Pozytywne Inspiracje

Forum => DDA i terapia wewnętrznego dziecka => Wątek zaczęty przez: Sebastian w 2011-12-11, 22:59:40

Tytuł: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2011-12-11, 22:59:40
Uświadomiłem sobie, że lepiej mi jest izolować się niż próbować być szczerym i oczekiwać od innych miłości, bo wtedy mogę zostać zraniony. Zrobię sobie zaraz sesję EFT - tak logicznie biorąc to izolując się cały czas jestem w kiepskim stanie i żadnych korzyści mi to nie daje. Chciałem zadać pytanie ale chyba wiem co mam robić, jak ktoś ma coś do powiedzenia w tym temacie to chętnie przeczytam.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2011-12-11, 23:06:55
To chyba trzeba uzdrowić wzorce podatności na zranienia i uwolnić od oczekiwania na miłość. Rozwijać w sobie nieuwarunkowaną miłość i pozwalać sobie ją przeżywać również w relacjach z innymi. Gdy jest oczekiwanie, takie "badanie" czy dostanę tą miłość, podatność na reakcje drugiej strony, to może się pojawić zranienie, jak tego nie ma, to nie.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2011-12-11, 23:07:56
Jak się uwolnić od podatności na zranienie??? Non capisco
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2011-12-11, 23:12:47
Dopuszczać do swego serca samą miłość, a czego innego nie. Jak ktoś próbuje dowalić, to ustalić w co udaje się takiej osobie "uderzyć" i uzdrowić ten element reagowania. Zazwyczaj chodzi o podniesienie poczucia własnej wartości w danej wychodzącej kwestii.
Można sobie zadać pytanie : Czemu dopuszczam do mojego serca coś innego niż miłość, radość, szczęście etc.? I dlaczego to właśnie dopuszczam
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2011-12-11, 23:16:35
O, powtarzam to co jakiś czas w sesji EFT którą robię, ale do tej pory niekumnie. Teraz zwrócę na to uwagę. Dzięki

Clearing anything inside me, that would attract something less than love.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-12-11, 23:21:24
Z doświadczenia wiem, że gdy człowiek się izoluje od ludzi z powodu jakiś negatywnych mechanizmów w relacjach z innymi, to z czasem ten lęk/niechęć czy co tam się czuje - narasta w głowie, tworząc coraz większe bariery przed innymi ludźmi. To sprawia, że te relacje stają się jeszcze mniej przyjemne, co dalej nakręca potrzebę izolacji i mamy już błędne koło, z którego z czasem będzie coraz trudniej wyjść.

IMO lepiej już próbować być szczerym, nawet jeśli od czasu do czasu skończy się to w niemiły sposób. Można próbować małymi kroczkami, zaczynając od szczerości w sprawach małego kalibru, a potem stopniowo podnosić poprzeczkę.

Warto też poobserwować swoją szczerość, czy nie ma w tym jakiś niefajnych intencji. Jedni traktują szczerość jako możliwość odgryzienia się (np. mówiąc komuś że jest głupi), a inni jako potrzebę wymuszenia akceptacji ("patrz, jestem taki i owaki, pokochaj mnie takiego i owakiego). To drugie wynika często z nieakceptacji danych aspektów w nas, dlatego w zastępstwie chcemy, aby inni zaakceptowali to czego my nie potrafimy - za tym idą presję, a że presji nikt nie lubi - kończy się to w niemiły sposób z reguły.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2011-12-11, 23:31:59
I jeszcze dorzuciłbym poczucie niewinności w relacjach z innymi i we wszystkim najlepiej :)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2011-12-12, 00:02:12
Porobiłem troche eft od czasu kiedy napisałem posta, dużo ze mnie zeszło a potem wyszło że zawsze czułem POTRZEBĘ MIŁOŚCI, takie DAJ DAJ DAJ DAJ DAJ!!!. I to chyba przytłoczyło moją mamę jak byłem mały i ogólnie psuło relacje. I czułem się winny za tą potrzebę, potem stłumiłem poczucie winy i czułem się w strasznym pacie, bo ta potrzeba o której wiedziałem że jest w głębi wydawała mi się czymś najbardziej naturalnym i słusznym. Dzisiaj zaczynam kwestionować słuszność tej potrzeby. Czy naprawdę jest tak że jak czuję miłość w sobie, traktuję siebie z miłością to nie ma miejsca na potrzeby bo są automatycznie zaspokajane?

W skrócie: Potrzebuję innych żeby mnie kochali, żeby czuć się kochanym. Biorę się za opukiwanie i zobaczę co z tego wyjdzie.


Nie za bardzo to rozumiem, trzymam się rękami i nogami potrzeby miłości, no bo przecież o miłość mi chodzi! Rezygnacja z tej potrzeby to dla mnie jak rezygnacja z miłości, bo przecież zauważam że w innych jest jej sporo! Oh my God, to ja tak funkcjonuję??? Wszystkie moje byłe dziewczyny tak funkcjonowały i mnie tym dobijały!
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-12-12, 07:59:23
Też tak mam z potrzebą miłości, ciekawe, ręka w górę kto nie potrzebuje miłości ? .:)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-12-12, 08:03:59
Jak była ostatnio na technice uwalniania to gościu prowadzący powiedział, że najlepiej jest uwolnic sie od potrzeby miłosci tzn. (poczuć gdzie masz tę potrzebę, poczuć bardziej i najbardziej jak sie da, a później spytać się, czy mogę sie uwolnić od potrzeby miłości ? - mogę - kiedy ? - teraz. I uwolnić, ale nie jestem pewna czy można tak po prostu uwolnić sie od potrzeby miłości, w końcu nie jestesmy cyborgami, to jest chyba jedna  z najbardziej podstawowych potrzeb.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-12-12, 08:32:49
Każdy z nas chce kochać i być kochanym. Jest to podstawowa potrzeba każdego z nas.
Problem w tym, że tej miłości szukamy na zewnątrz.
Jeśli mamy miłość w sobie, to znika potrzeba miłości i rozpaczliwe jej poszukiwanie.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-12-12, 08:39:49
"Nie za bardzo to rozumiem, trzymam się rękami i nogami potrzeby miłości, no bo przecież o miłość mi chodzi!"

