Pozytywne Inspiracje
Forum => Ezoteryka => Wątek zaczęty przez: Witek D. w 2012-01-13, 20:33:21
-
Ciekawy wyczyn Krzysztofa Jackowskiego
http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,14162803,wiadomosc.html
-
Niezły. Dziewczyna pewnie mordercę też nieźle potraktowała w jakimś poprzednim żywocie. (heh..)
-
W czasopiśmie Nieznany Świat nr 12 z 2011 roku pisze właśnie o tej sprawie i o tym że formalnie polska prokuratura zwróciła się do niego po raz pierwszy. Jednak wtedy Jackowski się wypowiadał, że to będzie dla niego wielkie wyzwanie. Minęło trochę czasu i już widać pierwsze efekty.
Przyznam, że na mnie tego typu umiejętności robią wrażenie choć osobiście raczej bym nie chciał poszukiwać zwłok, a obdartych ze skóry, to już w ogóle...
Niemniej sny "prorocze" czasem mi się zdarzają, jednak nie mają większego znaczenia, nie ma z nich większego pożytku, poza efektem "wow, ale jaja...".
-
Ciekawe czy wizja Jackowskiego się potwierdzi:
http://wiadomosci.wp.pl/title,Smierc-Magdy-to-byla-zaplanowana-akcja-nie-wypadek,wid,14224130,wiadomosc.html
-
Niestety tak.
http://wiadomosci.wp.pl/title,Znaleziono-cialo-6-miesiecznej-Madzi,wid,14225495,wiadomosc.html
[*]
-
"Dziewczyna pewnie mordercę też nieźle potraktowała w jakimś poprzednim żywocie."
Takie rozumowanie na pewno daje poczucie, ze "sprawiedliwosci" staje sie zadosc (sprawiedliwosc w stylu "oko za oko") ale moze byc jego ofiara od wielu wcielen. Czy nie ?
-
Hmm.. z tamtą dziewczyną to ona chyba chciała wziął udział w jakimś rytuale (odtworzyć go) i ją to fascynowało na mój gust.
-
Ciekawe, że Jackowski odkrywa zazwyczaj ciała a już nie osoby. Nie wiem ile miał spraw, w których odnalazł żywe osoby? Tak jak by przyciągał tylko fatalne sprawy...
Jak się zgubię - załatwcie jakiegoś bardziej optymistycznego jasnowidza :))
-
Nie interesuje mnie konkretny przypadek, tylko to ze prawo karmy nie jest czyms w rodzaju oko za oko- jak byles katem to dlatego bedziesz ofiara (cos w rodzaju kary za grzechy) troche to bardziej jednak zlozone. Gdy byly kat spotka ofiare w nastepnym wcieleniu moze zareagowac panicznym lekiem a moze tez odpalic mu sie satysfakcja z jaka znecal sie. A i tak to jeszcze duzo bardziej zlozone niz opisalem.
-
lucjan
może to jest tak, że żywi zwykle uciekli i się ukrywają, czyli nie chcą być odnalezieni. To może znacząco ograniczać skuteczność poszukiwań i siłą rzeczy Jackowski mniej się tym zajmuje .
-
marcin
no zgadzam się, że nie ma takiej prostej zależności bo wszystko zależy od gry intencji ale i tak uważam, że jest prawdopodobne, że mieli wcześniej jakiś zatarg karmiczny
-
Lucjan nie chodzi tu chyba o podswiadome przyciaganie bo swiadomie zajmuje sie sprawami kryminalnymi wiec malo to optymistyczne z definicji, zwlaszcza ze wiele takich spraw sie konczy sie tak jak sie konczy.
Mariusz na pewno to prawdopodobne.
Zauwazam tylko (nie mowie ze Ty tak masz) ze ludzie widzac, slyszac o takich zbrodniach oczekuja zemsty a gdy jej nie ma (sprawca nie zlapany) to mowia sobie ze spotka ich kara boska, pieklo czy cos innego, aby miec poczucie ze na tym swiecie istnieje "sprawiedliwosc", dajac sobie w ten sposob pozywke emocjonalna. Chca miec poczucie "sprawiedliwosci", ale w praktyce to emocjonalna satysfakcje wynikajaca z ograniczonej swiadomosci (oko za oko)
-
kiedyś mi się wydawało, że Bóg wymierza sprawiedliwość i karma to jest po to, żeby ludzie wreszcie zrozumieli, że warto być dobrym, mądrym itp :-))
-
Mariusz
To chyba jest ten argument, że nie chcą zostać odnalezieni.
A dzięki prawu karmy, to rzeczywiście jest sprawiedliwie, choć może być nieco inaczej(jak napisał Marcin), niż większości karmistom się wydaje.
-
"A dzięki prawu karmy, to rzeczywiście jest sprawiedliwie, choć może być nieco inaczej"
Poslugujac sie tymi kategoriami sprawiedliwosci, winy i kary, to wcale nie musi byc ta "sprawiedliwosc" wymierzona w przyszlosci, po zaistnieniu jakiejs na przyklad zbrodni, bo ktos juz mogl doswiadczyc 'kary' (wyniszczajacych doswiadczen) wczesniej i dlatego jest zwyrodnialym czy sadysta. Tylko ze bedac takim nadal, pieczetuje to dodatkowo zamiast sie wyswobadzac i trudniej mu bedzie z tego wyjsc.
To jest po prostu funkcjonowanie na pewnym poziomie i jest to przyczyną i skutkiem ('karą') w jednym. Popelniajac zbrodnie pierwszy raz jego 'karą' jest to ze pozbawil sie czesci siebie, czystej, niewinnej, pieknej, pozbawia sie dostepu do tej czesci doswiadczen i tego odczuwania. To jedyna i wystarczajaca kara w swietle praw wszechswiata, ale sa prawa spoleczne ktore karza dodatkowo za to (smierc, wiezienie) no i potepiaja co powoduje poczucie winy, ktore pewnie jeszcze bardziej utrudnialoby takiej osobie wyswobodzenie sie ze swoich schorzen. Przypomnialem sobie kiedys zabicie kogos kogo teraz znam i stad moje przemyslenie.
Wiec oczekiwanie ze kogos spotka taka kara (ile osob tyle odpowiednich kar dla takiej osoby) i wiara ze mu sie nalezy to tylko rezultat swojej zasyfionej karmy lub budowanie jej. Nie mowie ze nie nalezy karac przestepcow. Moja wypowiedz jest odn. praw wszechswiata tylko i wylacznie nie wiem jak mozna by je polaczyc z tymi spolecznymi ;)
-
szukanie siebie...
Terry Pratchett:
Wiesz co jest największą tragedią tego świata? Ludzie, którzy nigdy nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności. Synowie, którzy zostają kowalami, bo ich ojcowie byli kowalami. Ludzie, którzy mogliby fantastycznie grać na flecie, ale starzeją się i umierają, nie widząc żadnego instrumentu muzycznego, więc zostają oraczami. Ludzie obdarzeni talentem, którego nigdy nie poznają. A może nawet nie rodzą się w czasie, w którym mogliby go odkryć.