Pozytywne Inspiracje

Forum => Rozwój osobisty i prosperity => Wątek zaczęty przez: Clint w 2012-01-24, 13:23:04

Tytuł: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-01-24, 13:23:04
W społeczeństwie w którym żyjemy, uzyskanie niezależności finansowej jest ważnym krokiem nie tylko na drodze ku wypracowaniu prosperującej świadomości, ale także ku urzeczywistnieniu wolności. Ciężko mówić bowiem o wolności, gdy jesteśmy całkowicie zależni do widzimisię naszych sponsorów(rodziców, partnera).

Osobiście zmęczyłem się już zależnością od mojego ojca, który jest osobą zaborczą i niestabilną emocjonalnie. W ostatni piątek jak już pisałem wcześniej w innym wątku, miałem kolejną rozmowę z ojcem w której chciał wymusić na mnie posłuszeństwo jego ideałom. W efekcie stwierdziłem że fajnie by było się jednak wyprowadzić wcześniej niż za 1,5 roku (wtedy kończę studia), ale czułem się dość bezsilny i przytłoczony fatalistycznymi wizjami głównie na temat zdobywania pracy. Pomodliłem się o możliwości rozwiązania tego problemu i zmieniłem wewnętrzne nastawienie na gotowość do skorzystania z wszelkich szans, zamiast narzekania i szukania wymówek w ograniczeniach. Całe szczęście że następnego dnia były warsztaty w temacie niezależności - nieprzypadkowo to wszystko wylazło na wierzch akurat teraz.

Odreagowałem sobie nieco obciążeń w temacie - zarówno negatywne wyobrażenia na temat pracy jak i zniewolenie w relacji z ojcem. Na koniec okazało się, że osoba która robiła mi sesję pracuje w agencji pracy tymczasowej i zaoferowała mi pomoc przy całym procesie - przy pisaniu CV, ułożenie ścieżki kariery, porady odnośnie rozmów kwalifikacyjnych, itd.

No i perspektywy mi się pozmieniały całkowicie - znów czuje wsparcie świata i mam konkretny plan, który wydaje się jak najbardziej wykonywalny. Zamierzam bowiem na razie dostawać się na wszelkiego rodzaju staże i popracować trochę nawet za darmo - i albo mnie zechcą w którejś z tych firm, albo będę miał tyle pozycji w CV że bez większych problemów sobie znajdę pracę, która mnie interesuje. Ze studiami jakoś to pogodzę, w ostateczności mogę poprosić dziekana o indywidualny tok studiów czyli możliwość niechodzenia na zajęcia(i tak się wszystkiego uczę sam w domu, więc spokojnie sobie poradzę). A jak już będę miał stałą pracę i nieco oszczędności - szukam pokoju do wynajęcia, macham rodzicom na pożegnanie i tyle mnie widzieli :P Niezależnie od wielkości pensji sobie poradzę - jestem przyzwyczajony do ascetycznych warunków, więc spokojnie bym wyżył pewnie nawet za minimalną stawkę krajową, ale myślę że dostane trochę więcej niż minimum. :)

Doszedłem do etapu, gdzie się naprawdę znudziłem siedzeniem w domu 4 dni w tygodniu (tylko 3 dni mam zajęcia na uczelni) i wygodnicką niewolą. Teraz chcę wolności i jestem gotowy na nią zapracować przekraczając własne ograniczenia.

Swoją drogą rodzice ewidentnie podświadomie wyczuwają co się dzieje i zaczynają panikować - wczoraj matka mi takie banalne manipulacje rzucała, że o mało się jej nie roześmiałem prosto w twarz - "A czemu ty ciągle na tę jogę* chodzisz? Nie szkoda ci pieniędzy? A czemu masz taki stosunek do ojca? Nie widzisz że on chce dla ciebie jak najlepiej?" Ewidentnie mamusia już nie wie jak mną manipulować, bo jej brakuje punktów zaczepienia.

* Do dziś się nie nauczyli, że te warsztaty to nie jest żadna joga :D
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-01-24, 14:41:46
Clint

Miałam podobnie:)
Myśle, że jesli ktos nie pracował, a jest obciążonym w tematach pracy aniolkiem, to warto popracowac za darmo np na stażu, przez jakis chociaz krotki czas. Przeznaczyc go sobie tez na odreagowywanie wszystkiego co wyjdzie podczas tych praktyk. Tylko, że trzeba miec mozliwosci, by moc pracowac w ten sposob, tj za darmo;)
Ja bylam na takim stazyu 2 miesiace, chodzilam jak do pracy, codziennie po 8 h. Uczylam sie w tym czasie calkiem sporo bedac tam. Odreagowywalam jednoczesnie wszystko co mi w tym temacie wywalalo. Troche tego bylo:)
Potem bardzo szybko znalazlam prace, w zupelnie innej branzy, ale takze zgodnej z moimi zainteresowaniami, mialam nawet od razu jak tylko poczulam gotowosc, ze chce pracowac, 2 calkiem dobre oferty do wyboru:) To bylo fajne uczucie, bo czulam, ze to ja wybieram, jestem chciana, a nie ze z laski ktos mi daje prace.

Podczas takich praktyk odchodzi jazda z uzaleznieniem od szefa finansowym, bo nie placi. Oczywiscie to obciazenie, ale dla mojej pś zbawienne to bylo, bo uzdrawialam rozne swoje leki i niecheci do pracy, podnosilam samoocene, moglam sie na tym skupic, dac sobie przestrzen i czas:)
Praktyki byly fajne tez pod kontem relacji z szefek i pracownikami, duzo uzdrowilam, nabralam pewnosci siebie, podniosla mi sie samoocena, bo fajnie sie tez to wszystko skonczylo i gdyby bylo miejsce na kolejnego pracownika to by mnie chcieli. Czulam sie chciana, lubiana i doceniana. Takze przez wspolpracownikow. To dla pś bylo bardzo wazne- praca jest bezpieczna i przyjemna:) Inna sprawa to przyzwyczaic sie do pracy, bo ja mialam tak ze kase mialam, nic mi nie brakowalo( poza niezaleznoscia;)) wiec motywacja byla slaba, bo po co tracic czas na prace.
Potem doszla ps do wniosku, ze skoro pacuje 8 h dziennie za darmo i jest w miare ok. to dlaczego nie dostawac za to pieniedzy:)
To byla motywacja. Zasluguje by dostawac za to jeszcze pieniadze, bo jestem wystarczajaco dobrym pracownikiem( ogolnie).
Wiec taka forma jak staż czy praktyki jest niezla:-) NO i mozna sie czegos nauczyc, oswoic, bez presji oczekiwan, ze strony pracodawcy, bo nie placi:) Mozna sobie pozwolic tez na popelnianie bledow, choc to tez lepiej uzdrowic:)
NO i uniezaleznilam sie w duzym stopniu od rodzicow, nawet mnie bardziej cenia, choc nie taki byl moj cel. Bo dla nich to byla chyba  najwazniejsze. Relacje sie poprawily, a i tak mi daja kase, dodatkowo, bo chca, maja ochote. Ale nie bo muszą mnie utrzymywac:) To juz co innego.

