Pozytywne Inspiracje

Forum => Zdrowie => Wątek zaczęty przez: Blackrose w 2012-04-04, 11:30:09

Tytuł: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-04-04, 11:30:09
Wątek myślę, że potrzebny, chociaż nie każdy tu zajrzy ; )

Macie doświadczenie ze stosowaniem tej metody poprawy zdrowia?

A ssanie oleju?

Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-04-04, 12:47:37
Ahahahahaha, tytuł wątku mnie zabił :D
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2012-04-04, 13:21:02
ja kiedyś robiłem lewatywe z odparowanego moczu. Nie pamiętam za bardzo efektów, raczej były normalne jak przy lewatywie, ale robiłem to tylko raz bodajże, bo jak odparowywałem to śmierdziało we wszystkie strony i rodzicie mi spokoju nie dawali, co ja robię takiego


chyba też jest terapia połączona z piciem ale nie chce mi się o tym myślec nawet :-PP
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2012-04-04, 16:33:56
o ssaniu oleju już było w innym wątku, a o urynoterapii coś było na CUDzie tylko nie wiem, czy da się tam wejść bo sporo wątków poblokowane

największe doświadczenie w tym ostatnim to ma pewnie Marek Białach :-)
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-04-04, 18:55:50
2 razy odparowywałem ostatnio mocz do 1/4 objętości, trwa to bardzo długo i potem na szczęście się zorientowałem że sztućce które stały na ociekaczu zrobiły się lepkie i śmierdziały moczem. Wszystko jeszcze raz do mycia ;) No i robiłem z tego lewatywę. Nie wiem czy jest skuteczniejsza niż ze zwykłego moczu. W zwykły mocz akurat wierzę bo naturalnie zakwasza organizm. Ale tylko do lewatywy bo za żadne skarby bym tego nie wypił.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-04-04, 19:23:15
Tez padłam :D Dooobry tytuł, dobry ;)

Ssanie oleju - tak. Do urynoterapii jednak nie potrafię się przekonać ;)
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-04-04, 21:24:05
Haha, no z tytułem zaszalałam ; )
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2012-04-04, 23:17:41
Haha, tytuł rzeczywiście wymiata :))

Ja stosowałam i urynoterapię (piłam mocz) i olejo-ssanio-terapię ;)
Co prawda chyba zbyt nieregularnie, żeby pewnie się o nich wypowiadać, ale jedno wiem na pewno: i jedno i drugie (jeśli działa, a wierzę, że tak, zwłaszcza ssanie oleju) nie daje spektakularnych efektów, jeśli jest stosowane zbyt krótko lub nieregularnie.
Przy moim, niezbyt regularnym, sposobie stosowania, ssanie oleju (chyba) trochę wybieliło mi zęby. Co do moczu, to - o ile pamiętam - nie zauważyłam jego działania.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-04-05, 09:07:01
Potwierdzam że ssanie oleju lnianego wybiela zęby
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-04-05, 10:11:38
Poczytalem sobie o ssaniu oleju:

Efekty:
#  "zanik nadżerki błony śluzowej w jamie ustnej i patologicznego nalotu na języku",

BIORE!!! Wlasnie kilka dni temu wyskoczyly mi naraz dwie dziury na gornej wardze, na szczescie (dzieki unikaniu kwasnych rzeczy?) nie rozrastaja sie za bardzo, ale srednio mam jedna plesniawke na miesiac, a to meczy :/

Moze ktos, kto dluzej w tym siedzi, chcialby napisac rzeczowy post lub przeleic cos z cudu?
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-04-05, 11:02:15
Olej dobry na wszystko ; )
Mojej mamie wyleczył powracające chroniczne zapalenia gardła, oczyszcza organizm, poprawił mi cerę i stan jamy ustnej. Dobra sprawa i polecam ; p
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-04-05, 11:46:52
No to mnie zaintrygowaliście...

Gdzie mogę znaleźć jakiś przepis jak w sensie technicznym to ssanie oleju wygląda - kiedy to robić, jak? ile oleju? i jaki olej jest najlepszy? Szukałam w necie ale artykuły są takie ogólnikowe - brak w nich szczegółów.

Chyba, że ktoś z Was może mi to wytłumaczyć?
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-04-05, 11:56:04
Skorzystalem z tego artykulu, IMO wystarczajacy:
http://cudownediety.blogspot.com/2010/11/pukanie-ust-olejem.html

Zaskakujaco nie jest tak obrzydliwe jak sie wydaje ;) Poczatkowo zapach jest straszny, ale wystarczy tylko zablokowac sobie tyl jamy ustnej jezykiem i nie wpuszczac zadnego powietrza.

