zobaczyć z jakimi intencjami.
Nie musiał mieć sztucznej wielkości, bo ta wielkość wypływała z poziomu urzeczywistnienia.
Awatarem był, ale dlatego, że osiągnął 99 % boskości, albo i więcej, a nie dlatego że miał uczniów.
Sztucznego dowartościowania nie było u niego ani grama.
Gdy zaczynałem RD byłem daleki od szukania wzorów, idoli, autorytetów, ale z czasem gdy rozwinąłem świadomość rozróżniającą wiem kto jest kim i samoistnie potrafię docenić czyjąś wielkość i oddać mu cześć bez fanatyzmu, bo nigdy nie czytałem co pisał i słuchałem chyba jeden wykład.
Może teraz poszukam coś i mnie zainspiruje, bo powyższy wpis opieram tylko i wyłącznie na moich zdolnościach postrzegania PSI, a ufam im na tyle, że mogę taki opis przedstawić nie znając tego człowieka ;)
-
Czytam sobie "Życie i nauki Mistrzów Dalekiego Wschodu" i nie mogę zrozumieć dlaczego większość uważa, że "Jezus" i "Budda" z tej książki to prawdziwi Jezus i Budda, czyli istoty Oświecone.
-
J034
Mateusz,
nie zgodzę się się z tobą.
To Twoje widzenie i zaślepienia.
Sami projektujemy to w co wierzymy....
A ten ciężar od niego? I skąd jest?
Ależ to co piszesz to nie moja projekcja i nie moje zaślepienia, a czuje? bo nigdzie nie pisałem, że mi się nie podoba to co wymieniłeś w swoim poście: nauczanie, uczniowie, bogactwo itp. Do tego nie mam na jego temat żadnych przekonań, bo nie znam ani życiorysu ani nauk ani jego działalności.
Napisałem tylko o awatarstwie, jako obciążeniu, bo takie obowiązuje znaczenie w nomenklaturze regresingowej. Coś co jest ciężarem. I choćby miało dodaną najpiękniejszą ideologię to i tak ostatecznie jest do uwolnienia.
A chodzi w nim o przyjęcie roli bóstwa. Nie przejawianie pełnej boskosci, ale narzucenie jej sobie.
Piszę o swoich odczuciach a to co napisałem na początku czuję wyraźnie.
O widzę, że w "wyznaniach" ciekawie dziewczyny piszą o awatarstwie, i tak też go rozumiem.
-
Często ludzie na pozór robią to samo, a my ich widzimy automatycznie zamiast zobaczyć z jakimi intencjami.
Często mierzy się swoją miarą, albo miarą tego co się zna (podświadomie). Dlatego tak ważne są wglądy, inaczej diagnostyka z czystego serca i umysłu, w miejsce oceny i boska, błoga, akceptująca elastyczność w miejsce sztywności ego. Jest to dobry przykład, że dodawanie negatywów komuś i nadmierne zwracanie na nie uwagi, mierzenie człowieka miarą jego wzorców, czy po prostu czegoś co nam nie odpowiada, to rola wewnętrznego krytyka, który nie pozwala zobaczyć i docenić bardziej pozytywów, bo wtedy te krytyk by musiał zniknąć, a to dość łatwe w używaniu narzędzie ego. A, że dodające ciężaru sobie i innym, to nie zawsze czuć i widać od razu.
Dla mnie Jagadguru Kripalu miał mniej do zrobienia niż więcej, chociaż, tak na marginesie, to niektórzy jego uczniowie mogą mieć ciężko teraz, bo mierzyli się miarą jego energii, a nie swoją, to jest ich projekcja i temat do przepracowania, a nie jego.
Po śmierci Kripalu był kulą pięknego światła, a teraz jest krystaliczną energią. Niewielu tak ma i to też jest inspiracja. Moim zdaniem nie musi się już wcielać, żeby się oświecić. Jeśli to już nie nastąpiło. Stanie się zgodnie z jego wolą i intencjami, to już między nim, a Bogiem.
Teraz poczułam wolność i spokój tej energii między nim, a Bogiem - jedność:)
-
http://www.youtube.com/watch?v=xoKwbbnlxi0 Space Barbie, na razie moj nr 1 na inspirujacej liscie istot duchowych z przeslaniem milosci :]
-
Bynajmniej dla mnie jest ona mega słodka.
http://www.youtube.com/watch?v=CwNZ12Bxurc
-
Bardzo fajny materiał o spotkaniu z uzdrowicielem
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/jolanta-pienkowska-spotkala-sie-z-nepalskim-joginem,117254.html
-
W ogóle to mam wrażenie, że Pieńkowska z tym joginem mocno ze sobą harmonizują
-
"
Konfucjusz napisał tak, „kiedy naucza człowiek roztropny, prowadzi uczniów, ale nie ciągnie za sobą; przynagla, żeby podążali naprzód, lecz nie stoi nad nimi; otwiera przed nimi drogę, ale nie wiezie ich do celu(...), jeśli jego uczniowie zapragną myśleć samodzielnie, wolno nam będzie nazwać tego człowieka dobrym nauczycielem”.
http://www.edukacja.edux.pl/p-9579-esej-o-tworczosci.php
-
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Hrabia_de_Saint-Germain
Zabawny i intrygujący życiorys :)
-
https://pbs.twimg.com/media/DA4Tg7pUIAAFWjv.jpg
-
"Oprah Winfrey talks with Thich Nhat Hanh Excerpt" (po ang.)
https://www.youtube.com/watch?v=NJ9UtuWfs3U (https://www.youtube.com/watch?v=NJ9UtuWfs3U)
W Polsce wydano jego kilka książek m.in. "Cisza. Siła spokoju w świecie pełnym zgiełku."