Pozytywne Inspiracje
Forum => Rozwój Duchowy => Wątek zaczęty przez: Blackrose w 2012-05-07, 11:48:01
-
Z samego rana wzięłam boży chrześcijański modlitewnik. Partner go znalazł w szafie, dodatkowo pokusiliśmy się o przejrzenie Pisma Świętego. (Jak na Dzieci Boże przystało). Czytaliśmy sporo, sprawdzając jak reagujemy na zawarte treści.
Ciśnie mi się na usta jedno słowo - OBŁĘD
Takich pierdół od dawna nie czytałam. Uwielbienie cierpienia, dziewic i krzyża jawi się dla katolików jako raj doskonały. Wszystkie pieśni to jak z najwyższej półki dekrety które materializują się w życiu wyznawców. Dodatkowo ten szczegółowy opis chrztu, wypowiadane słowa i czynione znaki. Jak się do tego wydarzenia dotrze w sesji to prawdopodobnie pojawi się duża ulga.
"Zaburzenia urojeniowe (dawniej paranoja prawdziwa, obłęd, z grec. παρά - "obok, poza" i νους - "rozum, sens") - usystematyzowane urojenia, najczęściej prześladowcze i oddziaływania, rzadziej wielkościowe lub inne. Omamy występują sporadycznie, struktura osobowości jest zachowana.
Z psychopatologicznego punktu widzenia istotne jest, że urojenia paranoiczne są osądami, które są możliwe do zaistnienia, w przeciwieństwie do urojeń paranoidalnych. Urojenia paranoiczne są usystematyzowane, a w wyrażanych urojeniowo treściach występuje spójność. Charakterystyczną cechą paranoi prawdziwej jest to że urojenia dotyczą jednej tematyki." Z wikipedii...
"Gdyby Bóg nie kochał nas nie poświęciłby się tak..."
"Jak w uczniowskim zeszycie, takie dziwne jest życie, wielki znak zapytania"
"Krzyżu mój krzyżu, com dla ciebie zrobił?
Czym ciebie uczciłem, albom czym ozdobił?
Ty mnie ratowałeś, całe moje życie,
a ja szykowałem gwoździe w ciebie wbite,
Krzyżu mój krzyżu, czym ci wynagrodzę,
żem stał obojętny, przy krzyżowej drodze,
zamiast dźwigać ciężar, który inny niosą,
zaparłem się ciebie jak Piotr ongiś nocą,
Krzyżu mój krzyzu,wiem, że mi przebaczysz,
tyś znakiem nadziei, nie znakiem rozpaczy,
na twoich ramionach los świata spoczywa,
i też los człowieka, który ciebie wzywa"
Nie ma to jak regularne rozwijanie bezradności oraz potępianie samego siebie.
Idźmy dalej:
"W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie,
w krzyżu miłości nauka, kto ciebie,
boże raz pojąć może, ten nic nie pragnie
ni szuka. W krzyżu osłoda, w krzyżu ochłoda,
dla duszy smutkiem zmroczonej, kto krzyż
odgadnie, ten nie upadnie w boleści sercu
zadanej. Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie,
serce ci na wskroś przepali gdy grom się zbliża,
pośpiesz do krzyża. On ciebie wesprze, ocali"
HYMN
"Żal duszę ściska, serce boleść czuje,
gdy słodki Jezus na śmierć się gotuje;
klęczy w ogrójcu, gdy krwawy pot leje,
me serce mdleje. Pana świętości uczeń
zły całuje, żołnierz okrutny powrozami
krępuje, Jezus tym więzom dla nas się
poddaje, na śmierć wydaje."
POBUDKA DO ROZMYŚLANIA MEKI PANSKIEJ
"Gorzkie żale, przybywajcie; serca
nasze przenikajcie. Rozpłyńcie się,
me źrenice, toczcie smutnych łez
krynice. Słońce, gwiazdy omdlewają,
żałobą się okrywają. Płaczą rzewnie
aniołowie, a któż żałość ich wypowie?