Trzymasz się tej potrzeby tak mocno, bo nie została ona zaspokojona w dzieciństwie. Nie dostałeś jej wtedy tyle ile potrzebowałeś i teraz, tak jak dziecko szukasz jej na zewnątrz.

Praca z wewnętrznym dzieckiem się kłania ;)))
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-12-12, 09:26:06
Karen Herney:
"Uproszczony schemat błędnego koła, wynikającego z różnych elementów neurotycznej potrzeby miłości, można przedstawić następująco: lęk - nadmierna potrzeba miłości wraz z żądaniem miłości wyłącznej i bezwarunkowej (nasilenie indywidualne) - poczucie odtrącenia w wypadku niespełnienia tych żądań (np. wobec rodziców, którzy nie chcą, odmawiają okazać miłość, tak jak dana osoba tego potrzebuje) - reagowanie na odtrącenie intensywną wrogością (np. odczuwanie nienawiści wobec rodziców) - konieczność wyparcia wrogości w obawie przed utratą miłości (szczególnie u dzieci, które nie umieją sobie jeszcze radzić z takimi emocjami - mogą wytworzyć w sobie wtedy poczucie winy i oskarżać siebie o to, że to one są przyczyną braku miłości ze strony rodziców) - napięcie wynikające z niejasnego uczucia wrogości i złości - wzrost lęku - wzrost potrzeby bezpieczeństwa ..."

I nerwica gotowa.

To w nawiasach, to mój dodatek.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2011-12-12, 09:52:27
http://notatki.e-klasa.info/2008/09/26/karen-horney-%E2%80%93nerwica/
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2011-12-12, 11:58:58
Karina,
"Jak była ostatnio na technice uwalniania to gościu prowadzący powiedział, że najlepiej jest uwolnic sie od potrzeby miłosci tzn. (poczuć gdzie masz tę potrzebę, poczuć bardziej i najbardziej jak sie da, a później spytać się, czy mogę sie uwolnić od potrzeby miłości ? - mogę - kiedy ? - teraz. I uwolnić, ale nie jestem pewna czy można tak po prostu uwolnić sie od potrzeby miłości, w końcu nie jestesmy cyborgami, to jest chyba jedna  z najbardziej podstawowych potrzeb."

Grażynka dobrze to ujęła ("Problem w tym, że tej miłości szukamy na zewnątrz. Jeśli mamy miłość w sobie, to znika potrzeba miłości i rozpaczliwe jej poszukiwanie").

Dodam jeszcze, że chodzi o to, że możesz albo chcieć (pragnąć) miłości albo kochać (czyli "mieć" miłość). Albo jedno albo drugie. Nie da się mieć dwóch jednocześnie.
Jeśli masz usilną potrzebę miłości (desperacko jej pragniesz), jeśli chcesz by dawano Ci miłość, to na czym się koncentrujesz?
Na braku, który chcesz zapełnić tą miłością, uwagą z zewnątrz. A ponieważ to, na czym się koncentrujesz wzrasta, to dostajesz więcej braku, więcej pragnienia, tęsknoty itd.
Natomiast kiedy kochasz, koncentrujesz się na tym czego masz w wystarczającej ilości (a nawet nadmiarze), jesteś gotowa się tym dzielić, bo wiesz, że Tobie nigdy tego nie zabraknie. I dopiero wtedy czujemy, jaką miłość jest niesamowitą przyjemnością. Wtedy znika wszelkie chcenie, pragnienie, potrzeba, bo to już masz i czerpiesz z tego radość i przyjemność. Nie ma w tym miejsca na żaden brak.
I wtedy też pojawiają się wokół Ciebie ludzie kochający, bo przecież podobne przyciąga podobne.

My w środku mamy już tę miłość, której tak nam "brakuje", ale w ferworze poszukiwań miłości na zewnątrz zupełnie o tym zapominamy.
Chodzi o to, żeby przestać się skupiać na tym, "jaka to ja jestem biedna i niekochana", tylko dać sobie, a potem i innym miłość :)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-12-12, 16:35:37
Feli,

to wszystko wiadomo, że siebie trzeba pokochać, ale w praktyce to się okazuje, ze to jest praca bez końca, bo ciągle odsłaniają się z nieświadomości kolejne wzorce i uczucia w różnych kwestiach do pokochania.;)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-12-12, 16:51:58
Może się wydawać, że to nie ma końca, ale w praktyce to jest po prostu bardzo złożony proces, obejmujący ogromną ilość różnych aspektów i kończący się w najlepszym razie na progach oświeceniach. Na szczęście przyjemnie się robi już dużo wcześniej, a potem tylko ten poziom i intensywność przyjemności wzrasta. :)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-12-12, 17:55:24
Najgorsze, że człowiek szybko się przyzwyczaja do tego, że jest przyjemnie i wkrótce dochodzi do stanu, że żeby poczuć tą przyjemność musi się zrobić na chwilę nieprzyjemnie.;))
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2011-12-12, 18:50:04
Karina,
na pewno nie jest to praca bez końca, czy praca bez widocznych efektów. Gdy pokocha się siebie (czyli w rzeczywistości przepracuje z grubsza poczucie, że nie zasługuje się na miłość) to nawet gdy wychodzą kolejne wzorce ta przecież miłość nie znika, tylko nieco odchodzi w zapomnienie (tak bym to ujęła ;). I to na chwilę (krótszą bądź dłuższą, zależy od sytuacji).
To właśnie od tego czy się kochamy ( i jak bardzo się kochamy) zależy sposób, w jaki radzimy sobie ze wzorcami i z kolejnymi sprawami do przepracowania oraz czas pracy nad nimi.
Ja bardzo długo starałam się siebie pokochać. Bardzo długo. Oczywiście z mizernym skutkiem. Pomogła mi dopiero praca nad dzieciństwem (no i muszę tu wspomnieć też o technice uwalniania, choć sama ona, bez terapii wewnętrznego dziecka nie zdziałała by cudów). To niesamowite jak wiele zmieniło się u mnie w krótkim czasie. Oczywiście wiele jest jeszcze do zrobienia, ale i tak jest super w porównaniu z tym co było.
Mogę powiedzieć, że uczucie miłości do siebie i do innych nie da się porównać z niczym innym. Jest tak piękne :)
Pojawia się to coraz częściej, a jeśli odchodzi to nie dlatego, że "żeby poczuć tą przyjemność musi się zrobić na chwilę nieprzyjemnie", ale dlatego, że spinam się, żeby zatrzymać to jak najdłużej. A wiadomo, że jak się człowiek napina, to blokuje przepływ pozytywnych uczuć.
I klops ;)
No ale bez presji - najważniejsze, że jest coraz lepiej. W końcu kiedyś się odzwyczaję całkowicie :)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-12-12, 19:25:52
Felicite
Dodam od siebie coś, odnośnie bardzo ważnej rzeczy którą poruszyłaś:
"Ja bardzo długo starałam się siebie pokochać. Bardzo długo. Oczywiście z mizernym skutkiem. Pomogła mi dopiero praca nad dzieciństwem"

