Pozytywne Inspiracje

Forum => Afirmacje i dekrety => Wątek zaczęty przez: dr02d2u w 2012-01-24, 14:15:36

Tytuł: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: dr02d2u w 2012-01-24, 14:15:36
Afirmację pisuję od kilkunastu lat. Mam zapisanych wiele zeszytów formatu B5, które uważam za najlepsze do tego celu. Mieszczą się w jednej linijce nawet dość długie afirmacje, a na jedną stronę wchodzą 3 afirmacje standardowo pisane. No właśnie "standardowo", czyli: 5 razy ja ..., 5 razy ty ..., 5 razy on.

Po kilku latach zacząłem trochę eksperymentować i zdarzało mi się pisać bez zaimków, tylko zaczynając od razu od imienia. Pisywałem też bez imienia tylko z pomocą zaimków.

Bardzo szybko zrezygnowałem też z pisania reakcji na marginesie na rzecz spisywania ich na jednej osobnej kartce. Spisywanie na jednej kartce me tę zaletę, że od razu wszystko zbieramy w jednym miejscu i widzimy co najczęściej się powtarza. Tak zebrany materiał nadaje się wprost do przerobienia na dekret.

Podczas pisania afirmacji reakcją mojej podświadomości dość często jest krótkie "nie" i ogólnie wrażenie powątpiewania w realność/prawdziwość pisanych stwierdzeń. Sprawiło to, że od niedawna zacząłem stosować pisanie dodatkowego potwierdzenia treści afirmacji.
Przykładowo wygląda to tak (nie mam na imię Jaś :)
Ja Jasiu jestem geniuszem
rzeczywiście, jestem geniuszem
Jasiu, ty jesteś geniuszem
rzeczywiście, jesteś geniuszem
Jasiu jest geniuszem
rzeczywiście, Jasiu jest geniuszem
Kiedy piszę potwierdzenie wkładam w to odpowiednie uczucie dołączając do tego wyobrażenie autentycznej sytuacji, w której to właśnie miało miejsce to (choćby tylko w przybliżeniu) co afirmuję. Wyobrażenie, dokładam na początku pisania, później koncentruję się już tylko na uczuciu. Chodzi o to by nie powstało wrażenie, że tylko ta jedna sytuacja jest pozytywna.

A jak wygląda Wasza praca z afirmacjami?
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-01-24, 14:29:56
Fajny sposób:)
Ja w tej chwili piszę samą formę Ja ..., ok 15-25 razy (czasem więcej), forma on w ogóle do mnie nie trafia, a forma ty mnie rozleniwia.
W ten sposób się nie męczę, czuję afirmację i mam odpowiedzi z podświadomości.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-01-24, 14:53:44
Ja np w ogóle nie piszę co mi wywala - po prostu jak mi wywala na drugi dzień to się za to biorę i już;-)

A bardzo dobrze robi mi napisanie afek, potem czytanie ich do lustra z jednoczesnym nagrywaniem na MP3. Na drugi dzień w drodze do i z pracy słucham co sama nagrałam. I kolejny dzień znowu piszę, czytam i nagrywam. Fajnie słyszeć na własne uszy, że sposób czytania się zmienia z czasem - słyszę, że mówię z wiekszą pewnością i przekonaniem. Taka forma pisan-gadano-słuchana najskuteczniej na mnie działa.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2012-01-24, 15:07:18
Pierwszy raz afirmacje pisałem także kilkanaście lat temu. Mój sposób jest tradycyjny a więc 5 razy w 3 osobach z własnym imieniem + kolumna reakcji z boku lub pod spodem. Pisałem w zeszytach, na komputerze, na kartkach a także powtarzałem w myśli idąc gdzieś czy leżąc podczas masażu. Przez jakiś czas odsłuchiwałem z magnetofonu afirmacje, które nagrałem ale jednak wolę pisanie.
Sposób z osobną kartką na reakcje wydaje mi się bardzo ciekawy i chyba spróbuję.
Najlepiej afirmacje jest jeszcze czymś wzmocnić: modlitwą, dekretem, wizualizacją, czymkolwiek co pozytywnie działa na danego człowieka. Same pisanie może być niewystarczające, choć oczywiście nie musi.
Największym błędem(poza złym sformułowaniem afirmacji) jest zaprzestanie pracy z afirmacją, pod ciężarem wywalanek. Wtedy temat upada, pojawia się frustracja i mija czas, zanim ponownie ruszy się temat. Czasem mija tydzień, czasem miesiąc a bywa, że wiele lat... Chyba trzeba być gotowym do podjęcia niektórych tematów.
Czas realizacji afirmacji jest właściwie nieobliczalny, choć czasem czujemy, że się zbliża, lub że jeszcze trzeba dłużej popracować.
U mnie to wyglądało różnie: czasem się coś spełniło w 1 dzień, a czasem trzeba było czekać wiele lat.
Karma w pewnych dziedzinach bywa jak kamień i trudno go rozbić. Trzeba tym młoteczkiem afirmacyjnym nadal mocno z uczuciem w niego walić, a wtedy kiedyś się skruszy i jest radość jak z cudu, bo tak właściwie jest to cud - dokonuje się to, co kiedyś wydawało się niemożliwe.
Dzidek mawiał, że jak ktoś idzie przez bagno, to jak naprawdę bardzo chce, to się odnajdzie wyjdzie na drogę. Jednak jak ktoś nie chce, to nawet z drogi może się znaleźć na bagnach. Zatem wiara musi być.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2012-01-24, 16:25:29
Witek ciekawe, ja np czuje najmocniej wpływ odmiany 2 i 3 osoby:)
Moje pś wtedy zazwyczaj pokazuje mi wtedy zlęknione ciele, jakby zsuwalo do tyłu wszystko.
Ja afirmacji nie piszę, kiedys prubowałam ale przestałam. Ja sobie je kontempluje i medytuję z nimi a reakcje kolumnowe gdy sie pojawiają- usuwam częściowo jak w przygotowaniu do węzłów. rozpuszczam światlem na tyle na ile umiem i mogę i wtedy zazwyczaj mi wali po całości, tak na kolejny dzień podczas gdy 1szy jest "super i pełen energii". Wtedy zaczynam sie modlic o wszystko co wychodzi bo często nie jestem już w stanie wbic sie w wysokie wibracje, amodlitwa, chęć, wola - dziala i tak.
Fajnie pracuje sie przed lustrem z tematami np akceptacji, niewinności, miłości
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: dr02d2u w 2012-02-01, 11:01:34
Jeszcze jeden drobiazg przyszedł mi do głowy. Mianowicie, czy gdy piszecie afirmacje zwracacie uwagę czym piszecie? Długopis, czy coś innego? Jakiś kolor? Ma to dla was znaczenie?
Może to się wydawać nieistotne, ale ja zwracam uwagę na jedną kwestię - czy długopis lekko pisze. Czasem trafiam na długopisy, których "tusz" jest gęsty, czy też to ta kuleczka ciężko się obraca, w każdym razie w efekcie pisanie ciężko idzie. Gdy trafię na "ciężko" piszący długopis wydaje mi się, że to za sprawą treści pisanych afirmacji tak ciężko idzie, że coś we mnie stawia opór. Czasem piszę tak przez kilka dni aż odkryję, że to tylko taki toporny długopis. Natomiast kiedy trafię na bardzo lekko piszący długopis, to i wrażenie pisania jest takie, że to lekkie i przyjemne. I pomyśleć, że mam tyle wrażeń za sprawą zwykłego długopisu. :-D  Oczywiście, żeby nie było tak "kolorowo" to czasem opór przed pisaniem zdarzał mi się taki, że dosłownie cała dłoń sztywniała, a w głowie same wątpliwości co do treści afirmacji. Kiedyś tak się "zakręciłem" w ustalaniu właściwej treści, że co kilka dni ją zmieniałem na "lepszą", aż po półtora miesiącu wertując zeszyt wstecz, odkryłem że ta "lepsza" afirmacja nie ma nic wspólnego z pierwotną.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2012-02-01, 11:25:49
Ja też mam coś takiego ale sam bym nie wpadł by o tym pisać :) Piszę zazwyczaj długopisem i przeważnie jakimś ulubionym, który "dobrze leży w dłoni" i którym łatwo, bez oporów się pisze. Myślę, że to takie fajerwerki dla podświadomości, taki cukiereczek dla dziecka, by zrobiło coś po naszej myśli, by było grzeczne. Kolor też ma znaczenie. Używam stonowanych czarny lub niebieski, chyba że wykonuję jakiś rytuał afirmacyjny, to zdarza się, że piszę mazakami...

