Pozytywne Inspiracje

Forum => Medytacja => Wątek zaczęty przez: hydrozagadka w 2011-11-01, 19:46:09

Tytuł: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2011-11-01, 19:46:09
Wiem, ze to co napiszę, to są ogólnie znane banały, ale i tak fajnie, ze te banały się sprawdzają ;)

Od kiedy zaczęłam w końcu regularniej medytować (ponad pół roku), zauważyłam, ze jestem spokojniejsza, lepiej mi się myśli, przychodzą do głowy fajne pomysły, namacalnie i realnie korzystne :) Coraz więcej mi się chce, widzę przed sobą, tak konkretnie, w kategorii "to jest wykonalne", fajne możliwości do realizacji w życiu. Coraz bardziej wierzę w siebie i swoje własne możliwości. Mam lepszy kontakt z intuicją i większe otwarcie na Boga.

Jakoś tak wczoraj wyraźnie mi to uświadomił film, który obejrzałam :) i stwierdziłam - a  czemu by nie założyć wątku? ;)
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2011-11-01, 19:54:59
Namacalne skutki? Mam prostszą sylwetkę i kręgosłup przestał boleć :D Dlatego też polecam medytowanie na zafu(koniecznie z łuskami gryki, a nie watą w środku) a nie na jakiś krzesłach - jakość jest zupełnie inna!

Efektów jest oczywiście znacznie więcej, a z takich ważniejszych i bezpośrednio z medytacji wynikających to choćby spore wyciszenie umysłu. O ile kiedyś było normalnym dla mnie stanem mieć natłok myśli i emocji, to teraz jest duuuużo spokoju :)
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2011-11-01, 19:56:48
Muszę w końcu nabyć zafu :)

Medytuję na poduszkach położonych na sobie, ale co zafu to zafu ;)
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2011-11-03, 11:15:06
U mnie takim najbardziej namacalnym skutkiem regularnej medytacji* jest że odnajduję radość i sens w nawet najmniejszych działaniach, które normalnie byłyby nudne lub męczące. A tak z radością zmywałem czy coś tam :)

* Ostatnio tymczasowo jest mniej regularna, bo znowu nie mam domu ;)
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Olaretka w 2011-11-06, 13:23:40
 Gdy jestem bardzo zdenerwowana to medytacja bardzo mi pomaga się uspokoić, niesamowicie odpręża.
Im więcej medytuję tym częściej widzę efekty w codziennym życiu np : Potrafię panować nad sobą w sytuacjach w których kiedyś nie było to możliwe.
 Zauważyłam też że afirmacje podczas medytacji mają większą moc, niż jakbym to robiła podczas normalnych czynności,przynajmniej w moim przypadku.
 Jeszcze jedna rzecz którą dała mi medytacja to o dziwo to że  ,,stąpam mocno po ziemi'' w przeszłości miałam tendencję do ,,odlatywania'' ale na szczęście to się zmieniło
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2011-12-23, 12:25:35
podczas medytacji przychodzi do mnie wiele inspiracji, rozwiązań problemu. dzięki niej doskonale mogę przygotować się do sesji, gdyż wszystkie symptomy fizyczne stają się wyraźniejsze. Na pewno po paru latach praktykowania medytacji stałam się wrażliwsza, aby nie powiedzieć że nadwrażliwa na pewne aspekty. Lubię tę ciszę, kontakt ze sobą.
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Amelka w 2012-02-06, 13:36:06
Chce zaczac medytowac i jestem chyba jedna z nielicznych osob na tym forum, ktora jeszcze nie zna osobiscie tej praktyki duchowej. Jak to dokladnie powinno wygladac?
Medytacje chcialabym stosowac jako wsparcie dla afirmacji. Czy "bycie" w medytacji osiaga sie wprowadzajac sie w stan alfa czy wystarczy male rozluznienie i relaks?
Lepiej jest rozmyslac na jakis temat ktory sie chce przepracowac, np. powtarzac w myslach jedna konkretna afirmacje czy lepiej sluchac na mp3 nagranego przez siebie dekretu na okreslony temat ( czy byloby to hipnotyzowanie sie? ). Jak to najlepiej robic?


Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Witek D. w 2012-02-06, 15:38:15
Można chyba zacząć z płyt medytacje z tematem.
To są formy jakiejś świadomej autosugestii, ale już niekoniecznie hipnozy. Medytacje z jedną afirmację też są ok.

Najlepiej przed głęboko pooddychać, rozluźniać po kolei mięśnie ciała. Można po tym zrobić krótką formułkę (od 5 do 1) z odliczaniem z met. Silvy. W zasadzie wprowadzanie się w stan alfa to wprowadzenie się w stan płytkiej medytacji. Przy medytacjach z płyt jest to włączone w całość (powtarza się też związane z tym sugestie).
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Fia w 2012-02-06, 16:31:33
Co do rozluźniania przed medytacją, kiedyś zainteresowałam się techniką Alexandra. Korzystałam z nagrań dot. rozluźniania prowadzonej przez pewna polska trenerke i jednym z pierwszych poleceń było "a teraz wybraz sobie, jak byś leżał na rozgrzanym piasku na plaży", albo "wyobraz sobie ciało jako roztapiące się masło, luz rozpływająca się czekolada" ;)
A że na mnie działa, to polecam dalej.
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Amelka w 2012-02-06, 19:23:02
Witek, Fia,

dziekuje :-)
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2012-02-07, 13:03:23
Co do relaksu, to polecam trening autogenny Schultza lub metodę Jacobsona. W pierwszej rozluźniasz mięśnie siłą sugestii, a w drugiej rozluźniasz mięśnie napinając je najpierw, by rozluźnić. No i najlepiej nie wszystkie na raz a stopniowo partiami.
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2012-04-25, 08:21:35
http://mahajana.net/teksty/dogen_elementarz_zen_soto/1.html

Dogen nie ma nic do powiedzenia. Poprawił mi sie humor :-P
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-04-25, 09:57:44
Trening autogenny również polecam, wszelkie formy relaksacji pomagają zbudować kontakt z ciałem i lepiej dotrzeć do emocji ; )
To bardzo przyjemne
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 2012-06-30, 20:49:07
Co do rozluźniania twarzy, to ostatnio na warsztatach usłyszałem coś co bardzo dobrze na mnie podziałało - (w pozycji leżącej) "rozluźnij policzki... i pozwól im spłynąć po twarzy do podłogi" :)
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-06-30, 21:23:23
BlackRose i Lucjan
Wielki dzięki za przypomnienie. Planuje teraz popracować z ciałem i właśnie się zastanawiałem co sobie zapodać.
Spróbuję z płytą Trening autogenny.
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-06-30, 21:34:35
Fia, czy to jest ta płyta:
http://technikaalexandra.w.interia.pl/plyta.htm

Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-07-01, 11:32:21
Ostatnio złapałam się na tym, że jak kiedyś dręczył mnie nieokreślony smutek, taki napadający ni stąd ni zowąd - to teraz podobnie "napada" mnie taka miła, wewnętrzna, spokojna radość. Nieokreślona, po prostu jest.

Mam wrażenie, ze to własnie wpływ medytacji i zabiegów:) Fajnie:)
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: Monika Korbut w 2012-07-12, 10:33:55
Chciałam się podzielić z wami tym ,co sobie dzisiaj uświadomiłam przy kontemplowaniu i medytowaniu.
Otóż uświadomiłam sobie ,że nie ma chorób ,bo jestem przepływem miłości,że relacja z Bogiem to przepływ czystej boskiej miłości ,że tylko delikatność może ukazać prawdziwy przepływ miłości, a nie widzenie czystego przepływu miłości ,który jest tak prosty, lekki  i przyjemny jest głupotą ,że jestem światłem  ,a najfajniejsza świadomość ,to Świadomość Ja Jestem, że wieczne życie nie ma śmierci ,to wieczna doskonałość ,to niesamowity entuzjazm.Wieczne Życie jest tak proste ,ono jest zawarte w sercu ,po prostu jest i nie ma śmierci.
Tytuł: Odp: Medytacja - namacalne skutki :)
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2015-03-01, 09:38:08
http://www.collective-evolution.com/2014/12/11/harvard-study-unveils-what-meditation-literally-does-to-the-brain/