Pozytywne Inspiracje

Forum => Karma i reinkarnacja => Wątek zaczęty przez: Doktor-X w 2012-02-11, 18:27:33

Tytuł: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-11, 18:27:33
Witam
Nie wiem czy pisze w dobrym dziale ale tak mi sie wydaje, w razie czego prosze zmienic nazwe tematu albo go przeniesc.
Z racji tego ze na google raczej ze "swieca szukac" takich tematow jak ten, postanowilem tu napisac.

Nie umiem zwiezle opisac o jaka praktyke mi chodzi dlatego przytocze swoj wlasny przyklad.

Mianowicie jestem gleboko zamkniety na milosc i szacunek do samego siebie. Glownie przez to ze brak mi jaj i pewnosci siebie (brak meskosci). Ogolnie za kazde pokazanie slabosci sie potepiam, niepozwalam sobie na nic. Odczuwam tez nienawisc i pogarde do osob bez godnosci, honoru,  odznaczajacych sie niezyczliwoscia i hamstwem, skapstwem, chytroscia i podstepem w stosunku do innych a AKCEPTUJACYCH siebie i LUBIACYCH siebie takimi jakimi sa. Mimo wszystko czuje sie od nich gorszy a swiadomie wiem ze nie jestem. I rowniez bardzo ale to bardzo szanuje osoby honorowe, hojne, przyjazne, serdeczne, inteligentne np. roznych zawodnikow sztuk walk ktorzy po przegranej zachowaja sie honorowo.

Zastanawialem sie jakie intencje mna kierowaly ze zamykac sie na milosc do siebie i dlaczego wybralem sobie nadopiekuncza matke ktora tak mnie wychowala ze pozbawila mnie meskosci i pewnosci siebie.
Wpadly mi na mysl czasy feudalizmu japonskiego ktore o tyle by pasowaly ze od dziecka lubowalem sie w sztukach walki wschodu, szczegolnie interesowala mnie japonia i tesknilem za czyms nie okreslonym co budzilo we mnie dume, godnosc, honor chec obrony takich idealow. Ale z drugiej strony te czasy byly ponad 500 lat temu wiec przez tyle czasu mialem juz na pewno kilka wcielen, po za tym nikt z mojej rodziny nie jest zwiazany z krajami wschodu, przynajmniej nie wykazuja takich zainteresowan jak ja.

Czy ktos z was spotkal sie z czyms takim ?
Bylbym naprawde wdzieczny za uzyteczne informacje lub jakies madre, zyczliwe wypowiedzi.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-02-11, 22:03:30
Skoro chodzi Ci o praktyki z poprzednich wcieleń, to może chodzić u Ciebie o karmę wojownika, zwłaszcza samuraja. To że nikt z twojej rodziny nie ma związków z Japonią, choć tego do końca nie wiesz, to nie oznacza, że ty nie spędziłeś tak wielu wcieleń. I tak naprawdę nie ma większego znaczenia czy to było 300 czy 500 lat temu. Te wzorce o których piszesz były przejawiane przez samurajów. Okazywanie uczuć oznaczało słabość, tak samo w relacji do kobiet. Liczył się honor, duma, żelazny charakter, ambicja. Samuraj pogardzał tak jak napisałeś "wszystkimi bez godnosci, honoru, odznaczajacych sie niezyczliwoscia i hamstwem, chytroscia i podstepem w stosunku do innych. Takimi zaś byli późniesi wojownicy japońscy-ninja. Dla samuraja metody walki ninja były całkowicie niedoprzyjęcia.

Pytanie;
Zamykałem się na miłość bo...
Odrzucałem miłość, a wybierałem...
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-02-11, 22:54:46

A czy duszenie w sobie płaczu, nie okazywanie łez czy też duszenie emocji w sobie nie okazywanie ich na zewnątrz związane z przekonaniem, że nie można okazywać tego co się wewnętrznie odczuwa bo to jakby ujawnianie "wewnętrznej słabości" - czy to również może być wzorzec związany z karmą wojownika ?
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-02-11, 23:12:16
Duszenie w sobie emocji może być związane tak naprawdę ze wszystkim, z dzieciństwem, z poprzednimi wcieleniami. Chociaż dla karmy wojownika taki wzorzec jest bardzo charakterystyczny ; )
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-02-11, 23:15:46
Może być. W karmie wojownika chodziło o niepozwalanie sobie na p.w. o litość, współczucie, czułość, wrażliwość, łzy. Ale jeśli chodzi o agresję, złość itp. to one były jak najbardziej pożądane. Okazywanie swoich slabości mogło też być wykorzystane przez przeciwnika.
W przypadku kobiet mogło chodzić o taki wzorzec. Czasy są ciężki i trzeba być twardym, nie można się rozklejać, rozczulać nad sobą, poddawać. Trzeba stłumić swoje odczuwanie i nie pozwolić sobie na żadną "słabość", trzeba zablokować się na ból, a wtedy da się radę przeżyć ciężkie czasy.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-12, 00:12:52
Dzieki Mateusz, swietny post. Napewno szybciej zrozumiem istote problemu dzieki takiej dyskusji.