Niedlugo przyjdzie czas, by zmniejszac ilosc godzin pracy, bo chce wiecej czasu dla siebie i energii miec na inne rzeczy. No i zwiekszac ilosc pieniążkow, jeszcze poprawic relacje z ludzmi, wzorce z tym zwiazane. Mam obecnie duze mozliwosci relacji z ludzmi i rozne rzeczy wychodzą. Mozna pouzdrawiac do konca i otwierac sie na cos lepszego:)
Gdybym wygrala w lotto to bym tego nie przepracowala, moja pś dlatego to blokuje. Jak przepracuje to moge juz wygrywac;)




Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-01-24, 14:56:24
Ja mam te 1,5 roku czasu do końca studiów, gdzie mogę sobie pozwolić na bezpłatną pracę i zamierzam to wykorzystać. Pójdę, popracuje i zobaczę jak to w praktyce wyjdzie wszystko, ale jestem dobrej myśli. Do tej pory pracowałem w dwóch miejscach - na dwutygodniowych praktykach, które musiałem odbębnić z powodu studiów i tuż przed studiami spędziłem 2 miesiące w WBK, gdzie mi rodzice załatwili pracę. No i generalnie w obu miejscach pracodawcy się mną zachwycali i mnie chwalili, mimo że w przypadku WBK było to jeszcze przed startem mojej przygody z rd, a więc miałem wtedy beznadziejną samoocenę i w ogóle nawalone w głowie.

Teraz przydałaby mi się przede wszystkim świadomość obfitości możliwości zarobkowania :P
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-01-24, 15:25:11
Clint

Każdy ma swoj zestaw karmiczny:]
Dla mojej ps praca ma byc korzystna tez w inny sposob, np w miejscu ktore jest dla mnie atrakcyjne.
Np zniżki duże dla pracownikow:D
Hihi, właśnie pracuje w sklepie z akcesoriami do wnętrz i mam świetną zabawę, bo za dużo mniej kasy urządzam sobie nowe mieszkanko:) Zniżki dla pracownikow sa regularne, czasem okazjonalnie bardzo duże. Podoba mi się to. Trafilo w moje aktualne cele. Materialistka sie ze mnie ostatnio zrobila:P Ale jak juz cos mam, to mnie przestaje interesowac i bardziej skupiam sie na innych aspektach zycia np relacja z Bogiem, związek, seks. Jak sie nie ma to sie pragnie.
Stwierdzilam, ze materia mozna sie cieszyc, jest przyjemna, ale bez otwarcia sie na Boskie wibracje, milosci, przyjemność to taka zabawa na 50%, albo i mniej.  Podejrzewam ze jak bede w spelnionym zwiazku i bedziemy sobie z partnerem wygodnie zyc, to skoncentruje sie na czyms innym  np na Bogu i oświeceniu. No i fajnie sie bawic i cieszyc z kims bliskim.

Jak się otworze bardziej na przyjemnosc to pewnie skupie sie na przyjemnosci z tworczosci bardziej, z dzialania, ciala i seksu. Tak coś czuje:) Niezależność finansowa i nie tylko to też efekt w jakims stopniu otwarcia sie na przyjemnosc, blogosc i spelnienie.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-01-24, 16:01:22
Laka
"Podejrzewam ze jak bede w spelnionym zwiazku i bedziemy sobie z partnerem wygodnie zyc, to skoncentruje sie na czyms innym  np na Bogu i oświeceniu"

A ja bym powiedział, że jak się koncentrujesz na przyjemności i dobrej zabawie w materii, na spełnionym związku, wygodnym życiu, itp. to tak naprawdę koncentrujesz się właśnie na Bogu i oświeceniu - a przynajmniej ich poszczególnych aspektach :) Dla pś, która była tak długo przyzwyczajana do zupełnie innych wyobrażeń na temat Boga i oświecenia - skupienie się na tych rzeczach rzeczywiście może sprawiać błędne wrażenie jakbyś odkładała tymczasowo Boga i oświecenie nieco na bok. A zabawną ironią jest to, że właśnie w takim momencie zaczynasz być bliżej Boga i oświecenia niż wcześniej :D
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-01-24, 16:06:06
Clint

Masz rację:) I faktycznie ma się takie wrażenie.

Ja świadomie wiem, że tak jest. Niestety pś czasem widzi coś zupelnie po swojemu.
Bywa, że jestem bardzo zdziwiona, bo świadomie jest to dla mnie takie oczywiste, a dla pś oczywiste jest zupełnie co innego;)

Pisząc posta poniżej mialam na myśli coś jeszcze innego, co jest już po spelnieniu w materii.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: tiani w 2012-01-24, 16:09:54
Też właśnie pracuję w tym temacie, choć moja chęć niezależności finansowej wynika z wyboru nie przymusu. Tzn, żadne czynniki zewnętrzne nie gniotą mnie, aby stać się w pełni niezależną finansowo od kogokolwiek. Pracuję w zasadzie z nadmiarem, bo pieniędzy nie brakuje na fajne życie, i choć mieszkanie na 23,5m2 z mężem nie jest może wielką tragedią, ale miło by było zadbać o większą przestrzeń. No i poczucie pełnej niezależności finansowej to taka forma psychicznej wolności :) (pod warunkiem, że i praca jest formą spełnienia jakiejś cząstki nas).
Clint czytasz jakiś dekret? Piszesz afkę?
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-01-24, 16:10:52
Supra:) Sam chciałem w takim sklepie pracować. A ty się kształciłaś pod tym kątem, czy co zaważyło że dostałaś tam pracę?
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-01-24, 16:25:12
Witek D

:) Nom fajnie. Mam też perspektywe rozwoju w tej firmie w kierunku dekoratora, a potem dekoratora regionalnego( tam dodatkowo chca pewne doświadczenie+ programy graficzne i prawo jazdy B)
Jak sobie pozwolę:)))