Jest stosunkowo dużo osób, które jeśli już w ogóle wezmą się za intensywną pracę nad pokochaniem siebie, to mimo długiego czasu mają mizerne efekty w tym polu. Przyczyny mogą być różne, ale zazwyczaj jest to kwestia złego podejścia. Bywa, że dani ludzie próbują wcisnąć pokochanie siebie na siłę, zarzynając się afirmacjami, ale jednocześnie nie zmieniając zbyt głęboko stosunku do samego siebie. Często też pojawia się unikanie kluczowych obciążeń, co przeradza się w wielką szarpaninę - z jednej strony taka osoba wysila się, żeby tą miłość wpuścić, ale z drugiej nie chce wypuścić tego co jej to odczuwanie miłości uniemożliwia.

Niestety to nie ma tak łatwo, że sama koncentracja na tym co miłe i przyjemne pomoże. Jeśli w naszym sercu są liczne, bolesne rany to trzeba przejść przez procesy ich uzdrowienia - trzeba te rany otworzyć, odsączyć ropę, oczyścić i dopiero wtedy jest miejsce na wpuszczenie miłości. To bywa bolesne i nieprzyjemne, ale jeśli człowiek się nie szarpie i ma w sobie dużo wsparcia czy akceptacji, to można przez to wszystko przechodzić stosunkowo lekko, bez poważniejszej dramy.

Z tym wszystkim wiązać się może taki dość ciekawy, nieźle sabotujący mechanizm. Otóż skrzywdzone, pozbawione miłości wewnętrzne dziecko na samą myśl o tym, że odzyskiwanie miłości musi się wiązać z kolejną dawką nieprzyjemności - buntuje się. Przecież ono się już tyle nacierpiało, jest takie biedne, więc ta miłość należy się mu jak psu buda. Postawa roszczeniowa tylko utrudnia wszystko, choć często może wydawać się słuszna.

Warto też wspomnieć, że pokochanie siebie to proces który odbywa się na wielu płaszczyznach i wymaga całościowego spojrzenia na wiele spraw. Dlatego samo uparte pisanie afirmacji na ten temat niewiele daje, bez wielu innych koniecznych zmian. Do tego tematu trzeba podchodzić od wielu stron.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-12-12, 19:33:52
Czyli teraz zwrot "Kochajmy się" nabiera nowego znaczenia - ja kocham siebie, ty kochaj siebie- i nikt nikogo nie potrzebuje.;)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-12-12, 19:37:49
Jednym słowem :Wonderful world:)

http://www.youtube.com/watch?v=B8WHKRzkCOY&feature=youtu.be
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-12-12, 19:44:57
Karina
To co my piszemy z Felicite w żadnym stopniu nie wyklucza kochania innych, a wręcz jest najszybszą drogą do zdrowej, pozbawionej presji i uzależniania miłości dzielonej z innymi istotami :)

Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-12-12, 19:49:56
no przecież piszę, ze to jest wonderful word.;)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2011-12-12, 19:54:23
Bo tu chodzi o to że: "samotność nie jest naszym przeznaczeniem, a samych siebie poznajemy tylko wtedy, kiedy możemy się przejrzeć w oczach innych ludzi." Paulo Coelho
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2011-12-12, 20:01:55
Karina, Clint,
ja bym nawet powiedziała, że jak się wzbudzi w sercu miłość, to nie ma rozróżnienia "kocham siebie, kocham innych", bo ma się jedną miłość w sercu. Do wszystkich :)

Ale faktycznie coś jest w tym, co pisze Karina. Kilka dni temu zastanawiałam się nad tym tematem.
Bo skoro gdy kocham, to nie muszę mieć przy sobie (fizycznie) obiektu miłości, bo jest mi tak samo dobrze z nim i bez niego (bo cieszy mnie sama myśl o tym, że jest, że jest szczęśliwy, itd.), to gdzie leży granica związku? Po co być z kimś, skro samemu też jest ok?
No ale zaraz do mnie przyszło, że związek może dać coś, czego sam człowiek nie może sobie dać, np. bliskość w seksie, wspólne zabawy, itp. Czyli że w dwójkę, czy też w kochającej, akceptującej grupie też jest przyjemnie. I to w inny sposób niż w samotności.
Czyli dobrze jest, gdy się jest samemu i dobrze jest, gdy się jest z kimś innym. Jedno i drugie przynosi korzyści nieco innego rodzaju, dlatego warto mieć różne doświadczenia :)

Clint,
"Warto też wspomnieć, że pokochanie siebie to proces który odbywa się na wielu płaszczyznach i wymaga całościowego spojrzenia na wiele spraw. Dlatego samo uparte pisanie afirmacji na ten temat niewiele daje, bez wielu innych koniecznych zmian. Do tego tematu trzeba podchodzić od wielu stron."

