Pozytywne Inspiracje
Forum => Ezoteryka => Wątek zaczęty przez: Frisky w 2014-12-31, 13:29:41
-
Ostatnio Egipt kojarzy mi się bardzo miło i przyjemnie, ciekaw jestem czy ktoś praktykuje coś stamtąd?
tutaj piękny artykuł o lotosach i liliach w Egipcie, o ogrodach, zapachach, perfumach , o zaczarowanej krainie i błogich klimatach duchowych związanych z lotosem:
https://sites.google.com/site/isislotusofalexandrialyceum/the-lotus-in-ancient-egypt
-
przy tym ten wewnętrzny obraz i odczucie Egiptu jakoś nie do końca przekłada mi się na to co dostępne jest np. w necie, zwłaszcza w sferze praktyk, zwłaszcza jak czytam jakieś odloty z wiązane z kosmicznymi inicjacjami, przeładowanymi rytuałami i podpięciami itp.
- mi się to kojarzy wewnętrznie z czymś związanym z naturą, jej rytmami i żywiołami, osadzonym w Ziemi, jak piramida : ) - można sobie zobaczyć jakie są w niej proporcje związane z Niebem i Ziemią
- do tego z prostotą, z harmonią materii i ducha, (zresztą jak klimaty hindu), wg mnie na tym polega i opiera się ich ponadreligijna ponad kulturowa i w pewnym sensie ponadczasowa wartość - zbudowane są na naturalnej i silnej podstawie
-
Tak mi się przypomniało że miałem takie silne pragnienie kiedyś żeby odpamiętać jakąś praktykę z przeszłości która byłaby pomocna w moim rozwoju, i zdaje się że mi się to pragnienie spełniało w ostatnich miesiącach tamtego roku, wraz z tą triadą memficką Ptah-Sekhmet-Nefertum, która mi się "zgłaszała" dokładnie w tej kolejności jak przedstawiają ją na rysunkach, dokładnie z tymi atrybutami i cechami które opisują i uosabiają
- prosta idea dotarcia do wewnętrznego źródła, które jest źródłem stworzenia, wyzwolenia przepływu energii i z tego związku narodzin dziecka/otwarcia pachnącego lotosu
- jest w tym prostota , naturalność i zakorzenienie w naturze również tej prawdziwej
- lubię gdy spełniają mi się takie pragnienia/ gdy napotykam na takie aromatyczne kwiaty wyrastające na mojej drodze do spełnienia :-)
-
Kiedy płynąc Nilem znaleźliśmy się w miejscu, gdzie pustynia zbliża się do rzeki, przypomniała mi się praktyka codzienna wykonywana przez wszystkich kapłanów i dostojników państwowych. Chodziło o wspieranie bogini Harmonii przeciw bogini Chaosu. Wierzono, że ta praktyka jest konieczna, by siły chaosu (pustynia) nie zniszczyły Egiptu. Przypomniałem sobie też czasy, kiedy buntownicy zaczęli zakłocać owe rytuały z intencją, by Egipt ogarnął chaos, w wyniku którego oni przejmą władzę.
Puszczałem to kilka tygodni, a buntownicy jeszcze się do mnie zgłaszają :)
Zgłosił się też awatar owych buntowników (przysłany tam przez Białych), który ich inicjowal z intencją, że mają obalić władzę złych ludzi. Na samym początku obiecał, że jak tylko pomogę mu odzyskać moc wówczas związaną przez kapłanów, to mnie zabije :)
Mimo, ze mnie nie zastraszył, sesja przebiegała pomyślnie aż do momentu, gdy mu zasugerowałem, żeby sobie uświadomił, jakie miał intencje? Wtedy wstał na równe nogi i zakonczył: "tak nie będziemy rozmawiać". No cóż, nic dziwnego, przecież posądzenie o posiadanie intencji, bywa największym znieważeniem Białego :)
Niektórzy nadal odgrywają role, do których byli "wybrani" w starożytności :)
Podczas Arabskiej Wiosny, po obaleniu rządu, zglosiła się do mnie telepatycznie grupa byłych poddanych z pytaniem, co teraz mają robić?
Najpierw zapytałem ich, czy uzgadniali ze mną obalenie rządu?
Odpowiedzieli, że nie, ale chcą, żebym im powiedział, co teraz maja robic?
Moja podświadomosc (bo to z nią właściwie gadali) odpowiedziała: "Przywrócić świetność starożytnych Bogów".