Szafirowy blekit z placzem mam dokladnie identycznie. Nie pamietam kiedy ostatni raz plakalem chyba jak bylem w szkole sredniej. Nieraz mi sie chcialo ale balem sie ze potem bym sie wstydzil samego siebie. To z ta karma samuraja to uwazalem to za prawde jeszcze pol roku temu ale bardziej zeby sie dowartosciowac ze bylem wojownikiem. Dzis staram sie trzezwo na to patrzec ale nierozumiem kilku rzeczy.
Dlaczego czas np. (500 lat) jest malo istotny ? Przez 500 lat moglem juz np. 3- 4 razy sie wcielic.
Nawet jesli to prawda i bylem samurajem to dlaczego teraz brak mi meskosci i pewnosci siebie ? Wojownikom tego nie brakuje. Fizycznie jestem meski, dobrze zbudowany, silny, chodze na silownie ale psychicznie jestem jak baba i to mnie boli.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-02-12, 00:19:07
Dla podświadomości czas nie ma znaczenia - jak coś jest dla niej ważne to będzie ważne tak długo, aż nie znajdą się powody, aby już tego nie uznawać za istotne.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-12, 12:40:02
Rozumiem.
Wlasnie mi sie przypomnialo cos wiecej

Pytanie;
Zamykałem się na miłość bo...   bo cnotom bylo odrzucenie wlasnej wygody. Dowartosciowywuje sie wlasnie w ten sposob ze nigdy niechce od nikogo pomocy nawet w sytuacjach kiedy nie daje sobie rady. A gardze tymi ktorzy prosza o pomoc w roznych sytuacjach 
Interesujace.. Kilka lat temu jak jechalem do dobrego terapeuty do innego miasta to mialismy wypadek samochodowy, jak juz mialem skorzystac z regresingu to musialem wyprowadzic sie z Polski. Ogolnie zawsze gdy probowalem korzystac z czyjejs pomocy to cos w tym przeszkadzalo.

Odrzucałem miłość, a wybierałem...  dowartosciowywanie sie ze pomimo trudu i przeciwnosci sam daje sobie rade i nalezy mi sie za to najwyzszy szacunek/( jakas godnosc, honor sie z tym wiaze)
Ciekawe rzeczy wychodza...





Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-02-12, 14:22:01
Też miałem takie ciągotki, żeby być samowystarczalnym, nawet od Boga nie chciałem pomocy.
Teraz wiem, że to jest bez sensu. Po co się ograniczać, jak można żyć łatwiej i przyjemniej otwierając się na wszystko co najlepsze od innych ludzi. W zasadzie świat tak własnie funkcjonuje, że ludzie korzystają z pomocy czy dorobku innych. Przecież nie można żyć nie korzystając z pomocy. Nawet nie można się urodzić i wychować samemu. Kwestią jest tylko to na ile potrafimy otworzyć się na innych ludzi, na pomoc, obdarowanie....
Trzeba poafirować, że
Potrafię korzystać z pomocy innych ludzi.
Jestem bezpieczny i w porządku kiedy otwieram się na pomoc, wsparcie /kiedy korzystam z pomocy i wsparcia innych.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-02-12, 16:15:20
Też mam duży problem z poproszeniem o pomoc
Mateusz
dziękuję za odpowiedź :) Coś na rzeczy zdecydowanie jest z tym wzorcem kobiecym o którym napisałeś. U mnie jest pokoleniowy ród "kobiet siłaczek" co to ze wszystkim potrafią sobie doskonale radzić ;) szczególnie potrafią same radzić sobie z trudnymi sytuacjami nie mówiąc nikomu o tym jak jest wewnętrznie ciężko to udźwignąć i chyba nawet często nie dopuszczając do własnej świadomości tych prawdziwych odczuć, bo wtedy "łatwiej" jest "stawić czoła" trudnościom...
A mam jeszcze pytanko, jeśli by Ci się chciało coś skrobnąć w temacie ;) jak tak na co dzień mogą się przejawiać wzorce z karmy wojownika, w codziennym życiu jak je rozpoznać, oprócz tego co zostało już wcześniej napisane?
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-12, 16:33:38
,,Nawet jesli to prawda i bylem samurajem to dlaczego teraz brak mi meskosci i pewnosci siebie ? Wojownikom tego nie brakuje. Fizycznie jestem meski, dobrze zbudowany, silny, chodze na silownie ale psychicznie jestem jak baba i to mnie boli."

