Pozytywne Inspiracje
Forum => Medytacja => Wątek zaczęty przez: healingintelect w 2018-03-12, 01:30:57
-
Dzisiaj podczas kontempalcji zaczął mi wychodzić temat władzy politycznej i jej kreacji na społeczeństwo. Doszedłem do kilku wniosków.
Po władzę w społeczeństwie można sięgnąć emanując, lub projektując kilka cech osobowości. Na chwilę obecną doszedłem do kilku z nich:
1. Gdy nie podoba mi się jakaś ideologia, należy ją zamilczeć i wyśmiać. Następnie dać rozwiązanie
2. Nowa siła, tworzy się najczęsciej przez młodych ludzi, emanujących swoją energią twórczą. Energia ta, emanuje z tych osób, ale nie jest natarczywa wobec innych. Można tą energię skoncentrować na budulec czegoś nowego, czegoś co z natury będzie dobre, ale jednocześnie wymaga ewolucji. Wiele osób u władzy panicznie boi się młodego ducha i propagują bezradność, głupotę i automatyzm, po to, by można nimi łatwo manipulować
3. Żeby ściągnąć młode energiczne osoby, należy dać im przykład i narzędzia. Po pewnym czasie sami przyjdą.
-
Żeby doprowadzić do buntu przeciwko władzy, władza musi traktować ludzi jak głupków, dając im do zrozumienia, że obywatele są głupi. Po pewnym czasie, gniew na władzę i jej potknięcia powinien zaowocować buntem. Ludzie zaczną sobie przypominać najdrobniejsze przewinienia i w końcu, coś pęknie.
-
Kiedyś bardzo bałem się, że jak coś uzdrowi mi Bóg, to to stracę. Bałem się o życie, pieniądze, kontakty i większość rzeczy materialnych. Po pewnym czasie, gdy jeszcze medytowałem, zaczęło się pojawiać przeczucie po uwolnieniu od jakiegoś tematu, że tamten stan nie jest mi do niczego potrzebny i wcale mnie do niego nie ciągnie. W tym momencie uświadomiłem sobie, że Bóg uzdrawia chęć doświadczania czegoś (razem ze stanem chorobowym) a ja mogę zawsze wrócić do tego stanu przed uzdrowieniem. W moim przekonaniu, Bóg uzdrawia do stanu wolnej woli i nie mam się czego bać, bo zawsze będę mógł wrócić do czegoś, co uznam za wartościowe do doświadczania.
-
healingintelect
2018-03-15, 04:24:32: Kontemplacyjne:)
U mnie ostatnio są kontemplacje tematu wolna wola, a silna wola lub słaba wola. Czy osoba o słabej woli rzeczywiście przejawia wolną wolę, czy siłę przyzwyczajeń, wzorców, , mechanizmów obronnych http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykul/1293 (http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykul/1293), przymusów, uzależnień? Trudno mówić o wolnej woli, gdy brakuje silnej woli. Przejawienie wolnej i silnej woli jednocześnie daje prawdziwy wybór.
-
Sylvia
Zwolniłem się z pracy i nie mam co robić po nocach :)
Wolną wolę przerabiałem i zatrzymało mi się na uświadomieniu, że moja wolna wola oznacza możliwość robienia czegoś, co bym chciał, lub rezygancji z czegoś(zważając na konsekwencje, które mogą mnie spotkać). Wszystkie przymusy i uzależnienia są blokadami, które trzeba przerobić. Problem zaczął się, gdy musiałem zaakceptować nienawiść i przemoc innych, bo to jest ich wolna wola i mogą robić ze zwoją egzystencją, co chcą. Kiedyś LZ powiedział, że to jest satanizm... Więc Bóg, musi być ohydnym satanistą, skoro stworzył ludzi z wolną wolą i dał im możliwość robienia takich okrucieństw. Później wyszedł temat: skoro niektórzy ludzie chcą cierpieć, a niektórzy nie, to jak odróżnić jednych od drugich i jak pomóc tym, którzy nie chcą cierpieć?
-
Przez ostatnich kilka nocy wychodził mi temat uzdrawiania przez modlitwę. Kontemplowałem nad tym, kim jestem?. Jestem ciałem, przyszłą inkarnacją, czy świadomością?. Zaczęły wychodzić przywiązania do ciała i pomieszanie przyszłych i poprzednich wcieleń, tak, że nie widziałem swojej esencji świadomości. Modląc się o uzdrowienie jakiegoś tematu widzę, że jest tylko moja świadomość tu i teraz i w niej jest cała przyczyna przyszłych niepowodzeń.
-
Dzisiaj wyszedł temat, który przerabiałem 2 lata temu. W tamtym czasie bardzo chciałem dowiedzieć się, gdzie jest magazyn pś, żebym mógł widzieć przyczyny problemów i je usuwać. Przyczyną do chęci otworzenia tego magazynu, była frustrująca i niechęć do przerabiania sytuacji karmicznych w ciele fizycznym. Po kilku tygodniach medytacji zrezygnowałem i poddałem się modlitwom. Dzisiaj temat wrócił. Podczas kontemplacji zacząłem usuwać zaburzenia narkotyczne, przedwcieleniowe i ogólnie zasyfienie. Po jakiejś godzinie zaczęły pojawiać się nauki i zdobyta wiedza na temat pś i zasad jej działania, ale nadal nie widziałem jak dokopać się do magazynu w którym są przetrzymywane wspomnienia. Potem zaczął się proces oddzielania świadomości od astralu i to było 1 uświadomienie. W tym momencie uświadomiłem sobie, że nie ma czegoś takiego jak pś w rozumieniu oddzielnej części świadomości, jest tylko świadomość. Podczas dalszej kontemplacji, zacząłem widzieć karmiczne wcielanie się w ciało człowieka i zanik czystej swiadomosci. Obserwując ten film karmiczny, widziałem jak moja świadomość ulega zanieczyszczeniu przez emocje i sytuacje, które chciałem doświadczać. Myślę, że to swiadomość "trzyma" karmę, a nie jakiś magazyn. To świadomość jest magazynem, który dostraja się do wibracji i się ich trzyma. Dopiero zrozumienie praw boskich, może dać uwolnienie i powrót do stanu czystej świadomości, lub miłość.