Ja jestem w wyksztalcenia florystką, plastyk- grafik. I licencjat wlasnie bede konczyc w tym roku na Edukacji Artystycznej.
Wiec jestem w temacie powiedzmy.
Ale do tej pory bardziej szlam w grafike- staż byl w agencji reklamowej na grafika wlasnie.
A prawo jazdy wlasnie robie:) Wiec w sumie wszystko pasuje, poza samooceną:P

Do tego w tej pracy mam kierowniczke, ktora jest mi bardzo bliską istotką, nie połówką, ale zaraz obok z drzewa dusz. Wiec uzdrawiam jeszcze tematy zwiazane z harmonią i relacje z takimi istotami+ w sobie upadek:)
Ona jest wyindywidualizowana dość mocno i w tym siedzi bardzo.
Inna dziewczyna z pracownikow mi wyznala, że chce wytatuowac sobie skrzydla na plecach i marzeniem jej zycia jest zostac swieta;) Po kilku tygodniach od tego wyznania, Leszek mi to wypalal na wezlach- bycie świętą i pochodne:P

Ale jak sam widzisz nie mam wyksztalcenia jako projektant wnetrz, choc odkrylam frajde taka przy remoncie swojego mieszkania i wtedy juz powiedzialam, ze moglabym w tym pracowac,. Lubie przedmioty tego typu:)

Z wykształceniem to Ci powiem, ze u nas pracuje duzo dziewczyn ktore takowego nie mają. Moje kierowniczka studiowala rusycystyke, ktorej nadal nie skonczyla;) Mysle, ze kwestia samooceny:)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-01-24, 16:29:16
tiani
Obecnie pracuje nad tematem seksu, a przede wszystkim nad przyjemnością i błogością. No i wbrew pozorom ma to swój wpływ na temat niezależności i pracy, bo właśnie otwieranie się na przyjemność i błogość zaczęło mi wypychać wiele rzeczy na wierzch - w tym relacje z ojcem, które są tu kluczowe. Pojawiło się także dużo motywacji i poczucia sensu.

Zresztą od jakiegoś czasu mam takie fajne nastawienie, że nie czuje się jakoś szczególnie uzależniony afirmowania tzn. jak chce coś osiągnąć to wiem, że mogę się to wziąć i osiągać sukcesy nawet jeśli nie zdążę przeafirmować w temacie tego co powinienem. Jeszcze niedawno na myśl o pracowaniu i wyprowadzaniu się łapałbym się panicznie dekretów i medytacji w temacie - teraz wiem, że mogę spokojnie pracować nad tym co dla mnie najważniejsze na teraz i jednocześnie po prostu działać w innych tematach na tyle, na ile potrafię. Wszelkie kłopoty i trudności będę jakoś przechodzić, szczególnie że mam świadomość iż ze wsparciem Boga nic nie jest w stanie mnie jakoś poważnie zatrzymać czy cofnąć - co najwyżej może mnie to spowolnić.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: tiani w 2012-01-24, 18:53:00
Clint, no tak, masz rację, nie wszystko na raz :)
Pracowałam kiedyś nad tematem niezależności finansowej i każdej innej (mieszkanie z rodzicami dawało w kość), to przychodziły do mnie różne prace, na które mogłam sobie pozwolić bo studiowałam zaocznie, miałam swoje pieniądze (które i tak były w jakiś sposób ograniczane przez rodziców poprzez manipulacje poczuciem winy oczywiście ;) ), ale dopiero jak zaczęłam pracować nad bliskością, ciepłem, serdecznością, harmonijnym partnerem na poziomie serca (i oczywiście do tego dochodziła boskość) to wszystko połączyło się w całość. Niezależność miała bardzo dużo wspólnego z harmonijnym partnerem i z otwarciem na bliskość i błogość.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-05-09, 20:36:23
Witam
Mam takie pytanie w temacie.
Jestem nieco zmuszony po części przez siebie samego opuścić dom i znaleźć prace i mieszkanie.
Problem w tym że nigdy nigdzie niepracowałem. Nie wiem nawet co lubie robić, co bym chciał. Możliwosci też mam troche marne bo moja samoocena jest równa 0. Chodzę do szkoły ale ostatnio miałem niezłe wywałki dotyczące ojca. I mimo że ten pozwolił mi mieszkać u siebie w domu to ja bardzo go nielubie, mam do niego sporo nienawiści i poprostu bardzo chciałbym się wyprowadzić.

Mam takie możliwości <
1. Iść na jakiś kurs przygotowawczy do zawodu i jednocześnie chodzić do szkoły i znosić ojca / ale nie wiem jaki kurs
2. Znaleźć jakąs prace sezonową a poźniej starać się o stałą / tu najbardziej celuje w tym momencie bo za miesiąc od dostania roboty moge wynając mieszkanie. Tylko ta praca była by bez perspektyw.

Nie wiem co robić bo bardzo bym chciał sie wyprowadzić.
Ostatnio sporo osób modliło się za mnie o uzdrownienie relacji z ojcem, sporo też uzdrawiałem na ten temat wachadłami i sam się modliłem ale to tak szybko chyba się nieuzdrowi. Obecna sytuacja jest ciężko dla mnie znośna kiedy nawet wstydze sie isc wysikać. Niemoge tak żyć na dłuższą mete.

Co radzicie w moim przypadku ?
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2012-05-09, 20:58:19
Moim zdaniem: skoro nie wiesz co robić, to nie rób kariery :) Po prostu znajdź przynajmniej znośną pracę, która Ci umożliwi wyprowadzkę i pracuj nad sobą, w tym nad tym co chcesz robić. Co może zająć rok. Albo pięć. Albo dziesięć. I to jest ok, bo jeśli nie czujesz żadnego kierunku to nie ma się co na siłę pchać.
Jak jakiś kierunek poczujesz, wtedy warto za nim iść -- choćby po to aby sprawdzić czy jest Twój.
Nie ma co łapać dwóch srok za ogon, wszystko po kolei :)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-05-09, 20:59:59
No tak też mi to wczesniej przez myśl przeszło ale szybko zapomniałem. Jak będe miał jaką kolwiek prace żeby wyżyć to będe mógł w spokoju pracować nad sobą żeby było lepiej.