A moze zamiast walczyc z tym, pozwol sobie na bycie uczuciowym mezczyzna? Moze postaraj sie powiedziec swojej podswiadomosci, ze nawet gdy dopada Ciebie duza doza wrazliwosci to jestes ciagle ty, nikt inny.

Popatrz sie, co Ci nie pozwala w tym zyciu odrzucic takiego wzorca. Moze to byc grupa rowiesnicza, ludzie z pracy, doslownie wszystko. Moze pora na zerwanie tcyh wiezi ktore teraz Ciebie wylacznie ograniczaja?

Sproboj sobie w ciszy i z uczciwoscia odpowiedziec na pytanie, jakim naprawde chcesz byc.

Mysle, ze od tego powinienes zaczac :).
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-02-12, 16:40:42
tego może być sporo. Wojownik patrzy na świat jak na pole walki, dlatego nie za bardzo wie co to łatwość, spokój, harmonia. Wszystko musi wywalczyć, zdobyć, ale za cenę wysiłku, czy wyrzeczeń.
Mogą też się pojawiać konflikty z ludźmi; dziwne, agresywne zachowania, które często są wynikiem spotykania karmicznych wrogów, albo osób agresywnych, wojowniczych.
Ciągłe napięcie, czuwanie, kontrola, poczucie zagrożenia, silne stłumione lęki...
intencje walki...
Tyle mi sie na razie kojarzy.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-02-12, 17:12:09
Mateusz
dzięki :) najwyżej jeśli Ci się coś jeszcze przy okazji nasunie na myśl to chętnie poczytam :)
Tutaj mi właśnie nie pasuje agresja, bo mi jest ona zupełnie obca...
Natomiast że trzeba pewne rzeczy "wywalczyć", zdobyć wysiłkiem i jest to związane z pewnymi wyrzeczeniami to już bliżej
sporo napięcia... Na spokojnie muszę się nad tymi cechami zastanowić.. 
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-02-12, 18:04:45
A takie klimaty - w pracy menedżerskiej gdzie często w tle można spotkać silną rywalizację między menedżerami o jak najlepsze wyniki, o jak największe i najlepsze terytorium na którym mają zarządzać zespołem ludzi a także rywalizację o jak najlepszych ludzi do własnego zespołu silne konkurowanie na tych płaszczyznach itp.
Czy to przypadkiem nie przypomina scenerii "żywcem wziętej z pola bitwy" ? ;)
Czy to ma coś wspólnego z tego typu wzorcami?

Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-02-12, 21:07:21
Szafirowy Błękit
To co piszesz oczywiście, że może być.

Co do innych obciążeń wojownika, to trans, zaślepienia, blokady świadomości. W życiu codziennym można wpadań w takie mechanizmy.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-02-13, 14:30:42
Mateusz :)
dziękuję za podpowiedzi :)
jedynie nie wiem jak tak na co dzień może przejawiać się ten "trans" o którym wspomniałeś, ogólnie na czym
to polega "w praktyce" ? Jak to można rozpoznać?


Właśnie w tego typu funkcjach jak menedżer / lider, smutne jest to, że można się spotkać z tego
typu "rozgrywkami" o których wspomniałam poniżej, co jest sprzeczne z prawdziwa ideą związaną
z pełnieniem tych funkcji. Ścieżka rozwoju menedżera / lidera jest piękną możliwością własnego rozwoju osobistego
ale także i duchowego jeżeli z odpowiednią świadomością się do tego podchodzi jak również to co jest bardzo
satysfakcjonujące, że można uczestniczyć, towarzyszyć innym ludziom w ich własnej drodze rozwoju.
Dla mnie prowadzenie zespołu jest fajne poprzez łączenie mentoringu, prowadzenie treningów w różnym zakresie
z dużym uwzględnieniem coachingu, indywidualnego wspierania talentów, umiejętności i predyspozycji
każdej osoby indywidualnie. Prowadzenie zespołu , uczestniczenie w zespołowych zadaniach i osiąganie wspólnych
celów przy ciągłym jednoczesnym uwzględnianiu potrzeb i możliwości rozwoju każdego z osobna.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-13, 15:20:06
Przemyślałem sprawę w ciszy i spokoju. Wiele jeszcze wyszło emocji podczas afirmacji. Wiele zrozumiałem podczas godzinnych refleksji. Wiele z nich miałem już podczas tego życia ale brałem je za zwykle fantazje mojego umysłu.
Wyszedł trochę dłuższy post z racji tego ze lubię pofilozofować ale myślę ze przeczytacie !

Znam 2 wyjścia z mojej sytuacji
A właściwie takie główne wstępne opcje. 

- Pierwsze to takie ze muszę obdarzyć się miłością, otworzyć się na miłość do siebie, polubić siebie pomimo ze brak mi pewności siebie. To spowoduje ze przestane się już tak bać i problem osłabnie ale nie zniknie.

