Pozytywne Inspiracje

Forum => OFFTOPIC => Wątek zaczęty przez: Lynd Seagull w 2012-02-09, 11:36:46

Tytuł: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-02-09, 11:36:46
Ciekawostka: ludzie piękni są również mądrzy ;) Badanie które wykazało że atrakcyjne osoby, statystycznie rzecz biorąc, mają o IQ wyższe o 12 punktów.

http://www.psychologytoday.com/blog/the-scientific-fundamentalist/201012/beautiful-people-really-are-more-intelligent

Jednym z ciekawych tłumaczeń (spolecznych) jest to, że inteligencja (oraz wynikająca z niej lepsza sytuacja materialna) i atrakcyjność to cechy wysoce pożądane u partnera, więc "bogaci mogą mieć piękne" (i bogate pięknych). Jako że obie cechy są wysoce dziedziczne, dzieci są i mądre i piękne :)
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-09, 11:41:21
Wiekszych glupot w zyciu nie czytalem. Cala ta wspolczesna psychologia to zatrzymala sie chyba na poczatku XX w.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-09, 12:20:45
A co do atrakcyjnosci (jako mezczyzna wypowiadam sie oczywiscie przede wszystkim o plci piekniejszej), to ile razy juz widzialo sie naprawde niesamowicie atrakcyjna dziewczyne na ktora moznaby poleciec z samego wygladu i aparycji ale po blizszym poznaniu okazuje sie, ze w srodku pustka jak w scianie gispowej.

To nie jest zarzut czy ocenianie wszystkich Pan, bo znam i atrakcyjne i bardzo intelginente ale przewaznie ta atrakcyjnosc nie idzie w parze zbytnio z IQ.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-02-09, 20:21:36
Tristen

"ale przewaznie ta atrakcyjnosc nie idzie w parze zbytnio z IQ." - mówiąc regresingowo - odlicz to sobie;-)))))
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2012-02-09, 21:16:09
Nie ma co generalizować, że atrakcyjni są inteligentni albo nieinteligentni. To rzecz bardzo indywidualna. Poza tym ktoś może być inteligentny, atrakcyjny, ale i głupi :)
Nie wiem czemu mają służyć takie badania.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-02-09, 22:29:02
Tristen

Wiesz na co lecę najbardziej? Na harmonijne z moim wibracje:)
Serio:)
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-02-09, 22:51:27
Harmonia to czysty miodek dla mego serduszka :P

Swoją drogą to ciekawe czy rozwojowcy podrywają na teksty w tym stylu: "Hej duchowa istotko, seksownie wibrujesz... Co powiesz na to, abyśmy poszli do mnie trochę pooczyszczać intencje dotyczące naszej relacji, a potem wzięli się za intensywny rezonans miłości na naszych sercach... jeśli wiesz co mam na myśli?" :D

"Nie wiem czemu mają służyć takie badania."
Sprawianiu pozorów, że się coś robi? W końcu jakieś badania trza prowadzić jak się jest pracownikiem naukowym - a jak nie ma sensownego pomysłu, to cóż...
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Amelka w 2012-02-09, 23:47:08
Clint,

dobre!  :-)

a ona Ci odpowie na to: " och, moj Drogi..., biorac pod uwage kozualne aspekty tego zagadnienia, to sa one zbyt skomplikowane w swojej strukturze.." :-)

Coz za romantyzm...:-)
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-10, 00:24:25
Tulia: ,,"ale przewaznie ta atrakcyjnosc nie idzie w parze zbytnio z IQ." - mówiąc regresingowo - odlicz to sobie;-)))))"

->Ale poniekad to prawda :) choc przeciez kazdy ma swoj wlasny wymiernik tego, kim jest atrakcyjna osoba.

Lucjan: ,,ie ma co generalizować, że atrakcyjni są inteligentni albo nieinteligentni. To rzecz bardzo indywidualna. Poza tym ktoś może być inteligentny, atrakcyjny, ale i głupi :)
Nie wiem czemu mają służyć takie badania."

->Strzal w dziesiatke! :):):).

Laka: ,,Tristen

Wiesz na co lecę najbardziej? Na harmonijne z moim wibracje:)
Serio:)"

->Piekne :). Przeciez piekno kryje sie w nas a nie na zewnatrz. To cos, co tkwi w nas, nas porusza a uroda tylko dodaje blasku.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-02-10, 08:43:48
Dokładnie tak, jak napisał Lucjan i Tristen.
Piękno kryje się w nas a nie na zewnątrz. Dlatego faktem jest ze nawet bardzo ładna fizycznie osoba może być nieatrakcyjna jeśli nie ma tego "czegoś" w sobie.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-02-10, 09:24:52
Trzeba by chyba zacząc od tego co rozumiemy przez IQ - takie matematyczne IQ liczone w testach czy inteligencję emocjonalną. Bo można mieć wysokie IQ a inteligencję emocjonalną mieć zerową - i wtedy taka inteligencja to sie na bezludnej wyspie przyda a nie wśród ludzi.