Nie wiem czy jestem gotowy na ten krok ale jak o tym myśle to wydaje mi się to wszystko dość możliwe do osiągnięcia. No i zdecydowanie bym wolał się usamodzielnić.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Jolanta 16 w 2012-05-09, 21:06:39
zgadzam sie z Lyndem, abys nie podejmowal jakis teraz decyzji o przyszlosci....mozesz podiac jakas prace nawet sezonowa i potem pomyslec czy to starczy aby sie usamodzielnic i wyprowadzic..... kiedy bedziesz juz na swoim pomyslisz co chcesz dalej robic ale na luzie....czy sie uczyc albo pracowac ...no i gdzie...nie martw sie, ze nie masz doswiadczenia...dasz rade...wszyscy kiedys zaczynali od zera ;)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-05-09, 21:21:39
Doktor-X
Spojrzałam na Twoją datę urodzenia (zapisaną w wątku numerologicznym). Masz energetykę ze sporymi możliwościami, talentami szczególnie w zakresie komunikacji, języków, talenty artystyczne - być może masz je częściowo poblokowane.
Umiejętności komunikacji międzyludzkiej są bardzo ładnie zaznaczone u Ciebie. Duże mogą mieć dla Ciebie znaczenie aspekty estetyczne, ładnego wyglądu. Raczej też przysłowiowo "za biurkiem" nie usiedzisz więc praca bardziej w ruchu. Możesz też przemyśleć sobie jakbyś się czuł w zajęciach związanych z formami usług handlowych, logistyka. Miejsca gdzie trzeba wiele spraw "załatwić", przewieźć, dużo komunikacji z innymi osobami. Jak będzie Ci się stopniowo podnosiła samoocena to wiele swoich umiejętności będziesz odkrywał. Masz zaznaczoną "pracę" nad samookreślaniem, znalezieniem własnej drogi wyrazu,
określeniem własnej przestrzeni rozwoju. Zaznaczona też jest praca nad aspektami materii. Co jest bardzo ważne w Twoim przypadku abyś ściśle pilnował wszelkich warunków zawartych w umowach, dokładnie je czytał i nie pozostawiał nic na tzw. "słowo", to jest ważne abys w wielu aspektach życia pilnował tego. Faktycznie masz dosyć mocno zarysowany aspekt trudnych relacji szczególnie bliskich i rzeczywiście może być trudno znosić to na "dłuższą metę". Być może faktycznie łatwiej będzie Ci rozwinąć skrzydła gdy nie będziesz tak mocno skrępowany trudną relacją z ojcem.
Jeszcze odnośnie aspektów rozwoju talentów, to staraj się w miarę możliwości zbyt bardzo nie rozpraszać i próbować mocniej koncentrowac uwagę na tym co w danej chwili wykonujesz czy też na kierunkach w których będziesz się rozwijał.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2012-05-09, 21:28:06
O dzięki Szafirowy. Czekałem aż ktoś mi wkońcu powie o tej mojej numerologi. Niezły paradoks z tymi moimi talentami mówczymi bo w tej chwili jąkam się jak cholera. Jak byłem o prace się pytać to niemogłem słowa z siebie wydobyć, jak by ktoś to nagrał to miazga normalnie. Wszelkie odpowiedzi ustne w szkołach tez spędzały mi sen z powiek. Nieraz ze szkoły przez to uciekałem. Ale wiem że mam to coś tylko musze siebie całego rozwinąc i oczyścić.
póki co dziękuje Wam. Już wiem co robić. :) Sprobuje cos zachaczyc i zobacze jak to bedzie wygladac wszystko.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-05-09, 21:35:40
Jakakolwiek praca a pokój możesz nawet wynająć u kogoś, byle tylko jak najdalej od takiego "kochającego" ojca. Bo nie wątpię że to jąkanie i niska samoocena to skutek jego wychowania.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Szafirowy Błękit w 2012-05-09, 22:43:19
Doktor-X
To może być komunikacja przez "słowo pisane" a nawet ta forma wyrazu będzie się u Ciebie sprawdzać bardzo dobrze. Masz mocno zaznaczony w pozytywie aspekt płynnego wyrażania się w formie pisemnej, szczególnie jest to bardzo korzystne dla Ciebie na tym etapie drogi życia, później również będzie aktywne i być może nawet rozwinie się jeszcze bardziej, a możliwe że po ustąpieniu blokad bardziej uruchomii się wyrażanie przez słowo mówione. Obie formy są Twoją dużą zaletą i stwarzają spore możliwości rozwoju dla Ciebie.
Tutaj na tym forum również dobrze posługujesz się słowem pisanym i to ono ułatwia Ci dobrą komunikację.
Może szukaj gdzies możliwości pracy gdzie ten aspekt będzie bardzo ważny. Dzisiaj w dobie internetu wiele firm obsługuje klientów w formie pisemnej, mailowej, są całe działy przeznaczone do obsługi klienta w ten sposób np. dział do spraw reklamacji, odpowiedzi na pytania klientów itp.
Powodzenia :)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2013-03-04, 22:36:54
Chciałem teraz założyć taki temat, ale się okazało że już to zrobiłem - rok temu :D Swoją drogą fajnie popatrzeć jakie się miało motywacje w przeszłości i jak łatwo wygasały z czasem. Na szczęście teraz mam bardzo dużą, pozytywną motywacje do usamodzielnienia się, więc powinno to wyglądać inaczej niż po zwykłych awanturach z ojcem i opartych na tym chęciach wyniesienia się :D Na razie zapowiada się, że o dziwo wyniosę się z domu będąc w pokoju z rodzicami, a nie na wojenne ścieżce i być może nawet wsparcie dostanę jakieś - co prawda na to zrodziła się nadzieja po rozmowie z matką, która w kwestii kasy i tak nie ma nic do gadania, a przygasła po rozmowie z ojcem, który na całe wieści o rozmowie o pracę, moim załatwieniu sobie zajęć na studiach, żeby to pogodzić i przemyślanych planach na stopniowe usamodzielnienie się, potrafił tylko skwitować tekstem, że skoro na zajęcia będę jeździł tylko jeden dzień w tygodniu, a nie dwa jak twierdziłem kilka dni temu, to go naciągnąłem na kasę na bilety autobusowe za marzec -_- No, ale cóż - nie spodziewałem się po nim niczego innego, chociaż przyznam że gdzieś tam trochę się odezwała jakaś potrzeba, aby był ze mnie dumny, pochwalił za to chcę osiągnąć, jakoś wsparł i takie tam, ale cóż... to się uzdrowi standardowymi metodami, bo od niego tego nie dostanę za cholerę, choćbym nie wiem co zrobił. Jestem i czuję się coraz bardziej dorosłym, silnym i niezależnym mężczyznom - myślę, że wyprowadzka i sukcesy zawodowe mi pomogą w dużej mierze wzrastać w tym poczuciu. No i mimo wszystko fajnie by było móc go mieć całkowicie w tyłu i być całkowicie niezależnym, radząc sobie bez jakiejkolwiek pomocy z jego strony (niech ta pomoc będzie miłym dodatkiem jak już, a nie ostatnią deską ratunku).