W tym momencie miałem już od nich spokój, bo na to nie byli gotowi :)
-
Kiedy płynąc Nilem
najpiękniejszy jest ten początek haha
na pewno wiele relacji jest obciążonych tym okresem, zauważyłem podczas tego mojego procesu że pomimo iż skupiałem się jedynie na "pionowym" oczyszczaniu w ramach moich ciał i poziomów istnienia , to trochę ludzi bardzo mocno na to reagowało, przy okazji Ptaha dotarłem do poziomu w którym panowała całkowita ciemność, gdy go podczyściłem znikały ataki pewnego rodzaju na mnie, takie które męczyły mnie od dawna i była w tym chyba 100% powtarzalność, zrobiłem sobie nawet takie przyporządkowanie "trudnych" związków i w momencie jak coś się odpalało w jakiejś relacji to podczyszczałem ten poziom z którym to mi się kojarzyło i reakcja była nieomal natychmiastowa ( kilka minut wystarczało)
na kolejnym etapie gdy rozbudziła się troszeczkę ta dość ognista i przez to dzika energia zwana Sekhmet, to nastąpiła kolejna fala ataków, które też dość szybko usuwałem, teraz jakby klimaty Nefertuma mi się odblokowują , nazywają go panem losu a mi wahadło pokazuje pole karmiczne i też jakby gdy zacząłem to ruszać to zaczęły się dziać dziwne rzeczy, również tu na forum, po których nastąpił pewien przełom
cokolwiek by nie powiedzieć o różnych ograniczających poglądach i wyobrażeniach stamtąd, które są w wielu przypadkach zbędne i ograniczające, to jednak była tam nie tylko manipulacja ale też głęboka mądrość związana z obserwacją natury, również tej prawdziwej, przyrody i jej ukrytych rytmów, związków między aspektami i poziomami istnienia duszy a różnymi poziomami , na których odkładały się pewne skutki działań, i to takich do których przy moich ograniczeniach wglądu dotychczas nie miałem dostępu,
i z tego oraz z kilku innych rzeczy bardzo się cieszę, bo nawet jeśli w pewnym momencie odsłonią mi się ograniczenia z tym związane, to w sumie nie jestem do tego przywiązany, jest to dla mnie taki miły kwiat i spełnienie pragnienia, to już teraz widzę że będę mógł wykorzystać tą pozytywną wiedzę, związana z ideą życzliwego i łagodnego Boga sprzyjającego ludziom, w innych praktykach, którymi zajmuje się od lat : )
-
przy tej okazji znowu powrócił do mnie zachwyt jaki miewam gdy uświadamiam sobie jak starożytni mędrcy w swojej miłości do ludzi przekazywali i zachowywali dla potomnych swoją mądrość innym , no bo jak przedstawić ideę dobrego i życzliwego Boga tak żeby była dostępna dla wszystkich i miało to praktyczne znaczenie i przełożenie? - metoda obrazkowa, często wykuwana w i z kamienia bywa najlepsza
czemu te narysowane idee miałyby być takie dobroczynne? łysy facet z brodą zawinięty w bandaże trzymający kij, czyli Ptah, a jednak , one wszystkie wskazują na coś co istnieje, zwykle ukryte i co można przedstawić w różny sposób, a co jest kluczem do wolności, w przypadku Ptaha, mimo że zawiera się w nim całość , jest w tym na początek idea-klucz uświadomienia prowadzący do oświecenia, Sekhmet to klucz oczyszczenia prowadzący do wyzwolenia, a Nefertum to klucz do ostatecznego rozwiązania i spełnienia - i związany z tym aromat - stąd kojarzyli go z zapachami i perfumami, podobnie Hindusi w modlitwie mantrze tryambakam śpiewają o słodkim zapachu z tym stanem związanym
ta triada z Memfis idzie więc i "uaktywnia się" dokładnie w tej naturalnej, płynącej z obserwacji procesów, kolejności i kierunku:
http://www.landofpyramids.org/images/ptah-memphis-triad.jpg
tutaj idą niby w drugim, ale w tym samym haha:
http://www.maat.sofiatopia.org/iptah6.jpg
(zastanawiałem się skąd ta zielona energia mi zaczęła się pojawiać a oni ciało Ptaha w takim kolorze rysowali)
i jest piękna w swej prostocie i głębi przesłania jakie ze sobą niesie : )
-
Frisky
O jakim bogu mówisz?, możesz coś więcej napisać na ten temat?
-
Mateusz
opisałem tu pobieżnie jedną z metod która, jak sądzę, służy samopoznaniu, a z tym nierozłącznie dla mnie wiąże się pojęcie Boga,
- niezależnie jak ktokolwiek Go pojmuje, to wg mnie się w tym mieści : )
-
Ok, Twoja sprawa, nie będę ciągnął dalej. Sam się przekonałeś, jak pozytywne sa te energie ;)
-
Sam się przekonałeś, jak pozytywne sa te energie ;)
no tak, one są pozytywne i dobroczynne, takiemu czy innemu odblokowaniu wewnętrznego potencjału, niezależnie od metody, towarzyszą zwykle pewne fluktuacje : )
tutaj ładnie o Ptah:
http://lesnapanna.bloog.pl/kat,32439,index.html?smoybbtticaid=61415b
-
Nie chcę Cię przekonywać, więc sam pobadaj dokładnie, albo poproś kogoś niech zbada jakie to sa powiązania i co mają na celu. Czy jest sens być pod wpływem i zasilać?
Ufam że uda Ci sie zobaczyć jak jest naprawdę.
-
Mateusz
spoko, póki co czuję się z tym dobrze i przyjemnie, jest to dla mnie odkrywcze, poszerzające moją wiedzę, wspierające mnie i użyteczne, więc nie czuję potrzeby weryfikacji tego : )
idea wyzwalania wewnętrznego ognia , kontrolowania go i używania w twórczo-oczyszczająco-wyzwalającym celu, do tego oparta na duchowym sercu, bardzo mi się podoba , pytałeś o Boga, tutaj piękny fragment:
"Wszystko stało się przez Serce (eg. jab, hati) i wszystko stało się przez Język (eg. neś), które są przejawami Atuma. W rzeczywistości jednak wszystko jest największym i najpotężniejszym PTAHEM, który użyczył swej mocy wszystkim bogom i ich ka przez Serce, w którym Horus jest przejawem Ptaha i przez Język, w którym Thot jest przejawem Ptaha. W ten sposób Ptah włada jako Serce i Język każdym członkiem i zgodnie z tym jest obecny w każdym ciele i w ustach wszystkich bogów, wszystkich ludzi, wszystkich zwierząt i w ogóle wszystkiego, co istnieje (...). I w ten sposób rodzi się wszelka praca: chwytanie rąk, kroczenie nóg, ruch wszelkich członków - wszystko to posłuszne jest rozkazowi, który pomyślało Serce, a wypowiedział Język. Z tej przyczyny mówią o Ptahu: Ten, który Stworzył Wszechbyt, Ten, który Powołał Bogów do Istnienia. On jest bowiem Tym, który wyemanował bogów. A wszystkie dobre rzeczy: pożywienie, produkty, ofiary dla bogów i wszystko, co istnieje, jest jego cząstkami. Ptah (...) uczynił wizerunki bogów zgodne z ich pragnieniami, tak aby mogli w nie wstąpić. A zrobione są one ze wszystkich gatunków drzewa, kamienia, gliny i wszelkiego innego tworzywa, w JAKIM MOŻE PRZEJAWIAĆ SIĘ PTAH."
http://adept.org.pl/Strony/Ptah.html
-
to rozszerzenie zakresu postrzegania (siebie) co jest bardzo praktyczne i dobroczynne, zgadza mi się z tym co piszą o Ptahu , jeszcze z tamtej stronki:
Odleglejszy niż niebiosa,
sięga niżej niż podziemie.
