Pozytywne Inspiracje

Forum => Afirmacje i dekrety => Wątek zaczęty przez: Lilliole w 2014-12-18, 10:54:57

Tytuł: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-12-18, 10:54:57
Ja Agnieszka uwalniam się od lęku, że stracę to na czym mi najbardziej zależy. Uwalniam się od przekonania, że to takie duchowe czy wzniosłe, gdy rezygnuję z tego na czym mi zależy i do czego mogłabym się przywiązać. Uwalniam się od przekonania, że gdy mi na czymś zależy i coś chcę osiągnąć lub otrzymać to muszę coś innego poświęcić lub zgodzić się na coś na co nie mam ochoty. Uwalniam się od mechanizmu poświęcania jednych rzeczy czy celów dla innych. Uwalniam się od przekonania, że wszystko ma swoją cenę. Uwalniam się od przekonania, że moje spełnienie coś komuś odbiera. Uwalniam się od przymusu bycia spełnieniem innych. Uświadamiam sobie, że każdy może otworzyć się na spełnienie.
Ja Agnieszka uwalniam się od tęsknoty za spełnieniem. W miejsce tęsknoty za spełnieniem otwieram się na spełnienie.
Uświadamiam sobie, że gdy żyję w harmonii ze sobą i ze światem to wszechświat mi daje to czego potrzebuję tylko dlatego, że jestem. To całkowicie normalne i naturalne, że otrzymuję to czego potrzebuję. A więc całkowicie i do końca otwieram się na spełnienie. Z każdym dniem uczucie spełnienia staje się dla mnie czymś coraz bardziej naturalnym i oczywistym. Uwielbiam uczucie spełnienia. Z każdą chwilą przepełnia mnie coraz większe uczucie wdzięczności za to, że jestem spełniona w każdym aspekcie mojego życia i duszy.
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Tola w 2014-12-18, 18:18:24
Bardzo fajny  :  ))
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-12-19, 07:55:26
Tola :)
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-12-19, 09:42:06
Mam odwagę, wolę i moc urzeczywistnienia pełni spełnienia w tym życiu.
Mam odwagę, wolę i moc realizowania moich celów i zaspokajania moich potrzeb na mojej drodze do spełnienia.
Akceptuję przypływy i odpływy, zmiany oraz wszelkie stany i przemiany zachodzące we wszechświecie.
Akceptuję przemijalność i nietrwałość wszystkich związków, dóbr i zjawisk na tym świecie, jednocześnie dostrzegam ich względną wartość dla mnie.
Uwalniam się od pragnienia (i) poszukiwania spełnienia poza sobą i w świecie przemian.
Rozwijam moją intuicję więc  dostrzegam oraz skutecznie wykorzystuję pojawiające się szanse i możliwości rozwoju, osiągania sukcesów, pomnażania dóbr i korzystania ze środków potrzebnych mi do  realizacji moich celów doczesnych i duchowych.
 Korzystam z intuicji dzięki temu poznaję i wdrażam najlepsze  sposoby rozwiązywania pojawiających się wyzwań i problemów w moim życiu doczesnym i duchowym.
Za cenę rezygnacji z trzymania przywiązań, uzależnień i ograniczeń oraz związanych z tym pragnień , wybieram i odkrywam w sobie trwałe i niezmienne źródło spełnienia.
Za cenę rezygnacji z zaślepień oraz uporu potrafię słyszeć  i podążać za głosem mojej intuicji.
Żyjąc  w świecie idę za głosem czystego - wolnego  od ograniczających mnie pragnień i wpływów- serca i  intuicji, dzięki temu pozwalam sobie czerpać ze źródła spełnienia w sobie. Wytrwale i z determinacją zmierzam w kierunku  oceanu spełnienia, aż do całkowitego w nim zanurzenia.
 