Ja sobie bardzo cenię w ludziach mądrość życiową, której nijak zmierzyć się nie da - albo się ją ma albo nie. Jak dla mnie to co człowiek ma w głowie wpływa na nasz wygląd - bo to co w środku emanuje na zewnątrz. Zatem po człowieku "widać" czy jest mądry czy przemądrzały, piękny czy zadufany w sobie.  Ale oczywiście zgadzam się z Tristenem, że atrakcyjność to pojęcie subiektywne więc to co mnie się podoba innym wcale nie musi;-)

Clint - wspaniała "zaczepka";-))))))) Z pewnością poskutkuje;-)))))))))
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-02-10, 10:00:15
Badania służą odnajdywaniu pewnych logicznych schematów w rzeczywistości. To, że taki wzór istnije w społeczeństwie, nie znaczy że automatycznie dotyczy wszystkich, choć zapewne sprawdza się dla statystycznej większości.
A co do kwesti czysto 'technicznej': Inteligencja nie konicznie jest dziedziczona. DNA zawiera pewną potencjalną informację, która realizuje się w zależności od wpływów środowiska <polecam najnowsze badania w zakresie epigenetyki> i jak autor artykułu słusznie zauważa - dzieci, które widziały siebie jako atrakcyjne radziły sobie lepiej na testach - ich wewnętrzne postrzeganie siebie jako osoby wartościowej miało więc wpływ na wynik :)


"Wiesz na co lecę najbardziej? Na harmonijne z moim wibracje:)"

Chyba nie dało się lepiej ująć atrakcyjności :}}

PS.

Z czysto duchowego punktu widzenia to co w środku przekłada się na wygląd zewnętrzy, więc mądrzy duchowo ludzie powinni emanować tym także z zewnątrz, czyli z wyglądu ;P
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-02-10, 10:04:18
"a potem wzięli się za intensywny rezonans miłości na naszych sercach"

mmm, that sounds peachy enough ;}

Tulia:

"Trzeba by chyba zacząc od tego co rozumiemy przez IQ - takie matematyczne IQ liczone w testach czy inteligencję emocjonalną. Bo można mieć wysokie IQ a inteligencję emocjonalną mieć zerową - i wtedy taka inteligencja to sie na bezludnej wyspie przyda a nie wśród ludzi."

To się nazywa zespół Aspergera ;)
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-02-10, 13:06:17
Tristen

Chyba tak na prawdę najbardziej kręcę siebie ja sama;P W pewnym sensie. Bo podobają mi istoty do mnie podobne, zarówno kobiety jak i mężczyźni. Patrzę na taką istotkę, bardzo mi się podoba, a potem zdaję sobie sprawe: o kurcze, przecież ona jest taka jak ja. Ale super fajna jestem:)
Tak jest wtedy gdy jest czysto w temacie:) Niestety moja połówka mi się średnio podoba jeszcze(  to dla mnie taki sprawdzian na ile akceptuję harmonie, milosc, siebie, wolną wolą i tą istotę taką jaka jest, taki trochę punkt odniesienia).

Doszłam też w temacie połówki do takie wzorca: nie chce oczyszczać tego dalej bo będzie juz super fajnie, będzie mi się baaaardzo podobać, a przecież i tak nie możemy być razem i będziemy oboje bardzo cierpieć, ze nie możemy. Jakby odgodzenie od spełnienia, którego nie jesteśmy w stanie, bo jest to niemożliwe przekroczyć. Dla moje pś to największy chyba ból związany z niespełnieniem.
Na to były nakładane przez wcielenia różne mechanizmy obronne, "by nie cierpieć'.
Inne istoty niż ja też mi się czasem podobają, zwlaszcza jak przejawiają coś co dla mnie jest atrakcyjne, mają jakieś cechy fajnie urzeczywistnione, a ja jeszcze nie. Albo są jakies aspekty harmonii ze mną. Czasem jest tak, ze ktoś mi się podoba wizualnie i tylko wizualnie, taki ładny obrazek, ale nic poza tym mnie nie kręci.


Clint


Padłam:P Ja zauważyłam, że harmonijne istoty sie nie "podrywają". One po prostu spotykają się, nadają na tej samej fali, dobrze się czują ze sobą, płynie miłość i zaraz coś fajnego ze sobą robią:)
Jak nie ma obciążeń i nie wywala;)
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-10, 13:20:35
Ja tam jakos tam gleboko nie wnikam. Po prostu szukam drugiej osoby, ktoraby nadawala na podobnych falach no i aby odpowiadala mi np. pod wgledem urody (ja mam np. tak ze bardzo kreca mnie kobiety z dlugimi wlosami, z takim jakby hipisowskim, naturalnym stylem npszenia sie choc lubie tez elegancje czy podkreslenie kobiecosci itp.). natomiast w ogole nie biora mnie chlopczyce czy kobiety robiace sie na mesko. I tyle :).

A co do tej atrakcyjnosci to chodzilo mi o to, ze nawet z autopsji patrzac, wiele razy widzialem jak jakas dziewczyna spedzala dlugie godziny na solarium czy w garderobie ale jak przychodzilo co do czego, to trudno bylo na jakies ambitniejsze tematy pogadac. Co nie znaczy, ze nie spotykalem czy ze nie znam atrakcyjnych fizycznie kobiet, z ktorymi cos mnie laczy bo i owszem.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-02-10, 13:28:34
Laka:

"Doszłam też w temacie połówki do takie wzorca: nie chce oczyszczać tego dalej bo będzie juz super fajnie, będzie mi się baaaardzo podobać, a przecież i tak nie możemy być razem i będziemy oboje bardzo cierpieć, ze nie możemy. Jakby odgodzenie od spełnienia, którego nie jesteśmy w stanie, bo jest to niemożliwe przekroczyć. Dla moje pś to największy chyba ból związany z niespełnieniem.
Na to były nakładane przez wcielenia różne mechanizmy obronne, "by nie cierpieć'."

O kurde... Mam podobnie :/ Wiesz może, jak to rozplątać? Bo ja już/jeszcze nie mam pomysłów...