Opoki się twarde krają, z grobów
umarli powstają, cóż jest, pytam,
co się dzieje? Wszystko stworzenie
truchleje. Na ból męki chrystusowej,
żal przejmuje bez wymowy. Uderz, Jezu,
bez odwłoki; w twarde serc naszych
opoki. Jezu mój, we krwi ran twoich,
obmyj duszę z grzechów moich;
upał serca mego chłodzę, gdy w przepaść
męki twej wchodzę"
Już wiem, że wielu z Was nie dotrwało do tego miejsca, więc oszczędzę Wam litanii do najdroższej krwi Chrystusa pana, ale jakby ktoś chciał to mogę jeszcze później coś napisać ; )
-
Już wiem, że wielu z Was nie dotrwało do tego miejsca, więc oszczędzę Wam litanii do najdroższej krwi Chrystusa pana, ale jakby ktoś chciał to mogę jeszcze później coś napisać ; )
Nie musisz. :D
Jak się będę chciała pokatować, to sięgnę po swój stary modlitewnik :D
-
Ja bym sie tak nie czepiala ani Pisma Swietego ani modlitewnikow. Jak bylam dzieckiem, czulam sie bardzo zwiazana z moja mama, emocjonalnie i w ogole. Dawala mi ogromne poczucie bezpieczenstwa. Kiedy cos jej bylo, bolalo, cokolwiek, bralam wlasnie modlitewnik do reki i ....dzialy sie CUDA. Zastrzal palca mojej mamy, nabrzmialy od ropy, potrafil w ciagu kilku godzin cofnac sie calkowicie tak ze nie bylo sladu - dlatego ze mowilam jakas litanie, juz nie pamietam.
Z kolei Pismo Swiete...na pewno okrojone z tresci, poprzeinaczane jest. Ale i tak, sa w nim wiele prawd, tyle ze napisanych innym jezykiem, po prostu. Na przyklad to ze cierpienie jest droga do zbawienia. Normalnie wywoluje to bunt u rozwijajacych sie duchowo. Ale czy tak nie jest ze cierpienie rzeczywiscie jest droga do wyzwolenia? A uwalnianie emocji? zeby to zrobic trzeba w nie wejsc, wejsc w cierpienie wlasnie. Zbawienie rowna sie uwolnienie, to jest to samo, po prostu wyrazone inaczej. Regresing... po nim czujemy sie lepiej, ale przezywajac traumy na nowo w czasie regresingu, przypominajac je sobie, cierpimy....ale to droga do uwolnienia. Przez cierpienie. A ze kosciol przeinaczyl cierpienie w kult i wartosc sama w sobie, to co innego calkiem.
Kiedy mam w sobie jakis wzorzec negatywny ktory prowokuje bliska mi osobe zalozmy do atakowania mnie. Pismo Sw. mowi : " a belki w swoim oku to nie widzicie". I tu wlasnie o to chodzi zeby zdac sobie sprawe ze to ja swoimi wzorcami prowokuje, zdac sobie sprawe z tej belki we wlasnym oku. Takze moim zdaniem ogromnie duzo sie pokrywa prawd, w kwestii rozwoju duchowego i Pisma Sw. Ale to moj osobisty punkt widzenia.
-
To nie cierpienie jest drogą do wyzwolenia, ale uwolnienie od cierpienia. Ponadto cierpienie pojawiające się podczas pracy nad sobą nie jest czynnikiem, który powoduje uzdrowienie czy w jakikolwiek sposób pomaga - to jest tylko efekt uboczny spowodowany naszymi oporami, zaślepieniami czy niepełną świadomością. To zresztą widać choćby na warsztatach regresingu - sesji nie lubią i w trakcie nich męczą się ci, którzy mają opory przed uwolnieniem. Jak ktoś jest otwarty na uzdrowienie to taka sesja potrafi być bardzo spokojna, wręcz przyjemna.
Jedyny rozwojowy wniosek jaki może przyjść z cierpienia to to, że nie warto cierpieć :D A tym samym także nie warto robić to, co cierpienie wywołuje.
-
BR,
Wy to tak często, że jak znajdziecie kupę to z ciekawości sobie pogrzebiecie żeby sprawdzić jakie jeszcze są reakcje? ;)
Amelka,
Wiadomo, jak każda religia, jest przemieszaniem wartości pozytywnych ze szkodliwymi. Tyle że główny nurt kościoła katolickiego wcale nie koncentruje się na uwolnieniu, tylko właśnie na samym akcie cierpienia.
Co jest zrozumiałe, bo nieważne ile kto ma erdów, doświadczył cierpienia więc wie o czym mowa. Dobra strategia marketingowa, pytanie co potem się z nią robi -- w polskim KK, niestety, niewiele.