- Drugie to takie żebym doszedł do zrodla braku pewności siebie poprzez jakieś odpłatne sesje które mam zamiar zastosować jak tylko dostane dofinansowanie na naukę, ale znając mój przypadek boje się ze może się stać to samo jak wtedy gdy miałem wypadek samochodowy kiedy chciałem już skorzystać z pomocy innych ludzi. Oby to się nie sprawdziło w tym przypadku bo naprawdę chciałbym odbyć te sesje. Samemu nie daje rady z tym całym bałaganem.

Pierwsze wyjście jest najlepsze i jednocześnie najtrudniejsze bo w tej chwili nie wyobrażam sobie akceptacji siebie gdy inni widza mój brak jaj. Zmiany zachodziły by powoli w miarę otwierania się na miłość do siebie samego i niebylo by spektakularnych doświadczeń, a nieczyste intencje wobec siebie samego i inne poprostu by się wypalały. To samo stawało by się z przejmowaniem się opiniami innych osób. Nie uzależniał bym się już tak od nich. Ale co z moimi marzeniami które tak długo pielęgnowałem ? Nie jestem w stanie tego puścić. ( O tym za chwile ) Tu jeszcze chce dodać ze na ta chwile świadomie uważam za prawie niemożliwe zaakceptowanie siebie z brakiem pewności siebie i brakiem jaj. To mnie bardzo obciąża.
 
W drugim zaś przypadku uwolnienie się od tych specyficznych leków i braku pewności siebie automatycznie, bardzo uzdrowiło by moja samoocenę ale co z miłością do siebie ? Wtedy kochał bym się za to ze jestem twardy, mam wspaniały charakter, za to jakie świetne zasady wyznaje. Możliwe ze moje ego urosło by do gigantycznych rozmiarów i stal bym się dumny, miał bym ochotę na walkę itp. Tego niechce bo to już nie zdrowe i tworzy groźna karmę. oczywiscie to tylko hipoteza.

Drugie podejście jest o tyle złe ze cały czas kontrolował bym się jak jestem postrzegany. Wszystko robił bym żeby zdobywać szacunek i podziw. Tak właśnie żyje na ten moment ze muszę grac aktora żeby nikt nie zobaczył moich słabości. Juz jako 2 letnie dziecko uciekałem nago z domu i robilem "show" pod blokiem. Dlaczego ? Dlatego żeby być zauważonym. Juz wtedy czułem się nie doceniony.
To wszystko/ Te wszystkie wzorce samuraja które wyznaje typu :(być twardy, stalowy, uprzejmy, doskonały) są mi potrzebne tylko po to żeby ludzie mnie podziwiali za to jaki "twardy, boski, niesamowity jestem" Wogule w całym tym systemie wartości japońskiej kasty samurajów, wojowników, gejsz itp. chodziło tylko i wyłącznie o opinie innych ludzi. Chciano być jak najlepszymi, perfekcyjnymi dla INNYCH ludzi. Po to np. żeby nas szanowano, bano się nas, podziwiano nas, sławiono, wychwalano, doceniano i nic więcej. Czy to nie głupie ? Z jednej strony to dla mnie straszne a z drugiej tego chce :(

Wiem ze to źle żyć dla innych. żyje się dla siebie ale pomimo tego głęboko chce tego podziwu, szacunku innych. I to w zasadzie jedyna nagroda jaka mogla by mnie spotkać wyznając ten cały kodeks bushido przefiltrowany lekko na dzisiejsze czasy. A cena za to, to wieczne kontrolowanie się i życie żeby zdobywać szacunek i podziw. I muszę przyznać ze w zasadzie bez tych wzorców życia dla innych to nie wiem kim mam być, jak się zachowywać..... jak by teraz Bóg pstryknął palcami i usunął to wszystko to nie wiedział bym po co żyć, dosłownie, tak głęboko to siedzi we mnie. Jestem świadom ze cena jaka place jest za wysoka lecz mimo tego nie umiem tego kurde puścić. To wydaje się takie atrakcyjne.

Co mogę zrobić ?? Ja uważam ze jednocześnie powinienem otwierać się na miłość do siebie i korzystać z możliwości uwolnienia się od braku jaj za pomocą odpłatnych sesji.
 