-
Przed chwilą wyszedł mi bardzo ciekawy i emocjonujący temat. Zastanawiałem się gdzie jest koniec uzdrowienia jakiegoś tematu. Gdy kopałem w niskim astralu, natrafiłem na kolejnego astralnego Boga. Od chwili podpięcia pod tego parcha, czułem zasyfienie energetyczne, które przerodziło się w chęć poznania, czym jest prawda. Po modlitwie o Boże prowadzenie, po 20 może 30 minutach kontemplacji i usunieciu ogromnej liczby hipnoz, zaczął pojawiać się temat miłości. Po kilku minutach obserwacji scen w asralu, doszedłem do wniosku, że miłość jest jakby filtrem, który zatrzymuje wszystko inne i nie ma możliwości na przedostanie się czegoś innego niż prawda. Na razie jest to wiedza szczątkowa, ale podczas najbliższych kontemplacji, pewnie temat się rozwinie.
-
Dzisiaj uświadomilem sobie, że prawda, wychodzi z miłości. Dokopanie się do prawdy, wiąże się z takim oczyszczeniem świadomości, że pojawia się miłość, która nie przepuszcza nic innego niż informację, którą chcę uzyskać. Proces uświadomienie sobie tego mechanizmu, wiązał się z wieloma "prawami boskim" które musiałem zrozumieć. Główną przeszkodą, było uświadomienie sobie, że to moje chęci doświadczania "zła" są przyczynami wszystkich niepowodzeń. Innymi problemami w poznaniu prawdy są: poczucie skrzywdzenia, niezrozumienie na czym polega niewinność, chęć doświadcznia niskich emocji, na czym polega współczucie, na czym polega wybaczenie, jak pomagać innym. Pewnie coś tam jeszcze się znajdzie, ale nie chce mi się przypominać.
-
doszedłem do wniosku, że miłość jest jakby filtrem, który zatrzymuje wszystko inne i nie ma możliwości na przedostanie się czegoś innego niż prawda. Na razie jest to wiedza szczątkowa, ale podczas najbliższych kontemplacji, pewnie temat się rozwinie.
Jeśli miłość w jakiejś dziedzinie przestała być filtrem, to można sobie zadać pytanie:
dlaczego miłość przestała być u mnie filtrem i dopuszcza coś innego, niż prawda?
Mogą przyjść przydatne odpowiedzi.
-
dlaczego miłość przestała być u mnie filtrem i dopuszcza coś innego, niż prawda?
Ponieważ chciałem czegoś innego niż prawdę. Chciałem niski astral.
-
healingintelect
Co to znaczy chciałeś niski astral?
Takie hasło "niski astral" nic mi nie mówi w życiu. Jest zrozumiałe dla każdego po swojemu wg wyobrażeń i emocji gdzieś ukształtowanych w jego świecie. Może też stać się projekcją własnego umysłu, gdy nie odnosi się do własnych, konkretnych odczuć i przekonań.
Chciałeś cierpienia, bólu, poczucia winy, obwiniania, wstydu, nieprzytomności, nieświadomości, walki - wygranych czyimś kosztem, ucieczki od dobrego samopoczucia dzięki miłości w uwarunkowane dobre samopoczucie, doświadczania czegoś, czy czegoś jeszcze innego?
-
Chciałeś cierpienia, bólu, poczucia winy, obwiniania, wstydu, nieprzytomności, nieświadomości, walki - wygranych czyimś kosztem,
Właśnie takie emocje i sytuacje z nimi związane.
Chciałem bólu, fałszu, cierpienia i chyba wszystkich niskich energii, łącznie z zamknięciem w astralu, jak belzebuby i inne lucyfery.
Przez ostanie 2 dni tak mi dowaliło energetycznie, że ledwo co się zbieram. Każda kolejna emocja, która wychodzi, zaczyna zmieniać się w miłość.
-
Podczas kontempalcji pojawił się znowu temat wolnej woli. Po dosłownie 5 minutach zaczęła mnie boleć głowa tak, jak miałaby zaraz wybuchnąć, ból jakiego nie czułem z 10 lat. Z każdą myślą ból się nasilał. Nie ważne, czy to modlitwa, czy chęć skupienia, bo i tak za każdym razem, jak o czymś pomyślałem, zaczynało boleć coraz bardziej. Postanowiłem się pomodlić o Boże prowadzenie i tak lezałem z bolącą głową. po 15 minutach zaczęły się pojawiać obrazy, jak jedna z nieoświeceniowych istot z którą mam karmę, wali mnie z całych sił po głowie. Bił mnie, za każdym razem jak pomyślałem o czymś, co bym chciał zrobić, lub doświadczyć. Po 10 minutach obserwacji tego maltretowania, zaczęła puszczać karma dotycząca przepływy energii przez ciało i ból głowy powoli zaczął mijać. W tym momencie uświadomiłem sobie, że ból ten, jest spowodowany zatrzymaniem przepływy energii przez ciało i umysł. Puszczenie przepływu energii, polegało na puszczeniu z powrotem karmy napastnikowi. Super, doznałem ulgi i głowa już nie bolała :) ale wiedziałem, że niedługo wróci karma związana z tym co mu wysłałem :( więc pomodliłem się o Boże prowadznie i już po 10 minutach, zaczął się pojawiać zwrot karmiczny i emocje z nim związane. W tym momencie uruchomiła się modlitwa : Boże, nie chcę więcej tego doswiadczać. Tutaj nastąpiło uzdrowienie przyczyn karmicznych, które wywołały te sytuacje. Wyglądało to, jakby usunął się program odpowiedzialny za doświaczanie braku wolnej woli.