Odkrywam i skutecznie stosuję prawa i zasady obowiązujące w tym świecie, uczę się je stosować w życiu codziennym, dzięki temu zaczynam płynąć na falach sukcesów i pomyślności na mojej drodze do stanu niezmiennego szczęścia i spełnienia.
Proszę, by Bóg całkowicie wypalił moją negatywną karmę wraz intencjami które ją stworzyły i akceptuję proces jej zanikania w moim życiu.
Powierzam Bogu uwalnianie mnie od mojej karmy i ufam, że przebiega ono w najlepszy dla mnie sposób.
Wszystko co pojawia się na mojej drodze do sukcesów i pomyślności  oraz do ostatecznego spełnienia zwiększa moja determinację i wolę kontynuowania tej drogi.
Doceniam wartość doświadczeń, które zwiększają moją wewnętrzną siłę, moc i wytrzymałość.
Doceniam wartość doświadczeń, które zwiększają moją mądrość i zrozumienie.
Doceniam wartość doświadczeń, które uświadamiają mi nietrwałość rzeczy i zjawisk na tym świecie, w tym ograniczeń(!) - a więc i moc dokonywania wszelkich pozytywnych zmian w moim życiu - doceniam moc, która jest we mnie.
Akceptuję wszystkie doświadczenia służące mojemu rozwojowi - w tym rozwojowi wewnętrznej siły, niezłomności i nieustraszoności.
Otwieram się na prowadzenie przez Boga: proszę o takie doświadczenia, praktyki i nauki,  dzięki którym osiągam wymagany poziom wewnętrznej integracji i świadomości,  pozwalający mi na dostrzeżenie , osiągnięcie i utrzymanie stanu spełnienia i szczęścia niezależnie od wszystkiego na tym świecie.
Mam odwagę wolę i moc podążania duchową ścieżką.

Proszę, by Bóg nauczył mnie zaradności i skuteczności również na tym świecie.
Mam odwagę, wolę i moc skutecznego działania w tym świecie i osiągania w nim zamierzonych celów.
 
Ponieważ jestem w zgodzie z sobą i akceptuję oraz doceniam wartość wszystkich poziomów mojego istnienia, wszystkich moich ciał i ich potrzeby, włącznie z ciałem fizycznym, więc dbam o nie, w danym mi czasie materialnego życia.
Używam tego co nietrwałe i przemijające do osiągnięcia trwałego spełnienia i szczęścia.

Zawsze gdy wybieram i pozostaję w zgodzie i  harmonii z sobą prawdziwym, pogłębia się moje zrozumienie i doświadczenie że moje spełnienie i szczęście jest niezależne od jakichkolwiek przypływów, stanów i odpływów dokonujących się w czasie i przestrzeni.
Gdy pozostaję zanurzony  w harmonii z Wszechświatem i jego Prawem, wolny od wszelkich przejawów egocentryzmu i tworzonych przez nie skutków, wtedy wszelkie i jakiekolwiek przemiany w świecie pięciu żywiołów są dla mnie obojętne i bezpieczne.

Wybieram wszystko to czego potrzebuję do rozwoju, pomyślności i spełnienia i rezygnuję z tego z jest zbędne w tym procesie.
Robię wszystko jak najlepiej potrafię i akceptuję tempo pozytywnych zmian. Doceniam wartość ufności, cierpliwości i wytrwałości.
Ponieważ jestem w zgodzie i harmonii z sobą i dostrzegam wartość mojego ciała fizycznego dla mojego rozwoju, więc zaspokajam wszystkie jego potrzeby.

Im bardziej jestem w harmonii z prawami wszechświata, tym bardziej wszechświat wspiera mnie w realizacji moich celów i w zaspakajaniu moich potrzeb na mojej drodze do spełnienia.

: )
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-12-19, 10:29:33
Ale z ciebie wojownik Frisky! :)
Nie wiem czemu mi to przyszło do głowy...
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2014-12-19, 11:47:37
Lilliole,

mam przeczucie, że Frisky, swoim dekretem coś ważnego ci pokazał :)).

Przeczytałam oba dekrety i od razu zwróciłam uwagę, że w pierwszym twoim akapicie nieustannie przeważa słowo "uwalniam się" i emanuje energia "mam już dość" , a u Frisky "mam odwage i moc" emanując energią - wiem, ze na to zasługuję. Może dlatego skojarzył ci się z wojownikiem, bo nigdy tak naprawdę nie miałaś odwagi sięgać po swoje? A osoby, które były pewne siebie, emanowały tą pewnością, odbierałaś jako agresywne, aroganckie, bo potrafiły jasno wyrażać co chcą i realizować swoje cele.
Faktem jest, że niektórzy przejawiają się arogancko w stosunku do innych, i mogą uchodzić za pewnych siebie, a jedno z drugim niewiele ma wspólnego - tak faktycznie też może być.
Ale z drugiej strony, pewność siebie, jasne komunikaty do świata połączone z życzliwością do siebie i innych, faktycznie dają moc i odwagę dokonywania realnych zmian. Jest ogromna różnica między świadomością "chce bo mi się należy" - która blokuje serce i zawęża świadomość, a świadomością "chcę bo zasługuję" - która otwiera serce i pozwala wyjść z wzorców ofiary :).
Czasem, gdy wychodzimy z własnych wzorców ofiary, widzimy tylko drugą strone medalu - walczącego o swoje wojownika, a jest jeszcze inna postawa, całkowicie poza tymi dwoma schematami  :)