"odkryłem że ta "lepsza" afirmacja nie ma nic wspólnego z pierwotną."
Zdarza się, że podczas pracy zmieniają się nasze cele. To co kiedyś było celem, może już nim nie być teraz...
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-04-01, 16:22:20
Co myślicie o tym, żeby przy pisaniu afirmacji czasem, a może nawet w większości pomijać imię. Przecież mieliśmy tyle imion w przeszłości, a i jeszcze będziemy mieli w przyszłosci ;) Może wystarczy JA, DLA MNIE, JESTEM.
Co o tym myslicie?
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Amelka w 2012-04-01, 16:42:04
ja pomijam swoje imie w afirmacjach.Wczesniej tez pomijalam i afirmacje zadzialaly.
A imie nam nadano - nie wybieralismy sobie sami, wiec jak sie komus swoje wlasne imie nie podoba to moze oslabiac dzialanie afirmacji...tak mysle.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-01, 16:49:45
Mateusz
Ja uważam ,że można poprzez używanie swojego imienia fajnie rozwinąć miłość.Ale też można zwracać się do siebie świadomie wręcz kontenplacyjnie bez imienia.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-01, 16:52:45
Imię przyśpiesz kontakt z sobą ,to tak ode mnie.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Amelka w 2012-04-01, 16:54:42
Monika,
no, mozesz miec racje :-)
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-01, 18:42:36
Amelka
Ja zauważam to u siebie ,ale czasem powtarzam sobie afirmacje świadomościowo ,twierdząco ,że coś już wiem bez imienia.Imię swoje lubię ,a lubię upiększać siebie wraz z imieniem ,które jest też częścią mnie ,zauważyłam  ze im częściej powtarzam swoje imię tym bardziej jestem pogodzona ze sobą.Ale można też powtarzać afirmacje bez imienia świadomie ,wiedząc ,że Ja to świadomość i przejawiać tą świadomość w tym ,co już się urzeczywistniło.Różne są ścieżki dojścia do siebie.Imię jest też świadomym światłem ,im bardziej kocham imię ,tym z większą przyjemnością je wypowiadam i bardziej odkrywam siebie ,to też według mnie.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: zykbo w 2012-04-01, 18:52:45
Czym jest dla mnie afirmacja? Komunistycznym programowaniem, wykorzystywaniem sporej energii i czasu do przekrzyczenia własnych słabości na przykład.Afirmacja - czyli jak ja to odbieram powtarzanie jakiejś sugestii  tym więcej im mniej ona jest trafna i mniejszą energię ze sobą niesie , dodatkowo przy założeniu , że w jakimś tam stopniu trafia ona w cel bo jeśli nie to może tylko męczyć.
Aby rozwiązać problem potrzeba wg. mnie  tylko (albo i aż) zrozumienia.
Rozumiem stosowanie afirmacji w momencie kiedy już coś mamy, wiemy gdzie co jest ale nie tkwimy w tym jeszcze całym sobą wtedy afirmacja pomogła by nam się zsynchronizować z danym podmiotem.
Więc tak szczerze to aż mi się żal robi jeżeli ktoś komuś doradza np zmianę stylistyczną zdania afirmacji , albo coś w stylu katuj ją dalej nie poddawaj się haha ,katuj katuj bo mnie ciekawi ile dasz rade wytrzymać.

Po co ja wam to piszę?
- Biorę pod uwagę że nie potrafię afirmować, jeśli tak to co jest źle w tym co napisałem powyżej.
- Zależy mi na moim jak najszybszym wzroście, nie nigdzie się nie śpieszę po prostu lubię to robić.
- Lubię placki(jak mawia Johnny Bravo :D) więc jak mi sprzedacie jakiegoś argumentowego placka po twarzy będę wam wdzięczny
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-01, 19:03:33
zykbo
Być może spotkałeś się z czymś co cie zniechęciło do afirmacji .Ja natomiast uważam ,że pisanie afirmacji powinno się odbywać z pewnym nastawieniem ,z pewną świadomością i jak to pan Leszek Żądło mawia ,nie chodzi o hipnotyzowanie umysłu.Jest wiele metod pracy nad sobą przy użyciu afirmacji.Najlepiej sięgnąć do siebie i zapytać jak afirmacje mogą mi pomóc.Są różne formy powtarzania afirmacji i uważam ,że warto się dzielić tym co komuś pomogło i pomaga ,to tak jak ja bym powiedziała komuś nie jedz pomarańczy ,bo mnie szkodzą.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-04-01, 19:10:35
"Lubię placki(jak mawia Johnny Bravo :D) więc jak mi sprzedacie jakiegoś argumentowego placka po twarzy będę wam wdzięczny"
Challenge accepted! (jak mawia Barney Stinson :D)

Przede wszystkim trzeba spojrzeć na afirmacje z innej strony - one nie są wciskaniem sobie kitu, ale regularnym koncentrowaniem się na prawdzie, aby ją wybić na wierzch i zmierzch z powierzchni umysłu kłamstwa. Weźmy na przykład kwestie zasługiwania na miłość. Prawdą jest to, że zasługuje na miłość. Kłamstwem, w które wierzy mój umysł jest przekonanie, że nie zasługuje na miłość. Dlatego w takim przypadku afirmuje, że zasługuje na tą miłość, dzięki czemu ta prawda zaczyna się przebijać przez to kłamstwo do świadomości i stopniowo je zastępować. Jeżeli poprawnie pracuje z afirmacjami i najlepiej w międzyczasie jeszcze medytuje, to nie przykrywam jednego wyobrażenia drugim, ale naprawdę zyskuje stopniowo czystą świadomość prawdy, a gdy mam taką świadomość to sprzeczne z nią kłamstwo odpada samo z siebie.

Druga ważna rzecz to nastawienie do afirmacji - jak ktoś nie potrafi akceptować siebie z negatywami i słabościami, które chce usunąć afirmacjami to mu oczywiście nic z tego nie wyjdzie. Jeżeli ktoś je pisze z nastawieniem walecznym w stylu "zaraz usunę te cholerne przekonania, bo mnie szlag trafia" to jedyne co osiągnie to szarpaninę z samym sobą. Trzeba się nauczyć akceptacji dla siebie i swoich ograniczeń, umiejętności radzenia sobie z emocjami i wielu innych rzeczy. Pisanie afirmacji to praca z umysłem, więc kluczowe jest to, jakie umysł ma nastawienie do tego pisania - sam akt pisania na kartce nie sprawi cudów - dlatego właśnie jednym afirmacje w ogóle nie wychodzą i tylko się szarpią, wkurzają i poddają, a inni sobie spokojnie poprawiają jakość swojego myślenia i życia.