Wcześniej myślałem, że trzeba usuwać chęci doświadczania stanów w konkretnych osobach. Teraz myślę, że jest 1 program odpowiedzialny za daną sytuację i ten program jest zakodowany we mnie, a nie w innych.
-
Wcześniej myślałem, że trzeba usuwać chęci doświadczania stanów w konkretnych osobach. Teraz myślę, że jest 1 program odpowiedzialny za daną sytuację i ten program jest zakodowany we mnie, a nie w innych.
Osoby korzystające z regresingu, powinny wiedzieć o co chodzi. Normalnie podczas sesji, skupia się na ostatniej sytuacji, a można sięgnąć do pierwszej przyczyny, czyli do chęci doświadczania tego stanu emocjonalnego i usunąc go. Ten stan, jest zawsze przytrzymywany przez moją świadomośc. Inne osoby, tylko odbijają moją intencje i dostarczają emocje, które chcę doświadczyć.
-
Kolejne przemyślenia na temat władzy. Władzę, może z łatwością zdobyć osoba bardzo rozpoznawalna i uważana za inteligentną.
-
Przed chwilą uświadomiłem sobie, że można za pomocą prawdy, której emanacją jest miłość, można dochodzić do prawdy na jakiś temat. Najpierw postanowiłem zobaczyć, czym jest prawdziwy wstyd i poczułem tą energię w całej okazałości (przyjanmniej tak mi się wydaje). Potem pomyślałem, że mogę też zobaczyć, czym jest prawdziwy brak wstydu i usunąłem wszystko co wiąże się z tą energią. Nastąpiła ogromna ulga psychiczna i rozluźnienie w ciele.
-
Przed chwilą uświadomiłem sobie, że można za pomocą prawdy, której emanacją jest miłość, można dochodzić do prawdy na jakiś temat. Najpierw postanowiłem zobaczyć, czym jest prawdziwy wstyd i poczułem tą energię w całej okazałości (przyjanmniej tak mi się wydaje). Potem pomyślałem, że mogę też zobaczyć, czym jest prawdziwy brak wstydu i usunąłem wszystko co wiąże się z tą energią. Nastąpiła ogromna ulga psychiczna i rozluźnienie w ciele.
Ciekawy proces. Zobaczyłam jego dynamikę energetycznie i rzeczywiście mocno działa.
Kluczowe "Potem pomyślałem, że mogę też zobaczyć, czym jest prawdziwy brak wstydu i usunąłem wszystko co wiąże się z tą energią."
-
Kluczowe "Potem pomyślałem, że mogę też zobaczyć, czym jest prawdziwy brak wstydu i usunąłem wszystko co wiąże się z tą energią."
Tak, tylko jest więcej poziomów tego wstydu. Wczoraj uwolniłem ze świadomości, a dzisiaj jeszcze wyszedł z ciała, działania w poziomu ciała i działania pomiędzy ludźmi.
-
Ale złapałem mega doła. Siedzę w domu od 5 lat, jak ten idiota. Wymedytowałem z 4000 godzin -/+ 200. Mam dużą wiedzę jak to wszytko działa. Jestem kochany tak, jak nigdy. Ale co z tego, jak nie mogę działać, tak jak chcę. :(
-
Przed chwilą przyglądałem się procesie uzdrawiania karmy Polaków. Fajnie widzieć, jak Polacy po przepracowaniu 40 lat komuny, całkowicie odrzucili te brednie o państwie opiekuńczym,mentalnym niewolnictwie, wysokich podatkach i łapówkarstwie. Polacy, to jednak inteligentni ludzie.
Widziałem też, wracającą karmę osobom, które rządziły i rządzą krajem. Szczerze współczuję tym osobom tego, co będzie się z nimi działo. Zamknięcie w astralu z belzebumami i luckami, gdy tylko pomyślą o władzy nad innymi ludźmi. Zwrot karmy za zakaz handu w niedziele, skutkować będzie 1000 krotnym nałożeniem zakazów w życiach tych ludzi. Ale to musi być horror mieć zakaz na życie... Następne wcielenia w biednych krajach za rozdawnictwo nieswoich pieniędzy. Następne inkranacje towarzyszy PISu w Korei północnej. Opętania, zaburzenia w postrzeganiu rzeczywistości i wiele innych. W sumie, samo zaniżenie swojej świadomosci do stanu lucka i jego ziomków, jest już wystarczająco odczłowieczające. Niedawno uwalniałem się własnie od chęci doświadczania stanu świadomości lucyferów i innego dziadostwa, więc wiem jaki to jest stres, odczłowieczenie, przebywanie z pół ludźmi-pół zwierzętami, mentalne niewolnictwo, upodlenie na każdym kroku. No trudno, chcieli rządzić, to mają.
-
nie mogę działać, tak jak chcę. :(
Twarda blokada energetycznie. Czy pracowałeś z tym przekonaniem przez te 5 lat?
-
Będzie już z 5 lat.