Żaden z bogów nie zna jego prawdziwej postaci.
(...)
Jest zbyt tajemniczy na to,
aby jego chwała została odsłonięta.
Jest zbyt wielki, aby go ogarniać.
Jest zbyt odległy, aby został poznany.
(...)
-
Obaj macie rację :)
Warto sie temu przyjrzeć bez uprzedzeń :)
-
tak mi pikło pod wpływem tej wczorajszej rozmowy że związane jest to z ideą i energią, (jakkolwiek by ją zwał), która jest "szersza" czyli głębsza niż podziemie i wyższa niż niebiosa z wszelkimi panteonami bóstw i bogów , do tego dostępna w duchowym sercu ( czyli moje ulubione "potrójne zasilanie") , więc teoretycznie spokojnie można będzie przy jej pomocy oczyszczać związki z tymi czy innymi bogami, bóstwami i wykolejonymi istotami na tych poziomach (zwykle problematyczne jest negocjowanie z nimi "z dołu", czy nawet z poziomu naszego boga czy bóstwa) , póki co zajmowałem się jakby innymi poziomami, ale uświadomiłem sobie, że zmierzam w tym kierunku w tych moich procesach , na ile skutecznie to się uda zrobić tą metodą, to się okaże : )
-
tak przenosząc to na grunt mitów greckich wtedy to "potrójne zasilanie" związane z egipskim Ptah , do tego kwestia zależności bogów i bóstw ukazane jest w micie o Hefajstosie (od dołu) , w związku z Afrodytą (serce) i Aglają (od góry),
ten motyw tworzenia , podtrzymywania i służenia wszystkim - w tym bóstwom i bogom - zachowany jest u Hefajstosa i Aglai-Lśniącej (uosobienie promienności, piękna i łaski),
H. jest zdradzany przez Afrodytę i wygnany przez bogów, czyli jakby niedoceniany i wyparty? w końcu powraca na Olimp , poślubia i łączy się z Aglaią, a do tego mają cztery córki: Eucleia (“Good Repute”), Eupheme (“Acclaim”), Euthenia (“Prosperity”), and Philophrosyne (“Welcome”),
ciekawe czy uda mi się ich pożenić w sobie, a gdzie tam jeszcze do płodzenia dzieci ; )
-
- w sumie ta idąca energia Boga , czyli Ptaha, od dołu, przechodzi przez królestwo Hefajstosa , przez Hades, a i Tartar (ten od tortur), więc nie dość że jest "surowa" i gorąca to bywa wybuchowa oraz nieobliczana, żeby do niej dotrzeć, trzeba przejść przez podziemia, a potem też wynosi na wierzch pewne rzeczy
- może stąd te pomysły by się od niej odciąć, by ją ukryć, wyeliminować, zablokować itp., wzbudzona wstrząsa całymi kontynentami, w złości potrafi związać i ukarać nawet bogów, w wymiarze indywidualnym jak ktoś ma blokadę na jakimś poziomie to zacznie latać? ; ) może tylko głowę mu urwie,
niektórym zdaje się, że raz po raz wybija na wierzch spod tej czy innej nieuświadomionej skorupy w niekontrolowany sposób, co czasem wzbudza strach , często niechęć a dla różnej maści manipulatorów stanowi dowód że coś z tą osobą jest nie tak
- w opcji rozwojowej wypadałoby ją udrożnić, uaktywnić w taki inteligentny, kontrolowany sposób i wysublimować ją , aż do poziomu gdy z prostych praktycznych wyrobów metalowych na dole, tworzy się najbardziej subtelne artystyczne i uwznioślające jej formy na samej górze w połączeniu z energiami Ptaha idącym jakby z góry, jak czytam i wkleiłem poniżej ponoć ładne dzieci z tego wychodzą : )
- wzięły mi się te objawienia stąd, bo dzisiaj próbowałem trochę rozkręcić ten przepływ, a potem zachciało mi się oglądnąć film, który okazał się na początku być płytki jak kałuża (ten zwrot idealnie oddaje jego klimat), zastanawiałem się po co ja to oglądam i po 20 minutach okazało się, że jest to horror z gwałtownym zejściem do tartaru haha, no to sobie myślę, ok, oglądnę inny ... i też horror mi się włączył, coś o podziemiach w których eksperymentowano i torturowano pacjentów...
- co do Afrodyty (jako symbolu serca i miłości) to dla mnie jest podpowiedź, by uwolnić serce od iluzji ; )
"Pozdrowienie Tobie - Ptahu-Taczenemie,
Wielki Boże, którego postać jest skryta (...).
Twoje stopy znajdują się na ziemi, twoja głowa w dalekim niebie,
Twoja istota natomiast to Ten-który-jest-w-Podziemiu.
Podtrzymując dzieło przez siebie zrobione,
Wspierając się jedynie na swej własnej sile,
Podtrzymując siebie samego dzięki mocy swych ramion.
Leżysz na sobie samym - oparty na tajemnicy (...)."
-
"Kto wstępuje w świat podziemny jako nie wtajemniczony, będzie leżał w błocie, natomiast człowiek oczyszczony, który tam wstępuje, zamieszka wśród bogów".