Przekreślasz wartość tej techniki jaką jest afirmowanie, a tak naprawdę powinieneś przekreślić najwyraźniej złe podejście jakie do nich miałeś. Szczególnie, gdy istnieją ludzie, którzy jakoś potrafią na luzie osiągać fajne efekty przy ich pomocy. Ja sam na początku miałem złe podejście do afirmacji i trochę się namęczyłem, ale potem się nauczyłem co i jak, więc od dłuższego czasu afirmuje na dużym luzie bez szarpania się ze sobą i jakichkolwiek odczuć, że coś sobie narzucam czy wciskam na siłę.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-01, 19:19:14
Clint
Ładne i inspirujące ,proste i przemawiające do duszy
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: zykbo w 2012-04-01, 21:01:38
"one nie są wciskaniem sobie kitu, ale regularnym koncentrowaniem się na prawdzie, aby ją wybić na wierzch i zmierzch z powierzchni umysłu kłamstwa. Weźmy na przykład kwestie zasługiwania na miłość. Prawdą jest to, że zasługuje na miłość. Kłamstwem, w które wierzy mój umysł jest przekonanie, że nie zasługuje na miłość."
Zauważ ,że Ty decydujesz co jest prawdą a co kłamstwem- bez tego stwierdzenia nie byś był w stanie wyprzeć kłamstwa afirmując swoją prawdę.To jest twój pierwszy etap programowania się drugim jest odrzucenie "kłamstwa".
Brzmi jakby programowanie się było by czymś złym a to też pojęcie względne
NAPRAWDĘ wydaje mi się że od powtarzania - jestem szczęśliwy - nie stanę się szczęśliwszy , jest jeszcze mnóstwo czynników które muszą wystąpić aby taki warunek zaszedł.

Według mnie to nie afirmacje a właśnie pozytywne nastawienie zmieni to co sobie życzysz, afirmacja jedynie mogła by służyć za coś w stylu mantry. Bo sorry, ale rzadko jest coś takiego, że po iluś tam krotnym lub setnym razem nagle cię olśni że bez kitu jest tak jak powtarzasz od tylu razy.
I żeby nie było nie przekreślam i nie odrzucam niczego.
Chcę też stwierdzić bardzo was uogólniając (przeczytał parę postów i się mądrzy :D),że nie wiecie jak działają afirmacje.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-04-01, 21:09:35
No jak ktoś parę lat (przynajmniej) pracował z afirmacjami to mógłby może powiedzieć że inni nie wiedzą na czym praca z nimi polega :))

Afirmowanie jestem szczęśliwy, jeśli robi się to z kolumną reakcji, potrafi stać się czynnikiem wprawiającym zmiany w tej kwestii w ruch. Bo jeśli ktoś to afirmuje to - ujawniają się jego reakcje, powody dla których nie jest szczęśliwy, ugruntowuje się zdecydowanie na pozytywny stan. Jeśli ktoś bezmyślnie powtarza afirmacje, robi taki pustosłów, to rzeczywiście, może to robić latami, miesiącami a i tak nic nie wyjdzie. Jeśli afirmuje się w stanie medytacyjnym, zrelaksowania i uzupełnia pracę z afirmacjami o medytacje w temacie, to sprawa wygląda inaczej.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-04-01, 21:16:25
"Zauważ ,że Ty decydujesz co jest prawdą a co kłamstwem"
Aż takiej władzy we wszechświecie nie mam :D Są pewne prawdy uniwersalne, które po prostu są prawdą i już, niezależnie od tego co my o tym sądzimy np. taką prawdą jest to, że Ty istniejesz. To, że uznam to za prawdę nie ma nic wspólnego że ja sobie tylko tak założyłem, a Twoje istnienie staje się tylko koncepcją, którą sobie przyjąłem. Ty istniejesz i już, koniec, kropka.

Tak samo jest z afirmacjami - zanim zaczniemy coś afirmować dobrze jest się upewnić, czy aby nie afirmujemy jakiejś bzdury - można sobie pomedytować na ten temat lub zapytać kogoś bardziej świadomego.

"NAPRAWDĘ wydaje mi się że od powtarzania - jestem szczęśliwy - nie stanę się szczęśliwszy , jest jeszcze mnóstwo czynników które muszą wystąpić aby taki warunek zaszedł."
To jest oczywiste dla każdego, kto się zajmuje afirmacjami na poważnie - nie ma tak, że jedna afirmacja rozwiąże wszystkie nasze problemy. Trzeba odkrywać kolejne aspekty naszych problemów i je przeafirmowywać. Oczywiście takie ogólnikowe afirmacje też są dobre, ale dopiero w połączeniu z tymi szczegółowymi.

"Według mnie to nie afirmacje a właśnie pozytywne nastawienie zmieni to co sobie życzysz"
Afirmowanie to nic innego jak regularna koncentracja na pozytywnym nastawieniu, przede wszystkim po to aby je utrwalić. Możesz sobie od święta pomyśleć o tym, że możesz się czuć pewny siebie, ale nie będziesz tego czuł na co dzień, jeżeli tego porządnie nie utrwalisz.

"Bo sorry, ale rzadko jest coś takiego, że po iluś tam krotnym lub setnym razem nagle cię olśni że bez kitu jest tak jak powtarzasz od tylu razy."
Uświadamianie sobie z reguły jest stopniowe - po prostu gdy pracujesz nad afirmacją to stopniowo zaczyna przychodzić do Ciebie świadomość jak jest naprawdę i zaczynasz sobie uświadamiać myśli przeciwne tej afirmacji (co pozwala na odszukanie ich źródła i pozbycie się ich)
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: ewa w 2012-04-01, 21:42:11
Czym jest dla mnie afirmacja? Komunistycznym programowaniem, wykorzystywaniem sporej energii i czasu do przekrzyczenia własnych słabości na przykład.Afirmacja - czyli jak ja to odbieram powtarzanie jakiejś sugestii  tym więcej im mniej ona jest trafna i mniejszą energię ze sobą niesie , dodatkowo przy założeniu , że w jakimś tam stopniu trafia ona w cel bo jeśli nie to może tylko męczyć.

Trochę pomieszane z NLP. Do programowania siebie jest jeszcze wiele innych technik, choćby światełko i miska z jedzeniem, jednak afirmowanie bez świadomości celu i procesu jaki zachodzi w trakcie, może być klasycznym programowaniem. Przy niezrozumieniu, braku świadomości i wzorcach wywierania presji na siebie, takie niebezpieczeństwo jest całkiem realne.
 
Aby rozwiązać problem potrzeba wg. mnie  tylko (albo i aż) zrozumienia.
Rozumiem stosowanie afirmacji w momencie kiedy już coś mamy, wiemy gdzie co jest ale nie tkwimy w tym jeszcze całym sobą wtedy afirmacja pomogła by nam się zsynchronizować z danym podmiotem.

Tu się zgodzę. Mając świadomość energii i ich różnorodności można "poczuć" wibrację potrzebnej nam energii. Każdy z nas ma w sobie całe spektrum boskich wibracji, ale znikają one pod obciążeniami. Wystarczy odszukać je, skupiać się na nich i z czasem umysł zaakceptuje je (po rozpuszczeniu tego, co mu nie pozwalało) i wejdzie w nie - utożsami się z nimi. Ten proces można otrzymać afirmując, co jest dla niejednych świetnym narzędziem pracy z pś, ale nie jest to konieczne. Można współpracować z podświadomością obrazami, medytacjami, wahadłami, światłem czy innymi, najlepszymi dla siebie metodami, często przynoszącymi szybciej efekty niż cykl 21 dni afirmacji. Dla mnie to identyczny proces wymiany energetycznej w istocie, różniący się tylko "szerokością" kanału komunikacji.

 
Więc tak szczerze to aż mi się żal robi jeżeli ktoś komuś doradza np zmianę stylistyczną zdania afirmacji , albo coś w stylu katuj ją dalej nie poddawaj się haha ,katuj katuj bo mnie ciekawi ile dasz rade wytrzymać.