Chce być pewny siebie, męski i chce lubić samego siebie, czuć się wartościowy, mieć wysoka samoocenę. tego naprawdę chce bez względu jak to osiągnę.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-02-13, 15:52:34
Doktor - X :)
"Ogolnie za kazde pokazanie slabosci sie potepiam"
Może by Ci mogła pomóc zmiana nastawienia jeśli chodzi o postrzeganie "słabości". Wcześniej pisałeś też o tłumieniu łez, emocji, nie pozwalanie sobie na ich okazywanie, postrzeganie tego jako "słabość". Ja też miałam z tym problem i sporo nad tym pracowałam i jeszcze czyszczę. Może dużo pomóc stopniowa akceptacja własnych emocji, lęków, wewnętrznych odczuć i nie postrzegania ich jako "słabości" tylko stanów które mają prawo w nas samych zaistnieć, że jest to naturalne że można je odczuwać i że można też podzielić się tymi odczuciami z inną osobą i to nie świadczy o tym że jesteśmy wewnętrznie "słabi" - jeszcze mnie wzdryga jak piszę to słowo ;) ale i tak już jest sporo do przodu w pracy nad tym :)
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-02-13, 16:11:08
Doktor - X :)
 Możesz też zastanowić się czy ktoś np. z rodziny, otaczających Cię osób "wspierał" u Ciebie to przekonanie...? Czy emocje i własne odczucia mogłeś wyrażać w sposób swobodny, czy też były jakieś "blokady"? Czy Twoje otoczenie, rodzina w sposób naturalny i z akceptacją podchodziło do Twoich odczuć, czy mogłeś się nimi dzielić, a jeśli nie, to co lub kto Ci na to nie pozwalał czy nie akceptował tego?
To tak jeszcze do tego co poniżej napisałam :)
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-02-13, 16:19:19
Trans – jeden z rodzajów odmiennych stanów świadomości. Osoba działająca pod jego wpływem zachowuje się w sposób niekontrolowany w pewnym zakresie.
A jak to się objawia w relacjach miedzy pracownikami, to sama musisz zauważyć. Ale to nie jest taki problem, tak działa mnóstwo ludzi.
Może to być tak: niby nic się wielkiego nie stało, co mogłoby wywołać aż taką reakcje, a osoba wpada w jakieś mechaniczne zachowania, nie adekwatne do bodźca, jeśli chodzi o rozmiar.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-14, 18:06:06
Szafir juz wiem.
Przedewszystkim w moim przypadku i moze innych ktorych dotycza obciazenia z feudalnej japonii , musze zmienic cel zycia. Dotad zylem, i zyje dla zdobywania podziwu i szacunku. Bez tego czuje sie nikim. Kazde moje codzienne dzialanie, nawet kazdy post na forum (nieswiadomie az do dzis) ktory pisalem byl przepelniony intencjami zeby dostac choc odrobine uznania, jakas namiastke szacunku. Cos w stylu egoisty ktory sam siebie nie lubi i wszedzie szuka potakujacego spoleczenstwa. Ale jak ktos ma mnie lubic i szanowac jak siebie samego nielubie ? No wlasnie.
Przedewszystkim uwolnienie sie od niewolnictwa opini ludzi. Bez tego nieruszy mnie zadna afirmacja na milosc. Dopiero jak to uwolnie to wtedy bede w stanie sie polubic, akceptowac. To jesli chodzi o szerszy obraz.
A jesli chodzi o te leki to przydalo by sie zrobic WHH na prentalne i zwiazki z matka. Przydal by sie regresing ale nie mam jak. Moge tylko przez skype zrobic WHH.
Te rzeczy o ktorych piszesz Blekitna kolezanko.. typu niepozwalanie na placz, tlumienie emocji to U MNIE chodzi o opinie innych ludzi i tu trzeba celowac. Z rodzina w zaden sposob nie moge sie niczym dzielic, gdyby wiedzieli ze pisze na tym forum to uznali by mnie za chorego psychicznie. To ludzie uspieni duchowo. Czasami dostaje wrecz szalu jak na mnie krzycza dlaczego sie zachowuje w ten sposob.. dlaczego nienawidze szwagra itp bo nie moge im wytlumaczyc. Raz im powiedzialem ze sie wstydze bo mam niska samoocene to mi kazali przestac czytac Leszka Zadle ;)
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-02-15, 16:29:07
Mateusz :)
Fajnie napisane :)
Najlepiej przemawiają do mnie rzeczy wyrażone w praktyczny sposób,
podany przez Ciebie przykład bardzo dobrze do mnie "przemówił" ;)
Dziękuję :)
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-17, 08:14:34
Ja tez dziękuje Mateuszowi i Szafirowemu Błękitowi za wasze wskazówki i uwagi bo okazały się trafne choć na pierwszy rzut oka, niektóre z nich nie wydawały się ważne.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-02-17, 18:42:10
Jeśli naprawdę chcesz sobie pomóc, to musisz mieć swiadomość, że to nie będzie praca na pół roku, ale np. kilka lat, czy więcej, w zależności od tego ile chcesz w sobie uzdrowić. Dobrze jest znaleźć sobie jakiegoś dobrego terapeutę/regresera, bo to bardzo przyspiesza uzdrowienie, zwłaszcza na początkowych etapach. Ja nie mogę Ci nikogo polecić, bo nie wiem skąd jesteś.
To co opisujesz może się wydawać zagmatwane, trudne, czy wyjątkowe, tak ma mnóstwo osób. Dla tych, którzy już załapią na kursach, czy indywidualnych sesjach załapią jak sobie z tym radzić, to codzienna praca.
Nie mogłeś dojechać do terapeuty, bo miałeś wypadek.
Bo brakuje ci poczucia bezpieczeństwa.
To wszystko co opisujesz na nic się nie przyda, jeśli nie będziesz bezpieczny.
Ja pisałem 9 miesięcy afirmację: jestem bezpieczny zawsze i wszędzie.
Do tego pojawią się po drodze jakieś inne afirmacje bezpieczeństwa, których pełno na stronach i w książkach.
Poczucie bezpieczeństwa to podstawa do pewności siebie, podniesienia samooceny...
Dla wojowników szczególnie przyda się bezpieczeństwo, bo choć świetnie potrafili walczyć, to na każdym kroku czyhało niebezpieczeństwo i stąd poczucie zagrożenia.
Określ co dla ciebie ma znaczyć bezpieczeństwo (wobec ludzi, rodziców-ojciec, Bóg, świat; materialne). Bezpieczeństwo bezwarunkowo, jak i wszystko inne. To Pś kombinuje i szuka wymówek, zwodzi Cię - jak to, jak tamto, potem, później- ona stawia niepotrzebne warunki, itd.
Powodzenia.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-17, 20:50:15
Bede o tym pamietal. Dziekuje !
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: dafidoo w 2012-02-18, 10:05:20
Czy mógłbym prosić o polecenie dobrego regresera z okolic Leszna - Poznania?
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-02-18, 10:24:38
Dafidoo, wg mnie zarówno Michał Blachowski, jak Zdzisław Kocik są godni polecenia. Co prawda, ze Zdzisławem dawno nie miałam kontaktu i nawet nie wiem, czy nadal na pewno jest w Poznaniu.