{Platon}
-
o widzę, że nie tylko ja wyruszałem do Egiptu i schodziłem tam w dół w celu pełnej integracji:
"Kiedy byłem dzieckiem w domu Ojca mego, w Królestwie, radowałem się, żyjąc w bogactwie i wspaniałości.
Aż moi rodzice wysłali mnie daleko z naszej ojczyzny, ze Wschodu, dając mi na drogę ze skarbca brzemię duże ale do dźwigania lekkie.
Zdjęli ze mnie suknię chwały w którą ich miłość mnie była oblekła i płaszcz z purpury tak utkany, że był w sam raz na mnie.
I wypisali w moim sercu, abym nie zapomniał: "Zstąpisz do Egiptu i przyniesiesz Perłę, która leży pośrodku morza owinięta cielskiem ziejącego smoka, a wtedy włożysz znowu twoją suknię chwały i twój płaszcz, i razem z twoim bratem, naszym namiestnikiem, odziedziczysz Królestwo".
Wyruszyłem ze Wschodu i schodziłem w dół, mając za towarzyszy dwóch królewskich wysłańców, bo droga była niebezpieczna i trudna, a ja młody na taką podróż.
Przekroczyłem granice Maiszanu, gdzie zbierają się kupcy ze Wschodu, i przybyłem do kraju Babel i wszedłem w mury miasta Sarbug. Stamtąd udałem się w dół do Egiptu i moi towarzysze pożegnali się ze mną.
Poszedłem prosto do smoka i zatrzymałem się w gospodzie obok jego gospody, czekając aż zaśnie i będę mógł zabrać mu Perłę.
Sam jeden, trzymając się osobno, byłem obcy wśród bawiących w gospodzie, ale zobaczyłem kogoś z mego plemienia, pięknego i wdzięcznego młodzieńca, syna królów. Przywiązał się do mnie, a kiedy wyjawiłem mu po co tam się znalazłem, ostrzegł mnie przed Egipcjanami i towarzystwem nieczystych.
Ja jednak ubrałem się w ich szaty, aby nie podejrzewali mnie, że przychodzę z innych stron szukając Perły i nie pobudzili przeciwko mnie smoka.
Ale rozpoznali, że nie jestem z nich i świadczyli mi grzeczności i mieszali chytrość z napojem i dali mi spróbować ich mięsiwa.
Wtedy zapomniałem, że jestem synem Króla i służyłem ich królowi. Zapomniałem o Perle po którą posłali mnie rodzice. Dla ciężkości ich pokarmu zapadłem w głęboki sen.
Moi rodzice wiedzieli co działo się ze mną i martwili się o mnie. Ogłoszono w naszym Królestwie, że wszyscy mają zebrać się u naszych bram. I królowie oraz książęta kraju Fartów i wszyscy wielcy Wschodu uradzili co robić abym nie został w Egipcie. I napisali do mnie list, a każdy z wielkich podpisał się swoim imieniem:
"Od Ojca twego, Króla królów, i od matki twojej, władczyni Wschodu, i brata twego, naszego namiestnika, tobie, naszemu synowi w Egipcie, pozdrowienie. Zbudź się i wstań ze swego snu i pojmij słowa naszego listu. Przypomnij sobie, że jesteś synem Króla: zważ, w czyją służbę niewolną wstąpiłeś. Pamiętaj o Perle, dla której wyruszyłeś do Egiptu. Przypomnij sobie twoją suknię chwały, miej w pamięci twój świetny płaszcz, abyś mógł je oblec i przyozdobić się nimi i aby twoje imię czytano w księdze bohaterów i abyś razem z bratem twoim, naszym namiestnikiem, odziedziczył Królestwo".
Niby poseł był list ten, zapieczętowany królewską ręką przeciwko złym siłom, synom Babelu i nieposłusznym demonom Sarbug. Wzbił się w kształcie orła, króla ptaków, i leciał aż usiadł przy mnie i cały stał się mową.
Na jego głos zbudziłem się i wstałem ze snu, wziąłem go, ucałowałem, złamałem jego pieczęć i zacząłem czytać. Jak to, co nosiłem wypisane w sercu, były słowa listu. Przypomniałem sobie, że jestem królewskim synem i że moja dusza urodzona w wolności tęskni do swoich. I przypomniałem sobie Perłę po którą mnie posłano do Egiptu.
Rzuciłem czary na straszliwego, ziejącego smoka i sprowadziłem na niego sen wymawiając nad nim imię Ojca mego, imię naszego namiestnika i imię mojej matki, królowej Wschodu.
Zabrałem Perłę i wyruszyłem w drogę powrotną do domu mego Ojca. Zrzuciłem z siebie ich plugawe i nieczyste szaty, i zostawiłem je za sobą w ich krainie. A tak kierowałem się, żebym mógł trafić wprost na światło naszej ojczyzny, Wschodu.
Przede mną leciał list, który mnie zbudził. I tak jak poprzednio zbudził mnie swoim głosem, tak teraz prowadził mnie swoim światłem jaśniejąc przed mymi oczyma i swoim głosem uśmierzał mój strach i swoją miłością zachęcał.
Moją suknię chwały, którą kiedyś nosiłem i mój płaszcz, który mnie kiedyś okrywał moi rodzice posłali na moje spotkanie przez zaufanych skarbników.
Kiedy zobaczyłem suknię, nagle wydała mi się lustrzanym podobieństwem mnie samego. Widziałem, że jestem w niej cały i że ona cała jest we mnie, że byliśmy w rozłące a przecie jednym i tym samym, tak samo ukształtowani.
I obraz Króla królów był na niej przedstawiony wszędzie, i cała mieniła się od poruszeń tajemnej wiedzy.
Wiedziałem, że zacznie mówić i łowiłem uchem dźwięki jej pieśni, które szeptała w swojej drodze na dół:
"Ja jestem sprawczyni jego czynów, jego, dla którego wyrosłam w domu Ojca, i poznawałam po sobie, że ogromnieję tak jak jego dzieła".