Fajnie na temat mistycyzmu cierpienia wypowiedział się Darek Loga: "To jakby stanąć przed znakiem 'Zakaz wjazdu' i zachwycać się jaki to on tajemniczy i mistyczny." ;)
Clint,
Cierpienie oczywiście nie jest drogą, ale jest ważnym wskaźnikiem że nie warto iść w danym kierunku. No i nierzadko jednak motywatorem -- z ręką na sercu: co Cię zmotywowało do rozwoju? :)
Oczywiście cierpienie W TRAKCIE pracy nad sobą nie jest dobrą rzeczą.
Ogólnie to miałem absurd religijny jak znajomy mnie wyciągnął na święcenie jajek -- moja pierwsza wizyta w kościele od przynajmniej 5 lat. Wszystko miło i fajnie, ksiądz sobie wesoło gada z dziećmi, aż przyszło co do czego, zaczął chodzić z kropidłem a z organów zabrzmiało... "ludu mój ludu" O_o
Ta pieśń o krzyżu BlackRose jest bazowana na LML. Pewnie znacie: lament Boga (!), gdzie wymienia co dobrego zrobił dla ciebie, a co ty(!) mu zrobiłeś w zamian.
Na pieprzonym święceniu jajek!!! Najlżejszej części rzekomo najradośniejszego święta KK!!!
Może już odwykłem od tych klimatów, ale z 2 godziny mi zajęło zanim wszystko dookoła przestało być szare. I prawie zachciało mi się znowu wyjechać z Polski, niech się żałobnicy kiszą w tym co sobie kreują... Dopiero znajoma mnie pocieszyła tym, że przecież to się właśnie zmienia, że coraz więcej ludzi odchodzi od kościoła. Pomogło :)
-
Lynd,
nie ;) dość rzadko, akurat dzisiaj tak wyszło przy sprzątaniu szafki.
-
Naszym zamiarem było początkowo się trochę z tego pośmiać, potem pojawiła się nuda i zamulenie. Kiedyś mi było nawet żal tych katolików, że sobie tak wciskają cierpienie z każdej strony, teraz już luz. Ważne co ja o tym myślę i jak reaguję na zapisy. Uświadomiłam sobie, że uczenie się na pamięć tych modlitw, bredni - z przymusu w dziecięcych latach, poskutkowało odnowieniem mi silnych zaszłości karmicznych (Buddyzm, wyrzekanie się i te sprawy...).
No cóż. Chciałam tylko zaznaczyć, że dobrze być wolnym od tego co zawarte w pismach i przy okazji akceptować, że zdecydowana większość, bo taka prawda w naszym kraju - uwielbia cierpieć i wierzy w dyrdymały.
Najważniejsze i tak, aby zająć się sobą, dać sobie wolność i akceptację dla tego co wokół.
-
a skąd taka książka u Marioso? NIech się przyzna - w tajemnicy sobie jeszcze odmawiał różańce niedawno !! :-p
-
ojj to była jego książeczka z komunii św ; p
Wiele z tego co tam pisze nawiązuje do jakiejś choroby psychicznej...No niestety, ale tak to widzę. Zafiksowanie na jakimś temacie, ślepe umartwianie się, wielbienie krzyża, cierpienie jako ogromna wartość.
Same pieśni są ułożone w sposób przypominający autohipnoze.
-
Lynd
Ja nie zaprzeczam temu co piszesz, wręcz uwzględniłem to w ostatnim akapicie :P
W każdym razie mi chodzi o to, że właśnie ludzie na podstawie tego, że ich cierpienie zmotywowało do rozwoju czy też uświadomiło, że czegoś nie warto robić - zaczynają przeceniać rolę cierpienia i traktować je jako niezbędny element rozwoju albo nawet celebrować po całości jak chrześcijanie.
A okrutna prawda jest taka, że cierpienie jest dobre tylko dla tych, którzy są zbyt głupi, zaślepieni czy też otumanieni, żeby zrozumieć bardziej subtelne wskazówki. Każdy z nas przechodził lub też przechodzi przez ten etap i nie mówię, że ktoś jest gorszy jeśli wciąż na nim tkwi - niech tylko będzie świadomy, że to jest przejściowy stan i niech się nie uzależnia od tego cierpienia jako drogowskazu, bo daleko nie zajdzie.