"Ja zauważyłam, że harmonijne istoty sie nie "podrywają". One po prostu spotykają się, nadają na tej samej fali, dobrze się czują ze sobą, płynie miłość i zaraz coś fajnego ze sobą robią:)
Jak nie ma obciążeń i nie wywala;)"

Dokładnie tak :) Moja pś do tej pory nie rozumie o co chodzi w 'podrywie' :P

Tristen:

Masz dobry gust :D
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-10, 13:34:34
Dzieki :)

Tak jeszcze a propo urody kobiecej, to zauwazam ze panie ktore chca wrecz emanowac seksapilem i nosza sie bardzo elegancko i pociagajaco rownie mocno lubia ciagac za portfel....nie swoj oczywiscie. Ja z gory takim paniom mowie dziekuje, co najwyzej popatrze sobie i tyle co by moje zmysly mialy chwile przyjemnosci :).

Po prostu naturalnosc lubie i to po obu stronach. Jak widze, ze ktos przegina lub wydziwia to co to ma wspolnego z uroda?
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-10, 13:36:26
"Ja zauważyłam, że harmonijne istoty sie nie "podrywają". One po prostu spotykają się, nadają na tej samej fali, dobrze się czują ze sobą, płynie miłość i zaraz coś fajnego ze sobą robią:)
Jak nie ma obciążeń i nie wywala;)"

No bo kiedys ,,podryw" oznaczalo zuplenie cos innego niz dzis. Kiedys po prostu ludzie spotykali sie i jak zaczynalo cos iskrzyc to bylo fajnie a jak nie to tez bylo fajnie. A dzis to jakos na sile sie to robi, chyba chodzi tutaj wylacznie o seks czy zdobycie drugiej osoby. Taki sport z tego sie zrobil. Chore i tyle.

Z reszta wczesniej model spedzania czasu byl inny, nie bylo komorek, tylu pabow czy innych pierdol. Jechalo sie na wycieczke, na oboz albo na festiwal i wiadomo bylo, ze bedzie sie razem dluzej, to pomagalo w nawiazywaniu glebszych wiezi. A dzis niby wszystkiego wiecej a ludzie jacys samotni...ciekawego dlaczego :).
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-02-10, 13:45:22
Tristen

:)
Ja też lubię długie włosy...u facetow;)

Starfire

Moja pś rozumie, ze w podrywie chodzi o jakieś przepychanki na wzorcach, udowadnianie czegoś, napięcia, chęć przypodobania się, zaszpanowania itp
Nieatrakcyjne dla mnie zupełnie.

Spotkałam się z czymś takim, że mężczyzna był nie spełniony w związku ze mną, bo jak twierdził, my tego nie mieliśmy, tej romantycznej otoczki, randek. Mieliśmy, ciągle gdzieś chodziliśmy razem: do kina, do kawiarni, na wystawy itd, ale dla niego nie były to randki pełne magii i wg mnie napięcia właśnie. U nas poszło szybko, nie było czajenia się wcale. Od razu się wszystko działo. No może było na początku kilka dni jak się poznaliśmy, ale ja tego nie podkręcałam i byłam dość szczera, otwarta i naturalna w relacji, więc nie było tak jak by sobie on wymarzył.
Wyrosłam już z takiego "romantyzmu", wolę miłość.
Choć to też nie do końca, bo moja pś miesza, ale już nie romantycznym czajeniem się i napinaniem. O inne aspekty chodzi.

A jeśli chodzi o te połówki. Nie mam tego jeszcze uzdrowione, ale dla mnie sukces, ze doszłam do tego, bo wcześniej pś mocno trzymała zaślepienia i takie różne wzorce, odrzucanie połówki, obrzydzanie, kody, ze on dla mnie nie atrakcyjny itd z lęku właśnie. A że bardzo wierzę w to, ze nie możemy być razem. Bo to Bosko nie możliwe, bo już tak się wyindywidualizowaliśmy, ze nawet jeśli będziemy oboje chcieli to nie da rady, ze nie chciałam w ogóle tego ruszać by nie dojść do ściany. Ale jeśli chce się otwierać na harmonie i czystą miłość to myślę, ze trzeba to uzdrowić.
Ja jeszcze sobie nakrecałam to tak, ze nie chciałam widziec tych motywow gdzie jest harmonia, otworzyc sie na tą harmonie ktora juz jest, bo jak jest duzo dysharmonii to od razu mozna odrzucic takiego partnera, ze i tak jest nie fajnie, wiec nie ma czego zalowac. Otwieranie sie na milosc i harmonie kojrzy moja ps z bolem, cierpieniem i niespelnieniem , ze nie moge miec tej pelni, tego co dla mnie najpiekniejsze i najbardziej atrakcyjne.

Na razie przyszła mi inspiracja by zastosować afkę, że harmonia i czysta miłość są dla mnie bezpieczne neiwinne w porzadku i korzystne, na trzezwo i przytomnie.
Bog wspiera mnie w tworzeniu związku z partnerem który odpowiada mi pod każdym wzgledem.
 Chodzi i to, żeby pś załapała, że Bog ma to spelnienie dla mnie.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-10, 13:53:35
O widzisz, to w sam raz bo ja dlugie nosze :) Brode tez nosilem ale jakos mi sie znudzila po 10 latach...

Tak sobie czytam o tym, co piszesz w sensie podrywu i polowek....no na poczatku musi byc w/g mnie to napiecie ale takie naturalne, a to ze kobieta chce ,,zaszpanowac" - jesli jest to w normie i chce zainteresowac tym potencjalnego partnera to nie widze w tym nic zlego. Gorzej, jesli zaczyna sie kokieteria a to jest dosc popularne w naszej kulturze (wzorce szlacheckie, syndrom ksiezniczki), to bardzo rani mezczyzne (choc nie wszystkich bo spora liczba ciagle wlasnie szuka owej romantycznej milosci, ksiezniczki  z bajki raczej a tu nie ma :):):) ).