Dla niektórych to ważne, by znaleźć odpowiednie słowa w komunikacji z podświadomością, by przełamać jej opory przed zmianami i "zdobyć jej zaufanie". Myślę, że podświadomość ma znacznie szerszy kanał komunikacji, ale afirmowanie jest bardzo cennym narzędziem pracy. Uczy zmian, umożliwia kontakt i fakt zapisania pozytywów jest czasem bardzo istotny, pozytywny efekt afirmacji i zmiany w życiu i energetyce, rozszerzenie świadomości i poczucie wartości. Dla wielu osób ten etap jest potrzebny, by wzrastać dalej.  Po pewnym czasie może okazać się, że samo afirmowanie nie jest już potrzebne, bo wykształcą się inne metody pracy ze sobą, jeszcze lepsze. U wielu osób te metody powstaną na bazie zmian powstałych w trakcie stosowania afirmacji, a niektórzy nie potrzebują afirmacji, bo już je odnaleźli. Czyli dla wszystkich to, co jest dla nich najlepsze w odpowiednim czasie i na odpowiednim poziomie.   
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: zykbo w 2012-04-01, 22:28:14
" Bo jeśli ktoś to afirmuje to - ujawniają się jego reakcje, powody dla których nie jest szczęśliwy, ugruntowuje się zdecydowanie na pozytywny stan."
To pewnie Pan Witek zauważył też ,że nie afirmacja jest tu głównym czynnikiem ale obserwacja ew.dyskomfortu który generowały by te afirmacje , postęp zależał by jedynie od obserwacji a także od kontrolowanej "kolumny zdarzeń" Po właściwej i kompletnej obserwacji nie potrzeba już afirmacji.
Tak naprawdę poco była ta afirmacja ? By się ugruntować ? raczej wybrał bym kontemplację.Do wygenerowania dyskomfortu? można- by znaleźć sedno problemu będzie szybciej będzie zapisać na kartce odpowiednie pytania odnośnie problemu i odpowiedzieć na nie.

"No jak ktoś parę lat (przynajmniej) pracował z afirmacjami to mógłby może powiedzieć że inni nie wiedzą na czym praca z nimi polega :))"
poco to robić po paru latach jak można to powiedzieć już teraz?Widzę że Pana Witka to trochę rutyna zjada.

Nie nie :D:D niema czegoś takiego jak "i już kropka koniec tematu"Ew. może być pytanko dlaczego ja w tym miejscu stawiam kropkę.
Afirmacja jest jedynie mantrą o charakterze taki jaki do niej przyczepisz.Działa jak mantra lub podobnie tu się zgadzamy:
"Afirmowanie to nic innego jak regularna koncentracja na pozytywnym nastawieniu, przede wszystkim po to aby je utrwalić. Możesz sobie od święta pomyśleć o tym, że możesz się czuć pewny siebie, ale nie będziesz tego czuł na co dzień, jeżeli tego porządnie nie utrwalisz."

"Trzeba odkrywać kolejne aspekty naszych problemów i je przeafirmowywać. Oczywiście takie ogólnikowe afirmacje też są dobre, ale dopiero w połączeniu z tymi szczegółowymi." Nie no widzę że dalej się nie rozumiemy.Niema czegoś takiego jak przeafirmować to brzmi idealnie jak to z czego się śmiałem.Dopuszczam jeszcze możliwość że można się energetycznie upodobnić to zamierzonego celu bez zrozumienia w czym tkwi problem ale to nie jest rozwiązanie tylko zamiatanie brudów pod dywan.

Mam nadzieję że wiecie o co mi chodzi:P

(o doszedł nowy post )
"Dla niektórych to ważne, by znaleźć odpowiednie słowa w komunikacji z podświadomością, by przełamać jej opory przed zmianami i "zdobyć jej zaufanie"."Rozumiem trochę mają rację granie w różne gierki razem ze swoimi poziomami świadomości jest fajne sam mam dużo gierek:D
(poza tym ewa....... nawet bym z tobą pogadał<tu wstawić dużo superlatyw za jak bardzo ogarniętą osobę Cię uważam na podstawie twojej wypowiedzi>)
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-04-01, 22:52:08
zykbo
Niejednokrotnie udawało mi się zrozumieć na czym polegają przyczyny danego problemu, i.. niewiele to zmieniało. Bo nawet znając czynnik wywołujący problem, niekoniecznie udaje się wyeliminować wpływ tego czynnika. I potrzeba się przyzwyczajać do stanu związanego z nieoddziaływaniem tego czynnika. Po to m.in. są afirmacje. Z tematami w których w grę wchodzą - przyzwyczajenia, nawyki, samo zrozumienie zazwyczaj nie wystarcza. Potrzeba poświęcania czasu na wprowadzanie nowego przyzwyczajenia. Gdy przyzwyczajenie tyczy się - sposobu myślenia, wyobrażeń, czy odczuć emocjonalnych, potrzeba stosować metody które prowadzą do przyzwyczajenia na tych poziomach. Jeśli afirmacje się stosuje z głową, nie jako pustosłów, to te wszystkie czynniki można pokryć przy pracy z nimi - łącząc afirmowanie z wizualizacją i koncentracją na odczuciach związanych z afirmacją. Nie wiem też skąd pomysł o oddzielności afirmowania, wobec kontemplacji. Afirmowanie (z głową) zawiera w sobie proces kontemplowania odczuć powiązanych z daną afirmacją.

Po to po paru latach, bo mam wrażenie że to co ja nazywam pracą z afirmacją, to coś innego niż to co ty nazywasz pracą z afirmacją. Od pierwszego posta tutaj mam takie nieodparte wrażenie że mówimy o czymś innym. Ja mówię o efektywnym sposobie pracy z afirmacjami, ty zdaje się o jakiejś nieefektywnej formie. Jako że ja stosuję je efektywnie, to czytając padające tu argumenty, zauważam że to o jakimś innym niż mój (i ten który proponuje innym ludziom) sposobie pracy z afirmacjami wypowiedzi są.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: gienek w 2012-04-02, 02:44:40
Tutaj jest chyba raczej mowa nie o sposobie afirmacji, tylko o sensie wykonywania afirmacji.

"Bo nawet znając czynnik wywołujący problem, niekoniecznie udaje się wyeliminować wpływ tego czynnika. I potrzeba się przyzwyczajać do stanu związanego z nieoddziaływaniem tego czynnika."
A może by tak stworzyć stan, w którym przekształca się odbiór wpływającego czynnika na taki, który powoduje we mnie inny efekt niż ten początkowy, bo przyzwyczajać się do stanu z nieoddziaływaniem tego czynnika brzmi jak utrzymywanie w sobie głuchoty na jakieś oddziaływania. Przykładowo oddziaływanie powodujące jakiś stan jest z zewnątrz, owszem nie moge wyeliminować tego oddziaływania bo ono po prostu jest i ktoś lub coś je wysyła. Jeżeli więc oddziaływanie ma już miejsce zachodzi relacja, ja ktos lub cos, a wiec wzajemne oddzialywanie. Więc sugerowanie braku reakcji , czyli mozna rzec braku odpowiedzi, i odwracania od tego uwagi nie jest rozwiązaniem. Lepiej więc chyba znaleźć odpowiedź na to oddziaływanie chociażby taką by koncowa suma obu oddziaływań równała sie "0".
Więc możnaby stwierdzić, że afirmacja równa się zagłuszaniem siebie i swojego odbioru coraz bardziej, bardziej i bardziej.
Czy tak jest? nie wiem
Dodam tylko, że aby afirmacja przynosiła jakieś nazwijmy to dobre efekty na pewno jak wspomniał Witek w jej skład musi wchodzić także kontemplacja, wizualizacja, ale także samoobserwacja, samoodczucie, a czasem także np. obserwacja siebie z punktu poza mną
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-04-02, 02:49:24
"bo przyzwyczajać się do stanu z nieoddziaływaniem tego czynnika brzmi jak utrzymywanie w sobie głuchoty na jakieś oddziaływania."