I dostojna w swoich ruchach cała dąży ku mnie i z rąk niosących ją śpieszy, abym ją wziął, a mnie też moja miłość pobudziła i biegłem ku niej aby ją przyjąć.
Wyciągnąłem ręce i wziąłem ją i przybrałem na się piękno jej barw, i całego siebie okryłem królewskim płaszczem.
Tak obleczony wstąpiłem w bramę powitań i uwielbień.
Pochyliłem głowę i wielbiłem wspaniałość Ojca mego, który ją dla mnie posłał, którego rozkazy wypełniłem, tak jak on wypełnił co był obiecał.
Przyjął mnie z radością i byłem z nim w jego Królestwie i wszyscy jego słudzy chwalili go dźwiękiem muzyki za to, że, jak obiecał, przybyłem na dwór Króla królów i przyniósłszy Perłę ukazałem się z nim razem."
Hymn o perle - w przekładzie Milosza
-
Frisky
Strona, która podałeś nie oddziałuje pozytywnie. Lepiej jej nie czytać albo jakoś się zabezpieczyć. I to mają być Boskie energie. Ptah to nie Bóg Prawdziwy, nie ma nic wspólnego z Bogiem miłości. A oddziałuje tak jak ta strona.
- wzięły mi się te objawienia stąd, bo dzisiaj próbowałem trochę rozkręcić ten przepływ, a potem zachciało mi się oglądnąć film, który okazał się na początku być płytki jak kałuża (ten zwrot idealnie oddaje jego klimat), zastanawiałem się po co ja to oglądam i po 20 minutach okazało się, że jest to horror z gwałtownym zejściem do tartaru haha, no to sobie myślę, ok, oglądnę inny ... i też horror mi się włączył, coś o podziemiach w których eksperymentowano i torturowano pacjentów...
Tak właśnie rozkręciłeś ten przepływ, że podłączyłeś się do takich własnie energii jak napisałeś.
A nie lepiej odwoływać się do Boga Miłości, Źródła Życia.
-
Mateusz
Ptah jest zdefiniowany jako : Ten, który Stworzył Wszechbyt, Ten, który Powołał Bogów do Istnienia. On jest bowiem Tym, który wyemanował bogów
ciekawi mnie jak definiujesz Boga prawdziwego i czym się różni od tej definicji Ptaha?
podciąganie jakichś wrażeń z jakiejś strony na Ptaha, to jest dla mnie pewien rodzaj manipulacji , równie dobrze mogę napisać że nie podoba mi się jakaś chrzesciajańska strona o Bogu i dlatego słowo Bóg, nie opisuje Boga : )
-
Tak właśnie rozkręciłeś ten przepływ, że podłączyłeś się do takich własnie energii jak napisałeś.
mnie bardziej przekonuje to co pisze Platon w tym temacie, po prostu wymaga to dalszego oczyszczania siebie
-
Bóg Prawdziwy, jeżeli się z Nim łączysz, emanuje czystą miłością, czystą energią, jasnością itd.
W świecie są różne energie, różnej jakości, cała gama. Jak czujesz jaka jest jakość energii, to bedziesz sie źle czuł w miejscach, przy ludziach, gdzie jakość energii jest niska, zanieczyszczona, szkodliwa. Jeżeli coś źle wpływa, to nie można mówić, że białe jest czarne a czarne jest białe.
Kiedyś byłem w księgarni ezoterycznej i po chwili podszedł do mnie znajomy. Po pewnym czasie zaczął badać swoim sposobem - jakoś wchodząc w pole energii, poszczególne stoiska z książkami. Było to przed 2012 r. i zaczął badać stoisko z samymi proroctwami końca świata na 2012r., kalendarz Majów itp.
Jak też zwróciłem uwagę co stamtąd idzie. Mieliśmy jednakowe odczyty; manipulacje, ciemne wpływy...
Użyj swoich metod i zbadaj, ciekawe dlaczego tego nie chcesz zrobić.
-
Mateusz
w sumie niewiele się różnimy, jest tylko mały szczegół:
patrzymy na to samo i Ty widzisz w tym tylko smoka, a ja smoka i ukrytą tam perłę : )
-
a skoro przywołane zostały klimaty Majów, to być może dałoby się odbyć też podobną wędrówkę po perłę w tych klimatach, ciekawe narzędzie które być może okazałoby się pomocne ostatnio napotkałem (nie używałem, więc nie wiem dokąd sięga, jeśli już to pewnie trzeba by je trochę podkręcić i nastroić na cel) :
http://www.alchimiste.fr/dowsing-pendulums/pendulums/pendulum-maya-kan,us,4,PED27738.cfm
-
a to jeszcze klimaty słowiańskie :
"Według jednej z koncepcji pierwotnie był tylko jeden Wyraj (utożsamiany przez niektórych z Rodem(?) jako patronem losu ludzkiego), jednak w okresie późniejszym (w kwestii semantycznej prawdopodobnie pod wpływem kontaktów z chrześcijaństwem) zrodził się podział raju na krainę górną (tożsamą z dotychczasowym Wyrajem) oraz dolną (prawdopodobnie tożsamą z dotychczasowymi Nawiami). Ostatecznie w folklorze funkcjonował podział na:
– Wyraj niebiański, ptasi. Umiejscowiony w górnej części (w koronie) kosmicznego drzewa. Na jego straży stał Złoty Kur lub Raróg. Wierzono, że z tego miejsca wele za pomocą bocianów i lelków (wiosną i latem) oraz kruków (jesienią i zimą) trafiały na ziemie i wstępowały do łon kobiet. Rraj ten, wiecznie zielony, nie był więc wcale ostateczną siedzibą duchów choć zdarzało się, że jak ptaki wracać do niego miały te dusze zmarłych, których życie się nie dopełniło (w czym upatrywać można pewną formę reinkarnacji).