Rzeczywiście, aż poczułem to zablokowanie. Normanie sam tego nie czuję.
Dużo się zmieniło od tamtego czasu, ale i tak wolno to idzie. Chciałbym, żeby poszło całe na raz, a nie kawałek po kawałku.
-
W sumie zacząłem od opętania i z tym uporałem się szybko. Potem chciałem osiągać swoje cele i zaczęło się niekończące się uwalnianie karmy, które trwa do dzisiaj. Będzie już z 5 lat
-
Chyba coś się rusza w tym temacie. Opornie, ale coś się dzieje :)
-
Oglądałem wczoraj film z Hitlerem. Coś mnie tknęło i zacząłem się zastanawiać, jak on doszedł do władzy. Trochę mnie odpychało od tego tematu, ale położyłem się i zacząłem obserwować pojawiające się intencje. Przyczyną przez którą nie chciałem ruszać tematu, było karmiczne karanie mnie za chęć realizacji moich celów i wmawianie mi, że władza jest zła i należy się jej wystrzegać, bo skończy się jak Hitler. Potem zaczął się pojawiać film, który wczoraj oglądałem. Zauważyłem, że Hitler wysyłał ludziom miłość, gdy coś chciał osiąganąć. Na pierwszy rzut oka, wydawało się to nieprawdopodobne, że ktoś taki może kochać innych ludzi. Podczas dalszej obserwacji, zaczęły pojawiać się intencje Hitlera dotyczące jego karmy. Hitler chciał karmicznie doświadczać władzy nad innymi i to było przyczyną wysyłania miłości. Miłość ma w sobie to, że odpycha wszystko inne. Doszedłem do wniosku, że czystą energią władzy jest miłość. Możliwość spełaniania swoich potrzeb wychodzi z miłości.
-
Ciekawy proces. Zobaczyłam jego dynamikę energetycznie i rzeczywiście mocno działa.
Kluczowe "Potem pomyślałem, że mogę też zobaczyć, czym jest prawdziwy brak wstydu i usunąłem wszystko co wiąże się z tą energią."
Siedzę, medytuję, kontempluję tak z 5 lat i codziennie mam kilka takich przemyśleń. Dowiedziałem się dosłownie o tysiącach podobnych mechanizmach. Najgorsze jest babranie się w stanie świadomości "diabłów" i osób kochających ból i cierpienie.
-
Ci ktorzy kochaja ludzi nie potrzebuja wladzy nad nimi - wladzy raczej potrzebuja Ci co sie boja ludzi
Dalajlama mowi o wladzy - Wladza jest w istocie sluzeniem innym - tak to widzi ktos wspolczujacy i kochajacy
-
Wladza jest w istocie sluzeniem innym - tak to widzi ktos wspolczujacy i kochajacy
Tutaj chyba jest klucz. Powinno się pomagać komuś, kto cierpi. Władza może też służyć do spełniania swoich zachcianek, ale wtedy trzeba się liczyć ze zwrotem karmicznym.
-
Nastąpiła kolejna część uzdrawiania działania. Temat dopiero się pojawił, więc pewnie jeszcze potrwa, oby jak najkrócej.
Zastanawiałem się dlaczego, gdy chcę uzdrowić np. obżeranie się jak świnia, to nie mogę usunąć przyczyny, choć ją widzę. Czasami zdarzało się tak, że widziałem przyczynę karmiczną, ale za każdym razem jak ją usuwałem, jakby się odnawiała. Samą przyczyną było obrażanie innych od potworów i świń. Chciałem przez to doświadczać, co czują osoby traktujące innych w sposób ohydny, potworny, nienażarte władzą i cierpieniem innych. Wczoraj w Mc.donald podczas zżerania frytek i burgera, bo inaczej tego nazwać nie można, byłem tak nażarty, że znowu pojawiła się modlitwa: Boże, już nie dam rady przytyć kolejne 20 kilo. Po powrocie do domu, położyłem się spać i usnąłem. Dzisiaj pod wieczór, przypomniałem sobie moje ostatnie uwolnienie od doświadczania stanu świadomości osób ze świadomością lucyferów i innych. Prześledziłem ten proces i odkryłem, że uwolnienie nastąpiło po całym procesie chęci doświadczania, doswiadczania i zwrotu. Wyglądało to mniej więcej tak:
1. Świadoma chęć doświadczenia jakiegoś stanu
2. Szukanie miejsca, środowiska i ludzi, którzy mogą mi ten stan zapewnić
3. Doświadczanie tego stanu. W tym przypadku bólu i cierpienia
4. Próba zwrócenia nadawcy złych energii, lub próba logicznego zrozumienia przyczyn.
5. Rezygnacja z doświadczania tego stanu i modlitwa o uwolnienie od niego
6. Uzdrowienie
Teraz muszę tylko podstawić ten schemat pod inne wzorce. Jak na razie, nie mam ochoty dalej żreć :)
-
Za przyczynę cyklicznego wchodzenia w niższe energie i zaliczania takich dołków energetycznych podajesz:
1. Świadoma chęć doświadczenia jakiegoś stanu
i coś mi tu nie pasuje. Nie wiem co. Wydaje mi się to za krótkie i poddaję w wątpliwość słowo "świadomy". Nie w 100%. Może dochodzący do świadomości, albo już przejawiający się w części świadomej.
Tak mnie naszło, bo sama zaliczam dołki energetyczne i szukam przyczyny...