 
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2014-12-19, 13:06:57
W temacie bycia ofiarą, przyszło do mnie uświadomienie, że stajemy się ofiarą, gdy podświadomie uznajemy za dopuszczalne takie, a nie inne potraktowanie nas. Z jakiegoś powodu sami dopuszczamy taką możliwość. A powody mogą być różne.
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-12-19, 13:11:11
Kinga,
Wiem, że Frisky chciał mi coś pokazać tym co napisał :))
Jest dużo racji w tym co piszesz. Podoba mi się to co napisałaś o pewności siebie i jasnych komunikatach do świata:) Nad tym pracuję :) I rzeczywiście bardzo długo nie miałam odwagi sięgać po swoje! Za długo:)

Jeżeli chodzi o mój dekret to rzeczywiście dużo w swoich dekretach używam słowa "uwalniam się". Wynika to z mojego podejścia do życia i zmian. U mnie jest tak, że gdy uwalniam się od blokad i jakichś głupich i negatywnych przekonań  - pojawia się to co jest po prostu mną. Mało sobie narzucam tego jaka mam być. Głownie chodzi mi o to, żeby odkryć to kim jestem. Nie chcę siebie zakłamywać. Dlatego moje ulubione słowa w dekretach to uwalniam się i ewentualnie otwieram się. I to u mnie działa :). Do ugruntowanie w sobie cech, których potrzebuję stosuję inne techniki.
Wiele tego co Frisky napisał jest fajne. Z niektórymi afirmacjami nie mogę się zgodzić.
Np:
"Akceptuję wszystkie doświadczenia służące mojemu rozwojowi - w tym rozwojowi wewnętrznej siły, niezłomności i nieustraszoności. "

Wewnętrzną siłę to mogę rozwijać. Ale po co mi nieustraszoność !? Jeżeli mam być nieustraszona to z góry zakładam, ze ktoś będzie nie straszył :) Nie chcę kreować sobie wrogów. Zdecydowanie wolę bezpieczeństwo i przyjazne otoczenie:)
Tak samo z odwagą. Chyba wolę rozwijać swobodę, bo odwaga jest potrzebna tam, gdzie jest niebezpieczeństwo.

Ale sporo afirmacji mi się podoba. I podoba mi się energia idąca z dekretu Friskiego  :) Taka mocno skoncentrowana.

Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2014-12-19, 14:57:13
A, rozumiem teraz lepiej, skąd tyle w twoim dekrecie o uwalnianiu :).

Faktycznie, różne podświadomości mają różne skojarzenia z konkretnymi słowami, inaczej zbudowaną strukturę, i dla jednej osoby coś będzie ok, a dla drugiej zupełnie nie :).

To zdanie które przytoczyłaś, też jest dla mnie niefajne. "Akceptuję wszystkie doświadczenia służące mojemu rozwojowi - w tym rozwojowi wewnętrznej siły, niezłomności i nieustraszoności. "
Od razu na myśl, przychodzi mi moja znajoma, która często powtarzała, że wszystko służy jej rozwojowi. Dostawała mocno od świata po tyłku i cały czas sobie tłumaczyła, że to jest po coś, bo ona się inaczej niczego nie nauczy. Nie chciała zmieniać swoich intencji, ani odwoływać się do swojej Intuicji, by wyjść poza powtarzające się schematy, które kreowała. W takim wypadku faktycznie może się przydać nieustraszoność hihihihi.
Za to odwaga już mi się kojarzy dobrze :). Parę lat temu afirmowałam sobie, że "mam odwagę, wolę i moc dokonywać pozytywnych zmian w moich życiu" i fajnie mi to zaowocowało tym, że zrobiłam kroki (pomimo moich lęków), które zaowocowały dobrymi zmianami. Inaczej, pewnie by mi to zajęło znacznie więcej czasu, bo bym wierzyła, że najpierw muszę sobie przygotować odpowiednio grunt, by potem na niego wejść, albo łapałabym się na wykrętki mojej podświadomości na zasadzie "jeszcze nie bo..." :)
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-12-20, 15:56:38

