Pozytywne Inspiracje
Forum => Rozwój Duchowy => Wątek zaczęty przez: Inga w 2015-04-13, 10:32:45
-
To dla mnie zupełnie nowa wiedza. Słyszałam o czakramach ziemi i tyle. A okazuje sie że ziemia aktywnie nas wspomaga, ma na nas bardzo silny wpływ i to ona tu rządzi. Jest jakby świadomą istotą?
Ziemia sama podnosi swoje wibracje czym zmusza wszystkich innych do podnoszenia wibracji. Na ziemi wszystko zmierza do rozwoju, idzie w kierunku zmian na lepsze a nie do unicestwienia. Taki jest przekaz pań jasnowidzek.
One też zalecają optymizm a nie koncentrację na negatywach.
http://designersites.pl/cudaducha/index.php?action=post;msg=82868;topic=1226.0
-
Super, ja tak samo uwarzam od dawna, tylko kiedyś [ x lat temu] jak mówiłam o zmianach Ziemi w kontekście wymiarów to się ze mnie śmiano :)
Szczególnie teraz wibracje sa podnoszone. To ma różne skutki. Zależą one od wyborów ludzi.
Kosmos żyje, i to jak, Ziemia też. Moje główne wspomnienia to właśnie kosmos i to jak to jest budowane, z poziomu makro.
Optymizm jak najbardziej, skierowanie sie na serce, na zrozumienie siebie swojej indywidualności i zrozumienie cudzej indywidualności, swojej drogi pośród miliona innych dróg innych osób, poszerzanie świadomości nt naszej kosmobiologii, na temat wymiarów, na temat Miłości i nie tylko....pozdrawiam !
-
To ma różne skutki. Zależą one od wyborów ludzi.
Właśnie identycznie mówią te panie. Nie dla każdego będzie to korzystne. Ci którzy się nie wpasują w te tendencje, chyba sobie nie poradzą.
-
Tak, wg mnie często te osoby odchodzą, ale to jest ok, to jest ich decyzja :)
-
Odchodzą czyli umierają? Bo im tu przestaje pasować?
-
Tak, ale to jest bardzo duże uproszczenie.
Wg mnie są istoty które będą tu bardzo długo, bo maja tu pewien cel, inne są tu tylko na chwilę.
bardzo ważne jest skupienie sie na podnoszeniu własnej świadomości, bo wyższa świadomość jest "przyszłością". Ważne jest by uzdrawiać siebie, struktórę funkcjonowania osobowości, która ma swoje przyczyny, ale najważniejsze jest rozbudzić w sobie pamięć własnej istoty, [ kim jestem?] bo to rozbudzenie jest dużo istotniejsze i samo przez się zmianie postrzeganie siebie, a zatem i całej reszty. To sa czasy wielu lekcji i konfrontacji, bo jedno chce istnieć a idzie już kolejne. Nie należy się bać zmian, bo jak juz się dokonają, to wtedy człowiek sie tylko żmieje z własnego strachu który był kiedyś :)
Chodzi o relaks, o luz, o maxmalne odprężenie, w tym jest prawdziwe Ja, poprzez taki stan komunikujemy się z czymś wyższym, wtedy jest moment istnienia i kreacji. Jego nie ma w lęku, w napięciu, w stresie. Im więcej luzu tym lepiej i zdrowiej :)
Oczywiście to tylko wg mnie
-
To jest to samo co twierdzą te jasnowidzki, tylko trochę innymi słowami.
-
http://chomikuj.pl/boguc83/*e2*96*a1+E-booki/*e2*96*aa+OOBE/Bruce+Moen+-+Podr*c3*b3*c5*bce+Do+*c5*bbycia+Po+*c5*9amierci,83847465.pdf
tu też są dwa ciekawe rozdziały o Ziemi. Jeden "kryształ jądra Ziemi" i "Portale - historia Ziemi".
Generalnie chodzi o to, że we wnętrzu Ziemi istnieje potężny kryształ uformowany z żelaza. Portale to miejsca gdzie leżą fragmenty starego kryształu który rozpadł się baaaardzo dawno temu. One przyciągaja i wysyłają dużo energii. Najsilniejszy jest portal w okolicach wyspy Bimini, czyli tam gdzie mamy trójkąt Bermudzki - bo tam leży największy fragment starego kryształu. Tam w pewnych momentach może nawe dojść do przeniesienia materialnego obiektu w przestrzeni i wysłania go na .... planetę Uran :-)
-
Olga, piękne jest to, co piszesz. Dziękuję.
-
Tez kiedys sporo slyszalem na ten temat, a co do populacji to fakt - jak na obecne warunki/standardy spoleczne, jest nas zdecydowanie za duzo i chyba nie przypadek, ze wzrasta liczebnosc osob bezplodnych lub tych, ktore mniej lub bardziej swiadomie nie chca miec potomstwa.