http://regresing.org/lista-regreserow/
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-19, 15:09:04
No i tak jak sie spodziewalem nie mam mozliwosci skorzystania z sesji WHH bo gosciu przestal robic przez skype.
Moze wy znacie kogos kto by mogl mi pomuc na odleglosc przez skype lub cos w tym stylu ?
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-05-17, 15:24:40
Hej tak sobie słucham na YT japońskich medytacji przy pisaniu lekcji i mnie łapie coś, jakieś emocje sie pojawiają związane z japonią. ( Oczywiście sporo siedziałem w japoni w poprzednich wcieleniach ) Czy to będzie bezpieczne sie temu poddać, pomedytować w ten sposób, wkręcić się w to  ?
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2013-05-26, 22:22:15
http://e-budda.pl/vpage/605/inicjacja-tantry-kalaczakry

Może kogoś zainteresuje do odreagowania. Kalaczakra tantra i Wadzrajana, inicjacje w Kalaczakre itd. PASKUDZTWO. Którym emanuje wielu Mistrzów.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: dscorpio10 w 2013-05-27, 22:02:45
Doktor Marek Bialach prowadzi sesje Whh przez skype. Jego strona to atmajoga.pl
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Ola w 2013-05-27, 22:21:41
o, a co to znaczy doktor? w sensie lekarza czy doktoratu?
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2013-05-27, 23:10:22
http://a.bongaruda.pl/biuletyn/publikacje/garuda_10/1232109348/

Tutaj można poczytać o historii Bon, czyli Magia Tybetańska, oraz powstanie Buddyzmu.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: dscorpio10 w 2013-05-28, 19:22:16
hehe nie, glupio mi sie napisalo. Tam powinien byc przecinek. Doktor X zapytal wiec odpisalem i zapomnialem przecinka. Chodzilo mi o zwocenie sie do niego tj do osoby o niku doktor X a nie o to ze Marek ma doktorat :) Sesje u Marka polecam. Sam mialem u niego wiele sesji , bardzo sympatyczna i skuteczna osoba :)
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-05-28, 19:48:30
O kuurde ale starocie odgrzebaliście :))
Aż mi się uśmiech na twarzy maluje jak teraz czytam siebie z przed półtora roku.

Widze jak wiele się w moim postrzeganiu siebie zmieniło.
Teraz mam gdzieś jakąś karme wojownika, chociaż... nigdy niewiadomo co tam w zakamarkach umysłu siedzi i śpi :)
Wogule całkiem klimaty zmieniłem i cele, system wartości również diametralnie uległ zmianie.

Szukałem rozwiązania tam gdzie go niemogłem znaleźć i dlatego późniejsze sejsje WHH nic mi niedały.