Za to odwaga już mi się kojarzy dobrze :). Parę lat temu afirmowałam sobie, że "mam odwagę, wolę i moc dokonywać pozytywnych zmian w moich życiu" i fajnie mi to zaowocowało tym, że zrobiłam kroki (pomimo moich lęków), które zaowocowały dobrymi zmianami. Inaczej, pewnie by mi to zajęło znacznie więcej czasu, bo bym wierzyła, że najpierw muszę sobie przygotować odpowiednio grunt, by potem na niego wejść, albo łapałabym się na wykrętki mojej podświadomości na zasadzie "jeszcze nie bo..." :)

I ja chyba się przekonam do tej odwagi :) Bo trochę jestem już znużona swoimi małymi kroczkami. I takim, jak to ujęłaś "przygotowywaniem gruntu ".

A z tym "uwalnianiem" to zaczęłam się zastanawiać czemu tego tak dużo w moich dekretach i dlaczego na mnie dobrze to działa. Chodzi o to, że od dziecka byłam poddawana silnym i ciągłym presjom. Żeby być taką, czy owaką. Ale zawsze to miało być coś innego niż jestem.
Jak zaczęłam prace z afirmacjami to bardzo opornie mi to szło, byłam mocno zmęczona i mało się zmieniało we mnie. Pisałam je kilka lat. W pewnym momencie zauważyłam, że moja podświadomość traktuje je jak kolejne presje. Tylko, że tym razem to ja presjowałam siebie.
I jak już postanowiłam tak się nie presjować - moje dekrety zaczynały się zmieniać. Właśnie w takim kierunku, że nie piszę już że np "Jestem szczęśliwa" tylko np "Uwalniam się od wszystkiego co mi blokowało moje szczęście. Otwieram się na to by być szczęśliwą" i jeszcze często "To bezpieczne, mądre i w porządku, gdy jestem szczęśliwa". I to zaczęło działać. Takie afirmacje moja podświadomość już nie traktuje jako presje, lecz wskazówki do działania :)) 

Ale na tą afirmację że "Mam odwagę, wole i moc dokonywania pozytywnych zmian w moim życiu" to mam czuję, ze mam wielka ochotę...
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-12-21, 09:18:35
Lilliole
Cytuj
Ale sporo afirmacji mi się podoba. I podoba mi się energia idąca z dekretu Friskiego  :) Taka mocno skoncentrowana.
fajnie że coś z tego Ci się podoba : )
 
***
co do akceptacji czegoś co się pojawia, w sumie wszystkiego, nie stoi to w sprzeczności ze zmianami - dokonując zmian i dążąc do nich, warto akceptować to co jest oraz naszą drogę do tego czy innego dobrostanu  prowadzącą, bez przywiązywania się do tego co się pojawia  i jednocześnie bez odrzucania w oparciu o założenia jak to ma wyglądać, bo wtedy warunkuje się osiąganie celu od tego jaka ma być droga do niego prowadząca

co do tego zdania:
"Akceptuję wszystkie doświadczenia służące mojemu rozwojowi - w tym rozwojowi wewnętrznej siły, niezłomności i nieustraszoności. "

a - gwarantuje : )  to że dokonując zmian i kierując się jakimiś własnymi pragnieniami po drodze, nie stanie się to ucieczką i zejściem na manowce ze ścieżki rozwoju, zasada jest prosta :
jeżeli ktoś nie akceptuje wszystkich doświadczeń służących jego/jej rozwojowi duchowemu to schodzi ze ścieżki rozwoju duchowego gdy się takie doświadczenia na drodze (które z założenia odrzuca) pojawiają - tutaj uwaga: czym innym jest praca nad zmianą czegoś na tej drodze, a czym innym wybór innej drogi gdy się własną drogę rozwoju odrzuca,

b - modlę się do Boga by uczynił moją drogę prostą i łatwą... i dalej idę taką jaką jest mi dana, która sobie stworzyłem w przeszłości i którą współtworzę oraz modyfikuję w pewnym zakresie
 