-
Mariusz
Tak, wiem ze to nie do uwierzenia, ze mialem chrzest, nawet bierzmowanie i bywam w pieczarze gotyckiej - kosciele ;))
Otoz, jako ze mam stosunek do swiata zewnetrznego mocno poznawczy, a lubie poznawac, oceniac, gdy swiadomosc sie zmienila, to stary moj katechizm wywoluje we mnie inne reakcje, niz kiedys. Kiedys kojarzyl mi sie z lekcja religii, odwalaniem modlitwy, bez rozumienia slow. I teraz, wziawszy go do reki, patrze ile tam bzdetow. Z sesji regresingu, odreagowalem sobie chrzest, atmosfere pijacka, i rozne jeszcze kodowania. Teraz to jest inne. Po prostu sa slowa, ktore sa bredzeniem o cierpieniu, krwi, i zlym Bogu.
Najpewniej powielaja skojarzenia prenatalne, i cierpienia, i pasuja z tymi odczuciami, nazywaja cos, nienazwanego.
Przychodza do mnie Jehowi co srode, i sobie z nimi pare minut gadam w drzwiach. Otrzymalem od nich Stary Testament, i czasem zerkne. Dziwie sie, ze to sa natchnione pisma.
Juz sie nasluchalem o szatanie, Armageddonie, i wybranych. Do mnie dociera to, ze bede zyl tak, jak chce Bog, bede szczesliwy, a on bedzie mi blogoslawil.
To fajnie sprawdza samoocene, i odwage. W moim domu, gdzie bylo duzo przemocy, kontroli, jeszcze czasem na dzwiek dzwonka reagowalem zaskoczeniem, emocja. Jakby przerywaniem mojej "zabawy", i psucie, atmosfery. ;))
Gdybym nie dostawal ksiazeczek, nie inspirowal sie, to bym powiedzial - Dziekuje, nie interesuje mnie to i tyle ;) Miny osob przychodzacych do mnie sa bezcenne, gdy ktos mi cos wciska ;p Boga kocham, szanuje ze inspiruje mnie, nawet poprzez opowiadajacych mi swiadkow Jehowy ;)
Amelka
To co pomogla, to modlitwa, a nie tresc modlitwy. Pomogla tez wiara w skutecznosc, i zywa chec uzdrowienia.
Lynd
Jesli cos wywoluje u mnie spokoj, to jest uzdrowione. Jesli odrzucenie, niechec, dziwny smiech, to za tym cos siedzi. Nie mam potzeby grzebac kijem w gowienku, i zastanawiac sie, alez mam pieknie, ze jeszcze nie wdeplem w to, ... chociaz bylo tak blisko ;))
-
Mario,
nie cieszysz się, gdy Bóg co tydzień przychodzi? ; p
-
Nie prawda! Ty rozmawiasz z Jehowami około 40minut! a ja muszę siedzieć w ten czas w łazience i czekać aż pójdą.
-
Z książki Dalajlamy "Uzdrawianie gniewu"
str 193.
Pytanie: Co Wasza Świątobliwość poradziłby chrześcijaninowi, który studiuje nauki buddyjskie i zastanawia się, czy nie złożyć ślubowań bodhisattwy?
Odp: Myślę, że to dobry pomysł.
Czy zostaliście rozbawieni? ; p
-
Byłem niedano na pogrzebie wuja, który był Świadkiem Jehowy. Nawet na pogrzebie nie przepuścili okazji żeby trochę ponawracać na ich wersję osób, któe przyszły pożegnać się z wujem;p Najlepsze były zapewnienia w rodzaju - "i proszę Państwa jaka inna księga niż Biblia zawiera informacje o tym, co dzieje się po śmierci? Otóż ŻADNA, proszę państwa. Zadna inna księga nie mówi o tym!" i tutaj gościu podał jakieś dwa wersety, z któych wynikał, że jesteśmy ciałem któe umiera i w ten sposób się kończymy, a po śmierci nie ma NIC. Nic poza nadzieja na zmartwychwstanie jeśli spodobaliśmy sie Bogu :p
-
że jesteśmy ciałem któe umiera i w ten sposób się kończymy, a po śmierci nie ma NIC. Nic poza nadzieja na zmartwychwstanie jeśli spodobaliśmy sie Bogu :p
To żeś teraz moją pś wystraszył. No mam co robić dziś wieczór ;D
-
Byłem niedano na pogrzebie wuja, który był Świadkiem Jehowy. Nawet na pogrzebie nie przepuścili okazji żeby trochę ponawracać na ich wersję osób, któe przyszły pożegnać się z wujem;p Najlepsze były zapewnienia w rodzaju - "i proszę Państwa jaka inna księga niż Biblia zawiera informacje o tym, co dzieje się po śmierci? Otóż ŻADNA, proszę państwa. Zadna inna księga nie mówi o tym!" i tutaj gościu podał jakieś dwa wersety, z któych wynikał, że jesteśmy ciałem któe umiera i w ten sposób się kończymy, a po śmierci nie ma NIC. Nic poza nadzieja na zmartwychwstanie jeśli spodobaliśmy sie Bogu :p
Rewelacja! Tylko my wiemy, jak zmienić Ciebie w zombie, nie tylko po śmierci, ale nawet za życia! Nie czekaj, zadzowń już teraz! Tylko 9,99! ;D
-
No nieźle.