-
Gdy pomyślisz sobie np. że chcesz być bardzo bogata i podoba ci się styl życia konkretnej osoby, która ma takie bogactwo jakie byś chciała, to automatycznie zasysasz karmę tej osoby. To działa na zasadzie - chcę mieć i czuć się jak ta osoba ( świadoma chęć doświadczania jakiegoś stanu). Tylko jest 1 problem, Ty nie zawsze wiesz, jak ta osoba doszła do tego bogactwa. Może znęca się na innymi, jest energetycznym dyktatorem, złodziejem, manipulatorem, mordercą, itp. Możesz przez to wikłać się w różne intrygi, lub kontakty, które będą ci dostarczały takie energie i wpływały np. na twoje zdrowie, lub ściągały do ciebie problemy. Problemem też jest przenoszenie swoich chęci doświadczania z poprzednich wcieleń. W ten sposób, ktoś kto był kiedyś bogaty i zapragnął czuć się jak niewolnik, teraz doświadcza biedy, głupoty, manipulacji itp
Pomiędzy tymi punktami znajdują się jeszcze podpunkty:
1. Świadoma chęć doświadczenia jakiegoś stanu
2. Szukanie miejsca, środowiska i ludzi, którzy mogą mi ten stan zapewnić
3. Doświadczanie tego stanu. W tym przypadku bólu i cierpienia
4. Próba zwrócenia nadawcy złych energii, lub próba logicznego zrozumienia przyczyn.
5. Rezygnacja z doświadczania tego stanu i modlitwa o uwolnienie od niego
5a. Zrozumienie co to jest wybaczenie
5b. Zrozumienie co to jest niewinność
5c. Zrozumienie co to jest współczucie
5d. Zrozumienie co to jest miłość
5e. Zrozumienie co to jest uzdrawianie przez modlitwę
5f. Zrozumienie co to jest prawda
6. Uzdrowienie
Nie są to jeszcze wszystkie punkty, bo dopiero to przerabiam, więc pewnie niedługo się pojawią następne.
-
O mój Boże, chyba się uzdrawia
-
Rewolucję można zapoczątkować, upadlając ludzi do maksimum.
-
„Gdy pomyślisz sobie np. że chcesz być bardzo bogata i podoba ci się styl życia konkretnej osoby, która ma takie bogactwo jakie byś chciała, to automatycznie zasysasz karmę tej osoby. To działa na zasadzie - chcę mieć i czuć się jak ta osoba ( świadoma chęć doświadczania jakiegoś stanu). Tylko jest 1 problem, Ty nie zawsze wiesz, jak ta osoba doszła do tego bogactwa. Może znęca się na innymi, jest energetycznym dyktatorem, złodziejem, manipulatorem, mordercą, itp. Możesz przez to wikłać się w różne intrygi, lub kontakty, które będą ci dostarczały takie energie i wpływały np. na twoje zdrowie, lub ściągały do ciebie problemy.”
Mam inaczej. Gdy widzę bogatą osobę i podoba mi się styl życia konkretnej osoby to:
- widzę jak ta osoba ma przepracowane bogactwo, obserwuje jej energie w aurze, lekkość łatwość, świetlistość tych energii w przestrzeniach energetycznych tych osób i … inspiruje się.
Czując te energie, zapamiętuję je, głaskam je energetycznie i otulam różowo-fioletową miłością, zatrzymuje się na chwilę w tym stanie i pokazuje sobie – popatrz jak piękne, miłe i korzystne, za poradą z książki „Siła”, mówię (tak eergetycnie) kocham tą lekkość świetlistość i łatwość.
Nie wiążę tych energii z żadnym podmiotem. One są dostępne dla wszystkich.
Jeśli inspiracja jest typowo materialna, to skupiam się na cechach. Np. fajne autko – to mówię sobie tak, właśnie takie wygodne, komfortowe, z lekką skrzynią biegów i klimatyzacją…
Nie chcę auta tej osoby tylko takie o takich cechach, odpowiednie dla mnie. Tak samo ze stylem życia – nie potrzebuje cudzych butów by przejść przez życie. I może dlatego czuje się wolna od
„Możesz przez to wikłać się w różne intrygi, lub kontakty, które będą ci dostarczały takie energie i wpływały np. na twoje zdrowie, lub ściągały do ciebie problemy.”
A jeśli chodzi o
Problemem też jest przenoszenie swoich chęci doświadczania z poprzednich wcieleń. W ten sposób, ktoś kto był kiedyś bogaty i zapragnął czuć się jak niewolnik, teraz doświadcza biedy, głupoty, manipulacji
Dla mnie te chęci, jeśli są aktywne, to występują w sferze nieświadomej. Ich dojście do strefy świadomej wiąże się z procesem ich uzdrawiania… … a co de facto jest 1 pkt twojej drogi.
:))
-
Widocznie masz w miarę dobrą karmę z pieniędzmi. Gdy ja dokopałem się do intencji dotyczących nieuczciwych pracodawców i innych oszustw, zauważyłem, że zawsze jest to spowodowane chęcią doświadczania, co ktoś inny czuje, lub chęcią poznania "co to jest".
-
Zastanwiałem się dzisiaj jak działają wahadła. Podczas kontemplacji, zacząłem uwalniać się od hipnoz, zakazów i praktyk czarnomagicznych. Po chwili namysłu, postanowiłem prześledzić proces uzdrawiania wahadłami. Wyobraziłem sobie, że waham wahadłem i chcę zaobserwować, jak działa cały proces, jakie energie są wytwarzane i na jakiej zasadzie to działa. Zaobserwowałem następujące mechanizmy:
1. Wahadła wytwarzają kształty figur geometrycznych. Wahając ozyrysem w wyobraźni, całe moje ciało pokryło się gęstą siatką trójkątów.