Temat odświeżam głównie dlatego, że chciałbym posłuchać od Was pozytywnych, inspirujących i dających kopa do działania historii o waszym usamodzielnianiu się - większość forumowiczów ma już ten etap za sobą, więc liczę na jakieś ciekawe historie i anegdotki :)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2013-03-05, 08:01:50
Lubię temat niezależności, jest on dla mnie bardzo ważny, może dlatego, że całe życie dobijał mnie fakt że jestem od kogoś zależna ;))) Karmicznie też pamiętałam, że od kilku wcieleń byłam finansowo i mentalnie zależna od mężczyzn, kolejnego wcielenia już bym tego nie zniosła ;). Moim głównym motorem napędowym do tego by się wyprowadzić od rodziców, było podejście mojej mamy do moich związków. U mnie w domu nie było mowy o czymś takim, że ktoś z innego miasta przyjedzie do mnie i zostanie na parę dni. Więc miałam przeświadczenie, że jeśli chce faceta to muszę się wyprowadzić. Rodzice nic nie wiedzieli, kiedy szukałam sobie przez neta pokoju do wynajęcia w Warszawie (200km od mojego miejsca zamieszkania). Chyba tydzień przed wyprowadzką oświadczyłam, że się wyprowadzam. Byli zdziwieni na maksa, ale nie utrudniali mi tego.Miałam 3 tysiace oszczędności, zero perspektyw na pracę i wynajęty pokój w Wawie :). Ale bardzo szybko zmanifestowało się to, na co liczyłam. Po dwóch tygodniach poznałam partnera, a po miesiacu już razem mieszkaliśmy w Wawie. Ja między czasie ukończyłam kurs masażu (rodzice sponsorowali), kupili mi stół. Pierwszy rok cieszyłam się wolnością, tym że mogę robić co chcę, myśleć jak chce i nikt pod nosem mi nie marudzi i niczego nie oczekuję. Finansowo było tak, że starczało na życie codzienne, ale nic poza tym ;). Nie bardzo mieliśmy pomysł na siebie samych. Po roku pojechaliśmy za granice (na 1,5roku), udalo się odlożyć większą sumę, tak że jak przyjechaliśmy mogliśmy sobie podróżować przez jakiś czas i życ na luzie. Po powrocie i zamieszkaniu już w Gorzowie, zaczęło mi się klarować co bym tak naprawdę chciała robić zawodowo i dlaczego :). I powoli moje pomysły wdrażałam w życie. Po drodze było kilka finansowych porażek, ale ogólnie i tak wszystko szło ku dobremu. Jednego czego zawsze byłam pewna, to że nigdy nie będę pracowała na etacie (1,5 roku w Anglii jeszcze mnie utwierdziło w tym przekonaniu). Przez pierwsze dwa lata pracowałam intensywnie nad sobą, nad swoją niezależnością finansową, otworzyłam działalność i coś zaskoczyło na tyle, że potem było już tylko lepiej, z każdym rokiem dużo lepiej, moje dochody wzrastały prawie co roku o 100%. Pod względem niezależności finansowej mój najlepszy okres zaczął się gdy zamieszkałam w Gorzowie (ok 5 lat temu), choć wiem, że tamte 3 lata wcześniej też były potrzebne, bym potrafiła się jeszcze bardziej ugruntować w tym co tak naprawdę chcę, a czego napewno nie :).
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2013-03-05, 11:49:08
Kinga
Pocieszyłaś mnie, bo ja robię się niezależny, od rodziny już całkiem finansowo się odciąłem, ale starcza mi właściwie na życie i nic więcej i dopiero klaruje mi się jak chcę żeby wyglądało moje życie i tak od 4 miesięcy klaruje się i klaruje i jeszcze do końca nie wyklarowało ;)

W tej chwili każdą nadwyżkę pieniędzy wydaję na przyjemności, nie są to jakieś wielkie rzeczy i nie codziennie ale czuję że tego potrzebuję i że jest to dobrze wydana kasa. Gdybym tego nie robił to mam wrażenie że gorzej by było z przepływem pieniędzy. Może z czasem zacznie płynąć tyle że coś odłożę
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2013-03-05, 12:21:08
Moja niezależność finansowa kształtuje się powoli, ale konsekwentnie. Uczę się wielu rzeczy od podstaw, rozumieć swoje potrzeby, marzenia,
jak i zadbać o siebie. Dopiero zaczynam czuć to czego chcę, a nie to czego nie chcę. Tego drugiego było już wystarczająco wiele w moim życiu. Mama nieco wspiera mnie finansowo, chociaż nie jest to regularne. Dorabiam na wielu rzeczach i pracuję nad samooceną. Codziennie wiele afirmuję i staram się przejść trudne stany emocjonalne z domu. Czasami zapętlam się w jakiejś agresji i bezradności, ale docieram do tego i jest lepiej. Tak jakbym nie mogła sobie darować, że jeszcze sobie idealnie nie radzę. Powiem Wam, że takie wymuszanie na sobie jest najgorsze. Ułożyłam  pewną afkę, która mi wiele uświadamia i pomaga w spokojnym kreowaniu swojego życia.

"Ja Ania jestem bezpieczna i w porządku, kiedy rozwijam się i działam w najlepszym dla siebie tempie"

Przez pierwsze dni, nie potrafiłam zrozumieć, czym jest dla mnie to najlepsze tempo. Przecież gdy siebie nie pogonię, nie zmuszę się, to nic nie osiągnę! Takie pokrętne myślenie, a przecież bez presji zajdzie się o wiele dalej niż z nimi. Męczy mnie jeszcze świadomość mojego ojca alkoholika, który błądzi po ulicach i strach się do niego przyznać. Czuję, że siedzi mi gdzieś z tyłu głowy, a ja się obawiam, że w każdej chwili umrze. To następny etap mojego uzdrawiania. Czuję, że on i nie tylko trzyma mnie w poczuciu winy, którym nasiąknęłam. Pokoleniowo coś nade mną ciąży, z czego od dłuższego czasu pragnę się wyzwolić. Najlepsza droga, dla każdego z nas przyjdzie i bardzo chcę w to szczerze wierzyć.