Ja to tak sobie mysle, ze jest cos nie tak jesli idzie za szybko (tzw. milosc od pierwszego wejrzenia bo to moze albo oznaczac zwiazek karmiczny albo podswiadome pragnienie wylacznie spolkowania z druga osoba) albo jesli to ciagnie sie w nieskonczonosc (to tez jest zle, bo wtedy zachodzi takie cos, ze mozemy zaczac bawic sie uczuciami drugiej osoby). Oba przypadki przerabialem a raczej to na mnie przerabiano wiec wiem troche...

Po prostu, to musi byc naturalne, wtedy jest ok.

Jeszcze u nas bardzo sporo jest wzorcow DDA/DDR a wiec odrzucenia i czesto kobieta podswiadomie szuka mezczyzny ktory by jednoczesnie jej ojcowal i dbal o nia (wplyw patriarchatu, katolickiego modelu rodziny i sprowadzenia kobiety do roli osoby ktora ma wylacznie siedziec w domu, gotowac, wychowywac dzieci  i siedziec cicho itp.). Taki brak samodzielnosci jakby bo z jednej strony pragnienie milosci i wolnosci a zdrugiej wlasnie wpadanie w uzaleznienie od drugiej osoby/mezczyzny...
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-02-10, 14:30:43
Myślę, że to jak szybko tworzy się związek to jest albo kwestia karmy, albo dużej harmonii i braku obciążeń:)

Ja nie lubię kokietowania, i braku naturalności. Puszenia się przed partnerem jaka to nie jestem i co musi zrobić by mnie zdobyć:)
Ma być naturalnie i prosto:)))
Super romantyczne randki na początku związku i "magia" z nimi związana dla mnie jest nie atrakcyjna, bo to tworzenie pewnej iluzji siebie, partnera, związku. By przeżywać jakieś emocje w tym związku. To jest dość nieprzytomny stan.
Ludzie myślą, że bardzo wartosciowy i ważny, bo potem już tego nie będzie, będzie nudniej w związku, tak spokojnie, stabilnie...
A przecież chodzi o to by już w stałym związku cały czas było fajnie, przyjemnie, by być dla siebie stale atrakcyjnym i to będąc sobą naturalnym na codzień, bez wysiłkowo.
A tak bym miała wrażenie, że partner zauroczony jest iluzją jaką wytworzyłam, a nie jestem atrakcyjna ja prawdziwa.
A byłam niezła w tworzeniu tych iluzji i zbieraniu zachwytów zauroczonych mną mężczyzn w tym i innych wcieleniach, tylko jakoś zawsze czułam się samotna i tak na prawdę nie kochana. To daje tylko smutek i poczucie coraz większego niespełnienia.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-10, 14:35:29
No ja podobnie ale najczesciej bywa wlasnie na odwrot...co ciekawe, kiedys mniej bylo takich poz itp.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-10, 15:52:36
Super romantyczne randki na początku związku i "magia" z nimi związana dla mnie jest nie atrakcyjna, bo to tworzenie pewnej iluzji siebie, partnera, związku. By przeżywać jakieś emocje w tym związku. To jest dość nieprzytomny stan.

->Hmm, wiesz na poczatku to jest czesto tak ze jest dosc silny pociag seksualny z obu stron, wzajemna fascynacja cialem, jego pieknem a potem to spada i wtedy nastepuje prawdziwa weryfikacja czy naprawde cos nas laczy czy bylo to zauroczenie. Mysle, ze to ,,spadek" ewolucyjny z ktorym nalezy sie pogodzic i umiec go w jakis sposob kontrolowac.

Ludzie myślą, że bardzo wartosciowy i ważny, bo potem już tego nie będzie, będzie nudniej w związku, tak spokojnie, stabilnie...
A przecież chodzi o to by już w stałym związku cały czas było fajnie, przyjemnie, by być dla siebie stale atrakcyjnym i to będąc sobą naturalnym na codzień, bez wysiłkowo.

->No chodzi Ci po prostu o taka jakby przyjazn, zrozumienie od samego poczatku. Fajnie :) tez podobnie mam.

A tak bym miała wrażenie, że partner zauroczony jest iluzją jaką wytworzyłam, a nie jestem atrakcyjna ja prawdziwa.
A byłam niezła w tworzeniu tych iluzji i zbieraniu zachwytów zauroczonych mną mężczyzn w tym i innych wcieleniach, tylko jakoś zawsze czułam się samotna i tak na prawdę nie kochana. To daje tylko smutek i poczucie coraz większego niespełnienia.

->To nawet n ie musi dzialac z poprzedniego wcielenia choc z pewnoscia byc moze specjalnie znow wybralas sobie takie srodowisko, gdzie wychowalas sie w ten sposob. Najwazniejsze ze juz jestes tego swiadoma, teraz nie musisz juz nieswiadomie dzialac dalej jak maszyna tylko patrzec spokojnie na drugiego czlowieka bez tych wzorcow.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Greg w 2012-02-10, 17:55:38
A skoro mowa o "ciekawych" statystykach to polecam to:
http://www.uniface.pl/Potega-malych-czlonkow-a1950
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-02-10, 18:56:21
Oj Grzesiu, Grzesiu ;) PKB nie mierzy w żaden sposób dobrobytu, to tylko wskaźnik czysto ekonimoczny związany z szybkością rozwoju gospodarki  ;) Jest nawet kraj, w którym mierzy się Szczęście Narodowe czy coś podobnego, co prawda nie wiem na jakiej podstawie, ale zawsze to jakaś odmiana ;D :}} <Bhutan? coś między Indiami a Chinami> So - kto by się przejmował niskim PKB ;)?

Laka:

"Moja pś rozumie, ze w podrywie chodzi o jakieś przepychanki na wzorcach, udowadnianie czegoś, napięcia, chęć przypodobania się, zaszpanowania itp
Nieatrakcyjne dla mnie zupełnie."