Mi się teraz przypominiało jak kiedyś mieszkałem jeszcze w polsce i miałem piętro niżej sąsiadów katolików. W zasadzie matka z 17 letnią córką.
Raz jak po coś u nich byłem to byłem świadkiem jak niechcacy córka zawadziła o szafke z której spadł posążek matki boskiej. Córka jak zobaczyła że posążek spadł na ziemie to była przerażona, wzieła go do ręki zaczeła głaskać, całować i przepraszać że go niechcący zżuciła a później delikatnie odstawiła go na miejsce.
Pewnie jeszcze długo tamtego dnia pojawiało się jej w głowie poczucie winy.
-
A propos świadków Jehowy ;)
http://wulffmorgenthaler.com/strip/2012/05/07/?utm_source=dagens+stribe&utm_medium=email&utm_campaign=Dagens+Stribe
Tłumaczenie: "Dzień dobry panu, jestem Świadkiem Jehowy... Czy znalazł pan Jezusa?" ;)
-
Kiedyś siedziałam na ławce na przystanku,czekałam na autobus.I podeszła do mnie kobieta ,która była świadkiem jehowy,trzymała w ręku ich gazetkę i chciała mi ją wręczyć,powiem ,że nawet chciałam ją wziąć i zobaczyć ,co oni tam piszą,ale rozśmieszył ,a zarazem zdziwił i zszokował tytuł tej gazetki jehowej:GDZIE SIĘ SKRYĆ, JAK BĘDZIE KONIEC ŚWIATA?I to był znak,że tam dla mnie nic nie ma.Komiczne ,jak w przedszkolu.
-
Jest jeden Bog, Bog jest sedzia sprawiedliwym, ktory za dobre wynagradza, a za zle karze....upss...i mamy problem...ile razy to juz powtarzalam w Kosciele bez zwracania uwagi na to co mowie...
teraz sobie to uswiadamaiam...ze nie Boje sie Boga...ale moja ps... w co wierzy,teraz w tej chwili?
Przerazamy sie kiedy slyszymy jak terrorysci szkola zamachowcow "religia" w imie chorych celow....a sama czuje sie jakby mnie tez przekrecal w chory sposob...mowil co jest prawda...bo kto nie jest z nami to przeciwko nam....
"Panie do kogo pojdziemy? Ty masz slowa zycia wiecznego" staram sie wylonic prawdziwe Boze przeslanie, nie przekrecone przez ludzi...
Biblia- no tak kazdy ja intrepetuje i bierze co mu sie podoba, najlepszy dla mnie jest psalm 139 uwielbiam go po prostu czesto przebiega mi przez mysli choc nie lubie tego na koncu o nienawisci...
mam wrazenie, ze taki piekny tekst a popsuty na koncu - milosc, wdziecznosci i na deser nienawisc !!! czuje, ze mnie to drazni dlatego staram sie zawsze omijac te wersy o przemocy i to jest wlasnie absurd- ktos nam wciska, ze mam nienawidziec kogos- no tak moich wrogow! Albo zgladz bezboznego! ja mam mowic Bogu co ma robic - bo tak mi sie podoba....zalosne.....
Panie, przenikasz i znasz mnie,
Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.
Z daleka przenikasz moje zamysły,
widzisz moje działanie i mój spoczynek
i wszystkie moje drogi są Ci znane.