Nom. Jakiś czas temu znalazłam kilka zeszytów sprzed dobrych kilku lat, zapisanych afkami w stylu "Ja Hania kocham siebie".
I jak sobie pomyślałam o efektach tej pracy, to aż mi się siebie szkoda zrobiło.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2011-12-12, 20:23:36
A inna sprawa, że w związku szybciej niż w samotności można przerobić dużo rzeczy, bo po prostu w bliskiej relacji z drugą osobą są one bardziej widoczne. No i motywacja jest większa. Dlatego związek, czy relacje z innymi, nieco dalszymi ludźmi dają niesamowite możliwości rozwoju. W większości przypadków są to dużo większe możliwości niż przysłowiowa medytacja pod drzewkiem ;)
Tak więc prawdą jest to, co rzecze Coelho :)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-02-26, 19:07:06
Dzisiaj zauważyłem, że całe życie szukałem czegoś co określi moją wartość. Moje partnerki, to jak odbierają mnie inni (dlatego potem manipulowałem swoim wizerunkiem), na stanie lodówki kończąc. Dzisiaj jak kupiłem sobie troche warzywek i jak zapełniłem nimi lodówkę, to pomyślałem "no, teraz mam pełną lodówkę zdrowych warzywek, jestem wartościowy jak inni ludzie"

Jednocześnie nie chce mi sie spotykać z ludźmi, ani nawet odzywać w towarzystwie, bo mam poczucie że sam w sobie bez szmerów bajerów nie mam żadnej wartości. Jak mam określić swoją wartość, skoro uwalniam się od przywiązania do kolejnych rzeczy które określały moją wartość? I czego mi zabrakło w dzieciństwie, że nie zbudowałem zdrowej samooceny?
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-02-29, 21:01:02
Mam kolejne pytanie w temacie, bo coś sie u mnie zmienia. Skoro sam dla siebie jestem źródłem radości, miłości i zadowolenia, i inni są tym samym dla nich samych, to jak ktokolwiek może stanowić wartość dla kogokolwiek?
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-02-29, 21:06:45
Wartość jest taka, że z innymi można uczestniczyć w wielu przyjemnych i radosnych zabawach. Nie jest to mus, a fajna możliwość. Współpraca też przynosi fajne efekty
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-02-29, 21:21:50
To jest tak jakby mieć swój własny, wypasiony samochód, który odpowiada nam pod każdym względem i zawsze działa jak należy. W takiej sytuacji nie potrzebujemy cudzych samochodów, ale czy to od razu sprawia, że nie będziemy mieli się ochoty czasem przejechać czyimś autem?

To, że mogę coś mieć sam, niezależnie od innych - nie znaczy jeszcze że muszę to mieć właśnie w taki sposób.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-02-29, 22:10:21
Clint to o moim i czyimś aucie kojarzy mi się już bardziej szczegółowo ;) :D

Czas żeby do mnie dotarło właśnie wartościowanie ludzi w ten sposób. Wcześniej wartościowałem typowo jak ofiara/wybawca
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Michał w 2012-03-03, 07:35:04
Tak, ostatnio mi pochodziło, że moje lęki przed zmianami biorą się z lęku przed dezaprobatą czy niezadowoleniem otoczenia. Boję się (podśw), że zmiany , które się zaczną we mnie dokonywać nie spodobają się bliskim mi osobą i że w związku z tym mogą się np. ode mnie "odwrócić". Pod tym wyłapałem siedzą jeszcze głębsze rzeczy, jakieś misjonarskie. Jakimi afirmacjami to uzdrowić? Jak na razie przyszło mi, że JESTEM BEZPIECZNY I W PORZĄDKU, GDY WPROWADZAM POZYTYWNE ZMIANY W MOIM ŻYCIU. ale wiem, że raczej na jednej afce się nie skończy.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Tulia w 2012-03-04, 19:49:28
Moi bliscy akceptują i wspierają wszystkie zmiany jakie wprowadzam w moim życiu i w sobie.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-03-04, 21:13:13
Wprowadzam pozytywne zmiany bez względu na to co myślą o tym inni.
Akceptuję /przyjmuję/ pozytywne zmiany.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Kaszmir w 2012-03-09, 10:51:25
Witam grono Forumowiczów,
nie wiem, czy w odpowiednim temacie opiszę mój problem, ale nie wiem, pod co dokładnie go podpiąć.
Moje emocjonalne podchodzenie do spraw jest "upierdliwą" wadą mojego zachowania - potrafię w jednej sekundzie płakać, ponieważ coś stoi na przeszkodzie do zrealizowania mojego celu albo też opowiadam o przykrej sytuacji, która mnie spotkała i natychmiast zalać się łzami. Starałam się opanować przed takimi wybuchami, ale to nic nie dało - przychodziły znienacka, że nawet nie zdążyłam odpowiednio zareagować. Dzisiaj miałam poważną rozmowę z moim chłopakiem i pomimo tego, że byłam w miarę spokojna w środku, głos mi drżał, a oczy były szklane od łez. Jest mi z tym ciężko w życiu, ponieważ trudno bronić swoić racji czy też byc asertywnym, płacząc przy tym...

Jak uspokoić "płaczkę" wewnątrz mnie i stać się "lwicą", która dzielnie broni swoich racji wtedy, gdy są one po mojej stronie? (nie chodzi mi o walczenie o swoje zdanie na ośli upór, tylko asertywnie wyrażać swoją opinię, poglądy i zdanie na dany temat, bez załamywania się?)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: małgosia w 2012-03-09, 10:57:52
Kaszmir,
A nie masz przypadkiem nagromadzonych negatywnych wspomnień związanych z bólem, smutkiem, bezsilnością itp?
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Kaszmir w 2012-03-10, 10:27:35
Mam wiele takich wspomnień, potrafię odtworzyć wszystkie negatywne wydarzenia od dzieciństwa (5-6 lat) do tego momentu. Niekiedy przychodzą one niespodziewanie i wywołują u mnie ogromną burzę nerwów i emocji, a niekiedy sama je przywołuję, gdy doświadczam podobnej sytuacji z przeszłości.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: małgosia w 2012-03-10, 14:09:25
Myślę, że trwałą zmianę osiągniesz, gdy zintegrujesz te wspomnienia - wywalisz ten ból z siebie i wszystkie emocje. Przy dużej ilości negatywnych wspomnień nie żyje się tu i teraz, i reakcje nie są z tu i teraz, tylko ciągle odtwarzasz stare reakcje emocjonalne.
Możesz też mieć przywiązanie do swojego bólu i cierpienia.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2013-11-29, 20:47:00
Ja byłam osobą bardzo wrażliwą. Każda krytyka i niepowodzenie było dla mnie jak cios! Szczególnie, jeśli ta krytyka pochodziła od osób bliskich.
Z wiekiem zauważyłam, że się to u mnie nasila. A ostatnio nie mogę sobie z tym poradzić. Ogarnia mnie żal i rozczulam się nad sobą jak nienormalna. Ostatnio nawet rozpłakałam się w pracy. Wszyscy na mnie patrzyli, a ja nie mogłam przestać. Kupiłam sobie melisę na uspokojenie, ale niestety nie pomaga. Z drugiej strony jak mnie napadnie na wygłupy i żarty to nie mogę przestać.
Nie mam też zrozumienia u rodziny, bo zawsze starałam się być silna i nie pokazywać po sobie, że coś mnie boli. A teraz, jakby jakaś tama u mnie puściła.
Czy myślicie, że to może być skutek atmosfery z dzieciństwa/alkoholizmu?
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-11-29, 21:40:06
Większość problemów bierze się z dzieciństwa więc napewno to tam bym zaczął szukać Atlanta. Rozumiem co możesz czuć. Wewnętrzne rozdarcie, bezsilność w obliczu tej wrażliwości.
Akurat teraz chciałem też coś napisać w tym temacie.  Mam ochote wylać z siebie wszystkie emocje nie patrząc na to że za kilka dni moge się wstydzić tego co napisze więc uwaga