Podoba mi sie w tej kuracji jej nieszkodliwosc, w sensie ze w najgorszym przypadku nie zadziala, ale przynajmniej nie pije zadnych podejrzanych rzeczy. (Akurat nie chodzi mi tu o siki, tylko o chlor czy inna wode utleniona.)
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-04-05, 12:05:25
Dopisze do tego przepisu z tego artykułu, ze ponoć to ssanie oleju wywodzi się z Tybetu i tam używają oleju sezamowego do tego (jest to zresztą odkrycie Maciejki:)

Olej sezamowy do ssania, lub bardzo dobrej jakości olej słonecznikowy są tak smaczne, ze niczym ich smaku zabijać nie trzeba;)

Sama procedura, tak jak napisane w linku.

Dodam może tylko, ze "dobre jest ssanie oleju rano przed śniadaniem. Po przebudzeniu, należy wypłukać usta wodą, po czym ssać olej tak dlugo jak trwa poranna toaleta ok. 15 min.
 Przy dużych klopotach z zatokami lub zębami, można powtórzyć ssanie oleju wieczorem".
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Dariusz w 2012-04-05, 19:22:01
Lynd Seagull

Na pleśniawki polecam Corsodyl o smaku miętowym dostępny w aptekach bez recepty. Wyłącznie w razie potrzeby stosuję go 2x na dzień - na noc po kolacji i rano po śniadaniu. Smak ma mocno miętowy- wręcz dla mnie obrzydliwy - ale skutecznie likwiduje małe pleśniawki już po dwóch, trzech płukaniach. Rano po przebudzeniu wciąż czuję jego smak w ustach.

Z mojej praktyki wcieranie moczu likwiduje pryszcze.

Tak mi się przypomniało, jak w czasi walki bokserskiej Kliczko-Chisora komentator powiedział, że Kliczko w wywiadzie dla niemieckiej gazety wyznał, że robi sobie okłady z moczu dzieci. Dziwi mnie to- jakby nie miał swojego. Ale może coś jest na rzeczy - dzieci przecież rosną szybciej niż dorośli i ich rany goją się szybciej niż dorosłych.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-04-05, 19:41:19
Dzieci mają zdrowszy mocz. Pisał o tym Małachow w ksiązce o leczniczych głodówkach. Pisał też o tym żeby to był mocz dzieci tej samej płci.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-04-05, 22:06:29
Darek,
Dzięki, ale póki co spróbuję szczęścia ze ssaniem oleju. Nie cierpię tych wypalających buzię płukanek :|

"Z mojej praktyki wcieranie moczu likwiduje pryszcze."
Jak dobrze, że mam problem tylko z pleśniawkami :D
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2012-04-05, 23:00:48
Lynd, na pleśniawki świetnie działa woda utleniona. Sprawdzone :)
A olej? Hmm... coś mi się wierzyć nie chce, no chyba że na zasadzie dłuższej terapii. No ale chętnie się o tym przekonam... na Twoim przykładzie :))
Ale nie płucz w tym czasie wodą utlenioną (gdybyś mógł, oczywiście), bo nie będzie wiadomo, czy ten olej zadziałał.

Ssanie oleju obrzydliwe? Niemiły zapach? A może Ty masz jakiś olej zjełczały, hę? ;>


Do tego, co napisałam dodam (bo mi się przypomniało), że nieco mi się zatoki oczyściły przez ssanie (a robię to już od kilkunastu lat). Choć - tak jak pisałam - nigdy nie było u mnie rewelacji po ssaniu. A u innych są. Tak przynajmniej podają. Hmm... dziwne. Czyżby na każdego działało coś innego? Możliwe.

A propos pryszczów - mój mocz nie likwiduje ;P
Nie wiem, może musiałabym zapożyczyć od jakiegoś dziecięcia płci żeńskiej? ;) Choć teraz to już mnie tak bardzo nie pociąga, bo pryszcze wyskakują mi coraz rzadziej (jak się napcham czekoladą, np.) :))
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-04-06, 01:00:34
Picie moczu młodych dziewcząt może i jest zdrowe, ale kojarzy się tak ewidentnie sekciarsko że nie mogłem się powstrzymać od napisania tego posta :D:D
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-04-06, 09:28:03
Fel,
Spoko, spróbuję z olejem. Wolałbym je wyplenić na dobre niż za każdym razem leczyć. A co do smaku, to używam... kujawskiego :D Jakoś się dzisiaj wybiorę i kupię jaki słonecznikowy.

Sebastian,
Tu nie chodziło o picie tylko o smarowanie się. Teraz brzmi lepiej? ;)))
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-04-06, 14:24:00
Nie sądziłam, że się temat rozkręci ; p

Ja mam doświadczenie w obu sposobach poprawy zdrowia ; p Rzeczywiście działają. Urynoterapia oczyszcza organizm, sprawia że wyglada się młodziej, skóra jest inna. Poza tym działa na pasożyty z tego co czytałam i świetnie oczyszcza narządy wewnętrzne. Olej towarzyszy mi codziennie z rana ; p dzieki temu nie mam problemów z gardłem, zatokami, dobrze działa na wzrok i cerę. ; )
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Fia w 2012-04-07, 17:21:56
Kochani, ten wątek jest dla mnie :) jeśli chodzi o "olejowanie".