Mnie tez interesuje to, co kiedys czytalem a czego doswiadczam teraz - strasznie ,,przyspieszyl" mi czas. Z jednej strony jest to fajne, bo np. szybciej mija mi zima (ktorej nie lubie) ale z drugiej strony strasznie ,,ucieka" mi zycie, w sensie ze dzien czy nawet miesiac leci tak szybko, ze wydaje mi sie, ze nic nie zrobilem a zycia coraz mniej.
Kto ma podobne odczucia?
-
Kto ma podobne odczucia?
Tak -- wszyscy! (http://www.msfera.pl/dlaczego-czas-przyspiesza-z-wiekiem.html) :)
-
Mariusz
Dzięki za linki. Ściągnąłem właśnie te 3 eboki i zamierzam je przeczytać.
Jeślli chodzi o trójkąt bermudzki to mam nieco inne informacje co do znikania tam obiektów. Z tych informacji wynika że z powodu emitowania dużej energii w tym rejonie (nie wiem jak ją fachowo nazwać) nasz świat przeplata się ze światem równoległym przez co dochodzi czasem do połączenia obu światów i przemieszczenia obiektów, w tym ludzi i zwierząt. W świecie tym czas się zatrzymał więc jesli trafił tam ktoś 10 tysiecy lat temu i nie zginął w wyniku jakiegoś wypadku to nadal tam jest.
O ile to pierwsze jest bardzo prawdopodobne to teoria z zatrzymaniem się czasu już jest ciężko strawna
-
Tak -- wszyscy! (http://www.msfera.pl/dlaczego-czas-przyspiesza-z-wiekiem.html) :)
A może zależy to od ilości programów jakie sie wprowadziło, a nie od wieku ? Naukowcy wszystkiego nie roztrzygną, bo pewne rzeczy dla nich nie istnieją.
Jak ktoś żyje w obrębie skostniałych przekonań, to prawdziwe życie może mu przeciekać przez palce...
Ja z jednej strony niedawno pomyślałem sobie dżizes krajst mam dopiero 29 lat , a tyle sie juz dzialo, ze glowa boli ;) z drugiej, ostatnie 4 lata to jak z bicza strzelił (a liceum ciągnelo się cale wieki) , no ale właśnie można powiedzieć że te ostatnie lata to czas niejakiego odcięcia od tu i teraz i życie na jakimś sztywnym paradygmacie, który odkręcam :P
-
Zwłaszcza jeśli chodzi o percepcję , nauka ma małe pole do popisu, za to może opisywać: im ktoś starszy, tym czas leci mu szybciej. Pytanie czy to wynik wieku, czy jakiegoś zupełnie odrębnego czynnika , który z wiekiem tylko w dużym stopniu koreluje.
Przyznam, że mnie to troche dołuje że mam juz można powiedzieć 3 dychy, wiem , że to psychologiczne ale na razie nie dogrzebałem się z czego konkretnie wynika.
-
" A okazuje sie że ziemia aktywnie nas wspomaga, ma na nas bardzo silny wpływ i to ona tu rządzi. Jest jakby świadomą istotą?
Ziemia sama podnosi swoje wibracje czym zmusza wszystkich innych do podnoszenia wibracji. Na ziemi wszystko zmierza do rozwoju, idzie w kierunku zmian na lepsze a nie do unicestwienia. Taki jest przekaz pań jasnowidzek.
One też zalecają optymizm a nie koncentrację na negatywach."
Z moich wspomnień wynikało, że Przedwieczni, przynajmniej część z która miałam do czynienia, nienawidzili Boga bo obwianiali go za to, że ich wyrzucił z ich planety.
A ja zobaczyłam to tak, że ta planeta zaczęła właśnie podnosić wibracje, a te istoty były na niej bardzo destrukcyjne. Gdy wibracje planety podniosły się, one nie mogły tam dłużej żyć i się wcielać. Zostały w pewnym sensie "wypchnięte" energetycznie i nie miały już tam dostępu.
Dla mnie Ziemia jest żywą istotą. Czasem gdy wejde w wibracje roślin, przyrody to czuję jak są połączone ze sobą pewnym rodzajem świadomości i miłości. To taka bardzo przyjemna wibracja. Czyste życie:) One żyją w miłości na swoim poziomie.
-
Ziemia rządzi na Ziemi. Jak ma płynąć rzeka, jak ma wiać wiatr, jak ma rosnąć roślinka, jak ma urosnąć człowiek. To nie dzieje się przez przypadek. Tym zarządza Ziemia, Gaja. Ziemia pomaga w życiu na Ziemi.