Popieram w 100% :)

"Otwieranie sie na milosc i harmonie kojrzy moja ps z bolem, cierpieniem i niespelnieniem , ze nie moge miec tej pelni, tego co dla mnie najpiekniejsze i najbardziej atrakcyjne."

Skąd ja to znam....  Nawet teraz podświadomie od tego uciekam... Anyway, dzięki za afki :) Niech się powolutku uzdrawia :))


BTW: Długie włosy i naturalność rządzą. ;}

Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-11, 13:27:21
Tez kolejnym bardzo prozaicznym wbrew pozorom powodem (przynajmniej u nas) z tego, co widze jest np. strach przed ponownym skrzywdzeniem (szczegolnie u kobiet). Poza tym ludzie tez dzis zakodowali sobie cos takiego, ze np. boja sie wchodzenia w glebsze relacje bo nie chca miec dzieci (boja sie, ze nie podolaja zadaniu ich utrzymania co poniekad jest w Polsce problemem, gdzie srednia krajowa nie jest jakas szczegoln a a przeciez czlowiek sama rodzina nie zyje :))
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-02-11, 17:13:23
Co głębsze relacje mają do dzieci? o.O
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-11, 17:14:05
Podswiadomie boimy sie z kims wiazac, wiedzac ze druga strona chce miec dzieci.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-02-11, 17:15:59
A czemu miałaby chcieć skoro jest między nami harmonia?
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Greg w 2012-02-11, 17:24:38
@StArfire, dzieki, uspokoiłaś mnie. Juz myślalem, ze odpowiadam za aktualny kryzys... <rotfl>
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-11, 17:27:29
,,A czemu miałaby chcieć skoro jest między nami harmonia?"

Poniewaz jest to ,,spadek ewolucyjny", dbanie o przetrwanie gatunku. Ma go dziewiecdziesiat kilka procent ludzkosci. To jest tak silny instynkt, wystepujacy na wielu plaszczyznach (duchowej, genetycznej, mentalnej/spolecznosciowej) ze nie sposob tego nie zauwazyc, nie odczuc.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-02-12, 10:56:47
No tak, zapomniałam o statystyce ;) Może zamiast ewolucyjnych spadków ludzie powinni zacząć kierować się trochę nowszym ewolucyjnie wynalazkiem potocznie nazywanym 'mózgiem', a świat byłby trochę lepszym miejscem: http://www.vhemt.org/ ;]
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-12, 11:03:27
Spokojnie, niektorzy juz tak robia :) ale wieksza czesc spoleczenstwa nadal znajduje sie w okowach nieswiadomosci.

A tak na marginesie - nie ciagnie Ciebie do tego, aby kiedys miec rodzine w sensie tego, ze nawet jak bedziesz juz starsza osoba, to zeby nie byc zupelnie samotnym, pozostawionym bez zadnej opieki czy bliskiej osoby?
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-02-12, 11:06:58
Tristen
Zamiast rodziny można mieć grono przyjaciół, które będzie praktycznie jak rodzina - no bo co to za różnica czy bliscy mi ludzie są ze mną spokrewnieni czy też nie? Przecież to nie ma żadnego wpływu na jakość tych relacji.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Starfire w 2012-02-12, 11:08:32
Tristen:

Nie ciągnie i nigdy nie ciągnęło :)

Będąc 'starszym' ciągle można zachować sprawność i aktywność - wszystko zależy od nastawienia, trybu życia, diety, postępu technologicznego i poziomu rozwoju duchowego :)

Clint:

Dokładnie mam takie podejście :)
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-02-12, 11:10:00
,,Tristen
Zamiast rodziny można mieć grono przyjaciół, które będzie praktycznie jak rodzina - no bo co to za różnica czy bliscy mi ludzie są ze mną spokrewnieni czy też nie? Przecież to nie ma żadnego wpływu na jakość tych relacji."

A no mozna, ja tylko podalem jeden z  ,,modeli".

Zreszta ten coraz wyrazniejszy wybor na nieposiadanie rodziny ma w/g mnie wiele wspolnego z tym, ze na Ziemi jest zbyt duza liczba ludzi i ,,kosmos" bedzie teraz te liczbe zancznie redukowal po to, aby warunki do zycia na Ziemi byly dogodniejsze.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2012-08-28, 09:15:22
To sa piekne kobiety,a nie jak teraz napchane botoksem,wychudzone,wszystko poprzeczepiane co sie tylko da i oczywiscie cycki powiekszone:)

http://film.onet.pl/fotoreportaze/seksbomby-prl-u,5228469,0,fotoreportaz-maly.html#
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-01-23, 21:35:27
http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,rzeczpospolita?zobacz%2Fdewiacja-seksualne-epoki-staropolskiej
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-10-18, 00:26:43
To jak siebie widzimy jest subiektywne.Ja nie mogę uwierzyć,że się sobie nie podobałem (i to bardzo).Co prawda może nie nadaję się na modela i nie którzy są ode mnie przystojniejszy co obiektywnie stwierdzam, to jednak na dziś sam lokuję się dość wysoko na tej skali ;)
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Sylvia w 2017-10-21, 16:06:28
ontoja
8 z 10 bym Ci dała bez zastanowienia;)
I to bez podtekstów piszę.

Moim zdaniem najwięcej robi energia w atrakcyjności.

Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2017-10-24, 22:43:41
Zauważyłem, że bardzo zmieniło mi sie postrzeganie ludzi. Kiedys najważniejsza była atrakcyjność fizyczna a teraz jest na dalszym planie. Teraz liczy się wnętrze, liczy sie bliskość duchowa, jakieś cechy charakteru, unikalność, talenty, różne cechy duchowe. Czasem jest tak, że ktoś nie jest nawet świadomy swoich ciekawych niefizycznych cech, a ja dostrzegam je i mi się podobają.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: owca w 2017-10-24, 22:47:04
A dla mnie nigdy atrakcyjność fizyczna i w ogóle fizyczność nie były ważne, jak poznawałam brzydkiego człowieka i poznawałam jego cechy charakteru to od razu robił się dla mnie piękny. W sumie muszę też rozgraniczyć na piękno i atrakcyjność seksualną, bo niektóre osoby po prostu nie są pociągające mimo, że mogą być dla mnie piękne.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-10-31, 22:39:43
Sylwia
Dzięki ;D
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2017-11-22, 19:32:19
Clint

Też tak kiedyś myślałam. Ale z perspektywy czasu nikt mi nigdy nie pomagał tak jak rodzina. Mówię o poważniejszych sytuacjach, nie pierdołach, bo w pierdołach przyjaciele pomagają.
Możliwe, że to są moje doświadczenia, bo przecież rodziny są różne.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-11-22, 20:16:05
Clint

Też tak kiedyś myślałam. Ale z perspektywy czasu nikt mi nigdy nie pomagał tak jak rodzina. Mówię o poważniejszych sytuacjach, nie pierdołach, bo w pierdołach przyjaciele pomagają.
Możliwe, że to są moje doświadczenia, bo przecież rodziny są różne.

Zgadzam się.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2017-11-22, 22:26:10
Konretne przesłanie do kobiet ;)

https://www.facebook.com/Qczaj/videos/380427995721197/?hc_ref=ARQ_ypIARwUJ4MJ3ckzjkyjRGSTgiwFDm5jIwsYa1_3WPoipda99-C9MOHcOveyei6Q&pnref=story
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2017-11-23, 08:30:23
Laka

Wow, trochę lat już minęło od tej mojej wypowiedzi, ale w sumie zdania nie zmieniłem jakoś mocno. W przeciwieństwie jednak do tamtej wypowiedzi to bym dodał że jednak ta różnica jest czy to jest rodzina czy nie pod tym względem że siłą rzeczy z rodziną ma się dużo większe prawdopodobieństwo stworzenia silniejszych więzi - zarówno tych zdrowych, jak i niezdrowych (uzależnienia, presje, przymusy). Społecznie jesteśmy tak uwarunkowani że wartości rodzinne są bardzo mocno celebrowane, więc rodzina siłą rzeczy ma gdzieś tam często taki przymus pomagania w różnych ciężkich sytuacjach, nawet jeśli robią to z niechęcią czy odrazą do członka rodziny (przy okazji tej pomocy jeszcze mogą mu pocisnąć, coś udowodnić itd.)

Na pewno nie trzymałbym się rodziny tylko po to, aby mieć kogoś kto mi w razie potrzeby pomoże. To nie jest zdrowa intencja. Od tego to się ma Boga, tylko wpierw trzeba się jeszcze na to otworzyć.

Ja się odciąłem od swojej rodziny krótko po tym, jak się wyprowadziłem z rodzinnego domu. Nie miałem poważnego doświadczenia zawodowego więc zarabiałem marne 1350 zł, partnerka dopiero co po przeprowadzce z innego miasta znalazła pracę na niepełny etat gdzie na początku nie zarabiała nawet 1000 zł. Wynajmowaliśmy pokój w domu z jakąś patologią (typowe sebixy) by było tanio, żarliśmy najtańsze parówy z biedry (taka wielka paczka parówek, które nawet jak parówki nie wyglądały), a w międzyczasie jeszcze musieliśmy sobie radzić z naszymi DDA jazdami, bo po wspólnym zamieszkaniu oczywiście odpalił się cały pakiet emocji i wzorców :) Rok później z dnia na dzień zostałem wyrzucony z roboty, gdzie moje zarobki stanowiły 2/3 naszego budżetu i mieliśmy jakieś 1500 zł oszczędności, a wynajmowaliśmy wtedy mieszkanie za 1450 zł :D Rodzina partnerki nie mogła nam za bardzo pomóc, ponieważ wtedy sama bardziej potrzebowała pomocy finansowej, więc byliśmy skazani tylko na siebie.

I poradziliśmy sobie świetnie z tymi i każdymi kolejnymi wyzwaniami, regularnie podnosząc jakość i komfort życia, bo szczerze mówiąc żadne z nas nie wyobrażało sobie tego, że miałoby być inaczej. Bo co? Mieliśmy wylądować pod mostem? Jak się chce to się zawsze znajdzie rozwiązania, Bóg też we wszystkim wspomoże, więc nie widzę sensu w uzależnianiu się rodziny.
Miałem takie momenty w trudnych chwilach, gdzie sobie pomyślałem że dobrze by było mieć jakiś finansowy wentyl bezpieczeństwa na który można liczyć "w razie co", ale potem sobie przypomniałem typowe teksty jakie pewnie bym usłyszał w tego typu sytuacjach i się tylko ucieszyłem, że nikt mi nie podcina skrzydeł (wtedy czułem się jeszcze podatny na takie uniżanie mojej wartości). Przy wspierającej partnerce miałem przestrzeń na to, aby przekroczyć swoje ograniczenia i sobie poradzić z trudnymi sytuacjami.

I powiem Wam że to było satysfakcjonujące jak diabli że sobie sam poradziłem, a nie że tatuś sypnął kasą żeby uratować dzień. Mocno to poprawiło moje poczucie zaradności.

Ja wiem, że moja rodzina w krytycznej sytuacji by się na mnie nie wypięła i by mi pomogła. Możliwe że nawet po tym jak się od nich odciąłem. Mnie jednak zbyt wiele innych rzeczy raziło i za bardzo siebie lubię, żeby się godzić na wiele niefajnych rzeczy. Pochodzę więc uczciwie do tematu i skoro się odciąłem to się odciąłem i nie zamierzałem nigdy wracać z podkulonymi ogonem tylko dlatego, że zaczął mi się grunt pod nogami palić. Na szczęście zawsze mogłem liczyć na moją najlepszą przyjaciółkę i partnerkę w jednym.