Nie wiem za bardzo od czego zacząć ale spróbuje w miare niechaotycznie to spasować.
Dzisiejszy wieczór spędzony w rodzinnym gronie był dla mnie okropny. Przyszła siostra do nas nocować i włączyliśmy filmy. Mój ojciec już był spity bo pił od 17. Zawsze gdy pije robi się bardzo nieprzyjemny, krytykuje i umniejsza wszystkim i wszystko co ktoś inny lubi, robi to złośliwie, prowokuje tak jakby chciał żeby ktoś wreszcie nie wytrzymał i go uderzył. Nie rozumiem po co to robi.
Zaczęło się od tego że gdy wróciłem z siostrą z siłowni zaczął krytykować mnie i innych ludzi którzy trenują, mówił że nie umiemy się bić że mamy tylko mase, później zaczął mi grozić że by mnie załatwił na ringu że jestem słaby i wszyscy co trenują na siłowni sie do niczego nienadają. Zazwyczaj gdy jest moja siostra to przechwala się jaki to on był kozak za młodu, jak ludzi bił w szkole i jaki to twardziel z niego był w wojsku. Ironia losu której nigdy nie zrozumie - ma trudności z podniesieniem się z kanapy bo jest już stary i słaby a wierzy że dał by mi rade. I wierzy w takie absurdy w niemal każdej dziedzinie życia która krzyżuje się ze mną. Bardzo mnie to drażni bo wiem że niema racji ale nie próbuje mu nawet od jakiegoś czasu tego uświadamiać bo zawsze kończyło się kłótnią. Mam zreztą świadomość że rusza mnie to tylko dlatego że mam jeszcze niską samoocenę.
Wg mnie próbuje leczyć takimi przekolorowanymi historiami swoją samoocene. Wiem że żadnym kozakiem nie był bo widziałem u siebie jakie miałem lęki przed agresją innych ludzi i coś takiego mogłem przejąc tylko od niego.
No więc gdy mnie tak prowokował do walki dzisiejszego wieczora u mnie odrazu wyszedł lęk związany z zagrożeniem. Jestem pośrednio na jego utrzymaniu mimo że razem pracujemy to jednak musze przepracowac jeszcze 10 miesięcy żeby się od tego człowieka uwolnić. Myśle jednak że lęk który przed nim czuje jest w większym stopniu karmiczny. Już kiedyś miał nademną władze jako władca, być może mnie zabił, tego nie wiem niebęde niczego wymyślał, zakładam jednak że poddanie się mu sprowadziło na mnie zgubę, teraz niby też taką symboliczną władzę ma jak to ojciec i syn na utrzymaniu ojca. W jakiś delikatny sposób się ta karma u nas odgrywa. Delikatny bo kiedyś napewno był gorszy hardcore z użyciem mieczy, intryg i innych smakołyków.
Z tą władzą też musze coś dodać bo to ciekawe.
 Mój ojciec jest rasistą w prawdziwym tego słowa znaczeniu, człowiekiem z bardzo niską samooceną okłamującym samego siebie, uciekającym od problemów, wmawiającym sobie piękne kłamstwa i zalewającym swój mózg alkocholem. Ma wiele pogardy dla innych ludzi, kocha Hitlera i SS. Często umniejszał mi i mojej matce że ma błękitną krew, że w przeszłych wcieleniach był wielkim władcą. Z tym władcą to może i ma racje, stąd ma tak najebane w głowie na punkcie wielkości i pogardy dla innych.
Chciałbym zrozumieć dlaczego mnie to spotyka.
Dzisiaj zachowałem się naprawde super. Ani razu nie odpowiedziałem na atak pomimo że jestem teraz na testosteronie co powoduje u mnie większą agresję na codzień niż zwykle. Nawet ani razu nie powiedziałem na niego złego słowa w myślach. Myślałem tylko że jest to tylko sekunda w ciągu mojej całej egzystencji i ma mi coś pokazać bym coś zrozumiał.
W szkole podstawowej i gimnazjum gdy niemiałem kontaktu z ojcem bo gdzieś wyjeżdżał jego role przejeło kilku rówieśników którzy mi umniejszali jak pamiętam.
Relacja z moim ojcem jest bardzo złożona. Głównie na codzień spotykam się z całkowitym niezrozumieniem i nieakceptacją.
Jest zły gdy słucham radia, gdy zbyt dużo jem, gdy rozmawiam przez telefon, poprostu zawsze mu coś niepasuje. Kiedyś zrobiłem ekspertyment jak to ja :) i zaczałem robić to co on lubi czyli ogladałem filmy historyczne. Nawet wtedy zaczął się nabijać że wielki sie ze mnie historyk zrobił. Ciężko to wytłumaczyć ale cokolwiek bym robił nierobił ten człowiek zawsze to skrytykuje :)
Chciałbym to wszystko zrozumieć, cięzko mi gdy siedze w tym bagnie. Może ktoś kto stoi z boku i ma szeroką świadomość zdoła zobaczyć co w trawie piszczy.
Nie lubie pisać takich rzeczy bo pewnie każdy chce poczytać o czymś radosnym i uduchowionym a nie o takich brudach. No cóż, jednak wysyłam
CLick
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Dariusz w 2013-11-29, 21:50:23
Atlanta
Tak, przyczyna dyskomfortu może tkwić w dzieciństwie.
Obecnie stosuję na sobie ,,Arkusz radykalnego wybaczania" (do ściągnięcia przez wujka Google) w połączeniu z książką ,,Radykalne wybaczanie" Tippinga. Pomaga na odpuszczenie grzechów winowajcom z przeszłości. Polecam.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Dariusz w 2013-11-29, 22:03:58
Doktor-X
Czytuję m.in. Twoje posty i widzę od dawna, że robisz dobrą robotę pracując nad sobą. Będąc karmicznym wojakiem wiem (przynajmniej w części) co czujesz gdy notorycznie jesteś prowokowany. Przerąbane. To na pewno nic przyjemnego ale taka karma.