No cóż, dla mnie to tak nie brzmi, chodzi mi o to że jeśli czujemy się niepewni siebie, bo np. się czegoś boimy, to w trakcie pisania afirmacji związanej z pewnością siebie, a nawet raczej z poczuciem bezpieczeństwa, staramy się poczuć stan który występuje, gdy nie ma w ogóle tego lęku. Gdy podejdzie się do tego z pozycji medytacji, czyli gdy zacznie się odkrywać bardziej poczucie bezpieczeństwa, jest to stosunkowo proste.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-04-02, 21:05:28
A ja bym chcial zapytac czy mozna pisac afirmacje jak jest sie pijanym ? Bardzo mi sie fajnie pisze wtedy, latwiej mi wyzwolic pozytywne emocje. Wiem ze alkohol zle wplywa na modlitwe a czy na afrimacje tez ?
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: lukaszlm w 2012-04-02, 21:18:54
lol xD
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-04-02, 21:28:48
Też, to oznacza tyle, że masz problem z przywoływaniem pozytywnych uczuć na trzeźwo. Alkohol zwalnia pewne hamulce ale jednocześnie blokuje pewne ośrodki w mózgu, poza tym afirmowanie, praca z umysłem w stanie upojenia, może nijak działać na życie będąc trzeźwym. Wręcz przeciwnie może mieć efekt ujemny.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-02, 21:48:56
Doktor X
Alkohol zawęża całe ciało emocjonalne .Ale może też być tak ,ze uciekasz od pewnych problemów w pisanie afirmacji pod wpływem alkoholu.Czasem wychodzą takie problemy ,gdzie człowiek myśli ,że sobie z nimi nie poradzi ,to tylko złudzenie.Znieczulanie się np alkoholem .Alkohol też działa przysłaniająco na problemy ,w związku z czym wydaje się ,ze takie problemy pod wpływem alkoholu znikają.Tak samo jest z afirmacjami ,wszystkie wywalanki zostają jakby znieczulone,ale i tworzy napięcia.Troszkę syzyfowa praca.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2012-04-02, 22:20:03
Doktor-X

Alkohol zatrzymuje świadomość i uaktywnia podświadomość. Dlatego tak kolorowo mamy w obserwacjach kto jaki jest po .. :D
Po wypiciu aktualny stan podświadomości jest aktywowany/wzmacniany.. czyli jeżeli mamy dobry nastrój, miłe otoczenie, ogólnie lubimy ...- to, to  wzmocnimy. Jeżeli coś nas ciśnie i gryzie, po alkoholu się wzmocni i wylezie ...
Wszystko jest dla ludzi oczywiście w odpowiednim "podejściu" do tematu :)

Zauważ, że ludzie już w jakimś stopniu "świadomi" nie zmieniają się po alkoholu ....
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-04-02, 22:28:18
"Zauważ, że ludzie już w jakimś stopniu "świadomi" nie zmieniają się po alkoholu ..."
Bo go nie piją :D

Ten proces wzmacniania, który opisałaś to pasuje dużo bardziej do energetyzowania się intensywnym oddychaniem. Alkohol tak nie działa - on zwalnia pewne blokady tak jak Witek pisał i w efekcie sprawia, że ludzi pozwalają sobie na pewne rzeczy, na które na przytomnie by sobie nie pozwolili, bo się kontrolują. To jest zwykła utrata kontroli na rzecz przejęcie sterów przez podświadomość, a my się w rozwoju bawimy w puszczanie kontroli na rzecz naszego WJ.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2012-04-02, 22:32:49
Łazariew pije i co ?? :P:P:P
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-04-02, 22:35:23
No i z pewnością ponosi tego skutki. Nie rozumiem tego argumentu :P
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2012-04-02, 22:36:58
Chciałam się zapytac skąd wiesz to?
Domniemam, że nie pijesz :) dlatego ciekawi mnie skad wziąłeś obserwację :)
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-04-02, 22:42:13
Ręki do ognia nigdy nie wkładałem, a mimo to wiem jakie byłyby tego skutki.

Alkohol to zwykła trucizna dla umysłu, a wzorce nieprzytomności jakie się od tego kodują to już w ogóle syf. Nawet picie małych ilości od czasu do czasu koduje te wzorce. Tutaj wystarczy zwykła świadomość rozróżniająca, która na widok alkoholu od razu zapala czerwoną lampkę.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: zykbo w 2012-04-02, 22:48:14
Napiszę ostatni post na ten temat.Ostatni bo im więcej piszę na ten temat to czuję się jakbym włożył kij do mrowiska żeby sięgnąć po słoik miodu.
-Jeżeli pierwszych dziesięć afirmacji nie przynosi poprawy samopoczucia.To i 10 tysięcy ich nie poprawi.Taka afirmacja jest niewłaściwa.
-Właściwa afirmacja jest to taka która mówisz sobie tylko raz.Niema sensu jej powtarzać więcej.
-"przyczepianie" do nie właściwej lub właściwej afirmacji różnego rodzaju energii uczuć etc. uśmierca lecz nie zabija to co do niej zostało przyczepione.
-powtarzana afirmacja ,czynność etc. tworzy w tobie schemat, powtarzalność, którą będziesz mógł stosować do programowania się tworzenia nawyków bez myślenia.
-Analogicznie.Powtarzana afirmacja czynność może też negować twoje nawyki.
-Te podpunkty tyczą się wszystkich tych  którzy o nich nie wiedzą.Zdarzenie inne niż mówi o tym podpunkt jest rzadko możliwe.


Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: lukaszlm w 2012-04-02, 23:13:25
Sam jestem przeciwnikiem afirmacji, dekretów itp. Tylko że to jakoś naturalnie wyszło w praniu po dosyć długim czasie afrimacji, co jest ok, ale co jest złe. Żeby nie robić długiego posta, to dla mnie afirmowanie to towrzenie autonomicznego substytutu świadomości, ponieważ jej się nie ma, to się tworzy taki sztuczny substytu tej świadomości, bardzo pomocny, bardzo fajny. Jak go poznać wystarczy wspomnieć że trzega go dokarmiać czasami miesiącami/latami afirmowania. Prawdziwa świadomość, utrzymuje się SAMA jeśli zanika to dlatego że w duszy są nie ruszone obciążenia, a nie dlatego że trzeba coś utrwalać.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2012-04-02, 23:54:46
lukaszlm
"Prawdziwa świadomość, utrzymuje się SAMA jeśli zanika to dlatego że w duszy są nie ruszone obciążenia, a nie dlatego że trzeba coś utrwalać."

plis plis rozwiń :)
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-04-02, 23:56:31
Ja tez mam ogromna niechec do afirmacji, szczegolnie tych pisanych (mozliwe ze tu cos jest, mam w ogole spory problem z pisaniem czegokolwiek, jakby cos ze sciegnami reki), poza tym tez odnosze wraqzenie ze to takie programowanie siebie na sile.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-04-03, 00:07:40
Wrócę do tego że temat zdaje się rozbija o - afirmowanie bez medytacji, afirmowanie w medytacji. Szczerze mówiąc, większość pamięci poprzednich wcieleń ujawnia się u mnie właśnie w trakcie pisania afirmacji, największe przemiany w świadomości, pojawiły się u mnie również w trakcie pisania afirmacji (na równo bym postawił jeszcze to co mi przyszło w regresingu i przy eft). No ale dla mnie afirmacje to przedłużenie medytowania, w temacie związanym z treścią afirmacji. I tak pojawiały się zarówno stopniowe zmiany w świadomości (co się dzieje najczęściej przy afirmacjach) jak i natychmiastowe, głębokie.

zykbo
U mnie pierwsze dziesięć afirmacji spowodowało duże zmiany. Wystarczyło mi parę dni afirmowania że poświęca mi się wystarczająco dużo uwagi, by raz na zawsze rozstać się z mechanizmem reagowania na wyśmiewanie ze strony innych ludzi (szczególnie członków rodziny) i całe złe samopoczucie z tego powodu. Ale to dlatego że ja tego nie robiłem bezmyślnie, tylko w trakcie afirmowania obserwowałem siebie. I zrozumiałem że tak naprawdę wyśmiewanie się ze mnie było dla mnie ważne, bo liczyłem na takie sposób poświęcania mi uwagi. Intuicyjnie wcześniej wyczułem że taka afirmacja będzie pomocna, ale dopiero po kilku dniach stosowania, zrozumiałem dlaczego. Pomijając to jakie zmiany w moim życiu spowodowała afirmacja poddawania się Bogu, bo to była kompletna przemiana, zarówno w osobowości, odczuciach jak i celach.