Samemu byłoby mi bardzo ciężko. Pewnie i tak bym sobie poradził, chociaż przeżyłbym to 100 razy bardziej i więcej panikował. Jak straciłem pracę to nie potrzebowałem tego żeby mi ktoś sypnął kasą w twarz i przy okazji mnie skrytykował, ale potrzebowałem żeby ktoś uwierzył we mnie że sobie poradzę. Partnerka wiedziała czego potrzebuje i mnie wsparła właśnie w ten sposób, a ja zamiast panicznie rzucać się na byle jaką pracę (do czego zapewne zachęcałaby mnie rodzina), dałem sobie trochę czasu i dzięki temu w miesiąc znalazłem naprawdę dobrą na tamten czas pracę, której nie zmieniałem przez kolejne 3 lata, bo było mi tam wygodnie i na swój sposób dobrze.

Różne są rodziny, różne mamy tez intencje wobec ludzi. Potencjalnie każdy może stworzyć sobie grono naprawdę bliskich przyjaciół, którzy naprawdę pomogą nie tylko w błahych sprawach. Takich relacji na świecie jest mnóstwo, tylko na to tez trzeba się otworzyć. najłatwiej to po prostu z Bogiem stworzyć dobra relacje, to wtedy człowiek nie musi się niczym przejmować niezależnie od tego jaką ma rodzinę czy przyjaciół. No bo to tez nie chodzi o to, aby nasze przetrwanie zależało od innych ludzi.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2017-11-23, 17:27:02
Clint

Ach nie zauważyłam wyobraź sobie że to tak dawno :D

Wiesz co, ja myślę, że to zależy od różnych sytuacji życiowych. Sytuacja gdzie ma się możliwość, a znalezienie pracy jest możliwością, o ile nie jest się ułomnym, upośledzonym, ma dwie ręce ;) wiec jest to potencjal, jest ok.

Ogólnie powiem Ci, że podziwiam że byliście w stanie wcinać te parówki byle tylko być razem, że związek był priorytetem, pomimo, że nie było lekko :)
Złaszcza, że jak pisałeś, nie było też super różowo, jak sie różne jazdy odpalają w samym związku.
Super, że Wam się udało! :)
Samemu zawsze jest trudniej, od jakiegoś czasu baaardzo doceniam wsparcie, tez takie na zasadzie rozmowy, życzliwości, poprostu psychiczne od bliskich ludzi.\
Jednak z mojego doświadczenia wynika, że z realną pomocą mogłam liczyć tylko na rodzinę. Niestety... znajomi, tzw przyjaciele jakoś nie mają ochoty się tak "poświęcać" by robić coś co wymaga większego zaangażowania. Nie wiem czy to moje wzorce są, ale jak obserwuję po ludziach, to jest podobnie.

Mnie olśnilo jakiś czas temu, że relacja dziecka z rodziną jest odbiciem relacji z Bogiem. Tak to wyraźnie zobaczyłam, choć nie umiem tego w tej chwili wyjaśnić logicznie.

No niestety czesto tak to jest z tymi rodzicami, niby chcą dobrze, ale gdzieś tam jednak dopierdzielą. Ale ja to też w pewnym sensie rozumiem. Chodzi o to, że ich to stresuje bo się czują odpowiedzialni, chcą chronić dziecko, czasem przed samym sobą. Nie rozumieją jednak najczęściej jak działa pś i robią to pod wpływem emocji i wg wzorców. Nie mówię, że to jest dobra opcja, bo nie. Ale pojęłam o co chodzi gdy sama zostałam mamą. Ogólnie uważam, że bycie rodzicem jest bardzo trudnym zadaniem. Mniej lub bardziej, w zależności od wielu czynników, ale jednak to wyzwanie życia. Podziwiam też ludzi którzy mają dzieci i je wychowują.

Poza tym wiesz wg mnie nasze przetrwanie zależy w dużym stopniu od innych. I tego się nie uniknie jakby nie patrzeć. Jednak można płynąć na dobrej fali i nie doświadczać tych zależności boleśnie, ale korzystnie.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-11-23, 18:02:48
Ja myślę bardzo podobnie.
Nigdy przez całe życie na nikogo nie liczyłem ,jak ktoś prosił sam pomagałem .W ogóle nawet w polu mojej świadomości nie było ,ze bym musiał kiedyś liczyć na czyjąś pomoc .No i nagle się okazało ,że sytuacja jest taka ,że potrzebuje pomocy .
To bardzo dobrze weryfikuje kto ma jakie intencje wobec nas realnie .Jak chodzi o realną pomoc ,że trzeba coś poświęcić dla kogoś, to tylko na najbliższą rodzinę można liczyć .Taka jest prawda MOJA.
Oczywiście nie raz w życiu przyjaciele mi tez pomogli i ja im.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2017-11-23, 21:20:17
Laka

Ja się w dużej mierze zgadzam z tym co piszesz :) Żeby przyjaciele chcieli się tak poświęcać i żeby jednocześnie było to zdrowe, to muszą być już naprawdę wyjątkowe przyjaźnie. Zdaje sobie sprawę, że takie relacje nie powstają od tak, ale potencjalnie jest to możliwe. Chodzi o to, że jeśli już komuś naprawdę mocno nie po drodze z rodziną bo np. cała rodzinka to jedna wielka patologia to potencjalnie zawsze jakieś tam substytuty można sobie wykreować, aczkolwiek wiadomo że najłatwiej to po prostu mieć tą rodzinkę i już.