Myślę, że niezależność finansowa to dojrzałość w rozpoznawaniu siebie, swoich potrzeb, możliwości i talentów. Pojawia się wtedy kiedy przestajemy walczyć ze strachu, a zaczynamy na spokojnie realizować to co czujemy, z poczuciem ufności do Boga :) Bardzo sobie tego życzę.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Kaja w 2013-03-05, 12:40:23
BR,
ja niedawno uświadomiłam sobie to samopresjonowanie się, u mnie nawet nie chodzi o poganianie się ale w ogóle o jakiekolwiek działanie. Wydaje mi się zę jak nie będę tego robić to nic mi się nie będzie chciało, a przecież coś muszę robić.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: poledwica w 2013-03-05, 18:36:49
Cieżko mi stwierdzić, kiedy niezależność zaczeła się u mnie, Mój ojciec handlował chryzantemami i pomidorami, więc już od dziecka miałam do czynienia z praca, handlem i pieniędzmi:) (ojciec zwsze nas uczył byśmy same na siebie zarabiały i nigdy nie musiały nikogo prosic o grosz. Oczywiście mam wiele przekonań co do samej pracy, które muszę uzdrowić, ale z samą praca nie miałam nigdy problemu.
Pierwszą pracą na umowę była praca od razu po liceum, w galerii, Praca była dosyc fajna i dobrze płatna, ale, że mój były mąż był w Anglii, postanowiliśmy, że dojadę by szybciej się dorobić.
Pamietam swoją pierwszą wyprawe do agencji pracy, gdzie wybrałam się sama mając mapkę w ręku, tydzień po przyjeździe, poznałam tam fantastyczną babkę, ktora obiecała mi, że postara się coś znaleźć. Wieczorem dostałam telefon, że na następny dzień mam się stawić nw pracy w innej miejscowości(jeśli chce oczywiście. O godzinie 23 w nocy jechałam ze znajomymi do centrum by pokazali mi gdzie mam wysiąść z autobusu i przejść na inny przystanek( do tej pracy jeździłam 1,5 godziny w jedną stronę dwoma autobusami). Pamiętam swój pierwszy dzień, jak wysiadłam, wracając już do domu ni w tym miejscu, czułam ogromne przerażenie, błąkając się 4 godziny kilkakrotnie w kółko domyśliłam się w końcu, która droga prowadzi do mnie:)Niestety wytrzymałam w tej pracy 2 miesiące nie dlatego, że była ciężka (bo było fajnie i zabawnie) lecz dlatego, że do przystanku musiałam przejść przez dzielnice murzyńską, gdzie bywały dni, że naprawdę się bałam a że jestem blondynką to często mnie zatrzymywali, więc czasami musiałam powiedzieć coś bardzo dosadnie.
Razem ze znajomymi znaleźliśmy pracę w firmie gdzie pakowano żywność, jednak smród był tam tak straszny, że wytrzymaliśmy niecały miesiąc. Przyprowadziliśmy sie znalazłam pracę niedaleko domu w pralni, uwielbiałam tą prace, choć bywały dni, że było dużo pracy, to jednak pensja jaką tam dostawałam dodawała mi mega motywacji i powera:) Tam pracowałam 1,5 roku i niestety firma została przeniesiona gdzieś zupełnie daleko, gdzie nie miałabym w ogóle dojazdu.
Kolejna praca, zaraz po kilku dniach była w hotelu, też lubiłam tą pracę, sporo Polaków sympatycznych tam pracowało, i była zasada, że masz daną ilośc pokoi do posprzątania i jak zrobisz do domu. Więc obrabiałam się w 4 godziny maks i znalazłam pracę w sklepie, który był  po drodze do domu. W Anglii to była moja ostatnia praca, czułam się tam fantastycznie, nie tylko ze względu na to, że nie było mojej rodziny, lecz również na to, że tam nikogo nie interesowało czy Brygida idzie w żakiecie, w kaloszach latem, czy na boso, nikt nikogo nie obgadywał i nie zaglądał czy dorobił sie nowego auto i czy do sąsiada 24 laska inna przychodzi. Gdybym wtedy nie była taka głupia i nie wierzyłam, że moje małżeństwo da się uratować pewnie bym została bo miałam mnóstwo znajomych, którzy dawali mi ogrom wsparcia:)
Po powrocie do Polski sytuacja zmusiła mnie do podjęcia dwóch prac w dzień w sklepie w nocy w knajpie . Później pracowałam w sklepie, na terapii zajęciowej, wynajmowałam mieszkanie w którym niestety sama musiałam opalać, kilka miesięcy temu wyprowadziłam się z niego bo powrocie do domu strasznie zimno było i zaczym sie wszystko nagrzało to już prawie noc.
W każdej pracy robiłam co innego, każda dała mi szansę zdobycia innych umiejętności, każda do tej pory była bardzo energiczna. Teraz usiadłam w urzedzie uczę sie nowej umiejętności - udawania, że się coś robi:) Mimo iż nic praktycznie nie robie dostaje za to znacznie wiecej niż w poprzednich, choć mogliby dać tyle co w Anglii:) - Ale i tak stać mnie na wiecej. 
Od dziecka marzyłam by być zdala od domu, by nie musieć wysłuchiwać żadnych kłótni i choć matka zawsze truła ja mimo wszystko lubiłam czuć swobodę i wolność:) I choć ataki pozostawiły ślad w psychice i małżeństwo ( moje intencje) zniszczyły zupełnie kobiecość i samoocenę , był czas zagubienia i zupełnego zniechęcenia do wszystkiego, to i tak wewnątrz czuje, że bardzo dużo w tym wcieleniu przerobię i doświadczę dobrego i poczuję się bezpiecznie nie tylko w kwestii finanowej:))
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2013-08-14, 12:57:21
Odświeżam temat po raz kolejny, będąc na kolejnym etapie usamodzielniania się.

Od tygodnia mieszkam z ukochaną w wynajmowanym pokoju, od ponad miesiąca mam pracę, która może nie jest szczytem marzeń, ale mogę w niej posiedzieć spokojnie nieco dłużej, póki sobie nie wypracuje czegoś lepszego i ogólnie można powiedzieć, że jesteśmy niezależni finansowo. Rodzice nas trochę wsparli i kupili trochę rzeczy, ale to też nie było nic bez czego byśmy sobie nie poradzili, więc zależności finansowej już w sumie nie ma.