Jeszcze co do krytyki afirmacji ogólnie, dodam - to jest narzędzie które można stosować w różny sposób. Albo efektywnie, albo nieefektywnie. Po własnych doświadczeniach można określić na ile "ta metoda jest dla mnie". Ale niekoniecznie na ile dla innych, albo na ile skuteczna w ogóle.

zykbo
Jeszcze co do tego co piszesz o schematach, powtarzalności itp. fakt że jednej osobie przychodzi łatwo zarobić 1 tys. zł a innej 10 tys. zł, wynika z tego że oboje mają przyzwyczajenia w tej kwestii. Jeden jest przyzwyczajony do tego co gwarantuje te 10 tys., drugi do tego co gwarantuje 1 tys.
Wynika to z pewnej powtarzalności - przyzwyczajenia. Analogicznie działa np. ciało - ciągle dostarcza się mu pożywienie, ciągle zachodzą bardzo podobne procesy. Nie dzieje się to oczywiście w sposób identyczny. Ale też wyrabianie przyzwyczajeń z pomocą afirmacji, nie ma na celu odtwarzania w kółko jednego schematu. Chodzi raczej właśnie o przyzwyczajenie się do pewnego procesu. Jeśli to się robi z medytacją to afirmowanie jakiegoś stanu wiąże się z coraz pełniejszym otwieraniem na ten stan. I pojawia się przyzwyczajenie nie do odtwarzania schematu, a do bycia otwartym.

Rzeczywiście trochę kij w mrowisko - ale z tego powodu że piszesz o jakimś innym rodzaju afirmowania niż stosują twoi dyskutanci, w sposób jakbyś oceniał ten ich sposób i wiedział o nim lepiej od nich samych. A dla mnie jasnym jest że piszesz o czymś innym. I nad tym "ubolewam" czyli angażuję się w tą niekoniecznie dokądś zmierzającą dyskusję.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-03, 00:26:23
Tristen
Mówisz ,ze wydaje ci się ,że afirmowanie ,to programowanie siebie na siłę ,ale żeby do afirmowania dodać świadomość i gotowość na zmiany ,włączyć w to wszystkie zmysły ,radość ,że może coś fajnego się wydarzyć ,wiarę we własną moc ,wsparcie jasności serca ,to by stały się cuda ,nie chodzi o to ,aby hipnotycznie powtarzać sobie coś ,ale o to ,by być tym co wypowiadam i tu kłania się konsekwencja i dyscyplina .Spróbuj powiedzieć sobie sto miłych rzeczy ,a zobaczysz jaką miłą istotą się staniesz, odkryjesz siebie .
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: gienek w 2012-04-03, 00:39:58
Afirmacja jest dla kogoś kto chce osiągnąć efekt niekoniecznie rozumiejąc zachodzące procesy, przyczyny, skutki, itd. ważne by było tak jak sobie wymyślimy, nieważne w jaki sposób
Droga poznania jest dla kogoś kto chce poznać i zrozumieć wszystkie procesy, przyczyny i skutki zamierzonego efektu. Tutaj ważne dla takiej osoby staje się wybranie własnego świadomego sposobu(drogi do) wykonania zamierzonego efektu.

"Po to po paru latach, bo mam wrażenie że to co ja nazywam pracą z afirmacją, to coś innego niż to co ty nazywasz pracą z afirmacją. Od pierwszego posta tutaj mam takie nieodparte wrażenie że mówimy o czymś innym. Ja mówię o efektywnym sposobie pracy z afirmacjami, ty zdaje się o jakiejś nieefektywnej formie. Jako że ja stosuję je efektywnie, to czytając padające tu argumenty, zauważam że to o jakimś innym niż mój (i ten który proponuje innym ludziom) sposobie pracy z afirmacjami wypowiedzi są"

Jeszcze co do krytyki afirmacji ogólnie, dodam - to jest narzędzie które można stosować w różny sposób. Albo efektywnie, albo nieefektywnie. Po własnych doświadczeniach można określić na ile "ta metoda jest dla mnie". Ale niekoniecznie na ile dla innych, albo na ile skuteczna w ogóle"

Witku bo sie pogubiłem
To w końcu negujesz umiejętność innych pracy z afirmacją czy jednak twierdzisz, że jest niekoniecznie dla każdego?

Posługujesz się  także wiele razy słowem efektywne itp. co zdaje się zaliczać Cie do tej pierwszej grupy osób, o której wspomniałem wyżej.

A odnosnie kija w mrowisko ze strony zykbo to cały czas u niego jest mowa nie o sposobie afirmacji, o którym Ty Witku piszesz, tylko o sensie wykonywania afirmacji. Ja także rozprawiam o sensie ich wykonywania.
"Ja tez mam ogromna niechec do afirmacji, szczegolnie tych pisanych (mozliwe ze tu cos jest, mam w ogole spory problem z pisaniem czegokolwiek, jakby cos ze sciegnami reki), poza tym tez odnosze wraqzenie ze to takie programowanie siebie na sile."

"Sam jestem przeciwnikiem afirmacji, dekretów itp. Tylko że to jakoś naturalnie wyszło w praniu po dosyć długim czasie afrimacji, co jest ok, ale co jest złe. Żeby nie robić długiego posta, to dla mnie afirmowanie to towrzenie autonomicznego substytutu świadomości, ponieważ jej się nie ma, to się tworzy taki sztuczny substytu tej świadomości, bardzo pomocny, bardzo fajny. Jak go poznać wystarczy wspomnieć że trzega go dokarmiać czasami miesiącami/latami afirmowania. Prawdziwa świadomość, utrzymuje się SAMA jeśli zanika to dlatego że w duszy są nie ruszone obciążenia, a nie dlatego że trzeba coś utrwalać."

a takie posty jak te utwierdzają w tym, że własnie o sensie ich wykonywania mowa a nie jak sam twierdzisz o sposobach, efektach itp

Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-04-03, 00:59:27
,,Tristen
Mówisz ,ze wydaje ci się ,że afirmowanie ,to programowanie siebie na siłę ,ale żeby do afirmowania dodać świadomość i gotowość na zmiany ,włączyć w to wszystkie zmysły ,radość ,że może coś fajnego się wydarzyć ,wiarę we własną moc ,wsparcie jasności serca ,to by stały się cuda ,nie chodzi o to ,aby hipnotycznie powtarzać sobie coś ,ale o to ,by być tym co wypowiadam i tu kłania się konsekwencja i dyscyplina .Spróbuj powiedzieć sobie sto miłych rzeczy ,a zobaczysz jaką miłą istotą się staniesz, odkryjesz siebie ."

Trafilas w sedno! Nie wie czemu ale nie potrafie u siebie wzbudzic owych uczuc jesli idzie o afirmacje i nie mam kompletnie pojecia dlaczego.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-04-03, 01:17:19
gienek

Niespecjalnie chodzi o osiągnięcie efektu bez zwiększenia się rozumienia. Po pierwsze efektu się nie osiągnie jeśli w trakcie pracy z afirmacjami nie będzie się zwiększało zrozumienie. No ale powtórzę, ja to robię w medytacji więc z góry nastawiam się na głębsze zrozumienie. To czy zrozumienie się zwiększyło jest weryfikowane przez - umiejętność łatwego uzyskiwania efektów które są określone w afirmacji i rozumienie przyczyny niemożności łatwego uzyskiwania tych efektów - czyli też zdolność unikania popełniania błędów w temacie.