Choć jeszcze nie ma słowa na języku:
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ogarniasz mnie zewsząd
i kładziesz na mnie swą rękę.
Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza,
zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć.
Gdzież się oddalę przed Twoim duchem?
Gdzie ucieknę od Twego oblicza?
Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś;
jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę.
Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki,
zamieszkał na krańcu morza:
tam również Twa ręka będzie mnie wiodła
i podtrzyma mię Twoja prawica.
Jeśli powiem: "Niech mię przynajmniej ciemności okryją
i noc mnie otoczy jak światło":
sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie,
a noc jak dzień zajaśnieje
[mrok jest dla Ciebie jak światło].
Ty bowiem utworzyłeś moje nerki,
Ty utkałeś mnie w łonie matki.
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła.
I dobrze znasz moją duszę,
nie tajna Ci moja istota,
kiedy w ukryciu powstawałem,
utkany w głębi ziemi.
Oczy Twoje widziały me czyny
i wszystkie są spisane w Twej księdze;
dni określone zostały,
chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał.
Jak nieocenione są dla mnie myśli Twe, Boże,
jak jest ogromna ich ilość!
Gdybym je policzył, więcej ich niż piasku;
gdybym doszedł do końca, jeszcze jestem z Tobą.
O Boże, obyś zgładził bezbożnego,
niech krwawi mężowie idą precz ode mnie!
Oni przeciw Tobie zmawiają się podstępnie,
za nic mają Twoje myśli.
Panie, czyż nie mam nienawidzić tych, co nienawidzą Ciebie?
v oraz nie brzydzić się tymi, co przeciw Tobie powstają?
Nienawidzę ich pełnią nienawiści;
stali się moimi wrogami.
Zbadaj mnie, Boże, i poznaj me serce;
doświadcz i poznaj moje troski,
i zobacz, czy jestem na drodze nieprawej,
a skieruj mnie na drogę odwieczną!
-
Hydrozagadka,
dobre :D
-
http://tadeuszbartos.natemat.pl/14665,spowiedz-dzieci-reaktywacja
-
http://religia.onet.pl/publicystyka,6/boza-rodzina-z-piekla-rodem,50186.html :)
-
http://religia.onet.pl/publicystyka,6/notatki-z-przedsionkow-nieba,50212.html
-
Handel i biznes oparty na relikwiach ;)
http://religia.onet.pl/publicystyka,6/wszystko-o-naszych-relikwiach,51028.html
-
http://theoatmeal.com/comics/religion ;]
-
http://absurdy.net/wp-content/uploads/2011/12/krzyz-papieski.png ;p
-
BlackRose
Według waszej wiary niech wam się stanie ;) Jak ktoś wyasygnuje 140 zeta na taki krzyż to może i zadziała ;P
-
Mi żal by było pieniędzy, aby to sprawdzać ;)))
-
Poświęcenie studzienek kanalizacyjnych w Łodzi:
https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/603106_10151223796024366_844241333_n.jpg
-
http://www.youtube.com/watch?v=Eflfcry_3OU Wielki hałas piekielnych mocy
-
To jest dopiero absurd :D
http://pokolenieapokalipsy.nowyekran.pl/post/85392,hello-kitty-a-satanizm
-
Nie ma co się dziwić. Ja dłuższy czas temu rozmawiałem z osobą, która otwarcie przyznawała się do bycia fanatykiem religijnym, gdyż jak twierdziła - w obecnych czasach, gdzie istnieje tyle informacji podważających katolicką wiarę - fanatyzm jest jedyną drogą która pozwala na wiarę bez wątpliwości :D
Ludzka kreatywność w tych kwestiach już mnie nie zaskakuje :D
-
O ja nieostrożna, nigdy wcześniej tego hell w Hello Kitty nie zauważyłam. Szatan potrafi być zmyślny i przebiegły... Dzięki Asia, będę rozważniejsza przy wybieraniu prezentów dla bratanicy!
-
Z tego co czytałam Kucyk Pony też bywa postrzegany jako satanistyczne zagrożenie ;)
-
to podłe pomówienia!!!
-
Indra! Alez nie! Szatan :)
Jesli pozwalamy dziecku brykac, przestaje wierzyc w potrzebe grzechu, poczucia winy, jest szczesliwe i odporne na ataki presji by wierzyc w to, co mu chce wpajac kosciol od samego poczatku zycia. Ja bylem takim dzieckiem, do momentu, az nie przerosly mnie presje, i ataki rodzinne. Jest to sprzeczna z intecjami kosciola, a wiec .. szatan!