Z tego co wiem to Marek Białach już od tamtej pory co założyłem ten temat nie robi WHH przez skype na odległość ale kij wie, trzeba by się go zapytać. W każdym razie mnie podziękował wtedy :)
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: dscorpio10 w 2013-05-28, 20:35:49
no nie wiem na jego stronie dalej pisze ze robi :)
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-05-28, 20:44:12
Wiem, ale to dlatego że strony chyba nie uaktualnia.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: dscorpio10 w 2013-05-28, 20:46:44
ah ok to nie wiedzialem. Wiecie moze co tam u niego? Juz jakis czas nie mialem u niego sesji a naforum tez sie nie udziela
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-08-27, 19:36:58
Ja ostatnio miałam ciekawą sesję oddechową odnośnie ciała.

Najpierw w wyniku nieudanej próby odzyskania życia i związanego z tym zwątpienia, odcięłam się od swojego ciała i tak trwałam w stanie negacji. Potem poczułam że cała moja śwaidomośc znajduje się w głowie, że nie zauważam swojego ciała i dla mnie ono nie istnieje. Ja cała znajdowałam się w miejscu 3 oka. Za niedługo poczułam że moje ciało jest wsuwane do pieca, a ja zamiast smutku czuję radość. Cieszę się że umarłam bo wreszcie jestem wolna. Dopiero teraz czuję że żyję i dopiero teraz naprawdę żyję, a chwila po śmierci jest najpiękniejsza. Bo wreszcie jestem wolna i nic nie muszę zaś mogę wszystko, bo ciało mnie już nie ogranicza. Czułam że absolutnie nie chcę wracać na ziemię po to aby tam się znów męczyć. Trochę trwałam w tej radości a potem poczułam że karma, ciężka i nieprzyjemna zmusza mnie do powrotu na ziemię. Chociaż bardzo tego nie chcę to muszę znów wracać do ciała. I za chwilę poczułam że znów jestem w ciele.

Zaczęłam myśleć o tym jak bardzo nienawidzę swojego ciała i ta droga zawiodła mnie do wcielenia gnostyckiego. Miałam tyle sesji regresingu poświęcone temu wcieleniu a tamte wierzenia nadal we mnie tkwiły. Zrozumiałam że to gnostycy mnie nauczyli nienawiści do ciała a ja im tak dogłębnie i całkowicie uwierzyłam. Oni twierdzili że ciało jest więzieniem ducha i z winy ciała duch nie może powrócić do Boga. Zrozumiałam że gnostycy bardzo nienawidzili Boga i tę nienawiść umiejscowiali w ciele, bo nie wiedzieli co z nią zrobić i jak sobie z nią poradzić. Zamiast Boga nienawidzili ciało. Poczułam się tak przez nich oszukana i zobaczyłam bezsens takiego wierzenia. I zobaczyłam że to dusza czy duch sam sobie tworzy swoje ciało poprzez zagęszczanie energi duchowej zgodnie ze swoimi zapotrzebowaniami. Duch tworzy sobie ciało bo go potrzebuje, więc jak ciało może być więzieniem dla ducha?
I tak się okazało że ciało jest mieszkaniem dla ducha a nie więzieniem. 
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-27, 20:09:22

 I zobaczyłam że to dusza czy duch sam sobie tworzy swoje ciało poprzez zagęszczanie energi duchowej zgodnie ze swoimi zapotrzebowaniami. Duch tworzy sobie ciało bo go potrzebuje, więc jak ciało może być więzieniem dla ducha?
I tak się okazało że ciało jest mieszkaniem dla ducha a nie więzieniem.

Inga uwielbiam Twoje refleksje :) jest tak jak mówisz z tym zagęszczeniem, świetny opis :)
To zagęszczenie powstaje z naszej "przyczyny" karmicznej, budujemy się z tego ...
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Magic w 2013-08-27, 21:02:16
Ja ostatnio miałam ciekawą sesję oddechową odnośnie ciała.

Najpierw w wyniku nieudanej próby odzyskania życia i związanego z tym zwątpienia, odcięłam się od swojego ciała i tak trwałam w stanie negacji. Potem poczułam że cała moja śwaidomośc znajduje się w głowie, że nie zauważam swojego ciała i dla mnie ono nie istnieje. Ja cała znajdowałam się w miejscu 3 oka. Za niedługo poczułam że moje ciało jest wsuwane do pieca, a ja zamiast smutku czuję radość. Cieszę się że umarłam bo wreszcie jestem wolna. Dopiero teraz czuję że żyję i dopiero teraz naprawdę żyję, a chwila po śmierci jest najpiękniejsza. Bo wreszcie jestem wolna i nic nie muszę zaś mogę wszystko, bo ciało mnie już nie ogranicza. Czułam że absolutnie nie chcę wracać na ziemię po to aby tam się znów męczyć. Trochę trwałam w tej radości a potem poczułam że karma, ciężka i nieprzyjemna zmusza mnie do powrotu na ziemię. Chociaż bardzo tego nie chcę to muszę znów wracać do ciała. I za chwilę poczułam że znów jestem w ciele.