Mam jeszcze trochę rzeczy na głowie i dziwnych spin, więc ciężko mi ostatnio odpocząć, ale wszystko zmierza we właściwym kierunku. Związek jak był cudowny, tak wciąż przecudowny jest i cały czas rozkwita, pokój który wynajmujemy jest duży, tani i bardzo fajny mimo różnych niedogodności, a praca którą mam jest dość luźna - płaci mi się mówiąc skrótowo za siedzenie na forach i blogach, pisanie postów i wciskanie linków pozycjonujących - nad głową nikt nie stoi, więc jest luźno. Pieniądze też większe niż to, czego się spodziewałem na ten etap mojego życia.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to że czuje się cały czas zmęczony, a momentami nieco sfrustrowany, ale to dlatego że mi teraz wywalają pewne wzorce, ale to się ogarnie w najbliższym czasie.

Na forum nie mam już za bardzo czasu (chyba że w pracy :D), ani nawet chęci, więc będę tu pisał sporadycznie - zresztą dość się już napisałem przez te kilka lat. Teraz pozostaje się wziąć za życie :) Swoją drogą bardzo mi się to podoba - po tych wszystkich ascetycznych wzorcach, unikaniu życia, itd miłą odmianą jest "normalne" funkcjonowanie w świecie :)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2013-08-14, 14:29:49
Clint, bez owijania w bawełnę, ale też bez złośliwości (trudno zrobić pierwsze, aby nie zabrzmiało jak drugie;) -- jak tłumaczysz sobie to, że Twoją pracą jest spamowanie? Jak godzisz ze swoimi ideałami Najwyższego Dobra itp to, że w pracy nie tyle nawet nie tworzysz nic korzystnego dla innych, a czynisz ich dzień nieco bardziej męczącym?

Swoją drogą ciekawe, że mamy "odwrotne" węzły księżycowe: Ty w wodniku, ja we lwie -- i moje pytanie chyba bardzo dobrze to ilustruje ;)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2013-08-14, 14:35:06
Nijak sobie nie tłumaczę - wiem, że to jest dupna praca, ale lepsze to niż nic nie robienie albo wyzysk w fast-foodzie. Prędzej czy później znajdę sobie coś lepszego, a na ten moment tragedii nie ma - szczególnie, że za zadanie mam pisać też dużo postów neutralnych, więc mogę napisać wiele wartościowych rzeczy. Zresztą już wolę zaśmiecanie internetu (i tak tykamy głównie typowo spamowiskowe fora, gdzie łatwo takie śmieci przechodzą) niż dzwonienie po ludziach.

Ja sobie nie będę dorabiał do tego pięknej ideologii, po prostu moje ograniczenia sprawiają że jest jak jest. Prędzej czy później się wybije wyżej, na razie pozostaje mi zaakceptować to co jest.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2013-08-14, 14:51:02
Ok :)

A czemu to lepsze niż wyzysk w fastfoodzie? Moim zdaniem obie prace równie lipne, ale w macu ponosi się cały ciężar lipności;) a tu lipność jest jakby przelewana na innych. Bo o ile kojarzę, to właśnie przez takie konta reklamowe moderatorzy teraz muszą u nas zatwierdzać nowych użytkowników. Niby pierdółka, każde forum może tak zrobić i skończy się tylko małą dodatkową niewygodą dla ludzi... No ale włąśnie, czy nie za dużo już mamy takich małych niewygód na świecie?

Zastanawiam się, bo to dla mnie rzeczywiście dylemat nie do rozwiązania. (I serio teraz piszę bez żadnych złośliwości, tylko myślę :) Po prostu podjęcie takiej pracy to dla mnie stwierdzenie "albo ja nie zyskam, albo oni stracą, wiec lepiej żeby oni stracili." I nigdy bym się nie przemógł, chyba że groziłaby mi śmierć głodowa... A wtedy i tak poszedł na wolontariat ;)

Porównanie z dzwonieniem do ludzi do mnie nie trafia, bo różni się tylko nieznacznie skalą, ale też jest szkodliwe.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2013-08-14, 15:03:21
Spoko, nie biorę do siebie tego co piszesz :)

Dla mnie skala jest zupełnie inna, bo przy telefonach dzwonie do kogoś osobiście i zawracam mu gitarę, a na forach to już wygląda trochę inaczej. To, że komuś się wala link gdzieś na forum to już nie jest aż tak upierdliwe. Z żadnych automatów i masowego śmiecenia nie muszę korzystać, w przypadku blogów to nawet nie jest tak źle, bo najczęściej mam napisać pełnowartościowy komentarz, a tylko w polu autor walnąć frazę i dać link odpowiedni - to już nawet nie jest takie szkodliwe.

Gdybym poszedł do fast-fooda mógłbym z kolei myśleć, że wspieram niezdrowe odżywanie (a może ktoś umrze przez te hamburgery, który bym dla niego zrobił?), więc w zależności od punktu widzenia można by powiedzieć, że ta praca jeszcze gorsza :D W tej pracy po prostu uważam, że nie krzywdzę nikogo w takim stopniu, żeby rezygnować z tego, a jakoś trzeba żyć, nawet jak się ma jeszcze nie poukładane w głowie. A nie będę się męczył w jakiejś totalnej crapowatej pracy ze względów ideologicznych, bo komuś linki się będą walać na forach (i tak będą, bo jak nie ja, to kto inny to zrobi).

Mnie ta sytuacja też nie zadowala, ale cieszę się z tego co jest i zamierzam sięgać po więcej.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2013-08-14, 15:40:07
Dodam, że z początku też miałem dylematy moralne, szczególnie że spodziewałem się czegoś gorszego, a ostatecznie się okazało że nie jest tak źle jak mogło być. No i ze wszystkich możliwości pracowania jakie do mnie przychodziły, ta była najmniej moralnie wątpliwa. No i jak mi pewna osoba podpowiedziała - lepiej ponosić konsekwencje karmiczne takiej pracy niż unikania pracy :P Z czasem się na pewno ułoży, teraz potrzebowałem po prostu wystartować, bo czas już najwyższy był na to.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2013-08-14, 17:01:47
a w sumie to - czym sie to różni od rozklejania ulotek reklamowych opisujących niesamowite właściwości produktu X?? Prawie niczym.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2013-08-14, 21:20:44
Mariusz,
Nie znam osoby, ktora lubi kiedy jej dom/ogrod/klatka schodowa jest pooklejana ulotkami. Oczywiscie (prawie) kazda reklama jest zasrywaniem przestrzeni publicznej halasem wizualnym czy informacyjnym i nie czyni to jednej lepszej od drugiej... Tyle ze zasrywanie nadal bedzie zasrywaniem, niezaleznie od tego jak do niego przywyklismy:) A potem czlowiek marzy zeby tylko "uciec na chwile od cywilizacji", bo miasta "jakos go mecza."