-
kocham kucyki pony!!! :D od dziecka miałam pociąg do szatana ; )
-
To jakiś spisek ;p
-
dobra, dobra wasze podświadomości i tak dalej wierzą w istnienie Szatana ;p
-
A tu kolejny malowniczy absurd
http://wyborcza.pl/1,75248,13192507,Z_figur_swietych_w_kosciele_w_Jaroslawiu_spadly_korony_.html
i komentarz do niego ;)
https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/1237_536545476364695_1340090145_n.jpg
(może będzie sie wyświetlac ;)
-
dobra, dobra wasze podświadomości i tak dalej wierzą w istnienie Szatana ;p
ojtam, ojtam ;)) Zamiast Szatana są Przedwieczni Galarety :DD (cholerni kusiciele!) ;)
-
W zasadzie sporą część tego, co oferują nam telewizja i sklepy można by (jeśli chcielibyśy pofilozofować) utożsamić z Szatanem, więc może Hello Kitty i kucyki Pony tak daleko od Szatana nie leżą ')
Ale Szatan to gość, który oferuje takie a nie inne doświadczenia, których dusze są ciekawe, dlatego nie ma co siać paniki...
-
Mi ostatnio mąż koleżanki, który jest nauczycielem religii po teologii na informację, że nie chodzę do spowiedzi rzekł:
"nie chodzisz do spowiedzi Anno? Pozwalasz żeby szatan rządził twoim życiem"?
Tak, że szatan rządzi moim życiem i podejrzewam, że waszym też.
-
Internetowy słownik PWN podaje 6 znaczeń słowa "szatan". Niektóre nie są takie złe:)
1. «w niektórych wierzeniach religijnych: postać będąca uosobieniem zła»
2. «o bardzo ruchliwym, niesfornym dziecku»
3. «z podziwem o człowieku bardzo zdolnym, sprytnym, odważnym»
4. pot. «bardzo mocna czarna kawa lub herbata»
5. pot. «trujący grzyb o kapeluszu zielonkawobrunatnym z wierzchu i jaskrawoczerwonym od spodu»
6. «małpa o twardej, ciemnej sierści tworzącej na ciemieniu czub».
-
Igor Witkowski ,,Instrukcjie przebudzenia. Tom 8,, Ledwo przbrnąłem przez ,,Księgę Urantii,, na którą się powołuje auotor. Resztę czyta się dobrze. Moim zdaniem warto przeczytać.
-
Piotr
Jeszcze jest kawa szatan, czyli taka mega mocna, która stawia na nogi. Jak ktoś pił kiedyś lub pije z kofeiną, to wie;)
Jest też taki film młodzieżowy "Szatan z siódmej klasy". Pamiętam, że mi się podobał.
I jeszcze jest nazwisko Szatan.
Lubię odczarowywanie słów z ich negatywnych skojarzeń, np. współczucie, magiczny, czarodziejski, wiedźma:)
-
Kiedyś coś podobnego usłyszałem o swoim bracie na lekcji wychowawczej w podstawówce.
Mój wychowawca na forum klasy powiedział, że mój brat wierzy w tego gościa bo słucha metallici.
-
Wy tam o Szatanie, a cała Polska katolicka szykuje się do paruzji (narodzin Jezuska w Polsce)!
Dlatego walka z Szatanem przybiera na sile!
-
Jest też taki film młodzieżowy "Szatan z siódmej klasy".
i książka ;)
-
"Wy tam o Szatanie, a cała Polska katolicka szykuje się do paruzji (narodzin Jezuska w Polsce)! "
Fajnie, a potem beda miesiecznice z okazji narodzin Jezuska, bardziej radosne niz te z co obecnie mamy. ;)
-
Igor Witkowski nie jest moim ulubionym autorem książek. Jednak jego ,,Antyduchowość,, zrobiła na mnie spore wrażenie. I nie tak bardzo sama krótka powieść a posłowie. Uprzedzam by nie oglądać zdjęć przed przeczytaniem całej książki tak sugeruje autor i z tym się zgadzam. Co do treści książki dodatek z youtuba. ,,Anielski głos,, Tego szukał bohater powieści.
https://www.youtube.com/watch?v=KLjvfqnD0ws