2. Każdy kształt jest nośnikiem jakiegoś rodzaju energii.
Potem zachciałem zobaczyć jak wyglądają rożne energie w postaci kształtów. Po chwili kontemplacji i usunięciu kolejnych hipnoz, zakazów i praktyk czarnomagicznych, zaczęły się ukazywać różne kształty. Było ich za dużo na raz, więc postanowiłem mieć kontrole nad tą wiedzą i znowu pojawiły się hipnozy, zakazy itp. Po uporaniu się z tym, zacząłem widzieć na zawołanie, jak wyglądają kształty różnych energii. Kilka z nich narysowałem: https://www.fotosik.pl/zdjecie/84c838e0133b21cd
1. Róg skrzywiony w lewą stronę - energia seksualna
2. Połączone litery JH - Energia modlitwy do Boga o spełnienie czegoś
3. Koło - symbol zdrowia
3a. Koło zmniejszajace się do środka - energia śmierci
3b. Koło zwiększające się ze środa na zewnątrz - energia życia
3c. Koło wirujące w lewą stronę - eneriga szczęscia
4. Rzut z boku, dwóch liter V z kreską - odpromiennik
5. Słaba litera S - energia niszcząca ciała obce w organizmie człowieka
Po zabawie w obserwacje różnych energii, zachciałem zobaczyć jak wygląda to od strony energetycznej. Znowu usunąłem kilka hipnoz, odurzeń narkotycznych i zacząłem widzieć, jak to działa od strony energetycznej. Działa to bardzo prosto. Każda myśl jest energią o jakimś kształcie i można ja narysować za pomocą figur geometrycznych.
-
Każda myśl jest energią o jakimś kształcie i można ja narysować za pomocą figur geometrycznych.
To jest bardzo ciekawe w obserwacji.
-
Przed chwilą uwalniałem się od złudnego, maksymalnie zbiesionego programu. Aż mnie rzuca na samą myśl o tym parchu energetycznym, fuj. Program ten, polegał na akceptacji stagnacji i złudzenia, że mając spokój, niby fajne i poukładane życie, należy podporządkować się społeczeństwu i akceptować wszystko, co chce mój Pan i władca. Boże, zaraz się zrzygam. Oczywiście muszę do wszystkiego dojść tak, jak wszyscy inni, czyli wolną pracą i cierpliwością. JA CHCE JUŻ, TERAZ. NIE OBCHODZĄ MNIE PRZEKONANIA NA TEMAT ŻYCIA W SPOŁECZEŃSTWIE
To jest bardzo ciekawe w obserwacji.
Bardzo ciekawe, tylko już mi się nie chce.
-
Z przyjemnością informuję, że zaobserwowałem postępujący upadek PISu. Niedługo nastąpi kolejna wpadka, polegająca na poinformowaniu obywateli o intencji rozdawnictwa ich pieniędzy. Będzie to miało wydźwięk: wyciskamy was jak cytryny i nic nie możecie zrobić, bo jesteście za głupi.
Ale niemiłosiernie kisnę z tego :D
-
Obserwowałem proces uzdrowienia za pomocą modlitwy. Do zdrowia można dojść usuwając wszystkie inne stany niż miłość. Energią uzdrawiającą te stany, jest energia współczucia.
Temat nowy, więc pewnie coś się zmieni.
-
Kiedyś słuchałem nagrań Darka Logi, coś o działaniu z poziomu miłości. Fajne nagrania, ale nie polecam. Może mocno namieszać. Gdy afirmowałem tamte nagrania, wszystko wydawało się bardzo przyjemne, radosne, bezproblemowe i ogólnie żyło mi się fajnie. Dzisiaj zastanwaiłem się, jak to działa. Podczas kontemplacji, pousuwałem przeszkody w zobaczeniu, co to znaczy działać z poziomu miłości i doszedlem do 2 wniosków:
1. Działanie z miłości, jest działaniem z prawdziwej przyjemności. Przyjemność zachodzi wtedy, gdy mogę realizować swoje cele.
2. Żeby działać z miłości w kontaktach z innymi istotami, należy pozwolić im w pełni realizować wolną wolę.
Wszystko fajnie, tylko, żeby tak działać, trzeba uwolnić się od chęci krzywdzenia innych i od chęci bycia krzywdzonym.
-
Uruchomiła mi się fajna kreacja. Wczoraj wysłałem 2 CV, a dzisiaj dostałem 2 oferty pracy.
-
Odpowiedzialność za sobie samego. Tego mi trzeba w dużej mierze, żeby uwolnić się od zbiesienia i manipulacji innych ludzi. Coraz częściej, mam wrażenie, że świat stoi przede mną otworem, tylko muszę się uwolnić od powierzania swojej wolnej woli innym guru, myślicielom, politykom, róznym swiętym. Cudowne uczucie, że mogę dojść do czego chcę, bez wchodzenia nikomu w dupę. Poradzę sobie ze wszystkim absolutnie sam, bez niczyjej pomocy.
-
healingintelect
to co napisales jest jak najbardziej lekcja dla Ciebie - juz jakis czas temu widzialam ze masz tendencje z automatu do podporzadkowania sie - sluchania ludzi tylko dlatego ze mowia do Ciebie z pozycji autotytetu - kogos kto wie lepiej - czas uwolnic to - powodzenia :)
-
Bardzo źle to wygląda. Mentalne niewolnictwo.
-
Uwolniłem się w jakiejś części od karmy uzdrowiciela. Fajnie wiedzieć jak to działa, ale w tej wiedzy jest zaprogramowana karma związana z chęcią doświadczania bólu.