-
A jak to jest z księżycem?
Na ostatniej sesji po raz pierwszy zobaczyłam że moja mama jest ciemną istotą. W domu narysowałam ją i siebie, ją jako ciemną istotę a siebie jako jasną. Gdy popatrzyłam na rysunek to zobaczyłam że mama jest księżycem a ja słońcem.
Księżyc jest symbolem islamu. Czy księżyc to negatywna planeta? Jakie ma wibracje?
-
Nie jest negatywny. Dlaczego miałby być?
To raczej twoje skojarzenia z podświadomości. Umysł jest bardzo twórczy i ma zwyczaj nie zauważać, że tkwi po uszy w wizjach, które sam przed chwilą wytworzył.
-
To dlaczego wpływał negatywnie na ludzi ograniczając ich kreatywność?
-
A dlaczego uważasz że tak wpływał? Jeśli nawet ktoś tak uważał to może było związane raczej z jakimiś kodowaniami pochodzącymi z jakiejś kultury, która mogła mieć negatywne wyobrażenia nt Księżyca.
-
Nie ja tak uważam, tylko jak pisałam wcześniej, tak zobaczyły w jasnowidzeniu te dwie jasnowidzki.
Po drugie wiele się pisało o tym że najwięcej samobójstw jest podczas pełni księżyca.
-
Jasnowidze mają trudności w odróżnianiu tego co jest rzeczywiste od swoich interpretacji i projekcji. Jeśli na jakiś odczyt podświadomość natychmiast nakłada wizje związane ze swoimi negatywnymi przekonaniami nt czegoś to jasnowidz może widzieć niesłychanie wymyślne rzeczy i w nie wierzyć jak w prawdziwe.
A Księżyc ma swoje energie podobnie jak inne planety i Słońce. TO może aktywować pewne wzorce kiedy określone energie stają się bardziej aktywne. Na tym bazować powinna astrologia. Było coś o tym w książce którą zapodawałem wcześniej
-
Inga
księżyc silnie wpływa na umysł więc wyciąga też na wierzch, wraz ze zmieniającymi się fazami, m. in. coraz to różne zaburzenia które są utajone w umyśle (a nie w księżycu) , ogólnie w astrologi wedyjskiej uważany jest za naturalnie dobroczynną planetę, oczywiście w zależności od umiejscowienia w horoskopie ( czyli karmy) różnie będzie działał na różnych ludzi, np. dla ludzi o różnych ascendentach będzie przez całe ich życie funkcjonalnym dobroczyńcą, planetą neutralną albo "złoczynną"
tutaj polecają m. in. mantrę om namah shivaya na usunięcie negatywnych wpływów księżyca i zwiększenie pozytywnych, czyli taki dodatek do dyskusji nad aktualnością i przydatnością tej mantry w obecnych czasach, bo jakby księżyc i jego wpływ na umysł człowieka od tysięcy czy milionów lat raczej się nie zmienił? :
https://www.astrogyan.com/planet_cure/pID-2/how_influence_planet_star_moon_chandra.html
-
Podobno księżyc już nie wpływa, a ta mantra już nie pasuje do obecnych wibracji ziemi.
-
Podobno księżyc już nie wpływa, a ta mantra już nie pasuje do obecnych wibracji ziemi.
Inga nadal wpływa.
Być może nie na panie jasnowidzki. Ale na wielu innych ludzi tak.
-
Ziemia rządzi na Ziemi. Jak ma płynąć rzeka, jak ma wiać wiatr, jak ma rosnąć roślinka, jak ma urosnąć człowiek. To nie dzieje się przez przypadek. Tym zarządza Ziemia, Gaja. Ziemia pomaga w życiu na Ziemi.
Tym rządzą zasady fizyki i chemii , te same co w innych miejscach kosmosu :P
-
Inga
Podobno księżyc już nie wpływa, a ta mantra już nie pasuje do obecnych wibracji ziemi.
no to jak jest z tym wpływem na samobójstwa? skoro podobno już nie wpływa?
poza tym możesz zaobserwować czy nadal wpływa na Ziemię czy już nie : ) najprościej przyglądając się przypływom i odpływom,
jeżeli zobaczysz że nadal wpływa na żywioły Ziemi to może łatwiej zrozumiesz że nadal wpływa na żywioły w człowieku , również na subtelnych poziomach i na umysł
a skoro tego rodzaju wpływy istniejące od milionów lat jakoś się nie zmieniły, to starożytne remedia w postaci mantr chociażby, też się nie przeterminowały ...