Zdaję sobie sprawę że jest o sensie wykonywania afirmacji, ale to sposób pracy z nimi warunkuje czy jest sens, czy nie. Jeśli coś przynosi pozytywne efekty, to myślę że jest sens - jeśli nam na tych efektach zależy i taki sposób pracy (afirmowanie) odpowiada. Dlatego się odwołuję do tego w jaki ja sposób z nimi pracuję, mając nadzieję że dyskutanci dostrzegą, że o czymś innym mówimy gdy nazywamy coś afirmowaniem.
Dyskutowałem jakiś czas temu z pewnym psychologiem próbującym udowodnić że afirmacje nie działają czy że mają słabe działanie i jako przykład podał "badania naukowe" w którym jakaś ilość osób pisała afirmację "Jestem pewny siebie". W takich przypadkach mogę tylko rozkładać ręce, bo jak dyskutować z osobą, która tak sobie wyobraża pracę z afirmacją? Bez dobierania do konkretnego przypadku, bez rozumienia jej itp. itd. Z góry coś takiego jest skazane na niepowodzenie. I wyniki tych "badań" były takie że afirmacje są kiepskim narzędziem terapeutycznym (tu - zwiększającym pewność siebie).

Nie neguję umiejętności pracy z afirmacjami u innych (choć z tego co mówi zybko, ich nie stosował, czy stosował bardzo krótko), ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie jest to metoda dla każdego (jak każda zresztą). Do jednych trafia konkretny sposób pracy, do innych nie. Ja poznałem różne metody które nie mają na mnie w zasadzie żadnego działania. Można wręcz powiedzieć że w pewnym sensie ich nie rozumiem, czy moja podświadomość na nie nie reaguje. Leszek to fajnie opisał, jako kwestię struktur poznawczych każdej osoby.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-03, 01:17:53
Tristen
Musisz się wyciszyć ,wzbudzić w sercu chęć doświadczania siebie jako istoty jasnej.Wydaje mi się ,ze wierzysz ,że afirmowanie ,to powtarzanie słów i oczekiwanie ,że same się spełnią ,spełnią się jeśli im na to pozwolisz ,jeśli wpuścisz je do swojego życia.Pozwól pozytywnym nastawieniom wpłynąć do swojego życia ,a zobaczysz co się zmieni
Jeśli wypowiadasz z serca Ja jestem pięknem ,pozwól sobie doświadczać siebie jako istoty pięknej ,pozwól sobie na pozytywną wiarę jaką ono ze sobą niesie ,Pozwól płynąć Bogu poprzez piękno w Tobie ,pozwól sobie na prawdę,Pozwól ,pozwól pozwól sobie być spokojem ,a uczucia ,skoro jestem pięknem ,to uczucia są piękne ,są miłością
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: lukaszlm w 2012-04-03, 02:04:21
Davvidia,

Jeśli jakbło jest czerwone, to takie jest koniec kropka.
Jeśli ktoś musi jeszcze dodatkowo to afirmować, to znaczy nie mniej ni więcej niż to że "wie że powinno być czerwone", ale tego nie widzi albo coś nie pozwala mu zobaczyć(obciążenia na duszy), więc afirmuje że takie jest.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Davvidia w 2012-04-03, 07:07:27
lukaszlm

dziekuje :) pojęłam..

Witek D

fajnie wyjaśniłeś afirmowanie, trafiło do mnie na podstawie tego medytowania w trakcie, bo mi się tak dzieję przy EFT ..
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-04-03, 09:07:34
,,Wydaje mi się ,ze wierzysz ,że afirmowanie ,to powtarzanie słów i oczekiwanie ,że same się spełnią ,spełnią się jeśli im na to pozwolisz ,jeśli wpuścisz je do swojego życia."

No wlasnie dlatego przestalem wierzyc w moc afirmacji bo kiedys tluklem je a postepu nie bylo widac. Wiec oczekiwania nie spelnily sie.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-04-03, 12:41:09
Davvidia
Mi też się tak dzieje przy eft:)
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-03, 15:09:27
Tristen
I tak człowiek jest świetlistą mocą ,mądrością i odnajduje swoje zabawki w sobie w odpowiednim czasie ,a masz jakiś fajny sposób na pracę nad sobą?
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Tristen w 2012-04-03, 15:15:40
Kiedys mialem tak, ze wystraczylo jak sobie siadalem spokojnie, myslalem nad czyms, wyobrazalem sobie, nie oczekiwalem e od razu sie to spelni i jakby zylem sobie dniem dzisiejszym i wiele rzeczy sie wtedy spelnialo.

Teraz juz tak nie potrafie, cos sie zmienilo. Moze za duzo lekow, stresow, emocji....nie wiem. Chyba gdzies ponad tym wszystkim goroje lek przed przetrwaniem, ze trzeba ciagle zarabiac na zycie (wtedy bylem na utrzymaniu rodzicow wiec moglem sobie pozwolic na takie bezstroskie myslenie). I stad ta spinka u mnie. Nie potrafie wyluzowac, jakby znow poczuc sie bezpiecznie ze nie ma zmartwien typu praca, czynsz, jedzenie, itp tylko jest wielka swoboda i zycie przede mna.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-04-03, 15:31:20
Tristen
Potrafisz ,masz moc ,ja to czuję masz wsparcie pozytywnego nastawienia .Potrafisz kochany przecież masz życie .Potrafisz ,bo jesteś doskonały ,masz serce.Potrafisz ,to Twoja dewiza ,przecież pochodzisz od Boga,potraktuj to co mówisz ,że nie potrafisz itp ,jak żart .Potrafisz jesteś najcudowniejszym światłem ,doskonałością.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-04-03, 22:54:25
Oczywiście, że tylko efektywny sposób afirmowania ma sens, bo jeśli nie ma efektów to i nie ma sensu tego robić.
Można robić to np. w ten sposób jak napisał Tristen:
"No wlasnie dlatego przestalem wierzyc w moc afirmacji bo kiedys tluklem je a postepu nie bylo widac. Wiec oczekiwania nie spelnily sie.
Wówczas to nie ma sensu i pojawia się zniechęcenie. Afirmacji się nie tłucze, klepie czy odbębnia. Można oglądać telewizję czy rozmawiać i afirmować, ale z jakim skutkiem?
Czasem chcemy żeby po afirmacjach pojawiały się szybko efekty, ale dla niektórych praca z afirmacjami musi się zaczynać jak w przypadku budowy domu, od wkopania się w ziemię i zrobienia fundamentów. Tego prawie nie widać, ale dopiero na tym fundamencie można zacząć właściwą budowę.
Tristen
Może nie musisz pracować tą metodą, ale jeśli chcesz ponownie spróbować to musisz zacząć od fundamentów. Nie rzucaj się na głęboką wodę, ale zacznij od tego co jesteś w stanie zrobić, zaakceptować. Zacznij od łatwych rzeczy.
Np. od uwolnienia się od tego:
"Teraz juz tak nie potrafie, cos sie zmienilo. Moze za duzo lekow, stresow, emocji....nie wiem."
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: dr02d2u w 2012-04-05, 12:09:38
Powyższe wypowiedzi zainspirowały mnie do kilku refleksji, którymi chcę się z Wami podzielić.