Proszę osoby używające tego sposobu dłużej - o informacje, czy  trzeba robic przerwy w tym ssaniu, np. po 2 tygodniach robić przerwę na kilka dni, i wznowić?
 
Bardzo mnie to zaciekawiło, a że mam olej sezamowy i trochę kokosowego (podobno też można), to chętnie spróbuję, właśnie rano, jak pisze Hydrozagadka.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Maciejka w 2012-04-07, 17:41:43
Olej tłoczony na zimno, nie rafinowany. Nie wiem dlaczego (poza oczywistą różnicą w smaku), ale u mnie się to sprawdziło.
Jeżeli sezamowy, to lepiej jasny niż ciemny, ciemne są z prażonego sezamu, bywają bardzo gorzkie i mają smak spalenizny. Jasny jest np. sezamowy grecki, czasem widuję w Realu, bardzo przyjemny smak sezamu. Łatwiej dostać jednak słonecznikowy tłoczony na zimno i takiego używam.
Najlepiej na czczo, więc rano po uprzednim przepłukaniu ust. Można też umyć wcześniej zęby, ale potem po oleju trzeba umyć jeszcze raz.  Można też ssać doraźnie w nagłych przypadkach, czyli np. jeżeli poczujecie, że zaczyna boleć gardło. Ja wtedy nie oglądam się na porę dnia, robię to przynajmniej dwa razy, nawet pod rząd i na następny dzień nie ma śladu po bólu.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-04-08, 12:06:32
Mam od 2 dni jakieś zapalenie na twarzy i dłoniach. Piecze mnie skóra i jest uczucie gorąca. Nie wiem co się stało. Nie przechodzi. Może to jakiś alergen? Zastanawiam się czy czegoś nie zjadłam. Jedynie przemywanie twarzy sikami mi przynosi ulgę i na prawdę zaczyna się regenerować. Zastanawiam się tylko czy nie powróci i od czego to coś ;/
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-04-08, 12:47:42
Robiłam medytację i samouzdrawianie, czuję aby oczyścić wątrobę, chociaż nie tak dawno temu to robiłam. Od niej też idą takie problemy. Jak to nie pomoże to zrobię test, zobaczę co mnie uczula ;/
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-04-08, 21:14:50
BlackRose, co mi się nasuwa, to trzeba zająć się problemem- przepytać się:
Czego się wstydzisz, że się rumienisz?
Czego się krępujesz?
Co Cię u Ciebie onieśmiela?

Nieakceptacja swojego wyglądu twarzy?
Jesteś piękna. Zaakceptuj to, że jesteś piękna, i że ludzie Cię chwalą, że podziwia Cię Twój partner, że się ludziom podobasz.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2012-04-13, 21:12:43
Lynd,
"Spoko, spróbuję z olejem. Wolałbym je wyplenić na dobre niż za każdym razem leczyć."

Doskonale rozumiem :) Woda utleniona to wtedy, gdy szybko chcesz przestać cierpieć.
A jeśli chcesz na zawsze pozbyć się uciążliwych dolegliwości, to najlepiej zlikwidować wzorce, które je powodują :)
Wiadomo, że choroby są tylko wskaźnikami fałszywych przekonań. Likwidując przyczynę, czyli wzorzec myślowy, automatycznie pozbywasz się skutku, czyli dolegliwości fizycznej.
Np. u nas w związku, problem z pleśniawkami ma Marek. Ja sporadycznie (mimo tego, że ja jem dużo więcej słodyczy i mam słabszą odporność). Ta nasza tutaj dyskusja sprowokowała mnie do tego, żeby sięgnąć do książki Lise Bourbeau "Twoje ciało mówi pokochaj siebie" (o duchowych przyczynach dolegliwości fizycznych). Ona tam pisze coś takiego:
"Pleśniawka pojawia się wówczas, gdy osoba zbyt szybko reaguje na otoczenie i zamykając się w sobie, nie wyraża prawdziwych potrzeb oraz tego, co odczuwa."
Jak się okazuje, to główny problem Marka! Może i Tobie na coś się to przyda :)
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-04-13, 21:46:15
"Ta nasza tutaj dyskusja sprowokowała mnie do tego, żeby sięgnąć do książki Lise Bourbeau "Twoje ciało mówi pokochaj siebie" (o duchowych przyczynach dolegliwości fizycznych)" - Tak, mnie też, już od jakiegoś czasu myślę o przeczytaniu tej książki.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-04-13, 23:35:20
"Pleśniawka pojawia się wówczas, gdy osoba zbyt szybko reaguje na otoczenie i zamykając się w sobie, nie wyraża prawdziwych potrzeb oraz tego, co odczuwa."