Nie raz miałem takie momenty, że było mi przykro że nie mam fajnych, bliskich relacji z biologiczną rodziną. Nie wykluczam, że kiedyś, czy to za tydzień czy za 10 lat coś tam się zmieni, że może będę się dogadywał z nimi i jakąś tam relacje odbuduje. Perspektywy do tej pory były marne, bo ani oni nie potrafili zaakceptować tego kim jestem, co myślę, czy co robię, ani ja nie potrafiłem się godzić na ten cały jad kierowany w stronę moją czy też mojej partnerki. Ciężko się uśmiechać i udawać że wszystko jest ok, kiedy zdecydowanie nie jest, a na rozmowy nie ma miejsca, bo od razu stajesz się "przewrażliwiony", "wyobrażasz sobie tylko", itp. Niczego nie wykluczam i jestem gotowy zawsze pogadać w konstruktywny sposób, bo ja już żadnych uraz za przeszłość nie chowam. Po prostu nie pakuje się tam, gdzie nie jestem mile widziany.

Mając taką, a nie inną sytuacje bardzo się cieszę, że mogę tworzyć swoją własną rodzinę. Mam cudowną partnerkę przy której doświadczam wszystkiego tego, czego mi brakowało w domu rodzinnym. Jest też mama partnerki, która co prawda mieszka w Toruniu (my w Poznaniu), więc nie widujemy się jakoś super często, ale jest to naprawdę fajna relacja. To jest naprawdę świetna kobieta, bardzo kochana jako matka i teściowa, dająca nam mnóstwo przestrzeni do życia tak jak chcemy. Jak każdy człowiek ma swoje jakieś tam wady, ale szczerzę naprawdę nic takiego co by jakoś przeszkadzało i musiałbym się dobrze zastanowić żeby coś wymienić :) Od niedawna mamy też cudownego psiaka i łobuziaka (jak to szczeniak), który wprowadził dodatkowo sporo życia do domu.

I dla mnie to jest właśnie prawdziwa rodzina, mimo że biologicznie nie jestem z nikim spokrewniony. Miałem takie momenty, że podczas zwykłego spaceru z ukochaną i jej mamą czułem aż wzruszenie, że jestem częścią tej rodziny, że mogę doświadczać tej bliskości. To było coś naprawdę cudownego, a ja jestem chyba jednym z niewielu facetów, który naprawdę lubi jeździć do swojej teściowej, bo mimo że czasami się nieco nudzimy to gdzieś tam zaspokajało to zawsze moje niespełnienie w doświadczaniu więzi rodzinnych :) Nie mogę się też doczekać świąt bo to już w ogóle będzie kumulacja rodzinnej atmosfery.

Także jak tak piszę sobie i układam też w głowie pewne rzeczy, to stwierdzam że tak - rodzina jest ważna i jest potrzebna, ale niech to będzie prawdziwa rodzina pod względem więzi i bliskości, a nie tylko pokrewieństwo.

W rodzinie ciężko o idealne relacje, im więcej osób, tym więcej intencji i wzorców się miesza. Ja absolutnie nie wymagam od nikogo żeby był idealną osobą. Każdy popełnia błędy, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi - to jest zrozumiałe. No, ale musi być między członkami rodziny jakieś minimum zrozumienia, akceptacji czy przestrzeni na odmienność, bo to nie będzie działać. No chociaż trochę tej dobrej woli, żeby to jakoś się kupy trzymało.
Tytuł: Odp: Atrakcyjność fizyczna
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2017-11-23, 22:54:36
Clint

To Ci się bardzo ładnie wykreowało wszystko :)
Fajnie, że się podzieliłeś. Jak widać jednak można :D To dla mnie dobry znak i inspiracja.
Chociaż ja tez jestem taka, że pomagałam wiele razy swoim przyjaciolom, gdy jakies wazne momenty bylam i cos mi mowilo, ze to nie pierdola i potrzebuja pomocy. Nawet jeśli musiałam po pracy o 21, jechac godzine by pomoc kolezance w przeprowadzcce, noszenie i wozenie tobołów do poznej nocy, powrot, a rano na 9.00 praca ;) ale czulam ze tak trzeba :) to byla taka przyjacielska solidarnosc, a moze rok sie znamy tylko. Ale myslalam, wtedy, ze mi tez tak sie zdarzalo i chcialabym by mi ktoś wtedy pomogl. I kiedys pomagaly mi przyjaciolki faktycznie w przeprowadzdzce :)
Ale to jest wysilek fizyczny, odebranie sobie chwilowego komfortu. Nie jest aż tak wielkim poświęceniem. Bo za chwile wszystko wraca do normy.

U mnie relacje rodzinne mialy rozny obrot od bardzo dobrych po tragiczne :P Ale cóz moja rodzina to 3 anioly i 2 dewy :P Co ciekawe, najgorsze relacje mialam
z moim bratem, ktory jest wlasnie tego samego pochodzenia co ja ;) Ale z czasem dorosl, ja cos tez uzdrawialam w sobie i mamy pozytywne, poprawne relacje teraz. Nawet się wspieramy czasem. Nie ze jakoś super jest bliskość, ale dochodzimy do podobnych zyciowych wnioskow i jakos tak nawet mentalnie podobienstwa z czasem o dziwo widac. A byly lat gdzie szczerze sie nienawidzilismy. Chyba nikogo w zyciu tak nienawidziłam jak jego ;)

Z moim dzieckiem o dziwo ciagle mam coraz lepsze i lepsze relacje. Jakby wbrew wszystkiemu. Gdy byl maly byly kiepskie, a teraz gdy zaczyna powoli wchodzic w wiek dorastania coraz lepiej sie rozumiemy i dogadujemy. Emocjonalnie tez jest duzo lepiej. A zwykle relacje rodzicow z dziecmi ida w kiepska strone gdy dzieci w okres dorastania wchodzą ;)