– Wyraj podziemny, wężowy lub smoczy (wg części koncepcji tożsamy Nawii). Rodzaj dolnego raju utożsamiany z położonym na dnie otchłani królestwem przodków. Umiejscowiony był w dolnej, podziemnej części kosmicznego drzewa. Na jego straży miał stać rozpościerający się na jego korzeniach Żmij.
Słowianie nic o piekle ani żadnym diable nie wiedzieli, naw ani siedziba welów nie są piekłem ani Weles diabłem – to są nabytki chrześcijańskie. Raj, ruski (w)irej, oznaczał tylko ciepłe kraje, dokąd ptactwo dąży na zimę. – A. Bruckner"
http://kefir2010.wordpress.com/2013/12/28/koncepcje-duchowosci-i-zaswiatow-w-wierzeniach-slowian/
-
to na koniec jeszcze fajny znak rodowy, pasujący do tematu , można zobaczyć w tych trzech kręgach egipskie klimaty Boga:
Ptah, Sekhmet i Nefertum (ten najbardziej wewnętrzny z płatkami jak lotos) :
http://www.slowianszczyzna.pl/en/about-us/symbolika-znaku-rodowego
"Dąb symbolizuje ogień, oś świata, punkt zwrotny; drzwi do nieba,"
po prostu genialnie przedstawiona idea!
ostatnio bardzo mocno mi chodził po głowie dąb jako materiał na pewne wahadło, gdy tak mi się to wszystko zaczęło wykluwać i wdrażać, teraz wiem czemu akurat był to dąb : )
-
Mateusz
Wszyscy bogowie są prawdziwi.
-
Frisky, Wniebowziecie Grubego
Nie ma znaczenia, jakie cechy czy właściwości danemu Bogu przypisuje mitologia.
Znaczenie ma , jaka energia przylgnęła do tego Boga jako myślokształt.
Od czasu Starożytnego Egiptu minęło tak wiele czasu, że myśłokształty tych bóstw powinny zniknąć samoczynnie. Niestety jednak w podświadomych umysłach byłych kapłanów one są nadal pielęgnowane, dlatego jeszcze istnieją.
MYŚLOKSZTAŁTY to nie energie boskie, tylko ludzkie!
Te akurat przypisane są Bogom. Z tego można sobie wyciągnąć wnioski :)
W MEDYTACJI WYCHODZIMY PONAD SFERĘ MYSLOKSZTAŁTÓW. Wchodzimy w sferę boskich energii. Jednakże nawet przy praktykowaniu głębokich medytacji, część naszego umysłu moze być wyłaczona z aktywności medytacyjnej, gdyż np. nadal praktykuje "medytacje" do walki. To się zdarza u niektórych osób z karmą wojownika, nawet przepracowaną. I jest trudne do zidentyfikowania.
Generalnie jednak, ważne jest medytować na BOSKOŚĆ charakteryzującą się czystym światłem, czystą miłością, czystą mądrością, czystą mocą.
Każda nieczystość w podświadomym umyśle może nas zwieść na manowce!
I tu w pełni zgadzam się z Mateuszem :)
-
Leszek
w kwestii myślokształtów nie mam uwag : ) jednak jest to tylko wycinek tego , tak jak gdy ktoś patrzy na figurkę jakiegoś bóstwa to jeden widzi w tym kawałek materii, inny jakąś związana z tym w różny sposób energię, inny dostraja się do myślokształtu czy egregoru z jakimiś emocjami wielbicieli i ich wyobrażeniami, komuś odpala się jakaś ciężka karma z tym związana, inny nawiązuje kontakt z pozytywnymi czy negatywnymi istotami pod to podpiętymi itp. , a ktoś inny zobaczy w tym drogowskaz czyli ideę i mądrość, która do tego związana jest z pewnymi procedurami, mało tego, może to być zapis drogi którą ktoś nie jeden raz przeszedł w obie strony i jest związana tym dobroczynna struktura i energia, działa jak układ sterujący który uaktywniony wyświetla mapę i krok po kroku prowadzi nas do celu, ma to duchowy i boski wymiar, zwłaszcza , gdy na końcu jest energia Boga Wszechmogącego i w tym jest to zakorzenione i pod Niego podpięte (jakby zatwierdzone) - niektóre układy były tworzone właśnie w tym celu i z taką intencją
oczywiście wszystkie te wielkie systemy osiągały sukces i pewnie do dziś istnieją w jakiejś mniej lub bardziej szczątkowej formie z powodu tego zakorzenienia, w różnych celach to używali i obwarowywali dostęp do tego różnymi strażnikami itp. więc niekoniecznie wszystkie te drogi są dla każdego dostępne, w dodatku są też takie które mają dużo manipulacyjnych modyfikacji i wtrąceń, tak czy siak o wiele lepiej mają ci którzy są rozpoznawani jako swoi , zresztą w tym hymnie o perle ładnie to zostało opisane
w tym przypadku to jak sztolnia, wstępne odgruzowanie mi tego zajęło dobre trzy miesiące, co rusz to jakieś coraz to różne siły próbują mi to zamknąć i zniszczyć, ciut wcześniej jakieś klimaty tartarowe a tyle co wczoraj to jacyś bogowie haha, to było w formie wybuchów i jak na razie najskuteczniej bo w 75 % mi to przydusili, gdybym wytyczał swoją drogę to jest jak przedzieranie się przez tropikalny las, który szybko zarasta z tyłu, łatwo jest się w tym zgubić, do tego trwałoby to o wiele dłużej , a takie czy inne wpływy i walnięcia pewnie by mnie całkiem zniechęciły, być może trzeba by zaczynać od początku , a szansa dotarcia i trafienia w cel byłaby mniejsza
a tutaj jest wytyczony trakt , nawet jeśli dawno nie używany to jakby wpisany b. mocno i trwale w strukturę Ziemi, oczywiście można w tym ugrzęznąć itd., ale można to wykorzystać z korzyścią dla siebie, a gdy coś temu przeciwdziała i niszczy to indywidualne połączenie, wtedy jeszcze łatwiej można się do tego odwołać i odtworzyć wg tego wzorca drogę
więc czy jest to ograniczające ? to kwestia użyteczności , taka czy inna drabina prowadząca w dół albo w górę zapewne staje się zbędna gdy uda się nawiązać trwały kontakt z celem, co nie znaczy, że trzeba to niszczyć, albo z tym walczyć, kiedy osiąga się poziom od którego ci wszyscy bogowie, jak wszystko na tym świecie są zależni , tutaj uosobiony przez ideę Ptah , to cała reszta się temu podporządkowuje, no ale to takie założenie okaże się w praniu : )
-
Leszek, dzięki za wyjaśnienia :)
Frisky
Nie mam nic przeciwko badaniu, poznawaniu historii wierzeń, religii, zwyczajów, legend i całej kultury. Mnie również interesuja takie sprawy, zwłaszcza te, z którymi mam coś do uzdrowienia. Często lubie poczytać opracowania ludzi na ten temat, ale nie channeling, gdzie czuje się wampiryzm energetyczny.