c - jak obserwuję oświeconych to oni są nieustraszeni, niezłomni i przepełnieni wewnętrzną siłą, drogi do tego mieli różne, zwykle dążyli do celu najkrótszą drogą, związaną z akceptacją własnej drogi właśnie, która zwyczajnie pojawia się w wyniku nieustannej i silnej koncentracji na duchowym celu

d - również przyjemne doświadczenia mogą prowadzić do rozwoju tych cech, jeżeli ktoś ich nie akceptuje, bo np. wybiera nawykowo cierpienie i trudności , to też nie jest to dobre dla jego /jej rozwoju i może mijać się ze swoja ścieżką rozwoju duchowego : )

e - jeżeli komuś kojarzy się to zdanie negatywnie to znaczy że z założenia przedkłada pewne sposoby nad inne, co może być złudne i zgubne, częste jest nakładanie stanu związanego z osiągniętym celem na drogę prowadzącą  do jego osiągnięcia, a to są jakby dwie różne rzeczy - stan jest bezwarunkowy, droga jest uwarunkowana

więc ten przykład ze znajomą podany przez Kingę  może być programem do odpuszczenia i jednocześnie spokojnie może wiązać się z najlepszą drogą tej kobiety, choć nie musi, jest pewna różnica między akceptowaniem drogi, a kreowaniem jej

jedni ludzie mają tendencje do tworzenia najlepszych i jedynych właściwych modeli rozwoju, inni przypasowują się do nich, są one często wymieszane z pragnieniami i nawykami , które służą albo i nie  rozwojowi, owszem może to być jednocześnie najlepsze dla nich i związane z intuicyjnymi wyborami, ale nie musi, takie czy inne schematy nie zawsze się sprawdzają u wszystkich, schematy są na obrzeżach intuicji  -  próby przypasowywania do ładnego schematu mogą więc okazać się stratą czasu, przywiązanie do jakiejś wizji i modelu drogi bywa związane z zaślepieniem ( np. tylko miło i przyjemnie z jednej strony albo niesienie krzyża i szukanie okazji do cierpienia z drugiej)

a można jednocześnie otwierać się, odkrywać i prosić o najlepszą drogę jaką Bóg ma dla mnie, ona jest związana nie tylko z tym co się tworzy teraz ale też ze skutkami tego co się tworzyło kiedyś i zanikaniem tego itp. -  do tego duchowa ścieżka zwykle jest związana z osiąganiem tego co ponadczasowe i niezmienne więc przypasowywanie do tego miary tymczasowych, przemijalnych, iluzorycznych sukcesów i mierzenie za ich pomocą postępów, tworzenie założeń jak to powinno przebiegać, zwłaszcza z egocentrycznego punktu widzenia, może okazać się nie do końca trafne i nie w każdym przypadku się sprawdza na duchowej ścieżce

to jest trochę tak jak z podejściem do bogactwa, np. czyta się jak ludzie do niego dochodzili, często (nie zawsze) były to wyboiste drogi i teraz jedni widzą w tym sukcesie odpuszczenie ograniczeń i na tym się skupiają naśladując to , a  inni widzą w tych trudnościach przez które przechodzili i które przezwyciężyli,  element drogi prowadzącej do  tego odpuszczenia... więc teraz ci pierwsi deklarują i afirmują odpuszczenie ograniczeń ale... tak jakby chcieli od razu efekty, a nie chcą przejść własnej drogi?

 trudności nie prowadzą do sukcesów, zwyczajnie często się pojawiają na tej drodze (pokażcie mi kogoś kto ich nie doświadczał), unikanie trudności również do tego czy innego celu nie prowadzi... bo wtedy jest to jest jak cofnięcie się do wczesnodziecięcej fazy egocentryzmu, takie przywiązanie do przedkładania przyjemności własnej na każdym etapie ... zamiast rozwiązywania problemów, na drodze do ostatecznego celu : ))

są takie drogi na których najlepszym podejściem jest cierpliwość i wytrwałość, nawet u tych którzy deklarują teraz osiąganie szybkich sukcesów i faktycznie je osiągają!, oraz często sprzedają teraz takie nośne i pieniądzodajne idee innym ,  jest to u nich wyraźnie zauważalne , patrząc z ciut z szerszej perspektywy i nie tylko przez pryzmat tego co mówią, ci ludzie szli swoją drogą akceptując wszystkie doświadczenia, które (w ten sposób?) służyły ich rozwojowi duchowemu, czy jakiemuś innemu mniej lub bardziej z tym rozwojem związanego

marzenie bezproblemowego życia, od razu i bez żadnych ceregieli, jest powszechne, równie powszechne jest tworzenie problemów przez takie marzenia/pragnienia i związane z tym podejście ; )


Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-12-21, 09:36:06
konkludując ten przydługi post:
na duchowej ścieżce nieustannie otwieram się i celuję w to co wieczne, doskonałe i nieprzemijające, jednocześnie nieustannie akceptuję (i odpuszczam - sobie i innym) wszystko co się pojawia (trwa i zanika) na drodze prowadzącej ku temu celowi, czyli: 
akceptuję wszystkie doświadczenia służące mojemu rozwojowi - w tym rozwojowi wewnętrznej siły, niezłomności i nieustraszoności. : )
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2014-12-21, 11:07:17
Lilliole,
fajnie jest znaleźć "sposób" na swoja podświadomość, tak by ona nam sprzyjała, a nie sabotowała i fajnie, że tobie się to udało :)).
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-12-23, 11:36:57

co do akceptacji czegoś co się pojawia, w sumie wszystkiego, nie stoi to w sprzeczności ze zmianami - dokonując zmian i dążąc do nich, warto akceptować to co jest oraz naszą drogę do tego czy innego dobrostanu  prowadzącą, bez przywiązywania się do tego co się pojawia  i jednocześnie bez odrzucania w oparciu o założenia jak to ma wyglądać, bo wtedy warunkuje się osiąganie celu od tego jaka ma być droga do niego prowadząca

co do tego zdania:
"Akceptuję wszystkie doświadczenia służące mojemu rozwojowi - w tym rozwojowi wewnętrznej siły, niezłomności i nieustraszoności. "

a - gwarantuje : )  to że dokonując zmian i kierując się jakimiś własnymi pragnieniami po drodze, nie stanie się to ucieczką i zejściem na manowce ze ścieżki rozwoju, zasada jest prosta :
jeżeli ktoś nie akceptuje wszystkich doświadczeń służących jego/jej rozwojowi duchowemu to schodzi ze ścieżki rozwoju duchowego gdy się takie doświadczenia na drodze (które z założenia odrzuca) pojawiają - tutaj uwaga: czym innym jest praca nad zmianą czegoś na tej drodze, a czym innym wybór innej drogi gdy się własną drogę rozwoju odrzuca,
.....

e - jeżeli komuś kojarzy się to zdanie negatywnie to znaczy że z założenia przedkłada pewne sposoby nad inne, co może być złudne i zgubne, częste jest nakładanie stanu związanego z osiągniętym celem na drogę prowadzącą  do jego osiągnięcia, a to są jakby dwie różne rzeczy - stan jest bezwarunkowy, droga jest uwarunkowana


Frisky :),
 jeżeli chodzi o pierwsza częśc afirmacji "Akceptuję wszystkie doświadczenia służace mojemu rozwojowi" to ja się z nim zgadzam całkowicie :). Oczywiście, że akceptuje wszystko co słuzy mojemu rozwojowi.
Natomiast jakoś mi zgrzyta ta druga część - w tym rozwojowi wewnętrznej siły, niezłomności i nieustraszoności. Po dodaniu tej drugiej części zmienia się trochę sens tego zdania. Tu troche narzucasz że do "rozwoju" (rozumiem, że chodzi tu o rozwój duchowy) konieczne jest rozwijanie nieustraszoności i niezłomności.
A ja nie jestem do końca przekonana o konieczności tych cech. Sprawdzałam synonimy obu. I pod te słowa podpięte jest całe mnóstwo cech, które są dla mnie zarówno pozytywne ( asertywność, śmiałość, wytrwałość, przebojowość) jak i negatywne ( bezwzględność, zaciętość, niewzruszoność, arogancja).
Przypuszczam, że tobie kojarzą się one głównie z pozytywami. Mnie kojarzą sie i tak i tak. I kojarzą się z wcieleniami wojownika. A miałam ich wiele. I przez wiele wcieleń rozwijałam te cechy :) Byc może dletego moja podświadomość juz tego nie chce :)




Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-12-24, 08:42:16
Lilliole
spoko : )

Cytuj
Po dodaniu tej drugiej części zmienia się trochę sens tego zdania. Tu troche narzucasz że do "rozwoju" (rozumiem, że chodzi tu o rozwój duchowy) konieczne jest rozwijanie nieustraszoności i niezłomności.