Hm, dziwne bo mam dokładnie taki problem a nigdy nie miałam żadnych pleśniawek. A wzorzec jest zapewne głęboki jakoż Rów Mariański ;) Piszą tam coś więcej o tym :)?
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2012-04-14, 00:08:58
BlackRose,
polecam też książkę "Wsłuchaj się w swoje ciało" tej samej autorki. Jak dla mnie - świetna :)

Starefire,
bo pewnie to nie jest tak, że jeden wzorzec przejawia się tylko na jeden sposób ;) Tak samo jak jakaś konkretna choroba u u różnych osób też może mieć różną  przyczynę.
Poza tym - tak sobie myślę - może jest tak, że ciało pokazuje to, co człowiekowi doskwiera najbardziej, albo coś, co jest "na wierzchu", gotowe do uzdrowienia? A może odwrotnie: Może pokazuje coś, co siedzi głęboko i gdyby nie pokazało, to byłoby trudno to zobaczyć?
A może tak: jakaś część nas chce pokazać i uzdrowić, a jakaś to blokuje i w ten sposób powstaje konflikt w postaci zewnętrznych dolegliwości.
Kurcze, no nie wiem, tak sobie gdybam :)

Odnośnie pleśniawek, to L.B. odsyła do części o dolegliwościach jamy ustnej, tam by trzeba było szukać szerszych informacji na ten temat. Ale niestety nie mam przy sobie tej książki, bo nie jestem w domu (a ten krótki fragment o plesniawkach podyktował mi Marek przez skajpa :).
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: MariuszEro w 2012-05-04, 11:43:37
Prawie pokochalem moj mocz ;)

I czuje, ze za niedlugo bede stosowal mocz jak najwiekszy fanatyk ;) , Wegetarianizm sie oplaca, jest niemal bezwonny ;)

No, ale zanim sie zajme tym na powaznie, to oczyszczanie z pasozytow zrobie ;)

Felicite:
Star fire, zmienilas ksywke na Stare Fire.  Czyli to stare, gapic sie, wpatrywac w ogien ;)
Ciekawa zmiana nicka ;p


Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-05-04, 12:05:30
Brawo ; p

niech mocz będzie z Tobą ; )
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-05-05, 17:35:40
Jeśli chodzi o "inne pyszności" :)

bardzo fajny artykuł na temat działania i właściwości oleju lnianego
http://skarbnicawiedzy.blox.pl/2009/04/OLEJ-LNIANY-I-JEGO-WLASCIWOSCI.html

hi, hi, mam radochę jak małe dziecko, bo właśnie sobie zakupiłam olej lniany tłoczony na zimno, taki świeżuteńki, robiony
przez gospodarzy :)
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-05-05, 19:52:57
O, i tutaj też są podane fajne sposoby spożywania, przygotowania oleju lnianego, tak aby organizm mógł możliwie najlepiej skorzystać z jego bardzo cennych, wspomagających zdrowie właściwości
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101025/MAGAZYNDOMOWY/891324362
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-05-08, 12:53:52
Bardzo fajne stronki z informacjami na temat właściwości zdrowotnych produktów pszczelich.
Tutaj jest wnikliwie opisane działanie mleczka pszczelego
http://www.apiterapia.biz/mleczko.html

A tutaj dodatkowo jest wymieniony dokładny, bardzo bogaty skład występujących w mleczku aminokwasów, witamin, minerałów, zawartość białka. Mleczko pszczele jest jest jednym z nielicznych naturalnych produktów, w którym występuje  jednocześnie takie bogactwo aminokwasów, które są niezbędne dla organizmu a brak nawet jednego może wpłynąć na zachwianie wielu funkcji organizmu.
http://pszczelipark.pl/index.php/Mleczko-pszczele.html

Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: MariuszEro w 2012-05-09, 15:35:36
O mleczku pszczelim to mozna zapomniec.  Zegnajcie pszczoly, miod, zycie na planecie. Umieramy.

Widzialem przez ostatnie kilka dni, az 3 ! ! ! !!  pszczoly.   Poprzedniego roku bylo ich cale mnostwo.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2012-05-09, 17:35:38
Rzeczywiście pszczoły oberwały tej zimy. Na drzewach w ogrodzie było pełno kwiatów, a owoców zawiązało się niewiele.

Mariusz ty chociaż jakąś widziałeś, Ja jeszcze żadnej.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Fia w 2012-05-09, 23:53:27
Ja miałam dzisiaj pszczołę w swoim mieszkaniu. Czyli jedna jest.
Tytuł: Odp: Urynoterapia i inne pyszności
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-05-10, 10:36:16
Jest więcej, ale to zależy od pogody ; )