Codziennie przez umysł każdego z nas przebiega ogromna ilość myśli. Niektórzy mają tak niespokojny umysł, że nie są w stanie zapanować nad swym myślotokiem. Inni, ci wyciszeni, medytujący, w jakimś zakresie panują nad swymi myślami i to tym bardziej im mniej ku temu niesprzyjających okoliczności. W każdym razie, pośród tych myśli są takie, których byśmy sobie nie życzyli, których byśmy w swym umyśle mieć nie chcieli. Pojawiają się one w określonych sytuacjach, lub ukazują swe istnienie kiedy skierujemy swą uwagę w obszary, w których one tkwią. Niejednokrotnie zdarza się, że z tymi myślami związane są emocje. Emocje, których (ponowne) doświadczanie jest częstokroć bardziej nieprzyjemne od myśli, które emocje te wywołują. To prawda, że można z niechcianymi myślami i emocjami żyć. I wiele osób z tym żyje. Ale prawdą jest również to, że można te myśli zmienić a towarzyszących im emocji pozbyć się na zawsze. To jak to zrobimy zależy od tego jakie "narzędzia" są nam znane, oraz od tego z jakimi problemami się borykamy. Jednym z tych "narzędzi" jest afirmowanie.

Afirmowanie to nie jest panaceum na wszelkie problemy. Afirmowanie to nie rzucanie czarodziejskich zaklęć. To rzemieślnicza praca, której celem jest zmiana jaka ma się dokonać w samym rzemieślniku. Jeśli Twoim celem jest kreacja: pracy, domu, samochodu, partnera, skorzystaj z metod, które do tego służą. Lecz jeśli Twym celem jest kształtowanie siebie w kierunku jakim jesteś Ty prawdziwy, to afirmowanie jest jednym z narzędzi, które może być w tym pomocne. Narzędzie nieobowiązkowe i niekoniecznie najskuteczniejsze. Nie znaczy to, że afirmowanie nie działa. Afirmowanie ma ogromną moc, która zwykle jest nie dostrzegana na samym początku, gdy umysł jest rozbiegany, a życie w chaosie. Afirmowanie sprawia, że zaczynasz zwracać uwagę na to co myślisz. Układanie odpowiednich afirmacji sprawia, że zaczynasz dostrzegać jak słowa bywają wieloznaczne i jak trudno czasem ująć za ich pomocą istotę rzeczy. Dzięki temu stajesz się precyzyjniejszy w formułowaniu swoich myśli a co za tym idzie - wypowiedzi. Dzięki afirmowaniu zaczynasz dbać o to aby w twym umyśle nie gościły myśli, które są sprzeczne z tym co afirmuesz, które są sprzeczne z Twoimi celami do jakich dążysz. Dzięki regularnemu afirmowaniu wyrabiasz w sobie umiejętność systematycznej pracy w dążeniu do celu. To również wzrost cierpliwości, ufności i pewności. Afirmowanie sprawia, że jesteś uważniejszy w codziennym życiu. Zaczynasz dostrzegać jaki wpływ na Ciebie i Twoje otoczenie wywiera afirmacja. Zaczynasz też dostrzegać jak to co mówią i to jak mówią inni wpływa na nich samych i na Ciebie. Zaczynasz dostrzegać przyczyny i skutki. Widzisz tego konsekwencje.

Dobra afirmacja to niekoniecznie ta, która od razu powoduje wzrost dobrego samopoczucia. Dobra afirmacja to taka, która precyzyjnie uderza w sedno problemu, który chcesz rozwiązać. Bywa, że w początkowej reakcji, może  powodować ból głowy, sztywność ręki gdy ją piszesz, trudności z mówieniem gdy ją wygłaszasz, a gdy ktoś Ci ją mówi, nie dosłyszysz jej. Ale nie znaczy to, że nie należy afirmować miłych i powodujących natychmiastowe samozadowolenie afirmacji. Dobre samopoczucie jest bardzo ważne i warto poafirmować, że jest się fajnym, kochanym, mądrym wtedy gdy tego potrzebujesz.

Afirmowanie to nie jednorazowy zabieg. Aby skorzystać z całego dobrodziejstwa jakie ze sobą niesie afirmowanie winno się ono stać stałym elementem dnia codziennego. Takim samym jak codzienna higiena, praca/szkoła, przygotowanie posiłku itp. A kiedy afirmujesz, powinieneś robić tylko to i nic i nikt nie powinien Cię rozpraszać. I nie jest ważne, czy podczas afirmowania rozpływasz się w "energiach", wkładasz w to serce, czy też po prostu je piszesz czy mówisz. Ważne jest aby to robić świadomie, czyli uważnie. Wszystko inne przyjdzie z czasem. Choć pierwsze efekty afirmacji mogą się pojawić niemalże od razu, to jednak dopiero z długiej perspektywy czasu widać jakie z ich pomocą dokonały się zmiany.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-04-09, 11:59:28
Fajny post dro2du
Ja afirmuje od okolo 2 lat i od siebie dodam że nierozłącznym elementem przy afirmowaniu jest u mnie muzyka. Zawsze włączam sobie jakieś fajne piosenki które tak jakby wibrują w zgodznie z daną afirmacją. Czasem jakaś piosenka nie pasuje do konkretnej afirmacji więc zmianiam piosenke na inną. Czasami się zdarza że muzyka mnie rozprasza ale wtedy robie kilka głębszych oddechów i wszystko sie reguluje. Wg mnie to śwetny sposób na wzmacnianie tego co pisze.
I kolejną rzeczą którą ostatnio zauwazyłem to to że mocniej odczuwam daną afirmację kiedy kieruję to co pisze do siebie. Nie skupiam się tylko i wyłącznie na tym co pisze lecz równiez próbuje to kierować do samego siebie, jak bym mówił do swojego ciała. Ciało i umysł wtedy reaguje znacznie wyraźniej na treść afirmacji.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-05-06, 10:47:10
Moją ulubioną metodą czytania dekretu jest medytacja z dekretem - najpierw siadam, dotleniam się, relaksuję, jak czuję że jest nazbierane we mnie nadmiar energii twórczej to zaczynam czytać. Wtedy mocno dekret działa, energia nazbierama wchodzi w kanały, pola energetyczne i je zmienia. Jak czuję że ta siła słabnie to przestaję czytać, chwilę nie oddycham głęboko, pozwalam sobie przyswoić to co przed chwilą przeczytałem. Jak przyswoję, to czuję że to co przeczytałem w formie komendy jest gotowe zmieniać mnie dalej od środka, wtedy oddycham głęboko, doenergetyzowuję się i zasilam tą afirmację i pozwalam jej działać i czekam aż skończy się wszelka praca i znowu czuję nadmiar energi, wtedy dalej czytam i tak w kółko. Przeczytanie w ten sposób dekretu na 2,5 strony A4 zajmuje mi 1 - 1,5h ale jest bardzo skuteczne. Bo jak czytam dekret normalnie, nawet dając sobie przerwe na kilka oddechów to na początku działa a już po pierwszej stronie słowa wpadają w karambol z tymi przeczytanymi chwilę wcześniej, układ nie nadąża za przyswajaniem i potem musi do mnie docierać reszta dekretu w ciągu dnia. A tak do jestem wzmocniony i mogę działać i zająć się swoimi sprawami bez większych ograniczeń.
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Michał w 2012-05-06, 13:10:47
dr02d2u
Fajnie napisane :)
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-05-06, 21:11:48
Sebastian
No, no, no - 2,5 strony A4 zajmuje Ci 1 - 1,5h - tylko podziwiać takie angażowanie się i wytrwałość: )
Tytuł: Odp: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-10-03, 20:48:12
O, dawno tu nie wchodziłem a post do mnie. No, nie lubię się spieszyć przy pisaniu afek, lubię sobie dobrze dychnąć, miedzy afkami usiąść na kilka minut na macie, poczuć że temat się ugruntowuje.

Dzisiaj chciałem wyznać, że jak piszę afki to w kolumnie reakcji oprócz wywałek zamieszczam też uwagi, doprecyzowuję - i wtedy czuję się jak taki konstruktor, albo inżynier rzeczywistości ;)))) bardzo mi się podoba praca w ten sposób.