Trzymam kciuki, żebyś przypadkiem za 10 miesięcy, jak się od niego uwolnisz, nie nastukał ojcu z zemsty, za lata upokorzeń. Trzeba trzymać fason jak się karma miele.

Tobie też polecam książkę ,,Radykalne wybaczanie" wraz z arkuszem radykalnego wybaczania.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-11-29, 22:08:29
Dziękuje Dariusz za miłe słowa. Szkoda że tak rzadko piszesz
Dam rade napewno bo jestem niezniszczalny. W między czasie pomyślałem że może te doświadczenia nie spotykają mnie po to żeby coś mi pokazywać. One już mi to dawno temu pokazywały o co chodzi a ja to zrozumiałem ,wiele sobie uświadomiłem. Może poprostu takie rzeczy, ta karma ciagle tak po prostu się odgrywa i będzie odgrywać dopóki nie uzdrowie tego. Bo przecież samo uświadomienie sobie dlaczego mnie to spotyka wcale nie uzdrawia karmy, ona ciągle jest i ciagle daje o sobie znać.

Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Dariusz w 2013-11-29, 22:11:46
Bo przecież samo uświadomienie sobie dlaczego mnie to spotyka wcale nie uzdrawia karmy, ona ciągle jest i ciagle daje o sobie znać.

Właśnie sęk w ty, że uświadomienie sobie ,,dlaczego mnie to spotyka" ma właściwość uzdrowienia.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-11-29, 22:16:08
Czyli nie mam jeszcze pełnego zrozumienia tematu. No tak.

CO do wybaczania to wole rozwijać to podejście. Z takimi wzorcami mściwości które mam, wybaczanie jest dla mnie katowaniem siebie

"KOCHANI
NIE UZNAJĘ WYBACZENIA, LECZ WDZIĘCZNOŚĆ - dlatego jestem szczęśliwym człowiekiem.
Wdzięczność dla każdego, gdyż pokazuje mi ukryty mój wewnętrzny program, czyli informację o mnie samej, poglądach, schematach myślowych, wzorcach. Nawet największy "wróg" - jeśli spotykam go na SWEJ drodze, służy mi poznaniu siebie, tego co ukryte, niewidoczne, a co kształtuje moje życie. Rodzic, partner, szef, ktokolwiek - jakby mówił ZOBACZ SWOJĄ PRAWDĘ NA TEMAT ŻYCIA. Każdy zewnętrzny obraz jest jak rzut na ekran kinowy z projektora - służy zobaczeniu jaki film, założono w projektorze.
Jeśli pojawi się w Tobie wspaniałomyślne pragnienie wybaczania - zaśmiej się z siebie, gdyż to tylko wzorzec starego świata.
Nie jesteś wspaniałomyślny, lecz nieświadomie wywyższający się - Ty dobry, ten drugi zły. Proszę przestań, skończ z dzieciństwem i bezmyślnym życiem.
Nie wybaczaj - DZIĘKUJ, gdyż tylko poprzez zewnętrzność możesz poznać prawdę swego wnętrza i jeśli już ją poznasz, uzdrowić.
Nie musisz iść ze swym "nauczycielem " dalej, jednak każde odejście, zamknięcie relacji powinno kończyć się spokojem wewnętrznym i wdzięcznością.
To zamknięcie nauki, koniec karmy, wyzwolenie. Druga osoba jest jaka jest, żyje we własnym programie i nie zawsze chce iść do przodu, ma do tego prawo, lecz jeśli spotkaliśmy ją, to tylko dlatego, aby ukazała nam JAKĄ "PRAWDĘ" mamy w sobie uzdrowić, przetransformować.

Jeśli wybaczałeś - przestań się wywyższać, zejdź na Ziemię, zbudź się i okaż wdzięczność, sobie i tej drugiej istocie, za wspólny czas, za wspólne lekcje.
Jeśli pozostajesz w złości, nienawiści, żalu do drugiej osoby - robisz to tylko sobie, gdyż to co myślisz i czujesz staje się Twoim życiem, prawdą, zabijasz się od środka i przyjdą podobne doświadczenia.
Cokolwiek robisz, robisz sobie.

Jeśli ktoś nas skrzywdził, oznacza to tylko, że kiedyś my krzywdziliśmy - NASZA PRAWDA- KRZYWDA, gdy wybaczamy, nadal pozostajemy w starej energii, przyjdą powtórnie te same doświadczenia, gdyż nasza prawda - krzywdziłem, nie uzdrawia się podczas wybaczania i pojawi się ponownie pod postacią drugiego człowieka.
Gdy okazujesz wdzięczność za to, że ta osoba stanęła na Twojej drodze, okazujesz wdzięczność sobie, z przeszłości, gdy krzywdziłeś, jeśli jeszcze zrozumiesz przyczyny dla których ta osoba dziś krzywdzi, oczyści się cała przeszłość danego wcielenia i wzorca. Zrozumiesz przyczyny swego postępowania w przeszłości i nie spotkasz już nigdy tej samej lekcji, gdyż nie ma już w Tobie poczucia winy za wyrządzone kiedyś krzywdy.