-
Zacząłem usuwać chęć uzdrowienia, całą wiedzę jak to działa, co to miłość, wybaczenie itp. Zauważyłem, że wiedza jest wymagana do zrozumienia przyczyn wystepowania problemów, ale też jest przeszkodą w doświadczaniu miłości, ponieważ jest uwarunkowana różnymi intencjami.
-
Boże, ale na mnie klątwiom. Zakazy, zakazy, same zakazy. Większość ludzi ma wpojony strach przed rozwojem i działaniem na przekór społeczeństwu. Ci, którzy chcą się wybić są temperowani. Po jakimś czasie, uznają za normalne wszechobecną grę, manipulacje, obłudę i przyzwyczajają się do działania z poziomu gry innych ludzi, bo przecież takie jest "życie".
-
Od kilku dni wyrzucam dychy, demony i inne podczepy z ciała. Dzisiaj pokazała się cudowna właściwość energii współczucia. Energia ta, ma możliwość przniknięcia karmy, aż do pierwszej sytuacji, która wywołała niepożądany stan. Ulga niesamowita, coś cudownego.
Aktywatorem współczucia była nichęć do krzywdzenia siebie i innych.
-
Dzisiaj pokazała się cudowna właściwość energii współczucia. Energia ta, ma możliwość przniknięcia karmy, aż do pierwszej sytuacji, która wywołała niepożądany stan. Ulga niesamowita, coś cudownego.
Aktywatorem współczucia była nichęć do krzywdzenia siebie i innych.
Fajnie jak pokazuje się tak sama spontanicznie w trakcie oczyszczania i odpuszczania:)
Przeze mnie przepłynęła i pozostała ta energia współczucia, na tym poziomie kilka-kilkanaście miesięcy temu. Tak samo jak na temat miłości, tak i na temat współczucia można mieć błędne wyobrażenia. Jednak TO współczucie z poziomu bezwarunkowej, czystej miłości, jest jego najgłębszym przejawem duchowym w uczuciach. Wychodzi mi, że w buddyzmie współczucie, tak jak w innych systemach miłość, czasami też jest z tego najwyższego poziomu. Często jednak z poziomu błędnych wyobrażeń i emocji przez pryzmat nieoczyszczonej podświadomości, którą traktuje się jak świadomość. Pierwotny przekaz, o "praktykowaniu" współczucia, jest jednak prawidłowy. Tak naprawdę to nie jest praktyka, a stan energetyczny i świadomości.
Nawet, gdy pojawiają mi się teraz inne myśli i odczucia, niż z tego poziomu, to na końcu wypływa współczucie i obmywa je swoją energią. Do innych, do siebie, do sytuacji. Po latach praktyki w rozwoju prawdziwe współczucie samo przyszło jako wgląd i skutek tego co było robione wcześniej.
-
Często jednak z poziomu błędnych wyobrażeń i emocji przez pryzmat nieoczyszczonej podświadomości, którą traktuje się jak świadomość
Na chwilę obecną, wydaje mi się, że jest to jakaś część świadomości, coś odrębnego od miłości.
Pierwotny przekaz, o "praktykowaniu" współczucia, jest jednak prawidłowy
Dla mnie buddyzm jest za słaby energetycznie z moimi obciążeniami. Gdybym tylko medytował, pewnie by mnie już kolejny raz zabili. Dużo lepsze nauki dawał Jezus. Odwołwywanie się o pomoc do Boga w moim przypadku skorciło drogę uzdrawiania o 80%, więc opłacało się.
-
Fajnie jak pokazuje się tak sama spontanicznie w trakcie oczyszczania i odpuszczania:)
Od określenia odpuszczam bardzo mnie odrzuca. Może jakieś karmiczne podłączenie. Wolałbym określenie - otwartość na współczucie sobie i innym
-
O fuj. Poczułem przed chwilą jak czuje się umierający człowiek zmęczony życiem. W sumie fajna śmierć, gdyby nie to zmęczenie nie do zniesienia...
-
PISowi dalej spadają słupki w sondażach. Lada dzień, będą mieli mniej niż PO i .N
-
Jest rzeczywiście tak, jak poiwedział monkas. Pokora jest upokarzającym programem. Cierpliwość będzie bardziej odpowiedniejsza. Pomimo uwolnienia od pokory i bycia w miarę świadomym procesów, które zachodzą i tak doświadczam cierpienia podczas procesu uzdrawiania. Zachodzi taki proces : cierpienie -> modlitwa ->zrozumienie -> uzdrowienie.
-
Światło, widzę światło :D
-
Światło, widzę światło :D
Może i to było światło, ale jakieś gówniane.
Fajną rzecz znalazłem. Chciałem kupić małą spawarkę do aluminium, ale znalazłem coś takiego http://alumweld.pl/index.php?route=product/product&path=59&product_id=54
Podobno trzyma bardzo dobrze. I najważniejsze, nie kosztuje 1500 zł.
-
Złapała mnie zadyszka umysłowa, jakby bezsilność. Przeczekałem trochę i ustąpiła chęć modlitw. Po jakimś czasie, zauważyłem moje emocje i uczucia, które kryją się pod modlitwą np. modląc się o lepszą pracę, zacząłem odczuwać energię zmęczenia. Modląc się o uzdrowienie relacji z ludźmi, czułem strach, manipulację. Po dalszej obserwacji, zauważyłem, że moje cierpienie, przyciąga współczucie, które uzdrawia przyczynę bólu. Na chwilę obecną, nie mam ochoty dalej się modlić.
-
Z tym współczuciem bardzo się myliłem. Uwolnienie nie polega na cierpieniu, tylko na chęci zmiany. Cierpienie jest tylko programem. Uwolniłem się w jakimś stopniu od cierpienia, ale nadal moje działanie jest ograniczone.