Zaczęłam myśleć o tym jak bardzo nienawidzę swojego ciała i ta droga zawiodła mnie do wcielenia gnostyckiego. Miałam tyle sesji regresingu poświęcone temu wcieleniu a tamte wierzenia nadal we mnie tkwiły. Zrozumiałam że to gnostycy mnie nauczyli nienawiści do ciała a ja im tak dogłębnie i całkowicie uwierzyłam. Oni twierdzili że ciało jest więzieniem ducha i z winy ciała duch nie może powrócić do Boga. Zrozumiałam że gnostycy bardzo nienawidzili Boga i tę nienawiść umiejscowiali w ciele, bo nie wiedzieli co z nią zrobić i jak sobie z nią poradzić. Zamiast Boga nienawidzili ciało. Poczułam się tak przez nich oszukana i zobaczyłam bezsens takiego wierzenia. I zobaczyłam że to dusza czy duch sam sobie tworzy swoje ciało poprzez zagęszczanie energi duchowej zgodnie ze swoimi zapotrzebowaniami. Duch tworzy sobie ciało bo go potrzebuje, więc jak ciało może być więzieniem dla ducha?
I tak się okazało że ciało jest mieszkaniem dla ducha a nie więzieniem.

Zastanawiam sie - czy istnieje jakas mozliwosc zakodowania w swiadomosci jakiejs informacji zwrotnej na kolejne wcielenie? Np to aby znalezc regresera i to najlepiej konkretnego? ;) Bo jak sbie pomysle, ze w nastepnym wcieleniu mialbym sie urodzic jako ortodoksyjny wyznawca religijny jakiegos kultu w Afryce albo chociaz w Hiszpani czy Wloszech to mi sie slabo robi...... Nie chcialbym stracic, tego co juz wydaje mi sie, ze odkrylem.....

I Ingo - ciekawe jest to, ze swidomosc zawsze miesci sie w glowie a we wszystkich chyba opisach smierci klinicznej dusza wchodzi i wychodzi przez glowe. Dlatego Indianie niektorych plemion Ameryki Lacinskiej wycinali sobie w czaszkach czesc kosci, zeby dusza potrafila latwiej sie przemieszczac. Nazywali to oknem.... Czy to jedyne Twoje doswiadczenie tego typu??
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-27, 21:16:16
O ile wiem to w WHH stosuje sie przemieszczanie świadomości do różnych części ciała które potrzebują uleczenia.
Gdy pierwszy raz zauważyłem że moja świadomość przez całe życie tkwiła w głowie to się zdziwiłem. To było dziwne uczucie znaleźć się np. w brzuchu.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-08-28, 16:17:45
Davvidia
:)

Magic
Nie pamiętałam że dusza wychodzi przez głowę. Jednak to co sobie przypomniałam potwierdza że tak jest.
O tym zagęszczaniu materii duchowej kiedyś czytałam ale nie wiedziałam czy to prawda a teraz jestem zadowolona  że to się potwierdziło.
Doświadczenie przejścia na tamten świat świadomością? To moje jedyne doświadczenie. Natomiast wiele razy zdarzyło mi się w trakcie sesji uciekać świadomością do głowy.
Ale mam jeszcze wspomnienia z poprzednich wcieleń na temat tego co się ze mną działo po śmierci.

Ja mam nadzieję że moja dusza uzyska tak dużą świadomość że kolejne wcielenie wybierze sobie pod kątem dalszego rozwoju.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-28, 17:18:44
Inga
Czyli planujesz kolejne wcielenie bo myślisz że nie starczy ci czasu by wszystko poukładać ?
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-08-28, 17:31:26
Tak, myślę za zabraknie mi czasu na to aby naprawić siebie po zniszczeniach z okresu niemowlęcego.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-28, 22:18:14
Nieźle.
Powodzenia na twojej drodze Inga.
Ja być może zdołał bym się oświecić i w tym życiu, przynajmniej tak mi się wydaje ale na ten moment wolałbym przerobić wszystko na maxa i wykreować się tak bym w następnym życiu "urodził się w czepku" i miał wszystko z górki.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-08-29, 19:15:08
Dr X
Poczekajmy aż się oświeci któryś z tych co przed nami :)
 Bo w tej chwili poza gdybaniem, na temat oświecenia nie da się niczego pewnego powiedzieć, nawet tego czy ono jest możliwe.
Ale ja nie widzę kandydata do rychłego oświecenia.
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2013-08-29, 19:34:03

Ale ja nie widzę kandydata do rychłego oświecenia.

uśmiałam sie :)) dobre ..
Tytuł: Odp: Praktyki z poprzednich wcielen.
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-08-29, 21:08:49
Hehe, No tak. Ja to nawet się nie udzielam w temacie o oświeceniu bo co ja tam moge o tym wiedzieć skoro nawet bardziej zaawansowani nie wiedzą.
Na obecną świadomość, mam takie plany na życie :)