- osobiste skojarzenia nie zmieniają sensu zdania tylko jego odbiór ; )

- bycie nieustraszonym i niezłomnym związane jest z brakiem strachu i słabości, to jest ściśle związane z bezpieczeństwem i mocą, przy czym

- np. nieustraszoność to niezależność i wolność od ulegania negatywnym wpływom i zmianom w ogólności, które pojawiają się w tym i innych światach (jako ich część),  więc jak ktoś sobie afirmuje że jest bezpieczny i rozumie przez to brak takich lękotwórczych sytuacji i negatywnych wpływów w swoim życiu  to musi czekać, aż one zanikną tam gdzie jest , albo odsuwa się i trzyma się od nich z daleka, w ten sposób mniej lub bardziej skutecznie chroni się przed negatywnym wpływem, który by go zniszczył albo którego się tylko boi - takie strategie i kokony są jak oazy na pustyni : )

rozwijanie nieustraszoności to jakby bezpieczeństwo plus odwaga:
przykładowo gdy musisz przejść przez ciemny las , którego się boisz , (albo przez pustynię) by dotrzeć do celu , a wybierasz bezpieczeństwo w formie unikania tego, to wybierzesz inną drogę, albo np. siedzisz sobie w tej oazie i jest ci dobrze,  a gdy wybierzesz bezpieczeństwo i i zbierzesz się na odwagę by  przejść przez ciemny las/pustynię, wtedy będzie to nieustraszoność

wnioski końcowe haha:
1. nieustraszoność to bezpieczeństwo zakorzeniające się w tym co niezniszczalne więc i prowadzące do tego co niezniszczalne
2. bezpieczeństwo bez nieustraszoności (odwagi) zakorzenione jest w iluzji, ego i przywiązaniach
- więc to pierwsze związane jest z rozwojem duchowym to drugie jakby mniej
Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-12-24, 08:59:55
Frisky,
rozumiem, że to jest twoje zdanie :) To są twoje skojarzenia. I to jest ok. Pytanie czy ty jesteś nieomylny i oświecony, że ustawiasz sie na pozycji autorytetu?
Kolejne pytanie. Czy można mieć w twojej obecności inne zdanie niż ty?
Jak można dyskutować z kimś kto wszystko wie lepiej? Sorry, ale mam wrażenie, że ty nie dyskutujesz, ale nauczasz. Może powinieneś odreagować sobie trans mistrza:) albo kaznodziei?


Tytuł: Odp: Mini dekret - Spełnienie zamiast tęsknoty za spełnienim
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-12-24, 09:36:47
Lilliole
mówimy o dwóch sprawach które się jakby łączą, ale też nie do końca : o skojarzeniach i znaczeniach,
 jeżeli piszesz, że masz takie skojarzenia ze słowem nieustraszoność to jest ok, nadajesz mu takie własne znaczenie, nieustraszoność - walka- wojownik , nie mam nic naprzeciw tego jedynie przy okazji  sobie dociekam znaczenia słowa nieustraszoność które  niekoniecznie jest  moim albo cudzym  osobistym luźnym skojarzeniem, wynikającym z ograniczeń  czy nakładek, interesuje mnie to co bardziej wynika z tego co jest w tym słowie i jego związku z rozwojem duchowym
- z czego wynika nieustraszoność i z czym oraz jak się wiąże w naturalny sposób ( np. bezpieczeństwem i odwagą)

nie mam nic przeciw Twemu rozumieniu, przyjąłem do wiadomości że takie masz, rozumiem że jest Ci z tym dobrze : )  i tu się skończyła nasza  dyskusja, teraz  nic więcej nie wnosimy sobie bezpośrednio , wypada to zaakceptować
podobnie ja wiem swoje haha i mam nadzieję, że też Ci to nie przeszkadza, atrakcyjność tej sytuacji dla mnie jest taka że pisząc dowiaduję się tego czego nie wiedziałem wcześniej : ) u mnie chyba wynika to z lenistwa, więc korzystam z takich okazji  do uświadomień