Egipt to ciekawe miejsce, o którym tak naprawdę bardzo mało wiemy. A to, co wiemy jest zazwyczaj atrapą za która ukrywa sie zupełnie coś innego. Ciekawe że nawet nie wiadomo tak naprawdę jak budowano piramidy. Powszechnie też sie uznaje, że były one grobowcami faraonów. Czy to nie dziwne, że do tego potrzebne były tak wielkie i w odpowiednich proporcjach budowle?
Mam wrażenie, że część wiedzy tajemnej została przeniesiona z ginącej Atlantydy do Egiptu. Dalej się nią posługiwano, tylko w mniejszym zakresie. Wiedziano dużo o magii i wykorzystywano ją do swoich celów.
Jak oglądałem film: Faraon, to miałem wrażenie, że manipulowanie ludźmi przy pomocy wiedzy np. o zaćmieniu słońca, to tylko wierzchołek góry. Oni potrafili dużo więcej. Potrafili posługiwać się energią i ją potęgować.
Myślę, że wielu ma wspomnienia z tamtych czasów, a i też na necie chyba jest coś o tym, ale się nie zagłębiałem jeszcze.
-
Mateusz
spoko, akurat w tym co mi się odnowiło/objawiło wydaje mi się że całkiem dobrze czuję intencje twórcy, cel tego oraz zamiar np. by było to powszechnie dostępne, być może jak wiele rzeczy i spraw na tym świecie poszło to potem w jakimś innym niezgodnym z pierwotnym zamiarem, kierunku, albo zostało to w coś tam wplecione, jak czytam kler Ptah należał do najpotężniejszych w Egipcie, co jeszcze z automatu źle o nich nie świadczy ; )
wczoraj ruszyłem podstawę na której stoi Ptah, czyli Ma'at utożsamianą m. in. z harmonią , równowagą i sprawiedliwością, jakby prawem , prawością, zasadą porządkującą itd., niedługo potem spontanicznie i z początku nie wiedziałem czemu, jakby coś mną pokierowało, zrobiłem coś co nie było z tym zgodne... i od razu dostałem zwrot, nie było to nic wielkiego, ale dające mi do myślenia : )
- więc jest to system który nie tylko odblokowuje wewn. potencjał, ale też "prostuje i ustawia do pionu" to co skrzywione?
-
Archeolodzy odkryli mityczny grób Boga Ozyrysa!
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=NyanGiOW0RE
-
odnośnie spontaniczności o którą zahaczyłem w poprzednim poście , wkleję jeszcze coś co teraz znalazłem bo jawi mi się to jako interesujące, związane z Ma'at jako podstawą i korzeniem cywilizacji egipskiej , coś jak sanatana dharma u Hindusów :
http://www.osirisnet.net/dieux/maat/e_maat.htm
interesujący jest ten fragment mówiący o spontanicznej tendencji rzeczy, materii itp do rozkładu i związanych z tym zaburzeń i dezorganizacji :
However to establish Ma'at is not a natural phenomenon, because the spontaneous tendency of things is deterioration, entropy, isfet. This is manifest in the disorder, violence, the law of the strongest, the absence of indispensable organisation to render a viable and prosperous country of Egypt.
It is the role of the Pharaoh and the State to fight by all means against this spontaneous tendency to become disorganised.
więc patrząc na spontaniczne impulsy to mogą być różnego rodzaju, jeden rodzaj związany z intuicyjnymi przebłyskami a drugi związany z naturalną tendencją do rozkładu
być może by zapobiec tym spontanicznym oddolnym procesom przenosili to na grunt społeczny i tworzyli takie b. sztywne struktury, które niestety tłumiły też spontaniczne impulsy wyższego rodzaju, że o zwykłych ludzkich nie wspomnę? : )
-
Jeżeli coś tworzymy, to zaburzany w sposób sztuczny stan elementów, które składają sie na nasze dzieło. Jeśli to dzieło ulega zniszczeniu, to możemy to widzieć jako proces destrukcji, albo jako proces POWROTU do naturalnego stanu!