Dlaczego mamy dziękować za naszą przeszłość tę negatywną - to proste, ona dawała nam doświadczenia, poznanie. Jeśli dziś nie morduję, to tylko dlatego, że kiedyś to robiłam i z pewnością nie raz, poprzez doświadczenie widać doszłam do wniosku, że nie chcę już tego robić, poznałam przyczyny i skutki, nie jest mi już ten temat potrzebny do poznawania.
Gdybym kiedyś tego nie poznała - dziś robiłabym to, gdyż jako Duch chciałabym zebrać materiał poznawaczy.
Byliśmy w tej czasoprzestrzeni wszystkim co najgorsze, jeśli nie uznamy tej połowy DRZEWA DOBREGO I ZŁEGO, nie łudźmy się, że przejdziemy dalej, bo jak.......z jedną połową - DOBREGO? Czy można przejść w połowie?
Naszym problemem jest to, że spychamy tę złą połowę drzewa, gęboko w nieświaodmość, gdyż ona powróci. Kiedy powraca, poprzez drugiego człowieka - WYBACZAMY LUB NIENAWIDZIMY - czy coś się zmieniło - ABSOLUTNIE NIE.
To dłuższy temat, który poruszam podczas mojej pracy z klientem oraz na warsztatach - to jeden z tematów UZDRAWIANIA TRANSLACYJNEGO, czyli czyszczenia taśmy filmowej, naszej pamięci komórkowej.

Mamy weekend, może warto zastanowić się nad tym tematem.

Elen Elijah
"
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Dariusz w 2013-11-29, 22:32:24
CO do wybaczania to wole rozwijać to podejście. Z takimi wzorcami mściwości które mam, wybaczanie jest dla mnie katowaniem siebie

Doktor-X
Jako były wojownik spójrz na wypełnianie arkusza wybaczania (albo na pracę inną metodą np: EFT, regresing) jak na bój w szlachetnym celu. Mierzysz się z własnymi demonami przeszłości. Nagrodą będzie widok jak bestie rozpływają się w niebycie.
Bo one są iluzją, w którą z jakiegoś powodu wierzę.

P.S. Przed chwilą wypełniłem arkusz wybaczania na swój własny temat i proszę- właśnie pobiłem prywatny rekord w ilości postów naprodukowanych w ciągu półgodziny :-)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2013-11-30, 10:45:22
Ja byłam osobą bardzo wrażliwą. Każda krytyka i niepowodzenie było dla mnie jak cios! Szczególnie, jeśli ta krytyka pochodziła od osób bliskich.
Z wiekiem zauważyłam, że się to u mnie nasila. A ostatnio nie mogę sobie z tym poradzić. Ogarnia mnie żal i rozczulam się nad sobą jak nienormalna. Ostatnio nawet rozpłakałam się w pracy. Wszyscy na mnie patrzyli, a ja nie mogłam przestać. Kupiłam sobie melisę na uspokojenie, ale niestety nie pomaga. Z drugiej strony jak mnie napadnie na wygłupy i żarty to nie mogę przestać.
Nie mam też zrozumienia u rodziny, bo zawsze starałam się być silna i nie pokazywać po sobie, że coś mnie boli. A teraz, jakby jakaś tama u mnie puściła.
Czy myślicie, że to może być skutek atmosfery z dzieciństwa/alkoholizmu?
tak, kiedyś pracowałam z osobą która leczyła się z DDA i ona reagowała dokładnie tak jak to opisujesz. Jednocześnie bardzo prowokowała innych do krytyki, nikt nie chciał z nią siedzieć w pokoju np. zakładała coś co bardzo szeleściło, dzwoniło albo skrapiała się duszącym mocnym perfum i przeszkadzała ludziom przez cały dzień a potem była zraniona że ludzie jej dokuczają, wygadywała jakieś bzdury w rozmowach przez telefon godzinami co innym też przeszkadzało i potem znów była smutna że ktoś jej zwraca uwagę. Wszystkie uwagi traktowała bardzo osobiście płakała, wychodziła z pokoju robiła fochy. Taka osoba jest zatrzymana na poziomie emocjonalnym małego dziecka bo w domu gdzie uwaga była skupiona na alkoholiku nikt się nią nie zajmował i nie miała szans dorosnąć.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2013-11-30, 11:17:50
Doktor -X
Ironia losu której nigdy nie zrozumie - ma trudności z podniesieniem się z kanapy bo jest już stary i słaby a wierzy że dał by mi rade.


Ja  nie  mialem  do  mojego  ojca  zalu , zlosci , niecheci  tylko  minimalne  pretensje8 nie  bylo  to  przeszkadzajace )  co  do  jego  postepowania  w  niektorych  sprawach , a  gdy  po  raz  pierwszy  zobaczylem jak  kiepsko  sie  porusza  to  sie  rozplakalem  i  wtej  chwili  pozbylem  sie  tych  pretensji.

Nie wiem  czy  to  bylo  wybaczenie, wdziecznosc  czy  tez  cos  innego.

Najwazniejsze , ze  bylo  to  w  100%   doskonale  skuteczne  oczyszczajaco - uzdrawiajace i  stalo  sie  to  bez  mojego  swiadomego  udzialu.

I  niepotrzebne  byly  do  tego  uwolnienia  stosowanie  jakis  metod, rytualow, cwiczen  itp.

weekendowo
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2013-11-30, 11:20:45
Doktor - X

Jeśli dziś nie morduję, to tylko dlatego, że kiedyś to robiłam i z pewnością nie raz, poprzez doświadczenie widać doszłam do wniosku, że nie chcę już tego robić, poznałam przyczyny i skutki, nie jest mi już ten temat potrzebny do poznawania.