... no i ja słyszałem też takie rewelacje, że jak się będzie podtrzymywało poczucie niewinności to niezależnie od tego co się będzie robiło karma też nie będzie się tworzyć i wracać : )
-
"Ziemia rządzi na Ziemi. Jak ma płynąć rzeka, jak ma wiać wiatr, jak ma rosnąć roślinka, jak ma urosnąć człowiek. To nie dzieje się przez przypadek. Tym zarządza Ziemia, Gaja. Ziemia pomaga w życiu na Ziemi."
Z tego co wiem to Ziemię, to co na niej jest pomagały tworzyć pewne istoty duchowe zwane Devami. Nie tylko zresztą Ziemię, ale także różne inne planety i elementy kosmosu. One to tworzyły za pomocą stwórczej Boskiej energii :) I z woli Boga. Bo ta energia płynęła przez nich, chyba była nawet podstawą ich istnienia. One były jakby tą energią. Ciekawi mnie jaka w tym jest rola Ziemi, czy to jest istota. Czy Ziemia ma świadomość siebie samej... Czy raczej jest energią(Boską) i działa na pewnych mechanizmach.
Coś mi mówi, że ma jednak pewną świadomość. Co o tym myślicie?
-
Tym rządzą zasady fizyki i chemii , te same co w innych miejscach kosmosu :P
:) No niby tak. Ale czy Ty zarządzasz swoim życiem? Możesz postawić ołówek po prawej stronie siebie, albo po lewej? Czy to, gdzie postawisz to decydują zasady fizyki i chemii? Czy raczej jest u podstawy świadomość, która decyduje, co ma się stać i jak zgodnie oczywiście z prawami fizyki i chemii, i z Twoimi przekonaniami, co jest możliwe, a co nie (dalej prawa fizyki i chemii i nie tylko).
-
fajny tekst o kulcie Bogini Ziarna - stwórczej energii w ziarnach czczonej od późnego paleolitu i neolitu, oraz jej synu który umierał by zmartwychwstać ( czyli samym ziarnie gdzie np. schodzenie do podziemi po śmierci to sadzenie go w ziemi itp. ) , porównanie do Marii Dziewicy i Jezusa, itp. "daj nam chleba naszego" z modlitwy Pańskiej oraz przypowieści Jezusa o ziarnach czy chlebie jako nawiązujące świadomie do kultów Bogini Ziarna , ciekawe fragmenty o piecach chlebowych i ich kulcie, no po prostu coś pięknego co warto przeczytać haha , fragment:
Symbols representing the grain goddess's fertility appear from the Upper Paleolithic period. Her pregnant body was associated with the fecundity of the seeded earth and all its creatures, while her dark body was considered the cave-temple. At the beginning of the neolithic period, this already ancient deity was "transformed into an agricultural goddess, the progenitor and protectress of all fruits of the harvest, but especially grain and bread."(6) Numerous statuettes of the grain goddess depict a pregnant figure whose belly is decorated with lozenges and dots.(7) The dots might represent the seed inside the womb or field, while the lozenges symbolize the fertile field. The early agrarian people sowed the seed in the womb of the grain goddess, harvested it as the fruit of her body and used it in making bread.
In the neolithic period, special altars were built for her next to the bread ovens. In the shrine of Sabatinivka, she was worshiped on the platform near the oven or other area of grain preparation. Marija Gimbutas identifies the prehistoric bread oven in the shrines as "an incarnation of the Grain Mother."(8) Anthropomorphized miniature models of ovens are found in the Vinca site (figure 1). This figure attests to the identification of the bread oven with the grain goddess, the giver of bread. Thus, from prehistoric times, the woman's body was envisioned both as the fertile field and the "mystic oven," in which life-sustaining bread was produced.
https://www.questia.com/library/journal/1P3-883495321/symbolic-grain-and-symbolic-bread-relationships-between
-
tak mi się przypomniało pod wpływem tej informacji o piecach chlebowych , która mnie zelektryzowała, że w dzieciństwie na świetlicy miałem takie ulubione dwa klocki drewniane jeden masywniejszy kładziony poziomo i to był budynek a drugi węższy stawiany pionowo to był komin i całość to była ...piekarnia, zawsze i koniecznie, musiała to być piekarnia ; ) i ta konstrukcja wystarczała mi na długi czas kontemplacji - wiele razy doświadczałem poczucia spełnienia przy tych dwóch klockach, hehe, no po prostu to było coś pięknego!
podobnie jeden z najbardziej tajemniczych i mistycznych budynków mojego dzieciństwa w mojej okolicy to była dla mnie piekarnia z piecem na drewno, chleb z niego był wyśmienity i jedyny w swoim rodzaju, do tej pory jak odwiedzam rodzinne strony i przechodzę obok niego (choć ta piekarnia jest już nieczynna od bardzo dawna) to coś mi się dzieje w duszy ...że echh : ))