-
tekst mający pewien związek z tym co mi się w związku z Egiptem odnowiło, pewnie nie zwróciłbym na to uwagi wcześniej i nawet teraz, gdyby nie b. ciekawa zbieżność pewnych technicznych szczegółów, które mi powychodziły w trakcie:
http://www.evenstarcreations.com/index.php/ra/the-suns/inner-earth-sun?id=51
-
tutaj jeszcze ciekawszy tekst , ta sama kobieta nawiązuje do praktyk w starożytnym Egipcie i przechodzi do opisu praktyki jak to nazywam sobie "potrójnego zasilania", oraz połączenia tego ostatecznie w taką zgrabną ósemkę, co też mi chodziło ostatnio po głowie
: )
http://lovepeaceandharmony.org/profiles/blogs/the-earthsun-body-extract-from-the-book-light-code-activations-by
-
tunele :
EGYPT
Dr. Earlyne Chaney, in an article titled 'Odyssey Into Egypt, in her occult-oriented magazine Voice of Astara (May, 1982) tells of a
discovery she and researcher Bill Cox was shown in Egypt. These were two tunnels, neither of which had been fully explored.
One was in the temple of Edfu between Luxor and Cairo in the ruins of El Tuna Gabel; and the other near Zozer's Step Pyramid
at Cairo near Memphis-Saqqarah, within the tomb of the Bull, called "Serapium".
http://www.burlingtonnews.net/tunnels.html
-
jeszcze o Serapium, potężne sarkofagi w podziemiach :
we have 24 huge granite sarcophagi that look nothing like any others. Apart from their exceptional size, each receptacle has a lid that alone weighs 27 tons and fits perfectly. A careful observer will also notice notches in the walls of the narrow niches where these sarcophagi are placed. These notches allow the 4m30 wide lid to be rotated sideways on its central axis and to remain in position on the edge of the sarcophagus. This indicates that the sarcophagi were used open as often as closed.
http://www.gigalresearch.com/uk/publications-serapeum-2.php
i podwyższone promieniowanie:
Since it was discovered some years ago that the workmen repairing the corridors of the Serapeum were exposed to breathing in excessive doses of radon (28.83mSv/year instead of the maximum of 10mSv/year), the site has been closed to the public.
http://www.gigalresearch.com/uk/publications-serapeum.php
-
Powrót do Egiptu , domu niewoli ?!
-
Powrót do Egiptu , domu niewoli ?!
hehe, no takie jest to judeochrześcijańskie propagandowe podejście : )
ciekawy fragment :
"Gdy Mędrcy odjechali, oto Anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu"... On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu...
A gdy Herod umarł..., Józef wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela... Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł..."
: )
-
Dzisiaj premiera: http://www.filmweb.pl/film/Exodus%3A+Bogowie+i+kr%C3%B3lowie-2014-659455
-
A w temacie polecam świetną pozycję książkową, która zawiera wiele informacji na temat Egiptu i wyjścia z "domu niewoli" m.in. cóż takiego wyniósł Mojżesz w Arce przymierza, a była to potężna relikwia, która zawierała jeszcze potężniejsza tajemnicę. :-)
Tutaj można o tym wszystkim poczytać. Klikamy bezpośrednio w tytuły głównych rozdziałów i wówczas wyświetlają się podrozdziały: http://pasja.wg.emmerich.fm.interiowo.pl/zycie_jezusa.htm
-
piramidy, schody do nieba:
http://www.theguardian.com/world/2001/may/14/humanities.highereducation
-
garść objawień związanych ze schodkową piramidą w Saqqara, niedaleko Memfis:
http://www.templeofsakkara.com/sakkarapages.htm
wplecione w to historie z Atlantydy, Mojżesz i wyjście z Egiptu, oraz walka z lucyferycznymi siłami przywołanymi przez ciemnych kapłanów Amuna
-
Melody, author of Love is in the Earth , believes that alabaster can unlock secrets of the pyramids when used during meditation, taking the meditator to the time when pyramids were being built.
http://healing.about.com/cs/crystaltherapy/p/p_alabaster.htm
- ciekawe jaki alabaster kobieta miała na myśli , na tej stronce piszą o nim jako o odmianie gipsu, w sumie od razu w tym temacie wszedł mi selenit i trochę mi się jakby odblokowało, ale ta forma jest nietrwała więc pewnie alabastrowe posągi w st. Egipcie to były robione z tego a. kalcytowego?, może warto by spróbować , piszą że kalcyt ogólnie poprawia pamięć :-)
-
nie wiem co to za szkoła ale z tym co poniżej (no może niekoniecznie z tych powodów jakie podają) jestem skłonny się zgodzić :
Perhaps the greatest mystic gift comes from the Ancient Egyptian Memphite School of 4,000 to 5,000 years ago. The world's first historical statement on creation can be traced to that school. It is humanity's first recorded trinity. It presents the creator God Ptah's sequential steps to creation.
http://www.crcsite.org/egypt.htm
-
natrafiłem na ciekawą pozycję związaną z Ptah i Amenta:
https://books.google.pl/books?id=oHVOabFDhMgC&pg=PA271&lpg=PA271&dq=Khnemmu&source=bl&ots=hfJMuxVslO&sig=sGgqcBjZJ_eB7r_dSvafxVI6lp4&hl=pl&sa=X&ei=2eSwVOvOOIbcap2ZgfAP&ved=0CE8Q6AEwBw#v=onepage&q=amenta&f=false
a chwile potem objawiła mi się cała "masseiana" czyli jakby Nil wylał w odpowiednim czasie ; ) i stąd tak obfite żniwa związane z tematem:
http://www.masseiana.org/intro.htm
Egypt! how have I dwelt with you in dreams,
So long, so intimately, that it seems
As if you had borne me; though I could not know
It was so many thousand years ago!
And in my gropings darkly underground
The long-lost memory at last is found
Of motherhood―you Mother of us all!
And to my fellowmen I must recall
The memory too; that common motherhood
May help to make the common brotherhood.
Egypt! it lies there in the far-off past,
Opening with depths profound and growths as vast
As the great valley of Yosemité;
http://www.masseiana.org/bbbk0.htm
-
Frisky,
Przetłumaczysz ? :)
-
Tess
haha, zacznę od "księgi początków" czyli na dobry początek 700 stron ; )
-
The floor is yours :))