Na forum przynajmniej mozna cos z tym zrobic (choc sa to te male niewygody, o ktorych pisalem) w odroznieniu od przestrzeni publicznej.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-14, 23:27:23
Clint,

moim zdaniem nie ma co sie przejmowac (jesli juz to zmeczeniem i frustracja, warto trzymac reke na pulsie) moralnoscia w kontekscie Twojej pracy.

Ja pracuje w domu starcow, z punktu widzenia moralnosci praca niemal idealna. No bo co, "pomagasz chorym ludziom" i tyle. Mozna duzo "dobrego" zrobic w tej pracy, jesli sie chce.

A ja i tak miewam dylematy moralne. Naprzyklad taki, ze w pewnym sensie wspieram chory - moim zdaniem - system (chociazby moja firma i w ogole sluzba zdrowia, koncerny medyczne), oparty i utrzymujacy sie z ludzkiej niedoleznosci, a na szczycie sa ludzie robiacy wielka kase na tym calym cyrku. Tu nie ma jakichkolwiek intencji, zeby wreszcie powiedziec ludziom: mozecie byc zdrowi, zupelnie zdrowi i sprawni od urodzenia az do smierci w poznym wieku. Tu nie ma nawet intencji jakiejkolwiek pomocy (choc wiadomo ze jedyna realna pomoc to uswiadomienie), odgorna intencja jest robienie kasy.

Ale jednak - nie wyrzadzam nikomu bezposredniej krzywdy. Moge zrobic duzo "malych" rzeczy ktore komus chociaz doraznie pomoga. Mozna w koncu po prostu byc Miloscia w takiej pracy.

I to dotyczy rowniez Ciebie i Twojej pracy. Oczywiscie, na to co najlepsze i najwspanialsze tez przyjdzie czas. Ale jesli praca jest dla Ciebie fizycznie i mentalnie akceptowalna to moralnoscia sie nie przejmuj. To nie Bog wymyslil moralnosc. Planeta funkcjonuje obecnie w takim a nie innym systemie. Mozna sie zamknac w domu i czekac, az realia zmienia sie na boskie i rajskie. A mozna byc Miloscia i tworzyc raj juz teraz:)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2013-08-16, 09:55:31
Ja się generalnie nie przejmuje tą pracą. Miałem chwile, gdzie czułem się nieco gorzej, szczególnie jak dostałem do pozycjonowania powiększanie penisa i musiałem to trochę wciskać w sposób zachęcający do tego :P To nie było fajne. No, ale przy innych tematach takich jak bieżniki filcowe, klinika odwykowa czy odzież sportowa to już nie jest źle. No i fajnym aspektem tego wszystkiego jest to, że w międzyczasie mam okazje napisać sporo wartościowych postów - dużo siedzę na forach kobiecych czy nastolatkowych, bo tam łatwo wrzucać linki i mam okazje też napisać wiele wartościowych postów - doradzać ludziom w w kwestiach związków i takich tam - przynajmniej coś dobrego mogę zrobić :D A po za tym, praca jest naprawdę wygodna i lekka w porównaniu z tym, co mógłbym mieć na tym etapie, więc nawet się nie zastawiam nad jej rzuceniem - mam normalne godziny, całkiem przyjemną atmosferę w pracy, nienajgorsze pieniądze. Nie odczuwam potrzeby poświęcać się dla świata, wiem że jak poczuje się na siłach to sięgnę po coś lepszego, więc czuje się dobrze ze sobą.

Zmęczenie i frustracja na szczęście ustępują i wszystko się zaczyna uspokajać i układać. Robi się naprawdę przyjemnie :)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 12:56:58
Haha, no co Ty, ja bym mial najwiekszy ubaw przekonujac do powiekszenia penisa:D

Mozesz nawet zapodac tu na forum jakies linki, moze w watku "zdrowie i uroda" albo cos takiego:D
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2013-08-16, 14:13:01
Nie no, swoich nie ruszam - nie będę tego forum dodawał do bazy :D Zresztą i tak wiem, że żadne linki by tu nie przeszły, wiec nie ma sensu - nie siedzimy na forach, gdzie jest zbyt wysokie prawdopodobieństwo wycięcia linka. No i to forum za cenne jest, żeby je zaspamowywać. Od tego są fora pokroju wizaż.pl :P Prawda jest taka, że jak jest dobra moderacja to forum jest raczej unikane, bo po co się męczyć z wciśnięciem linka, skoro i tak prawdopodobnie poleci w ciągu kilku dni.

A ubaw jest czasami, to prawda, bo można wymyślać śmieszne historyjki np. o tym jak mąż kupił żonie krem naturalny, żeby ratować związek.
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: matek w 2013-08-16, 14:16:59
Ha, w takim razie jesli kiedys bede chcial uratowac zwiazek, zglosze sie po rade do Ciebie:D

No widzisz, fora, ktore maja dobra karme maja naturalna ochrone przed spamem:D
A te, ktore sa smietnikiem same w sobie, przyciagaja wiecej smieci:)naturalne prawo;)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2013-09-06, 11:55:43
Ciekawy wywiad z   Robertem i Kim Kiyosaki  (http://www.czasnaebiznes.pl/a/robert-kim-kiyosaki-nac-2013?utm_source=SEKRETY-Strategia@majewskibc.pl&utm_medium=mailing&utm_campaign=NAC2013&utm_content=2013-09-05_dlaczego_biznes_Roberta_Kiyosaki_zbankrutowal&t=2006-08-04)
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2013-09-06, 12:03:41
Mnie już zaczął irytować jakoś Kiyosaki, nie wiem, zobaczyłam w nim przyziemnego typa, pomimo że mnie inspirował kiedyś

Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2013-09-06, 13:15:55
Mnie już zaczął irytować jakoś Kiyosaki, nie wiem, zobaczyłam w nim przyziemnego typa, pomimo że mnie inspirował kiedyś

Ma taki sposób na życie i co mu zrobić :)

Mnie interesuje pod tym kątem, że do emerytury mam jeszcze długo, a należna mi głodowa emerytura (zważywszy, na to co wyprawia rząd) wcale mi się nie uśmiecha, szukam inspiracji, co by tu zrobić, żeby cieszyć się życiem po 67 roku życia ;))
Tytuł: Odp: Niezależność finansowa
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2013-09-06, 22:40:11
Ja na emeryturę wogóle nie liczę, w sumie jest mi obojętne czy będę ja miała, czy nie, szkoda tylko tej kasy co na zus płacę