CZy  trzeba  sie  upic  , zeby  wiedziec  czym  jest  trzezwosc ?
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2013-11-30, 11:44:36
Doświadczyłaś w swoim życiu wiele sytuacji trudnych, ale dałaś im radę i mimo wszystko nadal próbujesz. Czytając twoje posty dostrzegam w Tobie chęć do zmian, ale i lęk, który Cię blokuje. Opisujesz wiele aspektów w swoim życiu. Podziwiam to, że jesteś taka świadoma i masz w nie taki własny wgląd. Zawsze warto szukać pomocy, by móc w pełni cieszyć się z otaczającego nas świata i możliwości, jakie on nam daje.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2013-11-30, 12:04:04
Doświadczyłaś w swoim życiu wiele sytuacji trudnych, ale dałaś im radę i mimo wszystko nadal próbujesz. Czytając twoje posty dostrzegam w Tobie chęć do zmian, ale i lęk, który Cię blokuje. Opisujesz wiele aspektów w swoim życiu. Podziwiam to, że jesteś taka świadoma i masz w nie taki własny wgląd. Zawsze warto szukać pomocy, by móc w pełni cieszyć się z otaczającego nas świata i możliwości, jakie on nam daje.
myślę że to do mnie :)
dziękuję :)
tak jak wiele osób tutaj nie miałam lekko ale idę sobie przez życie i robię co mogę aby wyjść z tamtego lęku. Nie opisuję się jako specjalista tylko dziele się tym co udało mi się uświadomić, uzdrowić, wierzę w ludzi i w to że jesteśmy jednią na jakimś poziomie i jak ja coś u siebie uzdrowię to i inni też popłyną na tej fali a i ja korzystam z tego co uzdrowili inni. Moje motto to "uzdrawiając siebie uzdrawiam cały świat " :)
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2013-11-30, 12:31:00
tak, pozdrawiam...
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-11-30, 13:42:20
Wniebowzięcie Grubego
Najwyraźniej mieliśmy zupełnie inne doświadczenia. Może i mój ojciec trudności jakieś ma ale był by zdolny zaatakować mnie gdybym np. lezał i go niewidział. Czuje do niego obrzydzenie, pogarde i nienawiść bo musze znosić jego poniżanie i traktowanie mnie jako głupszego i gorszego podczas gdy to on jest tak bezmyślny i głupi że nieznam drugiego takiego. A żeby było lepiej to niezdaje sobie z niczego sprawy i ma się za bardzo mądrego, światłego człowieka. To dodatkowo mnie prowokuje.

Dariusz
Jeśli jeszcze raz tu zajrzysz.
Ściągnąłem sobie arkusz radykalnego wybaczania w pdf ale niemoge nic pisać. Próbowałem kilknąć na opcje Signera ale wszystko jest na szaro
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-11-30, 13:44:25
Doktor - X

Jeśli dziś nie morduję, to tylko dlatego, że kiedyś to robiłam i z pewnością nie raz, poprzez doświadczenie widać doszłam do wniosku, że nie chcę już tego robić, poznałam przyczyny i skutki, nie jest mi już ten temat potrzebny do poznawania.


CZy  trzeba  sie  upic  , zeby  wiedziec  czym  jest  trzezwosc ?

Oczywiście że nie. Ja też mordowałem, spłacałem za to dług karmiczny i po części teraz też spłacam a mimo tego wciąż mam ochote na walke.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2013-11-30, 14:01:32
Doktor -x

Mialem  na  mysli  to , zeby  nie miec  doswiadczen  poprzez  ktore  inni  i  my  bysmy  cierpieli.


Ja  nie  wiem  co  robilem  w  poprzednich  wcieleniach i mysle , ze  na  teraz  jest  to  z  roznych  wzgledow  dla  mnie  korzystne, chciazby  dlatego  ze  gdy  przypominam  sobie  niektore  sytuacje  z  tego  wcielenia  to  nie bardzo  moge  sobie  z tym  poradzic  a  co  dopiero  gdybym  sobie  przypomnial  np. ze  kogos  zabijalem.

Znalem  pewna  osobe , ktora  przypomniala  sobie  na  sesji , ze  zabila  swoja matke - przeszle  wcielenie  obecnej  mamy -  i  widzialem  jak  to  na  nia  wplynelo . Nikomu  nie  zycze  byc  w  takim  stanie  w  jakim  ona  byla , pomimo  tych  teorii ktore  glosza , ze  wszystko  co  nas  spotyka  jest  dla  nas  wsparciem  i  co  nas  nie  zabije  to  nas  wzmocni.

Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Dariusz w 2013-11-30, 14:53:59
Ściągnąłem sobie arkusz radykalnego wybaczania w pdf ale niemoge nic pisać. Próbowałem kilknąć na opcje Signera ale wszystko jest na szaro

Arkusz drukuję sobie na drukarce i wypełniam ręcznie długopisem.

Co prawda tutaj można wypełnić arkusz online ale ja wolę wziąć papier i długopis do ręki i zrobić to własnoręcznie.
http://radykalnewybaczanie.com.pl/arkusz.htm

Można także przerobić PDFa na plik docx na tej stronie: http://online2pdf.com/ 
i następnie wypełnić go pisząc na komputerze.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-11-30, 15:25:09
Rozumiem Dariusz, dzięki. Zobaczymy może coś z tego wyjdzie.

Wniebowziecie Grubego
To dobrze że większość ludzi niepamięta przeszych wcieleń. Wszystko we właściwym czasie gdy jest się gotowym.
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2013-12-04, 09:50:30
Eeeeee, ty jesteś chłopak czy dziewczyna WG?
Bo raz piszesz w formie męskiej, raz w żeńskiej?
???

Doktor - X

Jeśli dziś nie morduję, to tylko dlatego, że kiedyś to robiłam i z pewnością nie raz, poprzez doświadczenie widać doszłam do wniosku, że nie chcę już tego robić, poznałam przyczyny i skutki, nie jest mi już ten temat potrzebny do poznawania.


CZy  trzeba  sie  upic  , zeby  wiedziec  czym  jest  trzezwosc ?
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2013-12-04, 23:20:37
Atlanta

ja  juz  nie  nadazam  za  tym  co  wyprawia  z  plcia  moja  dusza

doslownie  czasami  co  chwile  zmienia  plec

kim  ja  jestem nie  wiem  sam
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Doktor-X w 2013-12-05, 07:32:49
Moze nieporozumienie wynika z tego ze nie zauwazyliscie ze tam wyzej wkleilem cytat
Tytuł: Odp: pytania w temacie DDA
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2013-12-05, 13:08:20
A wiesz co, po prostu przez to przejdź...


Atlanta

ja  juz  nie  nadazam  za  tym  co  wyprawia  z  plcia  moja  dusza

doslownie  czasami  co  chwile  zmienia  plec

kim  ja  jestem nie  wiem  sam