-
Chyba najgorsze ograniczenia, powoduje nabyta wiedza ezoteryczna i różne praktyki uzdrowicielskie.
-
https://www.wykop.pl/link/4334943/niewyjasnione-pozary-w-calej-polsce-premier-zwoluje-nadzwyczajne-posiedzenie/
Ktoś tu nam nie chce wybaczyć.
-
Dobra, chyba się uzdrowiłem :D
-
Znowu wywaliłomi kundalini. Wczoraj myślałem, że wykituję. Oczyściło się trochę i postępuje nadal. Prawdą jest, że energię się mieszają męska i żeńska, z dołu i z góry. Potem, następuje oczysczenie tych energii za pomocą miłości i tracą swoje role, zamieniając się w czystą energię. Na chwilę obecną, przepływ energii z dołu i gór, zamienił się w absorbcje energii bezpośrednio przez czakry.
Oczyścił sie też temat demonów i innych istot. Jest tak, jak przyczpuszczałem, czyli wszystkie istoty, które potrafią wpsółczóc w 2 kierunkach są istotami boskimi. To, że mają mniej czakr, wynika z ich osobowości. Podczas trzorzenia się ich dusz, akurat wybrały sobie takie osobowości i tyle.
Ruszył się też temat istot, które się nie oświecą. Są to istoty, które pomimo bólu, chcą ciągle tego samego. Jedne od drugich różni myslenie: W przypadku pierwszych- Ja chcę(ciągle). W przypadku drugich- Ja chcę sobaczyć, to to jest(doświadczyć)
-
Cudowną rzecz sobie uświadomiłem. Gdy bardzo cierpiałem podczas zwrotów karmicznych i już nie mogłem czegoś znieść, następowało uzdrowienie. Zastanwiałem się, dlaczego nie mogę dojść do przyczyn problemów za pomocą medytacji. Wyszło na to, że, żeby uzdrowić jakiś problem musiałem uzdrowić cały łańcuch karmiczny, zaczynając od myśli i kończąc na doświadczeniu w ciele.
Zacząłem "afirmować" pracę i obserwować cały proces myślowy. Zaczęło się od braku wiary w możliwość wykreowania czegoś, potem pojawił się Leszek z jego naukami, następnie poszły klątwy :D, potem nastąpił zwrot karmy do ciała i umysłu. Pojawiło się zamroczenie z jakimś uczuciem wysysania energii. W tym momencie uruchomiła się modlitwa - nie chcę więcej tego. Pojawiła się karma czarnomagiczna i chwię później uzdrowienie.
Wydaje mi się , że tamta karma znikła na dobre, ale to się nidługo okaże.
-
Jest tak, jak mi się wydawało. Uwolnienie od karmy następuje po uwolnieniu od fizycznego i psychicznego cierpienia tu i teraz. Żeby do tego dojść, trzeba pozdejmować nakładki na ból. Wszystkie zaklęcia, filtry, ochrony, tylko odciągają od uzdrowienia. Trzeba zobaczyć, co kryje się bezpośrednio pod bólem.
-
500 godzin kontemplacji, dało mi więcej niż 4000 godzin medytacji
-
Zaczynam cudownie żyć. Trwało to długo, ale opłacało się. Doszedłem do momentu w którym czynności np. jedzenie, sprawiają mi przyjemność z miłością, cudowne uczucie. Zjadłem kluski z kurczakiem curry i podczas jedzenia odczuwałem miłość. Smakowało jak nigdy :D
-
O kurka. Uzdrowiłem za dużo na raz i świadomość mi nie wyrabia ze zmianami
-
Zaczynam cudownie żyć. Trwało to długo, ale opłacało się. Doszedłem do momentu w którym czynności np. jedzenie, sprawiają mi przyjemność z miłością, cudowne uczucie. Zjadłem kluski z kurczakiem curry i podczas jedzenia odczuwałem miłość. Smakowało jak nigdy :D
Fajny stan:))
Chociaż wolę bez kurczaka;)
-
Uaktywniają mi się nowe Sidhi. Pracowałem na chłodni +2stC. Było okropnie zimno, więc pomyślałem, że po powrocie do domu pokontempluję temat i coś z tym zrobię. Po oczyszczeniu świadomości z hipnoz i różnych zakazów, przestałem czuć zimno, ba, zaczęło mi być ciepło :) Fajne uczucie ciepełka, promieniowało ze środka mnie na inne części ciała. Po 2 dniach zmienili mi pracę i teraz jest nawet dobrze, ale bywa za duszno, bo jest to produkcja różnych stalowych elementów. Znowu pomyślałem, że może przestać odczuwać ten dyskomfort i już po 1 dniu kontemplacji przestało mi doskwierać ciepło. Czuję się, jakby ciepłe powietrze zatrzymywało się 50cm przede mną i nie miało możliwości dostania się do mnie.
-
Przydatne:)
Utrzymało się?
-
Utrzymuje się. Fajna sprawa :)
-
Znowu myślałem, że mi głowa wybuchnie. Na szczęście ból ustąpił po 30 minutach. Tym razem, powodem było zapachanie energetyczne, wynikające z niemożności modlitwy. Kiedyś afirmowałem- Moc Boga, która mnie chroni, jest potężniejsza od wszystkich duchów. Pojawił się guru, który chronił się w ten sposób przed utratą przyjemnych, zbiesionych energii. Działał w sposób destruktywny na mnie, ponieważ moje uwolnienie, zamierało mu ból, który przynosił mu przyjemność.